28

Jesteśmy pokoleniem „przewijaczy”, którym do konsumpcji treści wystarczają sekundy

Konsumpcja mobilnych treści jest zagadnieniem szczególnie istotnym w dzisiejszej internetowej rzeczywistości - szczególnie wśród reklamodawców. Podstawą sukcesu jest zrozumienie i zaakceptowanie tego, że użytkownicy smartfonów i tabletów robią to zupełnie inaczej.

Sposób w jaki korzystamy z naszych smartfonów jest dla reklamodawców szczególnie ważny. O ile bowiem rozpracowano już niemal wszystkie nawyki związane z korzystaniem z sieci na desktopie, to mobile ciągle pod wieloma względami zaskakuje. Szczególnie, że dynamika zmian jest tutaj nieporównywalnie większa. Nowe funkcje, aplikacje, mechanizmy i rozwiązania pojawiają się częściej i w większym stopniu wpływają na naszą aktywność.

Na łamach serwisu AdAge swój materiał na ten temat opublikowali  Fidji Simo (Director of Product, Facebook) i Jeffrey’a Grahama (Global Ad Research Director, Twitter). Obaj zebrali w jednym miejscu dane zgromadzone w wyniku niezależnie już przeprowadzanych badań zachowań użytkowników obu serwisów. Nie będzie dla nikogo pewnie zaskoczeniem, że to szybkość jest w tym przypadku decydującym czynnikiem.

Zacznijmy jednak od tego, w jaki sposób korzystamy z naszych smartfonów. Posłużę się tutaj swoim przykładem: w metrze, na przystanku, w kolejce do kasy lub lekarza… To taki wyrywek dobrany specjalnie pod tezę. A ta brzmi następująco: użytkownik smartfona potrzebuje prostych i łatwych treści, które może przyswoić w kilka sekund.

Dowód? Jak wynika z badania Facebooka i Twittera, ludzie szybciej konsumują treści dostępne na urządzeniach mobilnych niż na urządzeniach stacjonarnych (1,7 sekundy w stosunku do 2,5 sekundy). Szybkość przewijania feedu wiadomości zależy od wieku – osoby młodsze poruszają się szybciej. Co więcej, badacze stwierdzili, że użytkownik jest w stanie zapamiętać treść wiadomości w bardzo krótkim czasie – nawet w ciągu pierwszej sekundy. Jeśli użytkownicy oglądają pierwsze 3 sekundy materiału wideo na Facebooku, 65% z nich ogląda co najmniej 10 sekund, a 45% – 30 sekund. Twitter również wykazał silną korelację pomiędzy pierwszymi trzema sekundami wideo, a oglądaniem całego materiału.

Według niezależnych badań Fors-Marsh, statystycznie ludzie mogą zapamiętać treści z mobilnego strumienia wiadomości po zaledwie 0,25 sekundach ekspozycji. Osobne badanie Twittera przeprowadzone wraz z agencją Nielsen pokazało, że zapamiętanie promowanych treści wideo na urządzeniach mobilnych znajduje się na progu jednej sekundy. To oznacza, że po upływie sekundy poziom zapamiętania promowanych treści rośnie na tyle wysoko, że zostaje przypisany ekspozycji.

Każdego dnia na Facebooku oglądanych jest 100 mln godzin wideo. Dla użytkowników mobilnych decydujące są tutaj pierwsze sekundy – im bardziej absorbujące, ciekawe i interesujące, tym większa szansa, że obejrzą dalej. Tę samą zasadę można rozciągnąć na inne typy treści. Proces poznawczy użytkownika mobilnego ewoluuje. Priorytetowe jest jak najszybsze skonsumowanie komunikatu. I to budzi największe obawy, bo faworyzuje treści proste, przyjemne oraz często bezwartościowe. Już sam internet dał początek popwiedzy – informacjom upraszczającym wiele zjawisk oraz procesów zachodzących wokół, których jedynym zadaniem jest dotarcie do jak największej liczby odbiorców. Urządzenia mobilne to zjawisko jeszcze bardziej nasilają. I trudno się dziwić, bo posiadacz smartfona stojący w kolejce do kasy nie ma czasu na czytanie recenzji na 15 tys. znaków. Zamiast tego z chęcią rzuci okiem na tabelkę z wadami i zaletami – na 5 sekund. Ale po co ja to piszę. Pewnie i tak nie dotrwaliście do ostatniego zdania.

  • pan Roman

    Chyba Ty.

  • neutrico

    Weźcie wymyślcie jakieś fajniejsze określenie niż ta „konsumpcja treści” – mi to się kojarzy z treścią żołądkową… :/

  • Złapałeś mnie na tytuł, artykuł ciekawy, zjawisko znane :)

    • Dzięki ;) Warto chyba odnosić się przy każdej możliwej okazji, bo niepokojące

    • Warto też sobie o tym przypominać bo „lenistwo jest łatwiejsze, a pracowanie trudniejsze” ;)

  • Mialkosc informacji po prostu. Jeśli co dzień mój strumień informacji (feed) z zakresu technologii liczy sobie 50 tekstów to warto sobie zadać pytanie ile z tych tekstów jest wartych uwagi. Po co mam czytać teksty o kolejnym smartfonie? Wystarczy że widze: firma x, ekran 5.5, snap410, 1gb RAM. Ok przewijania dalej. Po co czytać więcej w tym temacie?
    To samo się tyczy newsów z innych dziedzin. Spór na linii opozycją rząd, polityk x miał Y promili, ect. Naprawdę nie trzeba czytać tego wszystkiego by wychwycić sendno informacji. Wystarczy lead. Kiedyś człowiek kupował gazetę codzienną i to były wszystkie neewsy na dany dzień. Albo tygodnik czy miesięcznik jeśli np chodziło o zrodla bardziej ukierunkowane ( np. sport, nauka, motoryzacja, ect) . dzisiaj w każdej z ty ch dziedzin może mieć do dyspozycji po kilkaset newsów w tygodniu. Ciężko by się skupiać na każdym z nich. Trzeba przewijac :)
    Aby rzeczywiście zastanawiać się nad zjawiskiem trzeba nie tylko posługiwać się prosta statystyka. Trzeba też by uważnie pochylic się nad ilością treści które są konsumowane z większą uwaga.

    • jscst

      I dlatego czytniki powinne mieć wyszukiwarki, które służa do zlewania tego typu śmieci.

  • kofeina

    @mleczajwenianka:disqus napisał o miałkości treści, co też mi się nasunęło od razu jak pomyślałem o tym co wpływa na szybkość „przewijania” treści. I faktycznie moim zdaniem tak jest – kilka newsów z różnych źródeł o tym samym, czyli przewijamy dalej. Polityka – ciągle to samo, nic nowego. A nawet jeśli coś nowego jest, to i tak ginie w gąszczu poprzednich informacji.

    Do miałkości treści myślę, że wypada też dodać rosnący brak cierpliwości. Kiedyś mówiło się, że jeśli jakaś akcja na stronie czy w aplikacji trwa dłużej niż 7 sekund, to trzeba dać znać użytkownikowi, że coś się dzieje, że działa, ale trzeba poczekać. Myślę, że wraz z popularnością smartfonów i tabletów ten czas skrócił się do ok. 2 sekund, może nawet mniej – brak reakcji „na już” powoduje irytację. Stąd te splash screeny w pakach mobilnych itd.

    Co do filmików na facebooku – czy naliczają się te 3 sekundy, jeśli filmik odpalił się w tle, a ja po prostu czytam posta niżej/wyżej?

    Zastanawia mnie bardziej ile czasu poświęca człowiek na treści, które dotyczą np. jego hobby. Moim zdaniem tutaj różnica byłaby ogromna.

    • Zdecydowanie treść jest tutaj kluczowa. Miałkość, a oprócz niej ilość – codziennie torpeduje nas tyle komunikatów przeplatających się z szumem informacyjnym (śmieciami wymagającymi ciągłego filtrowania), że wręcz nie możemy sobie pozwolić na dokładniejszą konsumpcję wszystkiego

  • Wszystko, co da się powiedzieć, da się powiedzieć prosto, a czego nie da się powiedzieć, o tym należy milczeć” e=mc2

    Winni są twórcy treści. Jeżeli wchodzisz na bloga jak ten i zaczynasz czytać artykuł, bo miał ciekawy tytuł, a potem okazuje się, że najważniejszy był ostatni akapit, albo wcale nie było treści – to zaczynasz nieufnie patrzeć na długie artykuły ludzi, którzy w jednym zdaniu mogliby napisać to co mieli do napisania. Często spojrzenie na komentarze daje streszczenie przydługiego artykułu i informację, czy w ogóle warto go czytać.

    • Ale w sensie TEN artykuł, czy ogólnie?

    • Ogólnie. Ten artykuł porusza ważną tendencję. Chciałem naświetlić ten problem od strony konsumenta. Podobnie jest z filmami. Kiedyś film oglądało się od początku do końca. Teraz jak jest nudniejszy fragment to się skacze. Nie tylko dlatego, że technologia to ułatwia. Filmy dziś są nudniejsze. Np. Hobbit
      https://www.youtube.com/watch?v=dFq3VGVA8_Y

  • NadirridaN

    Redaktorze Tomaszu, jeśli ostatnie zdanie było swoistym ‚call to action’ do zostawienia komentarza, to ja dałem się nabrać. Jeśli marne 3651 znaków ze spacjami o skomplikowanym zjawisku przyswajania treści i zachodzącym w nim zmianach w związku z rozwojem technologii moblinych według Ciebie to za dużo, to ja należę do innej epoki. Nie ukrywajmy, że Antyweb pod względem poziomu redaktorskiego i analizy opisywanych zagadnień reprezentuje bardzo niski poziom, jeśli zestawimy to z jakimkolwiek profesonalnym wydawnictwem. Nie zachęcałbym do wydawania osądów o czytelnikach, nawet takich wypracowanek na poziomie gimnazjum. No cóż, ale ostatni akapit stanowi wyjaśnienie, skąd ten poziom się bierze. Rozumiem, że „analiza” badania napisana była na smartfonie w kolejce po bilet PKS?

    • Dokładnie tak. Dzięki bogu korzystam ze swype’a i autkorekty to błędy mi poprawia w moim wypracowanku

    • kozdromen

      Bóg nie bóg ;-)

    • Bóg to w kościele

    • kozdromen

      Gdybyś tam chodził to wiedział byś jak się pisze Bóg :-)

    • kofeina

      a jeśli miał na myśli Zeusa albo Horusa? Ignoranci są wszędzie…

    • kozdromen

      Ok jeśli tak to wybaczam.

  • ostin

    NIe piszcie takich bzdur https://bam.bz/4L

  • kozdromen

    Greader + pocket + zamiana tekstu na mowę + słuchawki bądź nie – świetna sprawa jak ktoś sprząta w domu, zmywa naczynia, odkurza, jedzie samochodem, autobusem i nie lubi słuchać muzyki. Starczy dobrać odpowiednio kanały i odpowiednio przefiltrować zbędne wiadomości i wyłuskać perełki, które mają znaczenia – usuwamy doniesienia, spekulacje, analiza rynków, zgadywanki który producent upadnie, a który zarobi miliardy i takie bzdurne artykuły jak ten, które nie wnoszą nic mądrego do życia – zajrzałem bo nie muszę tego czytać, a słuchać mogę cokolwiek..

    • Nie wiem jak Ci na to odpowiedzieć… Mam nadzieję, że miło się słuchało? ;)

    • kozdromen

      Nie no i tak piąte przez dziesiąte bo szydełkowanie okazało się ciekawsze :-P

    • No cóż, pogratulować rozwijania pasji zatem ;)

    • kozdromen

      a dzięki dzięki .. :) nie no takie żarciki, ale myślałem, że będę słuchał same wartościowe rzeczy na tym portalu – ups, zawiodłem się :) poprawicie się?