iphone X - smartfon i pudełko
53

iPhone X to produkt okupiony pracą „małych, chińskich rączek”

Gdybyście zastanawiali się, jak obecnie pracuje się w firmie Foxconn, to mamy dla Was odpowiedź. Okazuje się, że w tym niezwykle kontrowersyjnym molochu dalej dzieje się tak, jak działo się wcześniej. Najważniejszy dostawca Apple w dalszym ciągu stosuje praktyki, którym bardzo daleko jest od tych cywilizowanych. I co więcej - iPhone X obnażył kolejne nieprawidłowości związane z wykorzystywaniem pracowników - również nieletnich.

Jak wykazał Financial Times, w trakcie produkowania telefonów iPhone X nielegalnie wykorzystywano pracę nieletnich. 3000 uczniów w wieku od 17 do 19 lat miało zostać zmuszone przez szkoły do udania się do fabryk Foxconna celem wypełnienia zapotrzebowania na tanią siłę roboczą. Wszystko to miało związek z naglącymi terminami w związku z rychłą premierą rynkową telefonu iPhone X, który dla Apple stanowi obecnie absolutny priorytet. Uczniowie nie tylko zostali zmuszeni do pracy, nawet mimo niezgodności ich profilu nauczania z czynnościami wykonywanymi w Foxconnie – ponadto wbrew chińskiemu prawu pracowali oni zbyt długo (w ramach 11-godzinnych zmian) i co więcej – nie otrzymali za to żadnego wynagrodzenia.

Apple przekazało Financial Times oświadczenie, w którym firma przyznaje, iż potwierdzono udział nieletnich w produkcji urządzeń iPhone X oraz to, że nie otrzymali oni żadnego wynagrodzenia. Ponadto, Apple posiada wiedzę o tym, że „ochotników” obdarzono pewnymi benefitami (pytanie tylko jakimi?) i jednocześnie, wyraża swój smutek z powodu nielegalnych nadgodzin.

foxconn, iphone x

Czyli w Foxconnie nie zmieniło się właściwie nic

Głośne filmy dokumentalne dotyczące firmy Foxconn ujawniły również inne, kontrowersyjne praktyki. Warunki mieszkaniowe robotników wykonujących pracę w tych fabrykach są koszmarne, na porządku dziennym jest znęcanie się nad pracownikami przez kierowników / brygadzistów. Również normy co do wydajności są ustawione bardzo wysoko, co w bardzo krótkim czasie doprowadza do wycieńczenia. Robotnicy bardzo często decydują się na opuszczenie miejsca pracy, ale… okazuje się, że szybko tam wracają. W regionach, gdzie znajdują się tego typu fabryki, często są one jedynym sensownym miejscem, w którym można zarobić cokolwiek. Nieposiadający alternatyw pracownicy godzą się zatem na bardzo często tragiczne warunki oraz niskie wynagrodzenia.

Oskarżenia w stronę Apple o ignorowanie tego problemu w Chinach nie są niczym nowym. Jak przyznał Li Qiang, prezes China Labor Watch wyraził się jasno w tej sprawie – według niego, kiedy tylko występuje potrzeba zwiększenia produkcji, amerykański gigant mimo wcześniejszych zapewnień nic nie robi sobie z praw pracowniczych i co więcej – doskonale wie, co dzieje się w chińskich fabrykach. Ponadto, Apple nic nie zrobiło w kwestii nadgodzin, które często nie są odpowiednio wynagradzane robotnikom.

Wizerunkowi Apple to jednak nie zagrozi

Gdyby takie doniesienia miały jakkolwiek Apple zaszkodzić, już by się tak stało. O sytuacji w firmie Foxconn wiadomo od wielu lat – odbywały się protesty, wystosowywano apele do giganta, a nawet publicznie bojkotowano produkty. Jak widać – bezskutecznie, bo Apple w dalszym ciągu świetnie radzi sobie na rynku elektroniki użytkowej, a zwykłych konsumentów niestety nie obchodzi los pracowników, którzy nazywani są brutalnie „małymi, chińskimi rączkami”. Bez tych rączek nie byłoby żadnego amazingu.

  • Blazi

    17-19 lat, ładne mi „dzieci”.

    Chciałbym zobaczyć jak ta historia prezentuje się od drugiej strony – może dowiedzielibyśmy się coś o np. praktykach w szkole zawodowej? Może sytuacja z pracą jest podobna jak u nas z Amazonem kilka lat temu?

    Dosrać jest zawsze łatwo.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      11h praktyki? Powodzenia :)

    • Tech-Floyd :)

      11h praktyk dziennie?:D do tego jest subtelna różnica między tym, że chcesz iż na praktyki, a tym, że szkołę oddaje Cię do obozu pracy.

    • stefan

      dzisiejsza młodzież w rurkach czy tipsach, która dostaje wszystko za darmo, nie wie co to znaczy jechać na wykopki czy na truskawki w wieku 15 lat i pracować na wakacje.

    • Secundus Interpares

      pracować = dostawać za to pieniądze.
      rozumiesz ze oni tam byli w obozie pracy przymusowej? bez wynagrodzenia?

  • Krzysiek

    Jak ja chodziłem do technikum to było coś takiego jak miesięczne praktyki zawodowe. Nikt nad nami nie płakał wtedy że przekładnie składamy albo spawamy. Ta sama średnia wieku. Także nie wiem o co halo

    • Kamienna Gęba

      Może dlatego, że były miesięczne?

    • Petruszek

      Ja też chodziłem do technikum. Od pierwszej do trzeciej klasy miałem warszaty szkolne raz w tygodniu. 6 godzin. Były płatne, mało, ale były. Od czwartej do piątej klasy miałem praktyki miesięczne dwa razy w roku szkolnym, czyli raz na semestr. W piątej klasie tylko w pierwszym semestrze, bo w drugim była obrona dyplomu i matura, a potem egzaminy na studia. Natomiast praktyki trwały 6 godzin dziennie. Nie 11!

    • Krzysiek

      To miałeś szczęście, u nas były bezpłatne i po 8 godzin. Ale to był ’96-’01.

  • RANDOMIZEUSR 32994

    No i co z tego? Wszyscy chcą taniej i szybciej, a nie najedzonych wypoczętych dzieci. Konsumujcie, kurwa.

    • Mateusz

      Tyle że dzieci tych dzieci będą miały pieniądze by chodzić do szkoły. Z pokolenia na pokolenie dobrobyt Chińczyków będzie wzrastać.

    • RANDOMIZEUSR 32994

      Na pewno.

    • Mateusz

      Czemu nie?

  • YY

    to nie nasze dzieci, więc wyjebane

    • Tech-Floyd :)

      Wiadomo, ja też się śmieje z tego, że poloczki się cieszą z 2.5k brutto, a i to Ukraińcy zabiora bo będą robic za 2k. Znów poloczki będą bez roboty, ale…co mnie to:)

    • hahahhha

      cie robily to teraz sie smiej

  • airhead

    Podatków nie płacą, pensji nie płacą. Też chcę tak robić interesy :)

  • Piotr Chudziak

    W Azji praca po 12 godzin to nie przymus tylko społeczna norma. Kto wychodzi z pracy po 8 godzinach jest leniem. Znajoma pracowała przez pol roku w banku w Singapurze. Azjaci dziwnie patrzyli na nia jak wychodziła po 8 godzinach. Oni natomiast nawet gdyby mieli nic nie robić i tak siedzieli po 12h. Kultura Azjatycka jest bardzo dziwna i niezrozumiała dla nas.

    • Kamienna Gęba

      To się nazywa mentalność niewolnika.

    • Mateusz

      Rozumiem, że lepiej żyć i żreć za pieniądze podatników?
      Wypierdalaj z tym regresywnym gównem. Z Azjatów to akurat Polacy powinni brać przykład.

    • Flint_PS

      Poświęcać zdrowie i życie osobiste na rzecz pracy? Nie, dzięki. Postoję.

    • Kamienna Gęba

      Serio? Nie ma dla ciebie nic pomiędzy tylko albo zapierdalasz po 12-16, godzin albo jest się pasożytem?

    • Mateusz

      Może i jest. Nie wiem czemu Ci przeszkadza Azjatów.
      To chyba świadczy o ich wyższości nad nami a nie na odwrót.
      Ogólnie nazywanie opłacanych pracowników niewolnikami mocno śmierdzi Chomskym.

    • Grzegorz

      Pracowitość – cecha osoby chętnie i dużo pracującej, zamiłowanie do pracy.
      Czym innym jest zamiłowanie a czym innym przymus. I tak, w wielu sytuacjach jest to przymus a nie wolna wola. Nie wynikający bezpośrednio z niewolnictwa jakie znamy z ubiegłych wieków, ale z nowocześnie zarządzanego kapitalizmu.

    • Kamienna Gęba

      No nie bardzo. Oni robią żeby robić my żeby żyć. Jeśli życie dla pracy jest wg Ciebie lepsze niż praca dla życia to sam masz niewolniczą mentalność.

  • Grzegorz

    Nie dość, że im rączki nie rosną do słusznych rozmiarów to jeszcze przez 13h na dobę leżą i nic nie robią (pewnie mamy tu związek przyczynowo-skutkowy).
    A tak na serio to trudno winić tu Apple, bo zapewne, tuż za ich medialnymi plecami chowa się połowa innych producentów zabawek dla pierwszego świata.

    • hmm

      No co ty
      To wina tych ktorym fapple zleca robote !!!
      Jak zlece tobie, zebys zabil tesciowa, to kogo posadza ?

    • Secundus Interpares

      i ciebie i zabójce – takie prawo – współudział panie.

  • Telefony są koszmarnie drogie. Do kogo właściwie trafia ta cała kasa?

    • Grzegorz

      „Z raportu międzynarodowej organizacji humanitarnej Oxfam poświęconego nierównościom wynika, że 8 miliarderów jest w posiadaniu połowy majątku ludzkości.”

      https://www.oxfam.org/en/pressroom/pressreleases/2017-01-16/just-8-men-own-same-wealth-half-world

      Teraz już jasne? Wszyscy zap…. (czyt. pracują), poprawiając wydajność o ileś tam procent rocznie, a w zamian dostają nowe wyzwania, możliwości rozwoju i wspieranie własnych talentów o ile przynoszą korzyści firmie :-)

    • Kamienna Gęba

      A wiesz co by się stało gdyby rozdali tą kasę tak aby każdy dostał drugie tyle co ma? Chleb by podrożał dwukrotnie. Tylko ludzie z kredytami i abonamentami by na tym zyskali.

    • Grzegorz

      Ja nie mówię o rozdawaniu. Niech mają (chociaż jak wiemy, sami rozdają część swojego majątku).
      Bardziej chodzi o procesy doprowadzające do takiej sytuacji – współczesny obraz kapitalizmu, no ale to nie miejsce na zabawy w Piketty’ego :-)

    • Kamienna Gęba

      Tych pieniędzy tak na prawdę nie ma.

    • Wiesław Juskowiak

      Ale większość wierzy, że one nie tylko istnieją, ale mają wartość.

    • Kamienna Gęba

      To dosyć smutne, że ludzie wierzą w takie rzeczy. Chociaż są i naiwniacy wg których gdyby każdy dostał milion to wszyscy by byli bogaci.

    • Wiesław Juskowiak

      Jedyne co mnie smuci to tylko agresja na tle wiary, przyzwolenie na śmierć z głodu, podczas gdy my produkujemy dużo więcej niż możemy zjeść i koszt dostępu do technologii, która pozwala zdobyć wiedzę.

    • Kamienna Gęba

      Z żywnością jest olbrzymi problem jeśli o logistykę chodzi. To, że ktoś wyrzuca jeszcze dobrą szynkę kilka tysięcy kilometrów od umierającego z głodu dziecka to nie jest zezwolenie na śmierć głodową. Co do technologii to są robione próby ale projekty tanich komputerów oraz prostego substytutu internetu radzą tak sobie. Nawet miałbym pomysł na bardzo prosty sprzęt oraz dostęp do „sieci” na wręcz olbrzymim obszarze za niewielkie pieniądze: bardzo proste urządzenia z układem skupiającym się na energooszczędności. Coś na poziomie układu zarządzającego dyskiem twardym. Przy takich parametrach systemy oparte na Linuxie oczywiście odpadają, ale coś pokroju EPOC, GEOS itd. czyli coś na czym pracowały palmptopy z lat 80` powinno spokojnie na tym ruszyć. Niezbyt duży wyświetlacz LCD, monochromatyczny – czyli taki jak w kalkulatorach. E-ink jest za drogi i odświeża się zbyt wolno. Natomiast „kalkulatorowy” jest stosunkowo tani, energooszczędny i nie wymaga podświetlenia w dzień. Jakieś 4-8GB pamięci – bo takie kości są stosunkowo tanie a tyle to i tak będzie bardzo dużą wartością jak na taki sprzęt, możliwość pisania oprogramowania w BASIC, oczywiście jakiś wbudowany kalkulator, edytor tekstu, przeglądarka tekstu z wgranymi encyklopediami, podręcznikami itd. Możliwość podpięcia jakiejś drukarki igłowej albo termicznej, tu najdroższy element – ogniwo słoneczne, oczywiście jakiejś niskiej klasy aby cena była niska, dlatego też sprzęt musi być taki słaby. Zasilanie to oczywiście wbudowany akumulator, ale jednocześnie przy możliwości włożenia baterii np. AA czy jaki tam jest popularny format. Oraz najważniejsze: WEJŚCIE JACK 3.5mm. Sieć będzie bardziej w formie telegazety a nie internetu a za modem będzie robiło zwykle radio. Nadajnik np. UKF albo bardziej lokalnie – FM będzie nadawał zapętlone pliki tekstowe z informacjami albo i nawet programy komputerowe. Podłączenie się do radiostacji umożliwiłoby branie udziału w jakimś czacie lokalnym więc możliwość wymiany informacji również by istniała. Tylko….. Ko chciałby korzystać z czegoś tak prymitywnego?

    • jurek

      Dlaczego Sithowie zawsze popadają w skrajności?

      Mądry miliarder, gdyby nie był pazernym sukinsynem (a każdy z nich jest), budowałby szpitale, szkoły, ekologiczne fabryki, spalarnie śmieci, i inne miejsca pożytku publicznego. Problem w tym, że to są egoiści, zafiksowani na myśleniu o sobie i władzy. Dla nich jesteśmy bydłem. Lub precyzyjniej – gojami.

    • Kamienna Gęba

      Jacy sithowie…? I nie wiem czy wiesz, ale pieniądze nie są nic warte. Taki ktoś mógłby tymi „dobrymi uczynkami” zawalić gospodarkę małego państwa, tak że Wiem, bo sam byłem kiedyś miliarderem. Za 15000zł kupowałem chleb. Tak się kończy nadmiar gotówki w obiegu.

  • Kamienna Gęba

    A ja głupi myślałem, że na drzewach rosną.

  • Szymon Konarski

    Co na to lewicowi hipsterzy?

    • Kamienna Gęba

      Czego oczy nie widzą…

  • Ogotay

    Tak psioczycie na wyzysk i w ogole….ale nikt z was nie dostrzega ile wiedzy praktycznej ci uczniowie zyskali… Ilu z was moze sie pochwalic ze potrafi wlasnymi rekami zbudowac ajfona? Za kilka lat zapewne ktorys z nich otworzy wlasna firme i zacznie budowac kantonajfony….i tez bedzie emejzing za pol ceny😀 a tak na powaznie, nie sadzicie ze takie „praktyki” dla tych mlodych ludzi sa czyms wiecej, taka przestroga i motywacja zarazem, by sie uczyli bo jak nie to ich przyszle zycie bedzie tak wygladac. Nie chcesz nosic teczki, bedziesz nosic pakuneczki😄

  • steveminion

    Ciekawe dlaczego na AW nie przeczytamy na temat „małych, chińskich rączek” składających sprzęt dla Samsunga (nierzadko w szkodliwych warunkach)? O tuszowaniu wypadków śmiertelnych czy dziesiątkach chorych na raka w skutek zaniedbań i odmowie odszkodowań nie wspominając… Niech pomyślę, Apple nie zleca tekstów sponsorowanych.

    • steve

      bo nie ma takich przypadkow?

    • steveminion

      To co napisałem to rzeczywiste przypadki.

  • Jeszcze zrozumiałbym jakoś takie praktyki w tanich chińskich manufakturach produkujących telefony za $100 no bo ci brzytwy się muszą chwytać aby jakoś na tym zarobić. Ale Apple?! Przecież oni mają marżę, która potrafi sięgać dwukrotności ceny podzespołów! Wstyd!

    Apple – nowy „Janusz” biznesu.

  • doogopis

    Oczywiście w Chinach takie praktyki to normalka. Nie tylko apple.
    A te rzadkie metale z Afryki? Ile tam ludzi umiera,cierpi?
    Przecież to te firmy są odpowiedzialne za niewolniczą prace dzieci! https://uploads.disquscdn.com/images/c14841ec7a81aa62d3bd50e052fe20eb3775eb98fb3762ddbb78efdec14f193a.png tu widać inowacje appla!
    Samsunga i wielu innych! https://uploads.disquscdn.com/images/ab193e21f8665d5cd8f800593f42027e0515b2b29af07abbcd2bee475ed2efd0.png zamiast do szkoły to do roboty. Na świecie nikt nie protestuje,już widze gdyby ktoś zmuszał ich bahory do takiej pracy. A ci mali czarneccy zdychają tam na stojąco! https://uploads.disquscdn.com/images/355a90676e87d2085c307f9174720fb9f4d2e05a982f7a02ce0b285d4eec647d.png a ta amerykańska bitch Stivie Jobs opowiadał że oni w Chinach mają całkiem dobre warunki! Jakby nie wiedział.
    Za całym marketingiem,cała inowacja to niewolnictwo i cierpienie ludzi.
    To nie tak że winne są Chiny czy Afryka,nie! To rozpuszczone benkarty jak Jobs są odpowiedzialni za powstanie takich obozów pracy! Dodatkowo czasami sie argumentuje że dzięki temu tam pracują! W obozach pracy! https://uploads.disquscdn.com/images/0b9b3592bd727485f1539e484a74579f671aeafe2c60fb26596445bb8eeb6182.png wszystko po to by gromadzić puste miliardy na kontach!

    • gg

      O w morde chociaz raz dobrze mowisz

    • doogopis

      A gdzie! Co jakiś czas! Jestem człowiekiem ty pochodzisz od małpy! Nierozumiesz pewnych rzeczy poprostu. Możesz małpe nauczyć rozpoznać banknoty,nie nauczysz jej myśleć samodzielnie!

  • steveminion

    „3000 uczniów w wieku od 17 do 19 lat miało zostać zmuszone przez szkoły do udania się do fabryk Foxconna”
    „ponadto wbrew chińskiemu prawu pracowali oni zbyt długo (w ramach 11-godzinnych zmian)”
    Niby wszystko się zgadza ale Financial Times pisał o 6 osobach. Dlaczego w tekście zabrakło tej informacji?

    • ggg

      6 przezylo i ucieklo by zdac relacje
      I mam to w dupie tak jak wy ktorzy polecicie kupic szroty tej firmy
      Juz byscie nie osmieszali sie tym „przejmowaniem” na siłe

    • steveminion

      Rozumiem, że kwestia rzetelności jest Ci obca. Styl Twojej wypowiedzi wiele tłumaczy…