9

Dlaczego chłopaki z Pruszcza chcą reaktywować Pewex? Na moje pytania odpowiedział Sebastian Leśniak

Niestety jestem już na tyle stary, że pamiętam czasy Pewexu. Na szczęście jestem na tyle stary, że pamiętam czasy Pewexu. Oba stwierdzenia są prawdziwe z tym, że w jednym boleje nad wiekiem a w drugim cieszę się z możliwości przemian jakie miałem możliwość obserwować. Przemian ustrojowych, technologicznych, obyczajowych itp. Pisze o marce Pewex w kontekście […]

Niestety jestem już na tyle stary, że pamiętam czasy Pewexu. Na szczęście jestem na tyle stary, że pamiętam czasy Pewexu. Oba stwierdzenia są prawdziwe z tym, że w jednym boleje nad wiekiem a w drugim cieszę się z możliwości przemian jakie miałem możliwość obserwować. Przemian ustrojowych, technologicznych, obyczajowych itp.

Pisze o marce Pewex w kontekście dzisiejszych informacji. Chłopaki z Joe Monster/Demotywatorów (czyli grupa MMG) reaktywują tę kultową i znaną markę. Pewex.pl tworzy Sebastian Leśniak (80%), wiceprezes Monster Media Group i Mariusz Składanowski (20%), prezes MMG, założyciel i twórca Demotywatorów i pozostałych serwisów ze stajni MMG.

Z projektem tym miałem pierwszy raz styczność podczas InfoShare gdzie Pewex miał swoje stoisko, wprawdzie jeszcze nic nie pokazywali ale sama marka przyciągała uwagę, także miałem okazję dowiedzieć się o co chodzi. Dziś te informacje są już jawne i potwierdzone w wielu mediach.

Otóż plan chłopaków z Pruszcza (jak określają siebie w wywiadzie poniżej) jest taki aby najpierw reaktywować wspomnienia z PRL-u tworząc serwis pewex.pl :

Serwis ma strukturę nieco podobną do Demotywatorów, w tym sensie, że materiały na stronie głównej prezentowane są na pionowej osi, według czasu dodania. Użytkownik może także skorzystać z Wehikułu Czasu, gdzie zdjęcia i filmy przypisane są do konkretnych dziesięcioleci lub kategorii takich jak: Smaki PRL-u, Moda i Uroda, Dzieciństwo i Szkoła, Postacie i Osobliwości, Motoryzacja, Powiew Zachodu i wielu innych. Ale Pewex.pl to nie tylko zdjęcia. W dziale TV prezentowane są fragmenty kultowych seriali i filmów minionej epoki, kreskówki i bajki oraz teledyski. Osobną kategorią jest również Salon Gier, gdzie odświeżane są stare gry wideo

To jednak dopiero początek, po tym jak już pobudzą wspomnienia u setek tysięcy ludzi pamiętających tamte czasy i aktywnych w internecie mają plan aby uruchomić e-commerce związane z Pewexem. W wakacje ma ruszyć sklep z produktami nawiązującymi do czasów PRL-u. Finałem całego planu ma być natomiast uwaga uwaga uruchomienie sieci kafejek z logiem Pewexu – ten etap planują na rok 2014.

Co jeszcze ważne spółka ma prawa do znaku handlowego Pewex, jak i do samej domeny. Domena została zarejestrowana w 2003 a kilka lat później znak towarowy.

Wywiad

Tyle mogliśmy dowiedzieć się wszyscy z dzisiejszych mniej lub bardziej dokładnych informacji publikowanych w mediach. Ja natomiast pokusiłem się o zadanie kilku pytań twórcom tej dość szalonej idei. Na moje pytanie odpowiadał Sebastiana Leśniaka (na poniższym zdjęciu to ten „badylarz” po prawej w białej marynarce)

MS i SL_Pewex

Co skłoniło ekipę Demotywoatorów do aktywacji marki Pewex, jak się zrodził ten pomysł? Dla jaj?

To nie zupełnie tak z tymi Demotywatorami. Mariusz jest współwłaścicielem Peweksu, ja natomiast partycypuje udziałowo w Monster Media Group, a samo MMG siłą rzeczy w nowy projekt jest mocno zaangażowane. Ale pomysł zrodził się znacznie wcześniej niż ja dołączyłem do MMG i zaraziłem Mariusza tym ‚retroszaleństwem’. To nie było zresztą trudne, działamy jak tlen i wodór, jesteśmy chłopakami z Pruszcza, te same roczniki, ta sama podstawówka, ta sama przygoda z WP, te same wartości. Zauważ, że nawet na fotce wyglądamy jak dwa wąsate szwagry z Wałcza – z tą różnicą, że kiedy ja zdobywałem awansie na pagonie w korpo, Mariusz jako rasowy biznesmen świętował sukcesy z Joemonster.org i Demotywatorami, demolując swoimi pomysłami rynek rozrywkowy, zgarniając z puli wszystko co w tamtym czasie było do zgarnięcia; od nagród i statuetek, po setki mln page views. Podzieliliśmy się zatem nie tylko udziałami ale przede wszystkim obszarami kompetencji i wizją fajnych, kreatywnych projektów. Wychodzi z tego świetna symbioza.

Sam pomysł pojawił się aż dekadę temu, wraz z chwilą zakupu domeny. Przez te lata ewaluował od koncepcji wyłącznie ecommerce’owej, po… kilku stopniowy finał jakiego będziecie świadkami. W międzyczasie Mariusz wrzucił kilka racjonalizatorskich :) rozwiązań i mamy z tego ‚fikołka’ o smaku retro. Miałem świadomość tego, że to duża rzecz, że przede mną okres korporacyjnej nauki na wielu szczeblach, że muszę zwiększyć umiejętności, że trzeba będzie zająć się prawnym aspektem związanym z marką. Na szczęście jestem wyjątkowo cierpliwy i odnosząc się metaforycznie do PRL-u, byłem dzieckiem, które nie od razu zjada cukierka. Jak więc widzisz Pewex.pl to nie jest sztubacki wygłup, tylko poważny projekt biznesowy. I nie są to też Demotywatory w stylu retro, choć pracując w tej branży trzeba mieć a priori duże poczucie humoru i głód rozrywki. Zresztą nasza ostatnia sesja zdjęciowa z Pewexem w roli głównej, koresponduje z naszym podejściem do łączenia biznesu ze świetną zabawą. Swoją drogą zastanawialiśmy się nawet czy nie zostawić wąsów. Przechodząc do rzeczy. Pewex na początku, ale i potem też, będzie serwował rozrywkę. W dobrym, retrospektywnym wydaniu. Każdy z nas wraca z lubością do czasów dzieciństwa i młodości. I Pewex pozwoli taką podróż odbywać często, serwując migawki z dawnych lat. Na razie wirtualnie, a wkrótce w rzeczywistym wymiarze. Nie przesadzę chyba bardzo, jak powiem, że pomysł na wskrzeszenie Pewexu, cytując klasyka „to odpowiedź na żywotne potrzeby społeczeństwa” My zaś wkrótce otworzymy oczy niedowiarkom:)

Jaka jest historia znaku towarowego Pewex, kogo on był wcześniej, jak się go przejmuje lub patentuje, ile to was kosztowało?

W 2003 zarejestrowałem domenę, chwilę później wspólnie z żoną uznaliśmy, że koniecznie trzeba ten temat usytuować prawnie, nadając obligatoryjny charakter. Kancelaria prawnicza specjalizująca się w tego typu działaniach, na zlecenie opatentowała znak towarowy. Cały proces trwał de facto kilka lat, ale chcieliśmy mieć pewność, że nikt nie zgłosi tak zwanej opozycji. I nikt nie zgłosił.

Nie chcę mówić o kosztach, ale oczywiście taki zabieg niesie za sobą opłaty rejestracyjne, wynagrodzenie kancelarii, konsultacje z rzecznikami patentowymi, itp.

Z rozrywką i e-commerce nie do końca jest tak, że tego się nie łączy są to wręcz dziedziny które naturalnie na tym bazują jak chociażby gry, moda itp. Pytanie czy waszym zdaniem w dzisiejszych czasach i z waszymi użytkownikami jesteście w stanie wskrzesić klimat Pewexu.?

Oczywiście, że w to wierzymy. Więcej, my już go poniekąd wskrzesiliśmy. Zanim postanowiliśmy ujawnić jakiekolwiek plany odnośnie Pewexu, założyliśmy fan page na Facebooku. I ten fan page teraz, mimo że serwis jeszcze oficjalnie nie wystartował ma ponad 360 tysięcy fanów, zaś zasięgiem naszego retrosentymentalnego kontentu trafiliśmy do prawie 5 milionów użytkowników FB. Co miesiąc notujemy wysokie miejsca w zestawieniach np. Sotrendera. Sam Fan Page rośnie organicznie, zapewne dla tego, że z pietyzmem dobieramy kontent, popełniamy okolicznościowe covery, pracujemy nad wpisami, niemniej największy kapitał, leży w naszych fanach, którzy przesyłają nam zdjęcia, udostępniają znajomym, komentują, cieszą się i co najistotniejsze dobrze bawią. Nie nadużywając nadmiaru kokieterii, znamy się na Social Mediach, to my pierwsi z demotywatorami uzyskaliśmy pierwszy milion w polskim internecie, zaś jako grupa mamy około 4,5 mln osób, które zalajkowały nasze profile. Znamy się na tej robocie. Jako ciekawostkę dodam, że sam fan page został dostrzeżony także przez innych „branżowych użytkowników” sceny internetowej, mam na myśli fundusze i inwestorów, którzy gdy się dowiedzieli, że posiadamy wartości w postaci znaku towarowego i domen, sami zaczęli się zgłaszać. Każdy pragmatycznie myślący, doskonale zdaje sobie sprawę, że ten unikalny fan page, a tak się składa, że to populacja całkiem dużego miasta, świetnie może konwertować i migrować z retrosentymentalnej rozrywki, do zakupów i odwrotnie. Sprzedam Ci pewną historię. 3 lata temu miałem spotkanie z przedstawicielem jednego z największych fundów działających w Polsce, było wówczas na FB 1,5 tysiąca fanów Peweksu. Przedstawiam prototyp serwisu, widzę, że się podoba. I słyszę. Świetne, ale projekt jest kosmicznie wymagający, nie wiemy jak wygląda spostrzeganie marki przez użytkowników. Fakt, że dzięki Facebookowi, odchodzą nam badania rozpoznawalności znaku, etc. więc zróbmy tak, jak będzie 8 tysięcy fanów, zaczynamy działać. Mówię, okej. 8 tyś stuknęło w chwilę. Ostudziłem potrzebę współpracy z fundem i grzecznie podziękowałem – mówiąc, że czas tego projektu jeszcze nadejdzie. A dziś mamy z Mariuszem wynik znacznie przewyższający dawne anielskie potrzeby. Co istotne, mamy stale rozszerzający się niesamowity zespół, finansowanie, własne możliwości autopromocyjne w obrębie serwisów z naszego portfela i lokomotywę w postaci demotywatorów oraz serwis z wielkimi możliwościami ecommerce’owymi ze świetnie z sfokusowaną na zakupy, żeńską grupą docelową stylowi.pl – gdzie w obwodzie czeka blisko 900 tyś. odwiedzających nas użytkowniczek, gotowych na zakupowe szaleństwa. Powiem pointując tylko tyle, że zainteresowanie jest bardzo duże. Stosujemy wewnętrznie roboczą metaforę, że jesteśmy piękną panną na wydaniu, ale ojcowie wyjątkowo są uparci by ją wydać, choć kolorowych fircyków, poważniejszych adoratorów, dandysów i admiratorów szczerego złota, kręci się pod domem coraz więcej:) Kończąc klamrowo. Po pierwszym newsie o starcie serwisu i planach na przyszłość, otrzymujemy od użytkowników maile typu: „Super! Wspaniała wiadomość. Pamiętam moją pierwszą Barbie z Pewexu i przepych jaki w tym sklepie panował. Miłe wspomnienia.” czy „Wreszcie zapalimy prawdziwego „Marlboro”, napijemy się prawdziwej whisky, kupimy niepodrabianego Old Spice’a, w ogóle kupimy Old Spice’a po goleniu, dobry tytoń do kręcenia w maszynce i maszynkę…itd.”

Bardzo zainteresował mnie temat kafejek Pewexu, chcecie powalczyć z barami mlecznymi „tak na wesoło” czy to pomysł bardziej na poważnie?

My jesteśmy od rozrywki, dobrej zabawy i na tym się znamy. Wszystkie nasze projekty takie są i dlatego ludzie je kochają i tyle czasu z nami spędzają. Więc na wesoło. Ale jesteśmy też biznesmenami. Monster Media Group to jeden z największych wydawców internetowych z segmentu rozrywka, mamy w portfolio ponad 20 serwisów, reklamują się u nas największe marki i co najistotniejsze nieźle przy tym zarabiamy. Dla Pewexu powołaliśmy osobną spółkę i stworzyliśmy osobny zespół zasilany przez wunderteam z Wirtualnej Polski i kilku mocnych firm. Twardo stąpamy po ziemi, większość z nas wcześniej robiła korporacyjne kariery. Więc w tym sensie, jak najbardziej na poważnie. Walczyć z barami mlecznymi nie możemy, nie ta półka. Nie zapominaj, że my jesteśmy od dewiz i luksusu. Choć gdybyśmy mieli zrobić w kontraście bar mleczny, też znaleźlibyśmy na to kreatywne rozwiązanie.

A co do samych kafejek i tego jakie będą. Odpowiem trochę przewrotnie. Pamiętasz Pewexy? Gdy człowiek wchodził tam czasami tylko po to, żeby poczuć ten zapach luksusu, zachodniego świata? Chcemy ten zapach przywrócić :) Tak czy siak, chłopaki z Pewexu chcą biznesowo zdemotywować rynek;)

Dzięki za rozmowę i do zobaczenia w Peweksie.

Obrazek pochodzi z natalia-burnagiel-prl.blogspot.com