aplikacja instagram
11

Zmiana u podstaw działania Instagrama – jednych ucieszy, innych zirytuje

Instagram prowadzi testy nowej funkcji, która w dużym stopniu wpłynie na zasady działania całego serwisu. Mowa o możliwości udostępniania zdjęć tylko wybranym, ulubionym użytkownikom, która pozwala ograniczyć widoczność postów bez zamykania swojego profilu przed innymi.

Wasze konto na Instagramie może być widoczne dla wszystkich lub tylko osób, które wyraziły chęć obserwowania Waszej aktywności, a Wy na to zezwolicie. Jednym kliknięciem otwieracie wtedy swój profil przed wybraną grupą osób. Jeśli nie stosujecie tego ograniczenia, to zawartość Waszego profilu oraz wszystkie opublikowane w przyszłości zdjęcia oraz filmy mogą zobaczyć wszyscy użytownicy internetu. Taka prostota ma swoje zalety, ale i wady, ponieważ społeczność Instagrama rośnie z dnia na dzień i coraz więcej osób odczuwa potrzebę posiadania większej kontroli nad publikowanymi materiałami.

Udostępnij zdjęcia, filmy i relacje tylko ulubionym na Instagramie

Testy nowej funkcji wystartowały przed kilkoma dniami. W ostatnim kroku procesu publikacji treści pojawił się nowy przełącznik „Udostępnij tylko ulubionym”. Przy pierwszym wybraniu tej opcji zostaniemy poproszeni o wskazanie ulubionych profili, którym wyświetli się dodawane przez nas zdjęcie czy film. Taka sama zasada obowiązuje przy relacjach.

zmiany na aplikacji instagram

Skąd taki ruch Instagrama? Jak się okazuje, całe mnóstwo użytkowników sięgało po przeróżne rozwiazania w celu zachowania własnej prywatności. Tworzone były dodatkowe profile, o których istnieniu informowano tylko wybrane osoby lub usuwano opublikowane zdjęcia zaraz po tym, jak zobaczyły je konkretne osoby. Rosnące statystykic cieszą, a liczba polubień to dla wielu wyznacznik statusu społecznego, jednak Instagram zdał sobie sprawę, że istnieje także zapotrzebowanie na minimalizowanie widowni postów i to u każdego typu użytkownika. Każde z obejść to utrudnienie, które może skutkować porzuceniem serwisu na rzecz innego lub zupełną rezygnację – Instagram nie może sobie na to pozwolić.

Otwartość, to w mojej ocenie jedna z najważniejszych cech Instagrama. Oczywiście nie brakuje osób, które chronią swój profil przed globalną publicznością, ale gdy potwierdzona zostanie tożsamość odbiorców, to nie istniała – do tej pory – żadna bariera przed śledzeniem całej aktywności danego użytkownika. „Ulubione profile” zmieniają to i w efekcie niektórzy mogą odczuć to, jako odebranie im pełnego dostępu do publikowanych zdjęć czy filmów przez konkretną osobę.

„Ulubione” na Instagramie

Każda treść skierowana tylko do „ulubionych” jest odpowiednio oznaczona. W prawym górnym rogu pojawia się zielona etykietka z gwiazdką oraz napisem. To daje nam do zrozumienia, że znaleźliśmy się w gronie „ulubionych” danego profilu i możemy oglądać treści udostępniane tylko wybranym. Nie wiem kiedy dokładnie nowinka pojawiła się na moim koncie, ale jest aktualnie aktywna. By przekonać się, czy jest do dyspozycji także i u Was, musicie spróbować dodać nowe zdjęcie, film lub relację i poszukać opisywanego przełącznika.

  • marcinsud

    Niektórzy to mają problemy…

  • No cóż. Z fajnego serwisu fotograficznego web 2.0 robią kolejny gównoserwis społecznościowy. Śmietnik pełen słabych zdjęć i reklam. Równia pochyła niestety. Najpierw zlikwidowano obowiązkowe kwadratowe zdjęcia, znak rozpoznawczy, a potem dalej i dalej zuckierberg psuł serwis.

    Tak jak FB był fajny tak długo jak koncentrował się dookoła użytkownika a nie dookoła reklamy, tak samo fajny był Instagram. Ale kiedy na pierwszym miejscu te serwisy stawiają interes reklamodawców a nie user experience użytkownika – już nie jest fajny.

    W mojej opinii FB powinien być dużo bardziej kontrolowany przez Komisję Europejską – zakaz dalszych przejęć na rynku SM, być może zmuszenie go do podzielenia się na kilka mniejszych firm aby uchronić nas przed monopolem.

    • Sedno sprawy tkwi w tym, że społeczność stanowi tutaj tylko audytorium, a nie podmiot.
      Społeczność używa nieodpłatnie narzędzi, które nie są własnością publiczną.
      Dostawcy usług: FB, Google, Tumblr, Twitter, Picsart, a nawet drobne platformy blogowe, czerpią korzyści z reklam.
      Nikt nikomu nie zabrania stworzenia własnego portalu społecznościowego bez reklam.
      Tylko będzie problem ze stworzeniem audytorium, które pasuje wszystkim, oraz z kasą. na narzędzia.
      Reklamy są główną siłą napędową gospodarki, gdyż wynikają z konkurencji.
      Przedsiębiorca, aby udoskonalać swój produkt musi mieć zbyt, aby mieć zbyt, musi o tym poinformować.
      Na końcu następuje weryfikacja.
      Jeżeli reklama, lub miejsce są złe – wszyscy tracą.

    • Elmot

      Bez audytorium nie ma podmiotu. Problem tkwi w wabieniu audytorium fajnymi opcjami, po czym zmienia się zasady gry a po fajnych opcjach pozostaje wspomnienie.

    • Alot

      I wtedy rezygnujesz.

      Umiesz? Nie?
      To może czas na leczenie z uzależnienia, zamiast miaukania jak to źle jest.

    • Elmot

      Jestem za. Ty też ?

    • Alot

      Przykro mi, nie kwalifikuję się, jestem analogowy.

    • Elmot

      Jedno nie wyklucza drugiego.

    • Alot

      Dziwne, ja nigdzie w internecie nie widzę słabych zdjęć.

      Ach, już wiem.
      Pewnie dlatego, że umiem selekcjonować informacje.

  • DMC0

    Ja już praktycznie swoją aktywność w 90% przeniosłem na instagrama. Facebooka jedynie obserwuję i nie traktuję go jako prywatny profil jaki miał być dawniej. No ale faktycznie – instagram już zostaje zjadany przez samego siebie. Te zmiany wymuszane sa przez rozrost i coraz większą ilość użytkowników. Jak się ma 100-200 osób do obserwowania to jeszcze jakoś to działa. Za chwilę jednak nie da się już kontrolować 700 osób i muszą działać algorytmy, muszą zderzać się z „oczekiwaniami”. A druga rzecz, że insta jest dla użytkowników darmową platformą do zarobków, więc nie dziwne, że i autorzy próbują to regulować.

    Taki znak czasów – dobre pomysły na aplikacje i małe projekty są skazane na zjadanie samych siebie i ciągły pęd i konkurencje – czyli krótkie żywotności. Najlepszy przykład to snapczat. Ktoś ma dobry, fajny pomysł, aplikacja jest tym czym miała być, ale przychodzi taki Zuckenberg i zjada cały twój pomysł i jesteś zmuszony do rywalizacji z nim by przetrwać.

  • regoat

    Raczej bywinni da możliwość blokowania wybranych profili do danych postów .były by to lepsze rozwiązanie