major 2017 logo
33

Afera „Crouch Jump” czyli nieczyste zagrywki podczas turnieju CS:GO?

Od wczoraj, wszyscy fani esportu, a w szczególności tego związanego z Counter-Strike: Global Offensive, śledzą poczynania najlepszych drużyn na świecie w PGL Major Kraków. Było kilka interesujących momentów, szybka i przyjemna wygrana Virtus.Pro, ale pojawiły się też kontrowersje związane z zespołem BIG. Wszystko dlatego, że zawodnicy tej formacji doszli do wniosku, że wykorzystywanie błędów gry należy do zasad fair play.

Używanie błędów gry to nie fair play

Mała pomoc raz na jakiś czas pewnie przeszłaby niezauważona, ale częstsze takie zagrywki doprowadziły do sporej awantury. Nie ma się co dziwić, Crouch Jump, o którym mowa daje naprawdę dużą przewagę, gdzie przeciwnik nie ma praktycznie szans się przed tym obronić. Dany gracz widzi swojego oponenta, a ten żyje w przekonaniu, że jest ukryty przed wzrokiem drużyny przeciwnej. Na dodatek, organizatorzy PGL doszli do wniosku, że lepiej jest pozwolić wszystkim tego używać, niżeli od razu zakazać. Nie tak to powinno wyglądać.

Firma Valve i ich naprawa konkretnych błędów w CS:GO to temat rzeka. W sieci, a w szczególnie na YouTube można znaleźć wiele materiałów, które bardzo dokładnie i rzeczowo opisują praktycznie wszystkie problemy związane z tym popularnym tytułem. Wystarczyłoby dobrze je prześledzić w celu dalszego udoskonalania omawianej produkcji. Niestety, różnie z tym bywa i potem dochodzi do sytuacji, jak na Majorze w Krakowie. Zespół BIG doskonale wiedząc o Crouch Jump postanowił wykorzystać glitch i dzięki temu pokazać rywalom kto jest górą w danym spotkaniu. Oprócz tego zawodnicy podkreślili, że nie od dziś wykorzystują ten błąd i do tej pory nikt nie miał z tym problemu.

Różne opinie na temat Crouch Jump

Karrigan z Faze napisał dzisiaj na Twitterze, że po rozmowie z ekipą Mousesports doszli do porozumienia w sprawie niewykorzystywania niesławnego buga.

Na ten temat wypowiedziało się także kilku innych zawodników i jak widać poniżej:

Zdania na ten temat są podzielone i ciężko powiedzieć, czy tak naprawdę danym zespołom to przeszkadza, czy nie. Istnieje też taka teoria, że błędy w grze są wykorzystywane od zawsze, a przynajmniej do momentu ich zbanowania. Tylko, jak to potem świadczy o wartości rozgrywek elektronicznych? CS:GO nie jest grą doskonałą i najprawdopodobniej nigdy nią nie będzie. Problem w tym, czy należy dopuszczać “nieczyste zagrywki” w profesjonalnych turniejach? Według mnie nie, a ten przypadek dobitnie pokazuje, że organizatorzy danej imprezy powinni coś takiego zablokować i nie pozwolić by każdy mógł swobodnie z tego korzystać. Oczywiście, takie sytuacje już miały miejsce. Zapewne część z Was pamięta mecze Fnatic sprzed dwóch lat, gdzie Szwedzi znaleźli miejsce do podsadzenia się i wyeliminowania drużyny przeciwnej. Zagrywka była niezbyt uczciwa, mecz powtórzono, ale większych konsekwencji wobec drużyny olofa nie było.

To nie tylko problem CS:GO

Scenariusz lubi się powtarzać. Mamy podobną sytuację na ważnej imprezie, robi się głośno, ale nic się nie zmienia. Czekamy na koniec rozgrywek, emocje opadają, a niedługo później Valve publikuje łatkę do swojej gry i sprawa zamknięta. Jeżeli to tak ma wyglądać, to esport może nigdy nie być traktowany w 100% poważnie, tylko bardziej, jak amatorszczyzna. Zdaję sobie sprawę, że ludzie odpowiedzialni za PGL Major Kraków nie do końca wiedzieli, co w takiej sytuacji zrobić, ale ich decyzja wydaje się po prostu zła. Turniej musi być rozgrywany dalej, ale zakazanie konkretnych rzeczy byłby o wiele lepszym i sprawiedliwym rozwiązaniem. Jeżeli ktokolwiek zdaje sobie sprawę, że w CS:GO są jakieś błędy lub mogą wydarzyć się nieczyste zagrywki, ale jest za mało czasu, aby twórcy mogli zareagować, to można dodać odpowiednie punkty w regulaminie.

BIG pokonało Faze i nigdy się nie dowiemy, czy to wyłącznie wina Crouch Jumpa. Nie rozumiem natomiast, czemu ktoś nie zaprotestował, nie sugerował rewanżu na innej mapie, albo powtórzenia całego spotkania. Tytułowy bug daje naprawdę duże możliwości i spokojnie można nazwać go “legalnym wall hackiem”, gdyż jeden zawodnik widzi swojego oponenta, gdy ten nie ma pojęcia o tym fakcie. Jak więc się bronić i przeciwdziałać? Tyle się mówi, że esport idzie do przodu, że jest “dojrzały” i zasługuje na poważne traktowanie. Co gdy dochodzi do takich nieporozumień? To nie jest jedynie CS, bo na przykład w DOTA 2 także używano błędu, który dawał ogromną przewagę. Zresztą zobaczcie sami, co tam się działo.

Lepiej byłoby zablokować, niż pozwolić wszystkim

Wyłapanie jednego gracza taką metodą powodowało, że ten przez pewien czas nie mógł w ogóle uczestniczyć w walce, bo został “nieczysto” wyeliminowany. Najgorsze jest to, że społeczność, zamiast reagować i jakoś się sprzeciwiać wolała cieszyć się z tej “popisowej zagrywki”. Następstwem takich zachowań jest dzisiejsza afera związana z Crouch Jump. Nie ma na ten moment złotego środka, jak zabezpieczyć się przed podobnymi scenariuszami, ale lepiej zrobić cokolwiek niż nic. Organizatorzy PGL Major Kraków uznali glitch za legalny i jestem bardzo ciekaw, czy inne zespoły poczują się rozgrzeszone i będą go “dumnie” używać. Dochodzą do tego także inne problemy “techniczne” związane z całym turniejem, ale to pozostawię do podsumowania, gdy ten się zakończy.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy błędy silnika gry powinny być dopuszczalne i tak naprawdę cały ten szum jest wyolbrzymiony, a może wręcz przeciwnie i podobnie jak ja, wolelibyście zaprzestania takich praktyk?

  • Zbigniew Pławecki

    a co autor uwaza na temat tzw. „one way smoke” ? sa uzywane od daaaaawna, praktycznie przez wiekszosc profesjonalistow, a sa takim samym typem glitcha jak „crouch jump”, ba, zawodnicy, ktorzy potrafia go wykorzystac sa uwazani jako bardziej skillowi niz inni ;)

    • Temat „one way smoke” jest wałkowany od dawna i chyba w tym temacie nic się nie zmieni. Twórcy musieliby najprawdopodobniej całkowicie przemodelować jego działanie, ale też nie wiadomo, jakie są ograniczenia silnika. Czy powinien być zakazany? W teorii tak, ale nikt pewnie nie chciałby analizować każdego rzuconego smoke’a. W tej sytuacji wybrano mniejsze zło, bo trudniej sobie z tym poradzić, niż z crouch jump.

  • jotuen

    to tak jakby zakazać dryblingu Messiemu bo inni nie potrafią… to jest minus esportu i poważny argument przed nie traktowaniem tego serio bo zawsze będzie na tym ciążyć wadliwy soft…

  • Jarek

    Pieprzenie autora. W CS 1.6 rzucało się flashe przez ściany, smoke też, podkładało się ukryte / nierozbrajalne bomby i to było normalne. Kto umiał to był gość, kto nie umiał to się musiał nauczyć. Na turniejach również to wykorzystywano, więc nie wiem o co teraz ten płacz. Skoro jest taki glitch to niech każdy go wykorzystuje i będzie sprawiedliwie

    • Nero657

      Popieram, autor ma po prostu jakiś ogromny ból dupy i chce wywołać gówno burze…

    • Ogau

      Pokaż jakiś dowód na to, że na dużym turnieju ktoś świadomie kładł pakę w zbugowanym miejscu i nie został ukarany.

    • Nie kolego bo od czasu 1.6 duzo sie zmieniło – e-sport sie profesjonalizuje i akceptowanie takich bugów nie jest normalne. Widać to nawet po zespołach które razem ustaliły, że nie będą z nich korzystać. I bardzo dobrze, że tak do tego podchodzą inaczej e-sport byłby ciągle rozrywką dla nerdów.

    • romek

      Co ty ierdolisz? Przecież cały artykuł powyżej jest o tm, że jest to normalne.

    • Odpowiadam na komentarz nie odnosze sie do tekstu

    • F of X

      „rzucało się flashe przez ściany” – tak, weźmy flash, który oślepiał całą trupiarnię na d2 (rzucało się go chyba w skrzynki) – był zakazany.

    • mall

      Skoro wykorzystywanie błędów gry było normalne to właściwie dlaczego by nie zhakować gry i zapewnić sobie przewagę w taki sposób? W końcu „każdy mógłby to zrobić” i byłoby sprawiedliwie.

  • Nie piszcie glupot

    Jak fnatil bez konsekwencji? ktoa pisze, a nic nie wie…. Zgodzono sie na powtorzenie meczu lecz fnatic z gory oddali gre walkowerem.

    • Tylko z tego co pamiętam to była inicjatywa Fnatic a nie organizacji, myle się?

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Co to ten Crouch Jump jest? CS:Go to chyba jakaś gra komputerowa.

    • Trzeba przeczytać przed komentowaniem – taka dobra zasada przydająca się w życiu :)

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Ok. Grzegorz Marczak to przeczytaj przed komentowaniem. Wiem, że Ci się nie che to Ci napisze tylko, że autor nie napisał co to ten Crouch Jump jest. Podejrzewam, że to ma jakiś związek ze skakaniem, ale nie wiem.

    • Jack Morgan

      Co racja to racja. Autor artykulu wrzucil jedno zdanie („Dany gracz widzi swojego oponenta, a ten żyje w przekonaniu, że jest ukryty przed wzrokiem drużyny przeciwnej” ) i filmik, ktory niewiele wyjasnia jezeli sie nie wie na co sie patrzy.

      Zatem w telegraficznym skrocie:
      Zeby wykonac crouch jump nalezy najpierw kucnac (crouch), nastepnie podskoczyc i w trakcie skoku puscic przycisk croucha. Im szybciej zwolni sie przycisk croucha po skoku, tym wyzej nas to wyniesie. Zaleta takiego skoku jest to, ze go nie slychac. I to nie byloby jeszcze az tak problematyczne. Rzecz w tym, ze gracze odkryli konkretne miejsca na mapie, w ktorych mozna uzywac tej techniki, zeby zobaczyc co jest za jakas przeszkoda bez ujawniania swojej pozycji.
      Czyli prosty schemat – uzywam crouch jumpa za jakas sterta pudel, ja cie widze, ty mnie nie.

      W takiej grze jak CS:GO to moze miec (i na ogol ma) kolosalne znaczenie.

    • Prawda, w tekście zabrakło lepszego wytłumaczenia, a przecież po filmikach nie każdy się zorientuje, o co dokładnie chodzi.

    • www

      Gdyby Valve podeszło to gry profesjonalnie to jedną zbiorową łatką naprawiłoby bugi. A tak, to nie pozostaje nic innego jak psioczyć na drużyny, które „grają tak jak gra pozwala”.

  • www

    Pan Autor przekonał się do jednej strzelanki sieciowej i zachowuje się tak, jakby CS:GO było pierwszą i ostatnią strzelanką na świecie. Gdyby Pan Autor choć raz włączył takiego COD:MW i wszedł na pierwszego lepszego, adminowanego promoda, złapałby się za głowę. „No scope” na każdym kroku to niemal normalka, strzał przez dym (jeden go ma, inny nie) również, strzał przez ścianę – chleb powszedni. Byłby płacz a nawet ryk.

    • Jack Morgan

      Na sankcjonowanych turniejach takie rzeczy? Nie byloby wowczas dziwnym, ze nikt nie traktuje pro CODa powaznie.

    • www

      Adminowany promod a nie turniej.

    • Jack Morgan

      Wiec raczej bez zwiazku z przedmiotem artykulu? Mowa o wykorzystywaniu glitchy na Major Championship, nie o jakichs smisznych shitpromodach.

    • Nie wiem skąd przekonanie, że gram tylko w CS:GO :)? Inna sprawa, że wymieniasz elementy związane z grą FFA, gdzie każdy robi co chce. Na turnieju Call of Duty podczas WGW nie widziałem, aby ktokolwiek oszukiwał lub używał błędów gry. Skanowanie przez ściany rzecz normalna i tutaj to najczęściej „szczęście” decyduje o tym, co, gdzie i jak.

    • www

      Nie mówię o oglądaniu turnieju tylko o zagranie samemu, to dwie różne sprawy :) Grał Pan?

    • Ogau

      Mylisz grę ffa z turniejem, co już ci Artur napisał. To tak jakby autor mówił o jeździe rowerem pod górkę, a ty z górki…

    • Grałem we wszystkie oprócz Call of Duty 3.

  • PanNikt

    Tego typu sytuacje to standard, czy to w esporcie(ile to różnych rzeczy było zakazanych jeszcze 1.6(np. podsadzanie się na niektóre tekstury, czy tricki z bombą),czy teraz CS:GO), czy w normalnych sportach (chociażby w skokach kombinacje z (nomen omen) kombinezonami, czy liczne tricki z autami w sportach motorowych). Każdy pragnie wykorzystać jakiś niuans, który jest na granicy prawa, byle by wygrać. Jak to śpiewał Sokół – to normalne, nie ma się tu z czym afiszować.

    Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Faze przegrało przez buga. Faze przegrało ponieważ póki co prezentuje się słabo (a zważywszy na swój potencjał dramatycznie słabo). Bug na pewno pomógł ale nie zagwarantował zwycięstwa, tak jak to było z fnatic na dreamhacku. Tych dwóch sytuacji nie ma co w ogóle porównywać.

    Nie widzę, też sensu takiej krytyki PGL z powodu pozwolenia graczom na wykorzystywanie crouch jumpa. Wg mnie to najlepsze co mogli zrobić. Jakie miałyby być za to kary? Jak te wszystkie spotkania miałyby być kontrolowane pod tym względem? Przecież ktoś musiałby cały czas obserwować non stop POV danego zawodnika, by to wychwycić. Nie chce mi się wierzyć by organizatorzy mieli takie zasoby ludzkie do przeprowadzenia takiego nadzoru.

    No chyba, że reagujemy tylko i wyłącznie na protesty drużyn. Tylko wtedy – ile one miałyby czasu na złożenie protestu? Takie rzeczy trzeba zweryfikować na powtórce – najpierw drużyny do złożenia protestu, potem sędziowie do wydania werdyktu. Przez to mamy chaos organizacyjny i kolejne obsuwy w terminarzu. A wygląda na to, że PGL już teraz ma wystarczająco dużo kłopotów organizacyjnych.

    • W temacie Faze zgodzę się, że drużyna ta średnio sobie radzi na PGL, natomiast nie wiemy, jak potoczyłoby się dokładnie spotkanie, gdyby w danych momentach BIG nie użyło odpowiednio Crouch Jumpa. Co do decyzji PGL, każdy widzi to inaczej i szanuję twoje zdanie. Temat nie jest łatwy i tak jak mówisz, na pewno nie masz zasobów na pełną kontrolę podczas meczy. Ja bym jednak stawiał na zakaz, a weryfikacja przez drużyny to całkiem ciekawy pomysł.

    • PanNikt

      no tak, tylko tak jak napisałem – musisz dać raz, że zespołom na przejrzenie dema oraz sformułowanie protestu; dwa – sędziom na ustosunkowanie się do protestu; trzy – ew. odwołania. Potem jest werdykt i kwestia kary – rematch? Dyskwalifikacja? To trwa, a terminarz jest napięty.

    • Żadne z rozwiązań proste nie jest i wymagałoby pewnych przygotowań, ale inne imprezy miały już podobne problemy i dałoby się temu jakoś przeciwdziałać. Kibicuję ogólnie PGL, bo ten event trochę nie idzie tak, jak pewnie zakładali. Chciałbym, aby major w Polsce był czymś regularnym. Mam natomiast nadzieje, że jeżeli nie teraz, to później ktoś pomyśli nad tą całą sytuacją i wyciągnie odpowiednie wnioski.

  • Bękart Mroku

    Jeśli coś występuje w grze powinno być dozwolone, jest to element danego środowiska i chodzi o jak najlepsze wykorzystanie tego środowiska aby zdobyć przewagę.
    A może zamiast używać CS warto by opracować własną grę do e-rozgrywek i mieć kontrolę nad kodem i poprawkami.
    Powołać federacje i każda ma swoje tytuły i tylko oficjalny kod bierze udział w rozgrywkach.

  • Lel

    Bardzo dobrze, że ktoś umie korzystać z trików, które dają przewagę. Coś, do czego trzeba mieć umiejętność i wytrenowanie, nie jest oszustwem. Każdy gracz może z tego korzystać. I bardzo dobrze. Quake posiada bunny hopa, który zwiększa prędkość graczowi, tylko doświadczeni gracze dobrze tego używają i co? Tóż to kwintesencja skilla i gry.