Jakob Nielsen opublikował na swojej stronie raport, który prezentuje następujące wnioski: przeglądając strony internetowe użytkownicy skupiają swoją uwagę w sposób przypominający Literę F. Oznacza to, że pierwszy paragraf czytają w całości śledząc wzrokiem w poziomie, od lewej do prawej. Drugi paragraf podobnie, ale nie sięgają już tak bardzo w prawo (nie czytają wszystkiego), co przypomina  drugą poziomą kreskę litery F. Następnie zmienia się kierunek i użytkownicy wodzą oczami w dół, jedynie po pierwszych słowach i literach od lewej.

Tylko pierwsze dwa paragrafy zostają przeczytane z odpowiednia uwagą, podczas gdy reszta zostaje jedynie pobieżnie przeskanowana. Chyba, że tekst na tyle zainteresuje czytającego, że zdecyduje się go przeczytać w całości z uwagą, wtedy oczywiście powyższy wzór przestaje obowiązywać, zazwyczaj się jednak sprawdza.

Zgodnie z hipotezą Jakoba Nielsena, nie ma znaczenia co dalej napiszę, bo i tak mało kto będzie to czytał ;-) Dlatego czas na zaprezentowanie obrazka, który przedstawia wyniki badania eyetrackera:

Kolor czerwony reprezentuje miejsca, gdzie wzrok użytkowników zatrzymał się najdłużej. Żółty oznacza średnią ilość uwagi, a niebieski małą. Kolor szary oznacza całkowity brak uwagi.

Dla osób niezaznajomionych z badaniami nad użytecznością, warto wyjaśnić, że badania zostały przeprowadzone za pomocą specjalnego urządzenia, eyetrackera – w tym wypadku w formie monitora, który jednocześnie potrafi dokładnie określić w jaki punkt patrzy osoba przed nim siedząca. Następnie wyniki badań wielu użytkowników są nakładane na siebie, w celu stworzenia mapy reprezentującej dystrybucje uwagi.

Ludzkie oczy, wbrew temu, co nam się wydaje, poruszają się gwałtownymi ruchami tzw. sakkadami, przeskakując z obiektu zainteresowania, na inny obiekt. Ruchy te są tak szybkie, że ich nie widzimy, również u innych ludzi, gdy patrzymy im prosto w oczy. Sami również nie zdajemy sobie sprawy z tych ruchów, ponieważ w trakcie ich wykonywania na moment ślepniemy, co maskuje przed nami nasz własny mózg. Eyetracker potrafi jednak rejestrować te ruchy, mierząc czas skupienia wzroku na jednym punkcie jak również wszystkie ruchy i kierunki przeskakiwania wzroku. Przedstawiona powyżej „mapa gorąca” jest tylko jedną z form prezentacji danych i jest najbardziej czytelna. Istnieją inne rodzaje, które prezentują np. kierunek przeskakiwania z punktu do punktu, zamiast czasu skupienia w jednej lokalizacji.

Badania eyetrackerem są bardzo istotne z punktu widzenia wiedzy o użyteczności, trzeba jednak pamiętać o podstawowej zasadzie, tego rodzaju badania wkraczają jako ostatnie. Kiedy serwis WWW jest już na tym stopniu dopracowania interakcji z użytkownikiem, że intuicyjnie nie wiadomo co można jeszcze poprawić, warto pokusić się o tego rodzaju badania. Jednak nie da się zastąpić dobrego projektu, wykonanego przez dobrego grafika i designera stron WWW tego rodzaju pomiarem. Jeśli na stronie występuje chaos, a osoby badane przeskakują z punktu do punktu, szukając podstawowych funkcjonalności, szczegółowe informacje niewiele nam dadzą, bo to, że użytkownik sobie nie radzi, widać na pierwszy rzut oka, stojąc mu za plecami.

Podumowując wnioski z badań Nielsena należy:

  • Najistotniejsze informacje zawrzeć w pierwszych dwóch paragrafach
  • Poniżej od wspomnianych paragrafów stosować czytelne wypunktowania i inne formy wysokiego skondensowania informacji
  • Mieć świadomość tego, że reszta tekstu przez większość nie zostanie przeczytana z uwagą

Tak naprawdę powyższe badanie nie pokazuje nic odkrywczego. Od dawna wiadomo, że z największą uwagą czytamy pierwszy fragment tekstu, a dalej skanujemy w poszukiwaniu ciekawych informacji, zwłaszcza gdy przeglądamy stronę produktu, czy listę wyników wyszukiwania. Warto to jednak przypomnieć przy każdej okazji. Sam mam tendencję do pisania przydługich wstępów i przechodzenia do sedna w środku tekstu, pomimo, że od dawna znam zasadę zaprezentowaną powyżej.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://destylator.at/ Aincognito

    tak jakby kłania się piramida informacji:)

    sorki, miało być :F

  • Kuba

    Ja do nie dawna w taki sposób czytałem, ale zainstalowałem sobie rozszerzenie do Google Chrome o nazwie iReader. Po kliknięciu Ctrl + Shift + P pokazuje mi się nowe okienko, które zawiera samą treść strony (bez menu, headera i stopki) i dodatkowo powiększa litery i zmienia kolor tekstu i linków, dzięki czemu o wiele łatwiej się czyta.

  • MG

    Na miłość Boską, co to za news? Toż tego to już na polskich uczelniach uczą. Heatmapy na skalę masową w UX robi się od pierwszej połowy lat „zerowych” i to charakterystyczne F jest zauważane powszechnie. Ja spotkałem się z tym po raz pierwszy w ok. 2003 a to tylko dlatego, że wtedy zacząłem szukać.

    • Morpheus

      Nie zrozumiałeś.
      Wniosek z dowolnej heatmapy jest jeden:
      lewy górny róg to hotspot -> potem w prawo -> potem w dół

    • Morpheus
  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    MG: Na miłość Boską, co to za news? Toż tego to już na polskich uczelniach uczą.

    Na których? Chętnie się dowiem bo jak widzę, niektóre startupy robione przez studentów to zastanawiam się czy na studiach w ogóle takie słowo jak internet występuje :)

    • http://www.facebook.com/spilka Krzysztof Spilka

      Jakob Nielsen’s Alertbox, April 17, 2006..

  • MG

    POU, kierunek ebiznes.

  • MG

    Grzegorz, sam artykuł Nielsena do którego linkujesz ma datę publikacji 2006. Po prostu zależy mi na newsach z antyweb, nie na starych odgrzewanych kotletach – tego dotyczy moja krytyka. Czyżby sezon ogórkowy?

  • Morpheus

    Już za chwilę będzie się skanowało stuff lol -> http://goo.gl/4uUc

  • http://www.esklepy.net Michał

    Fakt jest taki że to nic odkrywczego. Druga sprawa że niewiele osób się do tego stosuje, choć wiedzą jak wygląda „mapa” gdzie pierwszy pada nasz wzrok.

  • Morpheus

    Zasada znana każdemu średnio rozgarniętemu dziennikarzowi:
    Dzień dobry -> headline -> lead -> Do widzenia :)

  • h2ols

    hmmm….
    co prawda to żaden news [każdy kto śledzi neuronauki zna min. termin "trójkąt Google'a"], ale jako osoba zaangażowana kiedyś w cognitive science mam kilka wątpliwości:
    1. percepcja wzrokowa kazdego medium jest procesem wielce zindywidualizowanym [min. z powodu wad aparatu percpecji][case: inaczej bedę np. błądził oczami po ekranie gdy się "zjaram", inaczej jak zapodam w ramach eksperymentu jakiś "speed"]
    2. te nibybadania to nic innego jak podkładka pod płacenie za pewne treści wyświetlane w danych sektorach ekranu
    3. polecam termin vodoo corelletions [Piotr Winkielman] – w Polsce mamy min. tego pecha, że Krzysztof Ohme dla biznesowego hype’u sprzedają tego typu akcje jak ten raport
    4. uwaga na poziomie meta: przypominam, że wszelkie tezy z neuronauk to tylko redukcyjne, często jednoczynnikowe składniki modelów, dlatego nie wierzmy w ładne obrazki [biznesowe instrumentalziacje tez z zakresu neuro mają taka samą funkcję jak wykresy giełdowe;]]

  • krolik

    widzę że Spik zrobił swoje ;) pozdro ;)

  • http://www.facebook.com/mborycka Monika Borycka

    Antywebie, ten „news” jest z 2006 roku … Zrobiliście temat po The Next Web, które nie wiedzieć czemu zajęło się raportem sprzed 5 lat (a 5 lat w internecie…) :) pozdrawiam!