facebook logo
7

Już wkrótce tego typu treści będzie mniej na Facebooku

Jak traktuję Facebooka obecnie? Cóż, dla mnie to przede wszystkim platforma wymiany informacji, najlepiej tych najbardziej przydatnych. Oczywiście, różnie z tym bywa. Ponadto, funkcjonuje on u mnie również jako podstawa utrzymywania kontaktu z moimi znajomymi. Dlatego też, cieszę się ze zmian, które powodują, że mój newsfeed będzie nieco czystszy. Was też powinno to zadowolić.

Jeżeli platforma Facebook w Waszej codzienności funkcjonuje w podobny sposób jak u mnie, zapewne irytują Was niektóre posty, w których nie tylko nie chcielibyście brać udziału, ale również bardzo chętnie byście ich nie oglądali. U mnie niezmiennie na pierwszym miejscu są takie, które w sposób nie tylko nieprawidłowy z punktu widzenia regulaminu Facebooka wykorzystują tzw. reakcje, ale również taki, który nic dobrego właściwie nie wnosi. Załóżmy, że przeglądacie sobie Waszego newsfeeda i widzicie post, w którym „reakcją” macie zagłosować – na przykład między ogórkiem kiszonym, a konserwowym. Ten pierwszy reprezentowany jest przez „Super”, drugi przez „Ha Ha. „Lubię to” oznacza wstrzymanie się od głosu, a „Przykro mi” – „nie lubię ogórków”.

To oczywiście bardzo infantylne treści, które nie są w żaden sposób niebezpieczne dla użytkowników Facebooka. Ale gigant zamierza z nimi walczyć po pierwsze dlatego, że udostępnił niedawno bardzo prostą platformę służącą do głosowania w ramach serwisu, a po drugie – operatorzy stron bardzo szybko odkryli, że posty z dużą ilością reakcji mają lepsze zasięgi. Co za tym idzie, zmuszenie użytkowników do „wykręcenia” sporej liczby tego typu interakcji z postami ma nie tylko walor w postaci wysokiego zaangażowania, ale również bardzo atrakcyjnego zasięgu, którym można się potem pochwalić zleceniodawcy. Brzmi jak prosty przepis na sukces, prawda?

Facebook

I… właśnie dlatego Facebook zamierza karać za nieprawidłowe wykorzystanie „reakcji”

Oczywiście, w tym działaniu należy doszukiwać się również bardzo subtelnego sygnału dla w dalszym ciągu niepłacących właścicieli stron. Niemniej, już niebawem wszystkie posty, w których Facebook doszuka się nieprawidłowego wykorzystania reakcji, będą mieć „obcięte” zasięgi. Co za tym idzie, tworzenie treści takich, jak przedstawiliśmy wyżej przestanie się opłacać. O ile były one wcześniej bardzo ciekawą metodą na zwiększenie ruchu na profili, tak za chwilę nie będzie miało to żadnego sensu.

Kto będzie odpowiadał za wychwytywanie treści niezgodnych z regulaminem Facebooka? Cóż, gigant obiecuje, że zostanie do tego oddelegowany machine learning, który już poznał wzorce postów wykorzystujących tzw. „engagement bait”. Co więcej, strony, które w dalszym ciągu będą trzymać się takich praktyk mogą liczyć na jeszcze bardziej dotkliwe kary związane z zasięgiem. Może się okazać, że nie tylko nieprawidłowe posty zostaną „nagrodzone”, ale również i inne publikowane przez dany profil.

  • Wielkie_Nieba

    Przy tym tempie obcinania zasięgów, za rok będą ujemne…

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Lepszy content dostaję na Twitter. Na fb obserwuje się głównie znajomych i ludzie wrzucają tam masę „prywatnych” rzeczy typu lubię ciastka. Na Twitter obserwuję specjalistów w swoich dziedzinach. Też wrzucają „prytatne” rzeczy ale o wiele więcej bogatego contentu

    • regoat

      Na fb możesz obserwować co ci się podoba . Nie !usza to być zdjęcia głupot

  • MacDom

    Łatwo narzekać ale powiem że dla wielu marek firm strona na fb to było jednak wyrzucona kasa w błoto. Pare lat temu jak odszedłem z jednej dużej firmy to po mnie fb zaczeła prowadzić agencja za 2 tys netto. Rocznie daje to 24 tys zł. Do dzisiaj wyszło z 100 tys zł :))

    Jak spojrzy się na to przez pryzmat, środków trwałych, maszyny, auta, etc to wychodzi jak kasa została przepalona.

    Trzeba być w mediach społecznościowych i stad takie planowanie budżetów etc. I fakt fb może sprzedawać. Lecz nie wszystko…

    Poza tym idziesz do marketu, wypełniasz koszyk produktami – i każda ta marka ma swój fan page. A na nim ten sam bullshit o niczym :))
    Zero info z firmy, zero ciekawostek, zero prawdziwej rozmowy.

    Fb tez do tego doszedł i zaczął ciąć zasiegi tym g. wartym treściom. Bo kto normalny chce takie coś widzieć, lajkować etc ?

    • regoat

      Kto nie chce to nie obserwuje lub zaznaczę ze takie tresci go nie interesują i gotowe.

  • Marian

    Niech wywalą People you may know to będę zadowolony. Treści potrafię filtrować sobie sam.

  • Po pierwsze Facebook sam promuje clickbaity, fakenewsy i nie ma nad tym najwyraźniej żadnej kontroli (albo nie chce mieć). Serwisy stworzone pod tego typu treści pęcznieją, wydawcy, którzy dbają o treść w tym wyścigu oczywiście nie mają żadnych szans, no bo jak walczyć o zasięg pytaniem „Ile waży foton (światło)?”, „Jaki surowiec zastąpi ropę naftową?” …. z treścią w stylu „Miała wystąpić w jednym z odcinków serialu. Pokazała cały dekolt”, „Torturowali go, gwałcili i zamordowali. Zemsta narzeczonej”, „Prokop prowadzi wywiad z osobą transseksualną. Nagle pyta o jedną rzecz i robi się niezręcznie” …. żeby było śmieszniej, to są losowe clickbaitowe leady w kolejności z onetu, wp i gazety! Nikt w Fejsie nie chce poważnego contentu, gdyby chcieli zasięgi wartościowych treści byłyby coraz większe, tymczasem z roku na rok, z miesiąca na miesiąc są coraz mniejsze. Dlatego wydawcy, którzy dbają o jakość treści, niestety muszą zamykać darmowy dostęp dla użytkowników Facebooka czy Googla, innej drogi najwyraźniej nie ma, z winy samego Fejsa i Googla.