34

Xiaomi ma swój własny rower elektryczny. Szkoda tylko, że tak koszmarnie brzydki

Nie widzę, by elektryczne rowery cieszyły się specjalną popularnością, choć muszę przyznać, że na testowanym przeze mnie niedawno BMW Cruise e-Bike jeździło się świetnie. No, ale cena zwala trochę z nóg. Propozycja Xiaomi jest brzydsza, ale jeśli chodzi o gadżety ciekawsza i przede wszystkim o wiele tańsza.

Xiaomi znamy przede wszystkim z telefonów, tymczasem firma chce być kojarzona z technologiami, a nie tylko smartfonami. Ostatnio pokazała… elektryczny rower i muszę przyznać, że Mi QiCycle Electric Folding Bike zapowiada się ciekawie, choć może nie wygląda rewelacyjnie.












Prawie jak Tesla

Rower posiada silnik o mocy 250 W oraz akumulator marki Panasonic – podobne ogniwa wykorzystywane są w samochodach marki Tesla. Oczywiście w przypadku chińskiego wynalazku rozmiar i pojemność tego komponentu są mniejsze. W maszynie zastosowano system IDbike Torque Measurement Method, który mierzy siłę nacisku stóp na pedały i dostosowuje do niej pracę silnika. Podobnie, jak testowane przeze mnie niedawno BMW Cruis e-Bike, rower od Xiaomi wspomaga pedałowanie (maksymalny zasięg to 45 km). Pojazd wyposażono w przerzutki Shimano, na kierownicę trafił niewielkim wyświetlacz – to element inteligentnego systemu, w którym znalazła się i aplikacja. Z jej pomocą na smartfon trafiają informacje dotyczace geolokalizacji, parametrów jazdy (dystans, prędkość, spalone kalorie) czy samego roweru (część danych widzimy podczas jazdy na wspomnianym wyświetlaczu).

Mi QiCYCLE, czyli crowdfunding górą

Mi QiCYCLE Electric Folding Bike nie pojawi się na rynku, nim nie zbierze się odpowiednia liczba chętnych – zastosowano w tym przypadku formułę crowdfundingu, o której kiedyś już pisałem: firma działająca na rynku od dawna nie ryzykuje z wypuszczeniem nowego produktu, sprawdza, czy będzie popyt organizując finansowanie społecznościowe. Sprytne i bezpieczne, jednocześnie wiadomo, jak duże jest zainteresowanie, jak ustawić produkcję, zamówienia u podwykonawców. W tym przypadku minusem jest ograniczenie zbiórki i późniejszej sprzedaży – klientami będą gównie Chińczycy, na globalnym rynku pewnie nieprędko zobaczymy rower.

Coraz szersza oferta Xiaomi

Ta firma nadal kojarzy się przede wszystkim ze smartfonami, ale przecież w jej ofercie znajdziemy znacznie więcej urządzeń: RTV, AGD, mobile – i ciągle przybywa kierunków rozwoju, niedawno pisaliśmy o automacie do gotowania ryżu, który w Azji może się cieszyć sporym powodzeniem. Wpływa na to polityka Xiaomi, które otacza się startupami tworzącymi różne produkty. Mi QiCYCLE Electric Folding Bike dla przykładu dostarcza firma iRiding. Tak rozwija się Mi Ecosystem: ma być tanio, solidnie, smart i wielowątkowo. To może pozwolić firmie mocno rozwinąć skrzydła na lokalnym rynku, uczyni ją „Samsungiem Państwa Środka”. Ale czy korporacji uda się wypłynąć na szerokie wody, trafić do Europy czy USA bez sporów patentowych i z szansami na sukces? To pytanie ciągle powraca i ciągle nie ma na nie odpowiedzi.

I na koniec najlepsze. Podczas, gdy za wspomniane BMW trzeba było zapłacić około 14 tysięcy złotych, QiCycle ma kosztować około 455 dolarów, czyli około 1750 złotych. I tak, to składak, czyli w pewnym sensie sprzęt kompaktowy – jak widać na materiałach, promocyjnych wrzucicie go do bagażnika samochodu. Szkoda tylko, że jest okropnie brzydki.

grafiki

źródło