Po mojej dość krytycznej wypowiedzi na temat ankiety organizowanej przez Gazeta.pl wraz z Szkołą Wyższą Psychologii Społecznej dostałem odpowiedz (od działu badań agory) na temat moich zarzutów.

Oprócz kolegi OLS-a, który zawsze ostro korygował moje krytyczne zapędy wobec działań agory jest to chyba pierwsza informacja jaką dostałem „od środka” portalu (czy to oznacza, że zacznę też dostawać notki prasowe ?).

Cieszy mnie fakt, że krytyka nie została zignorowana i nawet coś zostało poprawione. Odpowiedzi od Agory nie są też specjalnie kąśliwe ani złośliwe. Ponieważ zostałem poproszony o ich publikację dlatego tak też czynię (aczkolwiek nie omieszkałem dorzucić moich komentarzy)

Jestem jednym z prowadzących badanie Polaków w internecie. Piszę w odpowiedzi na wpis w blogu Antyweb. Dział badań i analiz Pionu Internet Agory wraz z naszym partnerem badawczym, Szkołą Wyższą Psychologii Społecznej, z którą realizujemy największe społeczne badanie internetu w Polsce, rzeczywiście przygotował ankietę. Przeprowadzeniem badania zajmuje się zespół liczący trzech doktorów i jednego doktoranta, mający doświadczenie w prowadzeniu badań społecznych przez internet. W związku z opublikowanym przez Państwa tekstem, chciałbym się odnieść do zawartych w nim nieprawdziwych informacji oraz tych, które wymagają wyjaśnienia. Poniżej punktuję te kwestie, które wzbudziły wątpliwości autora tekstu.

Problem rejestracji.
Tak jak napisaliśmy w zaproszeniu do badania, rejestracja służy temu, żebyśmy byli w stanie odezwać się później zwrotnie do co setnego użytkownika i żebyśmy mogli przekazać upominek. Jest też pełen opis badania i wyraźne sformułowanie, że „Jeżeli nie zgadza się Pan/Pani na udział w opisanym powyżej badaniu proszę zamknąć tę stronę”.

Sens rejestracji nadal jest dla mnie niezrozumiały. Przecież na początku ankiety można zapytać w formularzu o email i nazwę użytkownika do późniejszych kontaktów. Tymczasem tutaj mamy do czynienia z jakimś bliżej nie znanym serwisem, wiemy jedynie, że zrobiła go Gazeta.

Problem czasu trwania badania
Jasno, bez żadnego „jedynie”, sformułowaliśmy uwagę, że wypełnienie każdej części badania zająć może 40 minut, czyli łącznie 80 minut. Chcemy, żeby respondent wiedział jak długo trwać może jego udział w badaniu i świadomie podjął decyzję, czy chce uczestniczyć. Ponadto, badanie o którym mowa ma być jak najbardziej miarodajne i porusza wiele sfer związanych z internetem, dlatego zajmuje więcej czasu niż standardowe ankiety.

Oczywiście, można prowadzić badania przez 80 minut, z pewnością będą one bardzo efektywne a już szczególnie w przypadku kiedy nie można wypełnić ankiety bo albo nie działa serwis albo ankieta już jest zakończona.

Nie wiem ile czasu zajmują standardowe ankiety – ale w przypadku tego badania słowo „więcej” to chyba trochę „za mało”.

Nie chcę być złośliwy bo z pewnością będę jednym z pierwszych wczytujących się w wyniki tego sondażu – zastanawiam mnie tylko kto poświęci na niego blisko 1,5 godziny?

Problem regulaminu serwisu
Regulamin serwisu powinien pojawić się w każdym przypadku, kiedy istnieje jakaś sfera, która powinna być uregulowana – np. chcemy coś nakazać, czegoś zakazać. W luul.pl nie chcemy niczego regulować,
użytkownicy mogą korzystać ze wszystkich dostępnych funkcjonalności o ile czynią to zgodnie z przepisami prawa.

Regulamin z tego co jest napisane w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie jest tylko od tego aby coś nakazywać i zakazywać, opisuje on również procesy reklamacji, sposoby kontaktu, itp. Nie jestem prawnikiem i nie wiem czy każdy serwis internetowy podlega pod tą ustawę (tak ostatnio zrozumiałem wypowiedz prawników), ale jeśli tak to tworzenie regulaminu jest obowiązkiem.

Problem danych osobowych i prywatności
Na luul.pl naszą intencją nie jest zbieranie danych osobowych. Odnośnie zebranych adresów email, piszemy w opisie badania wyraźnie: „Pseudonim i adres e-mail zostanie tak zakodowany w bazie danych, aby nie można było zidentyfikować odpowiedzi w ankiecie z określonym adresem mailowym”.
Po uwagach w Antyweb dodaliśmy również wiadomość administracyjną, że do ochrony prywatności użytkowników serwisu luul.pl stosuje się zasady te same, co w całym portalu Gazeta.pl. Wydawało nam się to na początku, choć pewnie niesłusznie, oczywiste.

Jak mówi przysłowie „dobrymi intencjami jest .. „, a od „oczywistości oczywistych” to mamy polityków. Nie będę sie jednak czepiał bo jest lepiej – jakieś informacje zostały dodane.

Nie rozumiem natomiast oporu przed opisaniem takiego serwisu, do czego on jest, kto nim zarządza, dodania regulaminu itp. Myślałem, że portale wolą raczej dodać za dużo informacji niż być narażone na krytykę.

Problem powolności działania
Wolne działanie serwisu ma właśnie związek z dużym zainteresowaniem naszym badaniem. Nasz system ankietowy luul.pl w zamierzeniu miał służyć mniejszym projektom, ale zdecydowaliśmy się go użyć także do badania tej skali i rangi, co badanie Polaków w internecie. Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle osób będzie zainteresowanych udziałem w 80-minutowej ankiecie.

Nie tylko ja doświadczyłem więc problemu z niedostępnością strony luul.pl? Co do samej przyczyn „powolnego działania” to szczerze wątpię aby w późnych godzinach nocnych (kiedy ponownie odwiedzałem ten serwis) właśnie trwało oblężenie przez chętnych wypełniać przez 1,5 godziny ankietę internautów.

Gdy teraz próbuje dostać się na luul.pl witam mnie taki oto komunikat „Service Temporarily Unavailable” – czyli teraz też trwa oblężenie chętnych do wypełniania ankiety?

Zakładając jednak, że tak faktycznie było – sama ranga i skala badania (brzmi to bardzo poważnie) nie pomoże użytkownikom wypełnić ankiety do której się nie można dostać?

Problem przedwczesnego zakończenia ankiety
W samej ankiecie, przed kliknięciem „Dalej”, instrukcja brzmi następująco: „AUTORYZACJA: Jeżeli przeczytał/a i zrozumiał/a Pan/Pani powyższe punkty i dobrowolnie zgadza się na udział w dalszej części
proszę kliknąć w link “Dalej”, a następnie “Zakończ”. Nastąpi przekierowanie do kwestionariusza badania. Jeżeli nie zgadza się Pan/Pani na udział w opisanym powyżej badaniu proszę zamknąć tę stronę.” W ten sposób upewniamy się, że ankietę wypełnią wyłącznie użytkownicy poważnie traktujący ankietę, czego dowodem jest przeczytanie instrukcji. Upewniamy się tym sposobem też, że użytkownik wypełni ankietę tylko jeden raz – kolejny raz wymagałby ponownej rejestracji. Pełen raport z badania wydamy jesienią. Zaręczam, że znaczna grupa użytkowników przeczytała instrukcję uważnie i wypełniła ankietę do końca.

Tutaj muszę, zwrócić honor twórcą ankiety. Zignorowałem opis sposób wypełniania ankiety myśląc, że jak kliknę na przycisk „dalej” to zobaczę ankietę (tak jak we wszystkich systemach do badania opinii).

Zupełnie zrozumiałe i nawet „logiczne” jest dla mnie teraz, że powinienem jeszcze nacisnąć przycisk „zakończ” aby rozpocząć wypełniać kwestionariusz.

Problem przestrzegania prawa
Dołożyliśmy starań, żeby badanie Polaków w internecie oraz serwis, w którym je prowadzimy, funkcjonował w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa i dobrymi obyczajami w zakresie prowadzenia badań psychologicznych i społecznych.

Liczę, że zgodnie z dobrymi praktykami panującymi wśród internautów, choć naturalnie nie ugruntowanymi dotąd prawem prasowym, opublikują Państwo sprostowanie.

I tak też się stało – sprostowanie zostało w całości opublikowane. Rozczłonkowałem je jedynie moim subiektywnymi komentarzami i opiniami.

Ps. Wygląd cytatów na blogu też muszę poprawić.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.skrzydelko.pl Przemek Komorowski

    Rzecz w tym, że przygotowując ankietę w internecie, „trzech doktorów i doktorant mający doświadczenie w prowadzeniu badań społecznych przez internet” powinni mieć świadomość, że 80 minut na wypełnienie ankiety w sieci, to zdecydowanie zbyt długo. Chyba, że nie mają zielonego pojęcia o badaniach.

    A to też jest ciekawe, bo chyba wiedzieli, że popełniają błąd: „Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle osób będzie zainteresowanych udziałem w 80-minutowej ankiecie.”

    Problem wydajności serwisu, jest niestety kolejną wtopą zespołu badawczego. Skoro mieli świadomość, że serwis może sobie z tym nie poradzić nie powinni startować z taką ankietą. Wszystkie błędy, powolność działania przekładają się niestety na irytację badanych. Jeżeli strona będzie się zbyt długo ładować, to osoby się wkurzą i powiedzą „dziękuję, ale dalej nie idę”.

    Ciekaw jestem ile osób wypełni tą ankietę, oraz jacy użytkownicy zostali zaproszeni do wypełnienia ankiety (czy tylko użytkownicy Gazeta.pl?)

  • Grzegorz

    Smieszne sa te tlumaczenia „trzech doktorow i jednego doktoranta”. Zrobili badziewny serwis i zamiast polozyc uszy po sobie i potulnie poprawic to jeszcze prostuja „nieprawdziwe informacje”. Zalosc. To mi przypomina jak ostatnio dostalem faktury za energie ze STOENu – kilka stron, kiepsko wytlumaczone prognozy, nie poopisywane za co konkretnie place, do tego nota, ze przedluzaja termin platnosci o 2 tyg, bo sie spoznili z wyslaniem faktur i najlepsze – list przewodni – ze jestem obslugiwany przez „jeden z najnowoczesniejszych systemow IT obslugi platnosci w Polsce”. Buhahaha. Co miesiac dostaje elektroeniczne faktury z UPC (za Internet) – i tam jest wszystko jak trzeba – przejzyscie, prosto, online – i tam nie musza pisac, ze maja „jeden z najlepszych systemow obslugi platnosci”. To podobnie jak z luul – tez jest swietnie i najlepiej tylko jakos nie wyszlo :)

  • http://www.pytamy.pl hazan

    @Grzegorz – nie jest powiedziane, że to ci Panowie zrobili ten serwis więc nie jechał bym po nich tak bardzo.

  • http://www.uhuru.pl/ Maciek Swoboda

    Kompletnie nie przekonuje mnie to tłumaczenie.

    Zresztą, co tu tłumaczyć? Popełnili kilka podstawowych błędów, które nie powinny się przydarzyć takiej firmie jak Agora.

    No i czy ktoś w ogóle pomyśli, że to badanie może mieć jakąkolwiek rangę, jeśli jest robione w tak nieudolny sposób?

    PS. Ja też chciałem wypełnić ankietę i też nie kliknąłem Zakończ ;-)

  • http://blog.pawelsobczak.pl Paweł

    „Zupełnie zrozumiałe i nawet “logiczne” jest dla mnie teraz, że powinienem jeszcze nacisnąć przycisk “zakończ” aby rozpocząć wypełniać kwestionariusz.”

    Taka sama „logika” jak zamykanie systemu przez naciśnięcie „Start” ;)

  • psoders

    Mnie w tej całej ankiecie najbardziej denerwuje czas jaki miała by mi zabrać, nie wierzyłem, żeby było wielu chętnych do wzięcia w niej udziału, 15 min mógł bym poświęcić, ale nie 1,5h! Ale tutaj mnie zatkało „Wolne działanie serwisu ma właśnie związek z dużym zainteresowaniem naszym badaniem.” Mam nadzieje, że to nie jest tylko jakiś „wybieg”, który ma powiedzieć np. „wszyscy biorą udział w ankiecie, to ty też musisz”
    Pozdrawiam wytrwałych którzy zdecydowali się wziąć w niej udział :)

  • http://ols.blox.pl ols

    Oj, zaraz zawsze ;-)
    Po prostu jeśli mam wiedzę na jakiś temat to nie omieszkam wyjaśnić tego & owego. Przez badanie, o którym mowa jeszcze nie przebrnąłem (80 minut! :-O)

    PS. Co do notek prasowych – wystarczy, że zgłosisz się do Magdy http://press.gazeta.pl/PressOffice/MediaContacts.443.po – na pewno dopisze Cię do listy.

  • koza

    „trzech doktorów i doktorant” w kontekście internetu niestety często oznacza poziom merytoryczny taki jak „trzy przypadkowe osoby i pies”.

  • dc1

    Mysle ze luul.pl oraz to oderwane od rzeczywistosci tlumaczenie to doskonaly przyklad roznicy pomiedzy teoria i praktyka. Ci ludzie do konca zycia pozostana w sferze pseudo-badan ktore nijak beda mialy sie do rzeczywistosci.
    80 minuta na ankiete? W realu to moglobyc sporym problemem (chyba ze jest sie samotnym emerytem) a co dopiero w necie!

  • http://www.pytamy.pl hazan

    @Ols – dzięki, na pewno skorzystam

  • witek

    Grupa ludzi, którym chce się poświęcić 80 minut na wypełnienie ankiety i którzy otwierają stronę przyciskiem „zakończ” na pewno nie będzie reprezentatywna dla ogółu.

  • krs

    Jako były ankieter w jednej z firm badawczych mogę powiedzieć, że ankieta dłuższa niż 30 minut jest już stanowczo za długa i pod koniec respondent marzy już tylko o jednym: „Idź mi w cholerę!” :-)

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Jakie to typowe dla agorowych pomysłów… ponoć fotofora nadal się krzaczą mimo,że minęły dwa lata odkąd oddali je do użytku. I oczywiście to jest zawsze wina przeglądarek użytkowników :))))

  • http://ols.blox.pl ols

    Lavinka, sorry, ale w twojej wypowiedzi prawdziwy jest wyłącznie fragment „ponoć”.

  • wpisanaka

    ols -> ja tam mam dokladnie te same odczucia co lavinka.
    to co ostatnio serwuje agora to jakas padak – produkty bez ladu i skladu, niedopracowane, balagan, brak logiki… i do tego wypuszcza stadko orendownikow, aby ewangelizowali ciemnogrod.

  • a jeszcze

    A zauważyliście, że w ankiecie jest opcja PAUZA, która pozwala przerwać badanie np. w 30 minucie i do niego wrócić w dogodnym czasie? A siedzieliście kiedyś na badaniu fokusowym 2 godziny? Mmm? :)

  • http://www.pytamy.pl hazan

    @ajeszcze – a siedziałeś kiedyś na badaniu fokusowym 2 godziny za darmo ?

  • http://blog.fiedoruk.pl Tomasz Fiedoruk

    A ja bym i nawet wypełnił, ale mija już trzeci dzień po mojej rejestracji a konto:
    Status:czeka na akceptację

  • Hubert

    Dokladnie, Tomaszu, ja rowniez dopiero po 3 dniach oczekiwania przypadkiem odkrylem, ze dostapilem zaszczytu brnia udzialu w ankiecie. Jednak nie otrzymalem obiecanego hasla do systemu, wiec na stronie luul.pl nie moglem sie zalogowac. Otrzymalem za to linka do strony http://badanie.diagnozainternetu.org/ na ktorej tez jakas ankieta „Polacy w Internecie” nie mam jednak pojecia co to jest i jak to sie ma do luul.pl. Normalnie calkowity brak jakiejkolwiek chociabzby namiastki profesjonalizmu. Naprawde, to juz lepiej wygladalaby ankieta zrobiona na stronie http://www.Ankietka.pl i wrzucenie do niej linka. Ludzie przynajmniej weszliby porzadnie na strone i mieli radoche z wypelniania, a nie takie g…o, ktore zaserwowala nam GW.

  • Halfdan

    @Hubert:

    mieli radoche z wypelniania


    Radochę?! Z wypełniania ankiety? Mieli?!?:) Niezwykle wprost twórcze zajęcie…
    A w ogóle wy ludzie potraficie tylko ględzić. Malkontenci. Zróbcie lepsze serwisy.