Nie widziałem tego wcześniej (za alex-pl na flakerze) – jedyny zarzut jaki mam to trochę małą ilość przymiotników którą prezentujący operują :)
Nie widziałem tego wcześniej (za alex-pl na flakerze) – jedyny zarzut jaki mam to trochę małą ilość przymiotników którą prezentujący operują :)
awesome! :)
Taa. Podniecanie się nowymi kolorami iPodów i robienie z tego wielkiego halo jakby wynaleźli na nowo koło. Operują prostymi słowami bo dzięki nim uświadomią prostym ludziom jakie to im potrzebne i w ogóle fajne. Szkoda, że już Steve nie używa “boom”. Chociaż kiedyś konferencje Apple naprawdę coś ciekawego prezentowały. Dziś jest na nich byle co, co również można wrzucić na stronę główną firmy i zrobić z tego news.
Nic dodac nic ujac:)
Wole tą prostotę niż prezentacje oparte na wielu bulletach.
Podobno nikt nigdy nie potwierdził istnienia przekazu podprogowego, ale widać, że Apple w niego wierzy bardzo mocno :)
Ciekawe.. musi być jakiś powód że tak mówią.
..więc albo sprzęt jest na prawdę: awsome, incredible, outstanding, etc.. albo ich comiesięczne wypłaty wyglądają: “amazing apple” * iloscPowtorzenNaKonferencjach * XTausenów$$. :-)
Tak czy inaczej, w tej kwestii nie zachowują się jakoś specjalnie inaczej niż każda inna firma – no, może tylko mają lepsze gadane ;-)
Bardzo DOBRE! Jak powiedział mój brat “Dobra reklama”
Myślę, że wszyscy próbują mitologizować to, co Apple ma do zaproponowania na kolejnych keynote, zapominając w jakim świecie żyjemy. Spotkania Aplpe nie polegają aktualnie na zaskakiwaniu prezentacją nowych produktów – bo skąd ma niby brać się zaskoczenie skoro dosłownie wszyscy: kontrahenci, deweloperzy i podwykonawcy pierwsze co robią, to walą do prasy jak się tylko czegoś dowiedzą.
Mimo, iż Apple już nie zaskakuje na keynotes, to potrafi zdobyć atencję całego świata. To wielka przewaga nad innymi, bo ja nie kojarzę, żeby po spotkaniu Palma, Microsoftu czy innych było tyle komentarzy, czy “śmieszynek” w postaci zamieszczonego przez Grzegorza materiału wideo (notabene chyba wszyscy to już wkleili do swoich blogów). Dlatego nawet wtedy, kiedy treści na keynote Apple nie ma dużo do przekazania, to i tak Jobs i spółka potrafią sprzedać światu nieco ze swojego splendoru.
I w zasadzie żaden to zarzut – tak teraz wygląda świat. Wystarczy udać się do najbliższego hipermarketu, aby przekonać się, że życie wokół składa się z markowania i zaklinania rzeczywistości niż z realnych doznań.
Tak samo jest z Apple – w jednej chwili zachwycamy się powrotem Steve’a Jobsa na scenę, zachłystując się zgrabnie wyuczoną i zapewne na setki razy przećwiczoną mową wstępną o powrocie do Apple, by – celebrując ten moment – zapomnieć o meritum spotkania. I aby czasem nie wydało nam się nawet przez chwilkę, że coś podejrzanie mało treści jest w przedstawieniu Apple, to Phil Schiller zgrabnie dorzuci kilkanaście “great” i “incredible” w ciągu zaledwie kilku minut własnej prezentacji.
Fajne wideo, ale pod koniec powinien być wykres słupkowy z podliczonymi wszystkimi awesome incredible amazingami.
Odpowiednikiem w Polsce jest Jarosław Kaczyński. Jeśli jego wypowiedź jest dłuższa niż 2 minuty to ma wyraźny problem ze skalowaniem przymiotników o charakterze pejoratywnym: nad wyraz, niewyobrażalnie, do granic, najbardziej, najmocniej, w pełnej rozciągłości, itp. :)
Ale stare – ile tego już było na YT? Powielony nudny pomysł. Warto dla równowagi zobaczyć konferencję Ballmera pt.: “Developers”. Tylko co z tego?
@przemekspider
Mitologizowanie zapowiedzi Apple na keynote, atencja calego swiata, _wszyscy_ wklejajacy ten material do blogow, splendor Jobsa i spolki, zachwyt powrotem Jobsa i celebrowanie tego momentu … i to wszystko w trzech krotkich akapitach :)
Zdaje sie, ze w jakims sensie powtorzyles ten numer z powtarzaniem “great” i “incredible” :)
So… Incredible! :D