• Co z tym Świstakiem? – analiza


    Autorem poniższego tekstu jest Albert Tomaszewski

    Serwis aukcyjny Świstak.pl powstał 4 lata temu jako alternatywa dla monopolizującego rynek Allegro. Pomysł dobry, jeśli nie bardzo dobry – dać te same funkcje co Allegro; ułatwić migrację (świetny pomysł z automatycznym wgrywaniem komentarzy z Allegro) i nie pobierać za to żadnych opłat. Wydawać by się mogło, że wystarczy zadbać o niezawodność techniczną i mamy murowany przepis na sukces. Czy można to potwierdzić po 4 latach?

    Sam twórca w licznych wywiadach podkreśla osiągnięcia serwisu, jak choćby rzesza zarejestrowanych użytkowników (ok. 280 000) i wysoka liczba aktywnych aukcji (ponad 200 000). Bardzo często wyliczając te całkiem okazałe dane, daje jednocześnie do zrozumienia, że czas Świstaka jeszcze nadejdzie. Myślę, że nie tylko ja odbieram to jednoznacznie – serwis nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Rzut oka na statystyki polecane na stronie O Świstaku utwierdza w tym przekonaniu. Wskaźnik liczby aukcji na Świstaku nie zmienił się od roku, podczas gdy cały rynek rośnie: Allegro urosło o ok. 60%, Ebay.pl urósł o ok. 90%. Świstak zaczyna wyraźnie odstawać (Allegro 2 900 000 aukcji, Ebay.pl 320 000, Świstak 205 000), choć jeszcze rok temu był drugi. Biorąc pod uwagę jego atuty, taki wynik nie może satysfakcjonować. Gdzie szukać przyczyn?

    Ciężko jest się przyczepić do funkcjonalności – jest ona w miarę standardowa i Świstak w niczym nie ustępuje konkurentom. Wielu zwraca uwagę na to, że darmowe aukcje zachęcają do wystawiania produktów z wyższą cenną niż normalnie (na zasadzie “a może trafi się jeleń?”). Moim zdaniem sprawa jest mocno dyskusyjna, bo czy ktoś zaryzykuje stwierdzenie, że gdy Allegro zniesie opłaty, ceny pójdą do góry? W każdym bądź razie paradoks “za darmo znaczy drożej” ma w internecie bogatą bibliografię i nie będę go tutaj roztrząsał. Moim zdaniem problemu Świstaka należy poszukać gdzie indziej – serwis po prostu “nie daje rady” wizerunkowo.

    I nie chodzi o to, że Ebay.pl dysponujący silnym zapleczem kapitałowym, ma większe możliwości, żeby przekonać internautów do siebie. Twórca Świstaka sam przyznaje, że duże pieniądze na reklamę serwisu internetowego ciężko efektywnie wydać (zresztą Ebay w Polsce dostarczył kilku dowodów). Kreowanie wizerunku zaczyna się od innego miejsca i nie tylko Świstak nie ma milionów na kampanie mediowe. Chodzi oto, żeby sprawę wizerunku dobrze przemyśleć i ustalić priorytety w sferze promocji. Mało który serwis ma możliwość opowiedzenia wszystkim dookoła o swoich wszystkich zaletach. Najczęściej nie da się grać więcej niż jednym atrybutem, dlatego trzeba wybrać go z pewnym przyjętym planem i być konsekwentnym. Jak można ocenić Świstaka na tym polu?



    Zacznijmy od nazwy serwisu. Strona o Świstaku mówi wprost: ” ‘Świstak’ wpadł nam do głowy całkiem przypadkowo”. Zaraz wymieniane są też zalety nazwy: ”bardzo chwytliwa, łatwa do zapamiętania i sympatyczna”. Wszystko z całą pewnością prawda, tylko czy zespół serwisu zauważył, że może być przez wiele osób odbierana również jako ”infantylna i mało profesjonalna”? To potencjalnie bardzo negatywne skojarzenia dla serwisu, który ma przekonać internautów, że warto w nim handlować. Pierwsze wrażenie przy przedsięwzięciach low-cost’owych jest nie do przecenienia. Styl tekstów na stronach serwisu również jakby nie dostrzega problemu – przez wielu może być odbierany jako kierowany do młodszych internautów. Środowisko zajmujące się zawodowo handlem na aukcjach w internecie woli myśleć o swoim zajęciu na poważnie i nie wykluczone, że jest bardzo wrażliwe na tego typu niuanse. Uważam, że nie doceniając tego zagrożenia, Świstak ograniczył swój zasięg tylko do młodszych spośród nich bądź tych którzy mają duże poczucie humoru.

    Kolejna, ważniejsza sprawa – wiodący atrybut. W sytuacji gdy Allegro każe płacić za wszystkie podstawowe usługi, zero opłat na Świstaku to benefit, który warto podkreślić. Strategię komunikującą brak opłat uważam za bardzo dobry pomysł. Problem w tym, że Świstak realizował ją zbyt nie śmiało. To prawda, większość aukcjonerów przedkłada możliwość zrobienia biznesu nad niską cenę wystawienia przedmiotu, ale opłaty i prowizje pobierane przez Allegro muszą rodzić szczere poczucie niesprawiedliwości wśród allegrowiczów. Aż się prosi to wykorzystać. Świstak jako obrońca sprawiedliwości i etycznych praktyk w biznesie, to znacznie ciekawszy temat do dyskusji (i materiałów prasowych) niż Świstak jako przyjaciel aukcji.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, jestem zdania, że kluczowe dla przyszłości serwisu są dwie rzeczy: poprawienie wyrazistość i mocniejsze zaakcentowanie faktu, że Świstak traktuje sprawę aukcji poważnie. Bez takich kroków Świstak nie wyjdzie znacząco poza dotychczasową grupę odbiorców.

  • KOMENTARZE

    1. fiedzik

      co do nazwy to całkowicie się nie zgodzę ”infantylna i mało profesjonalna”? , a co powiesz na monster.com, (największy serwis z ofertami pracy na świecie) ?

    2. pwrzosin

      Od wczoraj Fotka.pl promuje Świstaka, więc może skoncentrowanie się na młodszym (nie aż tak młodszym) i mniej poważnym segmencie rynku wcale nie jest bez sensu, jak wynikałoby z artykułu.
      Jeśli fotkowicze zaczną korzystać ze świstaka (3 mln userów i mniej więcej polowa zasięgu Allegro) i się nauczą tam robić aukcje internetowe, to wraz z nimi będzie mogła dorosnąć w ramach serwisu jakaś platforma aukcyjna premium, pozycjonowana poważniej i być może z opłatami.

      Jest jeszcze jeden argument za celowym oparciem się na tym fotkowym segmencie. W tej chwili Allegro jest tak dominującym graczem, że uderzanie “do wszystkich” musi skończyć się niepowodzeniem. Tymczasem koncentracja mixu na segmencie, który Fotka zna najlepiej może zdobyć świstakowi swoją niszę.

      Innymi słowy to co autor zarzuca świstakowi jest jego największą zaletą. Gdyby zaś posłuchać rad z artykułu i udawać drugie Allegro, porażka byłaby nieunikniona.

    3. kosmosik

      Nazwa jest bez znaczenia. Allegro w ogóle nic nie mówi, ani nie jest śmieszne, ani nijakie. Po prostu brand.

      Różnica między [eBay.pl|Świstak] a Allegro polega na tym, że na [eBay.pl|Świstak] nie zrobiono swojego czasu *żadnej* moderacji. W sumie niby wiadomo – to kosztuje bo wymaga człowieka, który patrzy w to co się dzieje.

      Przez to na [eBay.pl|Świstak] do tej pory można znaleźć aukcje typu “Sprzedam pocztówkę (JPEG) za 2gr.” i na tej podstawie sobie jakieś typy nabijają gwiazdki…

      W przypadku [eBay.pl|Świstak] to podstawowym problemem było i nadal jest to, że zamiast skupić się na profesjonalnym wykonaniu usługi (co oznacza grubą moderację i monitoring wykonywany przez ludzi – kosztowne) skupiono się na mrzonce oferowania usługi za darmo (bez prowizji – Świstak) czy jeździe na nazwie (eBay.pl).

      To jest aż tak proste – jakość.

    4. rafal agnieszczak

      kiedy dostalem linka do tego tekstu to od razu sobie pomyslalem “ocho, bedzie pogrom”, a tu niestety nic co by mnie wbilo w fotel. szczerze mowiac to sam mam duzo wiecej zarzutow do rozwou Swistaka i napisal bym bardziej krytyczna recenzje. juz tlumacze dlaczego.
      jakis tydzien temu zajrzalem na strone “o mnie” i sam siebie zaskoczylem – ostatni raz logowalem sie na Swistaka… 3 miesiace temu. czemu? banalna odpowiedz: za duzo jest innej pracy. oprocz Swistaka prowadze jeszcze 3 firmy i po prostu nie wystarcza czasu zeby przysiasc i zajac sie Swistakiem na 100% mozliwosci. oczywiscie sa pracownicy ktorzy zajmuja sie serwisem na codzien ale przeciez chcac isc do przodu trzeba robic duze i odwazne kroki, a nie tylko turlac serwis. (nie)stety fotka.pl pochlania tak duzo czasu i energii, ze od co najmniej roku nie mam glowy na inne rzeczy. powoli sie jednak ogarniam i obiecalem sobie, ze jeszcze w tym roku wezme sie porzadnie za wzmacnianie Swistaka. bo plan na to jest. po pierwsze spolecznosc czyli tzw. social shopping polaczony z platforma transakcyjna /ktora przeciez juz jest/. po drugie wiekszy nacisk na CPA czyli taki “aukcyjny tradedoubler” – kazdy bedzie mogl reklamowac dowolne aukcje i czerpac zyski z prowizji od sprzedanych w ten sposob towarow /sprawdzilismy to na fotka.pl w ostatni weekend, efekty byly swietne – wg. jednej uzytkowniczki sprzedala wiecej niz udawalo jej sie sprzedac w tym samym czasie na Allegro/. po trzecie trzeba zaczac od przyciagniecia i zintegrowania ludzi schodzac nieco z kalibrem handlu. zanim zaczniemy wiec sprzedawac setki LCD i odkurzaczy musimy wyciagnac na aukcje tysiace drobnych rzeczy ktore zalegaja u ludzi w domach, a nie oplaca sie ich sprzedawac na allegro z racji prowizji /byc moze zrobimy dodatkowo opcje “zamienie”/. zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze handel przyslowiowymi olowianymi zolnierzykami to nie moze byc dlugofalowy plan na przyszlosc, ale to jest najlepszy sposob na teraz zeby sie wyroznic i mocno zaakcentowac pierwszy czlon we wspomnianym social shopping /bo to naprawde nie jest dla mnie tylko modny slogan/.
      po czwarte, piate, szoste itd… zapraszam w najblizszych miesiacach.

      wrocmy jednak do analizy. punktowanie nazwy jako kuli u nogi i brak wiekszego nacisku na darmowosc to akurat mocno chybione argumenty. po pierwsze nazwa jest dobra z punktu widzenia brandingu, a ew. niedostatki wizerunkowe mozna “naprawic” przemyslanym marketingiem (sam pamietam jak kiedys “gadu-gadu” bylo dla mnie koszmarna nazwa, a teraz nie mam negatywnych konotacji z tym slowem). jesli zas chodzi o eksponowanie waloru cenowego to wcale tego nie zaniedbujemy, ba – nawet mielismy akcje porownawcza, ktora to punktowala (http://www.swistak.pl/obniz_cene.html). strona nie jest jednak w tej chwili promowana bo musimy zmodyfikowac formule – prawnicy Allegro sa wyjatkowo przewrazliwieni ;). to oczywiscie nie wszystko w tej kwestii – caly czas mamy swiadomosc, ze “cena czyni cuda” nie od dzisiaj i jeszcze przez dlugi czas bedzie w naszym kraju swietnym wabikiem.

      reasumujac: plan i mozliwosci sa, potrzeba jeszcze sprawnej egzekucji tego wszystkiego. przy okazji: szukam kogos kto siedzac ze mna biurko w biurko bylby w stanie nadzorowac i wdrazac te wszystkie zmiany.

    5. AlbertT

      @ fiedzik, kosmosik

      nazwa jest bez znaczenia, gdy wszystko idzie dobrze. gdy efekty sa ponizej oczekwian – okazuje sie, ze szczegoly maja duze znaczenie.

      i zeby bylo jasne uwazam, ze swistak jest fajna nazwa. problem w tym, ze kazda nazwa ma swoje plusy i minusy – mam wrazenie, ze nikt z tworcow serwisu nie zadbal o to, zeby przeciwdzialac negatywnym skojarzeniom typu malo profesonalny

    6. AlbertT

      @ rafal agnieszczak

      ciesze sie, ze serwis ma plan – bo mam sporo sympatii dla swistaka.

      przykro mi, ze rozczarowalem umiarkowanym rozmiarem krytyki ;) skupilem sie tylko na sprawach komunikacji i marketingu, w ktorych mozna by w Swistaku sporo poprawic. a poza tym nie mam tylu danych co Tworca Serwisu :)

      ale wrocmy do polemiki – masz slusznosc mowiac, ze nazwa Swistak nie jest kula u nogi – nigdzie tego tak nie ujalem. problem polega na tym, ze nie dostrzegam w Waszych dzialaniach pomyslu na przeciwdzialanie potencjalnie groznym skojarzeniom (infantylne, malo profesjonalne). diabel tkwi w szczegolach – w mojej ocenie sprawe skojarzen z nazwa pusciliscie samopas.

      sprawa grania atrybutem ceny – tu sie bede upieral, uwazam ze mozna, a wrecz trzeba grac ta karta odwazniej

    7. Wojtek

      Albert: W czym nazwa Swistak.pl jest gorsza od Allegro.pl? Nie rozumiem zupelnie wypominanie skojarzen typu “infantylne”, “malo profesjonalne”. Swistak w wielu budzi pozytywne reakcje (chociazby przez stare, ale chyba ciagle jare “a swistak siedzi i zawija je w te sreberka”. ;-) Reszta to marketing. W USA jest np. sklep odziezowy BananaRepublic.com (nalezy do GAP Inc.). Czy taka duza firma jak GAP (150 tys. pracownikow) tez brnie w “malo profesjonalne” nazwy?

      Jesli chodzi o pojscie w slady Allegro to tym tropem podazaly Aukcje24.pl. Oczywiscie bez efektow.

      Ciekawe to co pisze Rafal o “aukcyjnym tradedoublerze”.

    8. AlbertT

      @wojtek
      Co do nazwy – nie wypada mi się potwarzać. Rzuć, proszę, okiem na 3. akapit posta kierowanego do Rafała Agnieszczaka.

      Poza tym zupełnie nie przekonują mnie zupełnie argument w stylu: “W USA jest np. sklep odziezowy BananaRepublic.com (nalezy do GAP Inc.). Czy taka duza firma jak GAP (150 tys. pracownikow) tez brnie w “malo profesjonalne” nazwy?” Co niby ma wynikać z takich przykładów? Historia każdej marki jest inna i umieszczona w innym kontekście biznesowym – nie przekonasz mnie bardzo ogólnymi stwierdzeniami oderwanymi od analizy bardzo istotnych szczegółów. Jak np. wyobrażasz sobie ocenę trafności nazwy w oderwaniu od odbiorców produktu?

    9. Wojtek

      “Jak np. wyobrażasz sobie ocenę trafności nazwy w oderwaniu od odbiorców produktu?”

      No jesli wziac pod uwage grupe docelowa BananaRepublic (dobrze zarabiajacy 30-latkowie) to zgodnie z tym co piszesz jest to zly pomysl.

      OK, koniec o nazwie jak dla mnie. ;-)

    10. Michał Sadowski

      Nazwa nazwą, biznes biznesem, a w/g mnie świstakowi przede wszystkim potrzeba wymiany grafiki. Wchodząc na allegro widać, że ta strona (mimo że bez ruchomych bajerków) tętni życiem (różne zajawki akcji promocyjnych itp rzeczy). Szczególnie widać to w kolorystyce, która na allegro opiera się na ciepłym pomarańczu, natomiast na świstaku na zimnym niebieskim/fiolecie. Dodatkowo, brakuje mi tam informacji na stronie głównej, o tym do czego świstak służy (wbrew pozorom większość użytkowników sieci nie wie co to serwis aukcyjny). Allegro jest dodatkowo zbite-konkretne, natomiast strona główna świstaka zawiera puste miejsca (jak te w boxie z trzema promowanymi aukcjami – w tym boxie zmieściloby się ich 5). To tylko kilka rzeczy, które warto byłoby zmienić.

      Reasumując, Świstak ma nadal potencjał i po lekkim liftingu wyglądu i funkcjonalności spokojnie może jeszcze pokazać pazurki (czego oczywiście mu życzę).

    11. Markos

      Rafał, dobrze, że czujesz iż czas doszlifować Świstaka.
      Moim skromnym zdaniem, Allegro straciło imagę serwisu aukcyjnego, jest dziura, którą warto uformować i wygodnie zagospodarować.
      Także generlanie dobry moment na ruszenie do ataku :)
      Powdzenia.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Apple ogłosiło, że iPada w Polsce na razie nie będzie
    Zgrzyty i bunty w Startup School 2010
    Czytacie ebooki? Amazon twierdzi, że sprzedają się lepiej niż tradycyjne książki
    Google ma ciągle problem z wersjami Androida
    e-książek problemów kilka - czyli o tym co można jeszcze poprawić
    Facebook to zrobił 500 milionów użytkowników!
    O co dokładnie chodzi w odpowie.pl?
    Chomikuj.pl będzie jeszcze bardziej legalne
    Microsoft nadal zarabia więcej niż Apple ale Ballmer ma inne kłopoty
    Flipboard jest świetny - dla tej aplikacji warto mieć iPada