63

Dlaczego RSS od lat nie może się spopularyzować?

Nie tak dawno bo w październiku 2008 roku przytaczałem statystyki z których wynikało, że zaledwie 11% internautów w US korzysta z RSS-ów. Możliwe, że do tego momentu ilość ta zwiększyła się do około 20% (?) – chociaż nie wydaje mi się abyśmy w Polsce mogli pochwalić się takim wynikiem. Dla osoby która korzysta z RSS-ów i zna zalety przeglądania informacji w czytnikach RSS wydaje się wręcz niezrozumiałe, […]

Nie tak dawno bo w październiku 2008 roku przytaczałem statystyki z których wynikało, że zaledwie 11% internautów w US korzysta z RSS-ów. Możliwe, że do tego momentu ilość ta zwiększyła się do około 20% (?) – chociaż nie wydaje mi się abyśmy w Polsce mogli pochwalić się takim wynikiem. Dla osoby która korzysta z RSS-ów i zna zalety przeglądania informacji w czytnikach RSS wydaje się wręcz niezrozumiałe, że „technologia” ta jest tak mało popularna.

Zastanawiałem się ostatnio jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy i czy kiedykolwiek RSS wyjdzie poza grono zaawansowanych użytkowników internetu i stanie się „technologią” masowego użytku?

Powodów braku popularności RSS-ów znajduję kilka. Przede wszystkim RSS rozwiązuje problem, które przeciętny internauta nie koniecznie dostrzega (a przynajmniej tak mi się wydaj i takie mam obserwacje). Odwiedzając i czytając 2 serwisy informacyjne i robiąc to dwa razy dziennie RSS naprawdę nie jest narzędziem rozwiązującym jakikolwiek problem.

Kolejna sprawa to RSS-y i czytniki są po prostu brzydkie i kojarzą się raczej z przeglądaniem poczty internetowej niż czytaniem wiadomości z storn WWW. W obecnych czasach strony internetowe wyglądają coraz bardziej atrakcyjnie, autorzy skupiają się na takich elementach jak użyteczność, designe, prostota oraz łatwy i jasny przekaz. Tymczasem to co widzimy w RSS-ach to treść od czasu do czasu wzbogacona obrazkiem. Trzeba przyznać, że doświadczenie związane z czytaniem informacji na stronie a w czytniku RSS jest bardzo odmienne. Sam mam w ulubionych kilka stron, których z premedytacją nie subskrybuje dlatego bo lubię przy wieczornej kawie przejrzeć je w tradycyjny sposób (to takie moje dziwactwo ).

Sprawa techniczna – rozmawiałem z kilkoma osobami które uważają, że RSS-y są za bardzo techniczne, gdzieś klikamy coś gdzieś musimy dodawać i subskrybować a potem sprawdzać. Czytnik Google Reader jest skomplikowany, nie wszystko jest jasne i oczywiste, pojawiają się jacyś ludzie, coś można komentować itp.

Czytałem też ostatni na blogu louisgray.com celne spostrzeżenie odnośnie tego, że czytając RSS tracimy czasem to co jest równie cenne jeśli chodzi o informacje czyli komentarze które odnoszą się do danych wpisów.
Oczywiście możemy za każdym razem czytając coś ciekawe przez czytnik RSS sprawdzać czy ktoś to skomentował i przeczytać jego opinię ale z pewnością wiele osób tego nie robi. Komentarze czy też dyskusje odnoszące się do informacji pokazują czasami zupełnie inne spojrzenie na dane zagadnienie a w bardzo wielu przypadkach dyskusja jest dużo ciekawsza niż sama treść informacji.

Pytanie na koniec – jeśli nie RSS-y to co? Wszyscy ciągle szukamy metod na agregację informacji, na szybsze i sprawniejsze dotarcie do interesujących nas danych. A może jest to tylko potrzeba właśnie tych 10% – 20% użytkowników?

Ps. Znacie może jakieś polskie badania, ankiety jeśli chodzi o RSS-y (chodzi mi o jakieś aktualne dane)?

  1. def napisał(a):

    Odwiedzając 2 serwisy newsowe i robiąc to dwa razy w ciągu całego dnia RSS naprawdę nie jest narzędziem rozwiązującym jakikolwiek problem.


    o co chodzi w tym zdaniu?…zamiast skupiać się na tresci wpisu to muszę odszyfrowywać to co napisałeś

  2. Maniek napisał(a):

    Z tymi komentarzami do artykułów to masz rację. Sam bardzo często „przelatuję” artykuł a skupiam się na komentarzach. Także na Twojej stronie :)

  3. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @def:

    o co chodzi w tym zdaniu?


    Poprawiłem – czy teraz jest lepiej?

  4. Jakub Anderwald napisał(a):

    Dwie główne przyczyny wymieniłeś w artykule:

    1/ RSS rozwiązują problem którego większość użytkowników (także tych „technicznych”) nie ma – wchodzą co kilka dni na kilka stron i to im wystarcza.

    2/ RSS jest cholernie skomplikowany przy dzisiejszych standardach „dwóch kliknięć na naszej klasie, żeby coś zrobić”. Czytnik (program? to coś jak google?), dodawanie kanałów (kiepsko promowanych na stronach), jakieś aktualizacje… Za dużo tego.

    Poza tym, ustawianie czytnika, kanałów trwa długo, jak się zepsuje komputer czy program to wszystko się traci. Jest Google Reader, ale to jeszcze bardziej skomplikowane.

  5. mt3o napisał(a):

    Zarządzanie rssami jest uciążliwe dla tych, którzy mają dwie lewe ręce… Dziadka można nauczyć Ubuntu i będzie się w nim poruszał równie sprawnie, jak w Windows. To samo odnosi się do zwykłych użytkowników. Można ich nauczyć obsługi google readera – to na prawdę nie jest trudne.

    Do przyczyn dorzuciłbym jeszcze brak odpowiedniego marketingu czytników i samych rssów – to że użytkownik nie jest świadomy potrzeby, nie oznacza, że jej nie ma.

    Ostatni powód, najważniejszy jest chyba taki, że większość, szczególnie większość nietechniczna nie zna świata poza wyszukiwarką onetu, wp i przeglądarką google. Świat blogów do tych ludzi jeszcze nie dotarł. Tutaj widzę szansę dla sieci opartej o dużą ilość linków w treści (ale nie linków reklamowych!). Żeby to się zmieniło, potrzeba zmiany mentalności i blogerów i redaktorów mediów tradycyjnych (zaliczając onet/wp do mediów tradycyjnych)

  6. Sebastian Matyszczak napisał(a):

    Dla osoby która korzysta z RSS-ów i zna zalety przeglądania informacji w czytnikach RSS wydaje się wręcz niezrozumiałe, że “technologia” ta jest tak mało popularna.


    Zgadzam się z Tobą. Sam korzystam z RSS i nie wiem jak przejrzałbym ponad 30 stron dziennie i przeczytał wszystkie nowe informacje, które się na nich pojawiają. Wydaje mi się, że RSS jest jeszcze za mało popularny. Nie ma żadnych reklam w internecie na ten temat. Jedynie gdzie można spotkać „coś” o RSS-ach to właśnie blogi. Tylko czasem na blogach jest sama ikonka „dodaj do czytnika RSS”. Reklama… Reklama dźwigną handlu i rozpowszechnienia tej fajnej opcji, jaką jest RSS!

  7. Wojciech Ignaczewski napisał(a):

    Moje spostrzeżenia są takie, że w przypadku mniej doświadczonych użytkowników internetu znacznie lepiej się spisuje subskrypcja via email. Email przez wiele lat się upowszechnił i jest względnie znany.

    RSS się nie sprawdza, bo duże grono użytkowników nie czuje potrzeby monitorowania wielu stron. Ograniczają się tylko do kilku najważniejszych i kropka. Szkoda czasu na siedzenie przed komputerem i czytanie „jakiś” artykułów.. Wielokrotnie się spotykam ze zjawiskiem nie dodawania ciekawych/ często odwiedzanych stron do ulubionych, bo to strata czasu, łatwiej przecież skorzystać z Google lub kliknąć w pasek adresu, w końcu tam są ostatnio odwiedzane witryny. Więcej nie potrzeba.

  8. Vogel napisał(a):

    boze. korekty!

    „Przede wszystkim RSS rozwiązuje problem, >którestorn< WWW”

    „desinge”
    ???

    na boga. zanim dasz „Opublikuj” to najpierw przeczytaj to na spokojnie. fuj.

  9. Vogel napisał(a):

    o. czy ja mam wrazenie ze twoje komentarze wycinaja wszystko miedzy znakiem mniejszosci a wiekszosci?! O_O’

    test ponizej powinno byc to samo zdanie co w tej linii:

    ile zdan jest powyzej? jedno czy dwa?

  10. Vogel napisał(a):

    rozwiazanie:
    htmlspecialchars() zamiast strip_tags() przy zapisywaniu komentarza.

  11. ciastek napisał(a):

    Nie uważam, by brak pełnej funkcjonalności stron w źródłach RSS był problemem. RSS traktuję jako zajawki pozwalające mi odsiać to, co nie jest interesujące. Interesujące elementy oglądam w ich pełnej krasie.
    Czytniki nie są trudne, chociażby zakładki dynamiczne Firefoksa, albo strony startowe w stylu Netvibes. Podstawowym problemem jest moim zdaniem wymieniony przez Ciebie brak problemu do rozwiązania. Na przykład moja przyszła żona woli przeklikać się przez strony. Nie jest to dla niej problemem, a wręcz sprawia jej przyjemność. Ja natomiast nie umiem już funkcjonować w sieci bez RSS do tego stopnia, że jak coś nie ma RSSów, to dla mnie nie istnieje.

  12. Wojciech Ignaczewski napisał(a):

    @Vogel:

    na boga. zanim dasz “Opublikuj” to najpierw przeczytaj to na spokojnie. fuj.


    Zanim napiszesz jeden z trzech komentarzy to przemyśl go!

  13. Marek napisał(a):

    Mam subskrypcję ponad 60 stron i blogów. Nie uważam, że to dużo, ale też nie wyobrażam sobie sprawdzania „czy coś nowego się pojawiło” i nie korzystania z RSS.

    Mojej mamie wytłumaczyłem gdzie ma w Gmailu kliknąć, żeby wejść w Google Reader żeby zobaczyć blogi i moje udostępnione. Zajęło to co najwyżej 10 min.

    Nie mam więc pojęcia skąd wzięło się zjawisko o którym piszesz i wyniki te bardzo mnie zaskoczyły. Tym bardziej dane z USA, gdzie 60% (?) ludzi deklaruje, że wiedzę o polityce czerpie głównie z blogów.

  14. mawek napisał(a):

    Osobiście częściej korzystam z internetu na komórce (mam iphona – to jedyne urzadzenie na ktorym przegladanie stron nie jest masochizmem) i bez RSS nie wyobrazam sobie zycia i to właśnie tutaj dostrzegałbym możliwośc najwiekszego rozwoju tej technologii.

    Czytanie przez RSS, a co wiecej dodawanie kanałów jest mega latwe i wygodne (Pro RSS Reader). Jedyne co 3ba zmienic to sposób publikacji – nie częśc wpisu – nie bez obrazków – w RSSie powinna znajdowac się odrebna wersja strony – ktora czytniki same mielą i wyswietlaja w sposob jaki chce tego uzytkownik.

    Kazda strona powinna miec cos na zasadzie ubogiego API po skorzystaniu z ktorego – w jakis ustandaryzowany sposob – kazdy „czytnik” potrafilby wyciagnac dokladnie te dane ktore interesuja odbiorce. RSS to swietne narzedzie – ale powinno ewoluowac.

    Nizej zamieszczam kilka ss na dowod tego ze korzystanie z RSS na telefonie jest mega przyjemne i latwe:
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0001.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0002.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0003.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0004.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0005.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0006.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0007.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0008.PNG
    http://respawn.pl/ip2/IMG_0009.PNG

  15. Łukasz napisał(a):

    Zacznę od tego, że powyższy artykuł, jak i 95% tego, co czytam w ciągu dnia odnalazłem dzięki czytnikowi RSS – Netvibes.com, który jest dla mnie najbardziej użytecznym narzędziem.

    Uważam, że to wielka oszczędność czasu, komentarze czytam tylko pod problemowymi artykułami i mam głęboką nadzieję, że społeczności internetowe także zaczną wydawać gadgety dla czytników, tak jak zrobił to Facebook.

    Oczywistym jest, że pewne serwisy odwiedzamy w jakimś celu i sami poszukujemy informacji, ale RSS jest wspaniałym narzędziem, które dostarcza nam tych informacji, które sami wybierzemy.

    Wdałem się na GoldenLine ostatnio w dyskusję na temat zastosowania czytników do dystrybucji reklam – uważam, że to spora groźba dla praktycyzmu i obecnej wartości RSS.

  16. Dominik napisał(a):

    Osobiście do RSSa przekonałem się jakiś miesiąc-dwa temu kiedy liczba odwiedzanych przeze mnie serwisów/blogów newsowych przekroczyła 60. W tej chwili nie wyobrażam sobie porannego researchu bez YouBookmarks.com (używam go bo wydaje mi się zdecydowanie bardziej intuicyjny i łatwiej przyswajalny od GR)…
    I podobnie jak kilka osób wyżej napisało – RSSy służą mi do polizania tematu, a jeśli wyda mi się ciekawy / wart skomentowania -> przechodzę na właściwą stronę newsa :)

  17. Ris napisał(a):

    @Wojciech Ignaczewski


    Za to ja zauważyłem ciekawą rzecz, jak ktoś raz spróbuje to potem ciężko mu zrezygnować z rss

  18. Wojtek Myszka napisał(a):

    Taa… Już kilka lat temu jeden z ojców RSSa (i blisko związny z Yahoo!) napisał na liście dyskusyjnej, że przestaje się tym zajmować bo to ,,takie mainstreamowe”.

    A ty piszesz, że nie jest popularne.

    Jeżeli ktoś szuka w Internecie informacji, to w końcu na RSSy trafi i polubi je. Jeżeli ktoś lubi sobie ostro podyskutować pod wpisem w blogu pewno ma mniejsze potrzeby korzystania z tego wynalazku (choć i w tym przypadku może być pomocny).

    Google Reader pokazuje prawie 3000 subskrybentów RSSa antyweba. Czy to dużo czy mało?

    Jeżeli cały wpis bloga (czy nius) pojawia się w leadzie to prawie nigdy nie zaglądam na stronę skąd pochodzi wpis. Zatem nie oglądam reklam. Jakże ogromna to strata dla tego, kto tak zarabia!

  19. ciastek napisał(a):

    @Wojtek Myszka:

    Jeżeli cały wpis bloga (czy nius) pojawia się w leadzie to prawie nigdy nie zaglądam na stronę skąd pochodzi wpis. Zatem nie oglądam reklam. Jakże ogromna to strata dla tego, kto tak zarabia!


    Między innymi z tego powodu zawsze wchodzę na strony, które mnie zainteresują w czytniku.

  20. dsw napisał(a):

    u mnie rssy wygladaja tak, ze mam belke w FF ugóry, z paroma serwisami zRRSowanymi, gdzie po rozwinieciu jest tylko temat. Temat interesuje – klikam, przechodze na daną www, temat nie porywa, olewam. Nie czuje potrzeby miec jakiegos specjalnego czytnika do tego i kazdego, kto bedzie mi próbował wcisnąć jakis – wykopie (nie, nie na „wykopie”, tylko tradycyjnie – z buta ;) )

    a, jeszcze jedno spostrzeżenie : dlaczego strony www rozrastają się w pionie, a monitory w poziomie?
    tyle miejsca się marnuje… ;)

  21. Jakub Anderwald napisał(a):

    A kto ci każe mieć tylko jedno okno otwarte na raz? :)

  22. Ris napisał(a):

    A ja dodam, że rss rssami ale, wreszcie tego bolga da się czytać, bo jest subskrypcja komentarzy :)

  23. dsw napisał(a):

    @Jakub: 15″ monitor każe ;) strony są zazwyczaj na 3/4 szerokości monitora, więc albo się wrzuci dwie, ale poobcinane, albo jedna i dużo białego(zazwyczaj) miejsca

  24. rysielec napisał(a):

    Czy tylko ja traktuję rssy jako automatycznie wysłaną informację o aktualizacji danej strony, a nie sposób czytania Internetu?

  25. dario-g napisał(a):

    Moim zdaniem tzw. technicznych ludzi w internecie jest dużo mniej niż nam wszystkim się wydaje. Reszta osób to ludzie, którzy swoje „agregacje” zapisują w ulubionych, itp. To im wystarcza. Znam z autopsji.

    Zwiększeniu popularności RSS’ów mogły by pomóc przeglądarki, które integrowały by w swojej funkcjonalności zakładki typu „ulubione” i RSS’y. Do Firefox’a mamy „Read It Later”, ale jest to dodatek, który nie integruje RSS’ów. Natomiast na podobnej zasadzie działania wyobrażałbym sobie nowe funkcje wbudowane w przeglądarkę.

  26. g00rek napisał(a):

    Zgadzam się z tymi którzy pisza o zwykłych userach i poweruserach internetu. Ludzie, zastanówcie się, po co RSS zwykłemu userowi?

    1. Czy RSS ułatwi korzystanie z onetu? NIE. (Sam czytam tego teypu serwisy bezpośrednio, bo RSS są dobre do serwisów o linearnej treści, czyli blogów)

    2. Czy RSS ułatwi sprawdzanie poczty? NIE

    3. Czy RSS ułatwi sprawdzanie jakie zdjęcia wrzucili znajomi na Naszą Klasę? NIE.

    4. Czy RSS ułatwi korzystanie z Gadu Gadu? NIE.

    A co jeszcze robi się w internecie? ;))
    Potrzeby zwykłego usera są zupełnie inne i RSS rzeczywiście nie jest mu do niczego potrzebny. Osoby subskrybujące nawet >10 blogów tą bardzo, bardzo wąska grupa poweruserów internetu. Ot co.

  27. PiotrB napisał(a):

    @Ris:

    # MyAvatars 0.2
    #

    A ja dodam, że rss rssami ale, wreszcie tego bolga da się czytać, bo jest subskrypcja komentarzy :)


    Właśnie, wielka pochwała dla GM za wprowadzenie: Powiadom mnie o nowych komentarzach poprzez email. Chyba najlepsza okazja do pochwalenia tej dobrej funkcji. Co do RSS, to chyba kwestia tego, jak kto ma dużo informacji „do ogarnięcia”, jak ma dużo i pozna RSS, to nie zrezygnuje. Jak ma mało, to RSS nic nie wnosi.

  28. Mekk napisał(a):

    Moim zdaniem nad feedami ciążą dwie rzeczy:

    – kryptyczna odstraszająca nazwa

    – bardzo złe implementacje czytników w przeglądarkach – czyli te domyślnie widziane przez kogoś, kto mimo wszystko spróbuje

  29. E. napisał(a):

    RSS rozwiazuje problemy ktorych 95% userow nie ma – czyli nadmiar czytanych materialow w sieci. Wiekszosc ludzi nie ma czasu/checi/ma ciekawsze zajecia niz przegladanie 60 stron/blogow dziennie i RSS do niczego im nie jest potrzebny + to co pisaliscie wyzej – nie pokazuje inny elementow strony.

  30. Mariusz napisał(a):

    Hmm… Google Reader jest najłatwiejszym narzędziem do RSS. Używałem różnych programów a nawet polski CafeNews.

    Jako CEO sprawdziłem jak pracują informatycy i graficy w firmie. Wynikło z tego, iż 3/4 osób korzystało z ulubionych. Wszyscy wiedzieli co to jest RSS. Nakaz używania RSS zmniejszyło ilość przeglądanych stron internetowych, monitoring WWW pokazał oszczędzenie średnio 30 minut na jednego pracownika dziennie!

    Z ankiety przeprowadzonej po wprowadzeniu konieczności korzystania z czytnika RSS wynikło, iż 100% osób nie wyobraża sobie obecnie pracy bez czytnika Google. Samo wyszukiwanie artykułów w czytniku Google jest wręcz cudowne nie wspomnę o możliwości przeglądania wpisów z przed subskrypcji czy udostępnianie ważnych artykułów.

    Tak samo z jest z pluginem Delicious do FF, odnalezienie skryptu czy tutoriala po dobrym określeniu tagów jest dziecinnie proste i powinno być wprowadzone w każdej firmie związanej z szeroko pojętą informatyką.

    Wracając do RSS to moje statystyki:
    Statystyki z ostatnich 30 dni
    * Całkowita liczba subskrypcji: 114
    * Przeczytane elementy: 4 510
    * Elementy oznaczone gwiazdką: 26
    * Udostępnione elementy: 17

    Czy było by możliwe bez RSS być na bieżąco z ecommerce, webdesingiem, marketingiem itd…?
    Czemu tak mało ludzi używa? Połowa z niewiedzy a połowa z głupoty a może poprostu RSS nie jest dla wszystkich?

  31. PiotrekJ napisał(a):

    RSS jest prawie jak nałóg!! Jak raz spróbujesz i się spodoba to uzależnienie gotowe ;-)

  32. Łukasz napisał(a):

    @g00rek

    Zgadzam się z tymi którzy pisza o zwykłych userach i poweruserach internetu. Ludzie, zastanówcie się, po co RSS zwykłemu userowi?1. Czy RSS ułatwi korzystanie z onetu? NIE. (Sam czytam tego teypu serwisy bezpośrednio, bo RSS są dobre do serwisów o linearnej treści, czyli blogów)2. Czy RSS ułatwi sprawdzanie poczty? NIE3. Czy RSS ułatwi sprawdzanie jakie zdjęcia wrzucili znajomi na Naszą Klasę? NIE.4. Czy RSS ułatwi korzystanie z Gadu Gadu? NIE.A co jeszcze robi się w internecie? ;))
    Potrzeby zwykłego usera są zupełnie inne i RSS rzeczywiście nie jest mu do niczego potrzebny. Osoby subskrybujące nawet >10 blogów tą bardzo, bardzo wąska grupa poweruserów internetu. Ot co.

  33. Łukasz napisał(a):

    @g00rek

    Zgadzam się z tymi którzy pisza o zwykłych userach i poweruserach internetu. Ludzie, zastanówcie się, po co RSS zwykłemu userowi?1. Czy RSS ułatwi korzystanie z onetu? NIE. (Sam czytam tego teypu serwisy bezpośrednio, bo RSS są dobre do serwisów o linearnej treści, czyli blogów)2. Czy RSS ułatwi sprawdzanie poczty? NIE3. Czy RSS ułatwi sprawdzanie jakie zdjęcia wrzucili znajomi na Naszą Klasę? NIE.4. Czy RSS ułatwi korzystanie z Gadu Gadu? NIE.A co jeszcze robi się w internecie? ;))
    Potrzeby zwykłego usera są zupełnie inne i RSS rzeczywiście nie jest mu do niczego potrzebny. Osoby subskrybujące nawet >10 blogów tą bardzo, bardzo wąska grupa poweruserów internetu. Ot co.

    Otóż właśnie wspomniałem o tym wyżej, że odpowiednie gadgety do czytnika rss ułatwiają i przeglądanie niektórych społeczności i sprawdzanie poczty.

    Już teraz można sobie dodać jakąkolwiek skrzynkę mailową do netvibes i zawsze po wejściu na stronę startową masz info czy i jakie maile dostałeś.

    Natomiast jeśli chodzi o społeczności to myślę, ze ich twórcy powinni o tym pomyśleć i zacząć udostępniać takie widgety jak dla Facebooka, w którym bez wchodzenia na społeczność są dostępne jej podstawowe funkcje.
    Kolejny gadget społecznościowy to twór udostępniony przez myNight.pl z informacją o dodanych tam ostatnio galeriach zdjęć.

    Myślę, że pozostałe społeczności mają już kogo nadganiać, chyba, że uważają, iż ich target to osoby, które nie maja i nie chcą mieć zamiaru rozwijania się w sieci.

    Tak, czy inaczej RSS to potężny potencjał i uważam, jak wielu powyższych, że Ci którzy nie doceniają jego mocy – po prostu nie nauczyli się jeszcze używać tego narzędzia.

  34. Reynevan napisał(a):

    Brakuje ‚look and feel’ strony z której pobieramy treści przez rss? Nic prostszego, wystarczy wgrać wtyczkę do FF betterGReader i po kliknięciu w tytuł w miejscu newsa otwiera się docelowa strona – tak właśnie teraz dodaję komentarz z google readera :)

  35. me napisał(a):

    @Mariusz:

    * Całkowita liczba subskrypcji: 114 * Przeczytane elementy: 4 510


    Ile godzin spędzasz dziennie na czytanie wiadomości z rssów? Przy założeniu, że przeczytanie jednego arta zajmuje 3 minuty to wychodzi ponad 7h! dziennie. Nie wspominam już o tym, że na dużej części warto przeczytać komentarze, a także przejść do stron, na których znajduje sie rozwinięcie tematu.

    Co do korzystania z samych rssów to w moim przypadku wygląda to tak, że czytam tytuł (bardzo żadko początek) i decyduje czy daje odrazu jako przeczytane (być może stąd ta duża liczba przeczytanych u kolegi :) ) czy przechodzę na stronę. Praktycznie nigdy nie czytam przez czytnik. Z tego co widzę po komentarzach to wiele osób tak robi.

  36. tolep napisał(a):

    1. Przede wszystkim nie ma dobrego polskiego odpowiednika słowa „feed”. Microsoft wymyślił „Źródła”, które się jakoś nie mogą przyjąć. Ja już bym wolał „strumienie”.

    2. Klienty RSS są do niczego – wszystkie. Ich podstawową wadą jest

    (Przepraszam bardzo za tę ohydną autoreklamę, ale po dalszą część tego tekstu odsyłam zainteresowanych na własną stronę http://notatki.tolep.info/?p=169 – za długi się zrobił, jak na komentarz. Znacznie dłuższy dłuższy niż komentowany tekst…)

  37. m_gol napisał(a):

    To ja tylko dodam, że obsługa RSS w Firefoksie, mimo że teoretycznie uboższa od tej w Operze, Google Readerze itd., mi odpowiada bardziej. I sądzę, że przeciętnemu użytkownikowi też i to akurat powinno się spopularyzować. Przy takich RSS-ach nie czyta się nawet nagłówka w suchym tekstowym formacie – klika się tylko na przycisk z rozwijaną listą tytułów, a użytkownik wybiera sobie te, które brzmią dla niego interesująco, klika, a strona się otwiera normalnie. Nie ma tu nic skomplikowanego, subskrypcja też jest trywialna – klika się na znaczek RSS w pasku adresu, a potem OK… I jest. Nic skomplikowanego, nic brzydkiego.

  38. tolep napisał(a):

    @me


    Ile godzin spędzasz dziennie na czytanie wiadomości z rssów? Przy założeniu, że przeczytanie jednego arta zajmuje 3 minuty to wychodzi ponad 7h! dziennie.

    From your 253 subscriptions, over the last 30 days you read 39,370 items, starred 3 items, shared 0 items, and emailed 1 items. – Statystyka nieco wypaczona przez kilka strumieni typu mininova.org, które traktuję automatycznie przyciskiem „mark all as read” a mam je w subskrypcji tylko po to, by móc łatwo wyszukiwać w folderze „p2p” i nie musieć wchodzić na wszystkie strony z torrentami po kolei. Przyjmijmy, że przeglądam 2500 wiadomości dziennie. Ich przejrzenie zajmuje mi w sumie około pół godziny (po doliczeniu stron, które z Google Readera otwieram, razem wyjdzie 2h)

  39. tolep napisał(a):

    przepraszam, popieprzyłem obliczenia – wyżej nie 2500, tylko 800.

  40. Mariusz napisał(a):

    @me:

    (być może stąd ta duża liczba przeczytanych u kolegi :) )

    W czytniku Google jest to o tyle łatwe, że mijając wiadomość automatycznie zaznacza mi ją jako przeczytaną czego w wielu programach nie ma i trochę to zamydla statystyki naprawdę przeczytanych.

    Średnio wychodzi 150 wiadomości dziennie a nie spływają one jednorazowo. Wchodząc do czytnika 5 razy dziennie mamy po 20-40 wiadomości za jednym razem do przejrzenia z czego przeczytam interesujące mnie tematy, góra 5 będzie ciekawa. Średnio wyjdzie 1-2 godziny dziennie.
    Chcąc być na bieżąco w branży trzeba poświęcać czas na nowinki nie ma innego wyjścia.

  41. Vogel napisał(a):

    @Wojciech Ignaczewski

    jesli system WYCINA czesc mojej wypowiedzi to jestem ciekaw czemu tak sie dzieje. tym bardziej gdy brak podgladu wysylanej tresci.

  42. Mariusz napisał(a):

    notatki.tolep.info:

    Secundo: nie sądzę, by właścicielom witryn WWW specjalnie zależało na popularyzacji RSS. Nie dość, że obciąża serwery, nie generuje (bezpośrednio) przychodów i nie przyciąga nowych widzów, to jeszcze obniża przychody z reklam wyświetlanych bezpośrednio na stronach.

    Hmm… to raczej herezja. Wiele serwisów bym nie odwiedzał w ogóle gdyby nie RSS bo nie wszystko mnie interesuje, szczególnie jak ma szeroki zakres tematów więc po pierwsze nie chciałoby mi się ich przeglądać po drugie zapewne przeoczyłbym to co mnie interesuje. Właściciele wielu blogów czy wideo blogów (zagranicznych) namawia do zapisywania się do RSSów (np. spot na końcu i początku filmu zachęcający do subskrypcji czy ładny boks pod tekstem).
    Postaw dwa jednakowe blogi jeden z RSS a drugi bez. Podepnij GA. Na którym więcej zarobisz w okresie pół rocznym?

  43. syllepsa napisał(a):

    Do RSS używam pluginu dla Firefoxa o nazwie Brief

    https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/4578

  44. tolep napisał(a):

    @Mariusz
    Masz trochę racji. Ja też bym wielu – co tam wielu, większości! – serwisów nie odwiedzał, gdyby nie RSS. Chociaż kto wie, miałbym je w bookmarkach ;-)

    Tyle, że Ty piszesz o blogach. A blogi to margines (pod względem oglądalności i tym bardziej obrotów finansowych) internetu. Gdybyś podobne rozważanie przeprowadził dla Łonetu, Pódelka czy Dżomonstera, wnioski nieco by się zmieniły. Ja na przykład na JoeM subskrybuję tylko „krótkie dżołki” i z tego, że je czytam w Google Readerze, JoeM nie ma nic.

    Dodajmy jeszcze i to, że userzy Łonetu to ludzie raczej bez AdBlocka, których łatwo złapać na totalnie odjazdowy tytuł na stronie głównej (i nie umieliby skonfigurować czytnika RSS) – a czytelnicy blogów – nie tylko typu Antyweb – to ktoś trochę inny…

    Nawiasem mówiąc, nie blokuję reklam tekstowych Googla na stronach WWW. Ale ostatnio zaczęły się pojawiać w niektórych strumieniach oglądanych w Readerze i to poważnie skłania mnie do zmiany decyzji.

  45. syllepsa napisał(a):

    A tak z innej beczki… Czy to już koniec serwisu http://www.manageria.pl/manageria/0,0.html ?

    Od kilku dni brak nowych wiadomości.

  46. Alan napisał(a):

    A ja tam tak jak Ty, zawsze wieczorem lubię sobie wstukać „antyweb.pl” tradycyjnie po garsc kontentu :)

    Choc sam jestem z IT, nie trawie RSS-a.

  47. racho napisał(a):

    @E.:

    czyli nadmiar czytanych materialow


    Głos rozsądku. Owszem można czytać 60 dzienników/tygodników/miesięczników, tylko po co? Chyba, tylko po to żeby mieć powód do poczucia wyższości w stosunku do „zwykłych userów” :-)

  48. xponok napisał(a):

    Pytanie na koniec – jeśli nie RSS-y to co?

    a pamiętacie „technologię Push” Microsoftu?

  49. Mariusz napisał(a):

    @racho:

    Głos rozsądku. Owszem można czytać 60 dzienników/tygodników/miesięczników, tylko po co? Chyba, tylko po to żeby mieć powód do poczucia wyższości w stosunku do “zwykłych userów” :-)

    Zależy co czytasz. Jeżeli są to serwisy i blogi tematyczne np. z Ajaxa, skryptów, nowościach JS czy webdevelopment’u czyli w tym w czym siedzę to w tych dziedzinach musisz być na bieżąco. Informatyk nie powie „tak się nie da” skoro wiesz, że się da i podeślesz mu linka, tym bardziej jak masz kilku pod sobą.

    Jeżeli chodzi o serwisy w/w jak Onet itp. to lepiej mieć w pracy radyjko włączone bo do tego RSS jest nie potrzebny.

  50. pavobe napisał(a):

    Przez ponad 4 lata korzystania z Internetu nie pomyślałbym o RSS. Jakoś nigdy mnie to nie interesowało.

    Jakieś pół roku temu zacząłem subskrybować najważniejsze strony. Od tego momentu bez RSS czuję się jak bez ręki :P.

  51. macieksz napisał(a):

    Powiem tylko iż dobrym czytnikiem jest feedly. Wyświetla komentarze, preview strony itd… i synchronizuje się z takim Google Readerem np.

  52. Piotr napisał(a):

    problem z nadążaniem za komentarzami?! mam w readerze katalog temp, gdzie wrzucam na parę dni RSSy komentarzy do wpisów, które jakoś szczególnie mnie interesują. Niestety tutaj nie ma (nie widzę?!) RSSów komentarzy dla poszczególnych wpisów. A ten zbiorczy, to dziwię się, że jest aż 31 osób, które go subskrybują.

  53. KosciaK napisał(a):

    Ktoś wspominał, że nie ma dobrego polskiego tłumaczenia „RSS feed”, ja bardzo często spotykam się z bardzo dobrym tłumaczeniem „kanały RSS” (co od razu przywodzi na myśl kanały informacyjne).
    A co do czytania stron z (około)newsami, onetów, pudelków i innych deserów to RSS jest wręcz do tego stworzony. Mamy tytuł, kawałek treści (może nawet miniaturkę zdjęcia), bez reklam, bannerów, popupów i możemy sobie kliknąć w to co nas interesuje.
    Poczta – Gmail pozwala na sprawdzanie nowych maili via RSS (czy raczej Atom)
    A powód niepopularności RSS?
    a) czy Internet Explorer pozwala ma cokolwiek pozwalającego na ich wykorzystanie? Jeśli się coś pojawiło to pewnie dopiero w 7
    b) w Firefoxie „dynamiczne zakładki” są tragiczne i w zasadzie zupełnie bezużyteczne.
    c) nie jest łatwo znaleźć informację czym RSS jest i jak z niego korzystać.
    d) zdecydowana większość czytników RSS (włączając w to Google Readera) jest potwornie topornych i niewygodnych. Choć może po prostu mój umysł jest wypaczony używaniem od długiego czasu WizzRSSa
    e)

  54. zed napisał(a):

    Co do czytników to jest jeden, który wyświetla wiadomości rss jak normlną stronę. Bloglines beta w widoku 3 panelowym oraz zaznaczeniu zamiast feed, sites. Adres http://beta.bloglines.com

  55. Sławek napisał(a):

    @Grzegorz – co do pytania o dane z rynku polskiego, to są badania GUS-u z kwietnia 2008. Wynika z nich, ze wśród WSZYSTKICH POLAKÓW w wieku 16-74 korzystanie z RSS-ów zadeklarowało 6% badanych. Jeśli przełożyć to na ogol internautów, to będzie jakieś 12-14%.

    Więcej tabela 10102:
    http://www.internetstats.pl/index.php/2009/02/cele-korzystania-z-internetu-gus-2005-2008/

  56. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @Sławek:

    Więcej tabela 10102:
    http://www.internetstats.pl/index.php/2009/02/cele-korzystania-z-internetu-gus-2005-2008/


    Świetne dane, nie wiedziałem, że GUS robi takie badania

  57. Sławek napisał(a):

    @Grzegorz robi, ale niestety niezbyt czesto. Czesc materialow powstaje w ramach Eurostatu i prac Komisji Europejskiej.

  58. TPJ napisał(a):

    A po co mi RSS? Żeby zalał mnie setkami informacji, z których jeszcze trudniej będzie mi wyłowić te istotne? Nie, dziękuję.

  59. Manwe napisał(a):

    @g00rek:

    3. Czy RSS ułatwi sprawdzanie jakie zdjęcia wrzucili znajomi na Naszą Klasę? NIE.


    W sumie to ułatwiłoby, jeśli tylko n-k umożliwiałaby takie coś.

  60. Anonim napisał(a):

    wszystkim RSS rozwiązuje problem, które przeciętny internauta nie koniecznie dostrzega (a przynajmniej tak mi się wydaj i takie mam obserwacje). Odwiedzając i czytając 2 serwisy informacyjne i robiąc to dwa razy dziennie RSS naprawdę nie jest narzędziem rozwiązującym jakikolwiek problem.

    Kolejna sprawa to RSS-y i czytniki są po prostu brzydkie i kojarzą się ra