Pewnie większość z was miała okazję zapoznać się z artykułem na wyborczej odnośnie przygód Pana Budnego prowadzącego mały zakład fryzjerski i Groupona. Jeśli jeszcze nie przeczytaliście to polecam, bo o ile wszystkie informacje w tym artykule są prawdzie to jest to bardzo pouczające lekcja życia.

Kiedy, na Facebook wrzuciłem komentarz do tego artykułu rozpoczęła się dyskusja odnośnie tego, kogo winić za zaistniałą sytuację? Ja cały czas obstaję przy założeniu, że za jakość ofert odpowiada serwis i jego handlowcy (i za to też biorą bardzo wysoką prowizję). Łatwo jest, bowiem wcisnąć nieobytej z internetowymi zakupami grupowymi firmie super deal, który w konsekwencji okaże się dla niej zabójczy.

Rolą Groupona oprócz zdobywania umów handlowych, odpowiedniego kierowania ofert i przyciągania tłumów klientów jest lub też powinno być weryfikacja dostawców. Ich możliwości oraz tego, czy na przykład sprzedaż 1600 ofert dla małego zakładu fryzjerskiego nie oznacza nie tylko jego końca, ale też setek niezadowolonych klientów, którzy na usługę będą czekać miesiącami.

Pułapka, w którą w tym przypadku wpadł usługodawca nie jest do końca winą modelu (choć gdyby system prowizji był inaczej skonstruowany to pewnie wszystko wyglądałoby inaczej), ale przede wszystkim obsługi biznesowej, jaką zapewnia Groupon.

Pan Budny twierdzi, że handlowiec nie doradził mu ustawienia limitu ofert. Nawet, jeśli to nie jest prawda to przy małych firma limit powinien być obowiązkowy. Wystarczyłoby przecież zapytać ilu klientów jest w stanie dziennie obsłużyć i w ten sposób szybko dojść do rozsądnego limitu lub też zareagować w momencie pojawienia się „absurdalnej” ilości ofert.

Widziałem już sprzedaż kilku tysięcy ofert z małych salonów kosmetycznych lub małych knajpek. Pamiętam też, że kiedyś podczas konferencji, na której był przedstawiciel Groupona pytałem się czy sprawdzają możliwość realizacji ofert – wtedy akurat zaskoczyło mnie to, że mały tor gokartowy ma przyjąć kilka tysięcy osób (o ile dobrze pamiętam). Odpowiedź oczywiście była twierdząca i dowiedziałem się, że nawet przy kilku tysiącach sprzedanych ofert każdy klient bez problemu doczeka się na realizacji usługi (na oko w tedy licząc wychodziło mi że pechowcy poczekają i z pół roku).

Kosz marketingu w przypadku podobnych „wpadek” będzie nie tylko olbrzymi, ale może w konsekwencji okazać się zabójczy. I to nie tylko finansowo. Zniechęceni długi oczekiwaniem kliencie będą, bowiem o swoim niezadowoleniu mówić wszędzie i na głos. Marka usługodawcy traci, więc podwójnie. Pytanie też kto jest w stanie utrzymać odpowiedni poziom usługi pracując praktycznie pół roku za darmo? W końcu frustracja odbije się też na jakości.

Wbrew pozorom Groupon na takich akcjach też traci, bo niezadowoleni klienci na pewno drugi raz nie rzucą się tak ochoczo na oferty z tego serwisu wiedząc, że może ich spotkać kilkumiesięczna kolejna na ich realizację. Niestety po tym jak mleko się rozlało każde rozwiązanie wydaje się być trudne.

Mam nadzieję, że Polski Groupon po tym artykule wyciągnie wnioski, a ci którzy upatrują w ofercie tej firmy złotego środka na marketing przemyślą dobrze wszystkie potencjalne konsekwencje (i czy na pewno ich na to stać).

Ps. Dajcie znać jakie macie doświadczenia z Grouponem i generalnie zakupami grupowymi w Polsce.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/ahajduk Arkadiusz Hajduk

    W Japonii Groupon poczuł się odpowiedzialnym za (nie)swoją wpadkę http://www.digitalstrategyconsulting.com/intelligence/2011/01/groupon_ceo_sorry_for_japans_n.php

  • http://www.facebook.com/rabatkowo Łukasz Brągoszewski

    „choć gdyby system prowizji był inaczej skonstruowany to pewnie wszystko wyglądałoby inaczej”

    Obserwując ten rynek w rabatkowie doszliśmy do wniosku, że cały ten model „grouponowy” nie do końca jest właściwy (nie mówię, że nie zyskowny dla serwisu – bo wiadomo że jest).
    Dla klienta oraz dla sprzedawcy powinien być lepiej dostosowany, zarówno do potrzeb jednych jak i możliwości drugich. więcej na http://www.rabatkowo.pl/biznes .

  • http://www.pewu.org Piotr

    Ja z kolei spotkałem się z nieco inną sytuacją, na która już Grupon nie ma wpływu. Otóż, jako klient posiadający kupon byłem traktowany jak klient drugiej kategorii i specjalnie dla mnie zawyżono ceny.
    Otóż miałem kupon do jednej z cukierni na Starówce. Kupon o wartości określonej kwoty, która mogłem wymienić na ciastka. Okazało się, że pączek, płatny kuponem kosztuje 5 PLN. Kilka dni później poszedłem bez kuponu i okazało się, że pączek kupiłem za 2 czy 3 PLN.

    Oczywiście na wystawie ciastek nie było cen, więc o cenach informowała ekspedientka. Żałuję, że powiedziałem jej o kuponie przed dokonaniem zamówienia a nie po…

  • http://www.web-fighters.pl Kamil
  • Ania

    sama jakiś czas temu kupiłam na grouponie wizytę u fryzjera i okazało się, że pierwsza wolna godzina, na którą mogą mnie zapisać będzie za cztery miesiące

  • http://www.facebook.com/oscar.social.media.geek Oscar Błachut

    Moje doświadczenia są fatalne. Usiłowałem nawiązać z nimi relację biznesową. Usiłowałem zdążyć przed długim weekendem – Groupon długo przeciągał umowę, aż na końcu (kilka dni przed wprowadzeniem oferty) powiedzieli mi, że jednak nie.

    Bardzo nieprofesjonalne.

  • http://splaszfx.pl SPL

    Dokładnie Piotrze… spotkałem się z dokładnie taką sytuacją. Odnoszę wrażenie że w Polsce ani Groupon nie dorósł do naszej mentalności, ani przedsiębiorcy do Groupona.
    Przez Groupon kupiłem mycie samochodu … dzwoniąc i przedstawiając się jako klient Groupona – otrzymuję termin na za kilka tygodni i o jakiejś dziwacznej godzinie słysząc tłumaczenie pracownika i argumentowanie tej sytuacji nadmiarem klientów. Dzwoniąc ot tak – mogę się umówić na 2-3 dzień bez żadnych problemów i w zasadzie na dowolną godzinę.
    Reasumując – Groupon w Polsce jakoś mnie nie przekonał a jak pokazuje ten artykuł i komentarze – moja sytuacja nie jest jedyną.

    • kmk

      Oni zarabiają na tobie 25% normalnej ceny a ty się dziwisz, że masz gorszą obsługę? LOL

    • http://www.facebook.com/leszek.sikorski Leszek Sikorski

      @kmk

      Z czego ten LOL? Ktoś ich sterroryzował do wejścia w Groupon? Gdzieś czytałem fajny, krótki artykuł na ten temat. Takie podejście (gorsze traktowanie Grouponowców) to podwójne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Po to godzisz się na zarobek 25%, żeby dotrzeć do nowych klientów z których ileś tam % wróci na normalnych stawkach. Traktując ich gorzej nie dość że nie masz na to żadnych szans to jeszcze natyrałeś się za 25% bez żadnego efektu.
      Najpierw trzeba zrozumieć PO CO mi promocja w Grouponie, żeby to zrozumieć

    • http://www.facebook.com/lukasz.hlebowicz Łukasz Hlebowicz

      czasem nawet mniej niż 25% ale to nie o to chodzi bo Groupon ma działać jako REKLAMA dla danego przedsiębiorcy, a nie dać mu zarobić na wystawionej ofercie…

    • slawek22

      @Łukasz: no łał. Genialne :D

      Logiczne, że dostajesz to za co płacisz. Całe te zakupy grupowe to jedno wielkie oszustwo. Groupon kroi przedsiębiorców, a przedsiębiorcy koszty tej zabawy zawsze przerzucą na klientów.

      Mały przedsiębiorca to nie PKP, że najpierw narobi długów a potem go państwo „oddłuży”. Wcale się nie dziwię, że normalni klienci będą traktowani dużo gorzej niż ci którzy przychodzą po usługę za darmo, nie z swojej winy ale zawsze.

    • Ania

      Ja miałam jeszcze gorszą przygodę z myjnią z grupera. Chciałam umówić się na tydzień przed końcem ważności kuponu. Terminy jeszcze były ale umówili mnie na ostatni dzień ważności kuponu czyli na sobotę 30 kwietnia, potem chciałam zmienić termin na wcześniejszy – na piątek ale odmówili. Pojechałam więc w sobotę a tu okazało się, że myjnia w której byłam umówiona w sobotę nie pracuje. I potem jeszcze mi wmawiali, że mnie na piątek umówili (jak dzwoniłam drugi raz i chciałam z soboty na piątek zmienić to nie chcieli bo nie mieli terminów) i że do mnie dzwonili. Oczywiście nie dzwonili, przy rezerwacji nawet się o numer telefonu nie pytali. Mieli jeszcze oddzwonić po długim weekendzie, ale do przewidzenia było to, że nie oddzwonią. Myślicie, że jest szansa to reklamować? Tylko gdzie? U grupera?

  • http://dorota.rus.mil.pl DorotaM

    w grudniu kupiłam na gruponie kupon, ale na szczęście można go zwrócić w ciągu 10 dni, bo kiedy okazało się że usługa może być zrealizowana dopiero we wrześniu to szczęka mi opadła, a kuponów wcale nie sprzedało się aż tak dużo bo ok 200.

    Druga sprawą jest jak wygląda to od strony firmy wystawiającej promocje. Znajomy ma sklep internetowy i długo negocjował jaką promocję wystawić. Mówił ile musi dostać żeby pokryły mu się koszty produkcji a pani z działu marketingu za wszelką cene chciała dać mu mniej. W koncu poszła taka promocja, że zwróciły mu się chociaż koszty produkcji. Jakiś czas później wystawił kupon na citeam, a w związku z tym że ich prowizja jest dużo mniejsza to i kupon był bardziej kożystny dla klienta. Wtedy zadzwoniła oburzona pani z grupona „dlaczego nam nie dał pan takich dorbych warunków?” Pani za nic nie mogła (albo udawała że nie może) zrozumieć że niższa prowizja dla serwisu zakupowego oznacza lepsze promocje dla klientów.

  • kmk

    Ale Grupon zarabia prowizję od KAŻDEGO zapłaconego zlecenia, czy zostanie zrealizowane czy nie. Na tym polega genialność tego pomysłu. To czy oferta zostanie zrealizowana to już jest problem kupującego i sprzedającego. Pewnie wielki procent tych ofert pozostaje niezrealizowany, bo ludzie kupują to co tanie a nie to co im potrzebne.
    To nie problem Grupona, tylko tych którzy pakują się w internet nie rozumiejąc jak to działa. Ludzie są naiwni, pazerni, ale nie można decydować za nich. Podejmujesz decyzje, ponosisz konsekwencje. Handlowiec jest od tego żeby sprzedawał jak najwięcej, kto tego nie wie może nie powinien zajmować się biznesem. BTW To, że pani z Grupona powiedziała, że oferty tego typu sprzedają się w ilościach 100-300 mogło być prawdą, tylko ten salon ma lepszą markę.
    Inna sprawa to świadomość kupujących. Jak się kupuje 1500 kupon do fryzjera to chyba logiczne, że to jest oferta na karnawał 2012.

    • http://www.facebook.com/leszek.sikorski Leszek Sikorski

      Handlowiec jest od tego żeby sprzedawał jak najwięcej, oraz żeby z tego najwięcej usatysfakcjonowani byli klienci. W przeciwnym wypadku zrobi firmie taką markę że nie będzie miała z kim rozmawiać

      Za taką prowizję jakikolwiek poziom doradztwa jest co najmniej wskazany.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Jedyny pozytywny kejs, o jakim słyszałem to był materiał od Groupona o akcji sklepu Stylea.pl http://wp.me/ps7bY-1i3
    Obawiam się, że naszych realiach zbyt wiele osób nadal poszukuje cudownych sposobów na biznes, a co gorsza w nie wierzy. Sam musiałem długo przekonywać jednego z klientów, że akcja z Grouponem w środku gorącego sezonu nie jest dobrym rozwiązaniem.
    Ale nie negowałbym zakupów grupowych – obecnie pracuję nad takim projektem dla produktu, który ma być wprowadzany na rynek.

  • http://wieczorek.pl Dominik Wieczorek

    Groupon może się sprawdzić w sytuacji kiedy trzeba się pozbyć towaru zalegającego w magazynach, na przykład w przypadku księgarni internetowych. Sam korzystałem z takiej oferty (jako kupujący) i działaniem kuponu był objęty tylko wąski skrawek asortymentu. Głownie były to książki nie najnowsze, ale też nie jakieś egzemplarze z XX wieku. Średni miały one od 3 miesięcy do 1,5 roku stażu na rynku.

  • http://www.facebook.com/paulina.nazaruk Paulina Nazaruk

    Moje doświadczenie z Gruponem było świetne aż do kwietnia ;) Wykupiłam kupon na usługi fryzjerskie w salonie X w Szczecinie. Najpierw miałam problem z zerwaną płatnością-kasa pobrana, kuponu nie ma. Dostałam od Grupona maila z kodami zabezpieczającymi i notką, że z tymi kodami mogę spokojnie iść do fryzjera, super, myślę sobie, grupon wszystko załatwił. Jestem przezorna więc poszłam się zapisach na wizytę osobiście, podaję w salonie wydrukowanego maila od Grupona,wraz z kodami, pan sprawdza i ku mojemu zdumieniu okazuje się, że kupon został już wykorzystany! Zaraz ale jak to? Przecież ja dopiero przyszłam się zapisać oO. Znów mail do Grupona, „widocznie Pani już wykorzystała kupon”. Ale jak, skoro dopiero byłam się zapisać. Drugi mail od grupona „prosimy czekać, wyjaśniamy sytuację”. Wyjaśniali około 2 tygodnie ale w końcu zaproponowali mi 2 rozwiązania-zwrot kasy albo kupon o podobnej wartości ;) smiech na sali.

  • pedro

    I tym sposobem wchodzimy w czas końca zakupów grupowych w PL :). Sprzedawcy groupona (ci telefoniczni) mają sprzedać jak najwięcej kuponów, z tego mają bonusy, ale jak widać, nikt nie analizuje czy fryzjer obsłuży 1600 osób, a jeśli nawet to w jakim czasie. Ilość kuponów się liczy!! Co więcej, poprawcie mnie jeżeli się mylę, prowizja groupona to 50% wartości kuponu??? W takim razie Pan fryzjer z Łodzi wykopał sobie dzięki nim grób… Bo sprzedając kupon za 29 PLN, 14,5 PLN będzie musiał oddać usługodawcy, dla niego zostanie 14,5 PLN, przy ponad 1600 sprzedanych kuponów da mu to przychód około 25 k PLN (gruponowi też :)). Pracując 14 h dziennie zrobi 6-8 klientek, czyli ma roboty na 266-200 dni :)… za 2k PLN miesięcznie (przychodu, nie zysku!)… Genialny deal… dla groupona.

  • http://dorota.rus.mil.pl DorotaM

    prowizja grupona to 50 % netto czyli defakto ok 61,5 % brutto. Czyli pan fryzjer wkopał się jeszcze bardziej niż wychodzi z wyliczeń pedro.

    • http://www.facebook.com/lukasz.hlebowicz Łukasz Hlebowicz

      nie jest powiedziane z góry jaka jest prowizja, zawsze można ją negocjować, a jak ktoś się godzi na taką, a nie inną to raczej to jest wina tej osoby a nie Groupona ;)

  • http://www.testuj.pl testuj.pl

    Żal mi tego fryzjera, że dał się tak zrobić. Moim zdaniem najbardziej winna jest tu pani przedstawicielka Groupona. Jeżeli tacy przedstawiciele zarabiają na prowizji to jest oczywiste, że będą próbować wciskać takim fryzjerom teksty, że nie ma sensu ustawiać limitów – większy zysk dla nich.
    Poza tym brak reakcji na prośby fryzjera, aby zakończyć promocję, jest żałosny..

    Z drugiej strony jak można było godzić się na pracę za 10zł, kiedy normalnie bierze się 70zł? Prowizja Groupona to straszne zdzierstwo, nie zdawałem sobie sprawy, że aż tyle koszą..

    Ogólnie na temat tych wszystkich „grupstw” mam takie przemyślenia:
    - ludzie kupują tam rzeczy/usługi, których nigdy normalnie by nie kupili, to tak jak z promocjami „20 darmowych pączków dla pierwszych 30 osób które zjedzą po 5 pączków :)” polecam KMN http://www.youtube.com/watch?v=h1VI2QXTHSM
    - kupowanie usług tylko dlatego, że jest taniej niż normalnie, a nie dlatego, że czegoś potrzebuję – bzdura
    - na pewno część firm zawyża ceny tuż przed sprzedażą przez Groupon (tak jak MediaMarkt podnosi ceny na kilka dni przed promocjami „bez vat”)
    - jest duże prawdopodobieństwo, że tacy przysłowiowi fryzjerzy wykonują swoje usługi gorzej dla „grupowców” (mniej na takich klientach zarabiają, więc robią to nomen omen „po łebkach”)
    - osobiście mnie byłoby wstyd iść ze świstkiem papieru do szewca, żeby mi naprawił buty 10zł taniej. Wolę zapłacić normalną cenę, wtedy kiedy potrzebuję danej usługi i mieć pewność, że usługa zostanie wykonana rzetelnie.

  • http://blogkmf.blogspot.com rafal.o.

    Najgorsze w klonach grouponowych to oferty, które są tam zamieszczane. Często cenowo naciągnięte do granic możliwości. Depilacja za 200zł zamiast 1000zł? No problemo, tyle że owa depilacja jest naprawdę warta 200zł, nie 1000zł, o czym można przekonać się już w gabinecie. Podobnie bywa z wieloma ofertami, w tym najczęściej pojawiającymi się noclegami w hotelach (dzwoniąc indywidualnie można uzyskać cenę bardzo konkurencyjną dla groupona/grupera, nie mityczne -60%). Idea słuszna, handlowo nośna, ale zbyt często nieuczciwa i wymagająca ciągłej weryfikacji, na co często nie mam zwyczajnej ochoty.

  • http://www.facebook.com/gkiersznowski Grzegorz Kiersznowski

    Fryzjer ukatrupił samego siebie. To co miało być wielkim zbawieniem, jest przekleństwem.
    Co nie zmienia faktu, że sam korzystam z zakupów grupowych. Tak jak wspomniał Mirek Połyniak, „groupony” powinne służyć obniżeniu kosztów reklamy, nie zaś napędzaniu mało wartych klientów. No bo ile klientek odwiedzi tego fryzjera ponownie?

  • http://www.unitrader.pl daytrader

    Genialne !!! Najlepsze jest to że zablokowali sprzedaż dopiero po 24h a promocja miała trwać 48h :) W takiej sytuacji należy spojrzeć w lustro a nie szukać winnych. Ja za nim wejdę w jakiś deal dokładnie sprawdzam różne scenariusze, plusy , minusy a jak widać Pan fryzjer umie obsługiwać tylko nożyczki :)

  • http://www.facebook.com/mborycka Monika Borycka

    Też mam ciekawą historię tego jak gruopon próbuje gasić pożar już po jego wybuchu. W zeszłym tygodniu kupiliśmy ze znajomymi kupony na wizytę w wesołym miasteczku w Chorzowie – do wykorzystania do końca czerwca w weekendy. I oto jakim mailem gruopon nas uraczył kilka dni później:

    Grouponowcy,

    W zeszłym tygodniu kupiliście groupony do Śląskiego Wesołego Miasteczka w
    Chorzowie.
    W związku z ogromnym zainteresowaniem tą ofertą mamy do Was gorącą prośbę.
    Aby zapewnić Wam komfort w korzystaniu z atrakcji wesołego miasteczka
    obsługa prosi o wysłanie maila na adres …
    W temacie wpiszcie planowaną datę odwiedzin oraz ilość osób.
    W ten sposób unikniecie kolejek.

    Niby w czym ma to pomóc? Nie mam pojęcia. Większość pewnie i tak maila zignorują- a ci którzy napiszą dostana rozkład wolnych godzin? prośbę o przeniesienie wycieczki? Kompletny bezsens i przypadek bardzo podobny do przygód fryzjera…

    • http://www.web-fighters.pl Kamil

      ..w sumie to w niczym, oprócz zbierania bazy mailingowej :)

    • http://www.facebook.com/aksamit.grzegorz Grzegorz Aksamit

      No to chyba plus dla nich, że próbowali ogarnąć sytuację? Jaką inną widzisz metodę kryzysowego reagowania jak się nasprzedawało za dużo kuponów?

      Z całych tych grupowych zakupów dla kupujących kupony są dwa wnioski:
      1) myśleć podczas kupowania
      2) formułkę „będę płacił kuponem z grupona” mówić PO wykonaniu usługi

      A pożar zazwyczaj gasi się po jego wybuchu, a nie przed :)

  • http://www.facebook.com/kalicinski Łukasz Kaliciński

    A tutaj już zabawa na konkretnych liczbach http://www.mozeinaczej.pl/2011/04/o-gruponie-ale-od-drugiej-strony-czyli-od-strony-sklepu-ktory-z-nim-wspolpracuje/

    … do Grupona nie dołączyliśmy właśnie dlatego, że nie dalibyśmy rady obsłużyć JAK NALEŻY każdego klienta

  • Waszer

    W większości przypadków groupon liczy, że „bydło” nie wykorzysta opłaconych kuponów. Dlaczego pisze „bydło”? Bo taki zwrot usłyszałem u jednego z usługodawców u którego realizowanie były kupony. „Bydło groupona” dobrze brzmi taki slogan reklamowy powinni sobie ustawić. Groupon psuje rynek zarówno jednej strony i drugiej strony. Usługodawca przy takim obciążeniu nie jest w pełni zapewnić jakości swojej usługi. Natomiast klient groupona traktowany jest jako klient drugiej kategorii, który zasadniczo jest intruzem. Cieszy sie tylko G, który na tym wszystkim wyciąga kasę. Ich dynamika polega chyba w tej chwili na tym ażeby wypompować rynek i się zawinąć. Ogólnie boję się dokonywać zakup usług u usługodawców, którzy podpisali pakt z G, nie chcę być wrzucony do jednego worka z kuponiarzami. I za nim wybiorę się do knajpy na coś oryginalnego wcześniej sprawdzę czy aby na pewno knajpa nie dała się skusić na kupony groupona, wówczas skreślam ją na samym starcie.

  • Adam

    1) kupony rabatowe sa popularne na calym swiecie – to zaden wstyd z nich korzystac.

    (Smiesza raczej ludzie ktorzy sa zbyt „dumni” zeby nie skorzystac z kuponu, ale wyszkuja okazji na Allegro/eBay)

    Poprostu wiocha w naszym rodzimym wykonaniu.

    2) dlaczego klienci z Groupona mieliby byc gorzej traktowani?

    Decydujesz sie na promocje a pozniej zle traktujesz klienta? Przeciez to antyreklama. Nie widze tutaj logiki

    3) W tym wypadku wina lezy po obu stronach – Groupon mimo swego doswiadczenia nie doradzil, fryzjer – za brak przemyslenia (pewnie posluchal jakiegos domoroslego eksperta od internetu).

  • Waszer

    Jeszcze mi naszedł pomysł na startup – pogrouponie.pl. Serwis umożliwiający sprawdzenie inercji oraz powrotów klienta, który zrealizował kupon. Ruch będzie niewielki ale szybko groupon bedzie chcial przejac serwis i zapłaci ładnie.

  • https://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    Przykład z bliskiej mi pasji, kitesurfingu;

    no-name szkółka kite, proponuje szkolenia w dumpingowej cenie via grupon . blisko wawy, modny sport, niby dla wszystkich.

    http://www.groupon.pl/deals/warszawa-extra/lavida-warszawa/326970?nlp=&CID=PL_CRM_96_0_0_0&utm_source=Deal_general_newsletter&utm_medium=All_Cities&utm_content=Initial_Version&utm_campaign=Varies

    co w tym dziwnego:

    1. miejsce szkolenia /zegrze opcjonalne/, jest niebezpieczne dla poczatkujacych /kite na zegrzu, przy drzewach na brzegu, nie rownym wietrze, szkle w wodzie (bodydragi?), betonowych konstrukcjach etc/ . i dla innych plywajacych. chyba ze szkolenie polega na teorii (??) i „puszczaniu latawca” przez supermarketem.

    2. masowe szkolenie, odbija sie na jakosci szkolenia. nie chce myslec ile osob bedzie pozniej stwarzalo niebezpieczne sytuacje na wodzie dla siebie i innych.

    3. na logike, znajac warunki wiatrowe w polsce, nie da sie przeprowadzic lekcji dla 500 kursantow, w znosnych warunkach, merytorycznie. a przede wszystkim szybko, przed lub w trakcie sezonu.

    4. 90% lub wiecej % nie bedzie zadowolone z jakosci szkolenia. wkur… sie na ten sport. grupon zrobi tylko antyreklame.

    5. nie da sie oplacic instruktorow, z tej kasy ktora wplynie za szkolenie. fizycznie to niemozliwe.

    • Waszer

      Może na tym polega ich model biznesowy, ze zawieraja umowy z firmami uslugowymi noname i które fizycznie nie beda w stanie w pelni wykonac uslugi. Bo ktos kto od lat siedzi na rynku uslug w jakiejs dziedzinie to fizycznie wie jaki ma przerób i nie zgodzi sie na kuponowa wspolprace. Lepiej pewnie wspolpracuje sie z nowicjuszami, ktorzy podniecaja sie mozliwosciami a potem nie daja rady.

    • http://www.teron.pl Arnold

      Ech Jacku, Zastanawiałem się czy ty jeszcze piszesz jakiekolwiek komenty nie odnoszące się do kite. Trochę rzygać mi się już chce tą twoją reklamą. Jeszcze powinieneś zabrać głos w sprawie reklam na blogach jako osoba „niezależna”…

  • donpascal

    prowadzimy sprzedaz hurtowa i sklep internetowy w UK. dziennie przez sklep internetowy przechodzi srednio 20 zamowien. sklep internetowy jak i klientow hurtowych obsluguje 1 magazynier. z natezeniem pracy bywa roznie. czasami jest luz, innym razem ten magazynier nie wie w co rece wlozyc. zglosilismy sie do groupon UK. kilkuminutowa rozmowa w trakcie ktorej padaja standardowe pytania. jedno z nich to pytanie o ilosc produktow ktora chcemy wystawic na groupon. ustalismy ze wkladamy na groupon 5k szt jednego produktu. po udzieleniu tej odpowiedzi czlowiek z groupon’u zapytal nas czy jestesmy przygotowani na groupon?! dopiero wtedy nam zaswitalo, ze to moze byc w obecnej logistycznej sytuacji strzal w kolano. zrobilismy testy. plan byl prosty. drukujemy naklejki z adresami klientow. mamy przygotowane opakowania w magazynie, dopasowane do produktu. wystarczy wlozyc produkt, rachunek, zakleic tasma, nakleic odres odbiorcy i nadawcy. przeznaczylismy na to 3 min. jesli czlowiek bedzie rzetelnie pracowal, wylaczy tel i tylko tym sie bedzie zajmowalto po odliczeniu 45 min przerwy bedzie to robil 23 dni robocze!!! nie wspominajac o obsludze hurtu i internetu. zeby obsluzyc taka ilosc musielibysmy zatrudnic na 2 dni 23 osoby do pakowania towaru. Grupon dla niektorych firm, a szczegolnie tych malych, jednoosobowych moze byc poczatkiem konca.

    • Waszer

      No wszystko fajnie ale Wy sprzedajecie towar materialny a nie usługę, której wykonanie zajmuje więcej niż 3 minuty. W dobie 24 godzinnej niektórzy źle rachują określając ją na 124 h.

  • https://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    @waszer

    o ile z fryzjera czy innych noname firemek moge sie smiac, lub domniemywac cwaniactwo grupona.

    to w przypadku tej szkołki nie jest mi do śmiechu i bede smiertlnie poważny! po prostu obawiam sie niebezpieczenstw dla zdrowia i życia tych kursantów i innych uczestników ruchu na wodzie. nie chcialbym sie na takich natknac na wodzie.

    za takie sytuacje i wspoludzial /grupon/ nalezy się prokurator, bo tu zagrożone jest życie ludzkie. i sam zastanawiam się czy nie złożyć zawiadomienia do prokuratury, by ktoś tym się zajął lub przynajmniej by nie powstawały takie „oferty”.

    • http://www.facebook.com/michal.molenda Michał Molenda

      Przecież masz napisane: Szkolenie prowadzone zgodnie z wytycznymi International Kiteboarding Organization – przez licencjonowanego instruktora IKO
      Zajęcia prowadzone w maks. 4-osobowych grupach

  • http://www.najbardziej.com Piotr

    Z mojego doświadczenia …
    1. Masaż relaksacyjny miodem. Godzina masażu z czego miodem było 10 min na końcu …
    2. Masaż terapeutyczny pleców. Po 2gim razie zrezygnowałem. Prowizorka pokątem w salonie fryzjerskim. Masażysta na pół etatu był górnikiem. Brak pojęcia o masażu.
    3. Maxi Pizza w Katowicach, po początkowych problemach z ustaleniem co możemy kupić. Sama pizza okazała się najlepszą jaką jadłem.
    4. Gokarty w Sosnowcu, super fun przez 12min.

    Tak więc 50/50 udane do kichy … :)

    Co do samego groupona zrobiłem porównanie jakiś czas temu, kto im depcze po piętach. (http://najbardziej.com/web-soft/serwisy-podobne-do-groupona)

    Śledząc niektóre firmy, które skorzystały z promocji na klonach Groupona. Dochodzę do wniosku, że niektórym się to musi bardzo opłacać bo skaczą z klona na klona i wszędzie mają sporo sprzedanych kuponów.

  • http://www.facebook.com/michal.molenda Michał Molenda

    @Jacek Gadzinowski – Przecież masz napisane: Szkolenie prowadzone zgodnie z wytycznymi International Kiteboarding Organization – przez licencjonowanego instruktora IKO
    Zajęcia prowadzone w maks. 4-osobowych grupach

  • http://dorota.rus.mil.pl DorotaM

    Łukasz Hlebowicz: nie jest powiedziane z góry jaka jest prowizja, zawsze można ją negocjować, a jak ktoś się godzi na taką, a nie inną to raczej to jest wina tej osoby a nie Groupona ;)

    Raczej nie, widziałam jak wyglądają negocjacje z gruponem i nawet po porzedstawieniu oferty która na innym mniejszym serwisie sprzedała ponad 500 kuponów (więc można założyć że na gruponie sprzeda się conajmniej tyle samo) nie było możliwości zmniejszenia prowizji.

  • http://www.facebook.com/lukasz.hlebowicz Łukasz Hlebowicz

    Ja bym tak nie jechał po Grouponie, bo w dużej mierze to jest wina tych, którzy się ogłaszają i tak jak przytoczony przykład Kitesurfingu, po co ta szkółka daje możliwość kupienia 500 kuponów skoro wiadomo, że będzie to uczenie po ‘łebkach’ i raczej nikt nie będzie zadowolony – BO SĄ PAZERNI.
    Najłatwiej powiedzieć, że to wina handlowców z Groupona, bo nie powiedzieli itp, ale z drugiej strony nie są oni alfami i omegami i nie mogą wiedzieć wszystkiego na każdy temat.
    Duża część ludzi ogłaszających się tam nie traktuje tego jako formy taniej reklamy(defakto tym jest Groupon) tylko chcą zarobić na tych ‘okazjach’.
    Tak samo pan fryzjer, chyba jednak potrafi policzyć ile to jest 100x10pln(coś koło jego zarobku z 1 kuponu) i że nie opłaca mu się więcej jak właśnie 100 takich ofert…
    Skończymy z tą śmieszną Polską mentalnością(obwinianie wszystkiego i wszystkich dookoła) i nie zrzucajmy winy na Allegro, że kupiliśmy od kogoś porysowany aparat z zepsutym akumulatorkiem za 50pln, bo to jest wina SPRZEDAJĄCEGO, a nie serwisu.
    Tak samo jak nie dać ceny minimalnej w aukcji na Allegro wystawić samochód za 10 000, który ktoś wylicytuje za 500 i mówić, że Allegro nie uprzedziło, że tak może być…

    W drugą stronę

    • http://www.everest-studio.com Tomek Lach

      Dokładnie – taki fryzjer jest dorosłym człowiekiem i do tego przedsiębiorcą – od takich wymagać można logicznego myślenia i choć trochę wyobraźni. Potem jęczą w gazetach że zły groupon/bank/allegro/… ich nieświadomych nieboraczków wpakował w bagno. Wystarczyłoby umowę uważnie przeczytać gdyby nie oczy g… zalepione ;)

    • slawek22

      Głupoty piszecie. To Groupon sprzedaje ten „towar”. Pazerność i totalnie skopany model biznesowy, który premiuje sprzedaż kiepskich usług których nie można nawet zrealizować to jedno, ale jak się oddaje 50% utargu to chyba wypadałoby za to dostać choć cień jakiegoś doradztwa. Nie każdy przedsiębiorca musi być ekspertem który rozumie ten model sprzedaży.

      Widać kadra w firmie jest tak inteligentna, że nie umie stwierdzić, że mały fryzjer nie obsłuży 1500 osób. Gdyby sprzedano 3000 kuponów – tym lepiej. Byznes się kręci a klienci niech czekają 2 lata.

      Sprzedać jak najwięcej kuponów i skasować jak największą prowizję. Przecież to totalna kpina. Latając z kuponami i mając świadomość, że sprzedawca nie dość że nie zarobi to jeszcze dopłaci bo jakiś cwaniak ubił z nim „niezły deal”… czułbym się jak ostatni żebrak. Nie wspominając już o tym jaka byłaby jakość usług takiego przedsiębiorcy.

      Tak więc koszty i frustracja wynikającą z tej zabawy i tak ostatecznie odbije się na kliencie. A wy mówicie, że co? Że wszyscy pracownicy Grupona to małe dzieci i tego nie widzą? Ja na miejscu tego fryzjera bym zamknął firmę, otworzył nową i kazał Gruponowi sp** do diabła.

  • https://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    @Michał – papier i internet cierpliwy. mozesz sobie napisac IKO, i tak nic z tego nie wynika. to jest wycieranie sobie gęby – zapytaj każdego kto zawodowo zajmuje się szkoleniami tego typu.

    nie to ci daje standard szkolenia, ale to jak faktycznie się takie szkolenie odbywa, jak dziala intsrtuktor. grupy 4 osobowe i koszt, wlasnie dlatego pisalem o „jakości szkolenia”.

    IKO 1, 2 , 3 – dokladnie okresla co na takim szkoleniu jest. Ale nie gwarantuje umiejetnosci czy bezpieczenstwa o ktorym pisalem.

    ergo, forsowanie takich ofert i namawianie do ich konstrukcji /grupon/poczytywac mozna do znamion paserstwa i wspoluczestnictwa powstawania sytuacji mogacych podprowadzic do niebezpieczenstw dla zdrowia i zycia na wodzie. a takich rzeczy tolerowac nie mozna.

  • Michał
  • http://www.facebook.com/radek.dudka Radek Dudka

    Od dawna zadziwia mnie dlaczego tak wiele osób wierzy w czarodziejską siłę „trampoliny reklamowej” Groupona. W kilku przypadkach to zadziałało i sprawdzi się również w przyszłości, natomiast w zdecydowanej większości przypadków poniesione koszta „promocji” usług/produktów na Grouponie nie mają prawa się zwrócić.
    Ględzenie o tym, że w ten sposób dotrę do tysięcy ludzi którzy może teraz nie kupią kuponu, ale skorzystają z usług w przyszłości jest bzdurą. Jestem przekonany, że w 90% przypadków koszt promocji na Groupon zainwestowany w inna formę reklamy przyniesie okazalsze efekty.

  • Andrzej

    Jeszcze nie padło w dyskusji :

    „po co ta szkółka daje możliwość kupienia 500 kuponów skoro wiadomo, że będzie to uczenie po ‘łebkach’ i raczej nikt nie będzie zadowolony – BO SĄ PAZERNI.”

    Nie! Np dla branży odzieżowej, minimalna ilość oferowanych kuponów to ok 1000. Jeśli parter proponuje mniej to groupon mówi – spadaj.

    • olek

      Ciekawe tylko czy ktoś z grupona pyta czy firma w ogole jest w stanie obsluzyc ten 1000 klientow. Dla mnie to szczeniackie postepowanie, zeby nie zadbac o interes partnera, z ktorym sie podpisuje umowe. No i to tez brak poszanowania swoich klientow. Taki polski biznes – nachapac sie ile wlezie i nie odbierac telefonow od niezadowolonego partnera…

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      uf… tym bardziej ten mechanizm wypacza.

      jesli taje sie taką „bron” o takim „kalibrze”, przyzwoitosc wymagalaby przynajmniej uprzedzic o konsekwencjach jej uzycia. a nie tylko by liczyc na sute benefity – od ilosci sprzedanych kuponow.

  • http://www.rabatkowo.pl/biznes Łukasz Brągoszewski

    Kupony, rabaty i ta forma promocji trafiły do Polski i tutaj pozostaną. Ale przecież niekoniecznie w formie „50%” – Groupon tak wymyślił bo startował w … U.S. gdzie te formy promocji są znane już od czasów Dzikiego Zachodu – nie zrobiliby furory z ofertą „Oferta dnia: depilacja -10%”.
    Dlatego rabat jest wymagany od 50%.
    W PL – to szerzy pewne nieporozumienie :) – no bo dlaczego mam dawać aż 50% gdy moja konkurencja tego nie robi? – wystarczy 10% i też będzie lepiej i zyskowniej dla mnie.
    Póki co mamy „zakupy grupowe” a tam trzeba dać co najmniej 50% – ale jeśli ta forma reklamy ma przetrwać ten wymóg musi zniknąć.

    Prowizja – ktoś pisał wyżej, że Groupon to reklama nie sprzedaż – ok, ale jeśli nie sprzedaż (zysk dla usługodawcy) to dlaczego prowizja od sprzedaży? Jaka reklama – tv, gazeta, internet pobiera prowizję od sprzedaży (no może w pewnym stopniu CPA – ale przecież na innych warunkach, inny klient). Groupon to serwis sprzedażowy – a reklamowy tylko dla samego siebie finansowany z pieniędzy … oferentów.
    A jeśli serwis sprzedażowy działa na zlecenie usługodawcy to dlaczego nie chroni swojego chlebodawcy?

    To tak jakbym miał handlowca i on sprzedałby ponad moje możliwości, rozdał to za 50%, domagał się prowizji 50% i … nie dał się zatrzymać w tym co robi – handlowiec marzenie :)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Po raz kolejny okazało się, że wyobraźnia i myślenie są nadal w cenie.
    Szkoda, że ów fryzjer nie zadał sobie trudu, by poguglać nieco o odbiorcach zakupów grupowych http://wp.me/ps7bY-1hj
    Moim zdaniem wina leży po obu stronach. Niestety konsekwencje ponosić będzie tylko jedna…

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      Mirek – wiadomo ze common sense zawsze jst w cenie…

      ale drobny przedsiebiorca nei zawsze ma cala wiedze marketingowa, zwlaszcza jesli chodiz o takie narzedzia. Przyzwoitosc biznesowa tez by nakazywala, jesli stosuje się „kupony o masowej sile razenia” by doradzic klientowi najlepsza oferte a nie ebzczelnie wepchnac go na potencjalna mine.

      Tym rozni się biznes etyczny od biznesu rozbójniczego w wykonaniu Grupona.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Mirek Połyniak: Szkoda, że ów fryzjer nie zadał sobie trudu, by poguglać

    Dobrze to brzmi :) Jeśli każdy kto chce skorzystać z oferty ma być specem od zakupów grupowych to nie wróży to dobrze. Nie tak powinien wyglądać ten biznes.

    • http://www.facebook.com/lukasz.hlebowicz Łukasz Hlebowicz

      Każdy kto chce się ogłaszać w grouponopodobnych ;) powinien wiedzieć, że to jest reklama, a nie akcja zarobkowa dla niego. Więc rachunek jest prosty kwota_za_ktorą_chce_reklamę/zwrot_z_wykonanej_usługi = ilość_kuponów_do_nabycia.
      Każdy jest chyba świadomy po co zgłasza się do Groupona, a jeżeli nie to to jest jego problem.

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      @ Grzegorz:
      przecież wiesz doskonale o fakcie, że nie żyjemy w świecie doskonałym ;-)

  • Pingback: Jak Grupon dba o PR :) | web-Fighters.pl

  • http://www.web-fighters.pl Kamil

    40 minut temu dostałem telefon, od… pana Artura Bednarza z PR’u z Grupona..

    http://www.web-fighters.pl/zakupy-grupowe/jak-grupon-dba-o-pr/

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      Kupony Grupona w gratisie dostaniesz i obiadek…

      A na powaznie, samo spotkanie z PR nic nie zmienia. Mają temat do ugryzienia i musza się z nim zmierzyć. Jeśli masz „parę” by drążyć temat, rób to. Inaczej przeflancują cię.

  • http://www.facebook.com/jakub.kobylinski Ja Kób

    Ja się dałem wycyckać na Grouponie raz – kupiłem bon do sklepu internetowego, którego oferta była naprawdę ciekawa. Niestety gdy ruszyły zakupy w ofercie sklepu zostały same bardzo drogie artykuły (3-4 razy drożej niż to co miałem na bonie), za które musiałbym dopłacić kupę kasy. Na moją skargę usłyszałem, że po prostu tańszy asortyment został wykupiony, ale to kwestia dni, kiedy dojdzie dostawa. Minęły 3 miesiące, bon stracił ważność, a w ofercie sklepu nic nowego z asortymentu się nie pojawiło….

  • http://www.facebook.com/wrobel.marcin Marcin Wróbel

    kmk: Oni zarabiają na tobie 25% normalnej ceny a ty się dziwisz, że masz gorszą obsługę? LOL

    jesli ktos patrzy na to w taki sposob to faktyczie nie rozumie do czego sluzy groupon i ze nie kazda usluge mozna w ten sposob promowac. groupon to nie latwa kasa za 1600 uzytkownikow, tylko reklama i proba pozyskania klienta powracajacego. dlatego JAKOSC jest najwazniejsza. zaplacisz i sie rozczarujesz – a juz wiecej tam nie wrocisz. i nagle sie okazuje ze wyrzuciles kase na REKLAME w bloto. i placisz za czarny PR.

    • http://www.facebook.com/wrobel.marcin Marcin Wróbel

      * – dwa ostatnie zdania, chodzilo oczywiscie o firme, a nie klienta.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Po pierwsze – osoby z kuponami to nie są żadni klienci
      i nigdy nie wracają.
      Ciekawe ile czasu potrzeba będzie by rządzący firmami to zrozumieli.

    • slawek22

      Chyba się po raz pierwszy zgodzę z Arnoldem. Tacy klienci z grouponów to pewnie najgorszy typ. Byle taniej, zero lojalności i świadomości marki. Jak ktoś da 2 złote niżej to pójdą do niego. Na prawdę myślicie, że gość który patrzy jedynie na to jak by tu zaoszczędzić wróci i zapłaci np. 10 razy więcej? Bez jaj.

    • http://grouponkosmetyka.wordpress.com bizzwizz

      Nareszcie ktoś w sedno trafił!
      Do Arnolda: w naszym przypadku (a realizujemy już piąty projekt z Grouponem!) konwersja klientów grouponowych na „standardowych” (=pełnopłatnych) wynosi od 25% do 30%. Sztuka polega na właściwej motywacji personelu, przygotowaniu operacyjnym i przede wszystkim na właściwym sformułowaniu oferty do kuponów!
      Zakupy grupowe to narzędzie marketingowe, jak się okazuje, dla wielu – zbyt skomplikowane w użyciu… Szczegóły o rentownym korzystaniu z Groupona w kosmetyce na blogu http://grouponkosmetyka.wordpress.com/.

  • Krisznak

    Groupon padnie, Facebook padnie, ot kolejna bańka pęknie

    • http://www.edekzkrakinykredek.pl Monsieur de Lac

      AVE MARCZAK

  • Jan

    Winny jest serwis, który działa krótkowzrocznie. Nie jest sztuką sprzedać cokolwiek mówiąc tylko o pozytywach i wykorzystując słabą orientację kupującego. To zwykłe cwaniactwo, które działa na krótką metę i nie może zbudować długoterminowej relacji. Typowe na prowizję od sprzedaży – nie powiem nic, ponad to o co mnie sam klient nie zapyta… Oczywiście, fryzjer też ma swoją winę, bo równie dobrze mógł sobie darować „dżezi” promocję na Grouponie i zastosować tradycyjne formy – przyprowadź do salonu drugą osobę, obie będziecie miały usługę za pół ceny… Jemu zostałoby w kieszeni więcej, a i pozyskałby lepszych jakościowo klientów, niż takich,którzy najprawdopodobniej już do niego nie wrócą, bo to typowi łowcy promocji. Co ja mówie, na bank nie wrócą jak im każe długo czekać w kolejce… Podsumowując – w tym kraju nie można ufać sprzedawcom czegokolwiek (zwłaszcza jak mają plakietkę „doradca” klienta) i zawsze liczyć się z tym, że chcą nas naciać… Niestety. Póki dla sprzedawcy najważniejsza jest prowizja i plansprzedaży, puty ta relacja się nie zmieni. Zamiast wynagradzać bazując na jakości obsługi i zbudowanej relacji, wynagrodzenia są opierane o sprzedaż… Jakość się nie liczy, tylko ilość… Co ja piszę, przecież wedle ostatnich badań w przypadku takich Call Center zarządzający nimi zlewają zwrotne oceny jakość obsługi przez klientów… To jak ma być w innych miejscach normalnie?

  • http://www.grubszyportfel.pl Łukasz

    Zauważyliśmy ten problem już dość dawno. Wiele firm, z którymi rozmawiamy, twierdzą, że skorzystanie z usług groupona nie było dla nich w żaden sposób opłacalne. Fakt, zyskali wielu nowych klientów, ale niestety jednorazowych, których obsługa zajmowała bardzo dużo czasu. Firmy bardzo często także narzekały na jakość obsługi operatorów serwisów. Nasz serwis GrubszyPortfel.pl oferuje firmom zupełnie inny model – nie płacą żadnych prowizji, nie sprzedają usług, a jedynie umieszczają w serwisie swoje oferty promocyjne (kupony), z takim rabatem na jakie je stać.

    • uhu

      Też robisz czarny PR,nie wiem jak ty male ja ma wstręt do spamu.Dodam,że na fali grupona powstało bardzo dużo podobnych serwisów i wydaje im się ,że coś zgarną z rynku.

  • AS

    Jak zwykle tylko w Polsce jest problem.

    Wszędzie indziej Groupon sobie radzi świetnie. Czasami zdarzy sie jakaś wpadka, jak w każdym biznesie.

    Ale tutaj ewidetnie widać, że tylko czekają na jego potknięcie żeby wylać trochę żółci.

    Wystarczy poczytać komentarze wyżej – ilu sie naraz „pokrzywdzonych” albo „a nie mówiłem” znalazło.

    Oczywiście o zadowolonych klientach nikt pisać nie chce, bo to żadna sensacja.

    To jakiś cyrk. Polski.

  • http://www.facebook.com/charlie.bay Karol Wasilewski

    Gdybym mial reklamowac swoj produkt/usluge na Grouponie, to zrobil bym to szukajac dotarcia do okreslonej liczby nowych klientow (co za duzo to nie zdrowo) i na tym trzymal bym swoja strategie oferujac bardzo fachowy serwis i obsluge klienta, a nie nastawiajac sie na zawrotne zyski. Dzieki prawidlowemu podejsciu do sprawy, zdobyl bym zaufanie i jakis procent „kuponowych konsumentow” dolaczyl by do grona stalych klientow, dodatkowo polecajac moje uslugi swoim znajomym. Ta maszynka jest dobra jako reklama swojej dzialalnosci, a nie szybki skok na kase.

  • Piotr

    kmk: Ale Grupon zarabia prowizję od KAŻDEGO zapłaconego zlecenia, czy zostanie zrealizowane czy nie. Na tym polega genialność tego pomysłu.

    Serio? Jeśli tak, to faktycznie są genialni!

    • Andrzej

      potwierdzam. W odróżnieniu akurat od Grupera, który płaci za każdy sprzedany kupon.

  • http://iminno.com Radek

    a ja tam już spory czas temu pisałem, że groupon to nie dla każdego dobry biznes…. http://iminno.com/groupon-czy-warto-zdecydowac-sie-na-wspolprace/

  • Maciek

    Imho okropna porażka PR Grupona. W świat poszedł jasny przekaz „Grupon wykończy Twój biznes i zniechęci klientów”.
    Konsultant powinien usiąść z klientem i ułożyć mu najpierw małą kampanię. Dla małego biznesu zainwestowanie pieniędzy w pozyskanie nawet kilku nowych klientów to spory koszt. Jestem ciekaw czy Grupon prowadzi statystyki dla „partnerów” i prezentuje im prognozy pozyskania klientów w zależności od pieniędzy zainwestowanych w kampanię – po tym co przeczytałem, wątpię i mam wrażenie, że celem konsultantów jest maksymalizacja zysków Grupona przy zupełnym olaniu interesów partnerów i ich klientów.

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    arnold – twoja uwaga troche nie na miejscu.
    dalem konkretny przyklad do czego prowadzi grupon.

    sam sprzedawca tez nie jest bez winy…

    do niczego nie namawiam, wiec daruj sobie uwage o promo.

    Arnold: Ech Jacku, Zastanawiałem się czy ty jeszcze piszesz jakiekolwiek komenty nie odnoszące się do kite. Trochę rzygać mi się już chce tą twoją reklamą. Jeszcze powinieneś zabrać głos w sprawie reklam na blogach jako osoba “niezależna”…

  • http://pokarm.blogspot.com/ pokarm

    jeszcze nigdy nie korzystałem z tych usług – i wcale nie żałuję – wg mnie jest typowo „świecąca promocja” tzn – próbuje się mi wcisnąć towar którego wcale nie potrzebuje tylko dlatego, że jest trochę taniej i może daje +5pkt do lansu

  • http://www.weronkaka.com weronkaka

    ja jeszcze nie miałam okazji ani szczęścia spróbować groupona.
    tak jakoś nie po drodze mi do nich było.

    jednak: nie zachęci mnie- gdy sprzedawcy będą uważali klientów za „bydło”.
    nie tędy droga.
    i jakie to ma znaczenie, czy za usługę płacę normalnie, czy grouponem?
    to tak samo, jakby kupowanie na promocjach czy wyprzedażach- czyniło z klienta- kogoś trzeciej kategorii, komu można by było byle co wepchnąć.
    a tak na dobrą sprawę nikt nie wie- czy właśnie z takiej usługi nie pozyska stałego klienta.
    ważne jest to- jak nas będzie klient kojarzył, czy zapamięta pozytywnie, czy pochwali wśród znajomych- i potem wróci.

    przykład: jakiś czas temu byłam w fajnej knajpie- wszytko miło, obsługa miła, jedzonko spoko- a jednak przez pewien czas było mi do nich nie po drodze. i pozornie wydawać by się mogło, że wizyta była jednorazowa- a jednak- od pewnego czasu – wspomniawszy tamto pierwsze wrażenie- bywam tam regularnie.

  • Pingback: HappyDay.pl – Agora odpala zakupy grupowe. Dlatego narzeka na Groupona?

  • http://www.1985.pl M

    Isc do fryzjera ‘bo taniej’ albo opychac sie sushi z nieswiezej rybki ‘bo taniej’ – bezcenne ;-)

  • Seba

    Moim zdaniem Grupon psuje rynek. Zapycha go nikomu niepotrzebnymi, badziewnymi ofertami. Pomijam już wywód o jakości współpracy z nimi..

  • http://pokarm.blogspot.com pokarm

    Fascynuje mnie właśnie podejście niektórych znajomych którzy zawsze wyszukują takie „bajery”. Fajnie jest zjeść coś dobrego – ale czy fajnie jest znaleźć coś do jedzenia o połowę taniej? To trochę przypomina promocje w hipermarkecie pt: 50% taniej – może starczy i dla mnie biegnę – ale tylko po 1 zgrzewce to będę stał 2 razy w kolejce itp.

    Ciekawe ile osób faktycznie potrzebowało czegoś co akurat jest w promocji a ile pochwyciło hasło „promocja” i poszło za głosem serca (czyt. reklamy).

  • Baset

    Powstają już jednak serwisy grupowych zakupów, które nie są narzędziami reklamowymi ale prawdziwymi kanałami grupowej sprzedaży jak np. mergeto.pl. Tam sprzedaż odbywa się w formie aukcji i podobnie jak w allegro wszystkie parametry ustala sprzedawca. Trudno więc zostać „ogolonym”, no chyba, że na własne życzenie.

  • greg

    ten fryzjer po prostu powinien zatrudnić dodatkowego fryzjera i asystentkę do odbierania rozmów – a nie narzekać jak się samemu wpakowało w tarapaty!!

  • Michał

    Leszek Sikorski: @kmkZ czego ten LOL? Ktoś ich sterroryzował do wejścia w Groupon? Gdzieś czytałem fajny, krótki artykuł na ten temat. Takie podejście (gorsze traktowanie Grouponowców) to podwójne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Po to godzisz się na zarobek 25%, żeby dotrzeć do nowych klientów z których ileś tam % wróci na normalnych stawkach. Traktując ich gorzej nie dość że nie masz na to żadnych szans to jeszcze natyrałeś się za 25% bez żadnego efektu.
    Najpierw trzeba zrozumieć PO CO mi promocja w Grouponie, żeby to zrozumieć

    Dokładnie , aczkowliek handlowiec z grupona który penwie ma prowizję z ofert od małego zakładu,może powinien być zobligowany do ustawienia limitu, albo klient może być poinformowany że realizacja może nastąpić za 6 miesięcy, w końcu niemtórzy chcą poczekac żeby zapłacić mniej, wszyscy tutaj powinni się zastanowić jak to działa …

  • Pingback: Alior Bank: „Konto osobiste z premią na Groupon.pl” | Rembiejewski.pl

  • Pingback: Groupon zawyża rabaty? - eKomercyjnie.pl

  • j.

    Łukasz Hlebowicz: czasem nawet mniej niż 25% ale to nie o to chodzi bo Groupon ma działać jako REKLAMA dla danego przedsiębiorcy, a nie dać mu zarobić na wystawionej ofercie…

    Dziwne.
    A kiedyś czytałem, że model opiera się na tym, że kupując w grupie kupujemy taniej. Stąd zresztą chyba nazwa serwisu.

  • alan

    Kilka osób napisało, że to ów fryzjer powinien był porozważać za i przeciw, wygóglać i inne podobne pomysły. I to dlatego jest tak małe, drodzy Państwo, zaufanie do PR, marketingu etc w Polsce.
    Jeżeli ja wynajmuję groupona, mechanika, drwala, sprzątaczkę czy kogokolwiek innego do działania na moją korzyść, to ja spodziewam się, że ten ktoś mnie nie ubije w imię swoich korzyści. Nie muszę się znać na tym wszyskim, po to właśnie wynajmuję firmę. Pamiętacie? ja robię fryzury ludziom, moim zadaniem jest robić to dobrze, a do innych celów wynajmuję specjalistów. I teraz jest rola właśnie marketingowców z gorupona. Jeżeli mi powiedzą coś takiego jak na filmiku powyżej to już umiem dalej policzyć. Niestety ciągle żyjemy w świecie druczku pisanego małymi literkami oraz zawiłymi stwierdzeniami, żeby ‘wydymać frajera’ ;-).
    Długo się jeszcze musimy uczyć cywilizacji.

  • ewelina

    U mnie w firmie ktoś mądry wymyślił, te kupony. jest to sieć salonów fryzjerskich. ludzie nie dziwcie się, że jesteście w inny sposób traktowani, jeżeli fryzjer ma z wykonanej usługi 5zł. a buraki z kuponami nie potrafią się nawet w normalny sposób zachować

  • Wojtek

    Witam, zgadzam się z autorem – konsekwencje dla grupona mągą być katastrofalne. Mnie, od strony klienta/konsumenta spotkało to, że wykupiłem usługę (sprzedano tylko 41 gruponów) i nie mogę wogóle doprosić się jej realizacji. Grupon twierdzi, że nie odpowiada za wykonanie usługi. Firma mnie zbywa i nie robi nic. Ja zapłaciłem gruponowi – usługa nie zrealizowana, nie ma zwrotu! Moja „usługa” kosztowała 189 zł (projekt ogrodu). Efekt „promocji”: grupon mnie oszukał wraz z firmą ogrodniczą. O obu nie chcę już słyszeć. Spam grupona kasuję z automatu.