13

Już nie mogę się doczekać Honora 10. Będzie lepszy niż Xiaomi Mi 7

Stworzenie submarki Honor przez Huawei można zaliczyć do jednej z najlepszych decyzji trzeciego producenta na świecie. Zdecydowanie konkuruje z innymi graczami z Państwa Środka, którzy stawiają na świetny stosunek ceny do oferowanych możliwości. W tym roku do sprzedaży w Polsce trafił już Honor 9 Lite, bardzo dobry model do 1000 złotych. Ja jednak nie mogę doczekać się premiery flagowca, Honor 10, na którego temat dowiedzieliśmy się teraz pierwszych szczegółów.

Kontynuacja sukcesu

Wszystkie topowe urządzenia Honor pozwoliły zbudować marce silną pozycję na świecie. Nie bez powodu przedstawiciele producenta mówili, że do 2020 roku chcą stać się jednym z pięciu największych firm w tym segmencie, co teoretycznie ma szansę się udać. W końcu w Chinach są w stanie zwyciężyć z Xiaomi, w Europie natomiast prowadzą na kilku rynkach. Rywale jednak zdecydowanie nie ułatwiają zadania.

Zajmijmy się już jednak samym nadchodzącym flagowcem. Honor 10 powinien zadebiutować w czerwcu i bazować na high-endach Huawei, wprowadzając jednocześnie sporo zmian względem poprzednika. Na bazie ostatnich wiadomości oraz zdjęć, możemy być pewni, że w tym modelu pojawi się charakterystyczny ekran z wcięciem u góry – tu producent na pewno nie zdecyduje się na nic innego. W końcu większość producentów tak robi i Honor nie chce się na tym polu odróżniać.

Teraz dochodzimy do kwestii tego, na jakim modelu będzie bazował. Ostatnio poznaliśmy Huawei P20 i P20 Pro – szczególnie ten drugi zaskoczył wszystkich jakością aparatów. Z uwagi na to, że submarka giganta stawa raczej na cenę, należy spodziewać się, że większość elementów Honor 10 odziedziczy z pierwszego z wymienionych.

Oznaczałoby to zastosowanie 5,8-calowego wyświetlacza IPS TFT LCD (RGBW) o rozdzielczości Full HD+ (2244 x 1080 pikseli) w proporcjach 18,7:9. W porównaniu do 9, w którym pojawił się tradycyjny panel 16:9, będzie to ogromna, widoczna nowość. Całość napędzi naturalnie układ Kirin 970, reklamowany jako ten najbardziej inteligentny, tj. dostosowany do obsługi aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję. O moc obliczeniową możemy tu być zdecydowanie spokojni. Podobno w sprzedaży pojawią się dwa warianty, różniące się między sobą ilością RAM oraz pamięci wbudowanej. Pierwsza z nich ma mieć, odpowiednio, 4 i 64 GB, natomiast druga – 6 i 128.

Taniej i świetnie

Mnie osobiście interesuje bardziej aparat. Tu Honor 10 nas nie zawiedzie, ponieważ najprawdopodobniej odziedziczy podwójny moduł, na który składają się matryce: kolorowa 12 Mpix z f/1.6 oraz monochromatyczna 12 Mpix z f/1.8. Teoretycznie tu nie nastąpi wielka rewolucja. Należy pamiętać o tym, że producent postawił w tym roku na jaśniejsze obiektywy oraz poprawione algorytmy przetwarzania zdjęć. Możemy liczyć, że pod względem zdjęć oraz wideo ten model nie zawiedzie.

Skaner linii papilarnych pojawi się pod wyświetlaczem. Obudowa ponownie zostanie wykonana z połączenia szkła oraz aluminium, a w kwestii wyglądu nie możemy spodziewać się większych zmian, ponieważ aktualna stylistyka, kładąca nacisk na błyszczące plecki, okazała się być strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego otrzymamy funkcję rozpoznawania twarzy, jednak opcja ta będzie wykorzystywać jedynie przednią kamerkę.

Wkrótce powinniśmy poznać oficjalnie Xiaomi Mi 7, głównego rywala Honora 10. Na bazie dotychczasowych informacji, spodziewam się, że jednak to ten drugi będzie lepszy, szczególnie w kwestii aparatów, która to nigdy nie stanowiła silnej strony Xiaomi. Na koniec został temat ceny. Z pewnością Huawei teraz przemyśli wycenę topowego telefonu swojej submarki, aby ten nie kanibalizował sprzedaży P20. Ewentualnie ograniczą nieco jego możliwości. Moim zdaniem jeżeli tylko będzie kosztował około 2000 – 2300 złotych ma szansę stać się hitem. Elegancki telefon z mocnymi podzespołami i świetnym aparatem – czego chcieć więcej?

źródło: Gizmochina