18

Gracie w pracy?

Podobno to Facebook jest największym problemem pracodawców, którzy zatrudniają osoby siedzące w biurze przy komputerze. Okazuje się jednak, że prawie 40% grających Amerykanów robi to również w godzinach pracy. I nie, nie chodzi o osoby zatrudnione w branży elektronicznej rozrywki.

40% amerykańskich graczy gra w pracy

Swoje badanie Limelight Networks przeprowadziło na dużej, bo liczącej aż 3000 graczy grupie – byli to mieszkańcy USA, UK, Francji, Niemiec, Południowej Korei i Japonii. Pytań było sporo, najciekawsze wydają się być: Jak wiele godzin spędzasz w tygodniu grając?, Czy będziesz grać w tytuł online, który miał problem z atakami mającymi na celu kradzież danych oraz jak często grasz w pracy?

Mówiąc szczerze, jestem bardzo zaskoczony wynikami. Prawie 40 procent Amerykańskich graczy oddaje się swojemu hobby w godzinach pracy przynajmniej raz w miesiącu. Sytuację ratuje częstotliwość, którą można byłoby podpiąć pod zakończenie projektu lub luźniejszy dzień. 35% pracowników w wieku 18-25 lat grało w pracy, ale aż 8,6% robi to codziennie. Teraz pomyślcie ile traci na tym pracodawca, a nie wierzę, że czas poświęcony grze wyklucza serwisy społecznościowe, które przecież są najgorszym zjadaczem produktywności zarówno w dużych, jak i małych firmach.

W co grają w pracy?

W ankiecie pojawiły sie takie tytuły jak Pasjans i Candry Crush – i tu zaskoczony nie jestem, szczególnie w przypadku tego pierwszego tytułu, który oprócz Sapera jest chyba najchętniej włączaną aplikacją w polskich biurach instytucji państwowych. Zaskakuje natomiast PlayerUnknown’s Battlegrounds, które jakby nie patrzeć jest grą bardzo, momentami wręcz kosmicznie angażującą. W USA pojawiają się obawy, niestety poparte badaniami, że młodzi mężczyźni pracują mniej niż starsze pokolenia, właśnie ze względu na gry włączane w pracy. Chyba zapominamy jednak trochę o tym, że rozpraszacz to rozpraszacz i żadne pokolenie święte nie jest. Ci grający pewnie nie spędzają czasu na „ploteczkach” czy oglądaniu nowego samochodu kolegi z pokoju obok. Jeśli ktoś w pracy nie zamierza skupiać się przede wszystkim na pracy, sposób w jaki spędza w niej czas nie ma większego znaczenia. Równie dobrze może przecież patrzeć w sufit, to też nie pomoże w produktywności.

Badanie Limelight Networks porusza też temat grania kosztem snu, co robi aż 60% graczy na całym świecie. Co więcej, aż 40% odpuszcza w związku z graniem posiłek.

Gdyby ktoś zapytał się mnie czy gram w pracy, odpowiedź byłaby twierdząca. Mam jednak coś mocnego na swoją obronę – na Antywebie recenzujemy gry, piszemy o grach, więc małym (ale jednak) elementem pracy jest granie. Najczęściej jednak ogrywamy nowe tytuły wieczorami, już po pracy – ale i tak byśmy to robili, łączymy więc przyjemnie z pożytecznym. Dochodzi jednak do abstrakcyjnych pytań w stylu: Paweł, ale w pracy to Ty tylko grasz, tak?.No cóż, nie jest tak kolorowo i w zasadzie twierdzącej odpowiedzi mogliby udzielić tylko pracownicy dużych portali czy gazet skupiających się na grach (i na ogół jednak za granicą) lub…testerzy. Akurat w przypadku tej drugiej grupy to dość niebezpieczna praca. Gry to zabawa, szukanie w grach błędów i ogrywanie w kółko tego samego fragmentu może zabić przyjemność z tego typu rozrywki w zasadzie u każdego. To słowa znajomych, którzy spróbowali, miejcie to więc na uwadze starając się o pracę testera.

Zastanawiam się natomiast jak wyglądałoby to samo badanie gdyby zamiast graczy, skupiono się na przykład na miłośnikach modelarstwa. Oczywiście siedząć w biurze raczej trudno wyciągnąć model, składać go, sklejać i malować, ale skoro szef i tak nie patrzy, to spędzenie 2-3 godzin dziennie na czytaniu w sieci o swoim hobby nie wydaje się takie nierealne. Wydaje się więc, że najlepiej mięć hobby, które nie wpływa na pracę, a umożliwia skupianie się na nim równolegle z wykonywanymi zadaniami – na przykład muzyka. Sam bardzo często siedzę w redakcji ze słuchawkami na uszach i choć oczywiście nie ma szans na to, by zapoznać się z nowymi albumami tak samo dokładnie jak w wolnym czasie (kiedy można się na nich skupić całkowicie), to na pewno jest to mniej angażujące niż granie w godzinach pracy.

A Wy gracie w pracy?