kierowca w aucie za kierownicą
21

Jest już projekt ustawy regulującej działalność Ubera w Polsce

Na stronach wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów pojawił się już projekt ustawy zmieniający ustawę o transporcie drogowym. Jak czytamy w uzasadnieniu wprowadzanych zmian, ustawa ma na celu uregulowanie działalności polegającej na pośrednictwie w przekazywaniu zleceń przewozowych, złożonych za pomocą aplikacji mobilnych, pomiędzy pasażerami a kierowcami. Czyli jednym słowem, chodzi o Ubera.

Zmiany mają zapewnić równy dostęp do usług przewozu osób wszystkim podmiotom zajmującym się tymi usługami w Polsce.

Działalność w zakresie pośrednictwa przy przewozie osób nie jest obecnie uregulowana przepisami prawa, co powoduje często niejasności związane z charakterem zlecanych przez te podmioty usług przewozowych. Celem takiego rozwiązania jest uregulowanie działalności podmiotów pośredniczących przy zlecaniu usług w zakresie przewozu drogowego osób, zapewnienie równych warunków konkurencji na rynku i szans w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej w przewozach osób, oraz zagwarantowania bezpieczeństwa pasażerów.

Co ulegnie zmianie? Przede wszystkim wprowadzona zostanie definicja działalności, obejmująca właśnie Ubera, a mianowicie pośrednictwo przy przewozie osób samochodem osobowym, pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą lub taksówką, co będzie się równocześnie wiązało z obowiązkiem zdobycia licencji przez kierowców, którym Uber zleca przewozy osób.

Obowiązek posiadania licencji na pośrednictwo przy przewozie osób i warunków z tym związanych przez wszystkich pośredników, ma na celu wprowadzenie równych i uczciwych zasad prowadzenia działalności w tym obszarze rynku. Uzyskanie licencji na pośrednictwo przy przewozie osób nie będzie stanowiło istotnego obciążenia dla przedsiębiorców.

Dotyczyć więc to będzie też tych kierowców, którzy są zatrudniani przez partnerów Ubera., czyli tzw. spółdzielni.

Pośrednik przy przewozie osób będzie miał obowiązek:

  • prowadzenia i przechowywania przez 5 lat elektronicznego rejestru wszystkich otrzymanych i przekazanych do realizacji przedsiębiorcom zleceń na wykonywanie przewozów drogowych osób,
  • prowadzenia ewidencji pracowników i współpracowników oraz innych podmiotów, którym zlecono usługi przewozu osób samochodem osobowym,
  • gromadzenia informacji z zakresu posiadania przez pracowników i współpracowników obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej i następstw nieszczęśliwych wypadków, oraz posiadania ważnego okresowego badania technicznego pojazdu,
  • udostępniania ww. informacji dla organów Inspekcji Transportu Drogowego oraz Krajowej Administracji Skarbowej.

Jeśli chodzi o same licencje na przewóz osób, kierowców ubiegających się o nią obejmie dodatkowy wymóg niekaralności za przestępstwa wynikające z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Zmiany wpłyną też na pracę i obowiązki obecnych taksówkarzy, między innymi Ministerstwo zwraca uwagę, że przepisy o przestrzeganiu czasu pracy kierowców są nieadekwatne do specyfiki pracy taksówkarzy. Prawdopodobnie więc, czas oczekiwania na postoju nie będzie wliczany do czasu pracy, jak ma to miejsce obecnie.

Zniesiony też zostanie wymóg przedstawienia zabezpieczenia finansowego w wysokości 9 tys. euro na pierwszy pojazd oraz 5 tys. euro na kolejny oraz obowiązek posiadania certyfikatu kompetencji zawodowych przez przedsiębiorców zatrudniających kierowców.

Ponadto, obniżone zostaną opłaty za uzyskanie licencji na wykonywanie przewozu osób. Licencja wydawana na okres od 2 do 15 lat kosztować będzie 320 zł (obecnie 700 zł), powyżej 15 lat do 30 – 380 zł (obecnie 800 zł), powyżej 30 lat do 50 lat – 450 zł (obecnie 900 zł).

Nowe przepisy zniosą też limit mieszkańców gmin, które mogą decydować o konieczności przeprowadzenia egzaminu z topografii miasta oraz znajomości przepisów prawa miejscowego, obecnie tylko gminy powyżej 100 tys. mieszkańców mogły o tym decydować.

Jednocześnie zniesione zostaną obowiązkowe szkolenia z topografii i znajomości miejscowych przepisów, wystarczyć będzie powyższy egzamin, który nie będzie mógł być droższy niż 200 zł.

Na koniec pozostają sankcje dla przedsiębiorców, którzy nie będą stosowali się do nowych przepisów:

Po trzykrotnym stwierdzeniu wykonywaniu działalności pośrednictwa przy przewozie osób bez posiadania licencji, Inspekcja Transportu Drogowego będzie mogła wystąpić z wnioskiem do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej o zablokowanie przeznaczonych do wykonywania takiego pośrednictwa programów, aplikacji, numerów telefonów, platform teleinformatycznych lub innych środków przekazu informacji.

Kary? Dla kierowców – 2 tys. zł za pobranie od pasażera należności niezgodnych z cenami i taryfami ustalonymi przed gminy. A dla przedsiębiorców 50 tys. za brak rejestru i nie wykonywanie innych obowiązków, które są wymienione wyżej w wypunktowanej liście, 100 tys. zł za zlecanie usług przewozu osób podmiotowi nie posiadającemu licencji oraz 100 tys. zł za wykonywanie działalności pośrednictwa przy przewozie osób bez wymaganej licencji.

Jeśli ustawa ta w tej formie trafi do sejmu i zostanie przegłosowana, oznaczać to będzie faktyczne zrównanie w prawach i obowiązkach kierowców Ubera z taksówkarzami, a samego Ubera z korporacjami taksówkowymi. Nie wiem, czy będzie to do zaakceptowania przez Ubera i czy w związku z tym zdecydują się kontynuować działalność w Polce. Być może w toku prac nad ustawą wprowadzone zostaną jakieś poprawki, ale nie sądzę, aby główny trzon i zamysł ustawy uległ już zmianie.

Źródło: KPRM.

  • Bogdan

    Kluczowe jest tutaj zdanie: „zablokowanie przeznaczonych do wykonywania takiego pośrednictwa programów, aplikacji, numerów telefonów, platform teleinformatycznych lub innych środków przekazu informacji”.

    Przed ustawą hazardową nie było takich technicznych możliwości, ale ustawa hazardowa wprowadziła rozwiązanie informatyczne analogiczne do Great Firewall of China i teraz blokować może byle urzędnik bez większego problemu.

    Problem w tym, że żadna partia polityczna nie krzyczała, że wprowadzana jest cenzura Internetu rodem z Chin. Wszystkie jak jeden mąż siedziały cicho, bo cenzurować ciemny lud każda z nich chce. Zamiast tego ciemny lud jest karmiony sezonem ogórkowym pokroju ratujmy sądy, a jak wprowadzano cenzurę to nic.

    • Jinto

      Jest jeden mały problem. Nie da się zablokować w ten sposób co robi ustawa hazardowa, można ją spokojnie omijać proxy. Bez systemu który by blokował na zasadzie roota to mija się z celem. Czyli znowu uczciwy dostanie po łapach, a ten co będzie chciał i tak bez problemu dostęp dostanie.

    • Bogdan

      W sprawie państwowego firewalla i związanej z tym cenzury odbyła się tylko jedna „debata” – zorganizowana przez Kukiz’15 – po kilkudziesięciu minutach doszli do wniosku, że problemu cenzury nie ma, bo można obejść VPNem.

      Zarówno oni, jak i Ty kosmicznie się mylicie.

      O Proxy, VPNach (które Chiny BTW już banują) i innych wynalazkach wie garstka społeczeństwa, na tyle mała, że Uberowi (czy dowolnej innej blokowanej usłudze) nie będzie się opłacać utrzymywać usługi dla garstki „vpnowców” i po prostu ją zamkną.

      W efekcie odczujesz efekty blokady, bo nie będziesz mógł skorzystać z Ubera, czy innej blokowanej usługi. To takie proste, ale każdy zamiast pomyśleć woli się pochwalić, że wie co to Proxy, Tor, VPN, czy cokolwiek innego i zamknąć temat stwierdzeniem „problemu nie ma”…

      W ten oto sposób rodzi się cenzura, na naszych oczach, przy naszym przyzwoleniu.

    • Jinto

      No to powiedz mi dlaczego jeszcze rok temu gdy byłem na wycieczce w Chinach, spokojnie można było obejść ich blokadę vpnem i to nie tam jakimś super, tylko zwykła aplikacja z google play ? Czyżby dopiero teraz zaczęli blokować poszczególne ip ?

    • Bogdan

      Nie zrozumiałeś tego co napisałem, z mojej strony EOT.

    • Michał

      Kluczowe tutaj jest to, że wyrwałeś z kontekstu zdanie, nie wklejając tego, co zostało zapisane na wstępie, czyli: „Po trzykrotnym stwierdzeniu wykonywaniu działalności pośrednictwa przy przewozie osób bez posiadania licencji, Inspekcja Transportu Drogowego będzie mogła wystąpić z wnioskiem do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej o zablokowanie…”

    • Bogdan

      Tak, wyrwałem bo piszę o wprowadzeniu technicznych możliwości blokowania, których do tej pory nie było.

      To czy będzie blokowany blog Pana Kazia, czy Uber, czy Facebook nie ma żadnego znaczenia – tu chodzi o fakt wprowadzenia szybkiej możliwości technicznej blokowania. Dzisiaj urzędnik X z rządu A zablokuje to, jutro urzędnik Y z rządu B zablokuje tamto.

      Z tego co widzę nasze społeczeństwo to urodzeni niewolnicy, za nic mają wolność, nie znają jej i nie chcą znać. Chcą być zależni od innych. Żyją tylko zakazami i nakazami.

      Zamiast wziąć wędkę, wolą rybę.

    • jscst

      (…)Przed ustawą hazardową nie było takich technicznych możliwości, ale ustawa hazardowa wprowadziła rozwiązanie informatyczne analogiczne do Great Firewall of China i teraz blokować może byle urzędnik bez większego problemu.(…)
      Tylko jedna rzecz… Wiesz jaka jest skuteczność tego rozwiązania? Znikoma, spowodowała tylko tyle, że prawdziwe życie chińskich internetów przeniosło się do DarkNeta.

  • Bardzo dobrze, że taka ustawa powstaje. Generalnie to przybędzie trochę obowiązków kierowcom Ubera, ale jak ktoś jest ogarnięty, to zajmie mu to najwyżej kilka minut każdego dnia, albo nawet kilka minut na tydzień. Jednak pokazuje to też, jakie bajki gadali taksówkarze, rzeczywiście zapłacenie 700zł (według starej ceny) za licencję na 15 lat, to wielka tragedia i przez to przejazdy musiały być prawie o złotówkę droższe niż Uber. Zapewne teraz mniej kierowców będzie chętnych do jeżdżenia w Uberze i nie będzie już można tego traktować jako pracę dorywczą, ale wątpię aby z tego powodu firma zaniechała swojej działalności w naszym kraju. Po prostu zrobi się trochę luźniej na drodze i ludzie, którzy się poświęcą tej pracy, będą mieli więcej przejazdów, a co za tym idzie, będą więcej zarabiać. Sam koszt usługi raczej też znacząco nie wzrośnie, o ile w ogóle wrośnie, bo to w końcu obowiązki nakładane są na kierowców, a nie na Ubera, a co to firmę ma obchodzić, że kierowca musi zapłacić za licencję. Swoją droga, teraz tym bardziej licencja to będą tak znikome koszty, że jeśli jeszcze raz usłyszę narzekanie, że taksówkarze muszą zapłacić za licencję i dlatego ich ceny muszą być tak wysokie, to ogarnie mnie pusty śmiech i zażenowanie. Policzmy, ze ktoś robił sobie najkrótsze możliwe licencje, czyli wydawał 700zł na dwa lata, przy pracy 5 dni w tygodniu i powiedzmy, 10 kursach dziennie średnio po 5km, co nie jest dużą ilością, to uwaga, do każdego kilometra powinien doliczyć sobie około 4 grosze żeby zarobić na licencję, to co się działo z pozostałymi 80-90 groszami? Rozumiem, ze Uber dla siebie ma trochę niższą marżę, niż korporacje taksówkarskie, plus taksówkarz musi mieć kasę fiskalną i taksometr (czyli około 1500zł na kilka lat, na pewno więcej niż 2). To niech sobie doliczą te 20-30gr więcej za kilometr, niż ma Uber i tak wyjdą ze sporym plusem. Tym czasem cena kilometra w Uberze to 1.3zł, a korporacje taksówkarskie liczą sobie zazwyczaj powyżej 2zł za jazdę jakimś wrakiem, z gościem od którego capi fajkami

    • Krzysztof D

      Skarbówce forsa uciekała przez brak odpowiednich przepisów, więc unormowali i kasują.

    • I dobrze. Niech Uber działa w naszym kraju, niech pokarze, że można jeździć tanio, a kierowcy nadal mogą na tym dobrze wychodzić, ale niech robią to z zachowaniem obowiązującego prawa

    • Zapomniałeś o opłacie za czas jazdy Uberem

    • Ok, zapomniałem o tej opłacie, ale po zsumowaniu opłaty za czas jazdy wynoszącej 25 groszy za minutę i opłaty początkowej wynoszącej 4zł, po przejeździe 5-10 kilometrów zazwyczaj zapłaci się około 7-8 złotych, czyli tyle ile trzeba zapłacić za wejście do zwykłej taksówki

    • Ola

      Przypomnę jeszcze, że Uber nie dolicza sobie kosztów za wyjazd z miasta. Najbardziej na zablokowaniu Ubera straciliby mieszkańcy ‚metropolii warszawskiej’. Taksi za przekroczenie strefy podbija stawkę niemal dwukrotnie.

    • jj

      Nie wspomniałeś o opłacie czasowej w uberze, nie wspomniałeś o droższym ubezpieczeniu i przeglądzie dla taxi, nie wspomniałeś o kosztach związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą w przypadku taksówkarza, nie wspomniałeś o opłacie za zlecenia dla taksówkarza. Nie wiem gdzie jeździsz za ponad 2 zł starym wrakiem ale przeważnie koszt za km to 1,80 i większość szanujących się korporacji nie przyjmuje kierowców z samochodem starszym niż 5 lat. Co do smrodu fajkami to wolę to od niemyjącego się i mieszkającego w samochodzie ukraińca z ubera który nie potrafi się odezwać po polsku.

    • 1.80 jak mieszkasz w jakiejś mieścinie to może i tyle wynosi opłata za kilometr, ale w dużych miastach są to wyjątki, w stylu Green Cab (również znienawidzony przez korporacje taksówkarskie, bo, jeszcze przed czasami Ubera, weszli na rynek z niską ceną). To samo się tyczy samochodów. Nie trzeba specjalnie szukać, wystarczy się przejść obok jakiegoś postoju, żeby zobaczyć, że większość samochodów to modele w okolicach 2000-2005 roku (są jakieś wyjątki, ale to już bardziej zasługa samego taksówkarza, a nie wymogi korporacji). Zresztą samochód może mieć nawet rok, ale jak nie jest zadbany to będzie wrakiem, a taksówki trochę tych kilometrów trzepią w trakcie roku. Natomiast nawet jak jakaś korporacja ma wymóg co do wieku samochodu (co naprawdę jest wyjątkiem), to i tak nie sprawdza jego stanu technicznego. Z Uberem jest tyle lepiej, że jak samochód będzie złomem, to dostanie niską ocenę i szybko przestanie jeździć. To samo się tyczy kierowców, ci co jeżdżą w Uberze dbają o klienta, żeby dostać jak najwyższą ocenę, ci co jeżdżą na taksówce, mają wywalone na klientów (oczywiście w obu grupach są wyjątki), bo traktują taksówkę jak swoje królestwo, a ty jako klient tylko im przeszkadzasz. Koszty prowadzenia działalności, są kolejnym mitem rozpuszczanym przez taksówkarzy, bo uwaga uwaga, kierowcy Ubera też muszą prowadzić własną działalność, a czy prowadzą czy nie, to już rola skarbówki żeby zweryfikować. I na koniec, tak zapomniałem o opłacie czasowej, może dlatego, że wsiadając do samochodu Ubera płacę 4zł za tę przyjemność, a wsiadając do taksówki muszę zapłacić 7-8 złotych. Przy kursie wynoszącym 5-10 kilometrów, czyli takim normalnym kursie, nawet nie zauważę różnicy pomiędzy zapłaceniem dużo od razu, a zapłaceniem mało na początku i doliczeniem reszty kwoty za czas spędzony na jeździe

  • Janek

    Wszystkie te zmiany nie brzmią przerażająco. Na pewno tak duża firma, jaką jest uber przystosuje się do nich bez problemu.

  • Kami

    I tyle przyniosły te strajki taksówkarskie. Teraz będą mieli jeszcze większy problem z konkurencją :)

  • Sylwia

    900 zł za licencję na 30 lat?? – i o co tyle krzyku? Może na początku ciężko było takiemu taksówkarzowi „wystartować” ale jeżeli ktoś chce pracować w tym zawodzie ok 30 lat to w tym czasie ta kwota się zwraca.

  • alicia

    ciekawe co z kwestią miejsc parkingowych i buspasów

  • Andrzej Pacan

    W tym projekcie do ustawy jakoś tak mało konkretnie stoi o licencjach dla przewozów. Czy to będą te same licencje i egzaminy co dla taxi? To akurat trudno stwierdzić. Ale zrobienie licencji nawet taxi to dla średnio ogarnietego gościa naprawdę mały pikuś. Tyle tylko, że już dziś w wawie jeździ w Ubrze 80 proc Ukraińców, a na Śląsku w ogóle zaczyna brakować chętnych do wożenia ludzi poniżej kosztów własnych. To co będzie jak wprowadzą licencje? W wawie liczba kierowców w Ubrze spadnie o 90 proc. Już tera wszyscy co bardziej ogarnięci przeszli do opti, bo tam po odliczeniu kosztów własnych zostaje coś w kieszeni. Po reformie Szmita z Adamczykiem Uber straci rację bytu w Polsce i bardzo, ale to bardzo dobrze, bo to z punktu widzenia kierowców jedno wielkie gómno, obciach i poniżenie. Patologia spółdzielniana i katowanie ukropa za 400 zł tygodniowo za 100 godzin pracy za kółkiem. Nadzieja, że Ubera skasują zanim komuś coś naprawdę poważnego się stanie, bo to tylko kwestia czasu. Ale za to wypłyną inne przewozy typu opti, a o ogarniętych kierowców będzie walka, warto więc teraz poćwiczyć na mieście nawet w Ubrze po kosztach własnych, bo niedługo się opłaci.