20

Oto koniec Google Pixel C – iPad Pro pozostaje niezagrożony w swoim segmencie

Plany producentów zawsze są piękne. Jednak nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, a firma musi pokornie przyznać się do porażki. To też zrobiło właśnie Google. Ostatecznie rezygnuje z konkurowania z Micrososft Surface Pro i iPadem Pro w postaci oferowania lekkiej hybrydy z Androidem, Google Pixel C. Czy jednak ta decyzja kogokolwiek dziwi?

Ograniczenia systemowe

Android i iOS zostały stworzone z myślą o smartfonach. Na tych małych urządzeniach mobilnych sprawdzają się świetnie, jednak Apple i Google ostatecznie przeniosły je również na tablety, co było zupełnie naturalne w chwili boomu na takie urządzenia. Jednak firma z Cupertino oferuje mimo wszystko bardziej dopracowaną platformę na iPady. Podobne produkty z konkurencyjnym oprogramowaniem wypadają nieco gorzej, przede wszystkim ze względu na brak dopasowania niektórych aplikacji pod znacznie większy ekran. Niestety kłopoty z tym potrafią nadal występować.

W dodatku Google Pixel C nie miał szans na sukces, od 2015, roku swojego debiutu, również z innych względów. Owszem, pod względem specyfikacji mieliśmy do czynienia ze znakomitym produktem z wydajnym układem Nvidia Tegra X1, 32 lub 64 GB pamięci wbudowanej oraz 10,1-calowym ekranem Full HD. W dodatku można było dokupić do niego dock z klawiaturą. Jednak to wszystko zbyt mało, aby stworzyć udaną hybrydę, szczególnie w obliczu tak mocnych rywali.

Oczywiste braki

Wystarczy tu jedynie spojrzeć na tych konkurentów. Z jednej strony mamy propozycję Microsoftu, która nie dość, że oferuje Windowsa, to jeszcze jest wyposażona w wydajne podzespoły, oferuje świetną jakość wykonania oraz znakomite rysiki i klawiatury. Z drugiej natomiast mamy Apple. Ich iPad Pro idealnie wpisał się w wymagania użytkowników starszych produktów tej linii – ma szybki procesor, rysik i klawiaturę – i jest po prostu solidnym produktem. Ma w sobie to coś, co powoduje, że ludzie chcą go kupować, w dodatku umiejętnie zastępuje w swoim segmencie cenowym wciąż interesującego, ale już starszego MacBooka Air.

W tym wszystkim Google Pixel C nigdy nie miał żadnego argumentu przemawiającego za wyborem właśnie jego. Szczerze pisząc, dla mnie wyglądał jak badanie rynku, które jasno pokazało, że Amerykanie nie mają czego szukać w tej kategorii z Androidem. Nic zatem dziwnego, że teraz nacisk będzie położony w 100% na coś zupełnie innego. Mianowicie chodzi tu o Google Pixelbook – Chrome OS oferuje znacznie większe możliwości, a do tego ten sprzęt wypada nieporównywalnie lepiej.

Tworzenie spójnego ekosystemu

Apple może pochwalić się jednym: spójnym ekosystemem. Wszystkie ich urządzenia doskonale między sobą współpracują, czego inni producenci mogą pozazdrościć. O ile Microsoft stara się to nadrabiać, oferując wszystkie swoje najważniejsze usługi na platformach rywali, o tyle Google chce stworzyć coś podobnego. Ma Androida, stabilnego, choć mało popularnego Android Wear, ARCore, gogle VR Cardboard oraz właśnie Chrome OS.

System ten znacznie rozwinął się przez ostatnie lata. W końcu można powiedzieć, że jego funkcjonalność zaspokoi wymagania użytkowników – nie bez powodu sprzedaż produktów z nim na pokładzie ciągle wzrasta. W dodatku Pixelbook wygląda świetnie, ma porządną specyfikację, a w obliczu rozwijającego się oprogramowania, stanowi godną zakupu pozycję.

W tym wszystkim nie ma już miejsca na hybrydy z Androidem. W dodatku świetną robotę w segmencie tabletów z tym systemem robi Huawei oraz Samsung, więc pozostanie Google w nim nie byłoby raczej najlepszą możliwą decyzją. Po prostu niech działają jako producent czegoś bardziej stworzonego do pracy. Rozbudowa linii produktów z Chrome OS to właśnie słuszny kierunek – za kilka lat mogą stać się popularne na całym świecie.

źródło: Android Police

  • stefan

    iPad Pro „ma szybki procesor, rysik i klawiaturę”.

    Przede wszystkim on ma działające aplikacje. Tysiące aplikacji stworzonych specjalnie na tablet.

    • Blazi

      Włącznie ze specjalistycznymi narzędziami pisanymi pod zastosowanie gdzie to Windows był od zawsze pierwszym wyborem. MS przespał i walkowerem oddał kolejne pole – teraz to nadrabia, ale czy zdąży?

    • Anonim

      „Przede wszystkim on ma działające aplikacje. Tysiące aplikacji stworzonych specjalnie na tablet”

      Android może i ma mniej aplikacji na tablet, ale to się wkrótce zmieni gdy nowa formuła chromebooków ruszy z kopyta. Po drugie iOS nie ma wsparcia pod myszkę i te aplikacje na MacBooka z ARM nie za bardzo będą funkcjonalne.

    • stefan

      Czytałem podobne słowa przy premierze Nexusa 10. Wiesz kiedy to było? To miał być killer iPada. Z naciskiem na „miał”.

      A potem to samo mówiono przy premierze Shielda. I podobnie miało być z Android TV. Miliardy dopracowanych aplikacji – mówili.

      Ja już dawno przestałem wierzyć obietnicom fanów Androida.

    • Zdzisław Dyrman

      Ma też idiotyczny brak możliwości obsługi myszką lub gładzikiem i upośledzony, zamknięty system operacyjny.

    • stefan

      jesteś nudny i przewidywalny jak typowy zakius.

    • Zdzisław Dyrman

      Jak brakuje argumentów to zaczynają się wycieczki osobiste?

  • railleur

    Czy to była porażka, to się wkrótce okaże. Samsung przygotowuje pierwszą hybrydę z rysikiem. Zamiast Androida wiodącym systemem będzie ChromeOS czyli tablet będzie miał desktopową przeglądarkę i cena będzie niższa niż Sufrace Pro.
    https://www.androidcentral.com/google-store-drops-pixel-c-another-detachable-tablet-works

    • stefan

      Wszyscy przerzucają się benchmarkami (iPad Pro i tak jest piekielnie szybki) i ficzerami, a o aplikacjach mało kto mówi. Bo niestety na innych platformach po prostu nie ma się czym chwalić. Tylko iOS posiada dopracowane aplikacje uniwersalne dla iPhone, Watcha, iPad, TV. Żadna inna platforma nie ma takiego pokrycia i spójnego ekosystemu.

      Np. kupuję Infuse i ta aplikacja działa na telefonie, tablecie i Apple TV. Ten sam UX, ale elegancko dostosowany do możliwości każdego z urządzeń. Jedna logika, różnie reagujące interfejsy (pilot vs dotyk), te same możliwości.

    • Anonim

      ‚Jedna logika, różnie reagujące interfejsy (pilot vs dotyk), te same możliwości.”

      To dalej ładna zabawka. A gdzie mysz i wielozadaniowość Niedługo nowe tablety z ChromeOS/Android będą to miały i czas na rozbudowane apki.
      https://gizmodo-com.cdn.ampproject.org/c/s/gizmodo.com/chrome-os-not-android-is-probably-the-future-of-googl-1821648821/amp

    • stefan

      A po co mysz? Może lepiej trackball i gamingowa klawiatura? Oraz dedykowany UPS?

  • iksde

    To, że produkt znika z sklepu po dwóch latach od premiery to chyba nic dziwnego… poza tym, rodzinka Alphabet jak nic ma w rękawie urządzenia z Andromedą.

  • Michał

    Apple może pochwalić się jednym: spójnym ekosystemem. Wszystkie ich urządzenia doskonale między sobą współpracują, czego inni producenci mogą pozazdrościć.

    Tak kiedyś łyknąłem ten bajer :D Mam 4 urządzenia na jednym koncie i od dwóch miesięcy inżynier z Apple walczą z synchronizacją notatek i ibooka :) Końca nie widać!

  • Przemysław Rumik

    Mam i Pixela C i iPada Pro 12.9, i Pixel C jest genialny w roli tabletu, świetnie nadaje się do Kindle’a, Pocket’a czy też czytania Wyborczej albo Newsweeka, ale iPad Pro jest dużo lepszy do przeglądania sieci (bo jednak ma większy telewizor i o wiele łatwiej przeglądać sieć mając fizyczną klawiaturę). Do tego na iPadzie Pro mogę programować w Pythonie :-)
    Mam nadzieję, że Google za jakiś czas wypuści jakiegoś nowy Pixel-tablet, bo jednak Pixel C już trochę wolny jest.

    • Anonim

      Pixel Co ma już 2 lata. iPad Pro 12.9 jest cenowo podobny do Pixelbooka, a tutaj przegrałby z kretesem.

    • Przemysław Rumik

      Nie wiem właśnie. To co mi się podobało w Pixelu C to jego tabletowatość, w iPadzie Pro jest ta klawiatura w okładce przez co też może robić za tablet, a Pixelbook jakiś taki dziki jest.
      Liczę, że Google jednak zrobi jakiś „uczciwy” tablet :-)
      No i problem jest taki, że Pixelbooka trudno gdzieś zobaczyć na żywo. Chociaż mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć w jakimś Best Buy’u, bo na Google Store w Mountain View nie liczę ;-) (w dniu premiery Google Home Mini nie mieli Google Home Mini ;-))

    • Anonim

      Fakt, robią fajne rzeczy, ale kompletnie nie radzą sobie z ich promocją. Robią to zbyt ostrożnie, przydałoby się trochę więcej ryzyka przy sprzedaży.

    • Przemysław Rumik

      Wydaje mi się, że Google ma raczej problem z dystrybucją.
      Jesteś w USA, UK czy innym kraju gdzie Google w Google Store sprzedaje Pixel’e i inne urządzenia? O fajnie, to możesz sobie obejrzeć sklep bez ostrzeżenia, ale jak nie masz karty z danego kraju to sorry, nic nie kupisz.
      W Apple Store, możesz użyć jakiej chcesz karty, albo PayPala, albo pójść do fizycznego sklepu (gdzie akurat moja karta nie działa ;-)).
      Nawet Microsoft ma swoje sklepy (w jednym oglądałem to wielkie Surface czy jak to się nazywa (tą ich odpowiedź na iMaca tylko, że z ekranem dotykowym i mechanizmem do zmiany ustawienia ekranu by można było na nim wygodnie pisać rysikiem). A Google jakoś tak niezbyt chce żeby kupowano jego produkty.

    • railleur

      Kupiłem też Pixela C, ale bez klawiatury. Google czyścił magazyny i wyrwałem go za 350€. Wygląd i ekran pierwsza klasa. Szkoda, że go nie odświeżyli z jakimś nowym Snapdragonem? Tak robi Amazon ze swoimi badziewiastymi tabletami za 50$. W ogóle to dziwi jego głupia wojna z Google i odmawianie współpracy. Przecież ponieśli porażkę z telefonem i tablety też sprzedają się mizernie z powodu braku usług Google Play.

  • regoat

    Pixel C to fajny tablet. Tylko trochę drogo . Wszędzie trzyma swoją wysoką ceną