Autorem poniższego tekstu jest Piotr Koźmin
Słownik i komputer to dobrana para. Opasłe tomy bazy słownikowej rezydują na dysku, a oprogramowanie słownika wnosi nową jakość – błyskawiczny dostęp do poszczególnych haseł. Nieporównywalnie szybszy od mozolnego wertowania papierowego wydania. Na dodatek komputerowy słownik może mówić. Całe to rozwiązanie ma jednak istotny mankament – komputera z zainstalowanym słownikiem nie zabierzesz ze sobą. Nawet laptopa nikt rozsądny nie dźwiga tylko z tego powodu. Era mobilna ze smartfonami i tabletami uczyniła dobraną parę związkiem wręcz idealnym – teraz możemy mieć słownik z jego komputerowymi zaletami po prostu cały czas ze sobą. Choćby na egzotycznej plaży. Jaki słownik warto zainstalować, aby jednak ten idealny związek nie zakończył się spektakularną klapą: separacją (brak używania) lub zgoła rozwodem (deinstalacją)?






Nokia 






W ostatnim kwartale ubiegłego roku, wielu z nas (blogerów i dziennikarzy), spodziewało się, że podczas styczniowej konferencji Apple zobaczymy trzecią generację iPada. Tymczasem otrzymaliśmy, może nie tak spektakularne, ale pomimo to bardzo ciekawe narzędzie – 


Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.
