38

Huawei P10 – recenzja. Flagowiec solidny, ale jednocześnie bezpieczny i zachowawczy

Huawei P10 to następca świetnie przyjętego modelu P9. P10 to udana kontynuacja ubiegłorocznego flagowca, jednak na tyle zachowawcza, że nie wprowadza do serii rewolucji. Czy to dobrze? Z jednej strony tak, z drugiej wielu użytkowników oczekiwało większych zmian. Sprawdzamy, ile jest wart nowy telefon chińskiego producenta.

Wygląd i wykonanie

Miałem w dłoniach dwie wersje kolorystyczne Huawei P10 – czarną i białą. W czerni telefon wyglądał bardzo dobrze, choć przyczepiłbym się, że zbytnio przypominał iPhona. Pech chciał jednak, że do mnie trafił model w kolorze białym i w tej wersji telefon traci praktycznie wszystko ze swojego wizualnego uroku. Jeśli więc zdecydujecie się na zakup, bierzcie każdy inny, tylko nie biały.















Skoro najważniejszą wizualną kwestię mamy już za sobą, skupmy się na zmianach – tych względem P9 nie ma bowiem wcale tak dużo. Najważniejszą zmianą w konstrukcji P10 jest przeniesienie czytnika linii papilarnych z tyłu obudowy na przód, pod ekran. Dla mnie jak najbardziej na plus, a odczułem to szczególnie korzystając z telefonu jako nawigacji samochodowej.

Poza tym jest dość klasycznie. Na prawym boku umieszczono klawisze głośności i przycisk zasilania – dostał on bardzo fajny, czerwony akcent, który niezależnie od wersji kolorystycznej wygląda bardzo ładnie. Podoba mi się zarówno wkomponowanie anten jak również zeszlifowanie krawędzi urządzenia – wygląda naprawdę elegancko i przede wszystkim spójnie. Wizualnie nie podoba mi się natomiast odcięcie aparatów od obudowy – biały panel z logo LEICA wygląda kiepsko i jest podatny na rysy. Dół telefonu to głośnik, port słuchawkowy i port USB-C.

Wyświetlacz – tylko FHD

1920 na 1080 pikseli – tylko na tyle zdecydował się Huawei w P10 i ta decyzja będzie mieć zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. QHD najwidoczniej już zawsze będą zarezerwowane dla większych telefonów (Mate 9 Pro i P10 Plus). Zagęszczenie pikseli w przypadku P10 to 431 ppi, jest więc nieźle – podobnie jak w temacie jasności i odwzorowanie kolorów. Możemy zmienić temperaturę barową wyświetlanego obrazu, włączyć tryb obsługi w rękawiczkach oraz uruchomić funkcję ochrony wzroku.

Kultura pracy i moc

Sercem telefonu jest ośmiordzeniowy procesor Kirin 960 (2,3 GHz), wspomaga go układ graficzny Mali-G71. Do tego 4GB pamięci RAM i Android 7.0 Nougat. Telefon nie jest najszybszym smartfonem tego roku jeśli chodzi o benchmarki, ale nie można też napisać, ze radzi sobie w nich źle. Zauważyłem natomiast, że lubi się wtedy trochę zagrzać i kolejny test bez dłuższego przestoju kończy się gorszym wynikiem – widać to na materiale porównawczym z S8+.

Jeśli chodzi natomiast o codzienne użytkowanie, nic niepokojącego nie zauważyłem. Telefon się nie przycinał, wszystko działało sprawnie niezależnie od tego, co na nim robiłem. Sprzęt bardzo dobrze radził też sobie z wszelkiej maści grami, również tymi wymagającymi większej mocy urządzenia.

P10 jest pierwszym smartfonem z EMUI w wersji 5.1, niestety zmiany w nakładce są głównie kosmetyczne. Jest tu jednak wciąż kilka udogodnień i ułatwień, o których warto wspomnieć. Ochrona wzroku, sejf plików, zmiana stylu ekranu (ikony na pulpicie lub szuflada aplikacji), rozmowy VoLTE, inteligentne przełączanie się między WiFi, a LTE celem lepszego pobierania, obsługa jedną ręką, planowanie włączenia i wyłączenia telefonu, tryb obsługi w rękawiczkach czy wyłączenie dotyku. EMUI to wciąż jedna z najlepszych nakładek systemowych i bardzo się cieszę, że Huawei tego nie popsuł.

 

Testowany przeze mnie egzemplarz pozwalał na umieszczenie w szufladce karty nanoSIM i microSD, w polskiej sprzedaży kupicie natomiast również model dual SIM. Jest oczywiście GPS (który dobrze działa jako nawigacja, na rowerze bywało już z nim różnie, Endomondo potrafiło zgubić trasę), WiFi, Bluetooth, NFC. Zasadniczo wszystko działało tak, jak trzeba i poza sporadycznymi kłopotami z GPS-em na nic innego nie narzekałem.

Świetnie działa czytnik linii papilarnych, moim zdaniem lepiej niż w jakimkolwiek innym telefonie Huawei. Sama decyzja o przeniesieniu go pod ekran jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę – choć zdaję sobie sprawę z tego, że miejsce umieszczenia czytnika jest zawsze kwestią sporną i każde rozwiązanie ma swoich fanów. Ja tylko podkreślę, że czytnik działa świetnie, niezależnie od tego pod jakim kątem przyłożycie do niego palec. Obsługuje on również proste gesty, które mogą zastąpić klawisze funkcyjne z dolnej belki systemu. Czytnik wykorzystacie nie tylko do blokowania samego telefonu, ale również niektórych aplikacji oraz sejfu plików.

 

Bateria

3200 mAh, tak naprawdę nie wiedziałem więc czego się po tym sprzęcie spodziewać. Czas pracy bardzo waha się od tego, jakich modułów P10 aktualnie używa i jaką jasność ekranu ustawicie – i są to niestety wahania dość spore. SoT to średnio niecałe 4 godziny, zachęcam jednak do podłubania w ustawieniach i dopasowaniu ich do swoich oczekiwań jeśli chodzi o czas pracy na baterii. Przy moim, dość intensywnym, trybie użytkowania telefon wytrzymywał jeden dzień, późnym wieczorem domagał się już powoli ładowania. Naładowanie telefonu od 0 do 100% zajmuje natomiast 1,5 godziny.

Aparat

Największym skokiem w stosunku do P9 są bez wątpienia aparaty i jakość wykonywanych zdjęć. Z tyłu Huawei P10 znajdziecie dwa obiektywy – kolorowy to 12 Mpix, monochromatyczny natomiast 20 Mpix.

Tylne aparaty radzą sobie dobrze, w dziennym świetle bywa, że bardzo dobrze. Jako całość, to bez wątpienia najlepszy fotograficzny telefon chińskiego producenta. Mimo zastosowania tych samych matryc, co w Mate 9, udało się osiągnąć lepsze rezultaty. Zdjęcia robione w dzień są ostre (autofokus dobrze się tu spisuje), mają fajnie i przede wszystkim naturalnie odwzorowane kolory.





Automat w nocy radzi sobie…przeciętnie. I to mój największy zarzut w stosunku do aparatów P10 . Jest tryb nocny, ale przy nim polecam korzystanie ze statywu. Natomiast klasyczny automat potrafi się pogubić. Raz włącza niepotrzebnie lampę, innym razem mocno rozjaśnia zdjęcia, przez co szum szumem pogania. Zdarza się też, że P10 zamiast zdjęć nocnych robi po prostu czarne plamy, na których niewiele widać. Powiecie, że się czepiam – i pewnie tak jest, ale S8+ wyczyniał w nocy takie rzeczy, że zapominanie o nich byłoby nieobiektywne.




Huawei P10 nagrywa tylnym aparatem wideo w 4K, dobrze wypada zarówno odwzorowanie barw jak i łapanie ostrości – gorzej niestety wypada stabilizacja. W nocy jest podobnie jak ze zdjęciami, filmy wypadają gorzej.


Przedni aparat z matrycą 8 Mpix pokochają natomiast miłośnicy selfie, zachęcam więc od razu do włączenia trybu portretowego. Rozmazane jest wtedy tło i choć oczywiście ewidentnie widać tu obróbkę cyfrową, to efekt jest naprawdę przyjemny. Nie działa to oczywiście idealnie, czasem rozmyje się też kawałek twarzy lub włosów, ale fajnie, że Huawei wprowadził tego typu bajer – widziałem, ze ludziom się podoba. W słabym świetle przedni aparat radzi już sobie niestety przeciętnie i ma tendencje do zaszumiania zdjęć.

Podsumowanie

P10 nie jest dużym skokiem w stosunku do P9, rzekłbym, że to raczej taki P9,5. Czy to źle? Z punktu widzenia osób, które oczekiwały większych zmian na pewno. Z drugiej strony to po prostu solidny telefon, który niestety nie wyróżnia się na tle konkurencji. Niestety Huawei podnosi ceny i P10 jest o około 300 złotych droższe niż P9 w chwili swojej premiery rok temu. Trzeba jednak pamiętać, że flagowce konkurencji są zdecydowanie droższe i to może (a prawie na pewno będzie) cecha, która zadecyduje o popularności urządzenia, szczególnie w naszym kraju.

Sprzęt był moim głównym telefonem przez dwa tygodnie i dobrze mi się z niego korzystało, nie zachwyciły mnie natomiast aparaty, które tak mocno promuje chiński producent. To zdecydowanie najlepszy aparat w telefonach Huawei, ale wciąż słabszy od konkurencji i mówię tu o Samsungu Galaxy S8.

Czy warto? Tak, Huawei P10 to dobry telefon w dobrej cenie i jeśli korzystaliście już z urządzeń chińskiego producenta, wymiana na tegoroczny model będzie rozsądnym wyborem. No chyba że oczekujecie po smartfonie czegoś więcej, wtedy warto poszukać innego sprzętu.

  • abradab

    za 1500 zł to dobry smartfon, nic poza tym.

  • Scooby

    Endomondo gubi trase hehe. Używacie płacicie za jakieś tam spotify i inne netflixy a bawicie się w jakieś endomonda. Trzeba iść za ciosem, zainstaluj np strave i wtedy testuj gps.

    • No ale chwila, trening bez Endomondo się nie liczy. Co ja powiem znajomym, że biegałem ze Strave?

    • Samuraj

      Ze Strave nie da się synchronizować treningu do serwera i konta Endomondo ?

    • A nie wiem, ale z ciekawości sprawdzę.

    • kkkkkkkkkk

      da się. tapiirik strona sie nazywa

    • werw

      …ale przecież problem EMUI (telefony Honor i Huawei) dotyczy zarówno Endomondo, jak i Stravy, Map My Ride i całej masy innego softu działającego w tle, więc nie rozumiem złośliwości. Wystarczy poczytać fora supportu tych aplikacji, aby wiedzieć, że wszystkie mają problemy z działaniem na telefonach z EMUI, które ubija aplikacje w tle. I jest to też problem innych programów – od odtwarzaczy muzyki przez aplikacje rezydentne (czekające na wywołanie – np. rozszerzające możliwości schowka lub zaawansowane sterowanie dźwiękiem, w tym equalizery), ale tego w recenzjach się nie pisze. Ciągle tylko ekrany, aparaty, baterie, procesory… A że smartfon za 2 czy 3 tysiące nie jest de facto smartfonem, a zabawką dla instagramowo-snapczatowej dzieciarni, to nikt nie wspomina. Spróbujcie powalczyć z multitaskingiem na EMUI – żadne zabezpieczanie aplikacji (dostępne w tej nakładce w różnej formie) nie pomaga i prędzej czy później jakiś program zostanie zamknięty w sposób brutalny, bo bez zapisywania postępu. To jest zmora chińskich telefonów i zdaje się, że dotyczy też telefonów z MIUI, czyli tak wszędzie wychwalanych Xiaomi. „Smartfony”.

    • Samuraj

      Mądrze piszesz ale nie do końca. EMUI ma opcję pozwalania aplikacji działania w tle.
      EMUI po prostu nad wyraz dba o baterię i jeżeli mu pozwalamy to dba o nią aż za dobrze.
      Nie wiem jak się to ma do Endomondo ale w przypadku Spotify i innych aplikacji, których działanie w tle jest wręcz wymagane oznaczenie wyjątku w opcjach po prostu działa i ich nie ubija.

    • werw

      Otóż nie – EMUI teoretycznie pozwala na zabezpieczenie przed wyłączaniem aplikacji w kilku miejscach (trzech przynajmniej), ale żadna z tych opcji (ani wszystkie na raz) nie działa prawidłowo, tzn. tak czy inaczej jest grupa aplikacji, które są wyłączane (te, o których napisałem – sprawdzone osobiście i nie tylko). W nowszych EMUI (5.x) zmienili trochę te ustawienia, ale efekt jest mizerny, bo pewne jest (są relacje w sieci, całe wątki pełne prób rozwiązania tego problemu), że aplikacje sportowe są wciąż wyłączane i wciąż są problemy z powiadomieniami (co nie wynika z tego, że telefon ich nie obsługuje jako tako, ale właśnie z tego, że aplikacje są wyłączane). Za wszystko odpowiedzialna jest ta przesadna „dbałość” o baterię, bo rzeczy te nie dzieją się, gdy wyłączy się część aplikacji systemowych (menedżer telefonu itp.), tracąc przy okazji część innych funkcji, lub zmieni system na zupełnie inny, jeśli jest to w ogóle możliwe (procesory Kirin są mało znane). A wtedy wychodzi z kolei, dlaczego te telefony tak dbają o baterie – czasy działania są duuuużo krótsze.

      W każdym razie – zabezpieczanie wielu aplikacji nie skutkuje poprawą sytuacji. Aplikacje sportowe wyłączane są losowo – czasem po 20 minutach, kiedy indziej po godzinie, jak telefon uzna za stosowne. I to jest realny kłopot, bo problemy takie nie powinny występować. Kiedy chcę zużyć baterię na Stravę czy Endomondo, to robię to świadomie. Ja nawet mam korespondencję z supportem Endomondo, który potwierdza, że mają problem z telefonami Huawei i że problem dotyczy też innych apek sportowych (Map My Ride i Stravy na pewno). Jest to fakt o tyle ciekawy, że Huawei reklamuje u nas całkiem przecież znany sportowiec :P

    • Tomek_S

      Endomondo działa ok od końca marca :) trzeba pobrać nową wersję ze sklepu Google.

    • pc131

      no właśnie :-) https://support.endomondo.com/hc/en-us/articles/115004768047-Android-App-Update-17-3-0

      – We have introduced a fix for workouts tracked from Huawei phones, which stops the app from continuing tracking workouts after 1hour or more.

    • pc131

      https://support.endomondo.com/hc/en-us/articles/115004768047-Android-App-Update-17-3-0

      – We have introduced a fix for workouts tracked from Huawei phones, which stops the app from continuing tracking workouts after 1hour or more.

    • maciekm

      nie wiem jaki masz huawei i na jakim EMUI ale u mnie na P10 przy 5.1 nic nie ubija, a jedynie pojawia się komunikat z pytaniem, czy uśpić appkę, bo zużywa dużo baterii- sam nic nie robi. endomondo, czy yanosik- nie ma żadnego problemu. dodam, że nic nie przestawiałem i pod tym względem jest stock

    • pakierhakierxd

      mozna wylaczyc ubijanie ja wylaczylem calkiem ;)

    • werw

      Tak, jak odpisałem koledze niżej – to nie działa, a na pewno nie dla wszystkich aplikacji i mówię to całkiem poważnie. Mam telefon Honora, potrafię go obsługiwać ;)

  • Gibki Bongo

    Testowaloscie Androbenchem czy flash to szybki UFS czy wolne i archaiczne eMMC? Bo zależnie od tego w dłuższej perspektywie to urządzenie będzie działać świetnie albo jak średniak sprzed 2 lat.

  • Samuraj

    P10 nie jest droższy od swojego poprzednika z taką samą ilością na dane.
    64GB kosztuje tyle samo co P9 64GB w dniu premiery..
    Niektórzy producenci podnoszą swoje ceny stosując tyle samo pamięci, ale nie Huawei … na razie.

    • Jakie to ma tak naprawdę znaczenie dla polskiego klienta, skoro u nas w sklepach i u operatorów jest wersja 64 GB?

    • Samuraj

      Nie rozumiem. Porównuje dwie te same wersje.

    • Tomek_S

      Znaczenie ma takie,że rok temu kupując flagowca Huawei w tamtym roku z pamięcią 64 zapłaciłby tyle samo co w tym roku kupując nową generację z taką samą ilością pamięci. Więc nie jest prawdą,że jest droższy. Nie ma po prostu wersji z 32GB. Może głupio tak pytaniem odpowiadać na pytanie ale Czy na prawdę dla polskiego klienta wersja pamięci nie ma znaczenia ? Gdyby samochód X kosztował z silnikiem 1.6 -Yzł a z silnikiem 2.0 Z-zł to po wycofaniu silnika 1.6 samochód byłby droższy?

  • maniek122112

    Tia, solidny, bez warstwy oleofobowej i ciul wie z jak szybką pamięcią. Jednym słowem Hujemwieje.

    • Samuraj

      Czytasz plotki dotyczące rynku chińskiego i wiążesz je z całym światem, a co gorsza z Polską.
      Doczytaj jeżeli chociaż trochę rozpaliłem Twoją ciekawość albo nie szukaj jeżeli jesteś ignorantem jak w Twojej wypowiedzi powyżej.

    • maniek122112

      O czym mówisz? O pamięci czy oleofobie?

    • Samuraj

      O pamięci.

    • maniek122112

      Ok. być może rzeczywiście tylko Chiny, ale brak warstwy oleofobowej dotyczy wszystkich, i dopiero po wywleczeniu tego na światło dzienne mają już zakupione egzemplarze pokrywać tą warstwą w serwisach ;)

    • Samuraj

      No rzeczywiście, koniec świata.
      Jeżeli to ma być oleofobgate to ja tu olewam. Są gorsze gate’y.

    • maniek122112

      Aj tam, cicho być. Note’a 7 i tak nic nie przebije, więc z braku laku zostaje mi to albo czerwone ekrany w s8 :D

  • Samuraj

    Moc flagowców Huawei drzemie w racjonalności.
    Super szybki sprzęt, nie obciążający bezsensownie baterii ekran, dobra cena i za niedługo (mam szczerą nadzieję) zmieni się lider sprzedaży.

  • Huawei naprawdę daje radę. Przez całe życie posiadałem wyłącznie Soniaki ale gdy przyszedł czas na zmianę postanowiłem zrobić dobry research i wziąć coś, co po prostu jest mocne i rozsądne cenowo. Padło na P9 Lite, a po głowie chodziły jeszcze jakieś Xiaomi. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – telefon mocny, ma dobry aparat, czytnik linii papilarnych działa doskonale, na baterii trzyma rewelacyjnie długo (jak na obecne standardy), nie ma wgranego żadnego syfiastego softu. Z pewnością Huawei już swoją renomę wśród producentów smartfonów ma i na pewno utrzyma ją długo.

  • pakierhakierxd

    za duza cena ;) ,jak stanieje do ok 1500 moze pomysle na zmianie honor 8 na niego :P

  • NG

    Śledzę ostatnio trochę rynek i muszę stwierdzić, że zaczynają te telefony pachnieć malizną. Takie przekątne ekranu we flagowcu? Taki aparat we flagowcu? Sorry, ale chińczycy nie zrobili tu żadnego kroku do przodu w przeciwieństwie do konkurencji. To kosmetyczne zmiany gdy tymczasem świat smartfonów w tej generacji mocno ewoluuje. Konkurencja daje świetne ekrany przykrywające niemal całą powierzchnię frontową telefonu, dostajemy nowe, ciekawe proporcje ekranów, dostajemy poza tym lepsze ekrany, mocniejsze procesory, większą ilość ramu, większe same telefony. Do tego świetna stacja dokująca w samsungu, dużo lepsze aparaty. Konkurencja zaczyna uciekać! Poza tym sprawa z aplikacjami sportowymi? nie no, to jest dyskwalifikacja. miliony osób na całym świecie używają różnych aplikacji sportowych. Zresztą po to jest właśnie smartfon aby między innymi takich aplikacji korzystać! Recenzenci naprawdę zbyt delikatnie potraktowali ten produkt! Ten telefon to to jest godny segmentu do 1000 złotych a i tak bym go nie kupił za tą kwotę ze względu na problemy z tymi aplikacjami działającymi w tle. P O R A Ż K A ! ! !

  • QWERTY

    Na początku gdy zobaczyłem pomyślałem że to iPhone.

  • Kiku

    Brak warstwy oleofobowej oraz zastosowanie pamięci o rożnych prędkościach dyskwalifikują ten telefon jako tzw flagowca.

  • pakierhakierxd

    jak potanieje moze zmienie z honor 8 ale poki co on mi jest ok i nie widze sensu dawania az 2000 ;)