10

Facebook chce teraz ukraść budżety z telewizji i to może być rewolucja

Ostatnie wyniki finansowe Facebooka pokazały tak naprawdę dwie rzeczy. Jest świetnie bo są wzrosty ale widać już też "sufit" czyli granicę, którą na reklamach w obecnej formie trudno będzie przebić. Przychody liczone w miliardach dolarów trudno jest agresywnie powiększać kiedy kończy się powoli przestrzeń na reklamy. Facebook poza rozlicznymi inicjatywami, które pewnie za rok przestaną mieć znaczenie ogłosił też, iż zabiera się za produkcje show telewizyjnego. A może trzeba by je nazwać show facebookowym?

Jak donosi Businessinsider, wiele źródeł potwierdza, że już w czerwcu nastąpi premiera programów telewizyjnych Facebooka. W produkcji jest ponoć ponad 20 różnych programów, od krótkich kilkuminutowych do poważnych bardziej prestiżowych serii. Wszystko tylko po to aby „ukraść” trochę z miliardowych budżetów, jakie dziś zarabiają seriale i programy telewizyjne. Pytanie tylko czy ten plan się sprawdzi? Byłby to chyba pierwszy tak duży projekt tworzenia treści przez Facebooka dla Facebooka.

O zasięg raczej nie muszą się martwić – są w stanie zagwarantować setki milionów wyświetleń swoich audycji bez ponoszenia znaczących kosztów. Facebook to dziś reklamowy potwór i wystarczy im tylko odpowiednio ustawić algorytm aby w czerwcu każdy z jego użytkowników obejrzał „polecany” program. Chętnych na lokowanie produktów i kupowania reklam w TV show nie zabraknie – przynajmniej w początkowej fazie projektu.

Jest to jednak niebezpieczny ruch dla Facebooka. Z platformy społecznościowej coraz bardziej migrują w kierunku twórców treści a to może się nie spodobać tym, którzy do tej pory płacili za promocje własnych materiałów na Facebooku. Oczywiście żaden konkurent się na Facebooka nie obrazi bo na razie nie ma alternatywy.

Kolejne pytanie jakie nasuwa się na usta to, czy naprawdę tego oczekujemy od Facebooka? Naśladowania Amazona i Netflixa w momencie kiedy obie te firmy świetnie sobie radzą w produkcji filmowej. Czy naprawdę Facebook będzie miejscem gdzie codziennie w umowny „poniedziałek” będziemy oglądać kolejną część serialu xyz i czy to spowoduje większe zainteresowanie u młodych ludzi i jeszcze częstsze wizyty w serwisie?

Facebook

Facebook nie raz w swojej historii przekonywał się o tym, że sam budżet to nie wszystko i w niektórych branżach posiadanie miliardowego zaplecza finansowego oraz miliardowej widowni nie wystarczy. Filmy i rozrywka to jednak kategoria bardzo szeroka. Lojalność w niej praktycznie nie istnieje, bo widza nie obchodzi, kto wyprodukował i gdzie ogląda serial – tak długo jak jest on dobry i wciągający. Pokazują to doskonale takie firmy jak Netflix czy Amazon, które za czasów dominacji dużych wytwórni filmowych pokazały, że można robić dobre seriale i programy samemu.

Jedno nie ulega wątpliwości – Facebook ma atut, którego nie ma żaden inny producent treści wideo. Zasięg w postaci 2 miliardów użytkowników, którym, jeśli tylko będą chcieli, wyświetlą swój serial bez pytania ich o zgodę czy preferencje. Oczywiście materiał musi się bronić jakością, bo feedback od widzów będzie natychmiastowy. Facebookowe seriale i show muszą więc stać na wysokim poziomie, jeśli treści te mają przyciągać regularnie reklamodawców.

Zastawia mnie też model biznesowy związany z produkcją własnych serii TV. Na początku będą to reklamy ale zastanówmy się ile można wygenerować przychodu z jednego odcinka, z dziesięciu odcinków? Na pewno nie jest to skala zadowalająca dla Facebooka. Jeśli pomysł się sprawdzi, zakładam, że Facebook ze swoimi treściami może przejść na model abonamentowy stosowany przez takie firmy jak Amazon czy Netflix. Jest to moim zdaniem jedyne rozwiązanie pozwalające dynamicznie skalować biznes oparty na treściach wideo.

Jeśli Facebookowi się uda, projekt ten może być kolejnym trzęsieniem ziemi w branży filmowej.