63

Dlaczego RSS od lat nie może się spopularyzować?

Nie tak dawno bo w październiku 2008 roku przytaczałem statystyki z których wynikało, że zaledwie 11% internautów w US korzysta z RSS-ów. Możliwe, że do tego momentu ilość ta zwiększyła się do około 20% (?) – chociaż nie wydaje mi się abyśmy w Polsce mogli pochwalić się takim wynikiem. Dla osoby która korzysta z RSS-ów i zna zalety przeglądania informacji w czytnikach RSS wydaje się wręcz niezrozumiałe, że „technologia” ta jest tak mało popularna. […]

Nie tak dawno bo w październiku 2008 roku przytaczałem statystyki z których wynikało, że zaledwie 11% internautów w US korzysta z RSS-ów. Możliwe, że do tego momentu ilość ta zwiększyła się do około 20% (?) – chociaż nie wydaje mi się abyśmy w Polsce mogli pochwalić się takim wynikiem. Dla osoby która korzysta z RSS-ów i zna zalety przeglądania informacji w czytnikach RSS wydaje się wręcz niezrozumiałe, że „technologia” ta jest tak mało popularna.

Zastanawiałem się ostatnio jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy i czy kiedykolwiek RSS wyjdzie poza grono zaawansowanych użytkowników internetu i stanie się „technologią” masowego użytku?

Powodów braku popularności RSS-ów znajduję kilka. Przede wszystkim RSS rozwiązuje problem, które przeciętny internauta nie koniecznie dostrzega (a przynajmniej tak mi się wydaj i takie mam obserwacje). Odwiedzając i czytając 2 serwisy informacyjne i robiąc to dwa razy dziennie RSS naprawdę nie jest narzędziem rozwiązującym jakikolwiek problem.

Kolejna sprawa to RSS-y i czytniki są po prostu brzydkie i kojarzą się raczej z przeglądaniem poczty internetowej niż czytaniem wiadomości z storn WWW. W obecnych czasach strony internetowe wyglądają coraz bardziej atrakcyjnie, autorzy skupiają się na takich elementach jak użyteczność, designe, prostota oraz łatwy i jasny przekaz. Tymczasem to co widzimy w RSS-ach to treść od czasu do czasu wzbogacona obrazkiem. Trzeba przyznać, że doświadczenie związane z czytaniem informacji na stronie a w czytniku RSS jest bardzo odmienne. Sam mam w ulubionych kilka stron, których z premedytacją nie subskrybuje dlatego bo lubię przy wieczornej kawie przejrzeć je w tradycyjny sposób (to takie moje dziwactwo ).

Sprawa techniczna – rozmawiałem z kilkoma osobami które uważają, że RSS-y są za bardzo techniczne, gdzieś klikamy coś gdzieś musimy dodawać i subskrybować a potem sprawdzać. Czytnik Google Reader jest skomplikowany, nie wszystko jest jasne i oczywiste, pojawiają się jacyś ludzie, coś można komentować itp.

Czytałem też ostatni na blogu louisgray.com celne spostrzeżenie odnośnie tego, że czytając RSS tracimy czasem to co jest równie cenne jeśli chodzi o informacje czyli komentarze które odnoszą się do danych wpisów.
Oczywiście możemy za każdym razem czytając coś ciekawe przez czytnik RSS sprawdzać czy ktoś to skomentował i przeczytać jego opinię ale z pewnością wiele osób tego nie robi. Komentarze czy też dyskusje odnoszące się do informacji pokazują czasami zupełnie inne spojrzenie na dane zagadnienie a w bardzo wielu przypadkach dyskusja jest dużo ciekawsza niż sama treść informacji.

Pytanie na koniec – jeśli nie RSS-y to co? Wszyscy ciągle szukamy metod na agregację informacji, na szybsze i sprawniejsze dotarcie do interesujących nas danych. A może jest to tylko potrzeba właśnie tych 10% – 20% użytkowników?

Ps. Znacie może jakieś polskie badania, ankiety jeśli chodzi o RSS-y (chodzi mi o jakieś aktualne dane)?