59

Internet „No limit” i inne “sztuczki” operatorów komórkowych

Zwrot „No limit” lub “bez limitu”, obojętnie, czy z miłości do starego przeboju zespołu 2 Unlimited “No Limit”, czy też z chęci efektowniejszego przedstawienia „braku limitów”, chętnie wykorzystywany jest w przekazach reklamowych wszystkich operatorów komórkowych w Polsce. Jakiego limitu może nie posiadać oferta internetu? Pierwsze, co przychodzi do głowy, to brak ograniczeń: danych, szybkości i dostępu do sieci. Tak więc, jeśli oferta z internetem jest […]

Zwrot „No limit” lub “bez limitu”, obojętnie, czy z miłości do starego przeboju zespołu 2 Unlimited “No Limit”, czy też z chęci efektowniejszego przedstawienia „braku limitów”, chętnie wykorzystywany jest w przekazach reklamowych wszystkich operatorów komórkowych w Polsce.

Jakiego limitu może nie posiadać oferta internetu? Pierwsze, co przychodzi do głowy, to brak ograniczeń: danych, szybkości i dostępu do sieci. Tak więc, jeśli oferta z internetem jest określana mianem „no limit”, powinna być:

  • najszybsza (ograniczać ją może jedynie prędkość postępu technologicznego),
  • dostępna wszędzie (dostęp do usługi powinien być zagwarantowany w każdym miejscu na ziemi, może nawet w przestrzeni okołoziemskiej),
  • bez limitu danych (w sieci można przesyłać i odbierać, ile tylko dusza zapragnie).

Oczywiście, współczesny internet nie jest ani najszybszy, ani też dostępny wszędzie, szczególnie na terytorium naszego kraju. Dlatego żadna z ofert dostępnych w Polsce, nie spełnia tych trzech kryteriów łącznie. Ale, czy któraś z nich spełnia choćby jedno z tych kryteriów?

Internet na kartę pre-paid “bez limitu”

Sprawdzimy przykładową kartę pre-paid – wypadło na sieć T-mobile i kartę za 5 zł. Czy mamy tutaj jakiś brak limitów? Mamy napis “rozmowy bez limitów” obok 5 zł. Czy to znaczy, że za 5 zł zakupiłem nieograniczoną liczbę rozmów w sieci T-Mobile i Heyah? Do zakupu kusi nas napis “1GB Internetu”. Można sądzić, że za 5 zł zakupujemy możliwość wykorzystania 1 GB danych. Niestety, nie przeczytaliśmy drobnego druku na odwrotnej stronie: “Z tym starterem dostajesz Pakiet 3 w 1, który aktywuje się automatycznie. Wystarczy, że doładujesz swoje konto w ciągu 30 dni od aktywacji karty SIM, aby zapewnić środki na pobranie opłaty za pakiet”. Co można zrozumieć z powyższego zdania? Czy pakiet aktywuje się automatycznie? Tak – jeśli doładuję konto kwotą 14,99 zł, pakiet zaktywuje się automatycznie. Tak więc T-Mobile mówi prawdę. Ale czy całą prawdę? Dlaczego więc zakładamy, że dostaniemy rozmowy bez limitów i 1GB za 5 zł? Widocznie, zadziałał wielki napis “5zł”.

Czy zostaliśmy wprowadzeni w błąd? Gdybyśmy zaczęli czytać informacje na odwrocie opakowania karty pre-paid, zapewne doczytalibyśmy minimum do końca pierwszego zdania, a więc o tym, że pakiet włączy się automatycznie. Ok, ja się nabrałem się i można uznać, że na własne życzenie – mogłem przeczytać “drobny druk”. Co zatem kupiłem za te 5 zł, skoro internet nie działa i jeśli nie dopłacę 14,99zł, nie zadziała? W tej sprawie napisałem reklamację do T-mobile i otrzymałem następujące wyjaśnienia: “Zakupił Pan starter z usługą 3w1 oraz otrzymał smsa po aktywacji karty: Witaj w T-Mobile na kartę! Mamy dla Ciebie Pakiet 3 w 1: Rozmowy bez limitów w T-Mobile i Heyah, 1 GB na surfowanie po Internecie i Zawsze ważne konto! Aktywujemy go jeśli stan Twojego konta w ciągu 30 dni osiągnie minimum 14,99 zł. Oferta przedłuża się co 30 dni. Nie martw się o ważność konta – gdy przedłużasz ofertę, ważność konta przedłuża się automatycznie. Szczegóły na www.t-mobile.pl„.

Zgodnie z smsem od T-Mobile usługa aktywuje się sama, jeśli stan konta w ciągu 30 dni osiągnie minimum 14,99 zł. Ponieważ kartę włożyłem do urządzenia Wi-Fi, na którym nie sprawdzam sms’ów, wiadomości nigdy nie odczytałem. Nie zmienia to jednak faktu, że potwierdziły się moje przypuszczenia – za 5 zł nie kupiłem 1GB internetu. Z punktu widzenia PR’owego, zastanowiła mnie konstrukcja informacji, jaka ponoć została do mnie wysłana, a w szczególności słowa “nie martw się”. Skąd tak pesymistyczny przekaz i dlaczego miałbym się o coś martwić? W zasadzie, dopiero po przeczytaniu tych słów, zacząłem się obawiać. W końcu, znowu ma zadziałać jakiś automatyczny proces, a jak przeczytamy niżej, nie nie musi wróżyć to nic dobrego.

Postanowiłem rozszyfrować więcej informacji zawartych na opakowaniu dostarczonym ze starterem. Gdybym dopłacił owe 14,99 zł, zadziałałyby jeszcze inne dwa automatyczne procesy, które w branży operatorów komórkowych określane są mianem “modelu biznesowego try&buy”:

  • “Już po pierwszym doładowaniu konta otrzymasz usługę Granie na Czekanie bez Opłaty Cyklicznej przez pierwszy Cykl 30-dniowy”,
  • “Dodatkowo otrzymasz Prenumeratę na tydzień za darmo!”

Język jakim jest to napisane, w mojej ocenie jest mało zrozumiały dla przeciętnego użytkownika, co więcej wykrzyknik i forma zdania wskazywać może, że dostajesz coś super ekstra fajnego i to za darmo. Tym czasem, jest to swoisty zabieg reklamowy osłabiający moją czujność – jeśli bowiem nie dowiem się więcej, w szczególności jak powstrzymać ów automatyzm, wpadnę w okres płatny, który pozbawi mnie części środków. W dodatku, wydam pieniądze na usługi informacyjne i muzykę dla dzwoniących do mnie, w momencie gdy ja będę miał kartę pre-paid w modemie i będę próbował użyć internetu. Nie użyję prenumeraty i nikt nie będze próbował się do mnie dodzwonić na ten numer pre-paid.

iphone-388387_1280

Podsumujmy: w momencie doładowania tej karty pre-paid, uaktywnią mi się dwie tykające bomby: mowa tutaj o “automatycznym” try&buy”, a więc takim, którego okres try i buy aktywują się bez mojej zgody, a co za tym idzie, jeśli ich nie zatrzymam w okresie try, operator zacznie mi pobierać określone kwoty: 2zł za Granie na Czekanie co 30 dni, oraz 0,10 zł co tydzień, za każdą otrzymaną prenumeratę. Ponieważ doładowałbym ten pre-paid kwotą 15 zł, to niemal 15% tej kwoty przepadłoby na muzykę, którą usłyszą moi znajomi, a której sam nie wybrałem, oraz na prenumeratę. Prenumeratę czego? Tego nie podano na opakowaniu. Zakładam też, że nie każdy z klientów sieci, wie co kryje się pod nazwą Granie na Czekanie. Nie umieszczono rozwinięcia zwrotów “Granie na Czekanie” oraz “Prenumerata”. Jeszcze mniej osób wie, jak owe atrakcje wyłączyć. Instrukcja wyłączenia tych automatycznych pożeraczy 15% naszych wydatków również nie zawarto na opakowaniu. W przytoczonym sms nie ma też wskazania, gdzie mogę przeczytać regulamin usługi.

Abonament “bez limitów”

Ok, pozostawmy w spokoju świat “braku limitów” i “automatycznych” akcji w kartach pre-paid. Przejdźmy do “no limitu” abonamentowego w zakresie szybkości, dostępu i limitu danych:

  1. Co do szybkości internetu, to wypadałoby założyć, że w wersji “bez limitów” dostaniemy taką szybkość, jaką opisuje oferta (jeśli tylko spełniamy odpowiednie wymogi techniczne). Oferty operatorów komórkowych są kierowane do ogółu Polaków, jednak wszyscy razem nie jesteśmy w zasięgu szybkiej sieci LTE, a nawet sieci internetu, więc o ogólnopolskim „no limit” nie może być mowy. Jak więc zwrot typu “brak limitów” może pojawić się w ogólnopolskich reklamach telewizyjnych, radiowych i internetowych? W kwestii szybkości przesyłu danych, na obecnym etapie rozwoju technologii, sformułowanie „no limit” wydaje się co najmniej nie na miejscu. Gdy jeszcze dodamy do tego celowe ograniczanie prędkości internetu, przez operatorów komórkowych, np. po wykorzystaniu wykupionego limitu danych, cały temat prędkości „no limit” w Polsce, wydaje się zaskakujący.
  2. Co do dostępu internetu, zwrot „no limit”, nie powinien być używany w Polsce, z uwagi na brak zasięgu w wielu obszarach polski, nie mówiąc już o świecie, czy przestrzeni okołoziemskiej. Zresztą pozostawmy wszechświat, a nawet świat – żadna z polskich sieci nie ma 100% pokrycia na terenie naszego kraju, więc „no limit” odpada. O opóźnieniach, jakie mamy w zakresie rozwoju internetu na terenach miejskich, ale i mało zaludnionych, pisałem już w artykule „Ile zapłacimy za politykę wokół LTE”.
  3. Czyli pozostaje „no limit” w aspekcie limitu danych. Jeśli mielibyśmy prawdziwą ofertę „no limit”, moglibyśmy odbierać i wysyłać tyle danych, ile tylko jesteśmy w stanie. Nie funkcjonowałoby coś takiego, jak przekroczenie limitu, wyłączenie dostępu do internetu po przekroczeniu limitu, lub drastyczne obniżenie prędkości sieci. Co do samego superszybkiego internetu LTE, to zastanawia jedno – kto wpadł na pomysł celowego obniżania prędkości przesyłu danych w LTE? Przecież to sprzeczność sama w sobie – jednocześnie reklamowane jest LTE, jako najszybszy internet i w tym samym czasie oferuje się LTE w ograniczonej prędkości. To tak jakby reklamować i próbować sprzedawać samochody Ferrari z ogranicznikiem prędkości do 50 km/h.

No więc, czy operatorzy komórkowi w Polsce oferują oferty „no limit”, a więc bez limitów i czy powinni się powoływać na brak ograniczeń w spotach reklamowych?

Ograniczenia abonamentowej oferty

Skoro sprawdziliśmy wybrany pre-paid, przetestujmy również ofertę abonamentową T-Mobile:

  • Po pierwsze, podpisując umowę, zdecydowaliśmy się na określoną ilość danych, przesyłanych co miesiąc poprzez Internet. Wybierając najmniejszy możliwy limit (najtańszą ofertę), możemy mieć niemal pewność, że nie wystarczy nam on w danym miesiącu, jeśli nie od razu to po pewnym czasie. Nie dlatego, że będziemy coraz więcej używać internetu. Raczej dlatego, że strony internetowe, reklamy, wideo – słowem cały internet staje się coraz cięższy i z miesiąca na miesiąc zmusza nas do konsumowania coraz większej liczby danych. W wersji mobilnej (na telefon komórkowy), operator nie przewidział możliwości doładowania puli danych, tak byśmy, w przypadku wykorzystania internetu po kilku dniach, mogli przez pozostałe dni miesiąca, używać internetu. Czemu? Odpowiedź jest prosta – nie powinniśmy doładowywać internetu jednorazowo, a mamy raczej zdecydować się na zwiększenie limitu, a więc przejść na większe płatności co miesiąc. Jak z tym możemy walczyć? Nie używać internetu w telefonie? Zawsze wyłączać transfer danych po użyciu dostępu do sieci? Szukać Wi-Fi? Nie dla każdego Polaka takie rozwiązania są możliwe.
  • Po drugie, co do internetu abonamentowego poprzez kartę chip w modemie (wersja na komputer), również bardzo szybko następuje zaskakujący postęp w wykorzystaniu danych. To co starczało z zapasem, przez ostatnie lata, nagle zaczyna wystarczać na 5-10 dni. Jak z tym walczyć? Wyłączać okna i zakładki przeglądarki, z których się nie korzysta? Obserwując pakiety danych, jakie są udostępniane przez operatorów komórkowych, można zgadywać, że zasada jest prosta – powinniśmy płacić za internet minimum 50-70 zł miesięcznie. Jeżeli wybieramy mniejsze pakiety danych na start umowy, a więc 20-30 zł za 1-5 GB, to spodziewać się możemy, że szybko zacznie nam brakować danych i wpadniemy w wir sprytnie wymyślonego mechanizmu, podpowiadającego nam decyzję, by co miesiąc płacić operatorowi więcej. Troszkę to odpowiada mechanizmowi try&buy – wchodzimy w wieloletni kontrakt za małą kwotę (try) i szybko dowiadujemy się, że jednak musimy zwiększyć nasze zobowiązania (buy).
  • Po trzecie, system dokupowania danych, jest tak wymyślony, by nam się odechciało robić to jednorazowo i byśmy zdecydowali się na zwiększenie comiesięcznych opłat za internet w abonamencie, lub wręcz podpisali odrębną umowę na nową kartę, na 6-12-24 miesiące. Skąd takie wnioski? O wyczerpaniu limitu internetu, często dowiadujemy się w przedziwnych przypadkach nieudanego ładowania stron WWW. Zmuszeni jesteśmy do częstych telefonów na Infolinię, aby doładować dodatkową pulę danych. Co miesiąc, możemy doładować tylko jedną pulę 2GB, jedną 1GB i jedną 0,5GB Po wykorzystaniu tych trzech doładowań, pozostaje nam zwiększenie limitu na internet, a więc płacenie co miesiąc więcej. Mamy również możliwość dokupienia nowej karty chip z nowym limitem danych i przekładanie kart w modemie, gdy wykorzystamy dostępny internet. Oczywiście rozmowy z konsultantem są płatne, zaś średni czas oczekiwania na taką rozmowę to 5-15 minut, plus przejście zawiłych procedur.
  • Najciekawszym zabiegiem jest wielokrotne spowolnienie internetu, po wykorzystaniu puli danych. Przy zmniejszonej prędkości, otwieranie strony www zajmować może i 30 minut, a czasami jest to wręcz niemożliwe. O wiele sensowniejsze, z perspektywy użytkownika, byłoby całkowite wyłączanie internetu. Nie działa internet – wiadomo dlaczego. No ale wtedy, trudniej byłoby reklamować usługę słowami “no limit”, lub “bez limitu”.

Przegląd obecnych ofert “No Limit”

Czy reklama operatorów komórkowych i dostawców internetu będzie coraz agresywniejsza i bezwzględna, obsługa infolinii będzie jeszcze bardziej zautomatyzowana i bezduszna, zaś pracujące tam osoby, jeszcze mniej zmotywowani małymi pensjami i śmieciowymi umowami? Zerknijmy na kilka ofert internetowych, reklamowanych opcją “bez limitu” i poczytajmy między wierszami, co to w praktyce może oznaczać dla nas, gdy podpiszemy umowę.

mobile-616012_1280

Zacznijmy od Play i strony z ofertą na internet. Cztery z pięciu ofert tego operatora, mają zastosowany okres darmowy “bez limitu GB”, a co zaskakujące nawet najdroższa oferta za 89,99zł, która w polu “pakiet danych” ma opis “bez limitu GB”, ma również zastosowany ów okres darmowy w promocji. Oczywiście jest jeszcze drobny druk: “Internet bez limitu GB z pełną prędkością do 100 GB, potem prędkość wynosi do 1 Mb/s.” Niestety, nie mogłem doszukać się regulaminu tych usług. Odnalazłem natomiast jeszcze jeden haczyk: “Usługa internet bez limitu umożliwia Ci korzystanie z nielimitowanego transferu danych w sieci własnej 4G LTE w Play za 0 zł przez 3 miesiące”. Sieć Play ma najsłabiej rozwiniętą sieć własnego internetu LTE, tak więc oferta dotyczy jedynie większych miast w Polsce. Tego oczywiście nie wyczytamy w marketingowym opisie ofert. Czy takie zagrania są ok względem potencjalnych klientów? Ciekawe co na to artyści występujący w reklamach tej sieci?

W Orange pakiety danych są dokładnie opisane, zaś innowacją jest pozycja “Prędkość nielimitowanego LTE” po pakiecie danych – bez ograniczeń prędkości w wersji za 69,90 i 89, 90 zł. Ponieważ nie wiele mi to mówi, zerknąłem do regulaminu, który na szczęście jest dostępny w Orange, na dole strony. Z tego co dowiedziałem się z regulaminu, wynika, że usługa ta jest dodatkowo płatna (opłata za sms aktywacyjny, oraz 20 zł za plan taryfowy: “Nielimitowane LTE – prędkość transmisji danych w technologii 4G LTE po wyczerpaniu limitu danych”. Jak można nazwać ofertę “Nielimitowane LTE”, w sytuacji ograniczenia prędkości do 5 Mb/s? Jaka będzie prędkość internetu w Orange, po przekroczeniu zakupionego limitu w danym miesiącu rozliczeniowym? 64 kbps.

W Plus nie miałem łatwego zadania, z uwagi na zawiłość i mnogość możliwości. Spróbowałem dowiedzieć się, co by się stało, gdybym zechciał uzyskać nowy numer w Plus na abonament. Przede wszystkim zaskoczyło mnie, że jakaś firma oferuje jeszcze 1GB miesięcznie i to za 39,99 zł. Znając obecną konsumpcję danych polskiego internetu, 1GB starczyłoby mi na jeden dzień. Rozumiem więc, że nastawienie operatora jest na szybkie przekonanie klienta, do przejścia na minimum 59,99 zł. Gdybym wybrał taką możliwość od razu, dostanę jeszcze znane już LTE bez limitu GB na 3 miesiące. Prędkość 512 kb/s, limitu danych brak – jeśli oczywiście jesteś w zasięgu sieci LTE Plusa.

Mam tutaj też znany z T-Mobile mechanizm automatycznego try&buy: bez limitu na nr. stacjonarne (zgaduję, że chodzi o połączenia telefoniczne) za darmo przez 1 miesiąc, a potem 10 zł, oraz Czasoumilacz, a więc odpowiednik Granie na Czekanie, za 2,02 zł miesięcznie, dziwnie określony jako “melodia dla oczekujących na połączenie”. Co to oznacza? 12 zł znikające co miesiąc z konta, po okresie darmowym, jeśli nie jesteśmy spostrzegawczy. Na dole strony jest również pakiet różnych aktów prawnych i regulaminów – niestety pogubiłem się w tym, bo wybierając przykładowo ofertę “JA+ do wszystkich bez końca – Tylko SIM”, nie widzę regulaminu takiej usługi. Wszedłem w zamieszczony tam cennik taryf LTE, ale to co tam wyczytałem mnie zniechęciło – mam nadzieję, że ceny i sposoby rozliczeń internetu, nie dotyczą tego czego szukałem. To czego z pewnością życzyłbym wszystkim klientom operatorów komórkowych, to dostęp do regulaminów w najłatwiejszy, możliwy sposób – regulamin powinien być dostępny bezpośrednio obok ceny danej oferty.

T-Mobile’owi już odpuściłem. Nie mam sumienia szperać w ich najnowszych ofertach. Jedynie dodam, że nie każdy starter tej firmy działa jak opisałem na wstępie. Przetestowałem również pre-paid “Internet strong LTE” i tutaj faktycznie za 5 zł dostaję 1GB. Nie wnikajmy już, czemu ten internet nazywa się strong LTE, a tamten nie jest “strong”. W każdym razie “strong” działa za 5 zł.

Na koniec, chciałbym przekazać czytelnikom jedną ważną radę, jak można ustrzec się wielu niechcianych usług dodanych, czy przykrych niespodzianek w relacji z operatorem komórkowym. Czytajmy regulaminy usług i umowy, które zawieramy. Wiem, że teksty regulaminów i umów z operatorami są bardzo skomplikowane i długie. Jednak tylko to może zaoszczędzić nam czasu, wielu niepożądanych wydatków i niechcianych atrakcji. Powodzenia!

Foto Vintage inscription made by old typewriter, No limit via Shutterstock.

  • Kicor

    W tej kwestii krótko – brać za mordę operatorów i nakładać kary tak duże i tak częste aż odechce im się wprowadzania w błąd. Co chwilę „bez limitu” jest podkreślane słowami „prawdziwe” czy „tylko u nas”. Nie, nie ma no-limit. Kiedyś dawali pakiety, dziś mamy zapisy „gdy ruch jest nadmierny możemy zmniejszyć przepustowość łącza”. Ostatecznie mogą nam ściąć transfer po 1TB danych, ale mogą też po 0.5MB.

    • Feniks06

      Ok, powiedz mi zatem drogi kolego… jakbyś chciał rozwiązać w takim razie sytuację w której internet jest nielimitowany, są ograniczenia techniczne co do szerokości łącza i ilości obsługiwanych klientów po stronie nadajników oraz funkcjonowaliby użytkownicy, którzy by nonstop eskploatowali łącze do maksimum?

      Nie wiem ile masz lat ale mam nadzieję, że pamiętasz czasy gdy stałe łącza pojawiały się w blokach, gdy wszyscy byli połączeni w sieć LAN, zaś samo łącze nie było dzielone tylko każdy mógł korzystać do woli. Pamiętasz co się działo jak ktoś zaczynał zasysać na potęge? Pamiętasz może co się robiło by umożliwić innym komfortowe korzystanie?

    • Adam

      Zatem niech operatorzy przestaną kłamać o „no limit” i napiszą o np. 1Mbps gwarantowanego pasma.

      W Polsce mamy rynek operatorów, a nie konsumentów. Traktują nas jak bydło, a my wydajemy krocie na „no limit” internet 5GB. To skurczysyństwo.

      10GB internetu powinno kosztować 10zł i taka teżjest aktualna oferta Play na kartę. Inne oferty to złodziejstwo.

    • Feniks06

      Ad. 1. Po pierwsze operatorzy nie kłamią. To Ty interpretujesz to jak Ci się podoba. Po drugie piszą o tym… wystarczy zerknąć w regulamin.

      Ad. 2 Jakie to krocie wydajesz na „no limit” internet 5 GB? 19,90? 9,90 jak skorzystasz z ofert wiązanych?

      Ad. 3 A kto powiedział, że 10 Gb powinno kosztować 10 zł? Ty? Pracujesz w UKE? Nie wiem… regulujesz rynek? Co do stwierdzenia „inne oferty to złodziejstwo” to się proszę nawet nie ośmieszaj. Jak będę prowadził firmę i zdecyduję, że będę sprzedawał 10 Gb za 200 zł to od tego masz mózg by porównać to z innymi ofertami i podjąć decyzję co Ci się opłaca najbardziej. Ty natomiast wolisz tupać nogą i pierdzielić, że jakaś oferta to złodziejstwo jakby Cię ktoś co najmniej zmuszał do zakupu.

      Skoro taki jesteś mądry to proszę wylicz nam tu wszystkim jaki jest koszt dostarczenia usługi internetowej, utrzymania infrastruktury, cena zakupu karty SIM przez operatora, koszta zakupu częstotliwości oraz koszta utrzymania pionu sprzedaży, zaplecza technicznego, obsługi posprzedażowej, nowych inwestycji, administracji i marketingu. Jak będziesz miał te wyliczenia to powiedz mi jaką marżę zawrzesz w tej swojej cenie. Inaczej stwierdzę, że nie masz bladego pojęcia o branży i gadasz tylko to co Ci ślina na język przyniesie.

    • Marcin

      Utrzymanie kosztuje grosze. Nawet te wszystkie piony i poziomy to nic bo ostatecznie telefonia to zloty interes. Bardzo duzy procent z twojej oplaty to zysk. Dlatego stac wszystkie sieci tel. W nasxym kraju na sponsoring druzyn sportowuch zawodnikow i kupe reklam w tv. Internet powiniem byc bez ograniczeń ilosci scoagnietych danych. Te sztuczne ograniczenia wprpwadzono wlasnoe zeby poszerzyc ofertę bo tak na prawde to nie maja jiz czym operatorzy grać o klienta. Tym bardziej że majac internet w zasadzie mozesz dzwonic.

    • Feniks06

      Marcin obawiam sie ze nie masz pojecia na temat ktory poruszasz. Co to znaczy grosze? Konkretnie. „Duza czesc oplaty to zysk”. Znowu operujesz ogolnikami i to do tego wyssanymi z palca. Oferty z nielimitowanymi polaczeniami za 19 zl, jaka Twoim zdaniem tutaj kryje sie marza? W ciagu 2 lat ceny ofert bez limitu spadly z 90 zl do smiesznych 20 zl. Oferty mobile sa sprzedawane za smiesznie male pieniadze.

      „Nawet te wszystkie piony i poziomy to nic bo ostatecznie telefonia to zloty interes”

      Nie no… Serio… Ty naprawde nie wiesz o czym mowisz, prawda? Jak myslisz, ile osob pracuje w takim telekomie? Ile Ci ludzie zarabiaja? Wiesz ile Orange musialo zaplacic chocby ostatnio za wygrane aukcje na czestotliwosci? Ponad 3 miliardy złotych.

      „W nasxym kraju na sponsoring druzyn sportowuch zawodnikow i kupe reklam w tv. ” a co w tym dziwnego. Wyobrazasz sobie firme, ktora świadczy powszechnie usluge na rynek masowy i sie nie reklamuje? Poza tym wlasnie marketing nie stanowi zysku a koszt prowadzenia dzialalnosci.

      „Internet powiniem byc bez ograniczeń ilosci scoagnietych danych”

      A wiesz ze obowiazuje cos takiego jak normy mocy nadajnikow? Wiesz ze nie wszedzie mozna nadajniki stawiac? Wiesz, ze nadajniki maja ograniczenia co do ilosci urzadzen z ktorymi sa w stanie utrzymac polaczenie? Wiesz, ze maja tez ograniczenia w kwestii przepustowosci? Wiesz ze internet ktory idzie z nadajnika nie bierze sie z powietrza tylko wymaga tez odpowiedniego zaplecza technicznego? Wiesz ze dostarczenie internetu mobilnego z maksymalna predkoscia LTE dla wszystkich uzytkownikow stacji bazowej jest o technicznie o wiele trudniejsze niz dostrczenie Ci szybkiego internetu po kablu? A przeciez Ty za to chcesz jeszcze placic jakies marne grosze.

      „Te sztuczne ograniczenia wprpwadzono wlasnoe zeby poszerzyc ofertę bo tak na prawde to nie maja jiz czym operatorzy grać o klienta”

      Jak juz mowilem… Ograniczenia nie sa sztuczne tylko wynikaja z mozliwosci technicznych infrastruktury. Spedziles kiedy sylwestra na jakiejs imprezie masowej? Probowales o polnocy zadzwonic z zyczeniami? Jak myslisz dlaczego nie mogles? Operator Ci sztucznie ograniczyl mozliwosc wykonywania polaczen?

      Podsumowujac… Wiadomo, kazdy by chcial najtaniej. Ponizej jednak pewnej bariery sie jednak nie da zejsc. Nie rozumiem jednak tej roszczeniowosci klientow telekomow. Wszystko drozeje… Zywnosc… Paliwo… Energia… Rynek telekomow natomiast stale tanieje i nie wiedziec czemu ludzie ciagle żadaja by bylo jeszcze taniej,jeszcze wiecej a najlepiej bez limitu.

    • To proste – nie reklamować tego internetu jako nielimitowany.
      Uśmiechnięta pani powinna poinformować klienta, że jak ściągnie za dużo to mu odetną dostęp – oczywiście wtedy nikt by tego nie kupił… ale to już problem operatora nie nasz:)

    • Feniks06

      No ale sęk w tym, że jest on nielimitowany. To, że Ty jako klient chcesz przez to rozumieć, że to oznacza – nie wiem – brak ograniczeń prędkości to inna sprawa. To jest Twoja interpretacja. Niestety błędna.

      Co do kwestii informowania. No cóż… jeśli sprzedawca nie informuje Cię o tym, że przysługuje Ci określony pakiet danych albo Cię okłamuje na zadane pytanie, że prędkość nigdy nie ulegnie zmianie to coż… jest oszustem i to należy tępić.

      Co do stwierdzenia, że nikt by tego nie kupił… limity istniały w internecie mobilnym od zawsze a i klienci też to kupowali więc o to bym się raczej nie martwił.

    • Nie jest nielimitowany, tylko nielimitowany pod pewnymi warunkami, czyli tak naprawdę limitowany :P

    • Feniks06

      Czy masz w domu nielimitowany dostep do wody? Tak. Czy mozesz zuzyc nieograniczona ilosc wody? Nie. Ogranicza Cie zasobnosc Twojego portfela. Czy powiedzenie ze masz nielimitowany dostep do wody oznacza ze mozesz w ramach tej oplaty wykorzystac nieograniczona ilosc wody? Nie bo za zuzycie placisz.

      Zdaje sobie sprawe ze to porownanie nie jest do konca trafne ale mniej wiecej oddaje to ze gdyby wodociagi nazywaly to oferta no limit to nie mijalyby sie z prawda.

    • Marcin

      Mylisz sie. Nielimitowany kest synonimem nie ograniczonosci. Nieograniczony oznacza brak jakichkolwiek ograniczeń i to jest oczywoste dla kazdego czlowieka
      To inni probuja zmienić znaczenie tego slowa do swoich celów

    • Zauważ, że w nielimitowanym internecie podawana jest też cena – np: 20 zł i masz nielimitowany internet, co sugeruje że za te 20 zł możesz już korzystać bez ograniczeń, a tak nie jest, bo np: działa tylko w zasięgu LTE, albo zostanie ograniczony po pobraniu zbyt dużej ilości danych

    • Tomasz Bielecki

      akurat wody mozesz uzyc bez limitu mimo ze nie ma tego w umowie ze jest gwarantowane jako no limit… Po prostu pozniej muiszisz zaplacicXD POZNIEJ!!!

    • Tomasz Bielecki

      bredzisz jak potluczony za nielimitowane minuty (w reczywistosci max 200 w skali miesiaca) UOKIK dowalil wtedy Erze porzadna kare… Słownik to słownik, brak limitu to brak limitu, na internet? Na internet…. daruj sobie sofizmaty…

    • Feniks06

      Serio nie dostrzegasz roznicy w rozliczaniu polaczen glosowych a transmisja danych? Poza tym… Oferty no limit fukcjonuja juz od roku-dwoch. Czy uokik prowadzi w tej sprawie jakies postepowanie? Cos mnie ominelo?

    • Tomasz Bielecki

      to ze nie prowadzi badz prowadzi nie zmienia ze taka praktyka jest nieuczciwa… I pewno prowadzi o czymsie dowiemy za jakies dwa lata jak firma ktora nie dala w lape/nie zalapala aluzji dostanie 15 baniek kary… Roznice widze to ty sie strasz nie dostrzegac roznincy miedzy bez limitu a z limitem… nie baw sie w sofizmaty wez leksykon…

    • Limitem jest prędkość i oni powinni miec obowiazek informowania w reklamie o tym ze jest cos takiego jak pakiet danych po ktorego prezekroczeniu internet de facto przestaje dzialac to jest manipulacja celowa.

  • sylwekzolkusza

    mam wrażenie, że klienci coraz bardziej nie potrafią wybrać oferty dla siebie, jakieś zagubienie wręcz nie zrozumienie prostej zasady, że trzeba coś się dowiedzieć o ofercie, bazując tylko na reklami, ronimy sobie świadomie krzywdę.

    • Mikrus

      masz rację, moim zdaniem należy najpierw zadzwonić i porozmawiać z konsultantem i wszystkiego się dowiedzieć o wybranej ofercie. dzwonić raz, drugi, trzeci, jeśli ktoś się wciąż zastanawia no i dopytywać, jeśli coś wzbudza podejrzenia- dzwonić. Ja tak zrobiłem odnośnie mojego telefonu z internetem właśnie w netii. wszystkiego się dowiedziałem, znam wszystkie parametry, wiem jak to działa i jestem zadowolony. co do oferty- Netia super, oby tak dalej, bo zastanawiam się teraz nad przeniesieniem tv, ale wciąż rozważam, gdzie.

  • venum

    Co do Oferty 100 gb Playa – trzeba napisać wprost że w większości przypadków to nie działa, albo działa tak beznadziejnie wolno, że korzystanie z tego jest katorgą. Nie wiem kto to nazwał LTE, chyba dla żartu. Polecam sprawdzić stronę FB PLAY na której jest pełno zgłaszanych uwag.

    • GLOCK

      jak można myśleć w taki sposób. w czasach gdy hejt lany jest dla hejtu, gdzie firmy płaca ludziom za hejtowanie rozwiązań innej firmy ty nadal wierzysz w nieomylność tych z facebooka?! nie broniąc teraz play (ani innego operatora) prawda jest taka że jest to w tech chwili sieć mająca najwieksze pozyskanie klienta w związku z tym jest to sieć w teorii najbardziej zadowolonych klientów,a to ze kilka osób na facbooku ma żal nie świadczy ze oferta jest zła.

    • Feniks06

      Nic dodać, nic ująć.

    • pakierhakierxd

      Wszystko zależy od lokalizacji,net na pakiecie 100 gb działa na zasięgu Play,T-Mobile,Plus,Orange więc można sobie jak coś wybrać :)

  • Vir

    „Internet bez limitu GB z pełną prędkością do 100 GB, potem prędkość wynosi do 1 Mb/s.”

    To jest wręcz przepiękny oksymoron, coś jak „suchy, deszczowy dzień”.

    Trzeba sobie powiedzieć jasno: to co wyrabiają operatorzy to jest kłamstwo. Nie luzacko „ściema”, nie pobłażliwie „PR”, nie wyrozumiale „reklama” tylko bezpośrednio: „kłamstwo”.

    Nie ma czegoś takiego jak „no limit”, a stan internetu mobilnego w Polsce jest na poziomie wczesnej neostrady lub nawet połączeń modemowych – podobna jakość usług, koszty względem zarobków itd. Do listy utrudnień zaliczyłbym jeszcze, np. w Playu, nie działające serwisy do doładowań i kompletną nieumiejętność wykonania takiego doładowania przez obsługę salonów Play. Te magiczne SMS’y, strony WWW czy usługi SIM po prostu nie działają, zwracają błędy typu „spróbuj później” itd. Natomiast w salonie doładować się nie da, bo oni po prostu tego nie potrafią robić. Wniosek? Funkcja doładowania konta praktycznie nie istnieje w Play.

    • Franek Broda

      Jestem abonentem Play na abonament i uważam, że proces doładowania przebiega całkiem sprawnie. Niestety zawsze jest opóźnienie między zamówieniem usługi, a jej włączeniem. Tutaj przyznam rację autorowi artykułu, że haniebny jest fakt posiadania pakietów włączanych na stałe, a nie np. tylko na bieżący okres rozliczeniowy. Trzeba ciągle się pilnować, żeby jednorazowa potrzeba nie była opłacana przez kolejne miesiące.

  • Feniks06

    Generalnie rozumiem przesłanie całego artykułu i są rzeczy z którymi się nie zgadzam jednak forma i pewne stwierdzenia autora zmuszają mnie do paru komentarzy:

    „INTERNET NA KARTĘ PRE-PAID “BEZ LIMITU””
    Do całej tej części się zgodzę. Tego typu mechanizmy w starterach to cios poniżej pasa. Szczególnie gdy może dochodzić do sytuacji w której klient doładuje 15 zł by mieć wspomnianą usługę jednak się okaże, że usługa się nie wykupiła bo wcześniej pobrało 2 zł na granie na czekanie i ileś tam na prenumeratę. Wtedy musisz znowu doładować by uzbierać te 15 zł.

    „Abonament bez limitu”

    Tu już mam uwagi. Po pierwsze kto powiedział, że no-limit musi spełniać jedno z trzech założonych przez autora kryteriów tj. brak ograniczeń obszarowych, brak ograniczeń prędkości oraz brak ograniczeń przesłanych danych? Każdy czyta jak widać to co chce i tak jak chce.
    NO LIMIT – to jest nielimitowany dostęp do internetu. Czy po założeniu ograniczenia prędkości utraciłeś możliwość dostępu do internetu? Czy utraciłeś go w chwili gdy wykorzystałeś podstawowy pakiet danych? Pomimo wprowadzonych ograniczeń miałeś dalej dostęp do internetu. W niższej prędkości ale nikt Ci go nie wyłączył całkowicie, tak? Dalej mogłeś odbierać i wysyłać dane.

    „Jak więc zwrot typu “brak limitów” może pojawić się w ogólnopolskich reklamach telewizyjnych, radiowych i internetowych?”

    Sądzę że w ten sam sposób w jaki UPC i Vectra reklamuje się w stacjach ogólnopolskich pomimo tego, że nie świadczy usług w każdym wygwizdowie oraz w takim sam sposób w jaki Biedronka reklamuje PS4 w promocji podczas gdy nie każdy klient będzie w stanie ją nabyć.

    „Jeśli mielibyśmy prawdziwą ofertę „no limit”, moglibyśmy odbierać i wysyłać tyle danych, ile tylko jesteśmy w stanie.”

    Po pierwsze nie wiem czemu stale autor uzurpuje sobie prawo do określania tego co jest prawdziwym no limit a co nie. Druga sprawa, że właśnie sęk w tym, że możesz odbierać i wysyłać tyle danych ile jesteś w stanie. Nie z taką prędkością jak na początku no ale przecież nikt Ci tego nie obiecywał, prawda? Ja wiem o co Ci chodzi no ale przecież czepiamy się szczegółów, tak?

    „Ograniczenia oferty abonamentowej”

    Ad 1. Dlaczego masz pretensje do operatora, że w ofercie posiada również abonamenty z niewielką ilością danych. Masz dostęp do pełnej oferty i wybierasz to czego Ty potrzebujesz. Poza tym kto powiedział, ze oferty z najmniejszymi pakietami są skierowane do osób dla których internet mobilny ma być głównym źródłem internetu? Ciężko sobie wyobrazić ludzi, którzy potrzebują tylko 5GB w miesiącu?
    Ad.2 Tego zarzutu kompletnie nie rozumiem. Masz pretensje do operatora, że Twój komputer zużywa w tle więcej danych niż na przykład tablet czy smartfon? Co Ci też przeszkadza w tym, że jeśli dany pakiet Ci nie wystarcza to musisz zwiększyć abonament? Skoro Ci nie starcza to znaczy, że źle wybrałeś. Nie przerzucaj odpowiedzialności za swoje decyzje na operatora.

    Przytoczyłeś fragment: „“Internet bez limitu GB z pełną prędkością do 100 GB, potem prędkość wynosi do 1 Mb/s.” To zdanie oznacza nie mniej nie więcej to, że masz możesz przesłać nieograniczoną ilość danych z czego 100 GB zostanie przesłanych z pełną prędkością zaś później prędkość spadnie do 1 Mb/s. Tam naprawdę nic więcej nie pisze. Kłaniają się zajęcia z logiki bo w tym zdaniu na pewno nie zawiera się stwierdzenie „Internet z pełną prędkością bez limitu GB.”

    Idziemy dalej… podlinkowałeś ofertę neo omawiają nielimitowane LTE. No i co najważniejsze to muszę Cię spunktować z nieumiejętności czytania regulaminu, który to sam odnalazłem:

    1. http://www.orange.pl/ocp-http/PL/Binary2/1998520/4092969614.pdf Przytoczyłeś informacje z tego regulaminu wytykając Orange robienie klientów w ciula podczas gdy jest to regulamin usługi „Nielimitowane LTE do 5Mb/s”, która to jest dostępna dla klientów starych taryf internetu mobilnego. Rzeczywiście w starych ofertach gdzie nie było nielimitowanego LTE klienci mogą taką usługę dokupić.
    2. http://www.orange.pl/ocp-http/PL/Binary2/1992895/4081449503.pdf To jest regulamin dotyczący promocji o których mówisz i tam masz określone prędkości w jakich będzie LTE działać, jego koszt po darmowym okresie oraz kiedy jest on całkowicie bezpłatny i to jest jedyny regulamin jaki obowiązuje w aktualnie sprzedawanej ofercie.
    3. Nie dość, że nie wypełniłeś obowiązku odpowiednio przygotowując się do artykułu to jeszcze wprowadzasz ludzi w błąd swoją niewiedzą.

    • Vir

      „Czy po założeniu ograniczenia prędkości utraciłeś możliwość dostępu do internetu? Czy utraciłeś go w chwili gdy wykorzystałeś podstawowy pakiet danych? Pomimo wprowadzonych ograniczeń miałeś dalej dostęp do internetu. W niższej prędkości ale nikt Ci go nie wyłączył całkowicie, tak? Dalej mogłeś odbierać i wysyłać dane.”

      No właśnie nie. Taka jest teoria, że „mogłeś odbierać i wysyłać dane w niższej prędkości”, praktyka jest taka, że ta niższa prędkość równa jest zero albo coś tak bliskiemu tej wartości, że każde oprogramowanie świata po prostu po pewnym czasie podda się timeoutem. Jedyna różnica pomiędzy „wyłączył całkowicie” jest natomiast taka, że telefon nie wyświetla monitu o braku połączenia z siecią. Żadna, nawet najprostsza strona się nie wczyta, jednolinijkowy e-mail się nie wyśle.

      Także to jest kolejne kłamstwo operatorów, nie ma czegoś takiego jak „po przekroczeniu (nomen omen) limitu nadal działa ale z mniejszą prędkością” jest „nie działa kompletnie i jest całkowicie nieużywalne do nawet najprostszych czynności, jedyne co to przydzielamy Ci bezużyteczny adres IP żeby telefon myślał, że masz połączenie”.

      Tak jest przynajmnniej na 100% w Play, z którego internetu mobilnego średnio raz na miesiąc-dwa przez tydzień jestem zmuszony korzystać. Ostatnio wywaliłem z portfela 3 zużyte karty pre-paidowe ich mobilnego internetu, które kupiłem po tym jak internet „no limit” który mam w ich abonamencie przekroczył limit, a następnie każda kolejna z tych zakupionych na prędce w kiosku kart.

    • Feniks06

      Być może. Nie korzystałem nigdy z usług Play więc wierzę na słowo. Ja sobię zdaje sprawę, że przy ograniczeniu do 64kb/s nic praktycznie nie zrobisz (choć coraz częściej pojawia się wydaje mi się ograniczenie do 1Mb/s).

      Owszem, jako klient też bym wolał, żeby no limit oznaczało, brak ograniczeń danych, czasu i prędkości. Wziąłem jednak operatorów w obronę tylko dlatego, że autor sam ich zaatakował wyciągając detale i interpretując po swojemu. W takim wypadku też zacząłem być szczegółowy i jeśli Twoje pasmo zostanie ograniczone do 64 Kb/s, żadna aplikacja nie będzie działała poprawnie ale telefon będzie miał możliwość rozpoczęcia sesji i prowadzenia choćby śladowej transmisji to warunek stałego połączenia z internetem będzie spełniony :)

    • tomp381

      Trafiony artykuł. dzisiaj przekroczyłem „no limit” w Play. Oczywiście , że nic nie działa bo przy 20 kb/s nie ma prawa działać, ale jestem na to przygotowany. Kiedyś potrzebowałem wysłać ważnego emaila i dupa a zaufałem w bajki operatora. Ratuje tylko wnikliwe czytanie regulaminów z których i tak wynika ,że operator niczego nie gwarantuje. (Na zrzucie ekranu pomiar w czasie próby załadowania apki youtube)

    • Tomasz Słowik

      Problem polega na tym, że Play nawet tych 20 kb/s nie daje (moja żona ma i nawet komunikatory jej wtedy padają). Za to w Plusie spokojnie sprawdzisz maila albo posiedzisz sobie na chacie. Jak jesteś cierpliwy, to i mocno skompresowane strony będą się w miarę dobrze wczytywały.

    • pakierhakierxd

      W niektórych ofertach jest lejek 8 kb/s -na tym nic nie zrobisz ;-) ,jak miałem 32 kb/s to opera mini jakoś działała :D

    • lukas

      W Plusie posiedzisz, ale tylko w LTE. Ja mam starą umowę i po przekroczeniu 20GB osiągam 10Mb/s co mi nie przeszkadza bo i tak mam średnio 10Mb/s. W HSPA+ nawet wykup dodatkowego pakietu na stronie operatora jest niemożliwy bo INTERNET JEST NIEUŻYWALNY!!!

    • Tomasz Słowik

      Owszem, bo ich strona jest zupełnie nieprzystosowana do tak wolnego łącza. Dlatego napisałem, na co pozwala przepustowość 32 kb/s. Nie wiem jak jest przy LTE, bo po włączeniu lejka od razu przełączam się na staromodne GSM. Natomiast limit o którym Ty mówisz dotyczy ofert Internetowych i tam po przekroczeniu pakietu Internet, w łączności innej niż LTE, w ogóle przestaje działać (jeśli mnie pamięć nie myli to nawet lejka nie ma). Do tego korzystając z takiego łącza na komputerze trudno oczekiwać innego efektu. Na PC masz mniejszą kontrolę nad aplikacjami korzystającymi z łączności sieciowej w porównaniu do telefonów.

    • Tomasz Słowik

      Akurat tak fatalnie działa lejek tylko w Play. Zarówno w Orange, jak i w Plusie (te miałem okazję sprawdzić) strony mobilne, mail i komunikatory działały bardzo przyzwoicie. O ile moja wiedza o Orange jest sprzed dwóch lat, tak Plusa sprawdzałem najdalej rok temu i nie było tragedii.

    • w ten sposoób mozna dojsc do wniosku ze powinno sie ograniczac do owych 64kbit… jaki problem jak polaczenie masz i mozesz bez limitu slac dane, a ze powoli… :)

    • Feniks06

      Nie musi się to nam podobać ale faktem jest, że właśnie taki wniosek płynie z określenia bez limitu. Warunek logiczny jest prawdziwy. Nikt nie mówi, że będziesz mógł korzystać z YT, radia internetowego czy innych usług sieciowych a tylko, że będziesz miał dalej zachowane połączenie z internetem.

    • Tomasz Bielecki

      tylko limitowane bo to bez limitu ale limit przekroczyles, wazne ze warunek logiczny jest zachowany a oksymoron to bajka dla dzieci…

    • Feniks06

      No jesli to ze z logicznego punktu widzenia mozna udowodnic ze zdanie jest prawda dla Ciebie nic nie znaczy no to coz…. Chyba zabraklo nam pola do dyskusji.

    • Tomasz Bielecki

      widze dokladnie ile wiesz na temat logiki… widze tez jakrobisz z niej kobiete lekkich obyczajow i handlujsz semantyka… co ja poradze biedny… jak cie w szkole nie nauczyli to mi sie tez nie uda

  • Franek Broda

    Od dłuższego czasu obserwuję nadużywanie określenia „no limit” w ofertach operatorów. Póki co dotyczą rozmów, SMS/MMS. Mam nadzieję, że wkrótce w pełni zawitają w dostępie do Internetu.

    Co do akcji marketingowych, w których informuje się o braku limitu na limitowany w ten czy inny sposób internet powinny być ścigane przez UOKiK oraz UKE. Kilka porządnych kar nauczyłaby operatorów nienaginania rzeczywistości.

  • doogopis

    Masakra co sie teraz wyprawia,widzisz napis no limit to teraz musisz dowiedzieć sie jeśli można co znaczy te ich no limit,przecież to zwykłe oszustwo i tyle.
    Dzisiaj w auchanie widziałem takiego czarneckiego co se kupił fona tak w nawiasie.No do końca dobrze nie usłyszałem,akcja była w serwisie klijenta,chciał oddać fona,najtańsza padaczka,wiko czy coś!Miał mieć chyba 16GB pamięci wolnej a okazało sie 8 raptem.
    Nie mowa tu o tym że system,apki i cały syf zabiera miejsce,te bajke znam,producent pisze na pudełku że ma sie te chyba 16GB dla siebie a tu myk!Kupując tanioche trzeba uważać.

  • mall

    Jest jeszcze jedno rozwiązanie, o którym autor nie wspomniał. Może warto zweryfikować swoje „potrzeby” i ocenić czy aby na pewno wersje „no limit” są istotnie potrzebne.

  • Jak mi oferują internet „no limit” to zwykle pytam czy mogę pobierać dziennie 100 GB z torrentów, na co konsultant się zamyka:)

    Jeśli „no limit” ale pod pewnymi warunkami to już nie „no limit” – proste! Kary za kłamanie w reklamach powinny być wysokie, a jakby jeden z drugim zbankrutował, to by się nauczyli…

    • Feniks06

      Jakby jeden z drugim zbankrutował to uwierz mi, że nie miałbyś powodu do radości. Wystarczy patrzeć na sprawę z szerszej perspektywy.

    • Tomasz Bielecki

      w swietle twoich wypowiedzi jestes wiarygodny, wierze ci…

    • Feniks06

      Wiesz… Nie jestem pracownikiem branzy duchowej wiec nie wnikam w kwestie Twojej wiary. Wystarczy tylko pomyslec. Dlaczego UKE tak fawrozywola Play? Co wplywa na rozwoj infrastruktury? Czemu zawdzieczamy konkurncyjne ceny? Mysl co chcesz ale jednego mozesz byc pewien. Bankructwo ktoregokolwiek z operatorow nie jest w Twoim interesie.

    • Tomasz Bielecki

      oczywiscie ze jest w moim interesie… zalezy jak ty definiujesz moj interes…

    • Feniks06

      No cóż, jeśli uważasz, że zmniejszanie konkurencyjności rynku poprzez likwidację ilości dostawców jest w Twoim interesie to rzeczywiście mamy różne definicje.

    • Tomasz Bielecki

      albo rozne interesyXD

  • Brawo autor :) tekst dokładnie w punkt… choć pewnie można by o wiele więcej napisać.

  • blady

    jedyni jacy naprawdę dają net za darmo to Areo2. 512 mb, co godzinę trzeba wpisywać caphta ale jest za darmo. LTE tez można testować za free, więc niektórzy nie ściemniają, niestety nie ma konkurencji, bo chciałbym móc wybierać…

    • Feniks06

      Nie ma konkurencji? Wiesz w ogóle ile podmiotów obecnie świadczy internet mobilny w Polsce? Wiesz w ogóle dlaczego Aero świadczy za darmo i na jakich to jest warunkach?

      Aero ma obowiązek świadczyć internet przez okres karencji za darmo bo dostali częstotliwości za pół-darmo. To nie jest ich łaska.

    • arni

      No i co z tego z jakich pobudek serwują internet za darmo? Ważne że jest za darmo… To tak jakbyś zastanawiał się dlaczego szef wypłaca Ci pensję… musi to wypłaca – dla jasności

    • Feniks06

      Takie ma znaczenie ze nie serwuja niczego za darmo. Zaplaciles za to i nawet sobie z tego nie zdajesz sprawy. Aero 2 za te pasma zaplacilo 20 mln zloty. To jest tyle co nic. Ta kwota nie zasilila budzetu kraju w ktorym zyjesz. Szacuje sie ze te pasma byly warte ponad 200 mln. Orange ostatnio musial za 2 bloki musial zaplacic 3 mld zlotych.

    • Tomasz Bielecki

      za jakie darmo? doplacasz do tego z podatkow…

  • Tomasz Bielecki

    Tak z innej beczki w Londynie za 15L w Three masz pakiet „all you can eat data” nie daja gwarancji na predkosc ale masz na neta… Dziala swietnie nawet croydon(VI strefa) ok 7mega wiec jak daje HSDPA,,, czasem zwalania w godiznach szczytu do 2mega… Mozna? Mozna

  • Paweł

    LTE ma i będzie mieć limity, dla tych którzy szukają dobrego bezprzewodowego rozwiązania najlepiej jest poszukać dostawców na rynku lokalnym, lokalny dostawca zawsze lepiej dba o klienta i bardziej dostosowuje się do jego potrzeb. Lokalni to nie tylko brak limitów, ale i prędkości do 1 Gb oraz telefon stacjonarny za 1 zł miesięcznie. Dobrych sprawdzonych dostawców lokalnym można znaleźć na : http://www.operatorzy.net.pl

  • Pingback: Oto najlepszy dowód na to, że w reklamach ma się konsumenta za idiotę - AntyWeb()

  • To walka z wiatrakami, te regulaminy wszyscy maja tak napisane ze nie masz de facto wyboru, bo kazdy operator ma mnostwo roznych kruczkow w umowach drobnym drukiem. Najgorsze jest to ze nikt nie dobierze im sie do dupy za ten slogan „bez limitu” , Plus dla przykladu po wyczerpaniu pakietu danych obniza predkosc do takiej wartosci ze zaladowanie normalnej strony www zajmuje kilkanascie sekund. To jest jakas masakra. Oszukuja ludzi. Tam powinno byc rowniez powiedziane ze po przekroczeniu wybranego pakietu danych internet zwolni do takiego poziomu ze problemem bedzie nawet odebranie poczty …. nie mowiac o innych aktywnosciach. Te regulaminy celowo sa tak rozbuchane w ilosci informacji zebysmy de facto nie wiedzieli co dokladnie kupujemy, to specyfika naszego rynku , wszystko bazuje na niedomowieniach (slogany reklamowe) i na roznych kruczkach prawnych zawartych w regulaminach ktorych nikt praktycznie nie czyta. Mam nadzieje ze dozyjemy kiedys czasow kiedy bedziemy mogli jak ludzie cywilizowani korzystac z mobilnego internetu naprawde bez zadnych limitow, niech k… zrobia abonament 500 zl/mc ale zeby tam nie bylo zadnych limitow, niech po prostu zrobia taka pozycje w cenniku zeby byl jakis wybor bo teraz to sa tylko puste slogany, co to jest w dzisiejszych czasach 100GB danych, raptem tydzien ogladania youtube i to nie w najwyzszej jakosci. Alternatywy – Neostrada, swiatlowody i inne cuda i gigantyczne predkosci to mżonki, mieszkam 1 km od centrali i Orange nie jest w stanie zaoferowac mi internetu szybszego niz 10Mb/s .. to jest po prostu chore, jak bylo 5 lat temu tak jest teraz, wiecej niz 10 Mb/s nie wyciagne na drutach ktore mam. Jestesmy 100 lat za murzynami w rozwoju metod przesylu danych. Od lat dzierzawie serwery dedykowane w USA i tam zadna rewelacja nie sa juz lacza 1GBit a korzystam tez z 10Gbitowych. Nasi operatorzy robia nas w balona, po prostu zainwestowali w rozwoj infrastruktury i mowia teraz ze nie da sie wiecej a tak naprawde sie da, ale oni musza wydoić swoje z nas wszystkich bo za dobrze by sie nam żylo, ot taka polska specyfika …