28

EduKoala pozyskał inwestora mimo, że nasza internetowa Sara May z Forbes wyśmiała projekt

W maju 2013 INEO capital z Wiednia, objął 10% udziałów w EduKoala inwestując w spółkę 100 000 euro. Przypomnę, że na Antyweb pierwszy raz pisaliśmy o Edukoala w 2011 kiedy to pomysł ten wygrał Startup Weekend w Warszawie (osobiście miałem przyjemność pozytywnie ocenić aplikację). Pomysłem na biznes Edukoala jest uprzyjemnienie i ułatwienie nauki języków obych. Pierwszą wydaną aplikacją była EduKoala app, która umożliwia uczenie się za każdym razem […]

W maju 2013 INEO capital z Wiednia, objął 10% udziałów w EduKoala inwestując w spółkę 100 000 euro. Przypomnę, że na Antyweb pierwszy raz pisaliśmy o Edukoala w 2011 kiedy to pomysł ten wygrał Startup Weekend w Warszawie (osobiście miałem przyjemność pozytywnie ocenić aplikację).

Pomysłem na biznes Edukoala jest uprzyjemnienie i ułatwienie nauki języków obych. Pierwszą wydaną aplikacją była EduKoala app, która umożliwia uczenie się za każdym razem kiedy odblokowujemy telefon. Obecnie rozbudowana o wiele języków i trybów nauki. Instalując aplikację dostajemy darmowe słownictwo, ale szczególnie interesującą funkcją dla osób aktywnie poszerzających słownictwo jest możliwość tworzenia własnych słowników przez stronę Internetową EduKoali.

We wrześniu 2012 firma wydała też aplikację MyKoala. W odróżnieniu od początkowej aplikacji, MyKoala jest ponadto grą, w której opiekujemy się Koalą jak w tamagotchi czy popularnej aplikacji Pou.

W chwili obecnej aplikacje Edukoala mają na liczniku 100 tysięcy pobrań. Pieniądze z inwestycji chcą przeznaczyć oczywiście na dalszy rozwój aplikacji edukacyjnych i wsparcie marketingowe.

Jak doszło do inwestycji? Z inforamcji od Edukoala

Firma poznała swojego inwestora na Pioneers Festival w Wiedniu, gdzie zostali wybrani jako jedni z 50 najlepszych startupów w roku 2012. Zanim jednak do tego doszło brali udział w akceleratorze startupów Startup Sauna, odwiedzili Dolinę Krzemową oraz byli uczestnikami SeedCampu w Budapeszcie. „Z inwestorem mieliśmy szansę rozmawiać przez 3 dni w Wiedniu i w te 3 dni zapadła decyzja o inwestycji w EduKoalę. Jak później się dowiedziałem na inwestycję miały wpływ 4 czynniki. Po pierwsze dostaliśmy się do finałowej 50 Pioneers Festival. Nasz projekt zarekomendował inwestorowi Łukasz Młodyszewski, dzięki któremu spotkaliśmy się jeszcze przed konkursem. Kluczowa była także rosnąca liczba użytkowników oraz moje doświadczenie biznesowe”. Michał obecnie ma 22 lata, od 6 lat prowadzi firmę marketingową GKstudio.pl, a znaczniej krócej bo od 2 lat firmę noclegową MSapartamenty.pl

Widać więc 18 miesięczną walkę o firmę, o utrzymanie się na rynku i pozyskanie wsparcia. Ostatecznie jednak się udało i trzymam kciuki aby teraz pieniądze przyspieszyły rozwój biznesu.

Eryk M.

Teraz słowo w odniesieniu do tytułu. Inwestycja ta pokazała nam jakim to specjalistą od wszystkiego jest pan Eryk M. Człowiek znający się na wszystkim i na niczym, który wykazując się niewiedzą i ignorancją opisał Edukoala przy okazji wylewając pomyje na wszystkie startupy w Polsce i ich innowacyjność.

Generalnie rzeczy które produkuje pan Eryk M. komentować się raczej nie powinno (szkoda wspierać je i promować komentarzem) ale jak raz już zacząłem to w tym temacie dokończę bo widzę, że Forbes nadal promuje tę pseudo ekspercką wiedzę i ktoś może się nabrać. Rozumiem jednak, że taka internetowa Sara May jest im potrzebne, rozgrzewa publikę i prowokuje. Czasem wywołując reakcję (jak to było w moim przypadki). Nie pasuje to moim zdaniem do Forbes, ale wiemy też że budżety muszą się spinać a kliki są potrzebne.

To był mój ostatni komentarz na temat Pana Eryka M. EduKoala serdecznie gratuluję i czekam na kolejne aplikacje.

  • Grzegorz, ja fanem p. Eryka w ogóle nie jestem, ale po kiego wała wspominać o nim tyle razy w artykule?

    • Tak jak napisałem, ostatni raz. Uznałem, że to dobry przykład aby nawiązać do tamtej sprawy ukazują jego „eksperckość” na każdy temat.

    • chory

      Ale to żaden przykład.
      To, że EduKoala zdobyło inwestora to nic nie znaczy. Jeszcze nie powiedziane, że coś w co ktoś inwestuje = sukcesem biznesowym dla inwestora.
      Sam podstawowy pomysł EK jest poroniony. Może zrobili lub są w trakcie zmian, bądź innego rozwiązania i może to się sprzedało…

      Dodam jeszcze od siebie, że lubię twoje wpisy bo są „mądre” ale czasem za bardzo przepełnione jakąś prywatą i chęcią oceniania innych. Wiem, że Twój blog i możesz robić co chcesz… ale to się po prostu źle czyta. W tym popapranym kraju jest już tyle nienawiści, że każdy tęskni za normalnością – sam o tym piszesz w tym wpisie. Może warto od siebie zacząć zmieniać świat? :)

      Pozdro6

    • Po prostu pamiętam jak wspomniany w artykule nagle niz tego ni z owego oplu wszystkich bo tak mu się wydawało. Co do pomysłu i biznesu, oczywiście że inwestor to pierwszy krok – czy natomiast koncepcja jest poroniona to ocenią użytkownicy a nie „eksperci”

    • chory

      Kibicuje każdemu, który coś robi a nie pitoli jakby to było…

      Ja oceniłem wyłącznie pomysł „Odblokowania telefonu w zamian za słówko” bo tak poznałem ten projekt. Możliwe, że teraz to jest całkowicie inna koncepcja i mam taką w sumie nadzieję :)

  • Juras

    A kto to jest ten Pan Eryk M.? Tak z ciekawości pytam

  • A o co chodzi z Sarą May? To też jest jakieś nawiązanie, bo chyba nie jestem na bieżąco, a nigdzie nie ma wyjaśnienia…

    • sulco

      ta niechęć do czytania pytania ;)
      (Maciek, z tego co rozumiem, pyta kto to Sara May. Ja np. też nie wiedziałem)

    • mam Google wyręczyć? :)

    • sulco

      Nie ważyłbym się tego sugerować. Sam sprawdziłem i już jestem bogatszy o tą jakże potrzebną wiedzę :p

      Mówię tylko, że nie zrozumiałeś pytania

    • Bez nerwów :) Wszedłem na tamten odnośnik, ale o Sarze May nic nie było. Dlatego się zapytałem.
      Rzeczywiście chodziło mi o to, kim jest ta dziewczyna. Z drugiej strony nawet wpisanie jej imienia i nazwiska w Googlu nie dało mi zbyt jasnej odpowiedzi… :P

  • Maciek Jewmiński

    Waran z Komodo potrafi tropić swoją ofiarę kilka dni a Grzegorz z AntyWeb kilka
    lat ;)

  • piotr

    Jeśli startup ma być biznesem, to w jaki sposób ten biznes zarabia, poza tym, że znalazł inwestora. Fajnie byłoby podać przychód, zysk netto za jakiś okres czasu.

    • Michał Karmiński

      Przejście ze startupu do biznesu zajmuje trochę czasu. EduKoala na razie nie zarabia i przez najbliższy rok czasu nie planujemy zarabiać. Najważniejsza jest dla nas ilość użytkowników i sposób ich pozyskiwania. Nie da się skutecznie pracować z jednej strony nad growth hackingiem i sposobem monetyzacji. Wyznajemy taką zasadę od początku i to pozwoliło nam pozyskać zagranicznego inwestora. Oczywiście bardzo byśmy chcieli być dochodowym biznesem od pierwszego dnia, ale niestety nie wszystko jest takie proste jak się wydaje :)

    • chory

      Nie zgodzę się z tym. Na czym chcecie zarabiać? Na contencie premium?

      Jeśli tak, to dla mnie jako dla jednostki, która korzysta z aplikacji jest bez znaczenia ile osób ją pobrało.

      Kolejne setki tysięcy userów, z których nie ściągacie teraz kasy to stracone i nie do odzyskania pieniądze…

      No chyba, że macie inny jakiś model.

      „Nie da się skutecznie pracować z jednej strony nad growth hackingiem i sposobem monetyzacji.”

      A to oznacza, że albo boicie się wprowadzić opłat bo uciekną userzy… albo jeszcze nie wiecie za co kasować. Mam teorię, że jak nie wiecie za co kasować to znaczy, że nie ma za co kasować.

    • Michał Karmiński

      Ciesze się, że podejmujesz dyskusję w tym temacie. Bardzo dużo osób uważa podobnie do Ciebie – sam kiedyś też tak uważałem. Moja argumentacja może zupełnie Cię nie przekonać, co jest w pewien sposób logiczne. Występuje duża asymetria informacyjna dotycząca zrozumienia naszego produktu. Są rzeczy, o których nasz użytkownik nie wie i plany, o których wiemy tylko w firmie. Mimo to zaryzykuje i postaram się Ciebie przekonać:

      „Na czym chcecie zarabiać? Na contencie premium?”

      Jakość contentu w naszej aplikacji będziemy cały czas podnosić i będzie on zawsze darmowy. Kiedyś staraliśmy się sprzedawać content i przez miesiąc taka opcja była w naszych aplikacjach, ale z tego zrezygnowaliśmy. Wprowadzenie takiej opcji kosztowało nas +- 3 tygodnie pracy. Te 3 tygodnie pracy mogliśmy wykorzystać na działania promocyjne/poprawianie aplikacji i dałoby to nam więcej zadowolonych użytkowników.

      „Jeśli tak, to dla mnie jako dla jednostki, która korzysta z aplikacji jest bez znaczenia ile osób ją pobrało.”

      Dla Ciebie jako jednostki nie ma to najmniejszego znaczenia, ale kiedy jesteśmy segregowani w Google Play, AppStorze czy będziemy podchodzić do kolejnej rundy finansowania będzie to odgrywać ogromne znaczenie.

      „Kolejne setki tysięcy userów, z których nie ściągacie teraz kasy to stracone i nie do odzyskania pieniądze…”

      Po pierwsze EduKoala nie ma setki tysięcy userów, po drugie ludzie nie są tak otwarci do płacenia jak się wydaje. Zachęcam do zapoznania się jak strasznie NISKA jest monetyzacja na użytkownika(ARPU) w przypadku globalnego sukcesu jakim jest Angry Birds. Szukanie monetyzacji i optymalizacja lejków sprzedażowych ma dopiero sens przy dużej skali. Jeśli jej nie osiągasz to nigdy nie odniesiesz globalnego sukcesu

      „A to oznacza, że albo boicie się wprowadzić opłat bo uciekną userzy… albo jeszcze nie wiecie za co kasować. Mam teorię, że jak nie wiecie za co kasować to znaczy, że nie ma za co kasować.”

      Zgadzam się częściowo z tym stwierdzeniem. Może nie boimy się, że użytkownicy uciekną, ale boimy się, że będziemy blokować swój wzrost. Zwróć uwagę na to, że zanim Google odnalazło sposób zarobku na wyszukiwarkach zbudowali najpierw genialny produkt i wymyślili algorytm Page Rank, który zwracał dużo lepsze wyniki niż inne wyszukiwarki. Do czasu odnaleziania sposobu na zarabianie żyli z pieniędzy inwestorów. Czy im też zarzucisz, że w początkowym okresie nie wiedzieli jak zarabiać na produkcie?

      Moje podejście do zarobku jest wynikiem tego czego nauczyłem się od Funduszy Inwestycyjnych w Dolinie Krzemowej. Tam nie jest istotne to jak zarabiasz, jakie są Twoje lejki sprzedażowe tylko czy umiesz pozyskać kilka/kilkanaście milinów userów – bo to jest wbrew pozorm najtrudniejsze.

      Jeśli nie zgadzasz z tym co piszę, szanuję to. Niestety tą rozmowę możemy ciągnąć jeszcze przez kilka godzin na co niestety ciężko mi znaleźć czas:)

    • zzz

      > Czy im też zarzucisz, że w początkowym okresie nie wiedzieli jak zarabiać na produkcie?

      Dziwny argument – ktoś zrobił coś nie do końca odpowiedzialnego, ale na końcu jakoś się udało, więc OK nie było sprawy? Na każde google które w końcu znalazło sposób, przypada wiele społcznościówek i mobilnych aplikacji, które nie znajdzie dostatecznie dobrego sposobu i utonie w kosztach. Zresztą z tego co słyszałem to google miało jakieś tam umowy licencyjne na swoją technologię…

      Tak rozumiem, że są inne metody, i że można zarobić na firmie nawet jeśli firma nie zarabiała (choć jeszcze nie w pl). Nie mówię, że tego nie da się zrobić, ale podobnie (zakładam) jak chory martwię się o ludzi którzy próbują tego podejścia – z naszej perspektywy dopóki nie zaczniecie zarabiać nie widać czy firma, która się w to pakuje ma jakiś konkretny plan, czy tylko wydaje im się, że „coś się w końcu wymyśli”…

      Po prostu mam nadzieję, że nie robicie tego w ciemno.

      Powodzenia i gratuluję pozyskania czasu na znalezienie rozwiązania:)

    • Michał Karmiński

      „Po prostu mam nadzieję, że nie robicie tego w ciemno.”

      Możesz być o to spokojny. Jeśli robilibyśmy coś w ciemno to nie bylibyśmy w stanie przekonać nikogo do zainwestowania w nas 100 000 euro. Plan stworzenia ze startupu biznesu jest. Czas tylko pokaże czy nam to się uda – to zawsze jest wielką niewiadomą.

    • chory

      2011-11-20
      http://antyweb.pl/edukoala-wygrywa-startup-weekend/

      „Pomysłem na biznes jest natomiast wersja PRO, gdzie będziemy mogli definiować więcej własnych zestawów słów itp. ”

      Wygrał pomysł na biznes, który jak nie wypalił.

    • Maciek Jewmiński

      Całkowicie rozumiem, że w pierwszej kolejności skupiacie się nad zawartością i użytkownikami a prace nad monetyzacją projektu odkładacie na później. Takie podejście dla wielu firm było przyczyną porażki, inne dzięki temu
      osiągnęły sukces.

      Google przez rok działalności nie miało pomysłu na zarabianie i chciało się sprzedać Excite za … 1 mln USD, a ostatecznie pomysł gwizdnęło Billowi Grossowi z Idealab.
      Twitter powstał w 2006 a model biznesowy opracował z zewnętrzną pomocą dopiero w 2010.

      Ciekawe, czy, kiedy i co jesteście w stanie zaproponować za opracowanie
      pivota i modelu biznesowyego dla EduKoala?

    • Michał Karmiński

      Ciesze się, że rozumiesz nasze podejście i podajesz dobre przykłady firm, które dzięki temu osiągnęły sukces. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że podejście nastawione na wzrost użytkowników, a nie zysków może doprowadzić też do bankructwa na co można podać kilka przykładów.

      Są + i – takiego rozwiązania. My postawiliśmy najpierw na użytkowników i jak do tej pory nie żałuje podjętej decyzji.

      Pomysł na model biznesowy jest i on naturalnie pojawi się w perspektywie kilku miesięcy, kiedy będą wprowadzne kolejne produkty.

    • Netoperek

      A najfajniej byłoby podać cały biznes plan z harmonogramem i przepływami finansowymi ROTFL

  • Radko

    Bardzo fajny tekst.

  • Tomek Mleko

    Michał Karmiński

    Po pierwsze gratuluje rundy, wycena na poziomie 1MM euro to bardzo fajny start! Co cieszy macie $ nie z Polski, to dodatkowe potwierdzenie wartosci pomyslu i zesplu.

    Druga sprawa – zerknalem na Wasze apki na GPlay, mala sugestia – zamiast rozbijac produkt na 20+ aplikacji per jezyk per metoda (o ile rozumiem macie flashcards i druga metode nauki) lepiej zrobic jedna sprytna apke i korzystac ze skumulowanych pobran i co za tym idzie lepszego rnakingu itp?
    Wzialbym tez ludzi natywnych, zeby przegladneli Wam opisy apek, w angielskiej sa bledy gramatyczne i sam jezyk brzmi „krzywo”, to srednio wyglada przy apce majacej uczyc jezyka.

    Powodzenia na przyszlosc!

  • Waszer

    Skoro Eryk M. jest Sarą May internetu, to aż się boję kto jest Jolą Rutowicz owego medium…

  • T.Sz

    Ktoś tu kogoś powinien przeprosić ! Przypadkiem tutaj trafiłem po przeczytaniu artykułu na : http://firma.pb.pl/4193249,21824,wypijmy-za-bledy-w-biznesie Jak widać był to lipny pomysł i biznes poszedł w pizdu