139

Kopenhaga i Holandia banują diesle. Polacy wezmą przykład?

Spieszcie się kochać diesle, tak szybko odchodzą... Z tą szybkością może trochę przesadziłem, ale w temacie ciągle coś się dzieje, kolejne miasta i państwa zapowiadają zakazy i ograniczenia dotyczące tych silników. Zresztą, nie dotyczy to jedynie diesli - na celowniku znalazły się wszystkie silniki spalinowe. W tym tygodniu o swoich planach wobec nich poinformowały władze Kopenhagi oraz Holandii. W tym pierwszym przypadku kierowcy z dieslami zaczną się żegnać już w 2019 roku. Co wymyślili "pomarańczowi"?

Holandia przygląda się poczynaniom nowych władz – kilka miesięcy temu w kraju odbyły się wybory, w ich wyniku wyłoniła się koalicja, która próbuje dopracować jednolitą strategię rozwoju. Dotyczy to praktycznie wszystkich sfer funkcjonowania państwa i życia obywateli. Jednym z nich jest energetyka: władze poinformowały, że do roku 2030 wyłączone zostaną wszystkie elektrownie zasilane węglem. To wywoła spore kontrowersje, bo z jednej strony będziemy mieli ekologów, którzy przyklasną, ale z drugiej strony pojawią się ludzie wskazujący na rachunek ekonomiczny i przypominający, że niektóre obiekty tego typu są nowe, powstały stosunkowo niedawno i wydano na nie olbrzymie pieniądze. Z pewnością mogłyby pracować dłużej, niż do roku 2030. Wiele wskazuje jednak na to, że nie będą.

Holandia

Kolejną kwestią wywołującą poruszenie będzie transport. W mediach pojawił się następujący komunikat: By 2030 all cars in the Netherlands must be emission free. Niektórzy doszli do wniosku, że oznacza to całkowity zakaz sprzedaży/rejestracji/użytkowania aut z silnikami spalinowymi po roku 2030. To byłby jednak zbyt radykalny krok: władzom chodzi jedynie o nowe auta – za 13 lat pojazdy zasilane benzyną i olejem napędowym nie będą rejestrowane w tym kraju. Nadal będą mogły się po nim poruszać starsze maszyny tego typu. Niby spora różnica, ale zakładam, że i tak wywoła to potężny zgrzyt – wszak mówimy o kraju z olbrzymim koncernem paliwowym. Wielu przedsiębiorców i kierowców wyrazi sprzeciw. Na rozmowy i konkretne ustalenia jest jednak kilkanaście lat.

Mniej czasu mają mieszkańcy Kopenhagi. Władze tego miasta poinformowały, że od 1 stycznia 2019 roku do miasta nie będą mogły wjechać diesle. Wszystkie? Nie, znowu dotyczy to nowych pojazdów (paradoksalnie są one mniej szkodliwe od tych starszych). To już pewne? Na taki ruch zgodę wyrazić musi duński parlament, ale burmistrz Kopenhagi zapowiada, że jeśli odpowiednie prawo nie zostanie przeforsowane, uderzy we właścicieli diesli inaczej – poważnie podniesie im opłaty parkingowe. Można zatem zakładać, że po wspomnianej dacie sprzedaż diesli w Kopenhadze, a pewnie i w innych częściach kraju, poważnie spadnie – po co komu samochód, którym nie można wjechać do stolicy?

Holandia

Władze Kopenhagi przekonują, że zanieczyszczenia powietrza każdego roku doprowadzają do śmierci 80 obywateli i trzeba z tym walczyć – oberwą nie tylko diesle, ale też np. właściciele pieców opalanych drewnem. Promowany ma być elektryczny transport zbiorowy, zapowiadany jest rozwój transportu wodnego. Czy Duńczycy są na tym polu pionierami? Nie, podobne ruchy podejmowane są w innych miastach i krajach. Holandia też nie wybiega przed szereg – wcześniej o podobnych zakazach wspomniały Francja i Wielka Brytania. Chociaż trzeba dodać, że te kraje wskazały na rok 2040, państwo Beneluksu zamierza je wyprzedzić o dekadę. Tyle, że w Holandii sprzedaje się znacznie mniej aut, więc zmiany łatwiej wprowadzić.

Idzie nowe. To już nie są jedynie plany i prognozy, widać realne działania. A rynek zaczyna się do tego dostosowywać: producenci przebudowują ofertę (przykładem Volvo), kierowcy powoli rezygnują z diesli. Ciągle intryguje, jak na te ruchy zareagują polskie władze…

  • kwazi

    Jak w 2022 skończy się umowa na gaz, którą Komoruski podpisał na niekorzyść Polsce i Polakom. Płacimy najdrożej za gaz w całej Europie. To może już nie być wcale gazu i co wtedy diesli też nie będzie. Mamy elektryczne samochody?

    • Kto podpisał?

    • raptor72

      Pawlak

    • Pawel

      Tą umowę to podpisał nie kto inny tylko PiSi komuch – Jasiński.
      Podpisał i wynegocjował ją w 2006 r kiedy Polska przeżywała pierwszy atak PiSiej zarazy.

      http://www.se.pl/wiadomosci/polska/wojciech-jasinski-z-pis-przez-niego-mamy-najdrozszy-gaz-w-europie_246790.html

    • Za karę został szefem Orlenu :)

    • Damian Borowczyk

      O ile się nie mylę to kontrakt jamalski jest renegocjowany co jakiś czas. Faktycznie w 2006 ręką ministra Jasińskiego za rządów PiS podpisano niekorzystne zapisy. Następnie równie niekorzystne podpisał w 2010 minister Pawlak za rządów PO-PSL i to one dzisiaj obowiązują. Można powiedzieć, że jeszcze tylko niecałe 5 lat i kontrakt się skończy…

    • raptor72

      Mało tego; negocjacje Pawlaka zostały utajnione bezterminowo.

    • Pawel

      Mylisz się.
      PiSi komuch Jasiński (za czasów PRL szef Wydziału Spraw Wewnętrznych U.W. w Płocku – czyli cywilnej służby SB) wynegocjował kontrakt z datą jego obowiązywania i ceną za m^3 gazu.
      Pawlak w 2010 roku, gdy ceny surowców były wyjątkowo niskie (epogeum kryzysu), próbował obniżyć ceny gazu co się częściowo udało gdyż straszakiem był rewers z Niemiec.

    • raptor72

      Ciekawe czemu utajnili te negocjacje i to bezterminowo?

    • Jarek Siedlak

      Bo takie są wymagania rosyjskiego operatora. Dotyczy to nie tylko Polski. Ogólnie wszelkie tego typu negocjacje zazwyczaj nie są jawne.

    • raptor72

      Otóż nie są.Celowo zamieniono prawo żeby wydłużyć okres niejawności z 5 lat na bezterminowy.

    • Alot

      Utajnili po to, żeby taki pusty idiota jak ty miał potem o czym pisać durne, oderwane od rzeczywistości komentarze.

      Poczytaj sobie o czymś tak nieoczywistym i niecodziennym, co się nazywa tajemnica handlowa.

    • Artek

      Nie karmcie trolli. Podpisał – wina Pawlaka. Nie podpisał – wina Pawlaka. Utajnione – wina Tuska. Nieutajnione – wina Tuska. Niska cena ropy i gazu – zasługa PiS. Wysoka cena ropy i gazu – PO kradnie.

    • regoat

      a pozniej znowu podpisza hujowy kontrakt

    • raptor72

      typowy fake news

    • Pawel

      Fake to ty jesteś PiSi matołku.

      Tu masz z wikipedi :
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Jasi%C5%84ski

      „W 2006 wyraził zgodę na zawarcie umowy pomiędzy PGNiG a RosUkrEnergo na dostawę gazu do Polski do 2022”

    • raptor72
    • Damian Borowczyk

      Hmm myślałem, że jedne i drugie negocjacje skończyły się złożeniem podpisu, ale może było inaczej, kłócić się nie zamierzam.

    • raptor72

      Fejkujesz z tego Nowosybirska aż ci z walonek dym leci

    • regoat

      to super. pewnie nastepnym razem Putin da nam taką jak bedziemy chciali , no bo co on może, przecież Polandia jest panami świata

  • Petruszek

    Jak dla mnie mogliby takie zakazy wprowadzić w każdym większym mieście choćby od jutra. Myślę tu o zakazie wjazdu diesli do centrum. Zastanawiam się o czym myślą ludzie kupujący auto osobowe z silnikiem diesla. Ani to ekonomiczne, ani efektywne, a w dodatku bardziej truje.

    • Pewnie zaraz się dowiesz, że to jest uzasadnione i to bardzo ;)

    • fizolof

      Towar do sklepów będą dowozić rowerami jak rozumiem?

    • I tu możesz być zaskoczony, bo idea rowerów towarowych zyskuje na znaczeniu ;)

    • Matt

      wsiadaj na rower i przewieź lodówkę, wtedy pogadamy.

    • Jarek Siedlak

      Hipsterska bezmyślna ideologia, a nie fakty. Nie warto.

    • uki
    • Jarek Siedlak

      Gdzie poza ciekawostką? Nie zyskuje. Zdolności przewozowe rowerów mijają się z rachunkiem ekonomicznym. Dla jednośladowych jest to średnio 1,7 jednostki (osoba lub każde rozpoczęte 15kg ładunku), a dla wielośladowych 2,7. Dla samochodów osobowych 7, a dostawczych (uśrednione) 32. Wg wyliczeń „rowery towarowe” posiadające też i inne wady zwiększyły by ceny np towarów spożywczych o 70%

    • Robert M

      Ile palet mineralnej przewieziesz do sklepu rowerem?

    • Petruszek

      Dostawczaki.

    • Bartek

      Nie jest ekonomiczne? Oszczędność paliwa na trasie w Dieslu, wyższy moment obrotowy co ma znaczenie np w samochodach terenowych lub osób które ciągną jakąś przyczepkę, ładunek. Tych przykładów jest jeszcze kilka.

    • Bartrk

      Amerykanie pozdrawiają Europejczyków :)

      https://youtu.be/22b27P9Pk9E

    • Petruszek

      Diesel osobowy jest w zakupie droższy, w obsłudze i serwisie także. Różnica w cenie paliwa przy rocznym przebiegu na poziomie 20 czy nawet 30 tysięcy kilometrów jest zjadana przez koszt obsługi, serwisu i oczywiście wyższy koszt zakupu. Niestety silnik diesla, a zwlaszcza osprzęt na krótkich, miejskich odcinkach szybciej się zużywa i częściej ulega awariom. Podkreślam, że piszę o samochodach osobowych ze szczególnym naciskiem na te do użytku prywatnego.

    • mleczaj wełnianka

      droższy w serwisie i obsłudze? powiedz to posiadaczom 1,9 tdi…
      Diesle tez w znakomitej większości kupowane do flot. Myślisz ze kropo księgowi liczyć nie potrafią?

    • Ale „Podkreślam, że piszę o samochodach osobowych ze szczególnym naciskiem na te do użytku prywatnego.” ;)

    • Jarek Siedlak

      Ty piszesz czy on pisze, czy to to samo? ;P
      Samochód elektryczny do użytku prywatnego nawet jakby korzystać z darmowego ładowania jest jeszcze droższy i całkowicie nieopłacalny – dopłata do akumulatorów jest większa niż koszty parunastu letniej eksploatacji w postaci cen paliwa i ewentualnego serwisowania z naprawami włącznie.

    • Artur Łukasz

      1.9 tdi jest mega drogi w utrzymaniu w porównaniu do wolnossaków :)

    • mleczaj wełnianka

      a w czym ta mega drogość sie objawia skoro jedź bez problemów?

    • Artur Łukasz

      turbo, dwumasa, dpf, egr, pompowtryski – tego w wolnossących silnikach nie ma. znaczy się, jest dwumasa ale ona jest dożywotnio (wymieniałem dwumas po przebiegu 450kkm i był jak nowy).

    • mleczaj wełnianka

      chyba mówimy o innym 1,9 tdi :D

    • Artur Łukasz

      nawet w 1z trzeba dwumasę zmienić i turbo zregenerować więc nadal masz większy koszt.

    • mleczaj wełnianka

      90km nie miał dwumasy. Turbo regenerować? Może ktoś i regenerował – ale ja nie słyszałem o takmi przypadku :)

    • Artur Łukasz

      pójdźmy dalej, można też jeździć 1.9tdi 75km!
      te silniki są już stare, 1z 110km z dwumasem nadaje się do codziennego użytku, wersja bez koła dwumasowego to średniowieczny rydwan.
      w tym samym czasie było sporo bezawaryjnych i bezobsługowych benzyn, 1,9tdi nigdy nie było dobre.

    • mleczaj wełnianka

      o co ci chodzi? ten silnik był popularny bo był zajebiście niezawodny i tani w eksploatacji. Palił mniej tańszej ropy niż odpowiadająca mu benzyna. Po prostu. Ja nie twierdze ze był najlepszy i wypas – ale te cechy co wymieniłem są już wystarczające do tego by był poszukiwany na rynku.
      Czy sa wystarczające by go uznać za dobry? dla mnie tak dla ciebie nie.

      Do tego tani serwis mnóstwo części i masz odpowiedz czemu ludzie wybierali diesla. A chyba o tym mowa?

    • Artur Łukasz

      ta, niezawodny, chyba w bajkach januszy którzy jeżdzą 12kkm rocznie :)

      nie jeden janusz pytał się mnie dlaczego tak często u mechanika jestem, po usłyszeniu ile km rocznie robie mało na zawał nie padli.

    • mleczaj wełnianka

      po grzyba w ogóle tak argumentujesz? Myslisz ze pisząc o „bajakach januszy” w jakikolwiek sposób mnie przekonasz do swoich racji? nie przekonasz. Co najwyżej dajesz świadectwo ze nie masz nic do powiedzenia poza stosowaniem głupawej erystyki.
      Masz inne doświadczenia z tym silnikiem – opisz.
      Bo mam wrażenie ze nie masz o tym zielonego pojęcia skoro pisałeś wcześniej o EGR.

    • Artur Łukasz

      napisałeś że jest to silnik niezawodny i oszczędny.
      ja napisałem jak bardzo się mylisz.
      wszystko co wymieniłem nie jest tanie i teraz to podkreślę – W PORÓWANIU DO WOLNOSSAKÓW gdzie osprzęt silnika nie generuje żadnych kosztów.

      regeneracja zaworu egr to 250 zł ale wiadomo że lepiej go wyciąć :)

    • mleczaj wełnianka

      Miałem w rodzinie dwa i obydwaj właściciele byli zachwyceni. Kosztów nie generowały żadnych.
      W czym się pomyliłem?

    • Artur Łukasz

      w tym że twoja próbka kontrolna nic nie znaczy.
      też w rodzinie mam niezawodnego 1.9tdi.
      ale jeszcze 100kkm czyli 2 lata i padnie dwumasa i turbo więc koszta się pojawią.

      i wiem że ludzie potrafią jeździć 1.9tdi 110km tak zamulonym (bo turbo nie daje doładowania) że ma się wrażenie 70km, a nie 100km i przy okazji autem telepie że mało szyby nie wylecą.

    • mleczaj wełnianka

      to nie jest żadna próbka kontrolna a osobiste doświadczenia.

      ”Silnik 1.9 TDI –
      To jeden z najlepszych diesli ostatnich 20 lat! Oceniamy go na piątkę. Motor 1.9 TDI na rynku pojawił się w 1991 r. i przetrwał aż do 2010 r. W tym czasie przeszedł kilka modyfikacji (zmiana z pompy rozdzielaczowej na pompowtryskiwacze; wiele wersji mocy – od 75 do 160 KM ). Nie jest to cichy napęd, ale za to można liczyć na niskie spalanie, bardzo tanie naprawy i więcej niż zadowalającą trwałość (szczególnie polecamy stare i sprawdzone wersje z pompą rozdzielaczową – 90 i 110 KM).”

      to jest pierwszu od góry wynik wyszukiwania ”niezawodne silniki diesla”

      „1,9 TDI jest niemiecką legendą! Najbardziej trwałe są wersje jednostki pochodzące z początku produkcji i wyposażone w pompę rotacyjną. Prosta konstrukcja stanowi klasę samą dla siebie. Niedowiarków z całą pewnością przekona przypadek pewnej Skody Fabii 1,9 TDI, która całkiem niedawno przekroczyła przebieg miliona kilometrów. Co ważne, Czeszka nie borykała się praktycznie z żadnymi awariami!„
      to trzeci

      ”VW 1.9 TDI – tego silnika nie trzeba nikomu przedstawiać. Oczywiście nie wszystkie jego odmiany są udane, ale większość tak. Chyba największa zaleta to dostęp do części i serwis.”

      to drugi.

      Wybacz ale w świetle tych tekstów zaczynasz być męczący.

    • Artur Łukasz

      to samo można wyszukać przy okazji 2.8, 1.8t, starego 2.0, 2.3, 1.9jtd, 2.4jtd itd.

      nadal twierdzę że utrzymanie 1.9tdi będzie droższe od pierwszego lepszego wolnossaka.

    • robbo2k

      Zapomniałeś ze to trujący koszmarnie kopcacy zabytek XXwieku których zadnych norm EURO na oczy nie widział a już szczególnie w Polsce „po szit tunningu”

    • mleczaj wełnianka

      ale czy ja gdzieś twierdze ze jest inaczej?
      Problem był postawiony ”czemu ludzie kupują diesle” wiec na przykładzie 1,9 tdi pisze – dlatego ze maja dobrą opinie – bywają niezawodne i tanie w eksploatacji.
      Oczywiście ze to zabytek ale świetnie znany i budujący dobrą opinie diesli. jakiegoś współczesnego np. fiata czy francuza też można dać i również będzie on niezawodny oraz ekonomiczny choć na pewno nie będzie tak dobrze znany.

    • De

      1.9 SDi kupisz jeszcze 10 letnie. Nie masz tam nic. Czyszczenie pompy raz na 500 tysięcy i wtryskiwacze warte grosze raz na 700-1000 tysięcy. Spalanie 4-4,5/100.

      Co do 1.9 TDi, osobiście mam greckiego wujka, który osobiście w latach 2002-2010 dotyrał tym silnikiem 1,2 Miliona km, będąc niezwykle z niego zadowolonym. Głupi kupił Octavię MK2 z gównianym 2.0 TDi na pompowtryskach i po 400 tysiącach musiał wymieniać silnik. Z tego już był bardzo niezadowolony.

      Z jakimi 1.9 TDi(oprócz 105 konnych wadliwych) by się nie było, przez pierwsze 600 tysięcy jest spokój i jazda ze spalaniem 5-6/100. Potem trzeba wydać na turbo/wtryski/dwumasę kilka tysięcy i dobić do miliona.

    • Artur Łukasz

      wbrew pozorom 2.0tdi to też dobry silnik tylko trzeba wiedzieć jaką wersje się kupuje.

      600tys to przesada, przy 250 zaczyna niedomagać turbo i dwumasa. po wydaniu tych 2.5 tys przejeżdża się następne 250 tys km (tryb mieszany).
      flotowe już mogą latać i 500tys km bez awarii bo jednak nie są katowane miastem.

    • De

      Owszem, przy 250.000 km, skręconych z 550 na 180 i dojeżdżonych, do tych 250 zaczyna niedomagać.

      W normalnych znanych mi 1.9 TDi wszystko wytrzymywało bańkę wyżej, klepie do dzisiaj mając po 600-700 tysięcy. Znam też dwa niemieckie 1.9 Tdi, jeden poszedł do Pl z przebiegiem 270 tysięcy km w 2004 roku(3 letnie auto), drugi poszedł do Pl z przebiegiem 680 tysięcy w 2008(6 letnie auto).

      Sam mam w rodzinie 2x 1.9 TDi, kupione w polskim salonie. Oba mają po 350,000 km i absolutnie wszystko jest oryginalne.

    • Artur Łukasz

      Mam rodzinie oryginalne 1z z przebiegiem 230kkm, głównie miasto.
      Turbo kończy swój żywot :)

      Wszystko oryginalne =/= wszystko sprawne, pewnie 20km już zdechło.

      Oczywiście januszexy zrobiłyby drugie 230kkm I dopiero wtedy by zregenerowali turbinę.

    • Prorok

      Dziwne, przez 2 lata i 50kkm poza olejem, filtrami wymieniłem tylko intercooler bo mi go rozerwało.

    • Artur Łukasz

      przez 3 lata przy 100kkm wymieniłem tylko rozrząd oraz olej 10 razy :)
      intercoolera nie ma więc nie mógł się popsuć.

    • Prorok

      1.9TDI jest wszystko odporny, o ile jest to wersja bez dwumasu i pompowtrysków, chociaż diesli nie lubię to przynajmniej mnie tanio wychodzi, bo spalanie ok 6l – cykl mieszany, max 7l, min 4l – trasa, co przy 120KM jest całkiem spoko

    • Artur Łukasz

      No u mnie jest 10 litrów LPG na 100km w mieście, trasa 8l (benzyny 1.5l mniej) więc jest jeszcze taniej.
      1z z dwumasem jest już spoko, bez trochę telepie przez co w moich oczach ten silnik jest skreślony w tej pancernej wersji :D

    • Prorok

      To nie jest 1Z :P Golf IV z AGR 1.9TDI, nie telepie, jest ok :P

    • Artur Łukasz

      Telepie telepie :)
      Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.

    • Prorok

      Często jeżdżę innymi z benzynowym silnikiem i szczerze nie czuje aż tak wielkiej różnicy. To ma mnie tylko z punktu A do B przewieźć w miarę szybko ;) Więc I don’t care

    • Petruszek

      Korpo odlicza vat, a amortyzację wpuszcza w koszty. Poza tym nie kupują po cenie detalicznej, jak przeciętny Kowalski. Poza tym taki samochód w korpo też robi dwa, trzy razy większy przebieg rocznie niż przecietny samochód prywatny.

    • mleczaj wełnianka

      ale kupując benzyne też mogą sobie wrzucić w koszty, odliczyć VAT , i też jej nie kupią po cenie detalicznej. Dodatkowo korpo kupuje auto na 3 lata a kowalski na 10. Przebiegi będą podobne.

    • Petruszek

      I koszty rozłożą się na 10, a nie 3 lata, co nie znaczy, że będzie taniej. To tak jak z kredytem, czym dłuższy okres tym drożej. Z wiekiem coraz wiecej elementów się zużywa. Poza tym pojazd flotowy pokonuje dwa, trzy razy dłuższe dystanse rocznie niż prywatny i w tym przypadku koszt paliwa gra rolę, o ile samochód nie jest używany dłużej niż 3-4 lata. Później się dokłada, bo koszty serwisu przy takich przebiegach rosną geometrycznie.

    • mleczaj wełnianka

      ale to też nie ma znaczenia bo w przypadku benzyny na użytek prywatny też sie bierze kredyt (albo i nie). Samochód też sie ona zużywa i też koszty serwisu graja rolę. A mniejsze wydatki na paliwo sie utrzymuja przez cały czas eksploatacji.

      Oczywiście można by porównać koszty eksploatacji jednego motoru z drugim i wtedy by było wszystko czarno na białym – problem w tym ze konkretnie to nie wiadomo jakiego z jakim. :)

    • Petruszek

      Przeczytaj ze zrozumieniem.

    • mleczaj wełnianka

      może po prostu odpowiadaj z sensem.

    • robbo2k

      1,9TDI muzealny silnik nie produkowany od 7 lat….. Może jeszcze S-22 wyciagniesz

    • Elmot

      Uogólniasz. Mam cebulowóz (Golf) 1.6 TDI kupiony wraz z pakietem przeglądów. Rocznie robię jakieś 25-30 tysi, przegląd LL co 30 kkm. jedyne koszty jaki póki co ponoszę, to paliwo, opony i ubezpieczenie. Spalanie, o ile wierzyć komputerowi, oscyluje w okolicach 5,4 (cykl mieszany). Rozważałem najpierw Aurisa w Hybrydzie (cena z porównywalnym wyposażeniem lekko zmiażdżyła) i Golfa, ale w benzynie. Ten drugi przegrał mniej trwałymi jednostkami, a i różnica w cenie też nie była super atrakcyjna. Moim zdaniem łatwo wtopić kasę i w benzynę i w diesla, kwestia konkretnego silnika.

    • Petruszek

      Po przekroczeniu 100 000 km koszty zaczną lawinowo rosnąć. Każdy nowy samochód jest fajny przez pierwsze trzy lata.

    • Elmot

      Hmmm…, nie wiem jak Twoje doświadczenia z pojazdami, ale z tego co obserwuję to raczej okolice 180-200 kkm (tez zależy od silnika, taki 1.4 TSI od VW to i przy 30 kkm miał problem)). W tym konkretnym silniku (1.6 TDI) teoretycznie powinienem do 180 kkm dojeździć bez problemów, a później wymiana na inny.

    • Petruszek

      Wszystko się zgadza. 180kkm to trzy lata we flocie. Potem padaka.

    • raptor72

      No tak kolejny znawca.W moim przypadku ta „lawina” to były nowe opony.Bez urazy, ale po 100kkm auto jeszcze pachnie salonem; oczywiście jak go nie czyścisz rytualnie co sobotę.

    • Robert M

      Salonem?:D

    • raptor72

      To skąd taka popularność diesli w Europie Zachodniej?

    • Petruszek

      Pewnie z tego samego, co u nas na wschodzie? Czy coś popularnego na zachodzie z marszu uważasz za dobre albo najlepsze?

    • Micz

      Diesel jest droższy w zakupie, jednak koszty obsługi są już niestety takie same. Obecnie każda rozsądna benzyna posiada dwumas, turbo (lub nawet dwie sprężarki), pompy wysokiego ciśnienia, klapki z dolocie itp dobrodziejstwa. Koszty serwisu są obecnie podobne. Mam porównanie z uwagi na samochody służbowe (różne konfiguracje silnikowe) i posiadane prywatne. Moja AR 159 1.9jtd pali mniej, niż służbowe WV polo 1.0. Tu i to jest turbo. Różnica jest taka, że Alfa na 280tys. przebiegu i nic sie nie dzieje. „Fałweją” już dawno będziemy się golić. O komforcie i przyjemności nie trzeba nawet wspominać, bo porównania nie ma.

    • Maciej Jachnowicz

      Auto terenowe ciężko nazwać osobowym. Tu chodzi pewnie o rodzinne kombiaki, albo zwykłe hatchbaki/sedany. A największą oszczędność masz z LPG, którego nie zastosujesz w silniku disela. ;)

    • raptor72

      Zastosujesz, ale to bez sensu ekonomicznego(przynajmniej w osobówce)

    • Matt

      koszty napraw są większe i diesle nie lubią krótkich dystansów, więc do miasta diesel jest średnią opcją. Na trasy zdecydowanie lepszy.

    • raptor72

      jeśli te krótkie dystanse robisz na ciepłym silniku to nie ma to znaczenia, ale fakt jest faktem że zimą jest to dokuczliwe.

    • Matt

      Większość jedzie z pracy i do pracy, czyli większość trasy na zimnym silniku. To co mówisz, miałem chwilę diesla, dziękuje postoje, w zimie całą trasę zamarzałem.

    • Jarek Siedlak

      Ja się zastanawiam co myślą stawiający wiatraki – ani to wydajne, ani stabilne źródło energii, drogie i bardziej szkodliwe dla środowiska niż opalanie elektrowni spalinowej oponami (w Holandii w okolicach farm wiatrowych zużycie środków ochrony roślin na 10 000 m^2 jest czterokrotnie większe niż w innych regionach).
      Zastanawiam się o czym myślą rowerzyści – ani to bezpieczne, ani efektywne, ani nie jest odporne na warunki atmosferyczne, korkuje miasta bardziej niż tiry ze względu na minimalną zdolność transportową i stosunkowo dużą potrzebną powierzchnię dróg…

    • Petruszek

      Te kwestie także mnie zastanawiają.

    • Jarek Siedlak

      Bardzo się cieszę bo już się bałem, że kolejny osobnik pozbawiony merytorycznej refleksji.

    • Prorok

      No nie spoko, ale silnik wysokoprężny ma większą sprawność niż benzynowy. Wyżyłowana benzyna z 1.0 z dwoma turbo tak bardzo eco.

    • Alot

      Wystarczyłoby mądrze zorganizować strefy bez ruchu i strefy parkowania, a emisja spalin w miastach zostałaby znacząco ograniczona.
      Niestety, Polska cierpi na deficyt mądrych ludzi u władzy.

  • fizolof

    Wracam z pracy, córka prosi mnie abym ją podwiózł do kina. Niestety kochanie, musisz poczekać kilka godzin aż podładuje akumulatory w samochodzie bo są już na wyczerpaniu…

    • Wiesz przecież, że to nie musi trwać kilka godzin. I mówimy o roku 2030…

    • Jarek Siedlak

      Musi przy zasilaniu z akumulatorów. Skracanie ich żywotności i przeciążanie sieci w godzinach szczytu energetycznego przy jednoczesnym rezygnowaniu z źródeł zapewniających stabilne dostawy…
      Akumulatory to trup, którego nikt nie powinien odkopywać. Powinno się skoncentrować na ogniwach paliwowych ale takie indywidua jak Musk wykreowały modę by okraść inwestorów i teraz środki zamiast na racjonalne i przyszłościowe systemy idą na antyczne truchła, z których nic już się sensownego nie da wykrzesać bez robienia z tego nieopłacalnego biznesu – coś jak z dieslami…

    • Maciej Jachnowicz

      To albo do pracy masz +200km (że w tą i z powrotem zużywasz cały akumulator), albo jesteś kretynem który zapomniał go naładować w nocy. ;)

    • Bartek

      Oj tam przecież możesz pojechać na rowerze albo kupić konia :) bo do tego czasu okaże się że i akumulatory trują środowisko, więc metale ciężkie, elektrolity itd. Do centrum miasta tylko na koniu! :)

    • lukasz

      a jakież to ma kuźwa znaczenie, w aucie spalinowym nie byłoby żadnego problemu.

    • Mustachian

      Kup jej rower.

    • Jarek Siedlak

      Taaa, w zimie i np 20 km z przedmieść… W deszczu… 10 latkę np. na rowerze do miasta…
      Rower to alternatywa dla upośledzonych umysłowo.

  • TemporaryPL

    @sikorak87:disqus ale jeśli wierzyć innym wiadomościom serwisów IT, to ten artykuł jest nieco bezprzedmiotowy bo w 2030 roku kwestia napędu będzie obchodziła jedynie firmy, do których będą należały całkowicie autonomiczne, wożące nas za drobny abonament pojazdy.
    I to wożące jedynie tam, gdzie nie dotrą jeszcze samobieżne chodniki komunikacji miejskiej ;)

    • I problem z głowy ;)

    • Jarek Siedlak

      To samo takie gminne serwisy dla pospólstwa wieszczyły 50 lat temu.

  • Tomek Niewinnian

    co proponujesz zamiast tych aut? tylko nie mów że rower

    • Jack Morgan

      A w zasadzie dlaczego nie rower?

    • Tomek Niewinnian

      już widzę jak wieziesz dzieciaki do przedszkola/szkoły rowerem, a potem lecisz do roboty w deszcz i w garniaku

    • Jarek Siedlak

      Bo małe dzieci, bo daleko z przedmieść i mało wolnego czasu, bo warunki pogodowe, bo duże zakupy (tak ludzie pracujący, a nie zbijający bąki nie mają czasu wrzucać codziennie do koszyka paru pierdołek), bo wózek itd, itp.
      Rower nie jest i nigdy nie będzie żadną alternatywą transportową. To zabawka dla dzieciaków, którym się jeszcze wydaje, ze życie jest łatwe i przyjemne albo dla pasożytniczej lumperiady.

    • Jack Morgan

      Życie potencjalnie może być łatwe i przyjemne. Jeżeli Twoje nie jest to możesz za to winić tylko jedną osobę.

  • mleczaj wełnianka

    A co maja do tego władze tak naprawdę?
    Udział hybryd w sprzedaży toyoty także w Polsce rośnie bardzo dynamicznie bo klienci wiedzą ze te auta faktycznie opłaca się kupować bo są tanie w eksploatacji i niezawodne. Wystarczy.
    Marchewka zamiast kija i „problem” się sam rozwiązuje.

    Te wszystkie zakazy to nic ponad zwykły piarowy bullshit. Rynek sie zmienia bardzo dynamicznie i w czasie gdy owe zakazy sprzedaży aut z takim czy innym silnikiem spalania wewnętrznego zaczną obowiązywać tak naprawdę nie będzie już na nie popytu.

    • Myślisz, że te decyzje władz nie mają wpływu na decyzje producentów i klientów?

    • mleczaj wełnianka

      mysle ze nie ma to znaczenia w świetle faktów ze wyprodukowanie diesla spełniającego aktualne normy emisji jest jak się okazało praktycznie niemożliwe.
      Oznacza to teoretycznie iż zakaz istnieje już dzisiaj ale koncerny oszukiwały by go obejść.

    • Ale zakazy nie dotyczą tylko diesla – chodzi też o benzynę

    • mleczaj wełnianka

      tak jak pisałem – toyota zrobiła to sama a klienci sami wybrali. Wystarczy ze miała coś ciekawego do zaproponowania.
      Aczkolwiek faktem jest ze czasami trzeba popchnąć postęp decyzja administracyjną – gdyby nie one – to pewnie żarówki led ciagle były by tylko egzotyką dla outdorowców :)

    • To samo dotyczy np. ogrzewania w mieszkaniach i domach – bez odgórnych zmian, ciężko byłoby wyrugować np. palenie śmieciami czy marnej jakości węglem.

    • marian

      Nie chciałbym się kłócić, bo to nie temat o ogrzewaniu, ale od momentu wprowadzenia uchwały antysmogowej, i zastosowaniu „lepszej” jakości węgla nad odpadem produkcyjnym jakim jest flot to widzę zauważalne pogorszenie jakości powietrza. I rozmawiałem z wieloma osobami, które to potwierdzają. Ponadto ogrzewający flotem mówili, że kiedyś z ich komina wydobywał się ledwo zauważalny dymek, a dziś przy rozpalaniu kopcą jak parowozy. Dodatkowo też piec od wewnątrz jest pokryty smołą z „dobrego” jakościowo węgla. Więc to chyba nie poszło w tym kierunku, w którym miało iść.

      Ps. żeby nie było sam ogrzewam gazem, a zastanawiałem się nad ogrzewaniem elektrycznym (ale po przeliczeniu kosztów eksploatacji nie opłacało się to).

      Pozdrawiam cieplutko (:

    • Jarek Siedlak

      Decyzje władz się zmieniają jak zaczynają uwierać wyborcom lub w inny sposób niekorzystnie wpływają na ewentualną reelekcje. Mamy deklaracje i zobaczymy jak one będą realizowane w zderzeniu z brutalną rzeczywistością. Taka promocja elektryków szybko może się odbić katastrofalnie na ich cenach i całej gospodarce.

  • Artur Łukasz

    a potem pojawia się artykuł że sprzedaż diesli spada :D

  • gghghghghgh

    A Polacy wezmą tanie diesle z importu, „Holender płakał jak sprzedawał”.

  • bilon

    Świadomie wprowadzacie czytelników w błąd- „Kopenhaga i Holandia banują diesle”.

    A później piszecie- „Zresztą, nie dotyczy to jedynie diesli – na celowniku znalazły się wszystkie silniki spalinowe”Ja się zastanawiam o co chodzi z tą nagonką na diesle, skoro po wprowadzeniu tych wszystkich dpf’ów i innych filtrów emitują teraz mniej co2 niż benzyny (sprawdziłem np. w Hyundai’u Tucson’ie na stronie producenta)?

    Zakładam rozwiązanie z normą emisji spalin. Czyli że np. do centrów miast nie będą wpuszczane samochody poniżej Euro 4. I takie rozwiązanie ma sens. Choć zaraz pewnie pojawią się głosy oburzenia ;)

    • Po pierwsze, nie chodzi tylko o CO2. Po drugie, z filtrami różnie bywa ;)

    • bilon

      Jeśli nie o co2, to o co?
      Ze wszystkim różnie bywa. Niedługo i silniki benzynowe będą miały swój odpowiednik dpf-a (niektóre już mają).

    • Np. tlenki azotu

  • YY

    W Polsce wystarczy zbanować gaz LPG i liczba samochodów zmniejszy się o połowę :)

    • Mariusz Jucha

      Bo? To najbardziej ekologiczne i ekonomiczne paliwo. I gdyby nie to, że instalacja gazowa to często loteria to bym pewnie założył.

    • YY

      bo to paliwo najbiedniejszych, a ich jest najwięcej więc zwolni się najwięcej miejsca na drogach

    • Herman92

      To paliwo również tych, którzy potrafią liczyć i widzą, że jazda na benzynie jest zdecydowanie nieopłacalna. Mam gaz już w drugim aucie i to czysta ekonomia, problemów praktycznie brak, a zaoszczędzone pieniądze mogę wydawać na dużo lepsze utrzymanie auta.

    • YY

      dopóki buracko nie gazujesz sportowych aut, to wszystko jest ok :)

    • Herman92

      Zazwyczaj sportowe auta nie jeżdżą wiele, więc i instalacja gazowa nie jest potrzebna.

    • Herman92

      Loteria to nie instalacja, a monterzy. Uwierz mi, że przy zachowaniu zasad właściwego montażu jedyne co robisz to przeglądy i liczysz zaoszczędzone pieniądze.

  • Slawko

    „Kopenhaga i Holandia banują diesle. Polacy wezmą przykład?”
    Tak Polacy wezmą…. ale te zbanowane ropniaki do polski :)

    • Kamil Ro. Dzióbek

      PiS wprowadził jakieś opłaty od kopciuchów. Musieli by je znieść.

  • regoat

    Polska bedzie miała silniki na węgiel

  • Adam Szostek

    Pomijam kwestie ekonomiki kupowania diesla do jazdy po mieście, ale jeśli samochód jest oficjalnie sprzedawany i ma homologację, to zakazywanie jazdy nim np. w mieście jest jawną dyskryminacją naruszaniem przepisów. Nikt przy kupnie nie mówi, że to tylko do jazdy po autostradach – skoro spełnia normę Euro 5/6, to jest tylko mój wybór gdzie mogę jeździć. Jeśli są to szkodliwe samochody, to niech oficjalnie zakaże się ich dystrybucji i będzie po sprawie.

  • Mariusz anonim

    Nie wiem kto taka propagande sieje i jaki w tym ma cel. Zyjemy w „wolnym kraju” wszędzie zakazy nakazy! A gdzie prawo wyboru, my zwykli ludzie nie mamy głosu robią to inni….. Ci co siedzą grubą d…. na stołku w rzadzie.

  • Krzysztof Trelski

    Wszyscy zapominają ze prąd nie bierze się z powietrza. Teraz Polska będzie potrzebować nie jedna a dwie elektrownie atomowe. Linie przesyłowe tez musza mieć powiększoną zdolność. Ja na razie planuje kupić hybrydę ale czekam na lepsze oferty. Teraz Hyundai ma dobra ofertę gdzie bateria ma gwarancje na „cale życie”. Czyli nie muszę się bać o koszt wymiany. Ciekawe jak sie czuja wlasciciele elektryków na Puerto Rico???

  • anemusek

    Władze, szczególnie samorządowe czepiają się każdego pretekstu by ukryć czy choć lekko zasłonić swoją całkowitą niekompetencje i by obronić pieniążki publiczne przed wydawaniem ich na cele zgodne z ich przeznaczeniem. Dlatego jak pojawiła się okazja w postaci afery z dieslami natychmiast uczepili się tematu pazurami licząc, że zakazy czy nakazy choć trochę pozwolą zamieść temat korków pod dywan i dalej będą mogli błogo defraudować publiczne pieniążki bo problemu nie będzie widać. Tak jest ogólnie z motoryzacją – proponuje się ukrywanie problemu w postaci komunikacji zbiorowej, choć wszyscy wiedzą, ze to bezcelowe, widmowych samochodów elektrycznych bo wszyscy wiedzą, ze to nieopłacalny interes i liczą, że to zredukuje liczbę pojazdów, próbują wmówić, ze rowery są jakąkolwiek alternatywą podczas gdy ich użyteczność społeczno-gospodarcza jest bliska zeru (w jakimś opracowaniu ekonomicznym przyrównano to do użyteczności narkomanów czy alkoholików) itd. itp.
    Niestety społeczeństwo łyka wszystko, co nie dziwne bo mediana poziomu inteligencji „analitycznej” (wg systematyki Howarda Gardnera) jest najniższa od 34 lat czyli odkąd zaczęto ją badać.

  • Zastanawiające jest, dlaczego eko-freaki nie promują LPG. Czy tu aby na pewno chodzi o ekologię?

  • Jakub

    Jedyne co weźmie Polska z tych rynków to zużyte diesle i wytnie z nich dpf’a…

  • stefan

    A kiedy ban dla pierdzacych motorow i golfow z dziurawymi tlumikami?

  • Sławomir Lech

    Najtańsza tesla kosztuje 120 tys zł. Baterie trzeba wymieniać co 6 lat a to połowa wartości samchodu, czyli kosztuje to na miesiąc jakieś 900 zł. Gdzie tutaj sens takiego samochodu?

  • MDW

    Samochody osobowe jeszcze rozumiem. A co zrobić z ciężarowymi? Nie będą mogły wjeżdżać do Kopenhagi? Przecież to jakiś absurd. :)