82

Jaki telewizor kupić i dlaczego to powinien być UHD?

Wybór nowego telewizora nigdy nie jest łatwy, szczególnie że każdy z producentów zachęca nas swoimi rozwiązaniami. Weszliśmy jednak w erę Ultra High Definition (4K), którą wspiera HDR, przez co to właśnie teraz jest ten moment, kiedy powinniśmy zacząć rozważać wymianę podstawowego domowego ekranu. Czym jest to całe Ultra High Definition (4K)? Dlaczego już teraz warto w nie zainwestować? Już wyjaśniam.

Choć Ultra High Definition (UHD, 4K) początkowo zarezerwowane było dla standardu obrazu telewizyjnego w rozdzielczości 7680×4320, od jakiegoś czasu mówi się tak o rozdzielczości 3840×2160, zwanej potocznie 4K. UHD, czy jak wolicie 4K lub Ultra HD, to 4 razy więcej pikseli niż rozdzielczość FullHD, a to oznacza ostrzejszy i bardziej szczegółowy obraz. I mam wrażenie, że to jeden z kilku argumentów, który może przemówić do osób, które wahają się nad wymianą telewizora. Jest jeszcze kilka innych. Smart TV, czyli telewizor w Internecie, a tam tysiące filmów i seriali, wolność w wyborze tego, co i kiedy oglądamy, możliwość współpracy ze smartfonem, tabletem, konsolą, komputerem. Dziś naprawdę telewizory dają radę.

O ile smartfony zmieniamy co rok-dwa, telewizory wiszą na naszych ścianach lub stoją na naszych szafkach zdecydowanie dłużej. Dlaczego, przecież i tam zmiany następują szybko? Bo wydawało się nam, że w telewizorach niewiele się zmienia. Jeśli jednak popatrzymy na ostatnie pięć lat to postęp, jaki dokonał się w tej dziedzinie jest naprawdę duży. To nie tylko kwestia rozdzielczości obrazu, nasycenia kolorów czy designu. To głównie zmiana wynikająca z podłączenia telewizora do Internetu i powstania Smart TV. Nagle ten największy ekran w domu stał się ekranem do świata seriali, filmów, informacji czy też muzyki, który daje nam wolność wyboru. Nie musimy czekać, aż pokażą nam serial w telewizji. Szybciej znajdziemy go w serwisach VOD i obejrzymy wtedy, gdy mamy czas i ochotę. Lepiej będzie wyglądał na dużym ekranie telewizora niż na tym mniejszym, w laptopie. Moim zdaniem ta druga opcja to raczej podglądanie filmów niż ich oglądanie i zwyczajnie zostajemy z uboższą wersją filmu.

Tak więc TV służy już nie tylko do oglądania klasycznej telewizji, ale oferuje również wygodny i prosty sposób na konsumpcję wszelkiej maści internetowych treści. W tym coraz lepszych filmów i seriali.

Liczy się system i to co oraz jak szybko możemy zrobić

Pamiętam, gdy na rynku pojawiały się pierwsze systemy operacyjne w telewizorach. Oczywiście jak na swoje lata, oferowały to, czego posiadacze odbiorników jeszcze nie znali – dostęp do aplikacji umożliwiających oglądanie wideo lub słuchanie muzyki. Lata mijały, kolejne wersje systemów były coraz lepsze i działały coraz sprawniej. Jednym z przykładów takiego rozwoju jest Tizen, który w ekranach Samsunga zastąpił wcześniejsze wersje systemu opartego także na Linuksie. Po oprogramowaniu telewizora oczekuję dwóch rzeczy – intuicyjności i szybkości działania. Chodzi o to, by statystyczny „Kowalski” nie uczył się obsługi systemu, ale używał go bez zastanowienia.

Po włączeniu telewizora, na górnym pasku otrzymujemy informację o zalogowaniu się na konto Samsunga. Dół zarezerwowano natomiast dla dwóch innych pasków – jeden rozpoczyna się poradnikiem połączeń, by na kolejnych ikonach pokazać użytkownikowi podpięte pod sprzęt urządzenia. Każde ze źródeł, jak i każdą z ikon można skonfigurować – telewizor poinformuje Was więc, że macie podłączony na przykład dekoder, kino domowe czy konsolę (łącznie z ich nazwami – na przykład PlayStation czy UPC). Bardzo przydatne, szczególnie oznaczenia obrazkowe – dzięki temu nie trzeba pamiętać co znajduje się pod jakim złączem HDMI. A i technicznie bardzo fajnie rozwiązano kwestię podłączania. Sam używam Samsunga KS7000 i ma on złącze One Connect – oznacza to, że nie trzeba ciągnąć kilku przewodów przez tunel w ścianie, wszystkie podłączycie do małego pudełeczka podpiętego do telewizora jednym kablem. Znalazło się tu miejsce dla kilku złącz HDMI, złącz antenowych oraz portu USB.

Niższy pasek to skrót do ustawień, podłączonych źródeł, wyszukiwarki oraz pasek skrótów do zainstalowanych na telewizorze aplikacji. Tych już na starcie znajdziecie naprawdę sporo – choć dla mnie liczyła się zawsze jakość, a nie ilość. Jest tu Netflix, ipla, Youtube, HBO GO czy FilmBox, Showmax czy Amazon. Co jednak najważniejsze – wszystkie najpopularniejsze i najciekawsze aplikacje działają płynnie i stabilnie. Nie ma czegoś, co chcecie używać? Wskoczcie do sklepu z aplikacjami, gdzie posegregowano dodatkowe programy do pobrania prostymi zakładkami, dzięki czemu nie ma problemu ze znalezieniem tego, co potrzeba. Zawsze też zostaje lupa, gdzie można wyszukać aplikację po jej nazwie.

Telewizor to nie tylko telewizja

Im więcej osób zaopatrzy się w telewizory UHD (4K), tym więcej stacji telewizyjnych zdecyduje się nadawać swoje programy w wyższej rozdzielczości. Już dziś znajdziemy kilkadziesiąt takich programów nadawanych przez satelitę, ale także coraz więcej produkcji filmowych pojawia się w ofercie aplikacji VOD, jest także YouTube a w nim coraz więcej materiałów w wysokiej rozdzielczości. Smartfony, które nagrywają wideo w 4K są dziś coraz bardziej popularne i wierzcie mi, na dużym ekranie obraz nagrany smartfonem czy aparatem wygląda doskonale.

Pozostaje jednak pytanie – czy z każdym kolejnym rokiem rola klasycznej telewizji nie będzie coraz mniejsza? Telewizor przez dziesiątki lat kojarzył się z nadawanym sygnałem i ramówką, do którego widz musiał się dostosować. Dziś ten sam widz może sam wybierać co i gdzie chce oglądać. Jakie seriale i filmy wybierze – dlatego też pierwszymi aplikacjami, które warto uruchomić na nowym telewizorze są YouTube, Netflix, Amazon, HBO GO lub nasze polskie player.pl czy Ipla. Jestem prawie pewien, że po kilku seansach z tych serwisów klasyczna telewizja zejdzie na dalszy plan.

Plusy? Zbyt wiele, by wszystkie je wymienić, trzeba jednak wspomnieć przede wszystkim o wysokiej jakości materiałach (obraz i dźwięk), wygodzie użytkowania i bogatej bibliotece dostępnej od ręki. Ulepszenie zwykłego konta Netfliksa tak, by wyświetlał obraz w 4K to jedna z podstawowych rzeczy, które powinno się zrobić po zawieszeniu na ścianie telewizora UHD. Różnica w jakości obrazu jest naprawdę znacząca, a liczby nie kłamią – Ultra HD w 4K to 4 razy więcej pikseli niż w Full HD. Biblioteka materiałów w 4K jest jednocześnie coraz większa i ten trend będzie postępował.

Ultra HD Blu-ray

Na jednym z pokazów debiutujących wtedy telewizorów z serii SUHD, Samsung pokazał mi różnicę między filmem Marsjanin odtwarzanym na klasycznym krążku Blu-ray, a filmem dostępnym na Ultra HD Blu-ray. Widziałem scenę, w której światło lampki na przysłaniało to, co znajduje się za nią – czerń wydawała się maskować przedmioty w oddali. Mówię oczywiście o klasycznym Blu-ray, bowiem na materiale z Ultra HD Blu-ray technologia HDR na telewizorze 4K „wyciągnęła” wszystkie detale z tego samego obszaru ekranu. Już na pierwszy rzut oka cała scena była dużo bardziej szczegółowa, po chwili analizy okazało się, że ta czarna plama przestała być plamą, a stała się fragmentem scenografii. Obejrzałem w ten sposób cały film, wyłapując dużo więcej detali, przez co cały obraz był po prostu bogatszy. Skoro twórcy chcieli mi coś pokazać, to chcę mieć sprzęt, który da mi taką możliwość.

4K i HDR to przyszłość gier

Rynek gier od zawsze lubił coraz wyższe rozdzielczości ekranu, dzięki czemu twórcy mogli w swoich produkcjach pokazywać jeszcze więcej. Oczywiście konsole nigdy nie będą stanie dogonić PC-ów pod względem mocy obliczeniowej, nie znaczy to jednak, że konsolowcy muszą iść na ustępstwa. Póki co pierwszy krok wykonało Sony – PlayStation 4 Pro jest pierwszą konsolą, która pozwala na zabawę w rozdzielczości 4K. Trzeba jednak wyjaśnić pewne techniczne kwestie. Na chwilę obecną gier w natywnym 4K jest jak na lekarstwo, a konsola stosuje tak zwane „szachownicowe” (checkerboard) skalowanie obrazu. Polega ono na podbijaniu rozdzielczości – efekt jest jednak zauważalny i jeśli do tej pory graliście w 1080p, na pewno zobaczycie różnicę.

Większe zmiany wprowadza jednak HDR, który niejako zbliża jasność obrazu do takiej, jaką widzi ludzkie oko. Stosowany jest tu szeroki zakres tonalny, przez co obraz jest bardziej realistyczny, jaśniejszy, uwydatnione są pewne elementy. Wystarczy spojrzeć na grę inFamous: First Light z HDR-em i bez HDR-u. Różnica jest wręcz kolosalna i ta produkcja nawet laikowi pokaże, że tym trybem warto jest się zainteresować.

Oczywiście PlayStation 4 Pro nie jest jedyną konsolą potrafiącą wyświetlać obraz z HDR-em. To samo potrafi od jakiegoś czasu każde PlayStation 4, niezależnie od tego, czy jest to stara wersja, czy model Slim. W technologii HDR gry potrafi również wyświetlać odchudzona wersja konsoli Microsoftu, czyli Xbox One S. Co więcej, sprzęt odczytuje płyty Ultra HD Blu-ray, dzięki czemu posiadając ekran UHD można się cieszyć dobrodziejstwami filmów w wysokiej rozdzielczości.

Czy to już czas na zakupy?

Zadawałem sobie to samo pytanie kupując pierwszy telewizor LCD, oferujący obraz HD Ready (720p). Wtedy żadna telewizja nie nadawała jeszcze swoich materiałów w ten sposób i w zasadzie jedynym domowym urządzeniem pozwalającym cieszyć się nowym standardem był Xbox 360. Różnica była jednak na tyle duża, że po kilku dniach nie mogłem już patrzeć na zwykły telewizor CRT. Mam to samo z ekranami UHD (4K), które potrafią w dodatku poprawić jakość zwykłego HD, przez co obraz wydaje się ostrzejszy i ładniejszy. O ile jeszcze jakiś czas temu UHD (4K) było ciekawostką, podobnie jak HDR, to dziś można już śmiało powiedzieć, że treści wykorzystujące obie technologie są ogólnie dostępne i robią ogromne wrażenie. Dlatego jeśli cenicie sobie własny czas, zainteresowania filmowe i dobrą jakość obrazu, warto zmienić telewizor. A UHD będzie świetnym wyborem.

Tekst powstał we współpracy z firmą Samsung.