44

Jeden pracownik Twittera uratował cały świat od Trumpa. Na 11 minut

Co można zrobić w ostatni dzień swojej pracy? Wiele rzeczy. Można przynieść cukierki, postawić wódkę, a po hucznym odejściu pójść do pośredniaka lub... uratować świat. Jeżeli ktoś z Was ma przyjemność pracować w Twitterze, podsuwamy ciekawy pomysł na pożegnanie się z firmą "z pompą". Choć oczywiście odradzamy takie praktyki.

Tak właśnie. Pracownik, który akurat spędzał w Twitterze swój ostatni dzień wpadł na „genialny” pomysł, który zelektryzował właściwie wszystkie media – począwszy od tych technologicznych, a skończywszy nawet na tych skupionych głównie na ogólnych informacjach. W związku z jego – według niektórych – genialnym pomysłem, konto prezydenta USA, Donalda Trumpa zostało… zdezaktywowane. Jeden człowiek zdołał zrobić coś, czego nie udało się całemu sztabowi przeciwników obecnie urzędującej głowy amerykańskiego mocarstwa.

Trump Twitter

Na początku Twitter twierdził, że zdezaktywowanie konta było zwyczajnym błędem ludzkim, jednak tuż po bardzo krótkim śledztwie stwierdzono, iż związek ze sprawą miał wspomniany wyżej pracownik, który postanowił w taki sposób uczcić swój ostatni dzień pracy w firmie. Donald Trump na Twitterze był nieobecny tylko przez 11 minut i o fakcie tym dowiedział się tuż po tym, jak je przywrócono.

Niby niewinny żart, ale jeszcze chwila, a stałby się ogromnym skandalem

Prawdopodobnie tylko bardzo krótki czas nieobecności konta Donalda Trumpa na Twitterze pozwolił na uniknięcie sporego skandalu. Przeciwnicy prezydenta USA od razu pomyśleli o tym, że „góra” popularnego serwisu społecznościowego powiedziała: „dość” nierzadko agresywnym treściom przekazywanym przez tego człowieka. Okazało się, że jest nieco inaczej – dezaktywacja konta była wynikiem inwencji tylko jednego pracownika. Co ciekawe, niektórzy zaczęli nazywać go „bohaterem”, a inni natomiast oferowali mu pracę – w podzięce za „odwagę”.

Jakimikolwiek motywami kierował się ten człowiek, pewne jest jedno. Udało mu się stworzyć ogromną burzę w mediach, a ponadto – skłonił Twittera do tego, aby wnikliwiej przyglądać się działaniom swoich pracowników. Już teraz zapowiedziano, że wdrożone zostaną mechanizmy weryfikacyjne, które pozwolą uniknąć podobnych incydentów w przyszłości. A warto wiedzieć, że człowiek odpowiedzialny za całą sprawę był jedynie… pracownikiem działu kontaktu z użytkownikami.

  • „Udało mu się stworzyć ogromną burzę w mediach”
    W których mediach??? Wszystkie media mówią o Donnie Brazile, która przyznała, że partia demokratyczna oszukała Sandersona i wytypowała Clinton wbrew swoim członkom.

    • Mocna sprawa, ale nie na AW niestety. :(

    • Dlaczego nie? Donna Brazile przyznała, że informacje, które rok temu podało WikiLeaks były prawdziwe. Rok temu było wiadomo, że Berni został oszukany, ale informacje pochodziły tylko od WikiLeaks. Podobnie jak teraz Trumpowi zarzucano im, że to od Rosjan. Teraz można chyba powiedzieć, że tamta informacja była prawdziwa. Jeżeli jakieś źródło jak WikiLeaks podaje jakieś informacje, które okazują się prawdziwe wskazuje to na to, że jest to dobre źródło, któremu można zaufać w przyszłości. To jest chyba dobry temat na AW: wiarygodność WikiLeaks wzrosła.

    • W takim kontekście… hmm. Przyznaję Ci pełną rację.

    • proroków poznaje się po spełnionych proroctwach, a leakerów po potwierdzonych przeciekach ;-)

    • al_arsen

      Sanders. Sanderson to pisarz.

    • za dużo czytam Brandona i myli mi się z Bernim ;-)

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    U nas jest cała lista polityków do takiego zablokowania :D

  • Maciej

    Może tak zablokować facebooka Krystyny Pawłowicz, ale nie na 11 minut, a 11 wieków?

    • Kamienna Gęba

      Widzisz, ja znalazłem świetny sposób aby nie czytać jej komentarzy: nie śledzę jej na FB. To takie proste.

    • Maciej

      Tez jej nie sledze na FB. Tylko niestety większość mediów, jak na przykład WP nadal na nią zwraca uwagę.

    • Kamienna Gęba

      WP to przecież medialne dno.

  • Innymi słowy uratował nas na 11 minut od zdrowej normalności.

  • Miłosz Kubiak

    „Uratowal caly swiat od Trumpa”
    A czemu uratowal? A moze pozbawil cennego komentarza.
    Nie rozumiem dlaczego ocenia Pan ta sytuacje swoja miara. Kazdy moze miec swoje zdanie na temat Trumpa, ale podawanie w artykule swojej opinii na ten temat nie ma nic wspolnego z dziennikarstwem, zwlaszcza, albo szczegolnie gdy mowimy o polityce.
    Z tego co wiem to jest strona o technologiach i w tym temacie rozumiem wyrazanie swoich oponii i ocen, ale gdy podajecie informacje polityczna nalezaloby zachowac obiektywizm. Przypominam ze polowa Amerykanow glosowala na tego czlowieka i maja/mieli do tego prawo

    • Kamienna Gęba

      To blogger. Redakcja AntyWeb staje się dziennikarzami kiedy im jest wygodnie, np. kiedy sklepy budowlane ich olewają.

    • Vir

      Cenny komentarz od Trumpa? O czym niby może napisać? Że jego własna córka to fajna dupa?

      Swoją drogą śmieszy mnie niezmiennie i niezmiernie ten krzyk za każdym razem gdy ktoś prawactwu jakiegoś polityka wyśmieje. Od razu „olaboga, obrażajo mi poltyka! To blog technologiczny! Foch!”. Jakbyście serio liczyli, że normalni ludzie zaczną tych idiotów szanować :)

  • Marian Paździoch syn Józefa

    Jaki mają w USA ból dupy, że Trump wygrał wybory.
    Nie pamiętam by media tak ujadały na jakiegokolwiek prezydenta USA w ostatnich 20 latach z byle powodu.

    • Daniel

      Popatrz sobie na materiały z FoxTV jak rządził Obama.

  • Alot

    A teraz wyobraź sobie autorze matołku, że jesteś właścicielem dobrze prosperującej firmy i odchodzący pracownik kasuje zawartość firmowego serwera. Bo jest w pracy ostatni dzień.
    Mało tego, pilnuje by osoby mogące to zatrzymać są nieświadome szkód do momentu gdy te są nieodwracalne.

    Nadal jest śmiesznie?

    Dlatego wcale mnie nie śmieszy, że jakiś pracownik skasował jakieś konto na TT, choć nie miał do tego prawa.
    To NIE JEST śmieszne. To pokazuje, że są ludzie, dla których własne przekonania są ważniejsze niż prawne zobowiązania i reguły.

    • Piotr Rywciu

      Po 11 minutach stan Twittera był jak sprzed akcji pracownika.
      „Nieodwracalne szkody”…
      „Skasowanie konta” = „dezaktywacja konta”

      Twój komentarz niestety pokazuje, że są ludzie, dla których własne przekonania są ważniejsze niż prawda. Komentatorze „matołku” ❤️

    • Sławomir Lech

      A skąd wiesz co w tej chwili chciała napisać najważniejsza osoba na świecie lub czego nie przeczytała? Nie mierz ludzi swoją miarą kolego.

    • Piotr Rywciu

      „ Donald Trump na Twitterze był nieobecny tylko przez 11 minut i o fakcie tym dowiedział się tuż po tym, jak je przywrócono.”
      Aleś agresywny, a sam tekstu nie czytałeś.

      Konkretna
      Sytuacja
      Która dobrze się skończyła
      Porównywanie jej do sabotowania całej firmy w kontekście robienia sobie żartów z tej sytuacji jest błędne, gdyż żartuje się właśnie z potencjalnie niebezpiecznych sytuacji, które jednak zakończyły się dobrze.
      A tutaj najważniejszy człowiek świata nie był w żaden sposób poszkodowany przez tę sytuację.

    • Alot

      Nie ma znaczenia fakt odzyskania, odmrożenia czy ponownej aktywacji konta.
      Ma znaczenie, że ktoś mógł to zrobić samowolnie i całkowicie bezpodstawnie.

      W tym kontekście nie dziwi mnie wcale, że TT nie może zacząć zarabiać.
      Jak miałby, skoro zatrudnia ludzi bezprawnie dezaktywujących konta.

    • Piotr Rywciu

      Jak fakt, że ostatecznie nic się nie stało, nie ma żadnego znaczenia w kontekście zarzucania autorowi, że śmieje się z rzeczy porównywalnej z kompletnym i skutecznym sabotowaniem dobrze prosperującej firmy?

    • Alot

      A teraz wyobraź sobie, że masz piorunującą wiadomość.
      Wiesz o czymś Ty i tylko Ty.
      Mógłbyś jako pierwszy o tym napisać na TT, ale pech chce, że jakiś typek zdezaktywował właśnie Twoje konto.
      Na 11 minut.

      Włączono je, nic się nie stało. Niby nic się nie stało, bo temat, który miałeś jako pierwszy, już jest szeroko omawiany i pierwszym był ktoś inny.

    • Piotr Rywciu

      The whole point is that this situation can be considered funny by the author exactly because none of that was the case.

      Trump wasn’t even aware something was wrong. Luckily the whole situation has been resolved before it could potentially interfere with any of his plans.

    • Alot

      Pozostaje mieć nadzieję, że pracujesz na własny rachunek, robiąc coś bardzo nieistotnego.

    • Piotr Rywciu

      Pozostaje mieć nadzieję, że inne artykuły nie poruszają cię aż tak dogłębnie i nie karzesz innych ludzi za mniej lub bardziej nieprzystający w danej sytuacji chichot.

    • Piotr Rywciu

      Jakim cudem nie widzisz, że piszę o tej konkretnej sytuacji? Jak już chcesz wymyślać scenariusze to odnieś się do najważniejszego punktu tej sytuacji, czyli tego, że „ Donald Trump na Twitterze był nieobecny tylko przez 11 minut i o fakcie tym dowiedział się tuż po tym, jak je przywrócono.”.

      Wszystkie scenariusze „Mógłbyś jako pierwszy o tym napisać na TT, ale pech chce, że jakiś typek zdezaktywował właśnie Twoje konto.” są kompletnie bez znaczenia, gdyż są wykluczone z puli i właśnie dlatego ta sytuacja może być zabawna.
      Właśnie wyobraź sobie, że że NIE wiesz o niczym ratującym świat, NIE potrzebujesz Twittera w tym momencie, NIE używasz go i NIE widzisz powodu, aby go użyć w tym momencie.
      O to chodzi.
      Jak możesz w swojej argumentacji zaprzeczyć scenariuszowi, który się zdarzył i na istnieniu którego opiera się mój argument, a później cieszyć się, że go „odparłeś”? Właśnie nawet go nie zaadresowałeś.

  • Lukas D

    Mam nadzieje ze Trump pozwie kolesia zeby dac nauczke kolejnym frajerom.

  • ahjo

    Tytuł tego tekstu świadczy tylko o tym, że nie macie pojęcia o polityce. Zajmijcie się pisaniem o pierdołach, czyli technologii, bo o poważnych sprawach niestety nie wiecie nic, sorry…

    • Kamienna Gęba

      Mówisz tak jakby pisanie o technologiach im wychodziło. Jakby nie teksty Kamila i Pawła to już dawno przestałbym tu zaglądać.

    • Sławomir Lech

      Najniższe bezrobocie od 16 lat, nadchodzące największe cięcia podatków w historii Ameryki, ale jedyną rzeczą jaką może dostrzec lewica, to wyłączony Twitter na 11 minut.

  • doogopis

    No i co to za sensacja? Dziura w tyłku mojego kota jest ładniejsza niż ten typ!
    Przecież to bzdura wyssana z palca.
    Ta,pewnie koleś siedział i myślał co tu zrobić i jedno co wymyślił to dezaktywacja konta tego rudego placka? Ryli? https://uploads.disquscdn.com/images/bf3459998feca9970ba25b7c8bb7348c59578e252392d5afb7bcf53fbe9541a5.jpg

  • pasożyt społeczny

    Nie wiem co jest bardziej żałosne, działanie byłego pracownika twittera, czy ten felieton.

  • raptor72