elon musk
27

Zazdrościcie życia Elonowi Muskowi i pozostałym CEO z Doliny Krzemowej? Może nie ma czego…

Panowie Bill Gates, Jeff Bezos, Mark Zuckerberg czy Elon Musk muszą mieć w życiu super: majątki liczone w miliardach dolarów, luksus na wyciągniecie ręki, masa podwładnych, nieustanne zainteresowanie mediów, artykuły czy książki poświęcone sukcesom, jakie odnieśli, ich wielkości. Ale czy to jest pełny obraz sytuacji? Nie wspomina się o tej drugiej stronie: wielkim stresie, odpowiedzialności, godzinom, które trzeba poświęcić firmie, krytyce, której poddawani są każdego dnia. Na sprawę rzucił niedawno więcej światła szef Tesli, lecz na nim temat się nie kończy.

Elon Musk znowu skupił na sobie uwagę internautów, tym razem za sprawą wpisów na Twitterze. Zaczęło się od… lekkiej zazdrości. Ktoś zaczepił Muska w popularnym serwisie społecznościowym i stwierdził, że z Instagrama wynika, iż szef SpaceX musi mieć wspaniałe życie. Miliarder odpowiedział, wspomniał o wielkich wzlotach, głębokich upadkach i bezlitosnym stresie. Dodał przy tym, że ludzie zapewne nie chcą słyszeć o dwóch ostatnich. To uruchomiło kolejne pytania i… kolejne odpowiedzi.

Ktoś zapytał Muska czy cierpi na zaburzenia afektywne dwubiegunowe, czyli problemy psychiczne, w których pojawiają się zespoły depresyjne i maniakalne. Biznesmen najpierw odpowiedział twierdząco, by potem napisać, że nie, bo nie zdiagnozowano tej przypadłości. I kontynuował wspominając o problemach, bilecie do piekła i cierpieniu w imię tworzenia czegoś, na czym mu zależy. Przedsiębiorcy zebrało się na zwierzenia na forum publicznym, pewnie ma na to wpływ domykanie tematu nowego auta: Tesla Model 3 zaczyna trafiać do klientów. Z wielkim zadowoleniem nadeszło wyczerpanie. A trzeba pamiętać, że ten człowiek zarządza jeszcze jedną z najdroższych prywatnych firm świata i coraz śmielej poczyna sobie z drążeniem tuneli w ramach Boring Company. A na tym nie kończą się jego aktywności.

Ma kasę, jest uwielbiany przez rzesze ludzi, może realizować swoje marzenia, nawet te najbardziej ambitne, lecz to nie oznacza, że życie układa się idealnie. Mówimy o człowieku, który sypia w fabryce i jest trzykrotnym rozwodnikiem (dwa razy z tą samą kobietą). W Sieci i w realu nie brakuje słów krytyki pod jego adresem, biznesy czasem nie rozwijają się wedle planów i kalendarza: SpaceX zalicza eksplozję na platformie startowej, Tesla nie może zwiększyć sprzedaży do zapowiedzianych poziomów, kwestia budowania podziemnych tuneli wywołuje o niektórych śmiech, bo to będzie biurokratyczny koszmar. Trzeba mieć stalowe nerwy, by mierzyć się z tym każdego dnia.

To nie dotyczy tylko Muska. Dzisiaj trafiłem na krótką listę CEO znanych firm, którzy odeszli ze stanowiska w tym roku. Powody mogą być różne: wypalenie zawodowe, chęć zajęcia się czymś innym, brak wizji czy chociażby pomysłu na prowadzenie biznesu, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, afery. Na liście widnieje nazwisko Travisa Kalanicka, który niedawno został zmuszony do opuszczenia fotela szefa w Uberze. Tam kłopotów nagromadziło się zbyt dużo, wiele osób odeszło, a biznesmena spotkała jeszcze rodzinna tragedia – zarząd powiedział „pas”. I zaczęły się poszukiwania nowego szefa.

Owe poszukiwania pokazują, że nie jest łatwo znaleźć szefa dla tak dużej firmy. Spis nazwisk dość ograniczony, bo musi tego chcieć sam kandydat, a obecny pracodawca musiałby odpuścić. W mediach wypłynęło nazwisko Meg Whitman, CEO Hewlett Packard Enterprise, ale ta w miarę szybko napisała, że nie wybiera się do Ubera. Skoro nie ona, to może Jeffrey Immelt, który rozstaje się po kilkunastu latach z General Electric? Festiwal nazwisk się rozkręca, ale znalezienie nowego szefa nie będzie proste, tanie pewnie też nie. Tymczasem czas goni i raczej nie ma tu miejsca na błędy – przypominam, że firma nadal traci pieniądze, ma poważne kłopoty zarówno na rodzimym rynku, jak i w innych krajach. Człowiek, który podejmie się sterowania tym biznesem w trudnych czasach, musi być gotowy na wielkie stres.

Trzeba też mieć na uwadze, że wyprowadzenie firmy na prostą sprawi, że top menedżer będzie chwalony i noszony na rękach, ale ewentualna wpadka wystawi go na pośmiewisko. Przykładem Marissa Mayer, która odeszła z Google, by ratować Yahoo. Z mizernym skutkiem, bo legenda Doliny Krzemowej praktycznie przestała istnieć. Przez następne kilka-kilkanaście lat to nazwisko może być wymieniane w kontekście porażki, analizowane będą błędy młodej Amerykanki. I nie ma pewności, że szybko otrzyma równie atrakcyjną propozycję. Elon Musk niby ma większy komfort, bo pracuje „u siebie”, lecz to stresuje jeszcze bardziej: zarządza się dziełem życia.

Rozmyślając o bogactwach, luksusach i frajdzie z prowadzenia takiego biznesu, warto mieć to wszytko na wadze, pomyśleć o tej drugiej stronie. Zdecydowani nie każdy nadaje się do pełnienia takich ról…

Grafika tytułowa: youtube.com

  • ghgfhghgh

    Ojojojo ejeje jacy oni biedni płaku płkau.
    Z taką kasa mogą przejść na wieczną emeryturę i mieć 0 stresu. Wiec ocieranie łez plikami banknotów to tylko ich swiadomy wybór.
    A ja muszę pracować żeby mieć za co żyć.

    • Pablo

      Myślisz, że oni dostali wszystko od tak? Wszystko jest kwestią ceny dlatego te problemy ze stresem czy rozbite rodziny. Kiedy widzisz kogoś w luksusowym aucie nie myślisz o tym jak wiele czasu musiał poświęcić pracy, z ilu chwil z rodziną zrezygnował aby zarobić pieniądze. Większość rzeczy jest kwestią wyboru i wszystko ma swoją cenę.

    • borysses

      Porównajmy stres:

      Samotna matka pracujaca w korpo jako klepaczka faktur obawiajaca sie, ze w kazdej chwili moze stracic prace jak wprowadza nowy program do ksiegowosci i nie bedzie miala z czego splacac kredytu na mieszkanie.

      Miliarder z doliny krzemowej który w razie fakapu z nowym programem ksiegowym opartym o AI, Cloud i Blockchain moze liczyc na kasliwy art na the Verge.

    • Pablo

      Może gdyby samotna matka nie wybrała rodzicielstwa i poświęciła się czemuś innemu byłaby teraz także miliarderką? Może gdyby miliarder zamiast poświęcić się rozwijaniu firmy ożenił się i założył rodzinę został by samotnym ojcem bez środków do życia? Takie porównania moim zdaniem nie mają sensu bo ich stres jest inny, wynika z czego innego i droga do niego była inna choć rozumiem co masz na myśli. Przystaję jednak przy swoim zdaniu, że większość rzeczy jest kwestią wyboru (często nieświadomego lub z pozoru błahego)

    • Daniel Markiewicz

      dokładnie tak jak mówisz, w dodatku miliarder z reguły ma świadomość że od jego decyzji zależy życie jego pracowników a miliarderzy z reguły zatrudniają sporo ludzi, zwłaszcza tacy którzy zamiast wypychać produkcję do Chin sprowadzają ją do swojego kraju w imię wizji

    • Qrak

      W sensie do RPA? :P

    • Daniel Markiewicz

      hehe nie, do USA:)

    • borysses

      Moim zdaniem wiekszosc rzeczy jest wyniikiem przypadku. Oczywiscie siedzac na dupie nie ma sie szans przypadkowi pomoc, ale mimo wszystko sama ciezka praca moze najwyzej doprowadzic do wrzodow, odciskow i garba a nie miliardow.

      Jednym z najwazniejszych czynnikow w mozliwosci dojscia do sukcesu jest pochodzenie. I to nie chodzi nawet o odziedziczona kase a tak zwane wychowanie, edukacje, mozliwosci rozwoju i odpowiednie znajomosci.

      Musk, Gates, Hawlett, Moore, Zuckerberg i w sumie wiekszosc czolowych nazwisk z doliny krzemowej to glownie biali ludzie wywodzacy sie z minimum gornych warstw klasy sredniej, konczacy prep-schools i dobre uniwersytety. Nigdy nie musieli sie martwic o finanse czy czesne na studia.

    • tomiga

      Bo nie tyle ciezka praca jest kluczem… wazne jest odpowiednie pokierowanie swoim zyciem… oczywiscie pochodzenie tutaj pomaga… ale tez nic nie gwarantuje bo znam wielu ludzi ktorzy nie potrafili wykorzystac dobrego startu… nie mozna zrzucac wszystkiego na pochodzenie… poza tym umowmy sie kto urodzil sie w ostatnich 30 latach nie powinien narzekac na brak mozliwosci… choc nie wiadomo jak dlugo to jeszcze potrwa

    • tomiga

      dla jasnosci chodzilo mi o ostatnie 30 lat w Polsce

    • ghgfhghgh

      Ale czy ja pisałem cokolwiek czy dostali czy nie?
      Napisałem ze jak im źle to mogą to rzucić zupełnie. W KAŻDEJ CHWILI. Mało kto ma taki luksus w życiu.

    • Łez nie zamierzam im wycierać. Po prostu trzeba pamiętać, że nie ma nic za darmo, sukces sam się nie tworzy i ma swoją cenę.

    • Maciej

      To wlasnie rozni takich ludzi jak Musk od zwykłych miernot – tacy jak on pracują, mimo że by nie mogli, stawiając czoła wszystkiemu o czym pisał i co zostało wspomniane w artykule. Tymczasem miernoty osiadłyby na laurach i żyły niczym trutnie.

    • ghgfhghgh

      Cóż, w takim razie nie widzę żadnego powodu posiadania tych milionów/miliardów skoro miałbym mieć jeszcze mniej życia dla siebie.

    • Maciej

      Dobrze, że m.in. Tesla, Turing czy Edison tak nie myśleli.

    • ghgfhghgh

      No Tesla czy Turing to faktycznie milionerzy byli, strzeliłeś sobie w kolano.

    • Maciej

      A to ma jakieś znaczenie? :)

  • zenek73

    Co mam komuś zazdrościć. Ktoś chciał by być Stevem Jobsem? Ja wiem co mam w głowie – wolę znajoma pustkę niż szalenstwo jakiegoś geniusza.

    • Darek

      Rzecz jest też w tym, że od pewnego poziomu już nie pieniądze są motywacją do życia, czy działania, a wtedy stres i punkt odniesienia do poczucia porażki czy sukcesu jest zdecydowanie inny, prawdopodobnie nierealny dla zwykłego Kowalskiego. Dlatego tez większość z bardzo bogatych ludzi nie odnosi sukcesu na poziomie społecznym/rodzinnym, bo za bardzo są skoncentrowani na idei, na materialnym, namacalnym wymiarze sukcesu, a w sytuacji kiedy najważniejszym celem w życiu jest coś materialnego, osiągalnego to co w sytuacji kiedy się to osiągnie? Trzeba pędzić dalej, osiągać więcej, jak nie ma oparcia w bliskich, to zaczyna się spirala stresu, nawet depresji itd…

    • Mm

      To o czym mówisz dotyczy również Wodzów Narodu. I tak jak biznesmena rozliczy rynek w czasie rzeczywistym tak wodza dopiero historia (a i tak zawsze znajdzie się jakiś pisarzyna, który napisze „Przerwaną Dekadę” i że to nie Wódz był winny tylko spisek masoński)
      To implikuje nieszczęście bycia poddanym Wodza, który tak długo udowadnia swojemu suwerenowi swą wielkość i sukces jak długo Suweren albo Wódz przeżyje…

  • doogopis

    W dzisiejszej pustej rzeczywistości w której najważniejsze jest „mieć” tacy degeneraci są gwiazdami! Dziś osoba z koncernu tytoniowego to szanowany człowiek,a powoduje on śmierć tysięcy ludzi! To co robi kasa z ludzi!
    Bo co on ma po za kasą? A ta kasa to tylko papier! Jak to w jednym opowiadaniu!

    „Świnie będą się prześcigać we wspinaniu na nieistniejącą drabinę postępu społecznego – udowadniając całemu światu, że „większa świnia” jest tylko, jak w przysłowiu: „WIĘKSZĄ ŚWINIĄ”! Ale dla nas to wspaniała zabawa obserwując ten świński cyrk.
    My to aktualnie posunęliśmy o krok dalej. Drukujemy różne numerki na papierkach i nazywamy to pieniądzem. Świnie wprost zabijają się nawzajem aby dostać jak najwięcej tych bezwartościowych kawałków celulozy. Jest to ponad świńską wyobraźnię, że to one same, ich pot, poświęcenie i wiara w wartość tego kawałka papieru z nadrukowanym numerkiem czyni go wartym, powiedzmy, kilo kartofli czy litr mleka.”
    Można czasami im tej kasy zazdrościć,ale prawdziwe szczęście to nie pieniądze! Życie takich ludzi jest sztuczne,a bajki o ich cudownych życiach to tylko kit.
    To takie płatne dziw.ki systemu!
    Geniuszem to był Nikola Tesla,innych nie było!

    • Laghnarr

      Byli, byli.

    • maniek122112

      No nie bądź taki skromny mój Ty Doogopisiku. Nawet taki geniusz jak Tesla nie dałby rady wklejać takich zajebistych obrazków jak Ty.

    • doogopis

      https://uploads.disquscdn.com/images/a61a54b27db93d6a051de9f162d17851a462771dd86f973211ec0902da47839f.jpg No tak! W końcu żyjemy w świecie gdzie wszystko sie robi dla człowieka!

    • maniek122112

      A widzisz, jednak mamy coś wspólnego – mnie też niemożebnie wkurwia prymitywizm ludzi, którzy dobrowolnie płacą takim pustakom jak ta pani z wielkim dupskiem ze zdjęcia.
      Już bym wolał przeznaczyć te pieniądze na wysłanie Ciebie na ISS.

    • doogopis

      Gdzie? No co ty! W życiu bym nie do takiego basenu nie wszedł!
      https://m.youtube.com/watch?v=-DxeyShwiAw

    • maniek122112

      Ech chłopie, lepszy basen w garści niż celebryta na dachu ;)