wiadomości smartfon
88

Duża firma pokazała mi, jaki jest jej stosunek do mediów

Wiele złego można dzisiaj usłyszeć/przeczytać na temat pracy mediów: produkują informacje taśmowo, serwują je bez weryfikacji, nie próbują poznać stanowiska stron, których dotyczą doniesienia. Czasem te zarzuty są uzasadnione. Ale jest też druga strona medalu: media działają szybko, bo tego się od nich wymaga, a podmioty, których dotyczy tekst czy audycja nie chcą współpracować lub poważnie to utrudniają. Przekonałem się o tym ostatnio: firma przypomniała mi, dlaczego niechętnie pytam o komentarz, gdy coś się dzieje.

Hipermarket Leroy Merlin jakiś czas temu skupił na sobie uwagę mediów – wszystko za sprawą promowania kotłów wątpliwej jakości i sprzedawania ich nawet w tych województwach, w których uchwały antysmogowe zakazywały ich używania. Pisałem, że mamy do czynienia z „produktem kolekcjonerskim”. Sklep w końcu wycofał ten towar z oferty w Małopolsce i na Śląsku, ale w pozostałych regionach kraju można go kupić. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem, odsyłam do wpisu Te produkty trują. Wielki market budowlany sprzedaje je w „ofercie specjalnej”. Tym razem skupię się na komunikacji z firmą, bo ta była wisienką na torcie.

W przywołanym tekście pisałem, że poprosiłem sieć sklepów o komentarz, odpowiedź na kilka pytań, lecz odbiłem się od ściany: kłopot z głuchym telefonem, brak odpowiedzi na maile lub odpowiedź z przekierowaniem do innej osoby. Przez kilka godzin hipermarket wydawał się niedostępny, tekst poszedł do publikacji – dramatu w tym nie widziałem, rozumiem, że to mógł być gorący czas i nie było możliwości, by odpowiedzieć wszystkim. Potem jednak nastąpiło coś, co mnie rozbawiło i zadziwiło.

Po pięciu dniach od publikacji dostałem maila, z którego dowidziałem się, że „w ostatnim czasie osoby, które są upoważnione do udzielania informacji są nieobecne.”. Jeśli jednak jestem zainteresowany odpowiedziami na pytania, mogę je otrzymać… w przyszłym tygodniu. Byłem zaskoczony: dostaję maila z informacją, że muszę poczekać tydzień, by pojawił się ktoś, kto napisze kolejnego maila. O ile oczywiście nadal jestem zainteresowany. Tak się składa, że byłem – tekst wisi na stronie, ale można napisać kolejny, tym razem przedstawiać wyczerpującą odpowiedź przedstawiciela sklepu. Wchodzę w to. Niejako przy okazji zapytałem, jak to możliwe, że duża firma pozwala sobie na sytuację, w której nie ma ludzi upoważnionych do reagowania w takich przypadkach. Zwróciłem też uwagę, że rzecznik prasowy odpowiadał innym mediom, publikowały one komentarze firmy, więc dziwi trochę tłumaczenie nieobecnością.

Tym razem dowiedziałem się, że rzecznik odpowiadał kilka dni temu (czyli wtedy, kiedy wysłałem pytania), a teraz nie ma takiej możliwości. Jeśli tak, trudno – poczekam. Minęło kilka dni i zgodnie z zapowiedzią dostałem maila z odpowiedzią, którą cytuję w całości:

W nawiązaniu do Pańskich pytań – pomimo prawnej możliwości sprzedaży różnych klas urządzeń grzewczych w całej Polsce, zdecydowaliśmy o wycofaniu ze sprzedaży kotłów grzewczych poniżej klasy 5 na terenie 2 województw – Małopolskiego i Śląskiego. Przepisy prawne pozwalają na ich sprzedaż, ale regulacje lokalne w tych dwóch województwach ograniczają możliwość ich eksploatowania. Cieszymy się z wywołania tematu ponieważ Leroy Merlin Polska zależy na wprowadzeniu jednoznacznych rozwiązań ustawowych regulujących użytkowanie oraz obrót kotłami grzewczymi oraz paliwami do ich zasilania na terenie całej Polski. Kluczowe jest, aby regulacje takie objęły wszystkie podmioty zaangażowane w dystrybucję takich urządzeń, gdyż dziś obok Leroy Merlin, na wycofanie ze sprzedaży kotłów poniżej klasy 5 na terenie województwa Małopolskiego i Śląskiego zdecydowała się tylko jedna sieć sprzedaży. Pragniemy podkreślić, że poprzez specjalny program ogólnopolski, zachęcamy do zakupu czystych kotłów klasy 5. Polega on na dodaniu do zakupu ekologicznego kotła karty o wartości aż 500 zł. Dodatkowo nasi Doradcy Klienta zostali tak przeszkoleni, aby rekomendować Klientom rozwiązania grzewcze jak najlepiej dopasowane do ich indywidualnych potrzeb przy uwzględnieniu parametrów wpływu na środowisko naturalne.

Problem polega na tym, że nie były to odpowiedzi na moje pytania, lecz „nawiązania” do nich. Te słowa nie zostały też przypisane konkretnemu człowiekowi – nie wiedziałem, kto się pod nimi podpisuje. Najlepsze jest jednak to, że maila otrzymałem przedwczoraj, 19 września, po blisko dwóch tygodniach od rozpoczęcia korespondencji. Tymczasem kilkanaście dni wcześniej w serwisie WP pojawił się artykuł z takim fragmentem:

– Cieszymy się z wywołania tematu ponieważ Leroy Merlin Polska zależy na wprowadzeniu jednoznacznych rozwiązań ustawowych regulujących użytkowanie oraz obrót kotłami grzewczymi oraz paliwami do ich zasilania na terenie całej Polski – mówi rzecznik prasowy Leroy Merlin Polska Maksymilian Pawłowski. – Kluczowe jest, aby regulacje takie objęły wszystkie podmioty zaangażowane w dystrybucję takich urządzeń. Dziś obok Leroy Merlin, na wycofanie ze sprzedaży kotłów poniżej klasy 5 na terenie województwa małopolskiego i śląskiego zdecydowała się tylko jedna sieć sprzedaży – dodaje. Przedstawiciel firmy podkreśla, że poprzez specjalny program ogólnopolski, sieć zachęca już do zakupu czystych kotłów klasy 5. Polega on na dodaniu do zakupu ekologicznego kotła karty o wartości 500 zł.[źródło]

Dostałem zatem krótkie oświadczenie, które znałem od dłuższego czasu, bo wcześniej pojawiło się w innych mediach – bardzo przydatne i pomocne. Na to czekałem naście dni. A gdy zwróciłem uwagę na ten fakt, dowiedziałem się, że na więcej liczyć nie mogę, bo hipermarket nie ma nic więcej do dodania. Chociaż nie, przepraszam – dodano, że kluczowe są regulacje prawne, które obejmą wszystkie podmioty zaangażowane w dystrybucję kotłów, bo Leroy Merlin się teraz poświęciło, a reszta nie.

Przedziwna historia. I nie chcę się tu żalić na hipermarket – zapomniałbym o całej sprawie, gdyby nie odezwali się po tych kilku dniach: nie chcecie rozmawiać? Trudno. Ale rozpoczęto dziwną korespondencję, w której z każdym mailem było coraz zabawniej: przepraszamy za opóźnienia i napiszemy za tydzień, tu oświadczenie, które nijak się ma do nadesłanych pytań, rzecznika nie było, chociaż był… Po co to wszystko? Firma może chciała pokazać, że dba o dobry kontakt z mediami, lecz wyszło całkiem nie po jej myśli. Kolejny dowód na to, że rozmowy z korporacjami mogą być bezcelowe, media niewiele u nich wskórają. Nie twierdzę przy tym, że tak jest za każdym razem – czasem dostaję odpowiedzi, nim skończę pisać maila. Dobre wrażenia zacierają się jednak po takich sytuacjach, jak ta opisana powyżej. Człowiek zniechęca się do proszenia o komentarz i udzielenie odpowiedzi na parę pytań. Skoro może to potrwać kilka tygodni w drugiej dekadzie XXI wieku, czasach Internetu i smartfonów…

  • Marian Koniuszko

    „mediami”… hehe

    • hehe

    • groovy

      niemądry komentarz
      gdzie szukasz informacji w dzisiejszych czasach? w telewizji?
      można się spierać o definicję dziennikarza i czy bloger spełnia wszystkie kryteria definicji, ale AW z pewnością do mediów można zaliczyć; zapewne w pewnych przedziałach wiekowych ma większą czytalność niż duża część telewizyjnych serwisów oglądalność

    • Mike

      Kiedy im pasuje to są blogiem, a kiedy im pasuje to są dziennikarzami.

    • Nie. Ja jestem cały czas blogerem. Tyle, że to są media.

    • Tomasz Słupicki

      Przydały by się bezstronne media.

    • Piotr Wawrzyniak

      Nie ma bezstronnych mediów. Każdy człowiek przekazuje informacje przez pryzmat swoich poglądów i doświadczeń.

    • Tomasz Słupicki

      Są. Patrz sobie np na Maxa Kolonko

    • Logan Rams

      też lubię oglądać materiały Maxa Kolonoko ale do bezstronności to im daleko zwłaszcza ostatnio. Poza tym chyba pomyliłeś bezstronność ze zgodnością poglądów

    • Demostenes

      A to nie to samo? ;)

    • Tomasz Słupicki

      No im daleko

    • Max kolonko bezstronny ? WOOW

    • Tomasz Słupicki

      W 100%
      Widać od razu ze jesteś oplacany skoro inaczej mówisz

    • qwqewqe

      hehehe….bo on nie ma poglądów ani doświadczenia :)

    • Tomasz Słupicki

      Że co?

    • jscst

      Dla mnie już paski grozy to za wiele… po co więcej takiego bełkotu?

    • Alot

      Dla mediów pracuje dziennikarz.
      Bloger pisze bloga.

      Dziennikarz może zadać pytanie w trybie zapytania prasowego, bloger niekoniecznie.

    • neme

      daj spokój. informacje na antyweb albo innym spidersweb? poniosło cię.

    • Alot

      AW jest blogiem. Właściciel to powtarza przy każdej okazji, a najczęściej wtedy, gdy łamie reguły dziennikarskie.
      Bo może, bo jest blogerem.

      Więc jest traktowany jak bloger. Czyli zlewany.
      I wtedy się burzy, że nikt nie traktuje go jak dziennikarza.

    • darekols

      złoty niedoceniony komentarz.

    • jscst

      (…)gdzie szukasz informacji w dzisiejszych czasach? w telewizji?(…)
      Też… i dlatego cierpię gdy widzę co wyprawia TeleVizja Narodowa.

    • Radek

      Komentarz, hehehehe

  • Demostenes

    Czekaj, czekaj… Chcesz powiedzieć, że olali blogera? Co za ludzie…

    • Nie, nie olali – zrobili coś dziwniejszego ;) To raz. A dwa – AW to dość duże medium w polskiej Sieci…

    • Piotr

      Ale nie w zakresie budowlanym. Pomimo tego że rozszerzyliście obszar tematyki ostatnio na np motoryzację, dalej jesteście w znacznym stopniu postrzegani jako ci co piszą o IT, komputerach itp. A tematykę rozszerzyliście bo w motoryzacji komputery coraz więcej mają do powiedzenia. Tak długo jak w marketach budowlanych nie pojawią się młotki z cyfrowym wsparciem mówiącym użyszkodnikowi jak najlepiej przyładować w gwóźdź aby wbić go jak najskuteczniej to dla takich sklepów będziecie podrzędnym i szemranym klasy medium które gryzie po kostkach licząc na tanią sensację kiedy ich poważni przedstawiciele rozmawiają z poważnymi mediami :P

    • W takim przypadku po prostu nie rozmawiasz. A sklep urządził tu kilkunastodniowy festiwal… Od czego jest rzecznik prasowy?

    • Piotr

      Od kontaktów z mediami, a nie tymi co za media się według rzecznika sami uważają? ;)

    • Ok, Ty jesteś od decydowania kto jest mediami, a kto nie. My będziemy jednak patrzeć na nasze wyniki. Firmy też zazwyczaj kierują się tym kryterium…

    • Kamienna Gęba

      Ale czemu przekręcasz jego wypowiedzi? On to opisuje z perspektywy rzecznika a nie swojej. Piotr ma rację: w branży budowlanej wasz blog nie znaczy nic. Gdyby was olał, no nie wiem… Media Markt przy aferze ze smartfonem mordującym małe kotki to oburzenie byłoby zasadne, bo jesteście jednym z największych i najlepszych w Polsce blogów technologicznych. Ale w branży budowlanej was po prostu nie ma. Wasi czytelnicy interesują się technologią, fanatycy remontów mają swoje fora/portale i to ta grupa interesuje sklep a nie ludzie interesujący się smartfonami.

    • Alot

      O tym, kto jest mediami decyduje model działania.

      Wy jesteście blogiem, który NOTORYCZNIE jest na bakier z regułami dziennikarstwa – na przykład w zakresie nieoznaczania materiałów nieredekcyjnych.

    • Demostenes

      O takiej skali jak WP? Wątpię ;)

    • A napisałem, że o takiej, jak WP? Obaj wiemy, że to gigant. Ale my do małych nie należymy…

    • LM

      To z ciekawości zapytam – jakim zasięgiem AW może się pochwalić?

      I teraz drugie pytanie – do jakiego procenta lub ilości osób skierowany był ten tekst? A właściwie to nie skierowany, tylko jakie grono odbiorców się nim zainteresuje? 1%?

    • Demostenes

      Nie napisałeś, że w takiej skali jak WP, ale to WP otrzymało jakieś oświadczenie, może nawet zindywidualizowane.

      Nie wiem jakie pytania zadałeś oprócz tego, że „a czy wiecie, że trujecie ludzi?” oraz „ale jak to tak, że nie macie ludzi, bym otrzymał odpowiedź w rozsądnym czasie?”. W obu sytuacjach zignorowanie tych „pytań” jest logiczną odpowiedzią na nie. Co więcej – przesłanie tym „mniejszym” odpowiedzi spójnej z ogólnie przyjęta linią obrony jest również logicznym krokiem z ich strony.

    • Juras

      Zaraz tam dziwnego. Tam pracuje sztab ludzi znający się na PR. Jeżeli coś robią robią to nie przypadkowo i celowo. Że tak robią korporacje to oczywiste, one chcą ciszy i zero kontrowersji, o rozgłos nie muszą zabiegać, więc idą prostą metodą na przeczekanie i zdechnięcie tematu śmiercią naturalną. Z pewnością wiedzą też, że AW to raczej nisza i szkoda nawet czasu dla nich aby się tłumaczyć drobnicy. (z całym szacunkiem oczywiście chłopaki). Ja tak to widzę.

    • Pamiętaj, że jednocześnie olali też Ciebie

    • Liroj Merlin

      Ja pamiętam. I Cieszę się, że to zrobili, bo nie po to wchodzę na antyweb żeby czytać o kotłach czy piecach. Sądzę, że nie powinni Wam w ogóle odpisywać, a jak to już zrobili, to zostawili Was na sam koniec. Jeszcze trochę i ludzie będą mówić, że czytają antyweb dla beki, bo rzeczywiście zaczniecie wkrótce pisać o młotkach z marketu budowlanego, jak napisał Piotr wyżej.

    • Demostenes

      Poniekąd, głównie Was.
      Osobiście i tak unikam tych sklepów jak tylko mogę.

  • Patryk

    Wy za to nie raz pokazaliście jaki macie stosunek do czytelników.

    • Taki, że staramy się z nimi ciągle rozmawiać – sprawdź proszę, jak jest w przypadku innych mediów i pogadaj z gazetą, radiem, telewizją albo portalem ;) My poświęcamy Wam sporo czasu i słuchamy.

    • Piotr

      Biorąc pod uwagę tego na jakich fanbojów srajfonów wychodzicie spamem o apple to nie do końca słuchacie czytelników :P

    • Masz rację – większość naszych tekstów o Apple to zachwyty… Fanbojstwo w czystej postaci ;)

    • Piotr

      Nie czytam tego, ale jak dziennie na 20 artykułów od was na moim rss połowa jest o applu z czego 8 o ich nowej kompilacji plagiatów pomysłów innych producentów sprzed lat to wnioski nasuwają się same…

    • To zacznij czytać, przeglądaj całe AW, a potem się wypowiadaj :)

    • Piotr

      Nie bo mnie to nie interesuje, a ponieważ żyjemy w wolnym kraju marudzić w mniej więcej kulturalny sposób mi nie masz jak zabronić ;D

    • No nie mam ;)

    • Ja bym mu jednak zabronił :)

    • Urządzimy głosowanie :)

    • Tomasz Słupicki

      Popieracie cenzurę?

    • i chłostę :)

    • Tomasz Słupicki

      No to piknie ;)

    • Bulitl

      Tak tak ty potrafisz posty jako spam oznaczac. Jak za komuny towarzyszu.

    • Piotr

      Że zacytuje klasyka: „Grozisz mi?”
      W miejscu publicznym?
      :D

    • damianglu

      Wtf??? Nie czytasz a wyciągasz takie daleko idące wnioski?

    • Tomasz Słupicki

      To dlaczego jesteście stronniczy?

    • w jakiej kwestii?

    • Tomasz Słupicki

      Kwestii politycznej? Jak wam władza zagra tak tanczycie

    • Kolega na jakieś imprezie widzę – trunki polewają i się strony mylą :)

    • Tomasz Słupicki

      Nie mylą.

    • Bulitl

      Ta ostatnio towarzysz Marczak zdjął mój post i oznaczył jako spam tylko dlatego, że zapytałem się dlaczego zaczyna gównoburzę w jednym z waszych artykułów. Faktycznie nas słuchacie.

  • Liroj Merlin

    Maćku, prawda w oczy niestety kole i mam nadzieję, że nie odbieirzesz tego źle.
    Jakie media? Kreowaliście się zawsze jako blog, w dodatku blog technologiczny, a blogi prowadzą nastolatki niczym pamiętnik w zeszycie.
    Poza tym jesteście w większości samozwańczymi redaktorami. Gdyby któryś z Was chciał zostać redaktorem w prawdziwych mediach, to pracodawca patrzyłby na odpowiednie przygotowanie i wykształcenie. Który z Was może się takim pochwalić? Tak z ręką na sercu.

    • Tomek Popielarczyk jest po dziennikarstwie :)
      A tak na poważnie to nie ma dziś znaczenia – odpowiada na nasze pytania 95% firm z którymi się kontaktujemy bo czemu mieliby tego nie robić? Jesteśmy małym ale opiniotwórczym medium to każdy ceni i dlatego mamy dużą łatwość w nawiązywaniu kontaktu – choć jak pokazuje przykład nie z każdym.

    • Liroj Merlin

      Dobra, zwracam więc honor, biję się w pierś i posypuję głowę popiowłem.
      Jak jednak myślisz Grzegorzu, dlaczego ludzie nie postrzegają Was jako „pełnoprawne” media?
      Dlaczego media kojarzone są z telewizją, radiem, gazetą, czy nawet takim onetem, wp czy interią?
      Robicie coś w tym kierunku, aby zmienić tą sytuację, czy może Wam na tym niespecjalnie zależy?

      Czytuję Was i znam Was jako blog technologiczny, choć od pewnego czasu stał się on ogólnotematycznym.
      Może warto postawić gdzieś solidną kropkę i powiedzieć STOP – nie zajmujemy się już tylko nowymi technologiami.
      Może warto w opisie swoich redaktorów pochwalić się ich wykształceniem dziennikarskim i nie pisać o nich „redaktor” a „dziennikarz”? Kreować wizerunek medium z prawdziwego zdarzenia, w pełni profesjonalnego? Diabeł tkwi w szczegółach ;)

      Dziś bloga może założyć i prowadzić praktycznie każdy. Znajomość w danym temacie niemal czyni go specjalistą i jeśli znajdzie się jakaś garstka ludzi którzy go czytują to nadal jest tylko blog. Może warto się wyróżnić i nie być kojarzonym z SW :P
      Mimo krytyki lubię i Was i Waszą konkurencję, ale czasami mam wrażenie, że nie możecie się zdecydować kim chcecie być.

    • jscst

      (…)Dlaczego media kojarzone są z telewizją, radiem, gazetą, czy nawet takim onetem, wp czy interią?
      Robicie coś w tym kierunku, aby zmienić tą sytuację, czy może Wam na tym niespecjalnie zależy?(…)
      Tylko czy jest co tu do naśladowania…

    • Bulitl

      „Nie, nie olali – zrobili coś dziwniejszego ;) To raz. A dwa – AW to dość duże medium w polskiej Sieci…”

      To słowa innego ala redaktora. Patrz wyżej w komentarzach. Widzicie sami się pogrążacie. Jak ktoś wyżej napisał jak wam pasuje to jesteście portalem technologicznym (jak to wspaniale brzmi) a jak nie to tylko blog.

    • Ja się w niczym nie pogrążam – dziś definicja mediów jest bardzo szeroka i czy bloger czy dziennikarz czy pracownik mediów to ma małe znaczenie jeśli ktoś prosi o oficjalny komentarz. Blog może być większy od medium z dziennikarzami może być mniejszy ale wpływowy itp. Nikt kto pracuje w mediach nie lekceważy dziś żadnego rodzaju wydawnictwa.

    • Kreowaliśmy się jako blog. Czyli media ;)

    • Liroj Merlin

      Maćku, blog jest czymś pospolitym, każdy dzieciak może sobie założyć bloga. To samo YouTube. Sądzę, że wielu Waszych czytelników ma podobne zdanie i nie traktuje blogów jako media. Może to tylko moje odczucie, ale sądząc po innych komentarzach, nie tylko ja tak myślę.

    • Ale wiesz, że stację radiową też może założyć każdy dzieciak? I gazetę jest w stanie wydać…

  • Krzepki Harry

    Większość komentarzy to ataki lub przytyki do autora i AW. Banda zrzęd i zgredów :)

    • Liroj Merlin

      Większość komentarzy to forma ironicznej krytyki z której autorzy jednak potrafią wyciągać wnioski i nie zamykają się na nią. A każda forma krytyki jest o wiele cenniejsza niż poklepanie po plecach, lajki, serduszka i pozytywne komentarze kolegów.
      Kółko wzajemnej adoracji znajdziesz tam, gdzie komentowanie zostało wyłączone dla niezarejestrowanych (spiders web), lub całkowicie, gdy zdanie czytelników jest dla autora nieistotne, a tych zarejestrowanych po prostu się banuje jeśli mają odmienne zdanie.
      Na tym polu AW wygrywa ze swoją bezpośrednią konkurencją.

    • lanister

      Tylko dlaczego ktoś miałby krytykować jeśli tekst jest dobry? Wtedy chyba należy pochwalić.

  • YY

    Powiem tak, im lepszą reputację miałaby moja firma, tym bardziej gardziłbym mediami, tym gorzej traktowałbym dziennikarzy i otwarcie bym mówił o „hienach szukających skandali, żeby się wypromować”:) Z kolei, jakbym sam potrzebował mediów do promocji, to pewnie żyłbym z tymi hienami w zgodzie:)

    • No popatrz jaka jest… rzeczywistość ;)

  • Driggooziz

    Ciekawe oświadczenie – wynika w sumie z niego tylko tyle, że boli ich dupa, bo wszyscy tak robią, ale tylko ich się uczepili.

  • Bulitl

    Początek jakbym czytał recenzje o antyweb.

    • damianglu

      No nie przesadzaj. Problem jest taki że każdy może tu wejść i ich skrytykować. Telewizja radio to co innego może się walić i niszczyć a pojawi się na ich forum to co bedą chcieli ich twórcy. Jakiś procent zawsze by się znalazł i urusłby po czasie i teorią zaspy śnieżnej ich zniszczył ale Polsat czy TVN nie mają sekcji z komentarzami prawda? Taki mamy kraj maruderów. Na wszystko by narzekali i za nimi idą inni bo przecież kilka osób tak napisało.

  • Kamienna Gęba

    Odpowiedzieli hurtowo i tyle.

  • Radek

    Przyznam, że po przeczytaniu pierwszego stanowiska LM w sprawie wycofania kotłów utwierdziłem się w przekonaniu, że nie chcę być ich klientem.

  • m luk

    oj tam, oj tam :) po prostu dowiedzieliście się, jak postrzega was (a nie „media”, jak to błędnie sugerujesz w tytule) ta konkretna duża firma i rozumiem, że jest „ból” (bo nawet im się nie chciało przesłać wam tego, co już mieli i tak gotowe, co i tak wysyłali… ostro)

    no ale żeby od razu taki długi wpis? ani to ciekawe, ani przydatne, no… może trochę zabawne, ale chyba nie w taki sposób, na jakim by wam zależało :)

    a jeśli stoi za nim intencja „zepsujemy wam opinię, to na przyszłość potraktujecie nas poważnie”, to wydaje mi się, że to chybiony pomysł (co zdaje się potwierdzać większość komentarzy) – pokazujecie z jednej strony normalne, racjonalne działanie dużej firmy (ignorowanie mało znaczących bytów), z drugiej – jak się z wami nie liczą

  • Alot

    Gdy to wygodne, twierdzicie, że jesteście blogerami piszącymi na blogu.
    A gdy ktoś was traktuje jak blogerów to się oburzacie, bo oczekujecie traktowania jak dziennikarzy.

    TO TAK NIE DZIAŁA.
    Chcesz być traktowany jak dziennikarz, zachowuj się jak dziennikarz. Zawsze i wszędzie.

  • po pierwsze takie firmy zawsze będą łamać prawo byle zarobić. Ale do facto to pracownicy robią (zamiast zgłosić to sami do urzędów) a potem jak Niemcy się tłumaczą iż im kazano być kanaliami to co mieli zrobić. Po drugie nie kupujcie w tych sieciówkach budowlanych to tragedia. Sprzęt oddany jako wadliwy na drugi dzień leży znów na półce. Niekompetencja i niedozstrudnienie aż razi. Jakość towaru i niezgodność z opisem/gazetkami poraża. Dostępność produktów też często pozostawia wiele do życzenia. A ceny są diametralnie wyższe niż w specjalistycznych sklepach z danym towarem tak naprawdę jest , posprawdzajcie sobie. Sam miałem okazje wyposażając mieszkanie ostatnio i zmieniło mi się to jak odbieram te sklepy. Przyzwyczaili nas iż są najtańsi , iż mają wszystko na miejscu itp i teraz odcinają od tego kupony bo ludzie i tak przyjdą a konkurencja zdziesiątkowana.

    • Demostenes

      Tyle, że w tej sytuacji nie łamali prawa. Nie wprowadzono zakazu sprzedaży tych kotłów, a jedynie ich montażu. Mogli zrobić jak kiedyś z telewizorami – czyli, że nie sprzedawać tych, które nie mogą odbierać cyfrowej naziemnej.
      Co do tego, że jest taniej poza sieciówką, to kwestia sporna. Zależy jakie ilości kupujesz i czy masz czas czekać aż sprowadzą towar.

    • w modem sytuacji było dokładnie odwrotnie. Wszystko czego brakło w sieciówkach w mniejszych polskich sklepach dostawałem od ręki i zazwyczaj taniej. Oczywiście wszystko zależy od towaru no i jakie sklepy mamy w około siebie. Mówię z perspektywy Poznańskiej.

    • Demostenes

      Ja z Wrocławskiej.
      Niedawno teściowi robiła dach ekipa z okolic Poznania i taniej im było wozić materiał tutaj, a nawet specjalnie jechać żeby dokupić, niż tu u mnie.

    • Robert M

      A i to nie wszędzie zakazali. Niemniej jednak tyle się pisze o jakości powietrza a nadal takie kopciuchy sprzedają.

  • Raffi

    Panie Macieju, proszę się nie zniechęcać. Właśnie takie odpowiedzi, jaką Pan otrzymał i taki styl komunikacji mówią wiele o firmie.

  • jscst

    I wreszcie mamy polskiego Volskwagena…