Kiedy wyobrazimy sobie połączenie poczty elektronicznej z komunikatorem, oraz możliwością komunikacji i współpracy online (wraz z dzieleniem się multimediami) oraz wszystko to zapakujemy w zupełnie nową formę to możemy przybliżyć się do definicji tego czym będzie Google Wave czyli nowo produkt prezentowany podczas Google I/O keynote.

Wygląd Wave to coś na kształt połączenia Gmail z komunikatorem, oraz forum dyskusyjnym. W bocznym panelu oprócz nawigacji znajdziemy listę naszych znajomych pochodzących z Google Contacts, najważniejszym elementem będzie jednak panel zawierający nasz „Wave”. Wygląda on dość podobnie do Inboxa z naszego gmaila z tą różnicą, że widzimy avatary czy też zdjęcia dyskutujących znajomych, a całość komunikacji i informacji mamy poukładane w wątki, które oprócz wiadomości mogą być uzupełniane również o różnego dane jak na przykład zdjęcia czy filmy itp.

Kiedy będziemy chcieli kontynuować dyskusję w danym wątku to po kliknięciu na niego otworzy się nowy panel w którym będziemy mogli odnieść się do danej treści, jeśli nasz znajomy będzie online to przerodzi się to w dyskusje podobną do tego co mamy na chacie. Co ciekawe będziemy mogli odnieść się w swojej odpowiedzi do każdego fragmentu dyskusji a nie tylko do ostatniej wypowiedzi naszego rozmówcy.



Podobnie jak na IRC kiedy podczas dyskusji w wątku będziemy chcieli napisać coś tylko do jednej z kilku rozmawiających osób to również mamy taką możliwość. Podczas dyskusji w wątkach będziemy mogli również załączać pliki multimedialne tak jak na przykład zdjęcia. Nasi rozmówcy zobaczą w wątku miniaturę załączone obrazka. I tutaj kolejna funkcja Wave czyli możliwość grupowej edycji informacji, coś jak w współpraca w Google Docs (jeśli ktoś próbował pisać dokument we dwie osoby to wie jak to sprawnie działa).

Nowa mikstura komunikacyjna jaką prezentuje Wave to jednak nie wszystko. Dyskusje prowadzone w Wave będzie można pokazać na przykład na blogu, i zachęcić innych znajomych do dołączenia się do rozmowy. Oczywiście nasz główny Wave będzie aktualizowany na bieżąco o informacje pochodzące od osób które dołączyły do dyskusji.

Kolejną z ciekawych możliwości Wave będzie opcja pozwalająca opublikować nasze informacje jako stronę internetową (łącznie z możliwością hostowania jej na naszych serwerach), będziemy mogli stworzyć w ten sposób prywatną lub publiczną przestrzeń do komunikacji. Plany Google odnośnie Wave są bardzo ciekawe. Przede wszystkim będzie to aplikacja internetowa z otwartym źródłem. Google chce aby inni developerzy mieli szansę rozwijać ten produkt o nowe narzędzia i dodatki.



Wszystko co napisałem powyżej bazuje na opisie z Techcrunch – czyli od osób które oglądają (bo konferencja chyba jeszcze trwa?) google wave na żywo. Już teraz wiadomo, że nie zostały opisane i pokazane wszystkie możliwości tej platformy komunikacyjnej (a może jeszcze sporo jak kontekstowe sprawdzanie pisowni, tłumaczenie tekstu w locie itp).

Niezależnie od tego jak będzie wyglądał końcowy produkt (a po screenach jakie są dostępne widać, że nie będzie to chyba bardzo skomplikowane narzędzie) uważam, że może to być coś naprawdę ważnego jeśli chodzi o rozwój komunikacji w internecie. Już wcześniej zastanawiałem się jakie formy przybierze w przyszłości dyskusja w internecie i wydaje się, że Wave jest po części odpowiedzią na to pytanie.

Może się okazać, że projekt otwartej platformy komunikacyjnej będzie za ambitny jak na te czasy, z drugiej strony właśnie takiego przyszłościowego myślenia oczekuję od liderów internetu takich jak Google.

Przyznam, że bardzo chętnie już teraz przetestował bym Google Wave (narzędzie będzie dostępne jeszcze w tym roku ale nie wiadomo dokładnie kiedy) bo mam przeczucie, że będzie to The Next Big Thing jeśli chodzi o internet. Jeśli Google Wave będzie udanym produktem to może okazać się, że cały układ sił do tej pory stworzony jeśli chodzi o kanały komunikacji w internecie może ulec zmianie (i nie chodzi mi tutaj o to, że Wave zastąpi gmail czy komunikatory ale o to, że może stać się nadrzędnym narzędziem).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://twitter.com/erspro ers

    „wszystko i wszyscy” dążą do tego żeby „wszystko” zapakować w jedno

  • Remigiusz

    O tak… to może być przełom. Wiele rzeczy od Google jest godna uwagi i zasługuje na uznanie. Jeśli chłopaki się postarają to może wkrótce wyplenimy nasze gadu a zastąpimy Wave, bo przydałby się jakiś przełom w komunikacji – takie ujednolicenie.
    Pożyjemy zobaczymy… :)

    ps: ers >> masz racje, ale gdy by to było zrobione z głową i na korzyść dla użytkownika to czemu nie ?

  • http://flaker.pl/kuba kuba filipowski

    dziwne. zrobili jakieś własne paski przewijania w środku? to nie wygodne będzie pewnie. ten duży screen na dole posta to w ogóle cieżko skumać o co chodzi.

    a mówili że flaker jest trudny ;)

  • charlie

    Wyglada jak flaker w wersji google ;)

  • http://www.przemekspider.com przemekspider

    Oglądałem relację video z tego eventu i rzeczywiście Wave wygląda na przełomowy produkt. To odpowiedź Google’a na Twittera i inne Facebooki.

  • tzvicky

    A moim zdaniem projekt ‘polegnie’ z powodu zbytniej komplikacji. Dla mnie glowna zaleta Gmaila jest prostota obslugi, przejrzystosc i ergonomia. Taki komunikacyjny ‘kombajn’ bedzie zbyt zlozony dla przecietnego uzytkownika (zawilosc juz widac na zalaczonych screenshotach). Wydaje mi sie, ze od pewnego progu wiekszosc ludzi przedklada prostote nad funkcjonalnosc. Popularnosc iPhone’a jest jednym z przykladow – prosty interfejs wygrywa z bardziej zlozonymi, nawet bez Copy&Paste. Podobnie Twitter – popularny bo wrecz prymitywnie prosty w dzialaniu i obsludze.
    Nie bez znaczenia pozostana tez obawy przed skupieniem calej naszej komunikacji w rekach jednej firmy. I nie chodzi tu tylko o gornolotne ‘zagrozenie prywatnosci’, ale tez o trywialna sprawe jaka sa pady serwisow. I na koniec, im bardziej zlozona funkcjonalnosc, tym wieksze wymagania wobec przegladarki, komputera i lacza. A to nie jest wcale trywialny problem np. dla osoby z ‘cienkim’ netbookiem pracujacej w obciazonej sieci wifi na lotnisku.

  • uGhost

    Neee.. mi to wygląda na przerost formy nad treścią.

    ..do tej pory zbliżoną funkcjonalność oferował skype. Wymiana multimediów, rozmowy grupowe, pokoje rozmów, gry, aplikacje grupowe, konferencje, etc..

    Jak patrzę na tego screen-a to aż mi ciarki przechodzą. Skype całość zabawek opakował w zgrabne pudełeczko i zrobił to z niebywałą gracją.
    ..a tutaj przychodzi moloch Google i pakuje nam multi-zmiksowane narzędzie do.. komunikacji.

    Odstrasza mnie ten interface. Już gMail ma toporny interface.. ale da się go znieść bo można sobie ustawić skórki i trochę pokombinować z układem – ale to? Bleah..

    Poza tym: Google usiłuje nas podświadomie doprowadzić do sytuacji gdzie wszystko będzie miało plakietkę „by Google”.
    Już mam telefon google-a, skrzynkę pocztową, czytnik rss, filmy, dokumenty, statystyki, kalendarz, mapy, komunikator, stronę startową -> szukajkę, galerię fotek, (kiedyś) bloga, etc.. co jeszcze?

    30-40% zakładek w przeglądarce od Google zajmują aplikacje Google.
    Aż strach pomyśleć co by było gdyby gigant zniknął na tydzień.. :|

    Finalnie: topornym „multi-wszystko-robom-na-wszystkie-sposoby” mówię NIE.
    Mówcie co chcecie – ale zmonopolizowali mnie na wylot.. mam pewne obawy co do tego.

  • http://like-a-geek.jogger.pl/2009/01/13/rtfm/ Marcin Kosedowski

    Jeśli dobrze rozumiem, to może to być wygodne. Takie połączenie komunikatora z e-mailem i publiczną rozmową sprawdza się bardzo dobrze na Joggerze – tam też dyskusja przenosi się ze strony na komunikator (zarówno kanał tworzony przez bota jak i prywatne rozmowy). Co za tym idzie, mamy dostęp do listy, archiwum itd. W sumie trochę podobne rozwiązanie, a jeśli będzie tak wygodne jak Jogger, to może w końcu przekonam się do założenia konta gmailowego (pewnie połączą usługi).

    Domyślam się, że Google chciałoby w jakiś sposób indeksować prowadzone za pośrednictwem Wave’a rozmowy. Nie wiem, czy można aż tak bardzo powierzać jednej firmie wszystkie dane?

  • Arek

    @uGhost

    Jassne skype ma super interfejs? To jest dopiero ciężka „krowa”. Google chce zaproponować coś innowacyjnego, a skype jaki jest każdy widzi, nawet wiadmości offline nie obsługuje.. A Gmail jest najlepszym i najintuicyjniejszym webmailem, z resztą jak większość usług Google.

  • darko

    no mi to wygląda – szczególnie drugi obrazek – na takiego fejsbuka, nie mogę sie doczekać, oczywiście nie będzie im łatwo się przebić, ale mają kasę to niech robią – osobiście woę mieć coś dobrego niż popularnego :)

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Z Twojego opisu wynika, że to ma być coś jak nasza klasa,tylko innej klasy ;)

  • koRnac

    chetnie potestuje

  • http://stopaprocentowa.blogspot.com stopaprocentowa

    Ciekawe czy taka forma dyskusji (tworzenie wątków, zapraszanie do nich innych osób z bloga lub wątków w społecznościach) zastąpi usenet, czy choćby takie Goldenline ;-).
    Gdzie wtedy będą ludzie dyskutować? Czy nie tam gdzie łatwiej i szybciej? A może np. Goldenline będzie działać, dyskusje będą tam inicjowane, ale po inicjacji przenoszone do wave’a?
    Jako fanka produktów google chętnie to cudo przetestuję ;-)

  • Łukasz

    „Czy moja mama to obsłuży?” – od tego pytania powinni zacząć tworząc takie interfejsy. Nie krytykuje idei bo jest OK, natomiast nie o takie wykonanie chodziło –
    poza tym GMail wprowadza zmiany stopniowo przez laba i to coś tak samo powinno się rodzić. A nie wszystko naraz.

    Czy ktoś jednak zrobi to lepiej?

  • http://www.topmenedzer.pl Menedżer

    Przełomem bym tego nie nazwał, bo to przecież tylko agregator tego, co już mamy. Jak dodadzą kilka nowych rzeczy jak np. wspomniane tłumaczenie w locie (porządne) może to być ciekawym rozwiązaniem. Ale czy zastapi GG, stronę internetową, pocztę, forum i bloga?

  • Pingback: Google Wave - przyszłość komunikacji… - darecki.net

  • skok22

    Jeżeli Google zrobi:
    a) komunikator/pocztę pozwalającą na komunikacje bez klasycznej listy kontaktów lub
    b) komunikator/pcztę upraszczającą język komunikacji (gesty, symbole, obrazy) lub
    c) komunikator/pocztę gdzie robot/sekretarka będzie prowadziła całość korespondencji za nas
    to wtedy będzie to rewolucyjne rozwiazanie.
    Na razie to sprytny ruch marketingowy („otwarta platforma”, „nowy standard”)skierowany w stronę użytkowników serwisów społecznościowych. Google musi otworzyć zamknięte grupy by ewentualnie zaproponować komercyjną falę (AdWave)

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    Nie testowałem (bo gdzie)… ale patrząc na screeny to tylko jedna myśl mi się nasuwa: usability, usability i jeszcze raz usability. Moja mama tego na pewno nie obsłuży, dziadek zapewne też nie, a mi od samego patrzenia się odechciewa :/

  • tomek

    błagam – nie marudzcie, jak nawet video nie widzieliscie….

    wave to proba nie tylko stworzenia narzedzia, ale protokołu – http://www.waveprotocol.org/
    bedzie mozna sobie zainstalowac/napisac wlasny serwer wave, instalowac na nim roboty, po stronie klienta widgety

    to co goole zrobilo jak dla mnie wyglada na uporzadkowanie chaosu zbudowanego z microblogow, socialnetworkow, maili, im-ow

  • http://blog.malcom.pl Malcom

    A wszystko oparte na XMPP ;)

  • http://czak.pl Czak

    Jak dla mnie może zastąpić – lub zintegrować – GG, email, fora internetowe, usenet, listy mailingowe, komentarze na blogach, irc. Dosyć już zakładania siedmiuset kont i uczenia się reguł na każdym z nich.

    Jeśli się przyjmie to klientów będzie cała masa – więc marudzenie o intuicyjność interfejsu jest bez sensu. Co widać było w samym filmie.

    Translate na żywo mnie zniszczył…pogadać z Chińczykiem po polsku…bezcenne :)

    Google, proszę cię zrób to dobrze.

  • uGhost

    @Czak:

    zintegrować – GG, email, fora internetowe, usenet, listy mailingowe, komentarze na blogach, irc.

    Tak zintegrujmy cały internet i zróbmy z Google jeszcze większego molocha.

    @Czak:

    Translate na żywo mnie zniszczył…pogadać z Chińczykiem po polsku…bezcenne :)

    Mhm.. wieża babel.. ;)

    Ja tam jednak bardziej wolę nauczyć się konkretnego języka niż „wykradać Kali banana z chata nad rzeki szczerymi ruchami”. Pogadać można – ale niekoniecznie dogadać się.

    @tomek:

    to co goole zrobilo jak dla mnie wyglada na uporzadkowanie chaosu zbudowanego z microblogow, socialnetworkow, maili, im-ow


    Na początku był chaos..

    {chwila niepewności}

    ..potem przyszedł Google i nastał monopolizm.

    @Menedżer:

    Ale czy zastapi GG, stronę internetową, pocztę, forum i bloga?


    ..oby tak się nie stało.
    Zechcesz założyć business w branży internetowej.. – uda Ci się bo może masz fajny pomysł.

    Potem przyjdzie Google i Cię zje – bo oni chcą być centrum wszechświata-internetu.

    Już przeżyliśmy jedną falę (wave).. i to nie od Google a ze strony multi-komunikatorów. Trwało to chwilkę, a potem ucichło (przykład: nierozwijany Konnekt – który był jednym z lepszych komunikatorów).
    Na dzisiaj Google dodało do gTalk możliwość podłączania innych protokołów, ale z tego co wiem (z mojego otoczenia) niewiele osób z tego korzysta.

    Jak dla mnie – to niech sobie robią. Może zacznę z tego korzystać – bo będzie dobre, albo nawet się tym nie będę przejmował bo będą lepsze zabawki na rynku.

  • http://czak.pl Czak

    @uGhost:

    Tak zintegrujmy cały internet i zróbmy z Google jeszcze większego molocha.

    Nie mam nic przeciwko.

  • tomek

    @uGhost:

    Tak zintegrujmy cały internet i zróbmy z Google jeszcze większego molocha.

    dobry moloch lepszy niz zle kurduple, o ktorych potem piszesz
    porownywanie wave do multikomunikatorow to zly pomysl – na pewno widziales prezentacje?

    z gory wiadomo, ze jak chwyci – google zrobi naprawde uzyteczny tool – to 100 razy wieksze narzekania nie pomoga, bo i tak masowy user rzadzi. co widac na przykladzie ilu ludzi dzisiaj uzywa gmaila

    btw wave to ma byc protokol – bedziesz chcial zrobic wlasny serwerjeszczelepszynizgoogli to nie ma problemu – smialo

    co do monopoli to chyba poki co ludzie dobrze sobie z nimi radza, jak sie popatrzy na kariere mikrosoftu

    a ze zjadaja malych – coz. jezeli google ci zje startup to widocznie jednak byles za maly, za slaby i jeszcze za-jakistam. chcialoby sie zrobic za 300zeta stronke i zarobic na niej pare miliardow. ale prawdopodobienstwo, ze cos takiego sie uda jest chyba mniejsze niz wygrana w totka. sporo rzeczy google jeszcze nie zjadlo i jednak ludzie ciagle na swiecie kase zarabiaja. szok – no nie? :)

  • uGhost

    @Czak:

    Nie mam nic przeciwko.


    Monopolizacja rynku nie jest niczym dobrym.
    ..jak już nadmieniłem – branża IT raczej „nie łyknie tego gładko”.

    Wyobraź sobie sytuację w której jesteś prezesem spółki akcyjnej która oferuje konkretne produkty w scentralizowanej formie.
    Pewnego dnia przychodzi Google które integruje produkty podobne do Twoich i dodaje kilka gadżetów.

    Ty tracisz $$$.. a Google zyskuje spore narzędzie do kontrolingu – dzięki monopolowi który właśnie się powiększył.. i tak na przykład: nie dotrze do Ciebie informacja że Twoje dane osobowe, maile i dane Twoich znajomych – właśnie wyciekły gdzieś poza ciepłe kąty Googla – bo ten przefiltruje wszystkie kanały informacyjne którymi mogłoby to do Ciebie dotrzeć. ;)

    Tyle byłoby z teorii spiskowej na temat okularnika.

  • tomek

    @uGhost:

    Tyle byłoby z teorii spiskowej na temat okularnika.

    to nie tylko teoria spiskowa ale tez mania przesladowcza :P

    wyobraznia czesto potrafi platac rozne figle. czasem jak sobie wyobraze, ze google to tak naprawde ufo i zbieraja cale te informacje, zeby kiedys najechac nasza matke ziemie to spac nie moge…

    po pierwsze primo, jezeli ktos wybiera jakis produkt to kieruja nim jakies parametry. jezeli twoja spolka akcyjna oferowala produkt, ktory nie byl na tyle konkurencyjny, ze wszyscy zwiali jak jeden maz do googli, to o czyms to swiadczy. potega googli to raczej nie jedyny powod.

    po drugie primo – jaki powazny biznes zaufa providerowi typu google, albo jakiejkolwiek firmie zewnetrznej, bojac sie o wyciek informacji? zdajesz sobie sprawe, ze piszac nieszyfrowanego maila on lata otwartym tekstem po wszystkich serwerach z punktu a do punktu b?

    powtarzam sie ale: wave to protokol. to co bylo na prezentacji jest jedna z jego implementacji. nic nie stoi na przeszkodzie, zeby twoja spolka akcyjna zrobila lepsza implementacje i sprzedawala ja za gruba kase. tak jak sprzedawane sa calosciowe rozwiazania dla firm typu mail, crm itp.

  • Tzvicky

    Mysle, ze nie liczac osob paranoicznych, to chodzi nie tyle o celowe gromadzenie/sledzenie informacji o Tobie lub Twojej firmie przez monopoliste (Goggle) co raczej o potencjalna mozliwosc dostepu do calego kompletu informacji o Tobie i Twoich dzialaniach. Widze dwia niebezpieczenstwa:
    1. Dostep legalny (konkretnie, na zadanie organow scigania).
    2. Dostep nelegalny, tu proste przyklady: wlamanie do Twojego konta u tego jednego dostawcy daje wlamywaczowi komplet informacji, podobnie ‘podsluchanie’ ruchu z tym jednym dostawca wystarcza do sledzenia calej Twojej ‘dzialalnosci’ w sieci.

    Obydwa warianty sa przykre i calkiem mozliwe w praktyce:
    ad 1. Nie tylko prokuratura, ale rozne zaiksy czy riaa’e moga zwrocic uwage na Ciebie, czasem calkiem nieslusznie (np. masz klienta lub znajomego ktorym interesuje sie prokuratura i z ktorym korespondujesz/telefonujesz).
    ad 2. Ladny przyklad ostatnich czasow: wlamanie na konto YahooMail Sary Palin, wyobrazacie sobie jak byloby ciekawie, gdyby to bylo jej haslo do Google Wave? ;)

  • Tzvicky

    Ani nie teoria spiskowa, ani nie mania przesladowcza. Mylse, ze osobom zdrowym chodzi raczej nie tyle o paranoiczne obawy sledzenia Cie przez korporacje, ale raczej o:
    1. Dostep przez ograny sciagania do kompletu informacji o Tobie zgromadzonych w jednym miejscu. Jak pokazuja niektore przypadki, nawet w Polsce, czasem stajesz sie obiektem zainteresownaia z calkiem niezawinionych przyczyn (np. masz klienta/znajomego, ktorym interesuje sie prokuratura, a z ktorym utrzymujesz kontakt telefoniczny/mailowy). I koronny argument komentatorow amerykanskich: „uczciwi nie maja sie czego obawiac”, nie dotyczy krajow, w ktorych jako wnioski dowodowe dopuszczalne sa nielegalnie zebrane materialy (sledztwo w sprawie nielegalnych gier Twojego kolegi Zbyszka moze sprowadzic na Ciebie Urzad Skarbowy bo zainteresujesz sie gdzies na jakims forum procederem kupowania faktur).
    2. Dostep nielegalny: wlam na jedno konto zapewnia wlamywaczowi mnostwo informacji i danych o Tobie. Przyklad: wlamanie na konto YahooMail Sary Palin, byloby nawet bardziej smiesznie, gdyby to byl nie mail, ale Google Wave ;))

  • Tzvicky

    Sorry za powtorzony komentarz, Opera pod Ubuntu mi sie wywalila i myslalem, ze pierwszy nie poszedl – to w pracy, w domu uzywam Firefox+Vista ;)

  • tomek

    @Tzvicky

    Hmm…
    To nie zagrozenia, to realia.
    Providerzy MUSZA logowac ruch i nie tylko, i magazynowac go. W praktyce moze to nie jest jeszcze egzekwowane, ale taki obowiazek jest.
    Sprobuj zrobic jakis biznes w telekomunikacji nie dajac wejsc roznym sluzbom rzadowym. A ze takie wejscia sa, to gdzies tam sa tez ludzie dzieki ktorym nie tylko rzad ma takie wejscia.

    Mam np kumpla, ktorego dziewczyna pracowala u jednego z operatorow gsm. Kolega mial tez telefon u tego operatora. A dziewczyna wglad w jego sms-y ;)

    Ze google ma wglad w moja poczte i wie z kim sie kumpluje, albo jaki mam numer buta? Mam to gdzies, skoro lepsze wyniki wyszukiwania mam dzieki temu. Uzywam w koncu ich „darmowych narzedzi”. Nie ma czegos takiego jak darmowe obiady. Jakby mnie to obchodzilo to bym poczty u nich nie trzymal. A Sara palin nie trzymalaby tam swojego Wave’a

    Tu sie naprawde nie ma czego obawiac. Chyba ze jest sie kryminalista. Albo piratem :)

    Jak faktycznie to zacznie byc wykorzystywane do niecnych celow – to wiesz – lud ich czapkami nakryje :P

  • uGhost

    @tomek:

    Ze google ma wglad w moja poczte i wie z kim sie kumpluje, albo jaki mam numer buta? Mam to gdzies, skoro lepsze wyniki wyszukiwania mam dzieki temu. Uzywam w koncu ich “darmowych narzedzi”. Nie ma czegos takiego jak darmowe obiady. Jakby mnie to obchodzilo to bym poczty u nich nie trzymal.


    Racja.

    ..odpuszczam, bo ta cała kampania prześladowcza to program a’la: „zakapuj swojego proboszcza”. ;)
    Może rzeczywiście lepiej będzie się dzięki temu szukać w sieci..

  • Łukasz

    Cała dyskusja na temat GWave sprowadziła się do tego kto kogo szpieguje, to tak samo jak z GMailem mogą się włamać, mogą przeczytać 7GB poczty, itd. itp.
    Bezpieczeństwo to jedna kwestia – ale to co tu mamy jest o wiele większe.

    Po pierwsze – kompletna przebudowa tego co dzisiaj nazywamy e-mailem, a w szczególności klientem poczty. – Wave – to jest narzędzie pracy grupowej z kompletnie nowym podejściem do wymiany informacji – strumień danych – dialog jak w normalnej ludzkiej rozmowie.

    Po drugie – mail to już nie tylko tekst/obrazek – upierdlowość załączników – teraz to jest platforma aplikacyjna – analogicznie jak facebook i pisane aplikacji oparte na ich API. – Kolosalna zaleta dla właśnie firm np. „wadomość” z zanurzonym raportem, który jest aktualizowany zawsze w gdy otwieramy dany wave.

    Dodatkowo dzięki takiej architekturze (XMPP) praktycznie możemy wyeliminować spam jednym pociągnięciem (oczywiście trochę naginam, ale to jest realne i do wykonania).

    Kolejna rzeczy – protokół HTTP, przejście na komunikację „wave” a tak naprawdę właśnie XMPP otwiera takie możliwości, że dzisiejsze Ajaxy i tego typu wynalazki klękają. Aplikacje web zyskają naprawę nową jakość – raczej to już będzie desktop, a nie jak dzisiaj „prawie jak desktop”.

    Więc polecam śledzić rozwój tej platformy bo niedługo możemy wszyscy jej używać.

  • uGhost

    @Łukasz:

    Wave – to jest narzędzie pracy grupowej z kompletnie nowym podejściem do wymiany informacji – strumień danych – dialog jak w normalnej ludzkiej rozmowie.


    Już widzę jak korporacje wydające krocie na swoje intranety zostawiają je na rzecz przenosin na gWave. :) W intranetach opartych o MikroMiękki SharePoint albo na portletowym Liferay-u też masz „platformę pracy grupowej”. Co więcej ta platforma jest zamknięta i dostępna tylko do wglądu ludzi z firmy.

    Tak więc popracować będziesz sobie mógł z koleżanką.. nad wypracowaniem albo ciastem które masz upiec – ale raczej Twoja firma nie zechce udostępniać poufnych danych na temat projektów i spraw wewnętrznych – „zarobaczonej platformie” Googla.

    Btw. „dialog jak w normalnej ludzkiej rozmowie” – yyy… a nie oferuje tego przypadkiem cały rynek komunikatorów? ..albo telefon? :-)

  • Łukasz

    @uGhost – polecam poużywać SharePoint’a :) czy Exchanga z Outlookiem –
    np. spróbuj coś wyszukać w poczcie, wyśledzić dyskusję która była wysyłana np. forwardem do innych zebrać to do kupy, a jeszcze lepiej zaznajomić inną osobę z danym problemem.

    „Dialog w normalniej rozmowie” – jasne, że komunikatory to oferują – ale nie standardowy e-mail – i to jest ten klucz właśnie. W dużych organizacjach komunikatory nie są powszechne tak jak wszędobylski email.

    Google zaczyna promować sam protokół wave. Czyli robić to co dzieje się z XMPP (jabber). Chce aby ludzie zaczęli budować swoje klienty i serwery, tak aby w przyszłości cała komunikacja z protokołu e-maila (dzisiejszego) przeniosła się na wave.
    Wówczas pojawią się firmy z ofertą powiedzmy „MS WaveExchange”, które wdrożą do dużych i małych organizacji serwer nowej poczty oparty na nowym protokole, ale działający wewnątrz tych organizacji, bezpiecznie.

    POP3/SMTP dzisiaj to GWave jutro.

  • tomek

    @Łukasz:

    @uGhost – polecam poużywać SharePoint’a :) czy Exchanga z Outlookiem -
    np. spróbuj coś wyszukać w poczcie, wyśledzić dyskusję która była wysyłana np. forwardem do innych zebrać to do kupy, a jeszcze lepiej zaznajomić inną osobę z danym problemem.

    Dokladnie.
    Google dlatego wyznacza tred, bo nie chce za to gore siana. Pokazuje ze mozna lepiej i to w dodatku za darmo. Dzieki temu klienci rozwiazan typu SharePoint wiedza czego maja wymagac/szukac od dostawcow dla swojej firmy. Generalnie zyska user, ktory dostanie wygodniejsze narzedzie – bedzie mial wiecej czasu na picie kawy, albo rozmyslania nad sensem istnienia ;)

    Przylaczam sie do zyczen wyzej – Google zrob to dobrze!
    Latwo nie bedzie, bo to co jest na demo na pewno bedzie mialo klopot, jak w dyskusji/wspolpracy/wavie bedzie uczestniczyc kilkadziesiat osob. Zwlaszcza w polsce, gdzie wszyscy rownoczesnie chca gadac. :)

  • Tomek04a

    @tomek

    Ze google ma wglad w moja poczte i wie z kim sie kumpluje, albo jaki mam numer buta? Mam to gdzies, skoro lepsze wyniki wyszukiwania mam dzieki temu. Uzywam w koncu ich “darmowych narzedzi”. Nie ma czegos takiego jak darmowe obiady. Jakby mnie to obchodzilo to bym poczty u nich nie trzymal. A Sara palin nie trzymalaby tam swojego Wave’aTu sie naprawde nie ma czego obawiac. Chyba ze jest sie kryminalista. Albo piratem :)Jak faktycznie to zacznie byc wykorzystywane do niecnych celow – to wiesz – lud ich czapkami nakryje :P


    Gdyby było tak różowo… Ech. Nie jest. Wyobraź sobie taką sytuację: masz biznes, rewolucyjny pomysł. Zakładasz firmę, promujesz się via Internet. Nagle Google stwierdza, że też coś takiego otworzy. Dostajesz sandboxa – nie ma Cię nigdzie: ani w wyszukiwarce, ani via GMail nic do Ciebie/o Tobie nie można, GWave nie przepuszcza takich informacji… Po prostu znikasz. I już – po Tobie. All thanks to Google. Nie zapominajmy, że to ta sama firma, która cenzuruje wyniki wyszukiwania w Chinach – więc czemu nie mogłaby tego zrobić i gdzie indziej? Hm?

    Wiedząc o Twoim rozmiarze buta i zainteresowaniach, może utworzyć Twój pełny profil. Potem się zaczniesz dziwić, jak nagle wiele firm zacznie wrzucać Ci reklamy do skrzynki – bo się okazało, że masz buty sportowe, a oni też takie produkują. Ponownie – all thanks to Google.

    Narzekają wszyscy na Microsoft. Czemu? Jak się nie chce, można używać Linuksa czy MacOSa. Czemu więc k***a Linuksiarze poświęcają całe dnie na to, by po raz kolejny obsmarować Microsoft albo zarzucić mu monopolizację rynku? Ogarnęliby się, zorientowali, że Google robi to samo. Niektórzy mówią, że są skazani na Windowsa, bo tylko na tę platformę, ze względu na ogromny udział w rynku, powstaje dane oprogramowanie. Myślisz, że nagle tak w Internecie nie będzie? Nowa osoba w Internecie będzie chciała mapę swojej miejscowości zobaczyć… Większość stron zaoferuje jej tylko coś wyplute przez GMaps, które obszary Polski aktualizuje rzadko. Ciężko będzie nowej osobie przebić się przez to, dotrzeć do innych, alternatywnych rozwiązać (nie wiem, Zumi jakiegoś albo co). Jak zwykle – all thanks to Google.

    Jak to jest obecnie np. z pozycjonowaniem? Kto przejmuje się pozycją w Live’ie czy Yahoo? Gooru? Hm (Hm7)? To nie to, że inne wyszukiwarki (oprócz Google’a) są głupie. Po prostu inaczej oceniają wyniki – ale nikt się optymalizacją pod tym kątem nie martwi. Liczy się #1 w wynikach wyszukań Google i tyle, prawda? Sandbox i giniecie z dnia na dzień. Jak zawsze – all thanks to Google (i thanks to monopolizacji rynku, która jest chyba w przekonaniu niektórych największym cudem na tym łez padole).

    Przestańcie wreszcie być hipokrytami. Albo nie psioczcie więcej na Microsoft albo zrozumcie, że Google obecnie ma taką samą pozycję, tylko w innych nieco dziedzinach.

  • minister internetu

    Nie chcę mysleć co się wydarzy jak zintegrują to z Google Translate…

  • uGhost

    @minister internetu:

    Nie chcę mysleć co się wydarzy jak zintegrują to z Google Translate…


    ..a oglądałeś w ogóle film?

  • uGhost

    A to przypadkiem nie Chiny cenzurują ichni internet?

  • uGhost

    @Tomek04a:

    Nie zapominajmy, że to ta sama firma, która cenzuruje wyniki wyszukiwania w Chinach – więc czemu nie mogłaby tego zrobić i gdzie indziej? Hm?


    A to przypadkiem nie władze Chin cenzurują ichni internet?

  • tomek

    @Tomek04a:

    Przestańcie wreszcie być hipokrytami. Albo nie psioczcie więcej na Microsoft albo zrozumcie, że Google obecnie ma taką samą pozycję, tylko w innych nieco dziedzinach.

    Mysle, ze wcale nie psiocze na M$. Przed Google tez raczej nie klekam. Ale nie zamierzam zapelnic swojego mozgu tym co moze sie zdarzyc. Raczej staram sie dzialac z tym co sie wydarza. Wiem, ze google cenzuruje, ze netscape oficjalnie sie kiedys przyznalo do backdoorow dla rzadu. Oczywiste jest dla mnie to ze takie mozliwosci sa.

    Czy to, ze Google albo M$ wykosilo paru producentow softu oznacza to, ze dopoki Google/M$ bedzie istnialo nie bede mial szans na stworzenie wlasnego biznesu? Nie sadze, ze to jest regula.

    Wedlug Ciebie hipokryzja jest to, ze nie bede sie tym przejmowal? To ze mozliwosc czarnego scenariusza mozna wydedukowac, to to oznacza, ze on sie na pewno wydarzy? Wole spokojny sen i sie tym nie przejmowac. Czego i Tobie zycze :)

  • Pingback: AntyWeb | » Video pokazujące Google Wave w akcji

  • Anonim

    óżnego dane jak na przykład zdjęcia czy filmy itp.Kiedy będziemy chcieli kontynuować dyskusję w danym wątku to po kliknięciu na niego otworzy się nowy panel w którym będziemy mogli odnieść się do danej treści, jeśli nasz znajomy będzie online to przerodzi się to w dyskusje podobną do tego co mamy na chacie. Co ciekawe będziemy mogli odnieść się w swojej odpowiedzi do każdego fragmentu dyskusji a nie tylko do ostatniej wypowiedzi naszego rozmówcy.

  • Pingback: AntyWeb | » Moje pierwsze testy Google Wave (Screencast)

  • Arnold

    Sorki, ale Google nie nadąża chyba za Yahoo… Poczta z komunikatorem jest już od paru lat połączona i korzysta z tego pół miliarda ludzi. Co Yahoo stworzy to Google małpuje. I się reklamuje. Multimedia też można przesyłać w czasie rzeczywistym. A Polakom Google na mózg padło. Pierwszy Yahoo zaczął w Polsce małpować Onet. I takie małpy są popularne. Ale koneserzy wolą oryginalny dobry i sprawdzony produkt taki jak Yahoo!

  • Pingback: Klient Google Wave w drodze do AppStore - Apple Blog