23

Ależ Google dzisiaj sypnęło nowościami! Muszą się Wam spodobać

Google dzisiaj zaszalało z nowościami. W ciągu kilku godzin pojawiło się kilka informacji dotyczących usług giganta - w Mountain View pochylono się nad reCAPTCHA, Google Drive i Hangoutsami. Ostatnia zmiana może się nie spodobać niektórym użytkownikom (bo po co Google tyle komunikatorów?), ale w ogólnym rozrachunku powinna przynieść więcej pożytku, niż chaosu.

reCAPTCHA miała być receptą na trudne do odgadnięcia dla ludzi ciągi liter i… pomocą w mechanizmie rozpoznawania wyrazów. Niektórzy wykorzystali ten fakt do żartów, przez co zamiast rozpoznanych przez ludzi wycinków z gazet, otrzymywano m. in. odpowiedzi „nigger”, lub inne, niepasujące do danego obrazka. W opinii wielu użytkowników, reCAPTCHA opóźniała pewne procesy (nawet w formie prostego checkboxa), dlatego nie jest zbyt lubiana. Google postanowił przyjrzeć się temu mechanizmowi i… wdrożył zmiany. Jeżeli CAPTCHA uzna, że ma do czynienia z człowiekiem (a będzie to badać) na podstawie ruchów myszką, IP komputera i tym podobnych – pozwoli na potwierdzenie swojej tożsamości tylko na podstawie tych danych. Jeżeli zajdą jakiekolwiek podejrzenia, że użytkownik jest robotem – zostaną wdrożone inne mechanizmy weryfikacji.

Co nowego w Google Drive?

Dysk Google zapowiedział w trakcie konferencji Cloud Next kilka zmian dotyczących tego produktu – głównie dla biznesu, ale również zwykli konsumenci będą mogli z nich skorzystać. Firmy ucieszą się przede wszystkim z „Team Drives”, folderów, z których będą mogli korzystać pracownicy firmy. Z tą różnicą jednak, że uproszczone zostaną kwestie dostępów do tego folderu – wcześniej ustalanie uprawnień było odrobinę problematyczne – jeżeli ktoś opuszczał firmę mogło się okazać, że niektóre pliki bezpowrotnie „wyparują”, tym samym utrudniając pracę innym użytkownikom. Biznesom oddano również „Vault”, funkcję, która pozwala na prostsze zarządzanie danymi oraz ich eksport.

Google

Najważniejszą nowością jest jednak „Drive File Stream”, coś, co niegdyś funkcjonowało w OneDrive, ale zostało koncertowo zepsute. Dysk Google w ramach programu na Windowsa oraz Maki będzie określał, jakie pliki są Ci potrzebne „tu i teraz”, a które można spokojnie zostawić tylko w chmurze, by korzystać z nich tylko wtedy, gdy są potrzebne. Jest to rozwiązanie podobne do tego, co Dropbox oferuje w ramach Smart Sync. Obecnie, Drive File Stream jest dostępny w ramach programu wczesnych testów.

Warto wspomnieć również o funkcji „Szybki dostęp” w webowej wersji Dysku: jest to sfera, w której pojawią się pliki, z których będziecie korzystać częściej, niż z innych. Google spróbuje zgadnąć, które to dane i znajdą się one w tym miejscu.

Hangoutsy trochę jak… Slack?

Google zabiera się za Hangouts i zapowiada rozdzielenie funkcji czatu oraz wideo w tej platformie komunikacyjnej. Po spekulacjach spowodowanych przez pojawienie się w AppStore aplikacji Meet by Google Hangouts, gigant zdecydował się na ujawnienie swoich planów co do usługi, która ostatnio mocniej jest pozycjonowana na rozwiązanie typowo biznesowe.

Google

Hangouts Meet ma być platformą do wideokonferencji, która w swoim założeniu ma być prosta aż do bólu. Nowe konwersacje mogą być rozpoczynane tylko przy użyciu linka, który możemy przesłać rozmówcy w dowolnej formie – bez logowania, wtyczek lub aplikacji. W ten sposób możemy zaprosić do rozmowy do 30 osób – niezależnie od tego, z jakiego urządzenia korzystają. Możliwe jest „wdzwonienie się” do rozmowy również za pomocą numeru telefonu, o ile korzystacie z biznesowego pakietu G-Suite.

Hangouts Chat natomiast bardziej przypomina Slacka, niż poprzednie wcielenie hangoutów. Ta sfera odpowiada typowo za konwersacje tekstowe z podziałem na pokoje, tematy oraz wątki. Dodatkowo, Chat obsługuje także integracje z innymi usługami, a nawet boty. Komendy można wydawać mu za pomocą języka naturalnego, na przykład do planowania spotkań.

Źródło: Google