26

Sprawdź, ile będziesz mógł zarobić po ukończeniu wybranych studiów i jak szybko znajdziesz pracę

Wiem, że to już wakacje, nie w głowie już Wam takie rzeczy, ale jak znajdziecie chwilę, warto zajrzeć do wyników systemu monitoringu Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA). Jest to już druga edycja przygotowana wspólnie przez polskich naukowców we współpracy z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Pierwsza edycja badała losy absolwentów uczelni wyższych z 2014 roku przez rok po studiach. Tegoroczna wzbogaciła się o absolwentów rocznika 2015 i jednocześnie zwiększył się okres monitorowania absolwentów 2014 z roku, do dwóch lat od ukończenia studiów.

Twórcy monitoringu bazują głównie na danych administracyjnych, głównie z ZUS-u oraz z systemu POL-on, to system informacji o szkolnictwie wyższym w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Tak więc nie jest to wynik jakichś losowych ankiet i badań wybranych grup absolwentów, ale całościowy obraz ich losów, rok, dwa lata po studiach. Przy czym kolejne edycję będą wzbogacały się o kolejne roczniki i systemy porównań. Co do zachowania prywatności, absolwenci nie muszą się martwić jest tu zachowana pełna anonimowość, brak tu jakichkolwiek danych osobowych, absolwenci są rozróżniani na podstawie losowego numeru, bez możliwości identyfikacji konkretnych osób.

Na podstawie wyników tego monitoringu przygotowano raporty ogólnopolskie poszczególnych stopni studiów i według roczników 2014 i 2015, my zerknijmy jak prezentują się te wyniki według wybranych kierunków dla rocznika 2015, czyli dane zebrane przez pierwszy rok po otrzymaniu dyplomu.

W wyszukiwarce możemy zaznaczyć poziom i formę studiów, czyli czy mają to być studia stacjonarne, zaoczne czy inne, pod którymi kryją się kierunki wygaszane, na które nie przyjmowani są już nowi studenci. Na początek wybierzmy województwo mazowieckie i kierunek informatyka – studia I stopnia.

Wyniki pokazują kilka monitorowanych płaszczyzn. Pierwsza dotyczy średnich zarobków miesięcznych ze wszystkich źródeł w pierwszym roku po ukończeniu studiów. Najlepiej zarabiali absolwenci Uniwersytetu Warszawskiego. Możemy to sobie wrzucić do porównania z innymi uczelniami, wyświetli je wszystkie w wykresach słupkowych.

Drugi parametr to proporcje wynagrodzeń do średnich zarobków w powiecie miejsca zamieszkania absolwenta. Tu najlepiej wypadł kierunek Informatyka i ekonometria na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Kolejny parametr, to liczba miesięcy, których przeciętny absolwent potrzebował na znalezienie pracy na etacie. Najszybciej znajdowali pracy absolwenci Informatyki ze Społecznej Akademii Nauk w Łodzi.

Następny parametr pokazuje procent czasu, w którym przeciętny absolwent był bezrobotny w rok po dyplomie – 100%= 1 rok.

Tu chyba lepiej pokazać końcówkę stawki:

Ostatni parametr to proporcja ryzyka bycia bezrobotnym do stopy bezrobocia w powiecie zamieszkiwania absolwenta w pierwszym roku po studiach, wyniki prezentują się podobnie jak wyżej.

Zerknijmy jeszcze do porównania wysokości zarobków po kierunku informatyka w innym województwie, dajmy na to w podlaskim.

Jak widać, różnice są spore, co do zarobków, jak i w czasie potrzebnym na znalezienie pracy.

Którzy absolwenci zarabiają najwięcej i po jakiej uczelni? Wystarczy odznaczyć wszystkie parametry w wyszukiwarce i zostawić sam kierunek. W naszym przypadku informatyka, najwięcej zarabiają absolwenci Politechniki Warszawskiej – 12 555.66 zł, po studiach II stopnia i o dziwo z kategorii Inne, czyli z wygaszanych kierunków.

Moim zdaniem bardzo fajnie zrealizowany projekt, wiele danych, w rozróżnieniu na rodzaj i poziom studiów no i na lokalizację. Myślę, że to pozycja obowiązkowa dla tegorocznych maturzystów. Efekt analiz tego monitoringu może i nie będzie czynnikiem decydującym o wyborze studiów, ale na pewno pomoże w podjęciu decyzji tym wahających się pomiędzy różnymi uczelniami. A szczegółowe informacje o uczelniach znajdziecie pod tym adresem – Wybierz studia.

Adres strony ELA.

  • demola

    Hmm… Te zarobki to netto czy brutto?Swoją drogą po moim kierunku pokazuje zarobki na poziomie 4 tys. zł.. jeżeli to kwoty na rękę, to się pozmieniało. Ja w pierwszym roku pracy zawodowej o takich pieniądzach nawet nie marzyłem. Fakt że studia kończyłem 8 lat temu ale trudno mi uwierzyć że aż tak się zmienia sytuacja na rynku pracy.

  • Anonim

    Są 3 rodzaje prawdy: prawda, nieprawda, statystyka.
    W tym wypadku szanse na wynagrodzenie z tych danych są słabe. Trzeba długo szukać, przeskakiwać lub mieć znajomości.

    • Prawda

    • I przede wszystkim, w większości zawodów technicznych liczą się umiejętności i doświadczenie, nie studia. Wyższe wykształcenie to tylko bonus o mocy znajomości powiedzmy jakiegoś frameworka (jeśli chodzi o IT). Oczywiście jak się ma znajomości to dobrą robotę ma się z pominięciem wszystkiego wymienionego.

    • studia mnie rzuciły

      Studia są niepotrzebne, mówią wszyscy którzy wylecieli po pierwszym semestrze

    • Skończyłem 2 lata temu i nie pomogło mi to w znalezieniu pracy. Pierwsze o co pytał każdy pracodawca to było co potrafię. Studia w zasadzie tylko jeśli ktoś by chciał na umowę o pracę pracować – wtedy liczą mu się do stażu pracy.

    • patchworked

      Ale czy bez studiów w ogóle by cię ktoś na rozmowę zaprosił?

      Najczęściej nie, a przypadki gdy tak się stanie to anegdoty a nie reguła.

    • Znam wiele osób, które nie mają studiów, ba nawet średniego technicznego (technika), sami nauczyli się programować i są rozchwytywani za taką kasę, że niektórzy w rok tyle zarobią, co oni w miesiąc. Studia to tylko dodatkowy, mało ważny papier, przynajmniej jeśli chodzi o IT. No chyba, że celujesz w korpo (coś od czego ja uciekam jak najdalej mogę), to może masz rację.

    • patchworked

      Wielu to znaczy konkretnie ilu?

      I jaki procent wszystkich twoich znajomych z IT tworzą?

    • yamata

      No dobra. Są kierunki, gdzie studia mieć musisz, bo raczej ciężko zostać lekarzem bez takowych. Ale żeby zostać rozchwytywanym artystą już niekoniecznie. O politykach nie wspominając, tam studia nawet szkodzą na głowę. Wystarczy spojrzeć na paru obecnie rządzących „profesorów” i „doktorów”. To ja już wolę być ostatnim chamem bez studiów… ;)

    • patchworked

      Tylko co mają politycy i lekarze do zdania, które całą tę dyskusję zaczęło, tj:

      I przede wszystkim, w większości zawodów technicznych liczą się umiejętności i doświadczenie, nie studia.

      ?
      Jak bym to zdanie odwrócił i stwierdził, że w większości zawodów technicznych, zwykle nikt z toba nie zacznie nawet gadać o pracy jeśli nie masz papierka z uczelni, bo jest to niezbędne minimum, zanim przejdzie się do rozmowy o doświadczeniu i umiejętnościach. Wyjątki się zdarzają, ale tym właśnie są – wyjątkami.

    • yamata

      To zupełnie nie tak. Odniosłem się do twojego stwierdzenia, że „na IT świat się nie kończy”, a nie do zdania rozpoczynającego wątek. Przytoczyłem więc przykłady spoza branży IT, gdzie rzeczywiście liczą się głównie umiejętności…

      I dalej. Zupełnie nie masz racji co do większości pomniejszych stanowisk. Oczywiście pomijając tak sformalizowany kraj jak Polska, gdzie świetnego fachowca potrafi przekreślić brak papierka, a jest on „niezbędny” bo takie wytyczne dostał Mojżesz od boga na kamiennych tablicach i jest to nie do przeskoczenia. Chyba, że trzeba panią Pawłowicz zatrudnić na etacie profesora, choć tytułu nie posiada. Da się zrobić… ;)

      Za to na budowie nie ma problemu. Oczywistym jest, że architekt czy inżynier nadzorujący prace ręczy własną dupą i głową że wszystko się nie zawali. Na to mu są papiery…
      Ale jak umiesz robić płytki i gładzie, to nikt cię o studia pytać nie będzie…

      A już na zachodzie zdarzało się często, że znajomi po kilku latach pracy na stanowisku, nagle dowiadywali się, że nikt nie miał pojęcia że nie mają studiów. Nikt nie pytał…
      Ale nie ma sprawy, jesteś tak dobrym pracownikiem, że firma spokojnie ci za nie zapłaci i jeszcze grafik ustawią tak, byś mógł je bez problemów skończyć…

      Nie mówmy o naszym kraju, bo to żal.pl

    • patchworked

      Rozwieję wątpliwość:

      Zresztą na IT świat się nie kończy …

      …bo istnieje wiele innych zawodów technicznych poza IT lub ledwo się o IT ocierających.

    • yamata

      Odniosłem wrażenie, że nie opanowałeś na swoich studiach trudnej sztuki czytania ze zrozumieniem. Moje wypowiedzi tworzą spójny ciąg, odpowiedziałem ci już wcześniej, odnośnie twojego „kontekstu pracy umysłowej” na przykład wspominając o artystach. Ale ty masz to w dupie, albowiem: vide supra…

    • patchworked

      Może i tworzą spójny ciąg, tyle że są nie na temat :]
      Odnosisz się do jakiegoś mojego zdania, tyle, że wyrywasz je z kontekstu – piszemy o zawodach technicznych w polskich realiach, a ty o artystkach, lekarzach, politykach, glazurnikach i o zachodzie.

      Chcesz sobie o tym popisać, to pisz, ale niech nie służą ci za punkt wyjścia moje wypowiedzi, bo są zupełnie nie związane z twoimi przemyśleniami.

    • yamata

      Dobra: „zawody techniczne w polskich realiach poza branżą IT”. Znaczy co masz na myśli?
      Co uważasz za „zawód techniczny”? Czy pilot śmigłowca to jest zawód „techniczny”?
      A może oficer mechanik, to nie jest zawód „techniczny”? Bo według ostatniej deregulacji zawodów do żadnego z nich nie są wymagane studia. Umiejętności, jak najbardziej…

      Polskie realia są pokręcone i szczęściem dzięki deregulacji czy po prostu prawom wolnego rynku, powoli się cywilizują. Największe zmiany zaszły i najbardziej jest to widoczne właśnie w branży IT, gdzie siadasz przy kompie i pokazujesz co potrafisz. Jest to tak łatwe do zweryfikowania, jak umiejętności językowe. Natomiast enigmatyczna wiedza ze studiów, w większości zupełnie nieprzydatna, niepraktyczna i dawno zapomniana, jest tylko nic nie wnoszącym papierkiem. Szczególnie jeśli nie są to kierunki inżynieryjne czy dostępne na politechnikach, gdzie jeszcze czegoś tam jednak uczą…

      Dlatego wielu pracodawców woli gościa z praktyczną wiedzą i przydatnymi, licznymi uprawnieniami, a nie facia po studiach, ale totalnie do niczego…
      W dodatku by swoje uprawnienia wykorzystać praktycznie, trzeba mieć realną wiedzę i nie bać się wziąć za to odpowiedzialności. Ja tam bym nie podpisywał dokumentu, którego tajemniczych zapisów nie potrafię odcyfrować, bo na studiach tego nie było… ;)

    • patchworked

      Znaczy co masz na myśli? Co uważasz za „zawód techniczny”?

      Każdy, który wiąże się obecnie z posiadaniem przez absolutną większość osób go wykonujących tytułu mgr inż.

      Natomiast enigmatyczna wiedza ze studiów, w większości zupełnie nieprzydatna, niepraktyczna i dawno zapomniana, jest tylko nic nie wnoszącym papierkiem. Szczególnie jeśli nie są to kierunki inżynieryjne czy dostępne na politechnikach, gdzie jeszcze czegoś tam jednak uczą…

      Myslisz, że o dyplomie jakich uczelni piszę? Licencjacie z jakiegoś nieżyciowego kierunku na uczelni w Pipidówie Małej?

      Dlatego wielu pracodawców woli gościa z praktyczną
      wiedzą i przydatnymi, licznymi uprawnieniami, a nie facia po studiach,
      ale totalnie do niczego…

      A każdy pracodawca będzie wolał, zamiast obu przez ciebie wymienionych, kogoś kto zarówno potrafi swoją wiedzę i umiejętności pokazać jak i miał styczność z wieloma zagadnieniami, nie wąską grupą tych, które go akurat interesują. Jeśli na dane stanowisko masz kilku chętnych, tych bez tytułu skreślasz w przedbiegach żeby nie marnować czasu. Dopiero dziś, przy niedoborach kadrowych które rzeomo są zgłaszane przez większość firm, pracodawcy może mają mniejsze pole manewru w przebieraniu wśród kandydatów.

    • Instynkt

      Jeśli nie chcesz być całe życie szarym żuczkiem-programistą w nikomu nieznanej firmie to zapomnij o awansie na wyższy stołek bez wyższego wykształcenia w korpo za fajną kasę. Uciekasz od korpo bo bez wyższego czekają cię tam tylko gówno stawki, oni mają swoje procedury (np. samsung) tak jak urzędy i jak masz papierek to przez większość dnia możesz popijać kawkę a brać 3x więcej co pracownik pracujący po nocach w agencji.

    • Instynkt

      Druga sprawa to super stawki masz przy projektach które mają sens tylko w tym znienawidzonym przez ciebie korpo (np. oracle) więc sam sobie zaprzeczasz.

  • Maroon

    Trochę prawdy jest w tych danych, jednakże patrząc na mój wydział i wykształcenie (inż.) powinienem zarabiać lekko ponad 2k zł, zarabiam kilkukrotnie więcej więc…dalej są to statystyki wielce uogólnione. Jak popatrzę na swoje koleżanki i kolegów z którymi studiowałem, średnia wyszłaby w zakresie 5-6k zł.

    • Ale wiesz, że na razie to są dane z pierwszego roku po ukończeniu studiów?

    • marian

      Ja skończyłem tylko technikum, i mam 10k netto miesiąc. Poza IT. Dla chcącego nic trudnego.

    • Stefan

      Heh, ja mam 150k miesięcznie biedaku.

    • marian

      Po co te brzydkie słowa?
      Skąd w tobie tyle jadu?
      Brakuje kultury?

  • ggg

    Zabawne… większość firm w Warszawie absolwentom wspomnianych uczelni płaci 4-5 brutto, a po roku może 6-7 brutto. 12 to zarobią może nie z rocznym a z 5 czy 10-letnim doświadczeniem i to nie wszyscy.