flaga usa i zasieki
104

Google wyrzucił go za „prawdę” – teraz nazywa firmę… gułagiem

James Damore, człowiek niosący "kaganek prawdy" na temat polityki równych szans w Google został ostatecznie zwolniony z firmy. Jego manifest dotyczył sytuacji, w której faworyzowanie kobiet celem zniwelowania różnic jest nie tylko "głupie", ale i powoduje, że dyskryminowani są mężczyźni. Cóż, Damore może sobie myśleć co chce. Jednocześnie, powinien liczyć się z pewnymi konsekwencjami.

Staram się nie oceniać tego, czy Google zrobiło dobrze wyrzucając ze swoich szeregów krnąbrnego pracownika. Postrzegam to jednak w kategorii raczej zrozumiałej konsekwencji. Gigant stara się wyrównywać szanse, prowadzi w tym kierunku różnorakie programy – nie bez wpadek, bowiem YouTube został ostatnio bardzo skrytykowany za mocne opowiedzenie się za kwestią uchodźców za pomocą specjalnych materiałów wideo. Osobom sceptycznym co do przyjmowania osób odległych kulturowo z terenów objętych wojną nie spodobało się to, że YouTube bezkrytycznie zajął stanowisko w tej sprawie. Oliwy do ognia dolał fakt, iż krytyczne komentarze w serwisie były masowo usuwane.

Damore jak widać nie może się pogodzić z konsekwencjami swojego manifestu

Były już pracownik Google zyskał sporą sławę – jego manifest cytowały największe media na całym świecie. W Polsce stawiano go w jednym szeregu z Januszem Korwin Mikke – obydwaj panowie mają bardzo podobne poglądy na temat kobiet wskazując na pewne różnice, które owszem – występują. Ale w swoich stanowiskach są oni na tyle jednowymiarowi, że te twierdzenia przypominają raczej scenariusz kiepskiego kabaretu, a nie podstawę do merytorycznej dyskusji. W tym temacie muszę jednak powiedzieć coś od siebie – znam mnóstwo kobiet na wysokich stanowiskach, również w IT, które radzą sobie świetnie i na nikogo innego bym ich nie zamienił. I uwierzcie mi, że nie mają one łatwo, bowiem w zmaskulinizowanym środowisku ciągle muszą udowadniać, że allosomy XX wcale ich nie dyskwalifikują z tego, by traktować je poważnie.

Pan Damore na tyle obraził się na Google, że występuje teraz na Twitterze, w zdjęciu profilowym występuje obecnie w koszulce „Goolag”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż ów napis to „przerobione” logo Google, co miałoby wskazywać na niskie standardy względem pracowników. Pan Damore leciutko się zagalopował, sądzę, że nie do końca rozumie sens i historię systemu GUŁAG, w skład którego wchodziły licznie rozsiane po terenie ZSRR łagry.

 

Google vs GUŁAG

W Google pracownicy otrzymują fajne pensje, mają do dyspozycji darmowych masażystów, mogą jeść co chcą i ile chcą (też za darmo). Dochodzi nawet do tego, że pracownik Google może zostać zwolniony za nieprawidłowy work-life balance. Nie ma sztywnych godzin pracy – byleby się wywiązywać z własnych obowiązków. Ponadto, zatrudniony w Google otrzymuje bardzo bogaty pakiet socjalny. Oczywiście – jak w każdej pracy istnieją pewne wady, ale umówmy się – Google to jedno z lepszych miejsc, w którym można dostać angaż.

A co z łagrami w systemie GUŁAG? Warunki pracy? „Najlepsze”. Obozy pracy przymusowej w ZSRR miały na celu „zresocjalizowanie elementu wywrotowego” przez ciężką, wyniszczającą pracę. Racje żywnościowe – o ile były, to bardzo mizerne. Na porządku dziennym było zastraszanie więźniów, gwałty, a także przypadki znęcania się strażników nad osadzonymi. Zaryzykuję stwierdzeniem, że system GUŁAG nie różnił się niczym od systemu Konzentrationslager w III Rzeszy. No, może poza celem osadzenia, bo niektóre w systemie nazistowskim sprowadzały się głównie do eksterminacji „elementu szkodliwego rasowo”.

Człowiek, który miał zwrócić na ważny problem w kwestii wyrównywania szans w sektorze IT sprowadza swoją „misję” do roli serii nieśmiesznych gagów. Pewne jest jednak to, że przez pewien czas będzie o nim jednak głośno. Jak długo? Niedługo. Uwierzcie mi, że jak za miesiąc ktokolwiek zostanie zapytany o nazwisko „Damore”, wzruszy ramionami i orzeknie, że człowieka nie zna. I tyle będzie z tej jego sławy. Czy słusznie? Według mnie – jak najbardziej.

  • Prawda was wyzwoli:)

    „Osobom sceptycznym co do przyjmowania osób odległych kulturowo z terenów objętych wojną nie spodobało się to…” – ale nazywajny rzeczy po imieniu, a tu chodzi o osoby ktore nie chca na swojej ziemi terroryzmu islamskiego, gwalcicieli, ludzi ktorzy nie szanuja naszej kultury, nie potrafia sie dostosowac i robia co moga by zrownac nas do swojego poziomu.
    Pomijam kwestie tego, ze nie maja ze soba zadnych dokumenrow, kwalifikacji i maja zadnej wartosci dodanej dla spoleczenstwa, a roszczenia maja, jakby przynajmniej byli kims wartosciowym.

    • Jeżeli Cię to zadowoli, jestem przeciwny obecnej polityce dot. imigrantów z Bliskiego Wschodu. Rozumiem tragedię naprawdę potrzebujących osób, ale jest jak mówisz – przyjmujemy roszczeniowo nastawionych ludzi odległych kulturowo. To nie jest odpowiedzialne.

    • Można ich odpowiedzialnie przyjmować, ale trzeba być na to przygotowanym. Jestem za pomocą, nawet za przyjmowaniem imigrantów, ale trzeba to robić z głową, a to co robią teraz – jedna kraje przepuszczają falę dalej bo wiedzą, że u nich nikt nie chce się zatrzymywać, a w kolejnych etapach przyjmowanie ich w ogromnych ośrodkach nie przygotowanych do przyjmowania takich mas jest bardzo złe i nie odpowiedzialne.

    • brygadier

      W temacie chodzi o to, że polityczna poprawność każe zatrudniać w odpowiednich proporcjach według płci.

      Ponieważ większość absolwentów dobrych uczelni IT w USA to mężczyźni (doświadczonych pracowników też), więc sztucznie promuje się osoby (czytaj: kobiety) dużo słabsze merytorycznie, żeby tylko statystyki i proporcje zbliżały się do 50 na 50.

      Media zrobiły z tego prawie cyrk feministyczno seksistowsko rasistowski.

      PS
      Nie masz dzieci, ale w przyszłości, kiedy będziesz mieć, dał byś swoje dziecko pod opiekę do żłobka w którym zatrudniono by połowę opiekunek niemowlaków płci męskiej żeby proporcje zgadzały się?
      Facet nadaje się do opieki nad niemowlakami ale facetów z takimi predyspozycjami jest dużo mniej od (wykształconych, z praktyką) kobiet.
      Siłą rzeczy znaleziony z trudem i zatrudniony na preferencyjnych warunkach facet opiekun byłby gorszym pracownikiem od kobiety.

    • doogopis

      Nie nie chodzi by przyjmować 50 na 50,bo przecież nie wyobrażam se roboty publiczne i po połowie są kobiety! No co ty! Są zawody typowo męskie,nie ma co ukrywać! Są i typowo kobiece, jakby.
      „Media zrobiły z tego prawie cyrk feministyczno seksistowsko rasistowski.” I po to powstał feminizm,by siać zamęt!

    • długopis

      A dlaczego tak ciężko znaleźć kobietę pracującą fizycznie przy układaniu kostki brukowej, czy pracującą w kamieniołomie? Przecież jest równouprawnienie i powinno być 50/50! :D :D :D

    • PIT

      Bo to lekka praca – 4 patrzy jak 1 robi. Kobiety nie nadają się do patrzenia na cudzą ciężką pracę.
      youtu.be/s8W5u3tvGis?t=34

    • Prawda was wyzwoli

      Fajnie slyszec, ze myslisz logicznie, jednakze to nie znaczy zbyt wiele dopoki umieszczasz frazy rodem z tvnu:)

    • Hikari

      Dlaczego pewne komentarze znikają, nie lubię cenzury, nie róbcie z siebie gw.
      STOP CENZURZE.

    • Ewa Nowicka

      Ktoś niektóre komentarze oznacza jako spam i przez to znikają w sortowaniu pod stroną. Przy zmianie sortowania można do nich jednak dotrzeć lub w aktywności osób piszących (jeśli jest publiczna) w platformie Disqus

    • Artur

      Jakubie – przykro mi to mówić, ale albo jesteś ignorantem albo jesteś zmanipulowany do kości.
      Z pewnością nie uważasz się za rasistę, ale promujesz rasizm – oczywiście uzasadniony, bo przecież ktoś cierpi, prawda?

      Polecam Ci obejrzenie filmu The Red Pill – jest do wypożyczenia na YT – https://www.youtube.com/watch?v=wXVJX0fmowk

      Ewentualnie możesz zapoznać się z serią wykładów Krzysztofa Karonia na temat historii marksizmu (który nieświadomie promujecie na ramach AW). Nie musisz oglądać wszystkiego – wystarczy od 3 do 5. https://www.youtube.com/watch?v=uF63OWKRTbc&list=PLgVGQIw0qklQqOZZr0Z7LkHYVUVU63CdS

      Dobre pomysły nie biorą się stąd, że mamy grupę różnych ludzi (etnicznie, płciowo itd.), z których każdy myśli tak samo – biorą się właśnie z różnic zdań i konfrontacji własnych poglądów z ludźmi, którzy myślą inaczej. Porównanie Google do Gułagu jest w tym momencie bardzo uzasadnione. Poglądy tego człowieka są oparte na logice i na badaniach naukowych, a Twoje (i ludzi pracujących w google) na uczuciach i na wierze w … no właśnie w co?

      Przy okazji możesz powiedzieć Pawłowi Winiarskiemu, żeby obejrzał sobie ten materiał – https://www.youtube.com/watch?v=dC5LyaCdpEI

    • Ewa Nowicka

      Jakbym mogła, to bym dała po jednym upvocie, za każdy filmik :)

    • Artur

      Ja polecam The Red Pill każdemu – może zadziała efekt setnej małpy :).

      Korzystam z czytników RSS, z których dawno już Antyweb wyleciał za teksty w takim stylu. Kiedyś w jednym z wywiadów Prof. Jordan Peterson powiedział, że jak ktoś robi coś takiego (lub zrobił coś złego), to należy to rozpatrywać w poniższej kolejności:
      1 – błąd
      2 – ignorancja
      3 – głupota
      4 – wrogość

      W ten sposób nie wpadasz w złość, gdy zobaczysz taki wpis, tylko zakładasz, że może on być wynikiem błędu lub np. ignorowania pewnych faktów, może całkowitego braku wiedzy. Dopiero dwa ostatnie można uznać za działanie celowe.
      Co obstawiasz w przypadku tego wpisu?
      Czasami mi się wydaje, że oni to robią specjalnie na łamach Antyweb – tzn. przekazują ludziom jedynie słuszną ideologię. To byłby niesamowity zbieg okoliczności, żeby pół redakcji pisało rzeczy poprawne politycznie. Z drugiej strony może to świadczyć o skali zmanipulowania każdej warstwy społeczeństwa – może jest tak jak Karoń mówi – że nie ma jak się obudzić, ponieważ informacji o tym nigdzie nie ma.

      Poniżej poleciłem jeszcze jeden film, z tym, że komentarz oczekuje na moderację lub został usunięty. Jest to wykład Jurij Bezmienowa (Jurij Bezmienow)- bardzo ciekawa rzecz.

      Jeżeli ktoś z redakcji AW będzie czytał te komentarze, to pamiętajcie o starej zasadzie marketingu – klienci się nie skarżą – klienci po prostu odchodzą. Weźcie książki w ręce i nie piszcie takich głupot. Walka klas już była, równość już była, cenzura już była, (sztuczne) wyzwolenie kobiet już było i wreszcie – socjalizm już był i wszystko to zostawiło za sobą krwawe żniwo.

    • Ewa Nowicka

      Jeśli chodzi o poprawnośc polityczną, moim zdaniem to w większości jest ignorancja połączona z niedoinformowaniem. Ludzie uczą się wierzyć w to, co im najbardziej pasuje i nie przychodzi im go głowy, że może być coś poza tym, dopóki się nie sparzą. A wtedy wezmą albo niebieską albo czerwoną pigułkę. No a ponieważ poprawność polityczna żeruje na empatii, bardzo trudno jest sięgnąć po czerwoną pigułkę.

    • Ymnytor

      Powinniśmy przede wszystkim patrzeć na to co imigranci mogą nam dać w ogólnym rozrachunku. Jeśli wynik jest pozytywny, to przyjmować, a jeśli negatywny (jak w przypadku obecnej fali) nie. Powinniśmy sporządzić kryteria imigracji, które byłyby najbardziej dla nas korzystne.

    • Prawda was wyzwoli

      Tak oczywiście, tylko… oczywistym jest, ze ci imigranci nic nam nie moga dac (ppza czynnikami ktore doprowadza fo naszevo wyniszczenia), takze z gory wiadomo, ze ich obecność jest negatywna.

    • Ymnytor

      To dlatego Unia powinna mieć swoje warunki migracyjne, których ściśle by przestrzegano.

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Muzułmanie tak, ale, jak nie lubię ukraińców za czyny przeszłości (a oni myślą o nas tak samo), to ci przynajmniej pracują ciężko jak cholera, więc należałoby witać ich z otwartymi ramionami.

    • wqe

      Racja jak jasna chlera…. dodałbym jeszcze : „nie karajmy dzieci za grzechy ojców”

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Bardzo często używam tego powiedzenia. Należy o przeszłości pamiętać i mieć ją na uwadze, ale to tylko przeszłość, czynny innych ludzi w innych czasach.

    • Przemysław Rumik

      Que? Uchodźcy, którzy uciekają przed ISIS i podobnymi sprawami chcą w Europie tego przed czym uciekają?
      Gdzie tu sens i logika?
      Czy Polacy uciekający z PRL chcieli w Niemczech czy innych krajach gdzie uciekali wprowadzić realny socjalizm?

    • Ewa Nowicka

      Do przemyślenia: dlaczego część społeczeństwa z radością wita w Polsce rozwiązania rodem z PRL?

    • Przemysław Rumik

      @disqus_cKwduz4AfD:disqus czy Polacy, którzy uciekli z PRL do Niemiec czy USA też tak mają?
      A Polacy uciekający z PRL, nawet tego z końca lat 40 i całych lat 50 żyli w raju w porównani udo Syrii z ostatnich 6 lat.

    • Ewa Nowicka

      Kilka spraw.

      Polacy uciekający na Zachód obracają się w tym samym kręgu kulturowym.

      Islam jest średnio kompatybilny z wartościami zachodniego świata. Nie ma problemu z przyjmowaniem uchodźców pod warunkiem, że zaakceptują wartości miejsca, do którego zostają przyjęci. I nie chodzi o to, że mają rezygnować ze swojego wyznania, ale zaakceptować, że w zachodnim świecie jest po prostu inaczej. Wtedy jest wszystko ok. Problem jest w tym, że w wielu miejscach w Europie, niektórzy muzułmańscy przybysze niekoniecznie mają ochotę się dostosować do prawa kraju, w którym się znajdują, a władze w imię poprawności politycznej wolą zamiatać ten problem pod dywan (bardzo mądre w czasach, gdzie informacja jest tak łatwa do zdobycia). A temat powinien być jasny: łamiesz prawo kraju, który cię przyjął? wracasz do dziury, z której uciekłeś. Tak się też składa, że w niektórych rejonach Europy imami nawołują do wprowadzania sharia. Część muzułmanów nie chce się asymilować i jest radykalizowana. Ci, którzy się asymilują też sami nawołują, żeby w imię poprawności politycznej nie dać się rozprzestrzeniać radykalnemu Islamowi, bo nie chcą tutaj tego przed czym uciekli.

      Kolejna sprawa jest taka, że gdyby chodziło jedynie o uchodźców z Syrii, to świeć panie. Ale przy okazji tego kryzysu (wywołanego wspólnie przez USA i Rosję), próbują się do „lepszego świata” załapać całe masy ludzi, których kraje wcale nie są ogarnięte wojną. Do tego dochodzi możliwośc przemycania bojowników ISIS i brak odpowiednich procedur do sprawdzania ludzi, którzy do Europy się przedostają.

    • Przemysław Rumik

      @disqus_cKwduz4AfD:disqus zacznijmy od końca. Europa EKSPORTUJE „bojowników” ISIS. Wszyscy atakujący „w imieniu ISIS” w Europie to byli ludzie, którym NIE UDAŁO się opuścić Europy. ISIS jest szalone, ale przyciąga szaleńców, a nie eksportuje. Cała koncepcja ISIS polega na tym, że „dobrzy muzułmanie” (dobrzy w rozumieniu ISIS) mają obowiązek jechać do Syrii i Iraku by walczyć o kalifat. Nie jadąc tam, a tym bardziej uciekając z kalifatu stają się zdrajcami i zasługują wg ISIS na śmierć. ISIS walczy z „rzymianami”, za których teraz najbardziej uważa Turcję.

      ISIS nie prowadzi w Europie innych akcji niż rekrutacja.
      Teraz gdy ISIS zaczyna znikać, a w Syrii coraz bardziej jest „normalna wojna domowa” (czyli ginie tyle samo cywilów, ale mniej świat na to patrzy) może się pojawić problem chęci powrotu ludzi, którzy pojechali do ISIS.
      Plotka głosi, że od paru lat służby specjalne i oddziały specjalne państw europejskich jak to się eufemistycznie mówi „eliminują” na terenie działania ISIS i w okolicach tych, którzy chcą wracać.

      Widzisz problemem w Europie są „starzy imigranci”, których prawicowe rządy Francji, UK czy Niemiec sprowadziły w latach 60 i 70 by pracowali za marną kasę. Fakt, wtedy nikt w tych rządach nie wpadł na to, że ci ludzie będą chcieli zostać, myśleli, że przyjadą, zarobią trochę franków, funtów czy marek i pojadą, a oni sprowadzili rodziny. Stąd w UK teraz jak było głosowanie nad Brexitem straszono Polakami, nie muzułmanami. Bo większość się jakoś zasadziła i wpisała w kulturę kraju (chociaż często mają dziwne poglądy), teraz boją się nowej fali z Polski i krajów nowej UE.
      Zamachowcy z Londynu czy Paryża to byli ludzie urodzeni w Europie. Europejczycy.
      Nie można ich wyrzucić z Europy bo istnieją takie rzeczy jak brak odpowiedzialności zbiorowej i podobne.
      Tak, trzeba np. nowo przybyłym dawać jasną informację, że w razie złamania prawa wylatują. I dostają takie info.
      Problem w tym, że to jest największy kryzys migracyjny od czasów II Wojny Światowej. To nie jest parę tysięcy ludzi w ciągu roku, to w szczycie było koło 1 mln ludzi w ciągu roku.
      Stąd w ramach UE były pomysły by zarządzać tym kryzysem, by np. mała Grecja będąca państwem granicznym UE nie musiała brać problemu sama na klatę, by rozlokować tych ludzi we wszystkich krajach i powoli jakoś ustalić ich status. Ale np. obecny polski rząd nie zgodził się na to.
      To co mają robić kraje które dostają tych dodatkowych ludzi? Postawić wierze z karabinami maszynowymi na granicach? Topić statki?
      Tak z ludzkiego punktu widzenia, czy te chyba teraz 2.5-3.0 mln ludzi powinno zostać wg Ciebie zabite?
      Bo to jest prawdziwy problem, który UE rozwiązuje.
      Albo wpuszczą tych ludzi, albo ich będą musieli zastrzelić. Taka liczba ludzi przejdzie po prostu przez granicę czy dopłynie statkami i nie ma w Europie służb które byłyby w stanie zabezpieczyć granicę bez zabicia tych ludzi.

    • Damian Borowczyk

      Przypłynięcie z Syrii do Grecji na pontonach, których używają imigranci jest delikatnie mówiąc mało prawdopodobne. Ci którzy docierają do Włoch wypływają w większości z Tunezji lub Libii. Ci którzy docierają do Grecji prawdopodobnie w większości wyruszają z Turcji. W tych krajach nie ma wojny i w tych krajach powinni się starać o status uchodźcy. Aktualnie kraje na trasie wędrówek uchodźców oraz imigrantów udają, że nie widzą tych mas ludzi, byle tylko nie stali się uchodźcami na ich terytorium. Tu jest jedna z przyczyn całego zamieszania imigracyjnego. Prawie wszystkie kraje podpisały konwencję genewską, a nikt jej nie przestrzega. I ja jestem w stanie zaakceptować, że następnie uchodźca składając wniosek o azyl np. w Polsce przyjmować prawdziwych uchodźców z krajów ogarniętych wojną (podobnie działało to we wspominanym przez ciebie PRL). Zauważ, że do Polski jest się dostać podobnie łatwo jak do Niemiec, a jednak wiele z tych osób do Polski trafić nie chce i trafiają do Niemiec. Jestem przeciwny planom by ludzie (nawet uciekając przed wojną), którzy nie chcą trafić do Polski byli tutaj przesiedlani. Jestem, też w stanie zaakceptować by dodatkowo przeznaczono naprawdę duże pieniądze by pomóc państwom ościennym do np. Syrii aby mogły sobie poradzić z ogromną falą uchodźców (tych prawdziwych), którzy tu trafiają. Mówienie os strzelaniu to próba ośmieszenia odmiennych poglądów.

    • Przemysław Rumik

      @damianborowczyk:disqus nie odpowiedziałeś na moje pytanie, co wg. Ciebie popycha ludzi by ryzykować 2% szans śmierci płynąc po morzu śródziemnym? 2% jest tylko 8 razy mniejsza szansą śmierci niż rosyjska ruletka. Czyli jak płynie 8 osobowa grupa to tak jakby 1 z osób grała w rosyjską ruletkę.
      Co wg. Ciebie ludzi do tego popycha?

      Strzelanie jest jedyną dostępną alternatywą. Turcja czy inne kraje mają w nosie konwencje. Jaką dźwignię ma UE by te kraje przekonać do obsługi uchodźców?
      To się bardzo fajnie mówi „politycy powinni coś zrobić, ale nie robią bo polityczna poprawność”. Co mają robić?
      Załóżmy, że masz pełną kontrolę nad polityką UE i nie chcesz wpuszczać tych ludzi do Europy. Jak to robisz? Jak przekonasz kraje na zewnątrz Europy by Ci nie przepuszczały tych ludzi?
      Jedyną alternatywą szybko staje się postawienie wież z karabinami maszynowymi i zatapianie ludzi próbujących przepłynąć morze śródziemne. Wydałbyś na to zgodę?

    • Damian Borowczyk

      Co do pierwszej części, to nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo nie jestem tymi ludźmi i nigdy się w ich sytuacji nie znalazłem. Z ciekawości skąd masz te statystyki? Patrzyłem na eurostacie ale chyba jestem ślepy albo nie umiem, bo nie widzę…

      Nie mam się za eksperta w tej sprawie, ale wydaje mi się, że gdyby statki u wybrzeży Libii i Tunezji zawracały pontony zamiast je eskortować do Europy to już mielibyśmy jakiś progres. Węgrzy się opłotowali, za co zostali potępieni przez „postępową Europe”. Niestety, być może trzeba podjąć podobnie drastyczne śodki obrony jak na granicy USA z Meksykiem. Sam efekt odstraszania powinien dać jakieś rezultaty. Ja po prostu nie widzę, żadnych logicznych i trzymających się kupy działań, które zmierzały by do rozwiązania problemu. Stawianie sprawy by przyjmować wszystkich albo wszystkich wystrzelać jest zbytnim uproszczeniem.

      Nigdzie nie napisałem, że „politycy powinni coś zrobić, ale nie robią bo polityczna poprawność”. Prosiłbym nie wkładać mi w usta słów, których nie powiedziałem.

    • Gamer

      Odpowiadajac na pytanie – TAK, gdy po pierwszym przybyciu zostaja niezwlocznie deportowani i poinformowani o tym co ich czeka, jesli znow sie tu pojawia. Jakos trzeba sie bronic.

    • Przemysław Rumik

      @Gamer 2.5-3.0 mln ludzi. Nie ma tyle straży granicznej w Europie by to zrobić. Musieliby się tym non-stop zajmować i nie mogliby wpuszczać legalnego ruchu.

    • Gamer

      Sam widzisz jak duża jest skala tego problemu. Wystarczyło odpowiednio zareagować w odpowiednim czasie, to by im się odechciało nas najeżdżać. A tak? uważają, że są u siebie, a co jeszcze śmieszniejsze, śmią nam mówić jak mamy żyć.

    • Damian Borowczyk

      Pytanie ilu z tych którzy przybywają do Europy jest faktycznie uciekinierami z Syrii?

    • Przemysław Rumik

      @damianborowczyk:disqus od 20 do 50%, zależnie od szacunków. Inni uciekają z Afryki Subsaharyjskiej, np. przed Boko Haram, jeszcze inni z Iraku.
      Cała narracja antyuchodźcom opiera się na założeniu „że mogli zostać u siebie”, sęk w tym, że większość nie mogła, większość ucieka przed niebezpieczeństwem. Zwykle takim, które w mniejszym lub większym stopniu jest spowodowane działaniami zachodu. A i tak do Europy dociera tylko część tych ludzi. Masa ucieka po prostu do ościennych państw, bo są zwykle za biedni na ucieczkę do Europy.
      Zadaj sobie pytanie, czy ryzykowałbyś śmierć w morzu śródziemnym by dostać się do Europy?
      W tym roku utonęło w nim już 2-3 tysiące osób, co stanowi od 1.2 do 2.3% wszystkich którzy uciekają przez morze śródziemne.

    • Damian Borowczyk

      „Cała narracja antyuchodźcom opiera się na założeniu „że mogli zostać u siebie””

      Nie zgodzę się. Nie jestem zwolennikiem hurtowego przyjmowania imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu, a bynajmniej nie uważam, że mogli zostać u siebie. Zbyt duże uogólnienie.

    • Prawda was wyzwoli

      Oho lewacki troll wstal:D debil, ktory nie wiaze terroryzmu z islamem… nie mam sily kolejny co udowadniać jak bardzo jestes ulomny…

    • Przemysław Rumik

      Widzi, ja wiem, że jest bardzo dużo terroru islamskiego. Ale umiem liczyć i sorry, terroryzm w ogóle w Europie jest małym zagrożeniem. Masz wielokrotnie większą szansę umrzeć z tego powodu, że za dużo jesz niż z powodu ataku terrorystycznego. Masz wielokrotnie większe szanse śmierci z ręki członka bliskiej rodziny niż w ataku terrorystycznym. Grypa jest większym zabójcą niż terroryści.
      Ale jak znam życie, nie szczepisz się przeciwko grypie, ba może uważasz szczepionki za zagrożenie, jesz niezdrowo, a może i pasów w aucie nie zapinasz, ale boisz się panicznie terrorystów. Szczególnie islamskich chociaż muzułmanina widziałeś pewnie najbliżej w odległości jakichś 10-20 metrów od Ciebie jak byłeś w dużym mieście.

    • Prawda was wyzwoli

      Czyli dopoki w wypadkach samochodowych ginie wiecej osob, nich w wybuchach w metrze, na stadiinach, poprzed odciecie glow przez ciepatych to jest ok? Dopoki w calej europie w sumie wiecej gwaltow jest przez ludzi niz przez islamistiw to jest ok, tak? Spoko… tylko co roku setki osob gina w Europie w imie islamu, ta holota przejmuje miasta, jawnie sprzeciwia sie naszej kulturze i walczy z nia, bedac u nas, zawdzieczajac nam zycie (bo przeciez to wielkie milosierdzie pozwalac im zyc w Europie, gdy przybywaja tu nielegalnie, bez zadnych dokumentow).
      Znam pewnie wiecej muzulmanow od Ciebie…
      Mieszjajac w USA przez 2 lata poznalem ludzi z Pakistanu, Arabii Saudyskiej, Iranu, Bagladeszu, Kataru itd… ale to inny „sort”, co chyba jest oczywiste.
      Nie mamy zadnego zobowiazania wobec tych ktorzy przyjezdzja tu wbrew naszej woli, bez dokumentow, bez zamiaru podjecia pracy z premedytacją atakując nasza kulturę.

    • Przemysław Rumik

      Oceniaj zagrożenia wg. tego jak są groźne. Czy wkładasz taki sam wysiłek w walkę z grypą? Walka z terroryzmem pochłania gigantyczne pieniądze. Każdy z nas wsiadając do samolotu traci 2-3 czy 10 minut na przechodzenie przez bramki na lotniskach. Więcej czasu spędzamy chroniąc się przed małym zagrożeniem którym jest terroryzm niż przed grypą, że o złej diecie czy właśnie wypadkach samochodowych nie wspomnę.
      W Europie mamy jakieś 3 razy więcej psychopatów niż wszystkich uchodźców czy emigrantów przez ostatnie 10 lat. Psychopaci są zdecydowanie bardziej niebezpieczni.
      Tak, terroryzm jest zagrożeniem, tak ekstremizm islamski jest zagrożeniem. Tak imigranci są zagrożeniem.
      Ale każde z nich jest tycim w porównaniu do innych, które mamy na codzień.
      Głupia akcja szczepień przeciwko grypie kosztuje mniej, a ratuje więcej ludzi niż „walka z imigracją”.
      Odsetek sprawców gwałtów wśród uchodźców czy emigrantów jest podobny do innych grup. I radzę nie wyjeżdżać z „w Szwecji jest więcej gwałtów, a oni tam przyjmują na potęgę” bo w Szwecji za gwałt uznaje się to co w Polsce uchodzi za co najwyżej inne czynności seksualne i jeśli mąż codziennie będzie chciał seksu od żony a ona po roku zgłosi, że nie chciała tego seksu to zostanie tam odnotowane 365 przypadków gwałtu.
      Tak, a gdzie „ta hołota” przejęła miasta? Może napiszesz o X strefach szariatu w Szwecji?
      Tak, są problemy z integracją. Tak trzeba z tym coś robić. Tak trzeba w szkołach i innych miejscach robić szkolenia o tym jak szanować kobiety i europejskie zwyczaje. Ale niestety to będzie też dotyczyło „rdzennych europejczyków”.

    • Prawda was wyzwoli

      Ok… ostatni raz lewacki ścierwojadzie, bo i tak wiem ,że do twojego pustego łba to nie trafi.
      Retoryka hołoty o tym, że islam to nie problem, bo mamy chory, wypadki itd – to bzdura i nikt kto, jest w pełni władz umysłowych za tym nie pójdzie. Poza tym walka z jednym nie wyklucza drugiego.
      Co jest ważniejsze – islam nas morduje z premedytacją, to nigdy nie są wypadki. Gryba nie wysadzi mnie w powietrze gdy idę na koncert, ale cóż…
      Takie ścierwo jak ty zrozumie to dopiero gdy zabiją mu dzieci i zarżną żonę.
      Całe szczęście, twoja opinia nie ma żadnego znaczenia. nie musisz już odpisywać, bo widać jak na dłoni, że jesteś imbecylem. Jedź do syrii, tam cie zrozumieją…

    • Przemysław Rumik

      Nie ma to jak prawdziwa prawacka kultura…
      Wydaje mi się, że raczej Ciebie zrozumieją w Syrii. Twoja mentalność to ta sama mentalność która charakteryzuje ISIS. To nie jest dziwne zresztą, bo macie to samo założenie „ja mam rację”.

      Jeśli mamy liczyć kto kogo morduje, to niestety my jako zachód mordujemy więcej muzułmanów niż oni nas. W samym Iraku do 2012 roku zachód (czyli Amerykanie i państwa sojusznicze – w tym Polska) zabiły około 120 tysięcy cywilów. Nie liczymy tu żołnierzy.
      W trakcie Pustynnej Burzy zachód zabił około 100 tysięcy Irackich żołnierzy.
      Lekko licząc w ciagu ostatnich 20-25 lat zabiliśmy pewnie z 0.5 mln ludzi w krajach muzułmańskich. Oni też nie próżnowali, ale łącznie z 9/11 zabili jakieś 10-15 tysięcy nas, czyli ludzi z krajów zachodnich.
      Właśnie z powodu tych liczb zawsze mnie dziwi ta obawa przed islamem.
      Tak Islam jest szalony, jak każda religia, chociaż na szczęście chrześcijaństwo się w miarę ucywilizowało dzięki oświeceniu.
      Ale jak dochodzi do walki to zachód jest o wiele skuteczniejszy w tej walce. Są jak komar, my za to mamy bomby atomowe.

    • doogopis
    • doogopis

      Pomyśl też czasami że ci uchodźcy jednak są tu sprowadzani,z czyjejś inicjatywy. Każdy polityk czy kraj to krytykujący skazany jest na represje a conajmniej ostrą krytyke! https://uploads.disquscdn.com/images/581afd2b1d8496ef852c579fc4e26fcf33190fe921e9f3bb59833096f70c2361.jpg wysyłają do nas bandy które często bezkarnie robią co chcą.
      Imigrantów nie ma,jest tylko kilka miast gdzie właśnie sprowadzili bandziorów,a ci mają przyzwolenie odgórne. Tak jak ze 2 lata temu na sylwestra,gwałty synchroniczne w dużych miastach,policja wykazała sie biernością. A raz kobieta zrobiła fotke z gazem lzawiacym z dopiskiem,nie mam zamiaru być bierna (czy coś podobnego) i ukarali ją szybko.
      Poczytaj ja dumne demokratyczne sądy bronią nas przed złem!
      „na Białej kobiecie!

      To nie ponury żart. Muzułmański imigrant z Erytrei, który brutalnie zgwałcił z kolegami Szwedkę, dostał od państwa odszkodowanie w wysokości 140 tys. koron. Wkrótce dostaną je też pozostali.
      Pomimo, że szwedzki sąd orzekł, iż mężczyzna brał udział w gwałcie, to jednak – jak to określono – „był bardziej pasywny” niż trzej pozostali gwałciciele. Dlatego musi dostać od państwa odszkodowanie równowartości 15 tys. USD za „traumę, którą przeżył w szwedzkim więzieniu”. Oczywiście z kieszeni tamtejszych podatników.
      Pozostałych trzech gwałcicieli też nie spotkała krzywda – chociaż sąd skazał ich początkowo na 3 lata więzienia, to Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok, gdyż jego zdaniem, „nie da się ustalić, kto dokładnie co robił w czasie gwałtu”, a więc nie wolno skazać nikogo. W efekcie – również pozostali gwałciciele wyszli na wolność i też dostaną wkrótce odszkodowania.
      Jak donoszą szwedzkie media relacjonujące proces, do gwałtu doszło w nocy 17 października ub. roku w mieście Ludvika w środkowej Szwecji. Kobieta wracała do domu, kiedy została zaczepiona na ulicy przez grupę imigrantów.
      Zawlekli ją do ciemnej alei, otoczyli kołem, przewrócili, ściągnęli ubranie i przez 20 minut gwałcili analnie kobietę, która bezskutecznie krzyczała o ratunek. Spłoszył ich dopiero jakiś przypadkowy przechodzień. „Leżałam na ziemi sparaliżowana strachem i kompletnie zdruzgotana” – zeznała ofiara.
      „W społeczeństwie, które utraciło swoją duszę i pogrążyło się w szaleństwie, wszystko jest już możliwe” – pisze jeden ze szwedzkich blogerów, komentując wyrok sądu. I tak dobrze, że – jak zauważa ironicznie jeden z internautów – sąd nie kazał, aby to zgwałcona Szwedka zapłaciła swoim oprawcom po 15 tys. USD za „ubogacenie kulturowe”.
      A ludzie zamiast kierować złość w strone władzy,robią to co ona chce,chcą robić porządek sami,a wtedy oni wprowadzą wojsko na ulice,stan wojenny,koniec demokracji, zacznie sie coś innego!

  • P

    Wiecej polityki Antywebie, proszę! W kazdym wpisie jakis watek zawsze da sie wcisnąć.

    • Ależ gdzie tu polityka? :)

    • Ewa Nowicka

      Ależ temat jest jak najbardziej polityczny. To, co wyprawia lewica na Zachodzie to jest kompletna porażka. A potem jest wielkie zdziwienie, że ludzie głosują na Trumpa :P Przesada w każdą stronę jest zła i im bardziej się przesadza, tym większego potworka tworzy się po drugiej stronie. Żeby nie było, ta lewica też nie wzięła się z nikąd. Są efektem religijnej prawicy, która próbowoła na przykład „leczyć” homoseksualizm modlitwą i jeszcze parę lat mówiła, że gry komputerowe są przyczyną przemocy wśród młodzieży. Jakież zdziwienie przeżyli gracze, kiedy w 2014 roku zaczęli słyszeć z lewej strony, że gry komputerowe powodują seksizm i mizogynie. Gracze nie dali się ani prawej ani lewej stronie, ale smutna prawda jest taka, że te ideologie zdąrzyły już wyhodować głębokie korzenie w innych dziedzinach. Ostatnio obserwujemy ich rozkwit w środowisku nowych technologii. Trochę czasu i strat minie zanim ludzie z tych dziedzin zobaczą, że ta ideologia do niczego dobrego nie prowadzi. Marvel już się o tym przekonał obserwując ogromny spadek sprzedaży komiksów od kiedy na siłę pchają „diversity” do swoich opowieści, zapominając, że to nie płeć, kolor skóry czy orientacja seksualna tworzą dobrą postać i dobrą historię.

    • Darth Plagueis

      Na całe szczęście w czasach, w których skrajność goni skrajność, którym to większość ludzi bezmyślnie ulega, są jeszcze osoby trzeźwo i racjonalnie myślące. Pozdrawiam.

    • Ewa Nowicka

      Ja bym powiedziała, że tych trzeźwo myślących jest najwięcej, ale nie mają zwyczaju głośno krzyczeć i większość dość szybko odpuszcza w zderzeniu z radykalizmem. A szkoda. Na radykalizm najlepszym sposobem jest jasno pokazywać jego błędy logiczne. A w tym celu w sumie wystarczy dać radykalizmowi mówić, żeby każdy mógł jasno zobaczyć, z czym ma do czynienia. Radykalizm nie umie sobie radzić z ośmieszeniem, a co ciekawe, jeśli powzwolić mu mówić, to nawet nie trzeba się starać, bo ośmiesza się sam.

      Osobiście bardzo lubię prowokować ludzi do mówienia. Wówczas widać, czy są niedoinformowani (co da się w sumie naprawić), czy też już tak daleko, że nie ma szans traktować tego, co mówią poważnie (i wszyscy mogą się wówczas o tym przekonać).

    • Darth Plagueis

      Ciężko mi stwierdzić czy takich ludzi jest najwięcej, ale pełna zgoda – tacy ludzie szybko odpuszczają lub wolą w ogóle nie włączać się w coś, co z kilometra wygląda na oczywistą głupotę.
      Tylko pytanie czy dobrze, że tak jest? Czy samo ośmieszanie radykalizmu/skrajności wystarczy? Boję się, że nie. Aktualnie na świecie dochodzi do zderzenia i niemalże zawłaszczenia sobie dyskusji społecznych i politycznych przez 2 grupy – te skrajnie prawicowe, narodowe, nieakceptujące odmienności i samoograniczających się konserwatystów oraz liberalnej, przesadnej poprawności politycznej usilnie, często wbrew ludzkiej naturze próbującej stworzyć rzeczywistość (rzekomo) dobrą dla każdego.
      W ten sposób dochodzi do takich właśnie skrajności jakie możemy od dłuższego czasu obserwować. Kino, komiks czy inne elementy kultury i życia społecznego na siłę próbują wciskać wszędzie kobiety, postacie innej rasy czy orientacji homoseksualnej, tylko po to żeby były. A z drugiej jest taki Janusz Korwin-Mikke, mówiący o tym, że kobiety są głupsze, więc powinny mniej zarabiać, czy politycy PISu, którzy gdy tylko usłyszą o gejach chcących normalnie żyć zaczynają się wręcz pienić. Oczywiście takich przykładów jest zdecydowanie więcej.
      Ten brak równowagi, wyważenia i rozsądku jest największym problemem. Co więcej chłodne, racjonalne spojrzenie słabo się sprzedaje, bo wydaje się być nijakie i w ten sposób jest nieatrakcyjne dla ludzi nie potrafiących samodzielne myśleć i samemu oceniać rzeczywistości, dla nich każdy musi należeć do którejś ze stron – do tych lepszych (myślący jak ja) i tych gorszych (będący po drugiej stronie).

    • Ewa Nowicka

      Mnie się wydaje, że problem wcale nie jest nowy. Po prostu w dobie internetu wszystkie te różne grupy światopoglądowe nagle dowiedziały się o swoim istnieniu i przeżywają szok kulturowy. Człowiek naturalnie w swoim otoczeniu obraca się wśród ludzi podobnych do siebie.

      Różnorodność w poglądach politycznych nie jest też niczym nowy i jest mocno związana z naszą osobowością, z którą w dużej mierze się rodzimy. O poglądach politycznych decydują głównie 3 z 5 tzw. Wielkiej Piątki cech osobowości. Zgodność (ang. Agreeableness), Sumienność i Otwartość. Zgodność decyduje o poglądach socjo-ekonomicznych (Zgodność – lewica, Niezgodność – prawica). Sumienność i Otwartość o postrzeganiu koncepcji wolność vs bezpieczeństwo (wysoka Sumienność + niska Otwartość = Konserwatyzm, niska Sumienność + wysoka Otwartość = Liberalizm). I tak jak u każdego te cechy rozkładają się na skali pomiędzy swoimi skrajnościami, tak samo jest z naszymi poglądami.

      Teraz można zadać pytanie, skąd te czasami tak drastyczne różnice się wzieły? Na to pytanie odpowiedź przynosi teoria ewolucji (więcej na ten temat można znaleźć w wykładach Jordana B Petersona, które szczerze polecam). Patrząc na różnicę między konserwatyzmem i liberalizmem. Konserwatyści nie lubią zmian, lubią stabilizację, tradycję i bezpieczeństwo (porządek). Brak im jednak otwartości na nowe. Dlatego konserwatyści sami cały czas staliby w miejscu i tylko stawiali coraz to nowe ściany doprowadzając do pełnej stagnacji. Liberałowie natomiast przywiązują małą wagę do struktur, tradycji i interesuje ich głównie wolna wymiana poglądów i pomysłów (chaos). Dlatego liberałowie sami tylko by doświadczali, ale raczej by nie przejmowali się tym, żeby jakoś te doświadczenia i nowo zdobytą wiedzę wykorzystywać. Ale zachłystując się tą nowością pewnie umarli by z głodu lub z powodu jakiejś choroby albo padli ofiarą jakiegoś drapieżnika. Dlatego konserwatyzm i liberalizm potrzebują siebie nawzajem, żeby się regulować i powstrzymywać przed wpadnięciem w patologię własnej skrajności. Demokracja dlatego całkiem nieźle się sprawdza, bo de facto zmusza ludzi do tego, żeby ze sobą rozmawiali. Tylko, że w gatunku ludzkim ten twór jest stosunkowo nowy i jeszcze istnieje opór przed tym, żeby rozmawiać z ludźmi o odmiennych poglądach. No ale skoro alternatywą jest, że będziemy się nawzajem mordować w imię ideologii, a i tak realna możliwość pozbycia się „tych drugich” jest bliska zero, to chyba jednak lepiej przeboleć te różnice osobowości. I właśnie teraz przeżywame te tarcia w internecie i debacie publicznej, bo ludzie zapomnieli, co się działo w XX wieku. Dlatego warto przypominać.

      To, że ludzi umiarkowanych jest najwięcej, jest prawie pewne, bo skrajności w naturze zawsze były rzadkością. Rzecz w tym, że ludzie umiarkowani mają dużo większą tolerancję tego, co jest w stanie ich wyciągnąć z ich strefy komfortu tylko po to, żeby zawalczyć o jakieś abstrakcyjne koncepcje możliwej, lepszej przyszłości. Ale coś się jednak zaczyna ruszać, szczególnie, że ludzie sobie zaczynają uświadamiać, że wcale nie potrzeba od nich aż tak dużo. Wystarczy już odrobina poczucia odpowiedzialności za siebie i swoje otoczenie. Wystarczy propagować rozsądne informacje i poglądy i wskazywać te, w których coś się nie zgadza. Nasz gatunek nie jest aż tak głupi – w końcu nadal tu jesteśmy :) I jednak pomimo tego całego wariactwa, powoli kolejne jednostki zaczynają się z niego wyłamywać i mówić NIE. A potem się okazuje, że tych jednostek wcale nie jest tak mało.

      „Freedom of speech is a canonical right and obligation because that’s how you figure out if you are wrong.”
      Jordan Peterson

  • Patryk

    Możecie polecić jakiś serwis gdzie mogę w krótkich informacjach poczytać o technologii? Najlepiej krótko bez lania wody i pisania o głupotach. Chcę się ostatecznie pożegnać z spidersweb i antyweb.pl

    • kofeina

      Tabletowo?

  • marcpst

    mam następny temat dla pana redaktorka: pracownicy na ul. Domaniewskiej przesadzili nazywając swoje biurowce Mordorem, a wcale nie jest tak źle bo mają klime, owoce w środy i multisporta

  • Ymnytor

    Doszliśmy do czasów gdzie dyskryminacja ze względu na rasę, pochodzenie, płeć nazywa się walką z dyskryminacją. Bo czym innym są niby parytety? Skoro przyjmowanie kogoś na stanowisko, na uczelnię biorąc pod uwagę czynnik płci, czy rasy jest uważany za walkę o równość, to chyba coś się komuś pomieszało.
    A dysproporcji pomiędzy kobietami, a mężczyznami na ważnych stanowiskach w IT należy się doszukiwać w tym, że po prostu już na studiach, czy nawet w szkołach średnich jeśli chodzi o kierunki techniczne dysproporcja między płciami jest ogromna. Najwidoczniej mniej kobiet się interesuje, zna na nowych technologiach i stąd dalsze dysproporcje.

  • Zdradzicie, ile procentowo kobiet pracuje w Antyweb? :>

    • Ewa Nowicka

      Ah, też bym chciała poznać odpowiedź na to pytanie :D

    • Pani Stopka

      Imiona i nazwiska blogerów są o góry strony :)

      Grzegorz
      Grzegorz
      Marcin
      Paweł
      Tomasz
      Jakub
      Marcin
      Konrad

    • Ewa Nowicka

      Ale trzeba uważać, bo teraz nie wiadomo, kto i kiedy jak się identyfikuje :D

    • Laghnarr

      Widać, że Antyweb.pl dyskryminuje kobiety.

      Prawda wyszła na jaw.

      Nadchodzi dzień rozliczenia… [no dobra, bez przesady].

    • Krzysztof Hanzel (Hanza)

      Rozumiem że zaraz z Antyweb wyjdzie AntyGirl 😂

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Święta prawda, należy zwolnić połowę redaktorów i zatrudnić kobiety, natychmiast. Do tego jeden redaktor powinien być pochodzenia ukraińskiego lub niemieckiego, i tylko jeden warszawiakiem, nawet ci kosmici powinni być reprezentowani.

  • Ogau

    Nie wiem co dokładnie powiedział gość, bo autorowi nie chciało się zacytować, ale, z tego co wynika z artykułu, gość ma 100% racji.

    Pominę już opia gułagu dla idiotów, bo żal się pastwić nad autorem.

    • kofeina

      Na pewno powiedział, a właściwie to napisał na 10 stronach, coś innego, niż jest napisane na większości innych stron o tym co napisał ;)

  • Kuba

    Widzę, że AW dzielnie broni poprawnego politycznie Google, które dało dupy jak jasna cholera w tej chwili a swoją konferencję odnośnie zaistniałej sytuacji odwołali.
    Jest masa opinii o pracy w Google, którą porównuje się do „życia pracą”. Benefity? Spoko. Jest masa korpo, które mają ładne, fajne kolorowe biura i dodatki dla pracowników i ich rodzin.
    Google za wszelką cenę próbuje zamknąć temat poprawności politycznej i równouprawnienia na którym poległo. I to bardzo.

  • Ewa Nowicka

    Oj, ktoś nie zna kontektsu i się naprodukował. Lewica na Zachodzie tak zachłysnęła się swoim sukcesem, że idą w full retard mode. Kretynizm dochodzi do tego poziomu, że zaczyna się forsować równość efektu a nie równość szans. Część zachodnich uniwersytetów jest przesiąknięta marksistowską ideologią i marzy im się komunizm (bo przecież ten komunizm, który między innym poprzez gułag, wymordował więcej ludzi niż naziści przy okazji II Wojny Światowej, to nie był prawdziwy komunizm). I ludzie powoli zaczynają mieć tego dosyć. Problem w tym, że w pewnych środowiskach powiedzenie prawdy, że ta cała poprawność polityczna robi się bardziej dyskryminacyjna niż formy dyskrimacji, z którą rzekomo walczy, łączy się z ostracyzmem i całą masą epitetów (ostatnio modne jest nazywanie nazistą każdego, kto jest bardziej na prawo od „regresywnej” lewicy).

    Tak się składa, że wszystkie rzeczy zawarte w tym „seksistowskim” memo są zgodne z rzeczywistością. Różność płci wykształciła się w człowieku na skutek ewolucji i nie można jej negować. A pewne środowiska już zaczynają to robić i nawet wpychać to do przepisów prawnych: polecam tzw. „bill 16” w kanadyjskim senacie, wedle którego pomylenie płci z jaką się identyfikuje dana osoba, może zostać ukarane grzywną. I żeby nie było tak łatwo, to z jaką płcią ktoś się identyfikuje może się zmieniać z dnia na dzień. No i oczywiście „płci” jest cała masa i używanie he/she też jest dla niektórych obraźliwe, bo oni sobie życzą xhir/xher albo jeszcze jakieś inne nowomowy Coś, co jest zwykłą grzecznością nagle staje się narzucaną prawnie „normą”. Sprawa zrobiła się głośna, ponieważ wybitny psycholog kanadyjski, Jordan B Peterson, wyraził się, że nie ma zamiaru używać sztucznie wymyślonych zaimków określających nie istniejące płcie. Również osoby transpłciowe, które rzekomo ta ustawa ma bronić, tłumaczyły, że spowoduje ona więcej złego niż dobrego, ponieważ ludziom trudno będzie się w tych nowych „normach” odnaleźć (ponieważ są nienaturalne i nieintuicyjne), więc dla bezpieczeństwa będą woleli nie zadawać się osobami transpłciowymi, żeby uniknąć nieprzyjemności.

    Co seksistowskiego jest w stwierdzaniu naukowo potwierdzonych różnic między kobietami i mężczyznami? Każdy człowiek jest inny i jest też identyfikowany przez więcej niż jego płeć. I to właśnie to więcej powinno decydować o czyjejś karierze zawodowej. Każdy powienien się realizować wedle swoich chęci, predyspozycji oraz kompetencji. I w tym miejscu równouprawnienie się kończy (równość wobec prawa). Bo jeśli chodzi o efekty tej realizacji, będą zależeć od wielu czynników związanych z działaniem danego człowieka. I paradoksalnie, w wolnych społeczeństwach, kobiety mają skłonność dążyć do zawodów bardziej kobiecych, wymagających cech społęcznych i opiekuńczych, natomiast mężczyźni raczej wybierają zawody wymagające fizycznej siły lub umiejętności bardziej logicznych oraz otoczenia o większym stopniu konkurencji. Nie ma nic złego w tym, żeby ktoś wybrał karierę nietypową dla jego płci, ale to będą wyjątki, a nie reguła. Marksiści chcą natomiast, żeby wszędzie było wszystkich po równo, żeby statystyki ładnie wyglądały. Takie podejście zabija indywidualizm i najefektywniejszy rozwój potencjału jednostki. Czy czymś zły jest to, że odtwórczyni roli Penny w Big Bang Theory, marzy o tym, żeby być matką i zajmować się domem opiekując się mężem i dziećmi? Według feministek, takie pragnienie kobiet jest zdradą własnej płci!

    No to tak trochę w kwestii kontekstu, ale to tylko czubek góry lodowej. A nazwanie Google Gułagiem jest jak najbardziej prawidłowe, jeśli się zrozumie na bazie jakiej ideologii są niektóre działania tej firmy. Marksizm ekonomiczny się nie sprawdził. Próba przerobienia go inne relacji „opresji” będzie równie bezowocny.

    • Kuba Gawlas

      Dzięki, wspaniały komentarz. Nic dodać, nic ująć.

    • kofeina

      Tylko dlaczego ten komentarz Ewy jest „w moderacji”?

    • Ewa Nowicka

      Też jestem ciekawa. W menu „disqus” widnieje jako „podejrzany o spam”. Ktoś musiał dać report. Taka nowa moda teraz, żeby usuwac ze swojego pola widzenia wszystko, co się nie zgadza z naszym obrazem świata. Wczoraj zaliczyłam swojego pierwszego blocka na twitterze za to, że nie zgadzam, że to memo było „anti-women”. Przed pójściem spać wymieniałam się z jedną panią argumentami i linkami, rano już byłam przez nią zablokowana.

      Ludzie absolutnie nie rozumieją, co w tym memo jest napisane. Otóż nie chodzi w nim o to, że kobiety nie nadają się na inżynierów, ale to, że fakt, iż kobiet inżynierów jest mniej ma swoje podłoże w biologii, a co za tym idzie w motywacjach i zainteresowaniach kobiet jako populacji. Ludzie zupełnie mylą opis populacji z opisem jednostki. Każda jednostka powinna mieć takie samo prawo próbowania swoich sił w wybranej dziedzinie (równość szans), ale kompetencje powinny być oceniane niezależnie od płci, rasy, orientancji seksualnej, etc. Albo kandydat spełnia wymagania danej pozycji albo nie – to powinno być jedyne kryterium zatrudnienia. W Polsce panuje nepotyzm, na Zachodzie faworyzowanie „opresjonowanych” grup społecznych. Oba rozwiązania są równie idiotyczne i równie szkodliwe.

    • kofeina

      Problem jest dzisiaj przede wszystkim taki, że niemal nikt nie szuka źródła informacji albo chociaż jej potwierdzenia. Bo przecież ktoś już gdzieś o tym napisał, czyli przeczytał te 10 stron zapewne (albo zerżnął od kogoś innego) i można spokojnie przepisać to, co ten ktoś napisał. Dlatego już mamy wszędzie, że Damore uważa kobiety za zbyt tępe do IT, a w ogóle, to się cieszy, że zarabiają mniej na tych samych stanowiskach, bo przecież są kobietami, a nie mężczyznami.

      W każdym razie różne badania przeprowadzane w zakresie różnic w predyspozycjach zawodowych związanych z płcią dają… różne wyniki. Czyli w sumie są niejednoznaczne. Niemniej – chociaż o tym Damore napisał i tak naprawdę, na chłopski rozum, owe memo powinno wywołać dyskusję na ten właśnie temat.

      A to wprost jest związane z drugim problemem, który wynika z pierwszego – post-prawda (rzadko gdzie podawana jest zrozumiała definicja tego pojęcia, więc przytoczę: sytuacja, w której emocje powodują fakty nieistotnymi). Sam fakt poruszenia tematu zatrudnienia kobiet w IT przez Damora spowodował, że upchnięto go do jednego wora.

    • Ewa Nowicka

      Dobrze ujęte.

      Dodam jedynie, że problem nie szukania źródła upatruję trochę w tym, że nasza cywilizacja, a głównie technologia, ewoluuje szybciej niż jest w stanie to robić ludzki mózg. Weszliśmy w etap chaosu informacyjnego, z którego jednostce bardzo ciężko jest wyłuskać cokolwiek zbliżonego do prawdy.

      Każdy ma jakieś predyspozycje do takich czy innych poglądów polityczno-społecznych (na bazie wielkiej piątki cech osobowości, z którymi w zasadzie się rodzimy, bo są zapisane w naszej strukturze mózgu – dorastanie może je jedynie wyostrzyć lub osłabić), więc siłą rzeczy ciągnie do mediów, które je utwierdzają. Problem w tym, że media (przypuszczalnie od zarania dziejów) pchały jakąś swoją narrację. Fake news to też nie jest nowość ery internetu. Cała różnica jest w tym, że teraz mamy możliwość sprawdzić, jak było naprawdę, ale jest to czasochłonne.

      Mnie osobiście cechują Introwertyzm, średnia Zgodność (ang. Agreeableness), Sumienność, Otwartość oraz Neurotyczność. Od stereotypowej kobiety różni mnie zdecydowanie mniejsza Zgodność. Politycznie jestem dziwnym zwierzęciem, ponieważ nie wpisuję się ani w stereotyp Liberała (wysoka otwartość, niska sumienność) ani Konserwatysty (wyskona sumienność, niska otwartość). Ale z racji, iż moja otwartość jest większa niż sumienność, bliżej mi do wartości liberalnych. Dostrzegam jednak również wartość bardziej konserwatywnych poglądów. Wiem też, że zarówno wartości liberalne jak i konserwatywne są ludzkości jednakowo potrzebne, żeby się wzajemnie regulować i nie dopuszczać do patologii w każdej z tych sfer. Skrajny liberalizm to chaos, skrajny konserwatyzm to stagnacja. Jedno bez drugiego istnieć nie może i nasze mózgi mają to zakodowane. Problem jest jednak w tym, że mało kto wychodzi z własnej bańki, bo to wyjście bywa nieprzyjemne. Bo jak to, ktoś może widzieć świat inaczej niż JA. W takiej sytuacji dysonans poznawczy piszczy w niebogłosy. Większość ludzi się temu poddaje. Ja niecałe 3 lata temu miałam okazję zobaczyć „regresywną” lewicę w akcji przy okazji #gamergate, a to spowodowało, że zaczęłam słuchać ludzi o poglądach bardziej konserwatywnych od moich. Nie ze wszystkim, co mówili się zgadzam, ale było to dla mnie bardzo wartościowe doświadczenie. Zobaczyłam też, jak konsumowane przeze mnie media polskie, o ile nie osiągnęły jeszcze poziomu narracji zachodniej, to jednak równie bezmyślnie powielają niektóre treści bez cienia krytycyzmu. A o tym, żeby pytać o zdanie dwie strony konfliktu, to już w ogóle współczesne dziennikarstwo jakoś tak zapomina. Zazwyczaj człowiek tego nie zauważa i wierzy we wszystko, co mu media podają. Jednak, kiedy artykuł czy reportaź dotyka tematu, na którym się znamy, albo który doświadczyliśmy, to zaczyna się widzieć nieprawidłości.

      P.S. Pod artykułem na antyweb już mojego pierwszego komentarza nie widać :P Generalnie to „don’t attribute malice…”, ale ciekawość i różne scenariusze się w mojej głowie zaczynają budzić.

    • Ewa Nowicka

      Oho! Mój kolejny komentarz został oznaczony jako spam… ciekawe. I teraz go już nie widać w antywebie – tylko w mojej aktywności.

    • Luke

      Dzięki i pozdrawiam.

  • doogopis

    „Gigant stara się wyrównywać szanse, prowadzi w tym kierunku różnorakie programy ”
    A to wina kogo że są takie różnice. Przypomnijmy że kobiety kiedyś praw nie miały,cokolwiek to znaczy! I nie było to bynajmniej wolą wszystkich facetów! Tylko elity rządzącej! I stąd wywodzą sie te nierówności! Jeszcze dzis jest powszechne że baby mniej zarabiają! Co ta paranoja?
    Teraz pod pozorem walki o równość walczą o równość! Jasne! Państwo samo te nierówności generuje wiec niech sie sami dokulturują osobiście. Potem te same media sprawiają że facet widzi kobiete jak przedmiot !Seriale i filmy! Wszechobecny seks! Umysły wypacza sie od małego np.robiąc małym dziwczynkom koszulki i love shoping,do tego cała masa ryjących beret seriali!
    Oni tak sie kreują na fajnych,a takie firmy to pazerniaki i dobrze kalkulują każdy krok.
    Takie moje zdanie!

  • mapa

    Ładną gównoburze wywołacie, niepatrze w dół na komentarze ale już wiem co się będzie działo. Poza tym to Google, korporacja więc tam syf musi być ogromny

  • mapa

    BTW wiadomo że masowe wpuszczanie muslimów do Europy ma tylko jeden cel.
    Podpowiem nie chodzi o pomoc osobom dotkniętym wojną

  • Zbyszek

    „W Google pracownicy otrzymują fajne pensje, mają do dyspozycji darmowych masażystów, mogą jeść co chcą i ile chcą (też za darmo). Dochodzi nawet do tego, że pracownik Google może zostać zwolniony za nieprawidłowy work-life balance. Nie ma sztywnych godzin pracy – byleby się wywiązywać z własnych obowiązków. Ponadto, zatrudniony w Google otrzymuje bardzo bogaty pakiet socjalny. Oczywiście – jak w każdej pracy istnieją pewne wady, ale umówmy się – Google to jedno z lepszych miejsc, w którym można dostać angaż.”

    Pensje – ot zwykłe, rynkowe. Czterech liter nie urywają. Brak sztywnych godzin pracy – bujda na resorach. Polecam najpierw rozeznać się w temacie – na przykład przez rozmowę z pracownikami, a nie bazować na treściach przekazywanych do mediów.

    • Mr Vain

      Dokładnie, to tak ładnie wygląda tylko z zewnątrz i z reguły mówią tak tylko osoby, które tam nie pracują i jest to ich niespełnionym marzeniem.Pracowałem w G. przez 3 lata, na początku też myślałem, że to moja życiowa szansa. A okazało się, że szef miał kompleks niskiej wartości i widział zagrożenie w każdym członku zespołu, który wiedział coś więcej od niego, doproszenie się o podwyżkę sensowną graniczyło z cudem (na inflacyjne można liczyć), o auto służbowe trzeba się mocno naprosić jak nie jest się na grade managerskim i generalnie też graniczy to z cudem, tak mają autobusy i powinieneś być zadowolony z tego, bo mają WiFi, nie wszyscy zajmują się ciekawymi tematami i większość ogarnia niestety czarną i nudną robotę. Po 2 latach było po prostu nudno i czułem, że się cofam w rozwoju. Same pensje też nie należą do najwyższych (teraz mam o wiele więcej w mniej znanej firmie). Dodatkowo ten tryb traktowania pracowników, od samej rekrutacji po zatrudnienie. Cały czas masz wrażenie, że to ich wielka łaska, że Cie przyjęli do pracy, bo przecież oni tacy cool są. I nie evil ;-) No ale są darmowi masażyści i darmowe żarło ? Really ???? To jest tylko taka przynęta na media, a oni łykają to jak indor dorodne kamienie.

    • tayfun

      A mogłeś być niepoprawny politycznie i z tego powodu nie groziło ci zwolnienie?

  • Luke

    Szczęsny, weź urlop. Najlepiej w jakiś ekstremalnych warunkach. Jakaś przygoda. Tam gdzie zero polityki, ideałów. Spójrz na życie w inny sposób. Miej dzieci, najbardziej nie jedno.

    Twoich felietonów nie da się czytać. Poważnie.

    • Luke

      Najlepiej nie jedno… Ech, słowniki ;-)

    • tayfun

      Obawiam się że urlop na nic się zda gdy umysł całkowicie zaczadzony przez tęczową propagandę.

  • Tyle, że google zachęcało do wypowiadania się, otwartości itd., a on uwierzył, że to naprawdę można się otwarcie wypowiadać…

  • Tomasz Gapiński

    Czemu kobiety w IT maja ciezko? Bo kazdy zaklada, ze awansowaly z parytetu a nie z talentu.

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      To jedna z niechcianych konsekwencji „równouprawnienia” (tego, jak go widzą lewacy). Jak nagle w środowisku, w którym zawsze było dużo mężczyzn( albo kobiet) pojawia się od cholery drugiej płci, a polityka firm się zmienia to ludzie zaczynają podejrzewać, że nie każdy dostał się do tej branży, bo był najlepszy. Pal licho sektor prywatny, głupota szefostwa po prostu ubije firmę, ale np w wojsku, straży czy policji (mam na myśli coś ponad krawężników), gdzie musisz mieć 120% zaufania do towarzysza broni, takie podejrzenia i brak pełnego zaufania doprowadzą tylko do niepotrzebnych śmierci.

  • No gościu kompletnie się zagalopował. Jak się jest po lekturze „Archipelag GUŁAG” Sołżenicyna, to widząc takiego „bojownika”, jego autorytet od razu spada do 0. Aż się nie chce wierzyć jakim on jest ignorantem.

    • Ewa Nowicka

      Archipelag GUŁAG to jest to, co się dzieje, jak ignoruje się pierwsze symptomy totalitarnego myślenia. Tamten system wyrósł na ideologii, która nie jest bardzo odmienna od tego, co pórbuje promować zachodnia lewica. Podrasowany marksizm to nadal marksizm.

    • Tego nie da się porównać. Kontekst jest w ogóle inny..

    • Ewa Nowicka

      Czy różnica skali neguje słuszność? Tak, nazwanie Google gułagiek jest hiperbolą. Ale są sytuacje, w których taka hiperbola jest uzasadniona, aby uruchomić ludzką wyobraźnię. A to, że bardzo niedobra (jak to pokazała przeszłość) ideologia próbuje żerować na ludzkim współczuciu, wymaga właśnie uruchomienia wyobraźni i połączenia ze sobą pewnych kropek. Historia bowiem służy do tego, żeby wyciągać z niej wnioski. A ja mam wrażenie, że chyba niewiele się nauczyliśmy z bolesnych doświadczeń XX wieku. Bo zakaznie symboli nazistowskich czy mówienie, że tamtem komunizm to „nie był prawdziwy komunizm”, to nie jest ta lekcja, która powinna była zostać wyciągnięta. To myślenie kolektywistyczne, zamiast przez pryzmat dobra jednostki, jest tym czyhającym niebezpieczeństwem, które znowu powraca. To jest ostrzeżenie, że jeśli w porę się nie opamiętamy, potworności XX wieku mogą wrócić. Ta część populacji, która jest bardziej wyczulona na potencjalne zagrożenia i cechuje się większą otwartością, już zaczyna zauważać pierwsze symptomy tej choroby, którą już raz przeszliśmy. Maskując te „przeciwciała” nie wyleczy się jednak choroby, a jedynie przedłuży jej rozwój i udoporni na zwalczenie jej zanim zdąży narobić szkód.

    • Ma Pani dużo racji, ale Google raczej nie jest reinkarnacją Stalina. Również uważam, że w niektórych aspektach, poprawność polityczna dawno przekroczyła swoje granice. Niestety, tak jak Pani zaważyła, ludzie często nie potrafią wyciągnąć wniosków z tego co dały lata, dekady lub wieki krwiożerczej historii. Nadal jednak uważam, że to jest atak na muchę z armaty. Człowiek w moich oczach po prostu się ośmieszył i próbuje być kontrowersyjny. Wywiady, noweProfilowe, bojownik przeciw „prawdokłamstwu”. No nie, nie kupuję tego. Jedyny plus jest taki, że może w końcu „lewa” strona zauważy (po kolejnej aferze) problem zbyt dużej poprawności politycznej i, że równanie wszystkich do jednego szeregu po prostu nie działa.

    • Ewa Nowicka

      Oczywiście, że Google nie jest reinkarnacją Stalina, tak jak Jarosła Kaczyński nie jest reinkarnacją Hitlera. Ale kiedy pewne prawidłowości w działaniu zaczynają za bardzo zbliżać się, do czegoś, co w historii skończyło się bardzo źle, to warto się temu przyglądać.

      Poza tym Google, jakby nie patrzeć, jest gigantem medialnych, jakiego ludzka historia jeszcze nie widziała. Rynek dał im bardzo dużą władzę. A władza wiąże się z odpowiedzialnością, której niestety, z natury liberalnym środowiskom często brakuje. Więc osoby, które tej odpowiedzialności mają naturalnie więcej zaczynają zwracać uwagę na błędy. Co robi Google? Albo udaje, że nic się nie dzieje albo strzela focha… i udaje, że nic się nie dzieje.

      Od lat byłam fanką Google, bo bardzo podobało mi się ich motto sprzed lat „do no evil”. Podobało mi się też to, że rzeczywiście wydawało się, że robią naprawdę pozytywne rzeczy. Niestety, w ostatnich latach to motto gdzieś im się zagubiło w pogoni z ideologią, która kusi ludzi o bardziej zgodnej i współczującej naturze, ale która jest niestety sporą pułapką, bo zaczyna odrzucać takie wartości, jak wolność słowa. Ludzie coraz cześciej zaczynają blokować ludzi o odmiennych poglądach i coraz głębiej zamykają się w swojej własnej bańce informacji. To jest niebezpieczne.

      A propos realnych zagrożeń. Jest sobie taka organizacja o nazwie Antifa. Nazwa zachęca, bo w końcu, co złego może być w anty-faszyzmie. Problem w tym, że Antifa już pokazała, co potrafi przy okazji demonstracji na uniwersytetach oraz ostatnio w Hamburgu. To co po sobie zostawiają to prawdziwe pole po bitwie. I hasła w stylu „nie ma nic złego w uderzeniu faszysty” też nie napawają optymizmem, jeśli weźmie się pod uwagę to, że dla radykalnej lewicy każdy bardziej na prawo od nich jest faszystą. Dopóki konflikty rozwiązuje się za pomocą słów, to najgorszym wypadku skrzywdzone może zostać czyjeś ego. Jeśli jednak zamiast słów zaczyna się używać pięści lub broni, to przekracza się pewną bardzo niebezpieczną linię. W Polsce przyzwolenie na takie zachowania dostaje radykalna prawica, na Zachodzie radykalna lewica. A nie przyzwolenia na coś takiego nie powinien mieć absolutnie nikt, ponieważ, o ile agresja jest jak najbardziej częścią człowieka i przyczyniła się obok wielu innych cech do tego, że tutaj nadal jesteśmy, to aby uniknąć samozagłady, powinniśmy ją stosować jedynie w obronie własnej.

  • Pan Zenek

    „Osobom sceptycznym co do przyjmowania osób odległych kulturowo…” Wróżę karierę w dyplomacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • tayfun

    Wy te teksty to dostajecie od wielkiego brata? W Interii też o tym samym i ta sama gejkowa poprawność polityczna.
    „Pan Damore leciutko się zagalopował, sądzę, że nie do końca rozumie sens i historię systemu GUŁAG,…”

    On się w ogóle nie zagalopował i doskonale rozumie sens i historię a autor wyrzucając mu to sam okazał się nierozumnym człowiekiem.
    Pierwszą podstawową rzeczą w systemie tych obozów był jakikolwiek brak wolności słowa. I jakby autor znał choć trochę historie to wiedziałby jak najłatwiej można było wylądować w gułagu. Za słowa. Za niepoprawność polityczną. A uzasadnienia autora o socjalu, o warunkach pracy itp. itd. są żałosne i świadczą że sam jest zniewolonym człowiekiem jeżeli w ogóle nawet nie zająknął się na temat wolności wyrażania poglądów. Dokształć się pan zanim zaczniesz wciskać tę gównianą polit-poprawną propagandę.

    • buli

      autor nigdy nie doswiadczyl jakiegokolwiek socjalu, dlatego to dla niego ‚ziemia obiecana’. kij, ze piora glowe na potege, socjal sie zgadza, najlepsza praca ever :D.

  • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    „– znam mnóstwo kobiet na wysokich stanowiskach, również w IT, które radzą sobie świetnie i na nikogo innego bym ich nie zamienił. I uwierzcie mi, że nie mają one łatwo, bowiem w zmaskulinizowanym środowisku ciągle muszą udowadniać, że allosomy XX wcale ich nie dyskwalifikują z tego, by traktować je poważnie.”

    To jest strawman… „znam kogoś, ktoś coś widział” argument anegdotalny, równie dobrze możesz kogoś nazwać Hitlerem, to jest ten sam poziom argumentalnego upośledzenia.

    Ja też znam wiele kobiet w mojej branży, spedycji, niczego nie muszą udowadniać, bo radzą sobie zarąbiście, czy to znaczy, że w każdej branży jest tak samo i w ogóle żadnego problemu nie ma?

    Swoją droga, z jednej strony narzekasz na „zmaskulinizowanym środowisku „, z drugiej wyraźnie nie masz nic przeciwko… właśnie, czemu? Przeczytałeś jego manifest? Nie było tam nic seksistowskiego, zero… koleś nic nie mówił o tym, że kobiety mają ciężko bo są kobietami i inni ich nie doceniają, nie to było w manifeście.

    A co do gułagu, w sumie… w gułagu nie masz prawa mieć osobowości, nie masz prawa mieć opinii, jeśli do tego pije z tą koszulką, to ma całkowitą rację, w google możesz być tylko lewakiem.

    Dotarło do ciebie w ogóle co się ostatnio dzieje na YT z centralną i prawicową stroną komentującą? Poszukaj może za co profesor Jordan Peterson dostał bana?

  • john2005

    A moze byscie umiescili w artukule link do tego memo bo inaczej jestescie na tym samym poziomie co inne szmatlawe media typu bbc, guardian itp. Ja dodam od siebie ,ze go czytalem i facet podaje piekne przyklady biologiczne itp. Dodatkowo posiada doctorat z Harvardu.
    Problemem dzisiajszych mediow jest cytowanie, wyciaganie z konteksu, podawanie swojej interpretacji zamiast informowanie o faktach. Serio tak ciezko wkleic link do tego memo?

  • Senex Corvus

    Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że Google w imię różnorodności eliminuje z zespołu kogoś, kto myśli inaczej, bowiem wszyscy myśleć muszą tak samo, wtedy jest różnorodność, że hej!

  • Daniel

    Taka jest prawda, te wszystkie pro demokratyczne projekty typu, równość dla kobiet, pomoc imigrantom, itd. są wielkim pośmiewiskiem. Dlaczego? Bo z góry zakłada się, że kobiety są słabsze od mężczyzn i trzeba je wspierać a ta równość nie ma żadnego znaczenia. Niestety widać to w branży IT gdzie wymóg jest taki by było x kobiet w składzie. Nie ważne czy są specjalistkami w tych dziedzinach czy też nie. Inna strona to dni dla dziewczyn na kierunkach ścisłych związanych z informatyką czy innymi kierunkami „zdominowanymi” przez mężczyzn. Lecz nie chodzi tu o to, że dziewczyny nie mogą do nich dołączyć. Problem w tym, że nie każda dziewczyna chce iść np. na kierunek IT a projekty typu: Dziewczyno idziesz na studia z IT? Zgłoś się do nas a pomożemy Ci w tym. Sam byłem na studiach i na ściance z informacjami było z 20 ulotek. Tylko jedna była skierowana do wszystkich reszta do dziewczyn z IT: Konkurs informatyczny, Kursy Informatyczne, Chcesz zacząć przygodę w IT i zdobyć potrzebną Ci widzę na studia? .. W dzisiejszych czasach większość projektów jest do niczego. Kasa jest wywalana w błoto tylko i wyłącznie dlatego by zaspokoić jakąś tam część osób. Na 150 osób na roku, dziewczyn było tylko 4. I wracając do byłego pracownika Google. Takie osoby jak on niestety muszą się liczyć z tym, że powiedzenie tego co on myśli i w pewnym stopniu prawdy będzie się liczyło z odsunięciem lub wylotem z pracy bo łamie złote zasady firmy

  • Robens

    Autorze artykułu, cóż złego zrobił ci James Damore, że tak bardzo starasz się go ośmieszyć?

  • Ewa Nowicka

    Jakby ktoś chciał posłuchać rozmowy wybitnego psychologa kanadyjskiego z autorem googlememo. W dalszej części omawiają dokładnie „kontrowersyjny” dokument z punktu widzenia ewolucji i psychologii
    https://youtu.be/SEDuVF7kiPU
    I jakoś też mnie dziwi hasło „Goolag”. Jeśli ktoś by chciał czepiać, to Jordan B Peterson spędził większość swojego życia analizując totalitaryzm, bardzo często odnosi się w swoich wykładach do „Archipelagu Gułag” Sołżenicyna, więc nie jest osobą, której można zarzucić nieznajomość tematu i ignorancję.

  • Ewa Nowicka

    I jeszcze sobie pozwolę dorzucić, co Google wyrabia z youtubem w wyniku aplikowania pewnych idiotycznych ideologii w swojej „misji” https://youtu.be/hxU7rHHoFzw

  • Tomasz Słupicki

    Dokładnie, google to najbardziej parszywa firma planety. Takich skurwysynów nie ma nigdzie na świecie!!

  • mateuszggle

    Przeczytałeś w ogóle jego list czy opierasz się tylko na relacjach z innych stron internetowych? Myślę, że jak byś przeczytał twoje zdanie byłoby zupełnie inne. Przedstawia on nawet konkretne propozycje jak pomóc kobietom w branży IT. Jeżeli proste fakty na temat różnic między płciami są seksistowskie to powinniśmy w takim razie uznać iż biologia nie jest nauką, tylko zbiorem hate faktów.
    Rozumiem, że w redakcji antyweb stosunek płci to 50/50? :)

  • Artur

    Nie mam problemów równością płci a kobiety w branży IT wręcz podziwiam – jak na razie to „męski bastion” i każda kobieta, która potrafi się w tym świecie znaleźć zasługuje na mój szacunek. Nie chciałbym jednak sytuacji, w której ktoś dostaje pracę bądź awans nie tylko ze względu na umiejętności i kompetencje, ale też ze względu na to płeć którą reprezentuje. Jeżeli stanowisko dostałaby kobieta nie ze względu na to że jest ode mnie lepsza tylko dlatego, że jest kobietą czułbym się dyskryminowany. Oczywiście nie dopuszczam podobnej sytuacji też w druga stronę.