fb-czytanie-mysli
8

Facebook chce czytać w twoich myślach i chce żebyś mógł słyszeć za pomocą swojej skóry…

Regina Dugan była kiedyś dyrektorem w DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), następnie pracowała w Google, aby w końcu znaleźć swoje miejsce w Facebooku, gdzie przewodzi pracom związanym ze stworzeniem prototypu urządzenia mogącego odczytywać ludzkie myśli.

Podczas swojej prezentacji na konferencji F8, pani Regina mówiła:

Mowa to algorytm kompresji, który jest dość stratny. Dlatego uwielbiamy wielkich poetów i pisarzy… bo są trochę lepsi w kompresowaniu pełni myśli (z mniejszą utratą jakości) w słowach. W takim razie co gdybyś mógł pisać bezpośrednio ze swojego mózgu? Brzmi jakby to było niemożliwe, ale ta możliwość jest bliżej niż może wam się wydawać. I jest to właśnie rodzaj płynnego interfejsu człowiek-komputer, potrzebnego do AR (Augmented Reality).

Następnie Regina Dugan stwierdziła, że możliwość odczytywania zwykłego „tak” i „nie” bezpośrednio z mózgu, umożliwiłaby stworzenie czegoś co można określić jako „brain mouse”, czyli w moim tłumaczeniu… „myszka-mózg”. Następnie pokazano przykład kobiety, która jest całkowicie sparaliżowana, lecz mimo tego może się komunikować ze swoim otoczeniem dzięki wykorzystaniu elektrod wszczepionych do jej mózgu, co z klei pozwala na rejestrowanie aktywności neuronów. Efekt końcowy jest taki, iż sparaliżowana kobieta musi jedynie pomyśleć o ruszaniu kursorem myszy, aby faktycznie do tego doszło. Dlatego mimo paraliżu jest w stanie wybierać poszczególne litery z wirtualnej klawiatury.

Wspomniana technologia pozwoliła kobiecie na tempo pisania w postaci ośmiu słów na minutę. Regina Dugan podkreśla, że kobieta pisze osiem słów na minutę, ale robi to za pomocą swojego mózgu. Co gdybyśmy mogli pisać w podobny sposób, ale nie na zasadzie jeżdżenia kursorem po wirtualnej klawiaturze, lecz na zasadzie bezpośredniej konwersji naszych myśli w słowa? Myślimy o określonych słowach, a te pojawiają się na ekranie? Mniej więcej taka jest motywacją Facebooka do prowadzenia prac nad stworzeniem pierwszego prototypu urządzenia do odczytywania myśli.

Technologia odczytywania myśli pochodząca od Marka Zuckerberga? Podziękuję

Mnie się to w ogóle nie podoba, bo mimo iż lubię futurystyczne wizje przyszłości, lubię filmy i opowiadania sci-fi i lubię nowe technologie, to nie mam ochoty aby ktoś czytał mi w myślach. Regina Dugan natychmiast przeszła do zapewnień, że nikt nie będzie odczytywał wszystkich naszych myśli, a jedynie te, którymi będziemy chcieli się podzielić. Jasne, ok… a jak to jest ze smartfonami? Mają tylko mikrofony i kamery, jednak są wykorzystywane do inwigilowania ludzi na masową skalę przez agencje takie jak NSA – możemy czytać o różnych wyciekach i aferach na temat szpiegowania ludzi za pomocą wątpliwych etycznie metod. Ja natomiast zignoruję te doniesienia i z uśmiechem na ustach zacznę zakładać urządzenie wykorzystujące metody obrazowania optycznego, po to aby skanować mój mózg setki razy na sekundę. Nie, to nie dla mnie, ale może inni się skuszą.

Po co nam skaner mózgu od Facebooka?

Chociażby po to żeby pisać pięć razy szybciej niż aktualnie. Technologia od Facebooka ma być wielokrotnie lepsza od tej, która umożliwiła sparaliżowanej kobiecie kontakt ze światem. Mogła napisac mniej więcej osiem słów na minutę i musiała przejść operację wszczepienia elektrod do kory ruchowej. Facebook pracuje nad technologią, która nie wymaga operacji aby działać, a do tego ma sprawić, iż będziemy pisać kilkukrotnie szybciej niż to robimy za pomocą palców. Poza tym ma to być idealne do zastosowań w świecie rozszerzonej rzeczywistości i wirtualnej rzeczywistości.

Building 8, czyli miejsce z futurystycznymi projektami Facebooka, rozpoczęło prace nad urządzeniem do czytania myśli dopiero pół roku temu, jednak pomagają im pracownicy naukowi z: UC San Francisco, UC Berkeley, Johns Hopkins Medicine, Johns Hopkins University’s Applied Physics Laboratory and Washington University School of Medicine in St. Louis. W skrócie, są to osoby o wieloletnim doświadczeniu w tematach nauczania maszynowego o przeznaczeniu do interpretowania ludzkich myśli, czy w neuroobrazowaniu.

To nie koniec. Facebook chce jeszcze abyśmy „słyszeli za pomocą skóry”

Mimo mojego sceptycznego nastawienia muszę przyznać, że Regina Dugan prowadzi całkiem innowacyjne projekty, które mogą być nie tylko świetnymi metodami inwigilowania ludzi, ale też faktycznie w jakiś sposób pomagać. Kilkukrotnie szybsze pisanie? Ok, jasne, jeżeli to osiągną to jest to coś pozytywnego i przyda się nie tylko zwykłym ludziom, ale również osobo sparaliżowanym. Nad czym jeszcze pracuje Building 8 pod przewodnictwem Reginy Dugan? Nad umożliwieniem nam „słyszenia za pomocą skóry”.

Pani Dugan porównuje to do ślimaka w ludzkim uchu, którego zadaniem jest tłumaczenie dźwięku w informację możliwą do odczytania przez mózg. Podobno można odtworzyć funkcję wspomnianego ślimaka za pomocą sprzętu, który będzie przesyłał odpowiednie informacje poprzez naszą skórę. Nie podawano szczegółów, ale wszystko ma się sprowadzać do tego, że będziemy mogli doświadczać różnego rodzaju wibracji na skórze i jeśli nauczymy się je odróżniać i kojarzyć z określonymi słowami, to… tak jakbyśmy słyszeli (a raczej odczuwali) słowa reprezentowane przez wibracje. Mam nadzieję, że ma to jakiś sens.

Skoro określona wibracja będzie miała uniwersalne znaczenie w każdym języku, to nieważne czy posługujesz się polskim, czy hiszpańskim… jeśli przekażesz wibrację oznaczającą „jabłko”, to zrozumie to Polak, Hiszpan, Francuz, Amerykanin itd. To inna forma porozumiewania się, która brzmi jak ciekawostka, ale gdyby faktycznie dobrze to zrealizować, to przykładowo osoby głuchonieme mogłyby z tego korzystać w celu poozumiewania się z innymi ludźmi. Prototyp już istnieje i użytkownik faktycznie był w stanie odróżniać kilka wibracji i przypisanych im znaczeń.

Źródło 1, 2, 3

  • lcy

    Hmmm…. Aż tak poważnie nie traktuję fejsa, by odczuwać potrzebę dzielenia się z nim myślami.

    • Marcin Hołowacz

      Gdyby Mark Zuckerberg to przeczytał… złamałbyś mu serce.

    • lcy

      Być może za stary jestem, i staję się ignorantem. Nie mam takiej wizji przyszłości jak Mark, nie mam i nie chcę. Nie podoba mi się wizja, w której moje życie jest zdominowane przez rzeczywistość wirtualną. Nie podoba mi się wizja, w której portal społecznościowy piszę za mnie, a mnie zwalnia się z przyjemności pisania. Facebook jest dobry, bo można otoczyć się fajnymi ludźmi, inspirującymi, mądrymi. I tyle.

      Ale jak napisałem – być może jestem ignorantem. Albo stary się robię.

    • Marcin Hołowacz

      Ja najwidoczniej też jestem ignorantem, bo mam poodbne odczucia. Nie chcę żeby Zuckerberg czytał w moich myślach.

  • borysses

    Redukowanie mowy do algorytmu kompresji jest strasznie naiwne i na dobra sprawa jest cofnieciem sie do czasow przed rewolucja lingwistyczna.

  • kamil milewski

    „Pani Dugan porównuje to do ślimaka w udzkim uchu, którego zadaniem jest tłumaczenie źwieku w informację możliwą do odczytania przez mózg. Podobno można odtworzyć funkcję wspomnianego ślimaka za pomocą sprzętu, który będzie przesyłał odpowiednie informacje poprzez naszą skórę. Nie podawano szczegółów, ale wszystko ma się sprowadzać do tego, że będziemy mogli doświadczać różnego rodzaju wibracji na skórze i jeśli nauczymy się je odróżniać i kojarzyć z określonymi słowami, to… tak jakbyśmy słyszeli (a raczej odczuwali) słowa reprezentowane przez wibracje. Mam nadzieję, że ma to jakiś sens.”
    nie ma d w fragmęcie
    „Pani Dugan porównuje to do ślimaka w udzkim uchu, którego zadaniem jest tłumaczenie źwieku”

    • Marcin Hołowacz

      Dzięki, poprawione.

  • Adam

    To jest mokry sen wszystkich służb i korporacji – umieć odczytywać ludzkie myśli. Wtedy bylibyśmy prześwietleni na wylot. To szalenie niebezpieczne!