8

Jubileusz pewnej damy

Ma już czterdziestkę na karku, ale wciąż jest niezwykle atrakcyjna! Kochają się w niej i chłopcy, i emeryci, a niejeden szybko doszedł z nią do finału. Lubisz czuć te kształty w swych dłoniach, choć frustruje Cię czasem jej kolorowa powierzchowność. Kiedy zaczynasz nią obracać, rozpiera Cię poczucie władzy i narasta ekscytacja. Nie, nie chodzi o Monicę Bellucci, lecz o… kostkę Rubika! Wczoraj ta niezwykła łamigłówka skończyła […]

Ma już czterdziestkę na karku, ale wciąż jest niezwykle atrakcyjna! Kochają się w niej i chłopcy, i emeryci, a niejeden szybko doszedł z nią do finału. Lubisz czuć te kształty w swych dłoniach, choć frustruje Cię czasem jej kolorowa powierzchowność. Kiedy zaczynasz nią obracać, rozpiera Cię poczucie władzy i narasta ekscytacja. Nie, nie chodzi o Monicę Bellucci, lecz o… kostkę Rubika!

Wczoraj ta niezwykła łamigłówka skończyła 40 lat! Wymyślił i opatentował ją Erno Rubik – węgierski profesor architektury Budapeszteńskiej Akademii Sztuki Użytkowej. Po co? To dobre pytanie. Okazuje się, że twórca wcale nie chciał podbijać światowego rynku rozrywki, lecz jedynie dać swym studentom użyteczne narzędzie, które pozwoli im lepiej zrozumieć trójwymiarową przestrzeń.

Przestrzeń zawsze była dla mnie źródłem inspiracji. Intrygowało mnie niesłychane bogactwo zagadnień jakie są z nią związane: jej ograniczenie przez obiekty jakie się w niej znajdują, jej wpływ na obiekty które się w niej znajdują, ruch w przestrzeni i w czasie, związek między nimi i ich wpływ na człowieka. Myślę, że kostka wyrosła właśnie z tych zainteresowań, poszukiwań sposobów okiełznania przestrzeni i wciąż głębszych rozmyślań na jej temat. (…) Przyznaję, kocham gry, szczególnie te w których naszym przeciwnikiem jest sama natura i jej złożone, ale możliwe do rozwiązania zagadki. (Erno Rubik – źródło).

Pomysł okazał się prawdziwym przebojem. Już w 1977 roku kostka była prezentem, jaki na Węgrzech kupowano pod choinkę! Pierwsza partia, licząca pięć tysięcy egzemplarzy, rozeszła się błyskawicznie.

Kiedy powstał w Budapeszcie pierwszy klub kostki Rubika, na pierwsze spotkanie zgłosiło się dwa tysiące osób. Wciąż jednak był to fenomen czysto węgierski – do momentu, gdy profesor Tamas Barga zabrał kilka egzemplarzy na helsiński kongres matematyków w 1978 roku. Tak łamigłówka trafiła na Zachód, a już dwa lata później dziennikarze BBC z wypiekami na twarzy emitowali materiał z zawodów w układaniu kostki na czas. Tak rozpoczęła się szalona, światowa kariera kolorowego sześcianu!

Od momentu światowej premiery sprzedano w sumie 250 milionów oficjalnych kostek. Nielicencjonowane podróbki trudno zliczyć – dość powiedzieć, że w połowie lat 80. Polska były nimi wręcz zasypana. O Chinach zapewne nie ma co nawet wspominać…

Kostka pozostaje do dziś nie tylko rozrywką i alternatywną dziedziną sportu, ale i kulturowym fenomenem na skalę światową. Można by o niej pisać długo, długo, ale dziś piątek, więc po prostu życzmy tej damie i jej twórcy wszystkiego najlepszego!

Zdjęcia: fancydressball.co.uk

  • Artur

    zajebisty wstęp!

  • mirosław borubar

    No ja niestety nauczyłem się nie tyle układać kostkę rubika, co odtwarzać układanie z obrazków znalezionych w internecie.

    • Marcin M. Drews

      Ja do dziś mam z tym problem… Przyznaję bez bicia! :P

  • Variat

    Ja układam w około 25-30 sec. Ogólnie mechanika jest dość prosta :) Nauczyłem się w 20 min tak żeby tylko ułożyć. Po 2 tygoniach z około 4 min zszedłem poniżej minuty. :P potem już takiego postępu nie było, ale dalej się tym bawię i idzie mi coraz lepiej.

    • Krzysiek

      Najwięcej zabawy jest w wymyślaniu samemu algorytmów, dochodzeniu do optymalizacji ruchów… umiem przejśc z tej kombinacji do tej w 15 ruchach ciekawe czy da rade w 5? Mam wiele kostek od 2x2x2 do 5x5x5 po niestandardowe czworościany. Tak studiuje matematyke :P

  • SzYgOl
  • Gumiś

    „Od momentu światowej premiery sprzedano w sumie 250 milionów oficjalnych kostek. Nielicencjonowane podróbki trudno zliczyć”
    Szerze mówiąc to te oficjalne kostki nie nadają się do układania. Więc myślę że „podróbki ” sprzedały się w dużo większych ilościach.

    • Tomasz

      Z kostką Rubika jest jak z kobietą, jak dobrze rozegrasz grę wstępną to później ulegnie Ci już całkowicie ;))) A tak na serio, każdy miłośnik speedcubingu wie, że nową kostkę trzeba dotrzeć aby chodziła lekko ;)