42

Od kilku tygodni siedzę w fotelu gamingowym za 1,4 tys. złotych

Mówi się, że sprzęt gamingowy jest drogi, bo… jest gamingowy. I faktycznie często jest w tym dużo prawdy. Producenci instalują LED-owe oświetlenie, dodają kilka futurystycznych, agresywnych kształtów lub wzorków, a następnie wyciągają rękę po dwu-, a może nawet i trzykrotnie wyższą kwotę pieniędzy. Czy tak samo jest z profesjonalnymi fotelami dla graczy?

Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie. Niestety nie było mi dane przetestować wszystkich gamingowych foteli, jakie dotąd zadebiutowały na rynku. A jest ich niemało. Zresztą jeden swego czasu recenzował na łamach Antyweb Paweł – był przy tym niezwykle zadowolony i usatysfakcjonowany.

Ja od kilku tygodni siedzę na fotelu Corsair – modelu T1 Race. Zadebiutował on w Polsce w połowie maja w dość zawrotnej cenie 1,4 tys. zł. Co otrzymujemy w zamian, wydając takie pieniądze?

Konstrukcja, wykonanie i ergonomia

Corsair T1 Race jest dostępny w kilku wersjach, które różnią się kolorem akcentowanym. Klasycy postawią na jednolitą czerń, ale ci bardziej odważni mogą przebierać w jaskrawych kolorkach – czerwonym, żółtym itd. Do mnie trafił ten ostatni. Tutaj pozwolę sobie od razu na małą dygresję, bo Corsair T1 Race bardzo mocno kojarzy mi się z marką Lamborghini. Mam w głowie obraz żółtego Diablo, z którym ten fotel komponowałby się niemal idealnie. Co wcale nie znaczy, że jest jakoś szczególnie ładny. Chodzi mi tutaj raczej o jego sportowy (wyścigowy?) charakter.

Producent w komunikatach prasowych porównał Spedrunner z fotelem montowanym w bolidach Formuły 1. Kierowcy spędzają w nich wiele godzin, a to wymaga maksymalnej ergonomii i wygody. Taki właśnie ma być produkt marki Corsair.

I faktycznie muszę przyznać, że to jeden z najwygodniejszych foteli kręconych, w jakich kiedykolwiek miałem okazję usiąść (inna sprawa, że najdroższy fotel kręcony, w jakim siedziałem nie kosztował na pewno więcej niż 1,5 tys. zł). Znamienna jest tutaj bardzo głęboka konstrukcja, która sprawia, że użytkownik może liczyć na solidną stabilizację. Oparcie przylega niemal do całej powierzchni naszych pleców, ramion i karku. To przyjemne uczucie, które niweluje wrażenie odrętwienia pojawiające się po kilku godzinach spędzonych w tej samej pozycji.

Całą powierzchnię fotela wykonano ze sztucznej skóry PU. Siedzisko jest dodatkowo pikowane, co ma przekładać się na jego wyższą trwałość. Wewnątrz znajduje się pianka, która całkiem dobrze dostosowuje się do kształtu ciała – nie jest ani zbyt miękka, ani zbyt twarda. Producentowi udało się znaleźć tutaj złoty środek.

Dobre wrażenie robią kółka o dużej średnicy. Wykonano je z nylonu, co sprawia, że właściwie bezgłośnie suną po podłodze, nie pozostawiając tak dużych szkód, jak plastikowe odpowiedniki. Ruch jest przy tym dużo płynniejszy. Jednocześnie nie występuje tutaj zjawisko samoczynnego przesuwania się fotela – kiedy już znajdziemy właściwą pozycję, trzeba włożyć nieco siły, aby ponownie wprawić fotel w ruch (nie licząc oczywiście samego obracania).

Możliwości regulacji i dodatki

Fotel posiada bardzo szerokie możliwości regulacji. Oparcie możemy odchylić o 90 stopni, aby znajdowało się w pozycji równoległej do podłogi (a więc 180 stopni). Producent pisze, że pozwoli się to np. zdrzemnąć. Powiem jednak szczerze, że nie zaryzykowałbym drzemki w kręconym fotelu na kółkach.

Sam system regulacji opiera się na uchwycie umieszczonym po prawej stronie – tuż przy złączeniu oparcia z siedziskiem. Nieco poniżej znajdziemy wajchę służącą do obniżania i podnoszenia fotela. Nie różni się ona właściwie niczym od tego typu mechanizmów spotykanych w innych fotelach (przy czym dysponuje oczywiście też funkcją Lock). Wszystko to dopełnia pokrętło pod siedziskiem, za pomocą którego wyregulujemy opór, jaki będzie stawiał fotel podczas odchylania się w tył.

To właściwie wszystko, czego potrzebuje przeciętny użytkownik, ale jeśli porównamy to z fotelami w samochodach wysokiej klasy, szybko zauważymy brak możliwości regulowania kąta nachylenia, głębokości czy wychylenia siedziska w przód. Pod tym względem Corsair T1 Race nie oferuje nawet połowy tego, co stosuje się w samochodach przytoczonego wcześniej Lamborghini.

Podłokietniki posiadają system regulacji, który producent określa 4D. Ja bym go jednak raczej nazwał „plastic-fantastic-nie-dotykaj-bo-ułamiesz”. I właściwie takie wrażenie towarzyszy mi za każdym razem, gdy ich dotykam. Przede wszystkim zakres regulacji nie jest wcale taki duży, jak by można się spodziewać. Mamy tutaj kilka przycisków, które pozwalają je rozsunąć/zsunąć, podnieść/obniżyć, wychylić w przód/tył, ale w mocno ograniczonym stopniu. Poza tym, bardzo łatwo je przypadkiem obrócić np. podczas odsuwania fotela od biurka. Brakuje mi tutaj jakiegokolwiek mechanizmu blokującego obracanie. Na szczęście sama powierzchnia jest relatywnie miła w dotyku, ale to tak naprawdę niewiele zmienia.

Do fotelu dołączane są dwa akcesoria: poduszka pod kark oraz podkładka (czy też właściwie też poduszka) pod lędźwia. Oba mocowane są w dość chałupniczy sposób, bo za pomocą elastycznych szelek. O ile jeszcze w przypadku poduszki pod kark jest to proste i wygląda estetycznie, to już drugie z akcesoriów wymaga od nas nieco gimnastyki – szelki trzeba przeciągnąć bowiem przez otwory w górnej części fotela, a także wsunąć we wnękę między oparciem a siedziskiem (czytaj: wepchnąć na siłę, licząc, że nie uszkodzimy fotela). Moim zdaniem, najlepiej to zignorować i odpowiednio ustawić podkładkę – efekt będzie taki sam.

Czy warto kupić fotel gamingowy?

Corsair T1 Race to jeden z wielu foteli gamingowych na rynku. Podobnie jak konkurencyjne rozwiązania, jest on drogi i nie grzeszy elegancją. Agresywny sportowy design będzie idealnie pasował do pokoju nastolatka, ale zupełnie nie sprawdzi się w gabinecie 40-latka lubiącego od czasu do czasu zarwać noc przy Cywilizacji czy Europie Universalis (choć czarna wersja kolorystyczna jeszcze się tutaj jakoś broni). Jednocześnie jest to jednak najwygodniejszy fotel, z jakim miałem do czynienia. Długie godziny w wyżej wymienionych produkcjach chyba jeszcze nigdy nie zlatywały mi tak szybko.

Nie znaczy to jednak, że fotel za 1,4 tys. złotych całkowicie wyeliminuje zdrętwienie czy ból kręgosłupa po kilkunastu godzinach przed ekranem. Jestem przekonany, że nawet za trzykrotność tej kwoty nie znajdziemy lekarstwa idealnego. Warto mieć to na uwadze, szukając fotela z górnej półki, żeby nie być rozczarowanym. Oczywiście 1,4 tys. złotych dla niektórych może się wydawać kwotą niewielką. W końcu mamy na rynku (również polskim) modele wyceniane na 1,7 tys. zł, a nawet na 2,5 tys. zł. Nie zmienia to jednak faktu, że jak na krzesło, to cena bardzo wysoka.

Trudno napisać, jak Corsair T1 Race będzie się spisywał po kilkunastu miesiącach – czy dalej będzie taki stabilny, czy podłokietniki się zupełnie nie rozregulują, a siedzisko nie odkształci. Po kilku tygodniach sprzęt wygląda ciągle jak nowy (ten za 300 złotych też by tak wyglądał, gwoli ścisłości). Jeżeli jednak w połączeniu z tak wysokim komfortem siedzenia idzie też trwałość, myślę, że inwestycja w porządny fotel na pewno nie będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Szczególnie, jeśli, tak jak ja, przesiadujecie godzinami przed komputerem pracując i/lub grając.

  • borysses

    Corsair a bez RGB… Meh.

  • Waldemar Więckowski

    „Do fotelu dołączane są dwa akcesoria” – podkładku i poduszku :)

    • 1. Przeczytać text na 7 tysięcy znaków.
      2. Znaleźć jedną literę (1/7000), na której można sobie ulżyć.
      a ja głupi nie wiedziałem, że tak można :P

    • Andrzej T

      to teraz wiesz, że można

    • Paweł

      To nie literówka, tylko zwykły ort. Poza tym zabawnie to wytknął. :)

    • Darek B.

      czasami mam wrażenie, że ludzie czytają artykuły tylko po to by wytknąć komuś błędy :D

  • Michał Korzeniowski

    Nie przecze kubełki są zwykle wygodne ale po co kubełek do grania na PC? Mogę się nie znać , siedzę głównie na piłce.

    • bobok

      Kubełki w samochodach to tak ogólnie nie tyle służą do tego aby były wygodne, a do trzymania w zakrętach. Samochody luksusowe (nie ultra sportowe) nie mają kubełków tylko „zwykłe” fotele, które są dużo wygodniejsze.
      Kubełki w fotelu domowym to co by tu nie mówić, tylko kwestia wizualna i nic więcej.

    • Michał Korzeniowski

      ale ja nie napisałem do czego służą tylko jakie są. Jeździłem w paru różnych kubełkach montowanych w szybszych samochodach na dłuższe trasy i były wygodniejsze od zwykłych „luksusowych foteli” – stąd mój komentarz

    • Ciekawa i dosyć niepopularna opinia. W końcu w fotelu kubełkowym musisz za każdym razem zakładać i zdejmować pasy szelkowe, które do wygodnych nie należą ;) Znikoma jest też możliwość regulacji. W końcu najważniejsze jest bezpieczeństwo. Chyba, że masz na myśli marki premium i ich sportowe fotele (których jednak nie nazwałbym kubełkowymi).

    • Michał Korzeniowski

      No nie wiem stąd napisałem ,że się nie znam;) . Ale też nie porównywałem kubełków stricte racingowych. Myślałem raczej o czymś w sensie EVo X. gdzie wsiadanie już jest problemem ale jazda mega wygodna :) Co oczywiscie nie zmienia faktu ,że jest to kompletnie zbyteczne w fotelach gamingowych ale mój kręgosłup je woli

  • www

    Bez żarcia gamingowego nie ma gry :(

  • Ogau

    „Wykonano je z nylonu, co sprawia, że właściwie bezgłośnie suną po podłodze, nie pozostawiając tak dużych szkód, jak plastikowe odpowiedniki.”
    Plastik – potoczne określenie tworzywa sztucznego
    Nylon to też tworzywo sztuczne.

    Czyli kółka wykonane z plastiku nie zostawiają tak dużych szkód jak kółka z plastiku ;)

  • Krzysztof

    Polecam przyjrzeć się fotelowi TC Storm albo w Polsce znanym pod nazwą Unique Wau. Oferuje dużo większe możliwości regulacji i nie wygląda jak fotel z golfa po tuningu.

    • bobok

      Cała prawda. Wau to klasa sama w sobie i te fotele gamingowe nawet nie mają startu pod względem wygody czy możliwości ustawienia pod ciało. Co najlepsze to nawet cena tutaj jest podobna. Niestety porównanie też – to tak jak wybór między Golfem ze sportowymi fotelami a BMW 5.
      Sam zastanawiałem się nad Wau, kupiłem tańszego Apollo i jestem mega zadowolony – super wygodny, solidny i po prostu ładny – nowoczesny, ale nie wieje kiczem. Testowałem połowę tych gamingowych foteli i szczerze to nie są warte tych pieniędzy, może 700zł, ale nie ponad 1000zł.

  • pawbuk6

    Nigdy więcej fotela ze sztucznej skóry – najlepszym wyborem są tkaninowe lub siatkowe.

  • Mateusz

    Niech producent sprzeda morze tych foteli natomiast ja po 10 latach stoję w pracy przy home-made standing-desk za 40zł z Ikei i POLECAM. Wszelkie bóle jak ręką odjął.
    http://www.clipular.com/c/6405435914715136.png?k=dA8nPGGiJk9G8IGVO-UMuj3WOjs

  • rogi

    Kto siedzi po kilkanaście godzin przed komputerem?! Niedługo będą promowane specjalne otwory w podłodze, żeby fotel się nie przesuwał podczas ekscytujących gier. Następnie będą specjalne bidony z rurkami dla graczy, żeby czasem delikwent nie musiał wstawać. Oczywiście nie obejdzie się bez specjalnego ramienia do podawania posiłków. Trzeba pamiętać o wyprostowaniu kości co pewien czas. Nowoczesne fotele będą potrafiły zmienić swój kształt do leżanki, żeby każdy wytrawny gracz mógł nie wstając z niego, spokojnie się wyprostować. :-)

    • Wiesz, ludzie pracują. W obecnych czasach praca z domu to nic nadzwyczajnego.

    • rogi

      Ok. Zapewne jednak pracując w domu nie siedzisz kilkanaście godzin na fotelu.

  • Piotr Wawrzyniak
    • bobok

      Odnosząc się do grafiki – ludzie podobnej postury nie mieliby szans na siedzenie na fotelu gamingowym.
      Sam chudy nie jestem (choć do wagi ciężkiej trochę mi brakuje) a na fotele gamingowe po prostu gniotą mnie w 4 litery tymi bocznymi podparciami na tyle, że nie wytrzymałbym w nich za długo.

  • Adrian Nyszko

    Mnie w tych gamingowych fotelach odstraszają te pseudopodłokietniki. Przecież to perfidny plastik, czemu to ma służyć? Chyba tylko żeby poodgniatać łokcie

    • Paweł Wełpa

      To jakaś pianka pokryta tworzywem, a nie czysty plastik.

    • Adrian Nyszko

      Ale nie wygląda to wygodnie

    • bobok

      W każdym salonie Agata w jakim byłem są te fotele (możesz zadzwonić), pewnie w innych sklepach tego typu też coś znajdziesz.

  • Deus vult

    Dlaczego tzw sprzęty gamingowe wyglądają zawsze szkaradnie? Czy producenci tego barachła uważają ze podobnie jak w cygańskim wystroju wnętrz wszystko musi świecić i łupać po oczach a kolory musza przypominać odblaskową kamizelkę, żeby podobać się graczowi, a gracz oczywiście to kupuje jeszcze zachwycony jakie to to zajebiste tylko potwierdzając teorię ze gracze to duże dzieci.

    • Ogau

      No ale kto to kupuje? Przecież żaden trzeźwomyślący dorosły nie wyda 1,5k na fotel. To musi podniecać dzieciaki, które mają bogatych rodziców. Innego targetu w tym nie widzę. Świadczy nawet o tym to, że wszelkiej maści youtuberzy dostają te krzesła i reklamują na swoich kanałach.

    • bobok

      Sporo wytłumaczenia masz w tym co pisze Ogau – target skierowany do dzieci bogatych rodziców i blogerów/youtuberów/pro gamerów, którzy dostają je za darmochę aby ładnie zareklamować i sprzedać tym dzieciakom.

      @ogau:disqus – są dorośli którzy wydadzą tyle na fotel – ale oni robią to z rozsądkiem, np dużo pracują przy komputerze, czy mają problem z kręgosłupem – wtedy takie pieniądze przestają straszyć, bo zwyczajnie wiesz, że jest to korzystne dla Twojego zdrowia. Inna sprawa, takie osoby nie kupują foteli gamingowych, tylko jakieś fajne ergonomiczne wynalazki typu wspomniany już w tym wątku Unique Wau, czy Apollo, które nie dość, że mniej jarmarczne, to po prostu dużo wygodniejsze.

  • jj

    „Całą powierzchnię fotela wykonano ze sztucznej skóry PU” ciekawe jakie wrażenia po kilkugodzinnym graniu latem ? :D
    Za podobną kwotę kupiłem wygodny fotel z prawdziwej skóry, w kolorze jaki mi się podoba i z wysuwanym podnóżkiem.

  • White_Lies

    A może przetestowalibyście fotele biurowe marki Kinnarps? Trochę drogie, ale równie bardzo wygodne. Zwłaszcza seria 6000+:)

    • Tom

      O tak Kinnarps robi świetne fotele. W sumie mogliby przetestować produkty rodzimego Elzapu. Mają produkty naprawdę wysokiej jakości i jednocześnie nie wyglądają jak wyrwane z stuningowanego Golfa :) Jednak cena dobrego,wygodnego fotela to >2k pln. Coś za coś.

    • White_Lies

      Niestety tej serii nie bylo za mojej kadencji;)

  • Ask

    A czym ten fotel za 1400 zł różni się od DXRacerów za 400 zł mniej? A w promocji to może i nawet za 50% tej ceny?

    • O tym samym pomyślałem. Patrząc po zdjęciach, to nawet wydaje mi się niższej jakości produkt niż DXRacer, którego rok temu w promocji kupiłem za 960zł. Szczególnie te kółka.

    • bobok

      Ja bym się tam nie zdziwił, gdyby te fotele dla Corsaira robił właśnie DXRacer, doszywał tylko inne logo i robił pikowanie na siedzisku.
      Corsair mało rzeczy robi samemu, np ich słuchawki to zwykłe brandowane chińczyki w 2x wyższej cenie – wystarczy poszukać na forach i chińskich sklepach.

  • Plecy03

    Kubełek do komputera – nie no, to ma sens. W końcu przy graniu w CSa występują niesamowite przeciążenia boczne, zupełnie jak w F1.

  • Kkk Zzzz
  • To był jeszcze nieskończony projekt. Brakuje podłokietników i innego amortyzatora. Fotem z Mercedesa, z pełną regulacją. https://uploads.disquscdn.com/images/56177ad6e558bbc7febac3c5d2f6c610b9d69c3e5f5d8b394052b76bc54daf61.jpg

  • Patryk Świtalski

    Ja ucinam sobie drzemki w fotelu za 200 PLN

  • Zbyszek

    „… kolorem akcentowanym … foteli kręconych … Do fotelu dołączane …” Kurde, mieszkam już tyle lat poza krajem i nie ogarniam tych wszystkich zmian, czyli widać nie jestem na bieżąco w temacie zmian… Szczerze, cały ten tekst to jakiś bełkot.

    Tak na marginesie, pracuję przy komputerze często ponad 10 godzin dziennie, bo tak naprawdę w sumie co za różnica czy grasz, czy pracujesz, siedzisz i gapisz się w ekran. I fotel to bardzo ważna sprawa. Mój obecny to http://www.staples.co.uk/operator-task-chairs/cbs/224380585.html?promoCode=&Effort_Code=WW&Find_Number=224380585&m=0&isSubscription=False i powiem że jest doskonały, kolor akcentowy może słaby, ale to fotel kręcony.

  • Michaś

    Kolejny kubełkowy łamacz pleców. Dziękuję postoję :D