48

Chmury UFO – internetowy fenomen doktora Pająka

Jest profesorem doktorem inżynierem światowej sławy. Wykładał w Malezji, Nowej Zelandii, Korei Południowej i na Cyprze, wynalazł wehikuł kosmiczny napędzany pulsacyjnym polem magnetycznym i opracował teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Odkrył też nieznane nauce zioło efektywnie leczące kobiecą bezpłodność. Niewątpliwie to największa postać rodzimej, a może i światowej nauki – a przynajmniej tak wynika z internetowych biogramów… Jak często docieracie na koniec Internetu, […]

Jest profesorem doktorem inżynierem światowej sławy. Wykładał w Malezji, Nowej Zelandii, Korei Południowej i na Cyprze, wynalazł wehikuł kosmiczny napędzany pulsacyjnym polem magnetycznym i opracował teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Odkrył też nieznane nauce zioło efektywnie leczące kobiecą bezpłodność. Niewątpliwie to największa postać rodzimej, a może i światowej nauki – a przynajmniej tak wynika z internetowych biogramów…

Jak często docieracie na koniec Internetu, czyli tam, gdzie był już Chuck Norris? Nie mam tu na myśli, rzecz jasna, undergroundowych materiałów pornograficznych. To nie one znajdują się się tam, gdzie rozum śpi, a budzą się cyfrowe upiory…

W 1999 roku poznałem człowieka, który krótko po wyjściu z więzienia doznał oświecenia i wyłożył sporą wówczas kwotę na założenie i prowadzenie strony internetowej, gdzie opublikował potężny traktat dotyczący cywilizacji istniejącej na Słońcu. Co ciekawe, człek ów miał ujmującą osobowość i dysponował elokwencją, którą potrafił zjednać sobie każdego niewprawnego słuchacza. Wystarczyło jednak skupić się na wywodach (pisemnych i ustnych), by dostrzec, że człowiek ten używał wielu naukowych określeń na zasadzie absolutnie przypadkowego doboru bez znajomości definicji i znaczeń. Miało to w sobie coś ze słynnej dadaistycznej zabawy zwanej „Wybornym trupem”, gdzie losowo dobierano wyrazy, tworząc nonsensowne zdania.

Żeby Wam to lepiej unaocznić, spróbuję z marszu coś takiego wykreować. Proszę bardzo:

Korpuskuła późnosłowiańskiej ontologii jest niezbitym dowodem kategorii ex infernis na to, że paradygmat Heidelberga istnieje w praktyce.

Wierzcie mi lub nie, ale są ludzie, którzy po usłyszeniu tego zdania pokiwają głową ze zrozumieniem (lub w intelektualnej zadumie), uznając mnie za człowieka światłego, który powinien opublikować wyniki swych badań dla dobra ludzkości…

Mniej więcej tak właśnie wyglądał traktat dotyczący obcej cywilizacji na Słońcu. Po zapoznaniu się z nim uznałem, że nigdy już nic mnie nie będzie w stanie zadziwić. Myliłem się…

Profesor doktor inżynier

Mniej więcej 10 lat temu na szerokie wody internetu wypłynął polski naukowiec, którego życie mogłoby być tematem na niejedną książkę. Szybko stał się fenomenem – przede wszystkim jako badacz UFO, ale też niestrudzony tropiciel wszystkiego, co niewyjaśnione. Nim jednak zagłębię się w treści opublikowane przez profesora Jana Pająka, zaznaczam, że – podobnie jak agent Mulder – chcę wierzyć, a na moich półkach z książkami stoi kilka pozycji Lucjana Znicza, najsłynniejszego polskiego ufologa.

Publikacje Pająka są tak bogate i rozbudowane, że ciężko je streścić, więc podejdę do nich wyrywkowo.

Ze stron autora ściągnąć można np. wydanie IV poszerzone monografii naukowej z 2010 roku pt. „Eksplozja UFO w Tapanui z roku 1178 AD, która przemieściła kontynenty”. Publikacja miała zostać zarejestrowana w Bibliotece Narodowej Nowej Zelandii jako Depozyt Legalny 16180 z dnia 2 lipca 1996 roku, a wydana prywatnym nakładem autora. W 2009 roku monografia ta została „przeformatowana do PDF” i udostępniona w sieci.

Kataklizmiczna eksplozja jaka spowodowała całe to zniszczenie opisane powyżej, a także wywołała wiele dalszych zniszczeń, nastąpiła w 1178 roku w Nowej Zelandii. Aby było jeszcze dziwniej, została ona spowodowana celowo. Ktoś jej dokonał przez celowe zdetonowanie cygaro-kształtnego stosu 7-miu wehikułów UFO trzeciej generacji, zwanych wehikułami czasu. (…) Tymczasem wehikuły czasu mają tą cechę, że w swoich podróżach bez przerwy przenoszą one swe załogi do przyszłości i do przeszłości. Gdyby więc takie wehikuły miały wybuchnąć przez czysty przypadek, ich załogi z góry wiedziałyby o tej katastrofie i zdołały jej zapobiec. Jedynym więc sposobem aby wehikuły czasu eksplodowały, jest ich celowo zdetonowanie. Ponieważ zaś koło Tapanui jest obecny liczny materiał dowodowy że eksplodowały tam właśnie wehikuły czasu (…) jest to dowodem iż ich eksplodowanie miało celowy charakter. (źródło)

Międzynarodowy Znormalizowany Numer Książki rzeczonej monografii to 0-9583380-6-X. Postanowiłem go sprawdzić w czterech niezależnych wyszukiwarkach ISBN. Bez rezultatu. Z samego dokumentu wynika jednak, iż stanowi on tłumaczenie anglojęzycznego oryginału wydanego pod numerem ISBN 0-9597946-7-0 o tytule „UFO explosion in New Zealand 1178 A.D. which tilted the Earth”. Niestety, tutaj również poszukiwania nic nie dały. Owszem, google podaje tę publikację w bibliografiach kilku różnych opracowań, lecz artykuły te – niespodzianka – są autorstwa samego Pająka… Faktycznie jednak publikacja wspomniana jest w katalogu Biblioteki Narodowej Nowej Zelandii. To jednak jedyny niezależny ślad.

Chmury UFO

W jednej z kolejnych publikacji profesor pisze sam o sobie:

W 1998 roku polskie czasopismo „Nieznany Świat” opublikowało recenzję jednej z jego publikacji, rankując Profesora Pająka jako czołowego (numer jeden) naukowca w świecie w zakresie badania technicznych aspektów UFO.

Niewątpliwie Pająk stał się w środowisku pasjonatów ufologii postacią znaną – szczególnie jako piewca teorii o statkach kosmicznych z innych planet, które na ziemskim niebie udają… chmury.

Jeśli ktoś poobserwuje typowe „chmury-UFO”, wówczas z pozoru wyglądają mu one na zupełnie nieszkodliwie. Ot, niepozorne, regularne, często kredowo-białe chmurki. Tymczasem, jak to wyjaśniłem na odrębnej stronie która w „Menu 2” oznaczona jest „tornada-UFO”, w chmurach tych czai się śmiertelne niebezpieczeństwo. Na każde życzenie kierujących nimi UFOnautów, mogą się one bowiem przekształcić w mordercze tornada. Z niewinnie wyglądającej chmurki przekształcają się wówczas w ryczącego potwora który niszczy i zabija wszystko na co kierujący nim UFOnauci go naprowadzą. (źródło)

Autor swe wywody ilustruje fotografiami… a jakże, chmur! Na jego (czy nasze) nieszczęście nie liznął najpewniej nawet podstaw meteorologii, więc obłoki gatunku altocumulus lenticularis z miejsca uznaje za obce statki kosmiczne. Jak się jednak możemy dowiedzieć, to nie on ma problem z rozpoznawaniem, tylko my, bowiem fakt, iż w chmurach widzimy tylko chmury, jest efektem celowych działań telepatycznych.

Dopiero w kilka lat później odkryłem, że wehikuły UFO posiadają na pokładach niezwykłe urządzenia, które w podrozdziale K5.2 z tomu 9 mojej najnowszej monografii [1/5] opisane są pod nazwą „rzutniki telepatyczne”. Za pośrednictwem owych urządzeń UFOnauci są w stanie wprowadzić zdalnie dowolny nakaz telepatyczny wprost do umysłu wybranych przez siebie ludzi. Kiedy więc przechodzą na widzialny dla ludzi tryb działania, zawsze jednocześnie nadają za pośrednictwem owych „rzutników telepatycznych” zakaz fotografowania danego wehikułu UFO.(źródło)

Magnokraft

Wszystkie internetowe rozważania na temat skupiają się na tzw. magnokraftach – statkach, które od wieków służą obcym, a które na Ziemi niezależnie od UFOnautów wynalazł nasz naukowiec.

Życiowym osiągnięciem prof. dra inż. Jana Pająka jest wynalezienie i rozpracowanie talerzo-podobnego wehikułu kosmicznego napędzanego pulsującym polem magnetycznym jaki on nazywa „magnokraftem”. Aczkolwiek badania nad magnokraftem zostały zainicjowane dzięki zawodowemu zaangażowaniu prof. Pająka w wykłady nad systemami napędowymi i nie posiadają żadnego związku (ani inspiracji) z UFO; kształt, konstrukcja i niezwykłe atrybuty jego statku zachęciły go do przebadania podobieństw istniejących pomiędzy magnokraftem i UFO. Rezultatem tych badań było opracowanie formalnego dowodu że „UFO to już zbudowane przez jakąś zaawansowaną cywilizację i działające magnokrafty”, którego pierwsze opublikowanie nastąpiło w 1981 roku. (źródło)

Póki co, niestety, statkami tymi dysponują jedynie obcy, którzy są do nas ustosunkowani nieprzyjaźnie (vide: Bandyci z UFO gotowi wbić nam noże w plecy). Polska mogła mieć własne magnokrafty, jednak do budowy nie doszło w wyniku fatalnej i błędnej decyzji zaślepionych naukowców z Wrocławia…

Jeszcze w 1986 roku zwróciłem się oficjalnie do Rady Naukowej Instytutu Technologii Budowy Maszyn Politechniki Wrocławskiej o pozwolenie mi na otworzenie w owym instytucie przewodu habilitacyjnego którego zakres tematyczny obejmowałby właśnie budowę i działanie magnokraftu wyjaśnione treścią owej monografii. Niestety, w 1986 roku Rada Naukowa owego I-24 odrzuciła magnokraft jako kwalifikujący się na zakres tematyczny dla mojej rozprawy habilitacyjnej i odmówiła mi prawa otarcia przewodu habilitacyjnego w owym instytucie. A wieka szkoda. Wszakże gdyby wówczas pozwolono mi podjąć tam prace badawcze i rozwojowe nad zbudowaniem owego wehikułu, do końca XX wieku magnokraft z całą pewnością byłby już zbudowany w Polsce. Do dzisiaj zaś prawdopodobnie bym już zbudował i oddała w służbę Polaków nawet jeszcze bardziej zaawansowaną wersję magnokraftu zdolną do podróży przez czas i do cofania nas do lat młodości po każdym osiągnięciu przez nas wieku starczego. (źródło)

A za wszystkim stoi Bóg…

Jak twierdzą komentatorzy, Pająk ponoć ograniczał się najpierw do qusi-naukowych rozważań na temat technologii. Z czasem jednak jego światopogląd przybrał postać tygla wszelakich spiskowych teorii, wierzeń i mitów. W końcu wykreował on „logiczne” wyjaśnienie istnienia obcych, jako narzędzia w rękach Boga, który chce ludzi nauczyć pokory. Tymi narzędziami Bóg miał zburzyć zarówno World Trade Center, jak i halę w Katowicach.

Gdyby ludzie byli absolutnie pewni, że wszelkie nieszczęścia i kataklizmy są zesyłane przez Boga, wówczas następstwem tej wiedzy byłaby utrata ich „wolnej woli”. Dlatego Bóg zmuszony jest wprowadzać inne istoty, na które może zrzucać odpowiedzialność za powodowanie tych nieszczęść. W przeszłości Bóg uzywał w tym celu istoty nadprzyrodzone w rodzaju „diabłów”, „Lucyfera”, „Szatana”, „Węża”, „Smoka”, itp. Jednak obecnie ludzie już przestali wierzyć w owe istoty. Stąd Bóg wprowadził do użycia inne istoty, które są równie szatańskie jak tamte dawne, jednocześnie jednak są bardziej akceptowalne w dzisiejszym klimacie intelektualnym ludzkości. Te inne istoty to „UFOnauci”. Aby więc je urzeczywistnić, Bóg „symuluje” na Ziemi istnienie i działanie UFO i UFOnautów. (źródło)

Hipertekstowe monstrum

Strona profesora to hipertekstowy gigant – tony materiału wręcz upstrzone są niezliczonymi odnośnikami do artykułów, monografii, podstron, rozdziałów, podrozdziałów – oczywiście autorstwa samego Pająka. Nawigować więc można po niej wiele tygodni, jeśli nie miesięcy, a nawet lat – wszak łatwo tu trafić na pętle przekierowań i kręcić się tym samym w kółko. Jeśli pamiętacie „Rękopis znaleziony w Saragossie” i ideę powieści szkatułkowej, to strona Pająka spełnia ją w sposób bliski doskonałości, a przy tym jej złożoność jest godna podziwu – nawet jeśli sama treść to czyste brednie, do tego pisane z jakże licznymi błędami językowymi.

Na końcu Internetu…

Profesor Pająk ma ponoć w Polsce wyznawców, co dowodzi faktu, iż nie istnieje w świecie zjawisko, które nie znalazłoby swoich amatorów. Jest i smutniejsza konstatacja – jeśli człowiek jest w stanie uwierzyć we wszystko, staje się osobą potencjalnie niebezpieczną. Nie czas tu i nie miejsce na rozważania na temat sekt, jednak nie można zapominać ani o przykładzie Jima Jonesa, ani o gwałtownym rozwoju technoreligijnych ugrupowań doby Internetu. To, co my uznamy za nieszkodliwe dziwactwo, dla kogoś innego może stać się filozofią życiową. Zechciejcie sobie przypomnieć chociażby pewne szalenie wpływowe i bogate ugrupowanie, którego wierzenia… wymyślił pisarz taniej science-fiction (sic!).

W roku 2001 Pająk zatoczył koło — z młodego naukowca, doktora nauk technicznych, przez pseudonaukowego szaleńca i quasi-religijnego wybrańca ogarniętego misją ratowania ludzkości zamienił się w guru sekty, polskiego Raela. Na stworzoną podaż odpowiedział popyt — zaczął mieć w Polsce pierwszych „wyznawców” jego synkretycznej mieszanki czyli (nomen omen) totalizmu. Na razie łączy ich internetowa grupa dyskusyjna. Być może jednak w przyszłości przestanie to wystarczać i „w realu” przyjdzie czas na obrzędy i rytuały inicjacyjne… Rynek „UFO-religii” jest niewielki, ale może działać międzynarodowo i stale ewoluować. Pająk już odkrył, że nad ukrzyżowanym Jezusem krążyło UFO więc bez problemu może doktrynalnie „zagospodarować” jego samego, co zwiększy atrakcyjność sekty dla chrześcijan (tę samą sztuczkę stosowali Doktorzy Kościoła „podkupując” dla chrześcijaństwa pierwszych trzech wieków elementy pogańskie). Jak sam podaje, codziennie około 200 osób „ściąga” z jego stron internetowych jego „monografie naukowe” z serwerów w Malezji, Nowej Zelandii i USA. (źródło)

Złośliwość podpowiada mi, że profesor Pająk powinien zostać członkiem pewnej bardzo ostatnio popularnej komisji złożonej ze specjalistów. Problem w tym, że miast wskazywać na Rosjan, winą obarczałby UFOnautów.

Na końcu Internetu dzieją się dziwne rzeczy. Niech omówiony przykład będzie nauką, by nie wierzyć we wszystko, co ludzie mówią i piszą.

  • Ładnie to tak trollować konkurencję, się pytam? :D

    • Marcin M. Drews

      To tylko zbieżność nazwisk! :P

    • Dobra, dobra. Jak mówi się o unabomberze to też tylko zbieżność nazwisk, a beke i tak wszyscy mają ;)

    • Marcin M. Drews

      Tak naprawdę Jan Pająk (który nie ma nic wspólnego z szefem SW) wypłynął ostatnio właśnie przy okazji sieciowych komentarzy nt. komisji Macierewicza. To mi przypomniało, ze facet istnieje, więc wziąłem go na warsztat. A że zbieżność nazwisk? Ja mam gorzej, bo gdzieś nad morzem mieszka Marcin Drews, który jest… piłkarzem (a ja piłki nożnej nie cierpię!:)). Stąd dodatkowy inicjał, którego używam – dla odróżnienia. :)

  • Grzegorz B

    Jaka uczelnia nadaje tytuł „profesor doktor”? Może to o niego chodziło?

    http://www.youtube.com/watch?v=1pDjbKryXdY

    • Marcin M. Drews

      Coś w ten deseń! :)

  • mmm

    Poklikałem trochę. Boję się tego „miejsca”. Tam jest 4 wymiar.

    • Marcin M. Drews

      Czwarty, piąty i szósty – w sumie chyba tak do osiemnastego. :P

  • dr.kuppelweiser

    Wreszcie ciekawy artykuł, z przyjemnością tam zajrzę.
    Klasyczny wściekły naukowiec ;)

  • steveminion

    Niezłe. Na początku do Twoich tekstów podchodziłem jak do jeża, nie za bardzo podobał mi się styl w jakim piszesz, ale chyba się przyzwyczajam.

  • Tomasz Trela

    Byłem kilka lat temu na tej stronie, próbowałem coś ciekawego wyłuskać z tej strony… ale język jakim to jest napisane i forma przekazania odstręcza człowieka od szukania. Chociaż różne techniczne eksperymenty można było sprawdzić czy faktycznie działają.

    Zgodnie z zasadą logiki ILOCZYN PRAWDY i FAŁSZU zawsze będzie FAŁSZEM.

    • Jan Pająk

      Nie zaglądam na ten zakłamany Portal o czym można przeczyta w podrozdziale B1.3 z tomu 3 mojej siódmej monografii. Jeśli ktoś twierdzi inaczej jest to niechybny dowód na istnienie i wpływ na niego „rzutnika telepatycznego”.

  • Jarek

    Każdy wierzy, a czasami widzi co chce:
    http://www.youtube.com/watch?v=DQIVyodNAgk

  • f0kuz

    Pan Pająk to rewelacja sama w sobie, podoba mi zaangażowanie w „projekt” UFO. Ale wyniosłość którą pozostawił w komentarzu nt. portalu jest – powiem to mniej technicznie niż p. P. – SŁABA.

    Ekstra praca ze strony p. P. i artykuł na DOBRYM poziomie.

    • Marcin M. Drews

      Nie no, to czyjś trolling był na bank. :) To nie prawdziwy Pająk. :)

    • Skąd ta pewność? Czyżby Pan Pająk to było w rzeczywistości zakamuflowane trollkonto M. M. Drewsa i stąd szanowny autor (a może profesor doktor inżynier autor?) wie, że to nie on napisał komentarz? :D

    • Marcin M. Drews

      Szanowny autor administruje blogiem, więc może sprawdzić, że wpis nie był dokonany z Nowej Zelandii. :P

    • Cheater. ;>

  • gość którego znasz lub nie

    A mnie się nawet swojego czasu (gdy byłem jeszcze nastolatkiem) udało przebrnąć przez te pająkowskie monografie, od deski do deski; może dlatego, że dla mnie pisał on raczej dość prostym, nieskomplikowanym jak dla mnie językiem? ;-) Anyway, koncepcje dotyczące magnokraftów i innych wynalazków technopochodnych są dość ciekawe, a przynajmniej inspirujące do dalszych poszukowań. Niestety sieć filozoficzna mr Pająka, jaką oplata on swoje pomysły i czytelnika przy okazji – to już zupełnie inna historia. I problemem nie jest logika samej filozofii, jaką sobie stworzył (logiki Pająkowi odmówić nie można; a filozofię tworzy sobie każda gaduła która lubi nazywać rzeczy po własnym imieniu), ale skutki i źródła takiego „floodu”. Nie wnikając w skutki, jeśli miałbym postawić diagnozę nt. przyczyn – powiedziałbym, że facetowi wyładowania elektryczne w mózgu za bardzo poszły w procesor „cybernetyzacji” wrażeń multisensorycznych („wszystko ubrane w pojęcia techniczno-logiczne”) i procesor werbalizacji danych (parafrazując – w niektórych sytuacjach neurobiologicznych – jedni piszą wiersze, inni malują obrazy, jeszcze inni pletą same brednie, acz niektórzy stają się sawantami matematyki, a pozostali są jak… Pająk). Jedno co gościowi mogę współczuć, to to że ze sobą wytrzymuje na takim „haju”, a sam wiem jaki to ból. Na jego miejscu nauczyłbym się „wyłączać” niektóre podzespoły mózgowe albo uruchamiać je w innych kombinacjach.

    Mój komentarz ma jeden cel. Nie polecam Pająka, ale czy ocenianie go w taki sposób – nie czyni, że autor jest w zasadzie na takim samym poziomie merytorycznym jak on, mimo że używa innych słów?

    • Marcin M. Drews

      Czy jeśli krytyk literacki źle oceni słabą książkę, oznacza to, że jest on na poziomie tej książki? :)

    • był sobie gość

      Krytyk ocenił człowieka, nie książkę. I uczynił to w formie typowego „krzykactwa medialnego”, charakterystycznego dla współczesnego „dziennikarstwa”. I to jest smutne.

      A co do oceniania, to prosty przykład z innej części Polski – ot choćby działający zderzak Łągiewki, którego w kraju z dziwnych przyczyn nie można było nawet opatentować przez lata, a co do którego – o ile pamiętam – roszczenia patentowe próbowała nie tak dawno „ukraść” jakaś szanująca się instytucja brytyjska (nie wiem czy sprawa się zakończyła pozytywnie czy nie). Ale do sedna sprawy. Zderzak Łągiewki działa, bo został wykonany fizycznie, a dlaczego działa – głowią się do dziś. Czy ktoś (z umiejętnościami i wiedzą) próbował odtworzyc komorę oscylacyjną Pająka – tego nie wiem, ale takie właśnie replikacje powinny być podstawą do zdrowej dyskusji.

    • Marcin M. Drews

      Ocenia się książkę, ale i jej pisarza – np. pisze się, że King tworząc „Bezsenność” wykazał się słaba formą. A co do Pająka – cóż, jeśli ktoś się ogłasza mesjaszem, a do tego namiętnie przeczy sam sobie, a pojęcie o fizyce ma mierne, to cóż mogę począć? Np. dr Pająk twierdzi, że podróż w czasie odmłodziłaby nas. Czytałem już w życiu większe bzdury, ale jakoś nie pamiętam, gdzie… :)

    • Kamil R. Dzióbek

      Chodzi o to, że Ty też jesteś słabym pisarzem i często popełniasz błędy merytoryczne. Przyganiał kocioł garnkowi.
      Pająk nigdy nie tytułował się mesjaszem. Jest pod tym względem bardzo skromny. Chociaż czytelnik może dojść do takiego wniosku czytając między wierszami.
      Jakie Ty masz pojęcie o fizyce by te pojęcie u kogoś oceniać?
      Co do odmładzającego cofania się w czasie to tutaj Pająk zakłada brak transferu materii w czasie. Po prostu sterowanie zostanie przeniesione do młodszej wersji Ciebie. Będziesz miał te same ciało co kiedyś i znajdował się w tym samym miejscu. Koncepcja dobra jak każda inna w sci-fi. Było to już wykorzystane w Dniu Świstak, serialu Stargate i pewnie tuzinie innych filmów i opowiadań.
      Pająk rozbija fizyczny mózg (uznaje go za urządzenie nadawczo-odbiorcze) i umysł (leżący poza materią, on mówi że jest zrobiony z przeciwmaterii, więc może istnieć nawet po śmierci fizycznego ciała).

    • Marcin M. Drews

      No dobra, nie karmi się trolla, ale odpowiem Ci. Jestem słabym pisarzem? A skąd Ty to możesz wiedzieć? Nie publikuję tu utworów literackich. Oh wait, zdaje się, że Ty nie wiesz, co oznacza słowo „pisarz”. I jak ja mam z Tobą dyskutować? Co do reszty, bredzisz – nic dziwnego, że Pająk do Ciebie przemawia.

    • Kamil R. Dzióbek

      „Nie publikuję tu utworów literackich.”
      Z tego co wiem Pająk też nie publikuje utworów literackich, a nazywasz go pisarzem.

    • Marcin M. Drews

      W którym miejscu??? Na Boga, Człowieku, czytaj ze zrozumieniem! To był przykład a propos krytyki!

  • Absolutnie fascynujacy artykul, dzieki :)

  • Shinjiru

    smutne jest to, że domniemania innych ludzi co można zrobić z otaczającą nas materią, spowodowane jakimś dziwnym olśnieniem są uważane powszechnie za chorobę psychiczną, ręce opadają, dlatego nasz obecny system przeżyje jeszcze nasze pra pra prawnuki :( żenada po całości jedynie pozostaje pytanie kiedy skończy się opłacalność konsumpcji, bo na jakimś etapie w końcu skończą się producentom pomysły na jakiego rodzaju sprzęcie żerować

    • Meeeerrrttt

      Dobrych kilka lat temu zamieniłem chyba z tym panem doktorem kilka maili, już nawet nie pamiętam na jaki temat dyskutowaliśmy, chyba coś z ewolucją – coś tam napisałem do Niego w odpowiedzi na te jego teorie, ale ja szybko wymiękłem :)))) i tak teraz czytając ten artykuł mi się skojarzyło, że to chyba ten sam ” doktor Nowa Zelandia”
      – polecam to powtórzyć, napisać do Niego…. wtedy zmienisz zdanie (a może i nie) co do „dziwnym olśnieniem są uważane powszechnie za chorobę psychiczną,”

    • ciąg dalszy gościa

      Obawiam się, że żeby pisać z Pająkiem – trzeba by to robić w formie jeszcze bardziej monstrualnych monografii… :-) Taki literacki DDoS zwrotny.

    • Marcin M. Drews

      Niestety, doktor podał na swojej stronie, że nie będzie więcej odpisywał na żadne maile. :)

  • Kamil R. Dzióbek

    „złożoność jest godna podziwu – nawet jeśli sama treść to czyste brednie, do tego pisane z jakże licznymi błędami językowymi.”
    Sam często piszesz brednie, co już Ci wytykano w komentarzach. Literówki też się zdarzają na antyweb (no chyba, że pomyliłem z spidersweb.
    Jan Pająk nie miał od dłuższego czasu kontaktu z językiem polskim więc można mu podarować wpadki językowe. Do tego ten niby błąd który zaznaczyłeś na screenie ‚totaliztyczne’ to jest poprawna forma, Jan Pająk wymyślił tą nazwę dla swojej filozofii życia.

    • Marcin M. Drews

      Wskaż moje brednie. :) Bo póki co uprawiasz pustosłowie. A komentarze na AW nie są specjalnie autorytatywnym źródłem, bo poziom hejterów pozostawia wiele do życzenia. Np. czepia się mnie regularnie jakiś półanalfabeta, że źle używam łacińskiego wyrazu „sic!”, przy czym czepiając się absolutnie nie ma racji, co już kilkukrotnie tłumaczyłem.

      Co do doktora Pająka, błędy są faktem, a od osoby z tytułem profesorskim (co prawda wymyślonym, ale jednak;)) można chyba wymagać, że będzie pisał poprawnie? I co ma brak styczności z językiem do znajomości ortografii? Ta nie zanika, jak akcent.

      Co do słowa „totaliztyczny” również nie masz racji, a Twój komentarz sprawił, że turlam się po podłodze ze śmiechu. Pan doktor nie wymyślił tego słowa, tylko jest dysortografem. Skoro jego filozofia to totalizm, to jest ona totalistyczna i „z” zamienia się tu w „s”. I nie ma od tego odstępstw.

      Poza tym polecam lekturę doktorskich wynurzeń, bo z gracją autor przeczy samemu sobie.

    • Kamil R. Dzióbek

      „Wskaż moje brednie. :) Bo póki co uprawiasz pustosłowie. A komentarze na AW nie są specjalnie autorytatywnym źródłem”
      Ja wykaże w komentarzu, a Ty napiszesz, że mój komentarz nie jest wiarygodnym źródłem. Wszystko co piszesz o prawie, pornografii i pedofilii to teksty merytorycznie błędne.
      ” I co ma brak styczności z językiem do znajomości ortografii? Ta nie zanika, jak akcent. ”
      Ludzie na wyspach zapominają mówionego języka Polskiego, a Ty chciałbyś by pamiętali ortografie? Akcent raczej sam nie zanika, Einstein do końca życia mówił z Niemieckim akcentem. Strefy odpowiedzialne za akcent kształtują się w mózgu w latach dziecięcych i później trudno je zmienić. Były tylko wypadki zaniku akcentu w wyniku wylewów.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_obcego_akcentu
      Z moich obserwacji wynika, że kilka osób zapomniało zapis angielskich słów z którymi nie stykali się na piśmie. Raczej bym uznał to za regułę.

      ‚Skoro jego filozofia to totalizm, to jest ona totalistyczna i „z” zamienia się tu w „s”. I nie ma od tego odstępstw.’
      Ja myślę, że są. Jan Pająk ustalił jeden wyjątek i tej nomenklatury się trzyma. Najpierw jego filozofia nazywała się ‚totaliSm’, ale był problem bo ‚totalism’ to inna angielska nazwa ustroju totalitarnego, dlatego Jan Pająk zmienił pisownie we wszystkich językach na pisaną przez ‚Z’, żeby się nie myliło. Niech Ci będzie, że Jan Pająk świadomie i z premedytacją używa błędnej formy gramatycznej dla słowa przez niego wymyślonego.

    • Gix

      Drogi autorze ! Żenujący jest poziom nie tyle artykułu (ten jest całkiem składny) ale tego jak traktujesz innych ludzi. Od autorów bloga mieniącego się „najlepszym w Polsce” oczekiwałbym odrobinę więcej szacunku do czytelników.
      Sytuacja w której, nazywasz czytelników półanalfabetami, hejterami, radzisz by wzięli leki, sugerujesz że nie znają podstawowych pojęć (pisarz) jest delikatnie mówiąc niesmaczna. Od dziennikarza – a takimże sam się mienisz – oczekiwałbym czegoś więcej niż wypowiedzi pasujących raczej do zabaw w piaskownicy.

      A na marginesie: zupełnie nie jestem zwolennikiem dr. Pająka – ale szybkie poszukiwania sugerują, że w sporze o „totalizm” nie masz racji.
      Po pierwsze powiedz według jakiej reguły gramatycznej „z” miało by się w tym przypadku zmienić w „s” (mniemam, że znasz tą regułę skoro kategorycznie twierdzisz, że od niej odstępstw nie ma). Po drugie racz uwzględnić fakt, że sporne słowo nie ma nic wspólnego z totalitaryzmem. To termin jak rozumiem wymyślony przez dr. Pająka. Skoro on wymyślił sobie słowo i znaczenie to jakże możesz próbować stosować do niego jakieś reguły gramatyczne, należałoby najpierw stwierdzić, że to słowo w ogóle pochodzi z języka polskiego …
      Po trzecie – zapewne wyrocznią będzie tu wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Paj%C4%85k_%28ufolog%29#Totalizm
      (choć to argument równie kiepski jak Twoje wpisy nie sposób go pominąć).

    • Marcin M. Drews

      A znasz, Einsteinie, przypadek: socjalizm, socjalistyczny? Czy też Ty może piszesz „socjaliztyczny”???

    • Madix

      Żałosne.

    • Gix

      Drogi autorze ! Żenujący jest poziom nie tyle artykułu (ten jest całkiem
      składny) ale tego jak traktujesz innych ludzi. Od autorów bloga
      mieniącego się „najlepszym w Polsce” oczekiwałbym odrobinę więcej
      szacunku do czytelników.
      Sytuacja w której, nazywasz czytelników
      półanalfabetami, hejterami, radzisz by wzięli leki, sugerujesz że nie
      znają podstawowych pojęć (pisarz) jest delikatnie mówiąc niesmaczna. Od 
      dziennikarza – a takimże sam się mienisz – oczekiwałbym czegoś więcej
      niż wypowiedzi pasujących raczej do zabaw w piaskownicy.

      A na 
      marginesie: zupełnie nie jestem zwolennikiem dr. Pająka – ale szybkie
      poszukiwania sugerują, że w sporze o „totalizm” nie masz racji.
      Po
      pierwsze powiedz według jakiej reguły gramatycznej „z” miało by się w 
      tym przypadku zmienić w „s” (mniemam, że znasz tą regułę skoro
      kategorycznie twierdzisz, że od niej odstępstw nie ma). Po drugie racz
      uwzględnić fakt, że sporne słowo nie ma nic wspólnego z totalitaryzmem.
      To termin jak rozumiem wymyślony przez dr. Pająka. Skoro on wymyślił
      sobie słowo i znaczenie to jakże możesz próbować stosować do niego
      jakieś reguły gramatyczne, należałoby najpierw stwierdzić, że to słowo w
      ogóle pochodzi z języka polskiego …
      Po trzecie – zapewne wyrocznią będzie tu wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Paj%C4%85k_%28ufolog%29#Totalizm
      (choć to argument równie kiepski jak Twoje wpisy nie sposób go pominąć).

  • Kamil R. Dzióbek

    Słaby artykuł. Jak chciałeś kolesia wyśmiać to mogłeś znaleźć lepsze kwiatki wyrwane z kontekstu np. to, że:
    + Ufonauci zepsuli mu spłuczkę w kiblu i lodówkę by uniemożliwić pracę nad dziełami ich demaskującymi.
    + Ożenił się z szejkiem (chodziło o kobietę)
    + Przypadkowo wykrył niewidzialnego ufonautę za pomocą pilota do telewizora.

    Kiedyś była taka strona prześmiewcza strona, oni tam wszystko wyłapywali:
    http://web.archive.org/web/20040817031534/http://ruchoporu.org/index.jsp
    Kolesie nawet gierki w javie robili, a może to był javascript? Muzykę tworzyli i tak dalej.

    Jako blog para-techniczny powinniście się bardziej skupić na komorze oscylacyjnej. Nawet jeśli nie da rady oderwać się nią od Ziemi to może się przyda w tokomakach jako źródło pola magnetycznego, lub jako akumulator do samochodów elektrycznych (chociaż pewnie w iskry będą szły duże straty energii).

    Tutaj kolesie domowymi metodami skonstruowali prototyp (więc zasada działania chyba jest poprawna):
    http://patrz.pl/filmy/testy-komory-oscylacujnej
    Jesteś przeddzień rewolucji (przynajmniej motoryzacyjnej), a piszesz o jakiś głupotach!

    • Marcin M. Drews

      Kamil, nie trolluj, bo jesteś w tym słaby. Po pierwsze Antyweb nie jest blogiem technicznym, tylko mówiącym o nowych technologiach i o Internecie, ergo tekst wpisuje się w konwencję idealnie. Po drugie, przytoczyłem fakty. Te punkty, które podałeś Ty, to akurat rzeczy wyssane z palca przez osoby wyśmiewające na swojej stronie pana Pająka. Miałem podawać żarty jako fakty? Kamil, weź leki, bo dziś chyba zapomniałeś… ;)

    • Kamil R. Dzióbek

      Blog ‚techniczny’/’o nowych technologiach’, to to samo. Jak zwał tak znał. Nie ma się co kłócić o słówka. Tekst pasuje średnio do konwencji, pasowałby lepiej gdyby było o technologiach o których pisze Pająk.
      To ze koleś pisze w internecie to żaden news. Teraz przecież każdy paranaukowiec/ideowiec/zbawca świata/naukowiec publikuje w internecie, co prawda nie tyle co Jan Pająk. Nawet fizycy sobie założyli arxiv.org (inni się też tam dorzucają).
      Jak chcecie o paranaukowcach pisać to jeszcze jest David Icke (też jest bardzo płodny, tylko za te same katastrofy obwinia Reptilian a nie ufoli. No ale być może reptilianie są ufolami.).

    • Marcin M. Drews

      Kamil, wyluzuj już, bo strzelasz sobie w stopę. Ja rozumiem, że dotknąłem Twojego guru, ale bez przesady…

      Weź i porównaj te dwa zdania i będziesz wiedział wszystko na temat zdrowia psychicznego swojego mistrza:

      1. Z czego wynika owa nieopisana szatańskość UFOnautów, z powodu której kiedyś nazywano ich „diabłami”.

      2. UFOnautów wcale nie nazywano kiedyś ‚diabłami’

    • Kamil R. Dzióbek

      Być może, tak jak sugerujesz Jan Pają jest chory psychicznie. Cóż, każdemu z nas może się to zdarzyć, tytuł profesorski nie zabezpiecza przed chorobą psychiczną. Jeśli uważasz go za chorego psychicznie to tym bardziej nie powinieneś się z niego nabijać. Jest to niesmaczne.
      W każdym razie jego stan nie ma żadnego wpływu na urządzenie techniczne jakim jest komora oscylacyjna. No, a ja sugeruje, że to na niej powinieneś się skupić.
      Tesla też był pod koniec życia ostro zaburzony psychicznie. Zaczął opowiadać o darmowej energii, energii z kosmosu, nawiązaniem kontaktów za pomocą urządzeń z kosmitami, barier energetycznych topiących samoloty w locie, promień śmierci Tesli itd. W końcu się załamał, oddał patenty za darmo, zamknął się w pokoju hotelowym, zerwał wszystkie kontakty z ludźmi i wychodził tylko karmić gołębie. To nie umniejsza jego dokonań.

      Co do tych zdań to wrzuciłem w Google i wyszło mi, że zdanie 2, brzmi bez jego skracania tak:
      „UFOnautów wcale nie nazywano kiedyś ‚diabłami’ ponieważ urodzili się już szatańscy. Ich niewypowiedziana szatańskość wynika z ich ‚uwięzionej nieśmiertelności’ urzeczywistnianej w odartym z moralności społeczeństwie.”
      Czyli po prostu: ‚ufonautów nazywano diabłami bo stawili się diabelscy w czasie swojego życia’.
      Więc zdania które podajesz wcale nie przeczą sobie nawzajem.
      Ani ja go, ani sam doktor nie traktuje się jako guru. Doktor zmienił zdanie w czasie swoich badań, być może jeszcze je zmieni. Teraz przedstawia kilka sprzecznych wizji, np. tą że ludzie zostali kilkukrotnie stworzeni przez Boga (każda rasa oddzielnie), oraz wizję, że ludzie powstali w drodze ewolucji. Próbuje to pogodzić tak, że niby pierwsza jest wersją prawdziwą opisaną w Biblii, a na drugą Bóg podrzuca dowody. Nawet sugeruje by szukać zaginionego ogniwa przy morzach, bo według niego ludzie ewoluowali z syren. (Wariacja na temat hipotezy małpy wodnej).
      http://energia.sl.pl/evolution_pl.htm
      We wcześniejszych pracach twierdził, że Ziemia została zasiedlona ludźmi przez ufonautów. Nawet wypisywał stadia terraformingu planety.

    • Kamil R. Dzióbek

      „o akurat rzeczy wyssane z palca przez osoby wyśmiewające na swojej stronie pana Pająka”

      Naprawdę sądzisz, że ktoś byłby w stanie wymyślić takie żarty o doktorze?
      1. Żona szejk, cytat ze strony dr Jana Pająka http://energia.sl.pl/jan_pajak_pl.htm
      „Kobiety obdarzone przez Boga rodowym tytułem Szejka – takim jak tytuł mojej żony, są ogromnym rarytasem na skalę światową. Prawdopodobnie wszystkich „żeńskich Szejków” z całego świata możnaby policzyć na palcach jednej ręki.”
      2. Zepsuta lodówka: http://www.totalizm.pl/4b/4b.doc
      „(…)diabelsko przebiegłe posunięcie, bowiem zepsucie mojej lodówki w skutkach okazało się równie efektywne jak zepsucie mojego komputera na którym pisałem(…)”
      3. Spłuczka: http://totalizm.pl/8p/8p_4.doc
      „(…)UFO na moje mieszkania, jest zaprzestanie działania spłuczek w ubikacjach”
      No ale tu mu chyba spłuczkę zepsuli przypadkiem, a nie specjalnie.
      4. Pilot telewizyjny, a wykrywanie ufo. http://www.totalizm.pl/1_4/14p_15.doc
      „Kiedy więc skieruje się takiego nowoczesnego pilota do telewizora wprost na wehikuł UFO, (…)”

  • Marcin M. Drews

    O fachowości doktora niech świadczy chociażby ta fotografia:

    http://energia.sl.pl/ufo/piwosz_z_sephia.jpg

    Wg Pająka mamy tu do czynienia z UFOnautą i podpięty jest pod to cały elaborat. Doktor niestety nie zna podstawowych prawideł fotografii (choć trudno w to uwierzyć). Co widzimy na zdjęciu? Ujęcie o długim czasie naświetlania. W trakcie robienia zdjęcia pojawił się barman – widać nawet, jak nalewa piwo do pokala lub trzyma w ręku butelkę. Mogę w każdej chwili zrobić podobne zdjęcia sobie samemu (co będzie dla doktora dowodem, że jestem nasłanym przez Boga UFOnautą i chcę najpewniej zniszczyć jakiś budynek).

    • gość którego tak uwielbiasz

      Rzecz w tym – czy ten barman się tam rzeczywiście pojawił? Jakiś kontekst wykonania zdjęcia? To na pewno jego, a nie jakieś nadgorliwe? A jeśli pomieszczenie było zamknięte i nikt tam nie wlazł, to też wina długiego naświetlania? Żyjemy w rzeczywistości, w której praktycznie wszystko można spreparować, ale to nie znaczy że wszystko co obserwujemy – jest spreparowane. Nawet jeśli powyższe zdjęcie jest fikcją.

  • był sobie gość

    Parafrazując – czekam, kiedy facebook udostępni przycisk „nie lubię tego”? Dyskusja widze wywiązała się ciekawa, aczkolwiek autor artykułu się w niej nie wykazał, zwłaszcza poziomem wypowiedzi w stosunku do swoich czytelników. A szkoda. Mam nadzieję, że stoi nad nim jakiś administrator serwisu, który trochę go utempmeruje.

    Kilka uwag.

    Co do wynalazków. Ile z nich powstaje w domowych warunkach, bez sterylnego laboratorium? I czy sterylne laboratorium z gołymi ścianami i komora próżniową – jest wymagane, skoro te wynalazki i tak mają działać w warunkach życia codziennego?

    Co do pajęczej filozofii, to spojrzałbym na to jeszcze inaczej. Nie wiem czy ktoś kojarzy Mariana Mazura, polskiego naukowca zajmującego się cybernetyką i sterowaniem w odniesieniu do psychiki. Czy projektując roboty przyszłości, które będą wchodzić w interakcje z ludźmi – nie będziemy się posługiwać podobnym metajęzykiem programowania, jakiego np. Pająk używa w swoich monografiach? Bo raczej nie będziemy mówić o bitach kontrolnych w rejestrach AX, tylko skrótowcami – „etyka robota = 55%”.

    Co do krytykowania treści i osób za nimi stojących. Bardzo łatwo jest przekroczyć granice dobrego smaku i etyki dziennikarskiej. Może i to Cię nakręca drogi autorze, ale któregoś dnia – będziesz mieć problem by stanąć przed lustrem, spojrzeć sobie w oczy – i powiedzieć, że nie krzywdzisz innych ludzi, że jesteś dobrym człowiekiem, że masz jakąkolwiek „wartość”. Bo dotrze do Ciebie jak widzą Cię inni, w tym być może bliscy. To wypala. Poza tym, to co robisz innym – ukorzenia się w Twojej psychice w prosty sposób – inni mogą Tobie zrobić to samo, a nawet więcej i sprytniej. A czemu ktoś miałby to zrobić? Nawet bez powodu.

  • Pingback: Magiczne powiększanie zdjęć - największe kłamstwo filmowe - AntyWeb()