33

Czytnik z przodu, czy z tyłu? Czyli bitwa „o złote gacie”

Kamil wczoraj napisał tekst, z którego wynika, że Apple może przenieść sensor Touch ID na tylną część obudowy, podobnie jak w niektórych smartfonach od Huawei (i Honor) oraz kilku innych producentów. Część obserwatorów zapiała z radości, inni natomiast równie głośno wyrazili swoje niezadowolenie. I chociaż sam korzystam z iPhone'a... bardziej podoba mi się to, co mam w Lenovo K6 Note. Czyli czytnik z tyłu.

Z czytnikami odcisków palca jest trochę tak, jak z fanami margherity i hawajskiej, Emmy Watson i Scarlett Johansson. Każdemu według jego gustów. Każda z opcji ma swoje zalety oraz wady, przyciąga nieco innych ludzi i trudno jest wyodrębnić konkretne powody, dla których jedno jest lepsze od drugiego. W rozważaniach na temat wyższości opcji A nad opcją B ostatecznie każdy machnie ręką i powie: „lub sobie co chcesz”. Podobnie jest z tymi nieszczęsnymi czytnikami. Choć warto brać tutaj pod uwagę czynnik zwany: „przyzwyczajenie”. Ciekaw jestem, czy Apple zdaje sobie sprawę z jego siły i postanowi rzucić oddanym fanom kłodę pod nogi w postaci zmiany umiejscowienia sensora.

Wróćmy jednak do tych czytników. Dlaczego ten z przodu jest lepszy? Bo można odblokować ekran palcem, gdy leży na stole, bez podnoszenia go. Czujnik biometryczny z tyłu to uniemożliwia. Ten umiejscowiony z tyłu natomiast według niektórych rzadziej się brudzi, a już na pewno jest wygodniejszy, jeżeli sprzęt trzymamy frontem do twarzy. Znacznie naturalniej przychodzi nam wtedy umieszczenie palca na czytniku.

czytnik

Problem z czytnikami jest taki, że nie ma sensownego wytłumaczenia, dla którego lepszy jest front, czy tył. To tylko fanaberia producenta, którą można spokojnie uzasadnić w obu przypadkach

Apple wdrażając Touch ID uznało, że lepiej sensorowi będzie z przodu. Inni producenci uważali później, że tył „też jest spoko” i implementowali je właśnie tam. Kto ma rację? Nikt nie ma racji. Czytnik biometryczny, o ile umieszczony jest w zasięgu palców i nie trzeba błądzić po obudowie jest dobry. Chociaż ja, mimo aktywnego korzystania z iPhone’a, bardzo lubię w swoim Lenovo K6 Note to, że czujnik umieszczono właśnie z tyłu. Przedumałem kilka wieczorów, dlaczego tak podpowiada mi gust i na nic ciekawego nie wpadłem. Tak jak wspomniałem wyżej – to wybór między ogórkami kiszonymi, a konserwowymi. Też ogórki, ale nieco inne i nieco innych też fanów mają.

Żeby nie było, że artykuł na siłę. Są dwa pomysły, które pogodzą interesy obydwu grup fanów

Obydwa mojego autorstwa. Przeszukałem (korp. zresearchowałem) sieć w poszukiwaniu podobnych idei. Co mam na myśli? Dwa czytniki. Jeden z przodu, drugi z tyłu. Telefon leży tyłem na stole? Przykładasz palec do przycisku i po krzyku. Trzymasz go frontem do twarzy? Czytnik z tyłu będzie fajny. Nie wiem jednak, czy to nie jest mnożenie bytów nad potrzeby, ale głowę dam sobie uciąć, że jakiś chiński producent kiedyś tak właśnie zrobi i w komentarzach znajdziemy fana takiego rozwiązania. Czy Apple, Samsung, HTC, Sony, LG, ktokolwiek znany tak zrobi? Śmiem wątpić.

czytnik

Drugi pomysł dotyczy albo uczynienia całej obudowy smartfona czułej na odciski palców, albo wykorzystania innej metody biometrycznej. Wyobraźcie sobie – dotykacie urządzenie gdziekolwiek, a ono i tak Was rozpoznaje. Niezależnie, czy szturchnęliście palcem telefon pod aparatem z tyłu, czy byle gdzie na ekranie z przodu. Inna metoda uwierzytelniania? Skaner tęczówki byłby niezły z przodu, a odcisk palca mógłby być dodatkiem. Przy okazji takich rozważań wiedzcie jednak, że odciski palców nie są najbezpieczniejszą metodą, a tęczówka daje nam bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa. Może zamiast kłócić się o umiejscowienie czytników, zajmijmy się tym, co naprawdę jest w tej kwestii ważne, czyli właśnie skutecznością?