essential smartphone
59

Essential Phone jest „nienaprawialny”. Irytuje mnie tworzenie takich urządzeń

Moda na tworzenie zupełnie nienaprawialnych, aczkolwiek absolutnie pięknych sprzętów kształtuje się już od jakiegoś czasu, niemniej coraz częściej pojawiają się urządzenia, których po prostu nie da się serwisować bez ich koncertowego zepsucia. I oczywiście, tworzy to zupełnie nowe, nieznane nam wcześniej problemy.

O ile urządzenie jest jeszcze na gwarancji, wszystko jest w porządku. W razie wady, która będzie wymagała ingerencji bezpośrednio w urządzenie, wystarczy tylko wymienić wadliwy sprzęt, a ten, który sprawia kłopot może stanowić element serii urządzeń „refurbished”. Co jednak zrobi użytkownik urządzenia, gdy to psuje się – dajmy na to dzień po upłynięciu czasu obejmującego gwarancję? Dysponuje nieco przydrogim przyciskiem do papieru, którego naprawa jest absolutnie niemożliwa. Bo każda ingerencja w nie powoduje, że to psuje się jeszcze bardziej.

essential phone części

Tak właśnie jest z Essential Phone. Inne sprzęty również oferują tego typu „niespodzianki”

Użytkownicy, którzy nabyli lub dopiero nabędą urządzenie Essential Phone przez jakiś czas będą chronieni gwarancją. Do czasu jej trwania, urządzenie w razie wad, które będą wymagały jego „otwarcie” będą załatwiane przez wymianę całego sprzętu. Jednak tuż po tym, jak okres gwarancji minie, zaczną się poważne problemy. Nie bez powodu istnieją serwisy, które specjalizują się w naprawach pogwarancyjnych, dysponują procedurami naprawy konkretnych komponentów i służą pomocą w razie, gdy należy np. zmienić wadliwy wyświetlacz. W przypadku Essential Phone’a będzie to absolutnie niemożliwe – serwis iFixIt ocenił możliwości naprawienia urządzenia najniższą możliwą notą.

Essential Phone naprawa guide

A przecież Essential Phone tani nie jest. Po dwóch latach trwania gwarancji użytkownik będzie się musiał liczyć z tym, że każda awaria sprzętu może się skończyć dokonaniem jego żywota w śmietniku na elektronikę. Podobnie jest z Surface Prourządzenia nie da się naprawić w taki sposób, żeby następnie można było je złożyć i przy okazji zachować jego pełną sprawność.

Surface Pro i antyweb

To zdecydowanie źle rzutuje na cykl życia urządzenia

Z powodu takiego podejścia producentów sprzętu elektronicznego, którzy stawiają na design i skomplikowanie konstrukcji pojawia się problem z cyklem życia urządzenia. Większość laptopów na rynku da się w pewien sposób rozebrać bez ryzyka ich uszkodzenia. Dlatego też, nawet po zakończeniu okresu gwarancyjnego mamy szansę na to, by wymienić komponent, który okazał się wadliwy po pewnym czasie. W przypadku wyżej wymienionych urządzeń jest to absolutnie niemożliwe. I pojawia się pytanie – czy jest to celowe działanie producentów, czy tylko konsekwencja sprowadzenia wyścigu technologicznego jedynie do wojen o design? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, jednak ważne jest to, że najbardziej poszkodowany będzie konsument, który powinien mieć prawo naprawienia urządzenia w sytuacji, gdy jest ono nieobjęte gwarancją producenta.

  • mleczaj wełnianka

    Prawda jest taka że mamy wybór. Ciągle można zdecydować czy się chce np. bajeranckiego ultraboka płaskiego niczym gazeta o wadze mniejszej niż 1kg czy może jednak klasycznego biznesowego lapka jak ThinkPad albo latitude który nie jest ani lekki ani szczególnie piękny. Choć na pewno solidny…
    Ze smartfonami jest to samo. Nie można mieć wszystkiego.

    • Nie przesadzajmy, są ultrabooki, które da się bez problemu rozkręcić i złożyć z powrotem do kupy. :)

    • mleczaj wełnianka

      owszem przy okazji są też takie które się nie psują :)

    • Masz na myśli konkretne marki, modele, czy egzemplarze? Bo jeśli tylko to ostatnie, to się zgodzę. ;)

    • do czasu… ;)

    • kofeina

      But… why not both?

    • mleczaj wełnianka

      bo sadzę iż czasami (choć nie zawsze) nienaprawialność jest wynikiem miniaturyzacji.

    • kofeina

      słowo czasami wskazuje na występowanie odstępstw, więc

    • mleczaj wełnianka

      wiec każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie

    • Rantarus

      Taki Dell XPS13 albo X1 Carbon moim zdanim sa bardzo ładne i przy okazji świetnej jakości…. tylko ta cena :) ale w sumie coś co jest ładne, cienkie i solidne nie moze byc tanie :)

    • mleczaj wełnianka

      ma żona ma acera S7 – sprzęt ma już 4 lata i złego słowa powiedzieć nie można. No możne wtyczka zasilacza jakoś mniej solidnie w gnieździe się trzyma i bateria już nie ta.
      Ale poza tym to gra i buczy.

    • Rantarus

      Fajny sprzęt, miałem „przyjemnośc” reinstalować na tym system. I tak jak nie jestem fanem Acera tak ta maszynka całkiem fajnie śmiga.

      Swoją drogą sprzawdziłem przed chwilą za ile można kupić takiego x1 Carbona 2/3 Gen na Alledrogo.
      1600/2400 zł za sprzęt w dobrym stanie. Dla kogoś kto nie wymaga od tego super wydajności mega spoko sprawa

    • staszek alkatraz

      macbook z 2013 roku. dziekuje

    • kofeina

      I po co mi to napisałeś?

    • staszek alkatraz

      abyś wiedział

    • kofeina

      Co mi z tej wiedzy? To już prędzej do osoby, której zapytałem, niż do mnie powinno być skierowane

    • Tomasz Słupicki

      Że smartfonami tak samo? Przecież na tym rynku nie ma nic do wyboru, wszystko na jedno kopyto

    • zakius

      ze smartfonami to już tak łatwo nie jest

    • YY

      Możemy też oddać sprzęt do naprawy do autoryzowanego serwisu, zamiast do pana Stasia za rogiem…

  • DaemonKazoom

    >serwis ifixit ocenił możliwości naprawienia urządzenia najniższą możliwą notą.

    Surface Laptop dostał jeszcze mniej bo 0/10

    • wombat

      Porównujesz telefon z laptopem?

    • Tom

      Na razie porównuje oceny dane przez serwis…

  • przeXYZmek 730714

    Wszyscy narzekają ale 90% z narzekających jest pozbawione mózgu i oczywiście takie coś kupią. Efekt tego w niedalekiej przyszłości będzie taki, że producenci zrozumieją jak łatwo nam takie coć wciskać więc wszystkie sprzęty mobilne będą tak stworzone. Owszem zmieniamy na ogół telefony częściej niż co dwa lata ale dlaczego mam być pozbawiony możliwości trzymania go dłużej ?

    • zakius

      gorzej jak akurat MUSISZ coś kupić, a na rynku nie ma niczego

  • DRK

    I to jest ten moment, w którym tracimy prawo do narzekania na „planowe postarzanie”. Jeśli kupujemy produkty, które są tak zrobione, że nie da się ich naprawić, to sami sobie jesteśmy winni.
    Gdyby ludzie kupowali wyłącznie sprzęt naprawialny, to firmy produkujące „jednorazówki” szybko by zbankrutowały. A jest odwrotnie. Dlaczego? Bo ludziom nie zależy na „naprawialności” sprzętu. Nie to jest decydujące i najważniejsze przy wyborze.

    Pomijam już fakt taki, że krótki cykl życia produktu jest dobry dla postępu.

    W czasach pralki „frani” można było mieć pralkę 20 czy 30 lat i wciąż była sprawna. Producent zamiast sprzedać w tym czasie 5-10 pralek, sprzedał jedną – niestety – niski wolumen sprzedaży nie daje możliwości inwestowania w rozwój produktu…

    Nikt dziś nie potrzebuje trwałości na wiele lat, gdy kupuje nowy produkt.

    • Sylwester Sadowski

      A jaki widzisz rozwój produktów (z punktu widzenia klienta) w dużym AGD. Ostatnia większa realna innowacja to „no frost”. Owszem dodawane są elektroniczne gadżety do pralek, zmywarek i lodówek ale to są mało istotne dodatki. Mam 17 letnią pralkę (nie „franię” ;) ) i nie widzę potrzeby potrzeby mieć nowszej, zwłaszcza że w pralkach i zmywarkach producenci mocno oszukują z energooszczędnością (w normalnych programach urządzenia te nie są dużo oszczędniejsze niż te z przed 10-15 lat).

      Trochę inaczej jest w teleinformatyce. Tu jestem w stanie zaakceptować nie rozbieralność, gry otrzymam w zamian coś istotnego np.: wysoka mobilność urządzenia, wodoodporność …

    • DRK

      Z punktu widzenia klienta (mojego punktu widzenia) duże AGD jest rzadko zmieniane bo się rzadko psuje.
      Jako klient akceptuję to, że produkty nie są trwałe jak kiedyś, pod warunkiem innowacji/rozwoju.

      Jestem wtedy skłonny szybciej zmieniać sprzęt, więc i trwałość nie jest dla mnie kluczowa. I oczywiście w lodówce nie chodzi o to, żeby się popsuła po dwóch latach, ale 20 lat to zdecydowanie za długo.

      Średni cykl życia AGD na poziomie 10 lat absolutnie wystarcza.

      Im częściej zmieniasz produkt, tym musi być większa roczna produkcja. Im większa roczna produkcja, tym niższa cena per sztuka. Więc zwiększenie dwukrotne produkcji może oznaczać spadek ceny (tego samego urządzenia) o 30%. A to już wystarczający argument do tego, żeby wymieniać sprzęty częściej na nowsze i jednocześnie dać szansę producentom inwestować w innowacje.

    • Samuraj

      W temacie dużego AGD. Za wiele wymyślać się po pierwsze nie da, po drugie nie potrzeba.
      Mówimy o zmianach definiujących nasze życie (typu z frani na automat, a nie że dodano wyświetlacz).
      Natomiast taki bajer jak łączenie pralki z suszarką doceni jedynie ten kto używa, płyty indukcyjne zamiast standardowych gazowych palników.
      Można używać starego sprzętu AGD, który się jeszcze nie zepsuł ale mówienie, że sprzęt AGD się nie rozwija w stopniu ułatwiającym życie jest nie na miejscu.

    • Rantarus

      Tak mamy świat. Spójrzcie np na drukarki.
      Doszliśmy do momentu gdy za rozsądną kasę można mieć fajną drukarkę i teraz na czym ma zarabiać producent?
      Co ma wybrać klient skoro każda drukuje w zasadzie tak samo dobrze ?

      No to upycha się masę dodatków i opcji konfiguracji, smart systemy itp tylko po to zeby przyciągnąc klienta do siebie.
      ALE!
      to nie na drukarkach producenci zarabiają bo w sumie co ile wymieniacie drukarki na nowe ? Co 10 lat ?
      Producenci zarabiają na tonerach, naprawach itp. Stąd są pieniądze bo to trzeba zawsze będzie wymieniać.

      Troche jak z trumnami. Biznes zawsze będzie bo ludzie zawsze bedą umierać.

      A w przypadku rynku elektroniki użytkowej doszliśmy do momentu gdzie każdy znajdzie cos dla siebie bo choć wszyscy produkują pozornie to samo to detale determinują jaki produkt kupie.
      I fakt. Irytuje mnie,że telefony są nienaprawialne ale na dobrą sprawę (nie licząc pęknięć ekranu) nigdy nie musiałem nic naprawiać. Telefon starcza na 2 lata później postęp jest taki ze warto go wymienić. Z komputerami czas ten wynosi 3 lata. To taka optymalna ilośc czasu aby przesiadka ze starego na nowe dawała duży przeskok.

      Podsumowując. Niech sobie robią jednorazowe telefony byleby tylko ten fakt DOBRZE rozwiązywała gwarancja.

    • Paweł

      Nie zgodzę się z Tobą odnośnie telefonów i komputerów, moim zdaniem doszliśmy do „wydajnościowej ściany” większości użytkowników obecna wydajność wystarcza i wyższej nie zauważą, oczywiście znajdują się klienci którzy oczekują wyższej wydajności, ale oni i tak kupią nowszy sprzęt. Problemem jest to że producenci wymuszają na nas wymianę telefonu/komputera co kilka lat nie z powodu wzrostu wydajności, dodania nowych potrzebnych funkcji, tylko w imię zwiększenia ich dochodów.
      Typowym przykładem jest brak aktualizacji oprogramowania w telefonach, za czasów galaxy s2 nowy system wymagał wyższej wydajności niż telefony ze średniej półki, a i topowe modele nie miały zapasów mocy, ale teraz ?? Praktycznie brak wzrostu wymagań nowej wersji androida a producenci porzucają produkty po maksymalnie jednej dużej aktualizacji.

    • Rantarus

      Zgodzę się z tym co mówisz.

      Dla typowego kowalskiego poziom wydajności sprzętu jest zadowalający. Szczególnie jeśli np w przypadku komputerów dysponujemy dyskiem SSD. Dla kogoś kto przegląda internet, ogląda filmy i pisze maile nie trzeba nic wiecej i wtedy starczy sprzęt na lata (o ile wcześniej fizycznie się nie rozleci ) ale jest jeszcze cos takiego jak psychologia zakupów. Bo wiesz… każdy chciałlby mięc coś nowego bo stare się znudziło, nie jest ŁAŁ albo wygląda na zniszczony.

      Co do telefonów pełna zgoda….

    • mleczaj wełnianka

      „W temacie dużego AGD. Za wiele wymyślać się po pierwsze nie da, po drugie nie potrzeba.„

      tutaj dam mój ulubiony przykład – żarówek. Da sie wymyśleć tylko trzeba chcieć (i mieć potrzebę). Do puki nie było potrzeby zmiany każdy kupował zarnikową 100 i sie cieszył. Nikt nie czuł ze może być inaczej i ze warto. Zmiany administracyjne wymusiły zmiany i rozwój (właśnie rozwój) Na początku koślawe świetlówki, teraz naprawde dobre ledy. Niski pobór mocy wysoka sprawność ładne światło.
      Da sie ? da.

    • Rantarus

      Przyznam się, że też byłem początkowo sceptycznie nastawiony do rewolucji, o której mówisz a to dla tego że początkowo w sprzedaży byly dostępne żarówki w kolorze białym albo zimna biel czyli niebieskawe światło.

      Światło to jest bardzo niezdrowe dla oczu i człowiek źle czuje się w takim świetle.

      Teraz pojawilo się dużo tanich ledów o barwie światła żółtej i musze przyznać, że przekonałem się do tego rozwiązania.

    • mleczaj wełnianka

      zgadza sie – też świetlówek nie lubiłem. Jakieś osramy to jeszcze dawały radę ale kupić coś innego to istna loteria była.
      Teraz kupuje ledy (głownie z ikei) i jestem zachwycony (oczywiście na tyle na ile można sie zachwycać żarówką :).

    • łukasz Jedryszczyk

      Masz rację tylko nie ładnie producenci zrobili by ludzi na siłę zmusić na zmianę żarówek za pomocą UE i to nie odrazu na ledy ale żarówki energooszczędne które zalegały na magazynach

    • mleczaj wełnianka

      Ja raczej sadze ze to nie producenci zmusili UE ale UE zmusiał producentów.

      pytanie jest czy gdyby nie decyzja administracyjna do zmiany by doszło?
      Czy ledy były by czymś więcej niż ciekawostką?
      czy w obliczu niskiej ceny tradycyjnej żarówki komukolwiek chciało by sie inwestować w R&D domowych ledów i je wprowadzać na rynek?
      Kto by je kupował skoro są sporo droższe?

      Ciężko w sumie powiedzieć. Na pewno decyzja pomogła i przyspieszała popularyzację co przełożyło sie na opłacalność inwestycji. A efekty tej decyzji są IMHO sa dobre.

    • łukasz Jedryszczyk

      Oczywiście tylko tu niby chodziło o to że producenci chcieli wprowadzić ledy ale bali się że wtedy zostaną z tonami żarówek energooszczędnych więc niby kazali UE zakazać starych żarówek by opróżnić magazyny i dopiero wejść z ledami oczywiście jak było trudno powiedzieć

    • Samuraj

      Duże AGD. Trzymajmy się tematu bo wychodzi z tego kołomyja.

    • mleczaj wełnianka

      odkurzacze – wprowadzony niedawno ograniczenie mocy ma również na celu pobudzenie zmian i postępu w tych produktach gdyż od lat żadnego postępu tutaj nie ma a eksperci uważaja i mogły by być gdyby nie lenistwo koncernów którym bardziej opłaca sie sprzedawać produkty bez konieczności jakikolwiek nakładów na rozwój.

    • Pan Kleks

      „Nikt dziś nie potrzebuje trwałości na wiele lat, gdy kupuje nowy produkt.” Po czym tak wnioskujesz?

  • Bitter Taste

    NIE KUPOWAĆ
    i problem z głowy. takie to proste.

  • pawbuk6

    Wg mnie takie informacje jak ta powinny widnieć w sklepach na karcie produktu. Nie każdy klient sprawdzi czy dany sprzęt jest naprawialny przed zakupem. Baaaa, pewnie większość nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że takie coś jest sprawdzane.

    Współczuję osbom, które w takim telefonie rozwalą sobie wyświetlacz albo gniazdo ładowania…

  • Samuraj

    W przypadku urządzeń AGD mniejszych lub większych, samochodów, komputerów opowiedziałbym się w temacie PRZECIW.
    Ale mówimy o smartfonie z gwarancją, w Polsce 2 letnią.
    Mało mnie obchodzi co serwis będzie ze smartfonem robił. Ma być sprawny.
    W przypadku Essential Phone mam pewność, że będę miał nową sztukę.
    Ważniejsze, że ten smartfon jest jednym z najwytrzymalszych jeżeli chodzi o codzienne użytkowanie.

    • mongol13

      Dobra, a co po 2 latach? Serwis jak będzie widział takiego cudaka i poczyta co nieco w necie to też ci po prostu odpowie „przykro nam, my tego nie tykamy”. I co ci zostanie? Cegła? Tyle ci wtedy zostanie z tego „najwytrzymalszego smartfona”.

    • mleczaj wełnianka

      pytanie co się w smarftonie popsuje po 2 latach co wczesnej działało?
      Gniazdo ładowania, gniazdo jack (w tym wypadku brak) i fizyczne przyciski co najwyżej.
      nie to ze bronie nienaprawialnych sprzętów ale tak wygląda praktyka.

    • Paweł

      stłuczesz szybkę …. i co przycisk do papieru za 2 czy 3 tysie ??
      Drogo jak dla mnie ….

    • kofeina

      Dlatego istnieją ubezpieczenia.

    • łukasz Jedryszczyk

      I myślisz że ci wypłaca kasę chyba nie znasz firm ubezpieczeniowych

    • kofeina

      Jeśli zgłosisz szkodę na podstawie zapisów umowy ubezpieczeniowej, to tak, wypłacą. Jeśli zgłosisz na podstawie tego, co pan Mirek, który to ubezpieczenie wciskał mówił, to pewnie szanse maleją.

      Czytaj umowy zanim je podpiszesz, wtedy nic Cię nie zaskoczy.

    • mleczaj wełnianka

      lenovo w moto sobie ZTCW z tłukącymi szybkami sobie poradziło.
      Da się zrobić sprzet trwały pancerny i nienaprawialny. Dla mnie jest to ok.
      Tak samo jak da sie zrobić nienaprawialny i badziewny co jakos szczególnie zachęcające nie jest :)

    • rake

      >pytanie co się w smarftonie popsuje po 2 latach co wczesnej działało?

      Akumulator straci znaczną część swojej oryginalnej pojemności na przykład.

    • mleczaj wełnianka

      co do baterii mogę sie zgodzić. To może być czynnik który faktycznie ogranicza czas życia nawet wytrzymałych i pancernych sprzętów.
      na ile istotny – pewnie rożnie bywa. Moja moto x play ma już prawie dwa lata a puki co na czas działania nie narzekam. A baterie mam niewymienną choć sprzęt chyba rozbieralny bez problemu :)
      Zobaczymy co będzie dalej

    • Szczepan

      U mnie np. siadł mikrofon od dźwięków otoczenia. Wlutowany w mobo, wymiana to ruletka. Da się z tym żyć, bo nie działa tryb głośnomówiący czy jakieś Shazam, ale trochę męczy. To taki przykład, że nie tylko to co na zewnątrz się psuje.

    • Samuraj

      Po dwóch latach przeważnie wymieniam smartfona. Co ja mówię, nie przeważnie tylko ZAWSZE. Nigdy jeszcze nie miałem smartfona niż 2 lata.

    • mongol13

      No a ja na przykład swojego SE Satio miałem 6 lat zanim go wymieniłem, bo „przeszedł na emeryturę” i nie za bardzo uśmiecha mi się kupować coś,co mi się może równo po 2 latach „uceglić” i nawet serwis się na mnie wypnie bo panie, to se neda.

  • doogopis

    Można se to usprawiedliwiać na kilka sposobów! Taki krok to tylko pazerność,by nie naprawiać sprzętu,tylko wyrzucić by kupić nowy! Szkoda że pozwala sie na takie marnotrawstwo.
    Byle bzdura jak przycisk padnie i super fajny telefon idzie do kosza! Ale z drugiej strony jakiś placek wywali laptopa bo mu gniazdko sie naderwało,a miszczu wytnie kawałek obudowy,wymieni gniazdko i laptopik jak talala! Bo przecież leworęczne społeczeństwo se nie naprawi!

  • zenek73

    Kit z konsumentami!
    A środowisko naturalne?!
    Takie postępowanie powinno być tak karane żeby takiemu producentowi w pięty poszło!
    Tutaj mydlenie oczu że np nie załączają papierowej instrukcji obsługi bo to Eco a to że opakowanie z kartonu z recyklingu a w środku tykająca bomba ekologiczna.
    Zresztą tak samo fani technologii i amatorzy podrywania koleżanek na najnowszego flagowca (taki żart niestety chyba dość bliski prawdy) powinni się zastanowić czy naprawdę potrzebują co pół roku nowej zabawki bo zwykle niczym więcej taki gadżet nie jest.

  • YY

    Przecież zawsze można oddać urządzenie do naprawy do autoryzowanego serwisu:) Producent się na was nie wypnie.

    Problem w tym, że jesteście pazernymi cebulakami i chcecie naprawić po taniości u pana Stasia w komisie, a tymczasem większość producentów idzie po rozum do głowy i robi urządzenia tak, by nikt poza nimi samymi nie był w stanie ich naprawić, a tym samym nie był w stanie na tym zarobić:)

  • airhead

    Ale Surface 4 jest naprawialny jak najbardziej. Wymiana ekranu jest na pewno łatwiejsza niż w Surface 3