8

Za kilka dni startują Igrzyska Olimpijskie – Kamil Stoch i spółka przywiozą worek medali

Festiwal spekulacji medalowych przez Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi ruszył już jakiś czas temu, ale będzie się nakręcał w najbliższych dniach - impreza startuje w tym tygodniu. W Soczi Polacy poradzili sobie bardzo dobrze, sportowcy zdobyli 6 medali, z czego aż 4 stanowiły złote krążki. Czy taki wynik uda się powtórzyć w Korei Południowej? Jeśli wierzyć analizie wielkich zbiorów danych, w zasięgu jest powtórzenie tego rezultatu.

Kamil Stoch przed czterema laty dał nam dwa wielkie powody do radości: oba indywidualne konkursy skoków narciarskich należały do polskiego sportowca. Obecnie nasz rodak jest w świetnej formie, więc nie powinno dziwić, że wymienia się go jako kandydata do złota. Podwójnego złota. Co tam kandydata – faworyta. Nie brakuje jednak opinii, że na nim i ewentualnie jego kolegach medalowe szanse Polaków się kończą: w panczenach, które w Soczi przyniosły trzy medale, jest kryzys, Justyna Kowalczyk nie prezentuje już takiej formy, jak przed laty. Pisząc krótko: albo skoki, albo nic.

Tymczasem firma Cloud Technologies poprawia nastroje kibiców. Sprawdziła szanse medalowe poszczególnych państw, wykorzystując do tego algorytmy sztucznej inteligencji, analizując Big Data. Co ciekawe, polska spółka wzbogaciła wykorzystywane do tej pory narzędzia do prognozowania o nowy wskaźnik: zainteresowanie sportami zimowymi wśród internautów. Wyjaśnia to Piotr Prajsnar, prezes zarządu Cloud Technologies:

Przy budowie modelu Cloud Technologies, użyto danych OnAudience.com dotyczących zainteresowań internautów z prawie każdego kraju na świecie. Tego typu dane na co dzień wykorzystujemy m.in. w precyzyjnie targetowanych internetowych kampaniach reklamowych. Analizując odsetek osób czytających o sporcie ogółem i o sportach zimowych, stworzyliśmy wskaźnik zainteresowania Olimpiadą Zimową. Analiza pokazała, że jest on istotnie skorelowany z osiągnięciami medalowymi i znacznie poprawia jakość modeli predykcyjnych.

Załóżmy, że te „wzbogacone” prognozy okażą się trafione. Co to oznacza dla naszego kraju? Podobno możemy liczyć na 7 medali, w tym aż 5 złotych. To wynik lepszy niż ten z Soczi, nasz kraj uplasowałby się na świetnym, 10. miejscu w klasyfikacji medalowej. Nie padają konkretne nazwiska czy konkurencje, ale chyba trudno sobie wyobrazić, by na takiej liście medalowej nie znalazł się Kamil Stoch. Co więcej, wypada przyjąć, że będzie on odpowiadał za dwa złote medale zdobyte indywidualnie, potem powinien dorzucić złoto w drużynie, krążki srebrne czy brązowe mogliby wywalczyć jego koledzy w konkursach indywidualnych. Przy bardzo pozytywnym obrocie wypadków, podium zdominowaliby Polacy…

Na papierze wygląda to naprawdę dobrze. Niestety, rzeczywistość może nie być tak piękna – ilekroć trafiam na prognozy, medalowe wyliczenia dla Polaków w Pjongczangu, wnioski nie napawają optymizmem: trudno będzie powtórzyć sukces z Soczi. Poza skokami brak nazwisk, które można uznać za mocnych kandydatów do medali. Jeśli już mamy się na coś nastawiać, to na… niespodzianki. Może akurat w Korei Południowej „odpali” jakiś młody talent, może ktoś będzie miał przebłysk geniuszu (lub wielkie szczęście), może dojrzali sportowcy przypomną sobie swoje najlepsze chwile… Wszystko w kategoriach „może” i „trzeba trzymać kciuki”.

Chciałbym wierzyć w prognozy Cloud Technologies, zakładać, że medale zdobędzie nie tylko Kamil Stoch, ale… to wymaga naprawdę silnej wiary. Od czasów małyszomanii Polacy zdecydowanie bardziej interesują się sportami zimowymi, w kolejnych latach wpływ miały na to sukcesy Justyny Kowalczyk, Stocha i jego kolegów, widać to z pewnością w Internecie, ale nie jestem pewien, czy owo zainteresowanie da się przełożyć na krążki. Obym się mylił.

Jednocześnie z ciekawością śledził będę klasyfikację medalową, bo ciekaw jestem, w jakim stopniu jej ostateczny wygląd pokryje się z tym, co zaprezentowali specjaliści Cloud Technologies. Podium rzeczywiście utworzą Norwegia, Niemcy i USA? Szykuje się niezła zabawa – podobnie, jak przy typowaniu wyników Euro 2016.