pixelbook
12

Kidd będzie najwydajniejszym laptopem z Chrome OS w historii. Tylko właściwie po co?

Chromebooki nigdy nie należały do sprzętu stworzonego do trudnej, wymagającej pracy. Zdecydowanie lepiej pasuje do nich określenie prostego, mobilnego sprzętu do codziennych zadań, jednak Google stara się powoli konkurować z Microsoftem i linią Surface oraz Apple i serią iPad Pro. Czy nowy model o pseudonimie Kidd będzie przełomem w tej walce?

Nietypowa propozycja

Dotychczas najwyżej pozycjonowany Google Pixelbook korzysta z procesorów Intel Core i5 7Y57 lub i7 7Y75, zatem mówimy tu o niskonapięciowych, dwurdzeniowych układach, które jednak w pełni zaspokajają nawet potencjalny apetyt Chrome OS na komponenty sprzętowe. Wkrótce być może poznamy coś nieporównywalnie mocniejszego.

Dokładniej pisząc, chodzi tu o laptop wyposażony w układ Intel Core Kaby Lake G, czyli z zintegrowaną kartą graficzną AMD Radeon. Muszę przyznać, że to naprawdę bardzo dobre połączenie dla urządzenia mobilnego. Wyróżnia się on czterema rdzeniami fizycznymi, ośmioma wątkami o taktowaniu maksymalnym od 2,8 do 3,1 GHz albo od 3,8 do 4,2 GHz w trybie Turbo.

Ważniejszym elementem całej układanki pozostaje grafika. Ten procesor dysponuje GPU AMD Radeon RX Vega M GH lub GL, które różnią się liczbą jednostek obliczeniowych, renderujących, teksturujących, zegarem czy przepustowością pamięci HBM2. W tym wszystkim nie zabraknie także energooszczędnej grafiki zintegrowanej Intel HD Graphics 630.

Sztuka dla sztuki

Układ ten jest naprawdę mocny. Nawet słabsza RX Vega GL może konkurować z Nvidią GeForce GTX1050, podczas gdy GH to już poziom GTX1060 Max-Q, zatem mamy tu do czynienia z czymś nadającym się również do gier i wymagających mocnych podzespołów aplikacji. Wszystko jednak wydaje się być przyszłościową decyzją.

W końcu teraz można uruchamiać aplikacje dla Linuxa na Chrome OS. Wkrótce ma zostać również dodana możliwość włączenia akceleracji GPU, co z kolei pozwoli rzeczywiście pograć na takim laptopie. Wkrótce będziemy mogli zainstalować Steama i nasze ulubione gry, a potem nawet w nie pograć.

Z tej perspektywy to dobry krok. Na razie Chromebooki nie są ani trochę kojarzone z wydajnym urządzeniem, ale kto wie, czy za kilka lat nie uda się Google stworzyć bardzo dobrego fundamentu także do pracy. Nie pozostaje nic innego, jak obserwować nowości w repozytorium Chromium na Gicie.

źródło: xda-developers