23

Intel boi się ARM w notebookach, ma bardzo prosty, ale skuteczny pomysł

Architektura big.LITTLE została wymyślona przez firmę ARM i obecnie jest ona powszechnie wykorzystywana w najwydajniejszych układach typu SoC przeznaczonych dla smartfonów z Androidem. Zalety tej technologii są nie do podważenia i w gruncie rzeczy można się zastanawiać, dlaczego do tej pory nie trafiła do zwykłych komputerów.

ARM big.LITTLE

Założenia architektury big.LITTLE są bardzo proste. Podczas bezczynności naszego smartfona najistotniejsze jest aby maksymalnie ograniczyć zużycie energii. Jednak jeśli chcemy skorzystać z pełni możliwości urządzenia, uruchamiając na przykład jakąś grę, to chcemy jak najwyższej wydajności. Trudno jest obie te funkcje połączyć w jednym procesorze, ale co jeśli możemy użyć do tego dwóch różnych układów?

Z tego korzysta właśnie ARM. W typowym układzie SoC zgodnym z tą architekturą mamy po 2/4 rdzenie oszczędne, pracujące przy niższym napięciu i niższym taktowaniu, a także posiadające inne optymalizacje energetyczne oraz 2/4 rdzenie wydajne, które budzą się tylko wtedy jeśli potrzebujemy pełnej mocy naszego smartfona. W zależności od producenta SoC są to układy bazujące na różnych architekturach ARM (np. Cortex A53 i A72) . Założeniem projektantów jest fakt, że wydajny rdzeń nawet przy minimalnym taktowaniu i napięciu zasilania i tak będzie potrzebował więcej energii niż oszczędny rdzeń przy najwyższym dostępnym taktowaniu. Ten pomysł chce też wykorzystać Intel.

ARM big.LITTLE

Architektura ARM big.LITTLE, źródło: ARM

Intel ma wszystko aby taki projekt stworzyć

Według plotek jakie opublikował serwis TechPowerUp, Intel może szykować się do wykorzystania podobnego pomysłu w swoich układach. Co prawda droga do tego jeszcze daleka, bo pierwsze tego typu procesory mielibyśmy zobaczyć dopiero w 2020 roku, ale sam pomysł jest bardzo ciekawy. Głównym ograniczeniem na ten moment jest kwestia zmian w systemach operacyjnych dla PeCetów. Windows musi wiedzieć, które procesy mogą być wykonane przez słabszy procesor, a które przez mocniejszy, to wymaga zmian na poziomie jądra systemu i raczej nie może być wdrożone z dnia na dzień.

Jeśli zaś chodzi o klocki potrzebne to do budowy takiego układu, to tutaj wszystko jest gotowe. Intel ma w ofercie bardzo wydajną architekturę, ostatnia jej odsłona to procesory Coffee Lake. Pomimo aktywnego zarządzania energią, gdzie procesor może pracować z taktowaniem znacznie niższym od maksymalnego i przy niższym napięciu niż nominalne, zużycie energii tak nie będzie nigdy tak niskie jak np. w układach z rodziny Atom.

Ta architektura, która miała nawet swego czasu powalczyć z ARMem na rynku smarfonów, nadal jest rozwijana i może być wykorzystana w procesorach przyszłości. W przeciekach mowa jest o architekturze o kodowej nazwie Lakefield, która miałaby korzystać z wydajnych rdzeni Ice Lake oraz mniej wydajnych Tremont. Ice Lake to jak już wiecie z wcześniejszych przecieków, kodowa nazwa architektury, która zastąpi Coffee Lake/Cannon Lake i będzie produkowana w 10 nm. Tremont to kolejna odsłona architektury Silvermont i Goldmont, która jest wykorzystywana w procesorach Atom oraz Pentium Silver.

W rezultacie mielibyśmy otrzymać hybrydę, która idealnie sprawdzi się przede wszystkim w notebookach. Intel czuje prawdopodobnie oddech ARM na plecach, który coraz śmielej zaczyna sobie poczynać we współpracy z Microsoftem. Nawet jeśli ARM na Windows ma nadal sporo problemów, jak choćby słaba wydajność czy brak obsługi aplikacji 64 bitowych, to i tak ma szansę zdobyć popularność dzięki rewelacyjnym wynikom czasu pracy na baterii. Intel nie może tego zlekceważyć.

Raja już pracuje nad grafiką od Intela

Przy tej okazji można przytoczyć jeszcze jedna plotkę dotyczącą Intela. Mianowicie Raja Koduri, który w zeszłym roku odszedł z dywizji graficznej AMD właśnie do Intela już pracuje nad nowym dedykowanym GPU o kodowej nazwie Arctic Sound. Początkowo układ ten miał służyć do wspomagania streamingu wideo w serwerowniach dostawców tego typu treści. Obecnie podobno projekt został rozdzielony na dwie drogi, a jedną z nich jest stworzenie wersji, która może stać się dedykowaną kartą graficzną. Nie będzie to jednak układ, który miałby powalczyć o prymat wydajności z NVIDIA, a raczej coś co może zastąpić układ AMD Vega w procesorach z serii G. W tym przypadku również pierwszych produktów trudno się spodziewać wcześniej niż w 2020 roku.