Serial Wiedźmin od Netflix
30

CD Projekt nadal wyciska kasę z Wiedźmina. Nie ma pośpiechu z Cyberpunk 2077

Wiedźmin na rynku gier okazał się marką, na której można zarabiać dłużej: nie kilka kwartałów czy nawet lat - niedawno głośno było o jego dziesiątych urodzinach, a można założyć, że potrwa to jeszcze trochę. Wystarczy spojrzeć na wyniki CD Projekt z minionego półrocza, by się o tym przekonać. Firma nie wprowadziła ostatnio nowej gry na rynek, a mimo to zarobiła bardzo przyzwoite pieniądze - wiele korporacji z polskiej giełdy, nie tylko z segmentu cyfrowej rozrywki, chciałoby osiągnąć takie rezultaty. I to w tym "spokojniejszym" okresie...

CD Projekt zaprezentował raport kwartalny, który zaskoczył analityków, przebił ich oczekiwania i widać to po notowaniach spółki – o poranku akcje drożeją o kilka procent, będzie odbicie po ostatnich spadkach. Trzeba mieć na uwadze, że dzieje się to w okresie, który dla firmy jest raczej „cichy” – to czas przygotowań do premiery kolejnego tytułu. Premiery, od której może nas jeszcze dzielić kilka lat. Okazuje się jednak, że nawet w tych chudych kwartałach polska korporacja jest w stanie wyciskać pieniądze ze swojego sztandarowego produktu.

cd project akcje

W drugim kwartale 2017 roku przychody firmy wyniosły 155,5 mln zł, a zysk netto sięgnął 73,3 mln zł. To o kilkadziesiąt procent mniej, niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, ale specjaliści i tak spodziewali się gorszych wyników. Jak to wyglądało w całym pierwszym półroczu? CD Projekt osiągnął sprzedaż na poziomie 254,8 mln zł oraz zysk na poziomie 118,6 mln zł. W pierwszej połowie roku 2016 było to odpowiednio blisko 319 mln zł i ponad 134 mln zł. Należy jednak dodać, że przed rokiem firma wprowadziła na rynek duży dodatek – Wiedźmin 3: Krew i Wino, który podkręcił wyniki w połowie roku. Tym razem takiego silnika nie było. A jednak osiągnięto niezłe rezultaty. Gra, która wzbudzała takie emocje kilka lat temu, nadal dobrze się sprzedaje, swoje robi ponoć Edycja Gry Roku.

Warto jednak podkreślić, że ta historia nie kręci się już wyłącznie wokół przygód Geralta – w sprawozdaniu finansowym zwracano uwagę na rosnącą rolę gry karcianej Gwint. Wspomniano o rozpoczęciu publicznych testów, organizacji turniejów, wejściu na rynek chiński. Ponoć nastąpił skokowy wzrost przychodów z tego projektu, a najlepsze ma dopiero nadejść – pod koniec sierpnia grę udostępniono w Państwie Środka (zamknięte beta testy), firma otworzyła też swoje przedstawicielstwo w tym kraju. To spore wyzwanie, ale też olbrzymia szansa: rynek gier w tym kraju warty jest gigantyczne pieniądze i może przynieść olbrzymie zyski. Przypomnę, że Tim Cook, szef Apple, charakteryzując kilka lat temu ten rynek, stwierdził, że sufitem jest niebo. A jeśli odpali jeszcze filar e-sportowy…

gwint wiedźmińska gra karciana

Firma poinformowała, że w pierwszym półroczu 2017 roku na produkcję nowych gier wydano 33 mln zł. Ta kasa poszła na rozwój wspomnianej karcianki i kolejnego sztandarowego tytułu, czyli Cyberpunk 2077. O ile w tym pierwszym przypadku dzieje się sporo i widać to wyraźnie, o tyle drugi projekt wciąż owiany jest tajemnicą. Wydaje się mało prawdopodobne, by miał się pojawić na rynku w najbliższej przyszłości – CD Projekt skupi się na projekcie Gwint, bo może z niego zrobić stabilne źródło zysków, markę, która może nie będzie tak popularna, jak Wiedźmin, ale pożyje równie długo. Prędzej czy później gracze doczekają się jednak dużego tytułu, o którym mówi się już tak długo. Znając CD Projekt nie obejdzie się bez opóźnień. Ale finalny produkt nie powinien być wybrakowany.

Na razie nie ma kłopotów z pieniędzmi, firma wypłaciła nawet wielką dywidendę. A skoro tak, można w spokoju pracować.

Źródło wykresu: bankier.pl