Smart electric
104

Elektryczny smart fortwo oraz forfour ma więcej sensu niż inne „auta na prąd”

smart fortwo i forfour to auta stworzone do miasta, a w wersji elektrycznej jeszcze bardziej do niego pasują. Bo gdzie jak nie w mieście najlepiej sprawdza się napęd elektryczny? smart właśnie wprowadza na rynek kolejną generację swoich małych, elektrycznych aut. Kolejną, bo to czwarta odsłona tych samochodów niemieckiej marki.

Pierwszy smart fortwo zasłynął nieszablonowym kształtem i niewielkimi wymiarami karoserii. Choć ekstremalnie wręcz krótki, to mieścił jednak bezproblemowo dwie, całkiem rosłe osoby. Dwie, bo po mieście zdecydowana większość aut porusza się z kierowcą, ewentualnie z jednym pasażerem. Takie wymiary sprawiają, że smarta fortwo można zaparkować znacznie, znacznie łatwiej niż nawet auta klasy miejskiej, co stanowi istotną zaletę – wolne miejsca parkingowe to bowiem towar deficytowy dużych miast. Jeśli dodamy do tego niezwykłą zwrotność tego samochodu, to szybko przekonujemy się, że mamy do czynienia z autem stworzonym specjalnie do warunków miejskich. Jednocześnie wszystkie cechy tego auta, które w mieście są zaletami, często stają się jednocześnie wadami na trasie czy autostradzie.

smart electric

smart electric

Stąd właśnie idea elektrycznego smarta fortwo już w samym zamyśle wydaje się świetna. Mały samochód, który pokonuje dziennie nie więcej niż 50, 70 km, a większość trasy to mocno zatłoczone miejskie ulice. To wręcz idealny scenariusz dla napędu elektrycznego. Tej wielkości samochodem raczej nikt nie zamierza pokonywać dłuższych dystansów. Nie to, że się nie da, ale po prostu są lepsze auta na tego typu trasy. Z tego też powodu zasięg takiego elektrycznego samochodu wynoszący około 150 km jest w zupełności wystarczający, bo szybko okazuje się, że jedno ładowanie wystarczy przeciętnie na dwa, a często nawet trzy dni przemieszczania się po mieście. Przynajmniej taki zasięg deklaruje producent. W dalszej części tekstu odniosę się do tego.

smart electric

Elektryczny smart – cechy

Obydwa modele elektrycznego smarta – fortwo oraz forfour – korzystają z tego samego napędu. To 81-konny silnik elektryczny (maksymalny moment obrotowy wynosi 160 Nm), który został umieszczony między tylnymi kołami, zasilany z baterii litowo-jonowych o pojemności 17,6 kWh, które zostały umieszczone pod przednimi siedzeniami. Zmiany konstrukcyjne względem spalinowego smarta okazują się zaskakująco duże. Koniecznym okazało się np. zabezpieczenie paczek baterii, które osadzone są na specjalnej ramie, która w razie kolizji może się przemieścić (z założonym marginesem oczywiście), co ma zmniejszyć prawdopodobieństwo ich uszkodzenia w czasie takiego zdarzenia. Ogólne założenia pozostały jednak te same i pasażerowie elektrycznego smarta chronieni są również solidną i bardzo sztywną klatką bezpieczeństwa, która jak pokazują testy zderzeniowe, jest niebywale skuteczna.

smart electric

smart electric

Do samochodu dołączony jest oczywiście przewód wraz z ładowarką sieciową umożliwiającą podłączenie do typowego gniazdka 230V. Czas ładowania? Niestety podczas pierwszych testów nie było możliwości tego sprawdzić, ale producent deklaruje, że ze „ściany” naładujemy do 80% w około 6 godzin. Ze specjalnej, szybkiej ładowarki lub też ogólnodostępnego słupka w około 3,5 godziny. Za kilka miesięcy mają pojawić się opcjonalne, specjalne ładowarki, które umożliwią naładowanie w 45 minut do 80%. Oczywiście konieczne będzie posiadanie specjalnego przyłącza elektrycznego.

Maksymalna prędkość elektrycznego smarta ograniczona jest do 130 km/h, co jak na miejski samochodów nie wydaje się specjalnie rygorystycznym ograniczeniem. Przyspieszenie do 100 km/h wynosi 11,5 s dla fortwo oraz 12,7 dla forfour.

smart electric

smart electric

Elektryczny smart fortwo a forfour

Różnice między smartem fortwo a forfour dotyczące gabarytów, funkcjonalności czy ilości wnętrza w środku są niemalże identyczne jak w przypadku ich wersji spalinowych. Użyty napęd elektryczny jest identyczny, osiągi w wersji czteromiejscowej są z oczywistych powodów nieco gorsze: zasięg niższy o około 5 km, a przyspieszenie gorsze o nieco ponad sekundę. Różnią się jeszcze ceną, ale tylko nieznacznie, bo o około 650 Euro.

Pierwsze wrażenia

Wsiadając do środka elektrycznego smarta trudno na pierwszy rzut oka zorientować się, że siedzimy w samochodzie z alternatywnym napędem. Dla osoby, która jeździła już smartem wszystko jest na swoim miejscu i jedynie detale typu stan naładowania baterii zamiast stanu paliwa, zdradzają fakt, że jest to wersja elektryczna. To w sumie dobrze, bo często takie dodatkowe elektryczne „akcenty” tylko utrudniają obsługę samochodu.

smart electric

smart electric

smart electric

Oczywiście włączenie silnika jest całkowicie bezgłośne i w sumie moim zdaniem brakuje tutaj jakiegoś sygnału lub czegoś, co utwierdzałoby w przekonaniu, że uruchomiliśmy już samochód. Szczególnie, że smarty miały tradycyjną stacyjkę i trochę dziwnie się ją przekręcało na pozycję drugą. Trochę inaczej odbieram uruchamianie elektrycznego auta za pomocą przycisku. Używanie stacyjki wydało mi się dziwne, ale może to kwestia „pierwszej próby”.

Lewarek skrzyni biegów, a raczej przełącznik trybów jazdy, bo skrzyni biegów tutaj nie ma żadnej, działa identycznie jak w typowym samochodzie z automatyczną przekładnią. Dostępne tryby to: D, R, N, P, czyli standard.

Pozycja za kierownicą w obydwu autach jest standardowa dla smarta. Siedzenia są w miarę wysoko, dzięki czemu wsiadanie jest bardzo wygodne. Regulacja fotela podstawowa, ale wystarczająca. Niestety, przy moim wzroście (1,84 m) smart nie pozwala mi zająć w pełni komfortowej pozycji za kierownicą, której niestety nie można regulować. Jest to jednak typowa cecha aut tej wielkości. Koledzy i koleżanki, którzy mieli o przynajmniej kilka cm mniej, byli zadowoleni z pozycji za kierownicą smarta. OK, ruszamy.

smart electric

smart electric

Jak jeździ elektryczny smart?

smartem fortwo jeździłem głównie po mieście, zaś forfour zabrałem w trasę międzymiastową. Oczywiście nie będę omawiał kwestii oczywistych dla każdego smarta, szczególnie fortwo. Wybaczcie więc, że nie będę pisał o niesamowitej zwrotności (bardzo mały promień zawracania) czy naprawdę niewielkich wymiarach tych aut. To wszystko zapewnia również „zwykły” smart. W tym materiale chciałem się skupić na jego wersji elektrycznej i na różnicach względem odmiany spalinowej.

Zgodnie z oczekiwaniami, elektryczne smarty są bardzo ciche podczas podróżowania. Nawet dźwięk towarzyszący rekuperacji (odzyskiwaniu energii) jest mocno wytłumiony. Obydwie wersje są bardzo żwawe i nie mówię tylko o prędkościach typowo miejskich, ale także o tych międzymiastowych czy wręcz autostradowych. Wysoka moc dostępna w każdej chwili w pełnym zakresie prędkości zapewnia niesamowitą elastyczność i skuteczność przyspieszania. Zawieszenie jest stosunkowo twarde, podobnie jak w spalinowym smarcie. Zachęca wręcz do szybkiego pokonywania zakrętów, które przejeżdża się dzięki temu bardzo pewnie i po prostu szybko, czasem wręcz zaskakująco szybko.

smart electric

smart electric

Zasięg? Niestety nie mieliśmy możliwości przejechania całego dystansu, ale dynamiczna, a więc mało oszczędna jazda po mieście skutkowała ubytkiem energii w tempie blisko dwukrotnie szybszym od założonego przez producenta. Innymi słowy: po przejechaniu 29 km ubyło mi około 56 km zasięgu. W drugim samochodzie, podczas bardziej stonowanej jazdy, ale wciąż dosyć dalekiej od pełnego stosowania się do „eco-drivingu” tempo ubywania zasięgu było zauważalnie niższe. Estymując więc nieco, zasięg przy dynamicznym pokonywaniu miasta powinien nie być mniejszy niż 70-80 km. Jakiekolwiek stosowanie się do zasad oszczędnej jazdy bez problemu powinno wydłużyć ten dystans do ponad 100 km. Na pełne sprawdzenie zapewnień producenta przyjdzie jednak czas w późniejszym czasie.

smart electric

smart electric

Ciekawostki

Najciekawszym rozwiązaniem zaimplementowanym w elektrycznym smarcie jest sprytny tryb odzyskiwania energii. Działa on trochę jak adaptacyjny tempomat, którego nie trzeba włączać. Gdy tylko odpuścimy gaz i pozwalamy na swobodne wytracanie prędkości, to tempo tego wytracania zależy od tego czy, a jeśli tak to w jakiej odległości znajdują się przed nami inne samochody. Jeśli radary smarta wykryją wolniej poruszające się pojazdy przed nami aktywowane są coraz to mocniejsze tryby rekuperacji aż do maksymalnego – hamowanie za wyjątkiem awaryjnego pozostaje w gestii kierowcy. Gdy tylko stracimy z pola widzenia inne auto, odzyskiwanie energii ponownie wraca do poziomu podstawowego.

Uważam, że to najlepsze rozwiązanie kwestii rekuperacji, z jakim miałem do czynienia w autach elektrycznych jak i hybrydowych. W takim BMW i3 mamy po prostu dosyć mocne hamowanie przy każdym odpuszczeniu gazu – trzeba się do tego przyzwyczaić. Z kolei wiele innych aut elektrycznych ma ręcznie regulowaną siłę rekuperacji. Na dłuższą metę jednak przez dłuższy czas nie używałem tych przełączników, tylko po prostu delikatnie hamowałem. W przypadku smarta wszystko dzieje się w pełni automatycznie i na tyle skutecznie, że nie trzeba się tego ani uczyć, ani nawet o tym myśleć podczas jazdy. To bardzo duża zaleta!

smart electric

W trybie „eco” (jedyny dostępny poza standardowym) auto nie reaguje tak żwawo na wychylenie pedału przyspieszenia jak ma to miejsce w ustawieniu domyślnym. Jest też aktywny wyższy poziom rekuperacji. Jednakże po wciśnięciu pedału „w podłogę” tryb eco jest dezaktywowany, a do tego włącza się specjalny tryb boost, który pozwala wydobyć maksymalnie wysoki prąd jaki w danej chwili jest możliwy (zależnie od poziomu ich naładowania, temperatury itd.)

Wraz z elektrycznymi smartami otrzymujemy aplikację smart control na smartfona, która umożliwia zdalne zarządzenia samochodem. Możemy nie tylko sprawdzić poziom naładowania baterii, ciśnienie w oponach, średnie zużycie energii czy ostatni wynik „eco”, ale także zaprogramować czas ładowania samochodu, a także ewentualne wstępne ogrzanie lub schłodzenie samochodu tuż przed naszym wejściem do samochodu.

smart electric

smart electric

Moja opinia

Tuż przed jazdami testowymi elektrycznymi smartami zorganizowałem sobie test wersją spalinową z najmocniejszym silnikiem spalinowym o szalonej pojemności 1 litra i mocy 91 KM. Prawdę mówiąc trochę się rozczarowałem wibracjami tego silnika, a także wcale nie tak ekstremalnie małym zapotrzebowaniem na benzynę. Może oczekiwania miałem zbyt duże, ale po prostu liczyłem na więcej. smart fortwo potwierdził jednak, że jest to bardzo skuteczne auto do miasta. Ekstremalnie krótka długość nadwozia umożliwia „przemykanie” między samochodami w niewiarygodnym wręcz tempie, co w efekcie oznaczało wyraźne skrócenie czasu przejazdu pomimo tego, że był to jeden z najsłabszych aut, jakimi jeździłem.

Piszę o tym dlatego, że elektryczny smart eliminuje w zasadzie wszystkie wady napędu typowego smarta. Wibracji brak, przyspieszenie znacznie lepsze, bo z każdej prędkości i nie jest konieczna redukcja przełożenia. A do tego jazda za naprawdę kilka złotych dziennie. Gdyby tylko jeszcze było lepiej dopasowane pod osoby o moim wzroście…

smart electric

smart electric

smart, szczególnie fortwo, wydaje się najlepszym pomysłem na elektryczne auto do miasta. Nikt nie próbuje się silić na to, że tym autem można jechać w trasę. Zasięg jest w zupełności wystarczający i ładować częściej jak raz na dwa dni nie będzie trzeba (zwykle rzadziej). Oczywiście mówimy tutaj o drugim lub nawet trzecim aucie w domu. Na wyjazdy do rodziny i/lub na wakacje służyć powinien inny samochód. Zresztą jak pokazuje statystyka, zdecydowana większość posiadaczy jakiegokolwiek smarta jest właścicielem przynajmniej jednego innego samochodu. Elektryczny smart ma więc jeszcze więcej sensu!

Ile taka przyjemność kosztuje? Elektryczny smart fortwo wyceniony został na 94 500 zł, zaś forfour na nieco ponad 97 tys. zł. Czy to dużo? Jak na auto tej wielkości tak, ale jak na auto elektryczne nie, bo konkurencja żąda swoje „elektryki” zwykle przynajmniej 122 tys. zł, a do tego czasem trzeba jeszcze doliczyć koszt najmu akumulatorów. Nie da się jednak ukryć, że największą przeszkodą w zakupie auta elektrycznego jest kiepska infrastruktura ładowarek w Polsce, a także całkowity brak zapomóg przy zakupie takiego auta. Przeciwnie, niż choćby w Niemczech, gdzie można odzyskać blisko 4 tys. Euro nabywając samochód elektryczny. Jeśli jednak ktoś ma dobry dostęp do stacji ładowania lub po prostu ma garaż z gniazdkiem ładowania, to elektryczny smart może być zaskakująco ciekawym rozwiązaniem jako miejskie auto do codziennego dojeżdżania do pracy.

smart electric

smart electric

Patrząc przez tylne lusterko, perspektywa jest zaskakująco dobra!

  • Daniel Markiewicz

    smart w wersji spalinowej od 50tys, wersja elektryczna prawie 100tys. po ilu latach zwróci się różnica?

    • Tomasz Niechaj

      Po pierwsze Smart za 50 tys. zł to całkowity golas, w przypadku wersji elektrycznej masz już „trochę” więcej w standardzie. Po drugie tutaj nie chodzi o zwrócenie się różnicy, bo ta przy obecnej sytuacji podatkowej nigdy nie nastąpi. Auta elektrycznego w Polsce z powodów finansowych raczej się nie kupuje – no chyba, że jest się taksówkarzem i ładuje się samochód wyłącznie z publicznych słupków, to wtedy może.

    • Daniel Markiewicz

      no widzisz, a czemu nie moge elektrycznego golasa kupic? porównuje wersje „od” bez wnikania w szczegóły wyposażenia. No i jeśli jedna wersja jest 2x droższa od drugiej to oczywistym jest że różnica powinna się kiedyś zwrócić, a się nie zwraca, no może taksówkarzom ale przy 100km zasięgu to nie jest samochód dla taksówkarzy, nawet w wersji forfour

    • Nie musi się zwrócić. Koszt jeżdżenia to nie tylko kupno i paliwo. Napisałem Ci to wyżej :)

    • Daniel Markiewicz

      mnie musi, albo w lepszym wyposażeniu albo w kosztach utrzymania

    • No to chyba będziesz musiał sobie elektryka odpuścić jeszcze. Czekamy na rewolucję w bateriach albo dopłaty od rządu. Wcześniej elektryk opłacać się nie będzie.

    • Daniel Markiewicz

      Tesla model 3 zamówiony w paździeniku 2016

    • Zazdroszczę i zawiszczę. Świetna fura. Będzie Cię kosztować jakieś 50% więcej niż BMW ale kto bogatemu zabroni.

    • Daniel Markiewicz

      niekoniecznie, po pierwsze czy świetna to się okaże, BMW znam, o Tesli wiemy jeszcze nie wiele poza zapewnieniami i wyglądem zewnętrznym. 35tys$ to może byc jakies 150tys zl+podatek powinno wyjść poniżej 200tys więc tylko 30% więcej niż BMW ale na razie czeski film. Pozatym raczej z BMW nie ma co porównywać, raczej z i tak niedostępnym na razie Ampera-e i być może leafem 2018 bo plotka głosi że ma miec 60kWh baterie

    • Arrczi

      Silniki spalinowych Smartów to jednorazówki na około 50tyś km.
      Wystarczy zerowa stawaka VAT na elektryki i robi się ciekawie :)

    • Jacek Przybylski

      Ciekawe co piszesz, zaintrygowales moja ciekawosc😊 jezdze juz smartem fortwo spalinowy 1.0 od nowosci tz od 2011 roku zrobilem juz nim 180 tys km I o dziwo ta jednorazowka jak piszesz na 50 tys km jezdzi dalej I nawet oleju nie ma zamiaru brac . Od wymiany do wymiany moze ok 0,5 litra ubedzie I to wszystko , wymienilem w tym samochodzie tylko sprzeglo I opony 3 razy po zatym wszystko jest jeszcze originalne wiec niewiem skad wzieles max 50 tys km na ten silnik ,pozdrawiam Jacek

    • Extreeme

      To dosyć typowe dla osób, które uważają że małe silniki są złe „bo tak” :)

    • marcinsud

      Pierwsza generacja smarta w benzynie rzeczywiście wymagała generalki przy dość niskim przebiegu ale dalej 2 razy większym niż twierdzi Arrczi.
      Dużo też zależy od mentalności właścicieli na przykład bardzo cierpią na to mercedesy z rynku wtórnego, bo panuje przekonanie, że to mercedes więc nic się nie psuje i nic nie trzeba robić i spotykam 10 letnie auta z fabrycznym filtrem paliwa itp. historie.

    • Mustachian

      Jeśli w wersji spalinowej, z podobnym wyposażeniem kosztuje 60 tys., to różnica 40 000 zł może się zwrócić po 133 tys. km zakładając, że elektryczny przejeżdża 100 km za 5 zł (17 kWh * 0,3 zł [taryfa nocna]), a spalinowy pali 7 l / 100 km, przy cenie benzyny 5 zł / l. Zwróci się oczywiście szybciej, bo odpada zmiana oleju silnikowego, klocki i tarcze wolniej się ścierają itd. Jakby znieśli VAT i akcyzę, to wyglądałoby to już sensownie.

    • Daniel Markiewicz

      tak tylko jeśli nie masz taryfy nocnej to juz podwajasz zwrot, a jeśli jeżdzisz tylko do pracy to te 266 tys km zrobisz w 30 lat, a jeśli paliwo jest tańsze niz 5zl to elektryk się zwróci po 35 latach. pozatym nie znam zużycia prądu tego smarta ale może być niższe niż te 17kWh

    • Mustachian

      A jeśli ładujesz w firmie czy na mieście za darmo, to przyspieszasz zwrot.
      A jeśli benzyna będzie kosztowała 7 zł za litr, to różnica w cenie jeszcze szybciej się zwróci.
      A jeśli zużycie prądu będzie niższe niż 17 kWh / 100 km, to również zwrot nastąpi szybciej.

      Można sobie gdybać, ale napisałem, co jest możliwe do zrealizowania w tej chwili.

    • Daniel Markiewicz

      czyli odpowiedziałeś na moje pytanie, dzieki:P

    • a wymiana akumulatorów co 5 lat? Przez 30 lat będzie Cię kosztowało to więcej niż zapłaciłeś za nowy :P

    • Daniel Markiewicz

      dlaczego co 5 lat a nie 5 miesięcy?

    • To wartość umowna. Założyłem, że przy spadku 30% skutecznosci baterii samochód będzie na tyle okaleczony (zamiast 100km przejedziesz tylko 70 na ładowaniu) że trzeba będzie wymienić baterie. Tak czy owak wymiana baterii to realny koszt w elektrykach. Ktoś ostatnio liczył dla Renaulta Zoe i wyszło 35 zł /100km. Dolicz to do kosztów samego prądu. http://samochodyelektryczne.org/analiza_kosztu_najmu_akumulatorow_dla_aut_elektrycznych_renault.htm

    • Daniel Markiewicz

      30%? a to ciekawe bo to już się kwalifikuje do gwarancyjnej wymiany baterii w każdym mi znanym elektryku więc luz, co 5 lat nowa bateria za darmo

    • To chyba malo elektryków znasz. Słyszałeś o Nissanie Leaf? Tutaj nawet 34% to „normalne zużycie”.

    • Daniel Markiewicz

      mowisz o jedynym na świecie elektryku z tylko pasywnym chłodzeniem baterii bez dogrzewania? to akurat się zgadza bo nissan wymienia gwarancyjnie baterie od 33,75% spadku w 5ciu latach, tyle że chyba mówisz o goracych stanach Arizony w USA bo tylko tam zgłaszane były problemy z przestarzałą technologicznie baterią pierwszych wersji leafa

    • A to nie jest najpopularniejszy elektryk na świecie? Może mam mówić o Tesli, której nikt u nas na oczy nie widział?

    • Daniel Markiewicz

      najpopularniejszy to był, kilka lat temu, dawno zdetronizowany. Co to znaczy że nikt u nas Tesli na oczy nie widział? u nas to znaczy gdzie? tak, możesz mówić o Tesli, która daje 10 lat gwarancji na baterie bez ograniczeń kilometrów, i jak na razie statystyka pokazuje że czas życia samochodu w Tesli jest dłuższy niż czas życia samego samochodu

    • Extreeme

      Skąd biorą się mity o tych 5 latach? Wielu producentów daje na akumulatory GWARANCJĘ 10 lat. Wciąż jeżdżą też po drogach Priusy co mają 20 lat i baterii nie miały wymienianych

    • Daniel Markiewicz

      bo ludzie baterie widzieli jedynie w laptopie i komórce i myślą że to to samo

    • Kto daje? Nissan (producenta najpopularniejszego elektryka) uznaje, że nawet 35% spadek efektywności akumulatorów w czasie 5 lat to rzecz normalna i nie obejmuje jej gwarancja. Takie są fakty. To że bateria jakoś działa po 10 latach to w hybrydzie może nie problem. Niestety jak ci się zasięg naładowaniu skróci do 50km w elektryku to będziesz mógł nim jeździć co najwyżej na zakupy.

    • woy-s

      Oprócz ceny za prąd dodaje się cenę dystrybucji itp itd. Mi wychodzi łącznie ok 75gr/kWh

    • Mustachian

      Ta cena uwzględnia dystrybucję itd itp. Ja w domu mam taryfę G11 (stała cena przez całą dobę) i całkowity koszt to 60gr/kWh.

      Obczaj sobie https://enerad.pl/porownywarka-kalkulator/ bo mam wrażenie, że przepłacasz.

    • woy-s

      Dzięki za info! Faktycznie na różnych stronach podają ~60gr. Dzwonię do tych oszustów.

    • Daniel Markiewicz

      to niedobrze bo ja sprawdzałem swoją fakturę za zeszły rok (marzec 2016-marzec 2017) i dzieląc zapłaconą sumę przez liczbe zużytych KW wyszlo mi 58gr. srednia krajowa jest 60gr więc współczuje jeśli płacisz 75

    • Nigdy się nie zwróci. Szczególnie, że po 5-7 latach sporą część tego smarta trzeba wymienić. Czyli wsadzić kolejne dziesiątki tysięcy w wymianę akumulatorów. To się nijak nie opłaca. Nawet przy Twoich optymistycznych założeniach zrobienie 133000 km zajmie Ci jakieś 6 lat. Wtedy akumulatory będą do wyrzucenia. Bez nowych samochodu nie sprzedasz. A jak wyłożysz 20k PLN na nowe aku i sprzedasz go za 30k (elektryki bardzo traca na wartości) to zostaniesz z 10 tysiącami złotych. 6 letniego benzyniaka sprzedasz za 3 razy tyle. Jak do kosztów paliwa doliczysz koszt amortyzacji (spadek na wartości) oraz wymiany akumulatorów to nijak, za diabła Ci się rachunek nie zamknie.
      Liczyłem to jakiś czas temu. http://antyweb.pl/samochody-elektryczne/

    • Extreeme

      To bzdura o czym piszesz. Akumulatory w takich autach wytrzymują 10 lat albo i więcej. Dowodem jest Prius choćby

    • marcinsud

      Prius nie zużywa tak akumulatorów jak auto w pełni elektryczne.

    • Extreeme

      Prius używa je w znacznie gorszy sposób, bo non stop są rozładowywane i ładowane na nowo. Co chwilę dostają zastrzyk energii podczas hamowania i jednocześnie są bardziej wytężone bo jest ich fizycznie mniej a prądu muszą dać dużo. Nie można więc tak równolegle rozłożyć obciążenia jak w przypadku aut w pełni elektrycznych

    • Ty tak poważnie? W telefonie też pewnie akumulator wystarczy Ci na 10 lat? Zdajesz sobie sprawę, że żywotność aku podaje się w cyklach ładowania a bezpośredni wpływ ma temperatura w jakiej pracują? W naszym klimacie, przy mrozach w zimie i przegrzewaniu się w lecie, przy ładowaniu codziennie 5 lat będzie świetnym wynikiem. Mało tego, po 5 latach ich sprawność będzie na poziomie maksymalnie 70% co oznacza, że zamiast 100 km na ładowaniu przejedziesz tylko 70km. Znajdź chwilę na przeczytanie artykułu, który podlinkowałem. Masz tam konkretne informacje na temat polityki gwarancyjnej producentów konkretnych samochodów.

  • Emes76

    Chyba pierwszy smart którego bym chętnie kupił. Mnóstwo czasu spędzam na jeżdżeniu krótkich dystansów – do tego dieslem, który się do tego nie nadaje. Aż się prosi o takie autko. Garaż jest – ładowanie też nie jest problemem.
    No i ceny w końcu schodzą poniżej 100tys. To nadal dużo, ale konkurencja nie śpi i w końcu mam nadzieję zacznie się realna walka o klienta.

    • adam m

      Znam ten bol. Odpalam 2000cm3 diesla zeby zrobić 800-2000m. Super bulwo :)

    • Radek

      800 metrów nie przejdziesz? No weź…

    • Daniel Markiewicz

      mieszkam pod kościołem w dużym mieście, co niedziela pod kościól podjeżdza około 100 samochodów a osiedle ma może 1x1km

    • Radek

      Racja – przez chwilę zapomniałem, że rzeczywiście kupa ludzi tak robi… Chociaż i tak uważam, że to wstyd. Rozumiem jakieś sytuacje, że się mega spieszę, ale tak na codzień… No wstyd. A potem epidemia otyłości, bo dzieci widzą, że tata/mama też dupy po bułki do sklepu na rogu nie rusza.

    • Daniel Markiewicz

      znam ludzi co jeżdżą kilkaset metrów do sklepu tylko po to żeby towarów nie nosić choć zanim zapakują to do samochodu i z niego wypakują do domu to spokojnie by to donieśli, kwestia wygodnictwa i … lenistwa. ale gdyby nie lenistwo to telewizory nie miałyby pilotów do przełączania programów :)

    • Weź dwie zgrzewki wody mineralnej i przenieś te 800 metrów. Jeszcze najlepiej na obcasach. Będziesz wiedział czy chodzi o lenistwo :)

    • Daniel Markiewicz

      no widzisz, to taki elektryk idealnie dla Ciebie:)

  • Pluto

    Elektryk w cenie do 100 tysięcy? Super, dobra konkurencja dla Leafa i to dużo ładniejszy. Mercedes, ehm, Smart się postarał :)
    Czekam na Teslę model 3, ciekawe czy europejska cena będzie poniżej 150 tysięcy ;)

    • Adi

      Leaf jest brzydki jak noc. Właśnie dlatego niemal nikt go nie kupuje

    • Daniel Markiewicz

      elektryki są po to żeby ich nikt nie kupował :) niestety z wewnątrz nie widać więc kupują :)

    • Daniel Stawicki

      Jest to jeden z lepiej sprzedających się elektryków więc z tym nikt bym nie przesadzał.

    • Extreeme

      No nie wiem…. „U nas spośród blisko 400 pojazdów elektrycznych sprzedanych w 2015 roku ponad 60 proc. stanowiły BMW i3. Firma ta zanotowała w naszym kraju blisko 30-proc. wzrost sprzedaży.” Źródło: https://www.abb-conversations.com/pl/2017/02/samochody-elektryczne-to-juz-motoryzacyjna-rewolucja/

    • Daniel Markiewicz

      z czasów kiedy nie było innych elektryków, teraz już spada w rankingu, zwłaszcza w oczekiwaniu na wersje 2018

    • Extreeme

      Nie do końca jestem przekonany czy rzeczywiście auto elektryczne kupuje się po to by było w miarę pojemne w środku. Od Tesli 3 czy ioniq bardziej widzę BMW i3, Renault Zoe lub smarta właśnie. Takie auta są głównie do miasta a tam wielkiej przestrzeni nie potrzeba

  • Adrian Nyszko

    Takie samochody powinny mieć zero jakichkolwiek podatków, żeby jak najwięcej ludzi miało szanse na eko samochód. Ale w tej zakichanej polszy dowalą pewnie jeszcze akcyze jak ktoś chce sprowadzić, to mu się odechce i zostanie przy starym kopciuchu

    • Daniel Markiewicz

      ale dlaczego państwo miałoby nie zarabiać na kupnie samochodów które nie są produkowane by je kupować? państwo musi zarabiać absolutnie na wszystkim, w dodatku wielokrotnie:) pozatym jak kogoś stać żeby kupić 2x droższy samochód to stać go na podatki

    • Adrian Nyszko

      Zarobią na samochodach to stracą na leczeniu posmogowym (chociaż samochody aż tak nie przyczyniają sie do tworzenia syfu tak jak ogrzewanie, ale jednak diesle robią swoje). Właśnie nie jest tak, że jak kogoś stać to i stać na wszystko. Dla mnie duża różnica jesli elektryk kosztuje 80, a nie 100. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś mówił, że stać go na podatki, nawet milionerzy migają się jak mogą od wszelkich haraczy, a co dopiero ktoś kto ma uciułane przez pół życia te pare set tysi. Byłyby takie ulgi to brałbym taką hybryde nawet używaną bo rozglądam sie nad takim wynalazkiem, a tak to dalej będe klekotem truć ulice. Którys z tych pisiorowych pajaców mówil, że za pare lat będzie milion hybryd. No napewno tak się stanie

    • Daniel Markiewicz

      1. nikt w naszym rządzie nie myśli równolegle, służba zdrowia to nie ekologia a polska to nie Norwegia w której wyliczyli że podgrzewanie chodników na przystankach autobusowych pozwala zaoszczedzić na złamanych nogach
      2. jeśli patrzysz na cene samochodu to gdy masz wybór kupić spalinowego za 50 a elektrycznego (takiego samego) za 100 to nie licz na to że państwo dopłaci Ci brakujące 50 bo to sie nie kalkuluje
      3. „pisiorowy pajac” mówił o elektrykach a nie hybrydach bo hybrdyd to będzie milion choćby państwo podniosło podatek dla hybryd

    • Adrian Nyszko

      Nikt nie mówi żeby dopłaty były, żadnej łaski nie chce, tylko żeby nie było tak że 1/4 ceny to jakies podatki. Nie musi być przecież spalinowy w tej cenie co elektryczny, ale dzięki ulgom nie będzie 100 tylko 80 tys, co przy przykładowych 50 wygląda znacznie lepiej. No ale muszą dać zarobić dla swoich aniżeli wprowadzać dzięki ulgom podatkowym nowoczesne technologie do kraju, a co tam w dupie mieć, tylko rzucić stadu pincet i zadowoleni. No to w tym wypadku także gość oderwany od rzeczywistości bujał w obłokach marząc o milionie elektryków

    • Daniel Markiewicz

      no plany są żeby najpierw przez 2 lata sprawdzać jakie są nastroje, wprowadzać jakieś nauczania że prąd jest fajny itp, potem pojawi „się” infrastruktura i może rezygnacja z VATu (jak unia pozwoli a nie pozwoli) i akcyzy (i tu ładnie byśmy obniżyli cene) i ewentualnie może jakieś dopłaty (fajnie byle nie w sposób rumuński czyli 10tys euro do elektryka ale tylko pierwsze 1000 osób rocznie). Co do tego miliona elektryków do 2025 roku to wyjdzie samo bo za 10 lat to spokojnie sobie milion używanych elektryków z niemiec sprowadzimy.

    • Adrian Nyszko

      Faktycznie za 10 lat ludzie mogli by sprowadzać elektryki/hybrydy..z tego roku. Bo już teraz zaczynają być sensowne modele, więc za pare lat będzie jak znalazł

    • Daniel Markiewicz

      no widzisz, już sprowadzamy kilkuletnie leafy, a jak sie wieść rozniesie że elektryczna taksówka się zwraca po kilku latach ładowania z publicznych słupków to ten milion taksówek spokojnie będzie jeżdził

  • Michał Laskowski

    Nowa yariska hybrydowa bedzie kosztowac od 43 tys. Brzydka to brzydka. Ale polowa tansza od smarta. A i hybryda jakos bardziej uzyteczna sie wydaje niz ten smart.

    • Mustachian

      Skąd wziąłeś te 43 tys.? Tu piszą, że hybryda wystartuje od 66 900 zł.
      http://www.motofakty.pl/artykul/poznan-motor-show-2017-ile-kosztuje-nowa-toyota-yaris.html

    • Michał Laskowski

      Wersja bazowa, 3 drzwiowa 1l 69km ma kosztowac ok 43tys.

    • Mustachian

      Masz jakieś źródło na potwierdzenie tej informacji?

    • Michał Laskowski

      Hybryda owszem. Mialem na mysli najtansza wersje yariski, a to jest benzyna.

    • Mustachian

      Może i miałeś na myśli benzynę, ale napisałeś „Nowa yariska hybrydowa bedzie kosztowac od 43 tys.”, dlatego poprawiłem.

    • DarekPL

      Chyba w ratach 50/50

    • Michał Laskowski

      Wersja bazowa tyle ma wlasnie kosztowac. Ogladalem recenzje marka wieruszewskiego na yt

    • Mustachian

      Wersja bazowa z silnikiem 1,0 VVT-i (69 KM) benzynowym, a nie hybrydowym.

  • Extreeme

    Choć nie uważam by dziś auta elektryczne były opłacalne to mam wrażenie że niewielu dopuszcza myśl że są inne obiektywne argumenty za zakupem takiego auta. Jak choćby elastyczność, brak problemów z napędem czy nawet takie wydawałoby się mało istotne szczegóły jak brak konieczności oczekiwania przed mocnym przyspieszeniem. Może i dziś hybrydy są bardziej opłacalne ale to tylko kwestia czasu

    • Daniel Markiewicz

      tylko że jeśli wezmiemy pod uwagę Twoje argumenty to i tak zamiast kupować smarta za 100tys kupimy leafa za 120, bmw i3 za 150 czy ampere-e za się okaże ile :)

    • Extreeme

      Nie widzę ani jednego powodu dlaczego miałbym kupować Leafa. i3 jest argumentem, ale mimo wszystko jest o ponad 50% droższe

    • Daniel Markiewicz

      większy zasięg, lepsze wyposażenie, dłużej na rynku elektrycznych. jak cię stać by wydać 2x więcej na elektryka niż byś zapłacił za to samo auto spalinowe to można wydać kolejne 50tys za samochód od początku projektowany jako elektryk o lepszych osiągach i zasięgu, a potem już prosta droga do Tesli za pół miliona :)

    • Mustachian

      Jeszcze jest Renault Zoe z akumulatorem 41 kWh za 140 tys.

    • Daniel Markiewicz

      w wersji z wynajmem baterii czy bez?

    • Mustachian

      Bez wynajmu.

    • Daniel Markiewicz

      to chyba i tak bym wolał i3 za 160

    • Mustachian

      Nie twierdzę, że Zoe jest lepszy. Ma za to 25% większy akumulator niż nowe i3 (41 kWh vs 33 kWh) i jest tańszy.

    • Extreeme

      Wejdź do środka Zoe to dowiesz się dlaczego jest o tyle tańszy :)

    • Mustachian

      Nie sądzę, żebym miał tę przyjemność, ale jeśli miałeś porównanie, to zakładam, że wiesz co mówisz. Jeden plus dla Zoe jest taki, że żeby otworzyć tylne drzwi, nie trzeba otwierać przednich, co wygląda komicznie na filmikach na yt.

    • Extreeme

      Z drzwiami w i3 to rzeczywiście problem. Ale Zoe w środku jest bardziej plastikowe niż stare telefony Samsunga

    • marcinsud

      Zoe jest plastikowe, a i3 z makulatury czym się sami chwalą. Osobiście nie podobało mi się wykończenie i3 choć przyjemniejsze i tak od plastiku

    • Daniel Markiewicz

      bo chcą być na siłe eko jak większość elektryków z końca ubiegłego wieku, produkowane tak by nikt ich nie kupował, tyle że ludzie chcą jeżdzić elektrykami nawet gdy są dużo droższe i o wiele mniej praktyczne

    • Daniel Markiewicz

      poco miałbyś je otwierać? na tylne fotele wsiądą tylko dzieci bądź ludzie pozbawieni nóg:) chyba że na przednich fotelach posadzisz chinczyka z 150cm wzrostu :)

    • Extreeme

      Siedziałeś chociaż w i3 z tyłu?

    • Daniel Markiewicz

      ani z tyłu ani z przodu, moja wiedza o wszystkim pochodzi z internetu

    • Extreeme

      „ani z tyłu ani z przodu, moja wiedza o wszystkim pochodzi z internetu”; Taki właśnie „specjalista” się wypowiada. Podejdź do salonu i nawet sobie wejdź do środka. Ja tak obszedłem wszystkie auta i wiem że to co piszesz to kompletne bzdury. Mam sporo więcej niż 150 cm wzrostu

    • Daniel Markiewicz

      zazdroszcze, nie kupujesz a oglądasz, ja czekam na Tesle model 3 więc po co miałbym wsiadac do i3? wystarczy mi oglądanie 10ciu recenzji robionych przez ludzi którzy się znają

    • Extreeme

      Skąd wiesz że nie przymierzam się do kupna? Czekasz na Teslę 3 i nawet nie próbujesz wejść do innego auta elektrycznego? „Mędrcy” internetu…..

    • Daniel Markiewicz

      no skoro czekam to inny mnie nie interesuje

  • marcinsud

    Może pojawi się elektryczne twingo wszak to smart z innym znaczkiem.

    • Daniel Markiewicz

      jest tweezy :)

    • marcinsud

      no ale tweezy to nie smart ;) Nowe twingo to praktycznie smart z kilkoma zmianami w stylistyce, a cena atrakcyjniejsza. Ba nawet te smarty są produkowane w fabryce renault.

    • Daniel Markiewicz

      wiki twierdzi ze mercedesa tyle że we Francji ale w sumie nie zdziwiłbym się :)

    • marcinsud

      „Twingo podobnie jak duet nowych Smartów będzie powstawać w słoweńskiej fabryce Renault w Novo Mesto.”

      To też z wiki

    • Daniel Markiewicz

      „W 1994 roku Daimler-Benz powołał spółkę smart GmbH. Siedzibą firmy smart jest niemieckie miasto Böblingen, główny zakład produkcyjny znajduje się natomiast we francuskim Hambach.”

    • marcisnud

      Pewnie stare smarty produkowali we Francji, a nowe na Słowenii, bo koszta niższe. Ewentualnie Smarty produkują w dwóch miejscach, a Twingo w jednym.

    • Daniel Markiewicz

      no właśnie do przedwczoraj myślałem że smarty electric są produkowane tylko w USA i tylko na rynek amerykanski

  • Piotr Piotrzak

    to chcą wprowadzić http://bip.me.gov.pl/files/upload/26450/Krajowe_ramy%20_ver2_6_18012017.pdf
    ja jeźdzę na cng i mam mieć ulgę w akcyzie, którą donald wprowadził do cng w 2015 oraz pełne odliczenie VAT-u
    jak przejdą te zmiany, sprzedaż elektryków podskoczy znacząco

  • Adrian Nyszko

    Niby elektryczne a jakieś strasznie wolne do setki.

    • Daniel Markiewicz

      kwestia bateryjki w technologii z przed 10 lat i silniczka równie przestarzałego. Poza Teslą nikt nie ma produkcji baterii na odpowiednim poziomie by oferować masowo produkowany samochód o sensownych parametrach, poza tym przyspieszenie elektryka nawet jeśli słabsze to zupelnie inne odczucie, bo masz je liniowe od zera

  • Długo zastanawiałem się nad idealnym elektrykiem dla mnie. Coś solidnego, z duszą, niewyglądającego jak gówno i pozwalające na jazdę w zimę po lodzie. Kręcenie kółeczek pod Tesco mile widziane. Stąd moje pytanie:
    Da się przerobić Audi 80 na elektryka? ;)

    • Mustachian

      Tesla Model S. Nowe są już podobno solidne.

  • Mag Lag

    Czy może ktoś wie jaka firma robi baterię do Smart fortwo?