Pamiętacie technologię Plug and Play w Windows 95? Złośliwi żartowali, że powinna ona zostać przemianowana na Plug and Pray, czyli Podłącz i Módl się (żeby zadziałało). Bez praktyk religijnych nie damy sobie rady nawet z obsługą komputera.

Problem w tym, że wiarę można wykorzystywać do różnych celów, nie tylko zacnych, ale również na potrzeby własnych interesów. Przykład pierwszy z brzegu – szwedzka religia internetowych piratów.

O co można modlić się do Boga? Na przykład o dużą liczbę seedów podczas ściągania pliku torrent. Miłośnicy nielegalnego pobierania materiałów założyli Kościół Kopizmu (może lepiej: Kościół Kopistów?). Religia powstała dzięki szwedzkiemu studentowi filozofii, Isakowi Gersonowi, który w 2010 roku wpadł na pomysł założenia własnego Kościoła.

Na początku Kościół Kopizmu był jedynie żartem, wkrótce jednak liczba jego członków zaczęła wzrastać i obecnie wynosi – uwaga – kilka tysięcy wiernych. Szwedzkie władze nie miały innego wyjścia jak zgodnie z prawem zalegalizować nowy ruch religijny. Tak więc religia piratów jest oficjalnym Kościołem, który według prawa stoi na równi z wyznawcami protestantyzmu czy katolikami.

Absurd? Szwedzkie władze też tak początkowo sądziły (dwukrotnie odmawiając rejestracji), jednak w końcu uznały Kościół Kopizmu, kiedy Gerson i jego koledzy sformułowali własny dekalog i praktyki medytacyjne dla wiernych (np. Ctrl+C to ich święty symbol). Podstawowe zagadnienia wiary kopistów można ściągnąć z internetu – oczywiście za pośrednictwem sieci BitTorrent. Podejrzewam, że w dekalogu kopistów nie ma ani słowa o kradzieży…

Ideę partii piratów jestem jeszcze w stanie przełknąć, chociaż nie uważam, aby dowolne kopiowanie plików powinno być niezbywalnym prawem każdego człowieka. Abstrahując od kwestii prawnych, dostęp do gier komputerowych czy filmów to raczej forma szeroko rozumianego luksusu, niż podstawowych dóbr takich jak woda czy pożywienie.

O ile jednak na temat otwartości sieci i dostępu do materiałów można kruszyć kopie, o tyle robienie z piractwa religii, nawet w formie żartobliwej, jest już grubą przesadą. Podejrzewam, że zwolennikom swobodnego dostępu do plików w sieci przyniesie więcej szkód niż pożytku. Pokazuje bowiem, do czego może doprowadzić zbyt posunięta wolność w ramach demokratycznych struktur. Do solidnych głupot.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • lehr

    zwróć drogi autorze że definiowane że wierzenie w Ctrl+C dla kogoś może być tak głupie jak wierzenie na że chmurce siedzi Pan z brodą i obserwuje nas wszystkich nieustannie, zawsze, wszędzie. ;0 Punkt biadolenia zależy od punktu klęczenia.

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Z tym się zgadzam, z komentarzami na dole już niekoniecznie.

    • Łukasz

      Agree! +1 Za to z autorem głównego wpisu nie mogę się zgodzić.
      „Pokazuje bowiem, do czego może doprowadzić zbyt posunięta wolność w ramach demokratycznych struktur. Do solidnych głupot.”

      Nie jestem demokratą, ale nie ma tez czegos takiego jak „zbyt posunięta wolność” 8)

    • MDW

      Bardzo dobrze powiedziane. +10 :)

    • iks

      +1

  • http://asceta.pl/ asceta

    „O ile jednak na temat otwartości sieci i dostępu do materiałów można kruszyć kopie, o tyle robienie z piractwa religii, nawet w formie żartobliwej, jest już grubą przesadą. Podejrzewam, że zwolennikom swobodnego dostępu do plików w sieci przyniesie więcej szkód niż pożytku. Pokazuje bowiem, do czego może doprowadzić zbyt posunięta wolność w ramach demokratycznych struktur. Do solidnych głupot.”

    Chyba przesadzasz. Wolność to wolność- jedyną dla niej granicą może być szkodzenie drugiemu, a tu tego nie widzę. Próbujesz definiować za innych, co jest sensowne, co nie. Co śmieszne, a co poważne.

    Nawet jeśli ich pomysł na rejestrację wyznaniową ma podłoże żartobliwe, to jednak mają prawo to zrobić i mają prawo tak sobie myśleć. Jest Kościoł Latającego Potwora Spaghetti. I co? może śmieszy Cię to. Ale ludzie chcą w życiu mieć coś, z czym się identyfikują. Może bardziej identyfikują się z Potworem Spaghetti lub z BitTorrentem niż z jakimś gościem wiszącym na krzyżu lub siedzącym w kucki z rękami na kolanach, ale to również nie Twoja sprawa ani nie powód do kpin…

    Btw, tak z racjonalnego punktu widzenia:
    1) nie znam prawa w Szwecji, ale być może związki wyznaniowe korzystają z jakichś prawnych udogodnień (np. sprawy opodatkowania, wrzucania w koszty działalności jakichś zakupów/efektów działalności ‘religijnej’
    2) może to pozwala im się skuteczniej wypisać z innego kościoła. Co prawda w krajach protestanckich podejście do religii jest bardziej liberalne niż w ultrakatolickich (jak Polska, gdzie nie można skutecznie wypisać się z kościoła rzymsko-katolickiego, jak raz się zostało ochrzczonym- to koniec), ale może jednak jest to do czegoś przydatne.

    Wolność, to coś, za co powinieneś dziękować i cieszyć się- a nie ośmieszać… Może więc nie pisz o „głupotach” i nie krytykuj szwedzkiej wolności i liberalizmu jako pozwalających na „głupoty”. 30 lat temu komuniści ośmieszali demokracje zachodnie, że pozwalają na głupoty i na staczanie się społeczeństw. Taki blog jak Twój nie zaistniałby w tamtych czasach. Bo nie piszesz o wiodącej roli Partii. :))))

    Nie obrażaj się. to nie krytyka tekstu, poglądów czy sformułowań, tylko może dobry powód do dyskusji i zastanowienia się ;)

    • http://stuartconcept.pl Kamil

      +1

    • http://usarzewicz.org Wojciech Usarzewicz

      „jak raz się zostało ochrzczonym- to koniec”

      Formalnie można dokonać apostazji, „duchowo” to KK sobie kit może wciskać, ale szamani i kapłani w ruchach neopogańskich dokonują dechrystianizacji bez problemu :).

  • http://www.slowikozofia.pl/ Szymon – www.slowikozofia.pl

    Religią i bogiem jest dla człowieka to, czemu poświęca najwięcej uwagi. Wszystko ma swoje priorytety jak rymowali chłopcy z PFK :)

  • http://stuartconcept.pl Kamil

    Niestety nie mogę się zgodzić. Bo mimo iż przyłączać się do Kościoła Kopizmu nie mam zamiaru, to jednak uważam, że każdy człowiek ma prawo do własnych wyborów. Jeżeli uważa, że chce stworzyć religię, która odpowiada jego preferencjom- droga wolna. Można przytoczyć wiele sekt, które stały się religiami wraz ze wzrostem zmanipulowanych ludzi, które wyrządziły wiele krzywd zarówno członkom, jak i przeciętnym ludziom.
    Kościół piratów, nikomu chyba w ten sposób nie szkodzi, przynajmniej nic o tym nie słyszałem. O ile „Kopizm” opiera się tym samym co postulaty Partii Piratów to zapraszam do przeczytania: http://www.culturecongress.eu/theme/theme_wikianarchy/pirates_interview

  • lehr

    widać gołym okiem jakie redakcja antyweb ma przekonania.

    wikipedia to banda żebraków a każda religia poza katolicyzmem jest niepoważna i śmieszna. a tak w ogóle to u nas biją murzynów a w antywebie nie! o!

    • Michał Majchrzycki

      Powiedz mi, w którym miejscu napisałem, że „każda religia poza katolicyzmem jest niepoważna”? I dlaczego akurat katolicyzmem?

    • stoval

      Ja tez uwazam panie Michale, ze jesli cos tu jest niepowaznego, to wyjatkowo pobiezna i wrecz zgrzytliwie pusta ocena tego zjawiaska. „Piractwo jest be, a religia ktora buduje na nim swoj fundament jest szkodliwa, chocby i nawet dla zartu ktos ja wymyslil”. Koniec artykulu, kurtyna, oklaski. Kosciol Kopimizmu (wydaje sie, ze to jest prawidlowa pisownia) powstal jako dowcip. Nie mozna jednak zaprzeczyc temu, ze jego samoistna manifestacja w swiecie jest czyms symbolicznym i fizycznie reprezentuje pewien jasno okreslony, klarowny poglad na rzeczywistosc. Poglad z ktorym mozna sie klocic, ale nie mozna go ignorowac jednym krytykanckim zdaniem. Albo po dziennikarsku przedstawiamy fakty, opinie zostawiajac dla siebie, albo piszemy felieton w ktorym dajemy upust swoim pogladom. Natomiast taki poziom wnikliwosci, jak ten przedstawiony powyzej, niebezpiecznie smierdzi agitacja – przedsawieniem prawdy objawionej, ktora dyskusji nie podlega. Ja nie dostrzegam zadnej przesady ani glupoty w tym zjawisku. Ot, uziemilo sie to co wielu ludzi ma w glowach. Mozna rzec, ze slowo stalo sie cialem. Nie demonizowalbym tez demoralizujacego wplywu takiej organizji. Mysle, ze nalezaloby najpierw poczekac jej statut. Stawiam 10 do 1 ze nie przeczytamy tam zachet to kopiowania Call of Duty. Bedzie raczej cos porownaniu informacji i jej rozprzestrzeniania do replikacji DNA. O tym, ze powstrzymywanie obiegu danych jest grzechem. I o tym, zeby dzielic sie bezinteresownie tym co sie SAMEMU stworzylo. Tym podobne roznosci. Moze smieszne, moze nie.. ale blagam.. na pewno nie szkodliwe, zle i przeklete!

  • Tomek

    Następny artykuł na Antyweb będzie wjazdem na Chrześcijaństwo? Bo skoro kościół Kopistów to „solidna głupota”, to Katolicyzm także. Dla ateisty nie ma między nimi żadnej różnicy. Nie rozumiem, dlaczego Cię tak boli, że gdzieś w Szwecji powstała jakaś tam sobie organizacja nie czyniąca nikomu żadnej szkody?
    A tak poza tym, woda i pożywienie może i były wystarczającymi, podstawowymi dobrami, tylko, że gdzieś w okolicach epoki kamienia łupanego. To, że papier toaletowy był towarem luksusowym w czasach PRL, nie znaczy, że jest nim obecnie, a dokładnie tak samo stanie się z rynkiem software.

    • dhbj

      Następny będzie o fryzurach ludzi pracujących w nk.pl

    • lehr

      możemy też się spodziewać serii artykułów „top startuper not żebrakers?”

  • lehr

    ostatni akapit jest wystarczający żeby resztę dopowiedzieć sobie samemu, obraziłeś w ten sposób wielu uduchowionych norwegów, i mnie – jestem pierwszym polskim akolitą tego kościoła, chętni do święceń lub spowiedzi? czekam na kontakt.

    :P

    Michał Majchrzycki: Powiedz mi, w którym miejscu napisałem, że “każda religia poza katolicyzmem jest niepoważna”? I dlaczego akurat katolicyzmem?

  • AK.

    lehr:Punkt biadolenia zależy od punktu klęczenia.

    Umarłeś mnie.

  • Shenson

    Zgadzam się z przedmówcami. Bardzo lubię czytać Antyweb, ale ten artykuł to już przesada. Jak sobie założyli religię to ich sprawa. Po to właśnie mamy wolność wyboru i możemy sobie wierzyć w co chcemy. Nie trzeba się od razu z tego śmiać i uznawać za głupoty. Dla kogoś innego głupotą może być wierzenie w krzyż czy inne posążki buddy. Nic nam do tego.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Oczywiście, że nie trzeba ale można – kościół piratów jest dla mnie kretynizmem i to delikatnie mówiąc :)

    • http://ds6.ovh.org/ Dziobas

      Ależ trzeba się z tego śmiać. Przecież oni to zrobili dla żartu. Nawet założyciel nie traktuje tego kościoła poważnie.

  • Andrew wersja limitowana

    Nie zmienia to faktu, że postanowienia religii nie mogą łamać prawa.

    • Karim Achi

      To idź walcz w Polsce z kościołem i poproś zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych o to, by zlikwidowali wpis o Tobie w parafialnych księgach wieczystych. GIDO mimo zgłoszeń ludzi o łamaniu prawa przez tą instytucję nic sobie też nie robi. Jak widać na załączonym obrazku, w zależności od kraju instytucje religijne bardzo często łamią prawo.

  • Kuba Mariański

    Wydaje mi się, że absurdalne to zdecydowanie nie jest. Mamy o wiele więcej przykładów, hm, innowacyjnych religii – jediisim (dżedajizm) jest chyba 4 najpopularniejszym wyznaniem w Wielkiej Brytanii.

    Wolę, żeby ludzie czcili skrót klawiszowy niż należeli np do kościoła scjentologicznego. Przynajmniej nikomu nie zaszkodzą.

    Poza tym kościoły pokroju Ctrl+C czy Latającego Potwora Spaghetti mają chyba bardziej satyryczną funkcję. Tutaj nie chodzi o peany kierowane do ichnich Bogów, ale raczej o szydzenie z jakiejś otaczającej rzeczywistości. Afaik szyderstwo i satyra jeszcze nikogo nie zabiły, więc jak dla mnie ludzie mogą wierzyć nawet w kanapkę z szynką.

  • Karim Achi

    Co do jakości artykułów na antywebie, to części publicystów tutaj może coś kiedyś w życiu skrobnęło i to nie raz nawet na ocenę celującą w ogólniaku, ale do profesjonalnego poziomu dziennikarstwa temu daleko i nie szukałbym tutaj perełek wartych Pulitzera. Ani to artykuł ani to felieton tylko osobiste luźne spierdoliny autora, który Szwecji (i wielu innych zagadnień, choćby nawet innego sposobu myślenia i tego, że świat ma różne kolory w zależności od kultury) doświadczył tylko i wyłącznie przysłowiowym palcem na mapie.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Karim Achi: Co do jakości artykułów na antywebie, to części publicystów tutaj może coś kiedyś w życiu skrobnęło i to nie raz nawet na ocenę celującą w ogólniaku, ale do profesjonalnego poziomu dziennikarstwa temu daleko i nie szukałbym tutaj perełek wartych Pulitzera. Ani to artykuł ani to felieton tylko osobiste luźne spierdoliny autora, który Szwecji (i wielu innych zagadnień, choćby nawet innego sposobu myślenia i tego, że świat ma różne kolory w zależności od kultury) doświadczył tylko i wyłącznie przysłowiowym palcem na mapie.

    Ja doświadczyłem i co – robienie z religii piractwa jest dla mnie absurdem tak samo tutaj jak i w Szwecji, Szkocji czy Singapurze. chcesz dyskutować na argumenty to proszę bardzo – trolli nie toleruję o czym przekonał się już nie jeden na AW

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001226469883 Karim Achi

      Chyba nie do końca mamy taką samą definicję trolowania. Nie do końca też mamy podobną wizję wymiany argumentów. To, co przedstawiłeś, to nie argument, a emocjonalna wypowiedź, która brzmi: „albo mi przyklaskujesz, albo jesteś trolem i cię zbanuję, bo mogę”. Hmm, ja bym to nazwał cenzurą… Nie za bardzo potrafię się też ustosunkować do Twojego nie wiem skąd wyciągniętego zagadnienia „robienia z religii piractwa”, bo artykuł traktuje raczej o robieniu z piractwa religii. Wedle klasycznej definicji sporu ta polemika nim nie jest, bo pociągnąłeś dyskusję w zupełnie innym kierunku, odciągając od meritum sprawy, jakim jest kompletne fiasko w postaci tego artykułu. Absurd absurdem, ale jednak istnieją pewne kanony kultury pisania. Co innego racja, a co innego jakiś zdrowy dystans dziennikarski i wyuczona kultura osobista. Jak widać, krytycznych komentarzy pod niniejszym debiutem nie brakuje, być może zatem wskazana by była jakaś refleksja nad nimi, zamiast blokowania komentatorów pod pozorem wojenki z trolami. Niektórym czytelnikom po prostu urąga tak płytkie potraktowanie tematu i głęboko subiektywne nadinterpretacje, polegające m.in. na utożsamieniu kopiowania i dzielenia się danymi tylko i wyłącznie z piractwem… A coś takiego jak open source, chociażby? To też wynika z braków wiedzy albo wyobraźni u tegoż pismaka, bo na stronie kościoła czytam: „To do this, we organize kopyactings – religious services – where the kopimists share information with eachother through copying and remix”. Masz od groma stron z legalnymi torrentami np: http://www.clearbits.net/, i to też jest jakaś metoda na pobieranie treści. Jeśli chodzi o moje preferencje, to nie jestem religijną osobą, ale to nie jest powodem, bym kpił z kogoś, kto inaczej myśli. Sama relacja o tej „religii” byłaby może skądinąd ciekawa i zabawna, gdyby autor nie brał jej – zapewne w odróżnieniu od jej własnych „ojców założycieli” i wyznawców – tak śmiertelnie poważnie, piętnując jako przejaw kretynizmu. Zastanawiam się, czy bylibyście równie twardzi i chętni do określenia mianem kretynów np. wyznawców katolicyzmu, w artykule publicznie dostępnym..?

    • KaHa

      Wierzenia i religia są niemierzalne jak ktoś mówi, że wierzy to znaczy że wierzy i ma do tego prawo. W co i jak chce o ile to z prawem nie sprzeczne. Trudno jest mierzyć wiarę zresztą sądzę że siedząc przed kompem mogli tak samo a nwet częściej wznosić modły niż w kościele a co do wiary w dogmaty to też niemieżalne, weźmy przykład KK gdzie zdecydowana większość nie wierzy że podczas mszy je ciało i pije krew pomimo tego, że o to włąśnie we mszy świętej chodzi (ofiarowanie i przeistoczenie).
      A ocena tego która religia jest głupsza to sorry już wartościowanie i w końcu prowadzi do tego, że jedna jest najlepszejsza i głośmy ją wszystkim

  • http://asceta.pl/ asceta

    Wojciech Usarzewicz: “jak raz się zostało ochrzczonym- to koniec”Formalnie można dokonać apostazji, “duchowo” to KK sobie kit może wciskać, ale szamani i kapłani w ruchach neopogańskich dokonują dechrystianizacji bez problemu :).

    formalnie- tj tak, żeby informacje o Tobie zostały usunięte z księg w parafii, w której byłeś ochrzczony- to na razie tylko kilku osobom się udało w efekcie spraw złożonych w sądzie. Bo tzw. „apostazja” traktowana jest przez KRK jak kolejny sakrament- tj masz przyjść ze świadkami (dorosłymi, katolikami), masz na różne sposoby udowadniać że już nie wierzysz panaboga i że nie umiesz ani pół modlitwy wypowiedzieć. A ksiądz może kazać przychodzić Ci tak jeszcze kilka razy, i tak nie robiąc adnotacji w akcie chrztu że zostałeś wykreślony ze wspólnoty KRK. Do tego oficjalne- kościelne- pisma mówią jasno, że nie ma czegoś takiego jak „odchrzczenie”, wg kanonów KRK chrzest to droga jednokierunkowa. Właśnie stąd sprawy w sądach i walki w oparciu o ustawy o ochronie danych osobowych. Szczegóły możesz sobie poczytać np. na wystap.pl

    Co do „nieformalnego” wyjścia z KRK- to przecież chyba w ogóle nie ma znaczenia. Przecież już dziś możesz założyć na głowę durszlak i stwierdzić, że nawróciłeś się i jesteś wyznawcą Kościoła Latającego Potwora Spaghetti ;-)

    :P

  • http://asceta.pl/ asceta

    Grzegorz Marczak: Oczywiście, że nie trzeba ale można – kościół piratów jest dla mnie kretynizmem i to delikatnie mówiąc :)

    a wiara w zmartwychwstanie, w reinkarnację, w bycie porwanym przez UFO- to nie są „kretynizmy” (stosując Twoje określenie)? WIARA w założeniu to przyjęcie tezy bez dowodów, co więcej- w świadomości, iż te dowody mogą się nigdy nie pojawić, albo wręcz mogą pojawić się dowody na coś przeciwnego. Po prostu zakładasz coś- i kropka, kij tam dlaczego A a nie B.

    W artykule nie ma szczegółów „wiary” tego kościoła- nie znamy ich „rytuałów”, „obrzędów” etc. Może ich nie ma, może to fasada dla jakichś prawno-finansowych działań. Może ci ludzie po prostu dobrze się bawią. A może coś jeszcze innego za tym tkwi. Dla wielu szamanizm i wierzenia Indian są „kretyńskie”- że pozwolę sobie użyć Twego określenia, choć oni – żyjąc na odrębnym kontynencie- stworzyli je wieki przed pojawieniem się Europejczyków, którzy częściowo ich wyrżnęli, częściowo zamknęli w rezerwatach a w części próbowali nawrócić na różne odmiany chrześcijaństwa. Dla Indian pewnie chrześcijaństwo było „kretyńskie”, a do tego skrajnie brutalne i okrutne. Zabrało im ich własny dom.

    A czy reinkarnacja nie wydaje Ci się „kretynizmem”? przyjmujesz to ? odrzucasz to? możesz sobie wyobrazić siebie np. jako psa, w przyszłym wcieleniu? i wyobrazić siebie jako kota- w poprzednim? Może chciałbyś coś o swoich wierzeniach tu napisać- a reszta zastanowi się, czy to ok czy to kretyństwo?

    to nie jest zabawne. Prosta zasada „żyj i pozwól żyć innym”. Pozwól robić innym z ich życiem co chcą, bez własnej, wewnętrznej konieczności oceniania ich, określania „kretynami” czy określania ich działalności „kretyńską” czy „absurdalną”…

  • http://www.codematrix.pl CodeMatrix

    Chyba muszę trochę odpocząć od Antywebu – nie idźcie tą drogą… i do zobaczenia za kilka tygodni :P

  • http://ds6.ovh.org/ Dziobas

    Karim Achi: To idź walcz w Polsce z kościołem i poproś zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych o to, by zlikwidowali wpis o Tobie w parafialnych księgach wieczystych.

    Jak chcesz się z klubu golfowego wypisać lub z być klientem plusa to też się powołujesz na ustawę o ochronie danych osobowych?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001226469883 Karim Achi

      Tak. I mają OBOWIĄZEK usunąć moje dane.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001226469883 Karim Achi

      W wypadku pola golfowego, z całą pewnością tak. Po podziękowaniu im za usługi z jakiej racji mają trzymać moje dane osobowe? Ja nie widzę powodu, a Ty widzisz?

  • iks

    W świetle powszechnych zwolnień podatkowych, przekazywania nieruchomości, finansowań itp. dla religii (Kościoła Katolickiego), która jednocześnie jest najbardziej dochodową korporacją i podlega państwu „niedemokratycznemu”…
    W dzisiejszych absurdalnych systemach, które ludzi okradają podatkami w ponad 80% (w Polsce), utrudnia życie urzędnikami w ilości do nawet 50% wszystkich etatów (w rejonach US, w Polsce „tylko” 30%), oczywiste są wszelkie działania optymalizacyjna, jak tutaj przekształcanie stowarzyszeń w religie.
    Być może pojawienie się spagetti-katechetów w szkołach skłoni do myślenia jaśnie panującą nam zbieraninę na Wiejskiej.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=706228692 Anonim

    Grzegorz Marczak: Oczywiście, że nie trzeba ale można – kościół piratów jest dla mnie kretynizmem i to delikatnie mówiąc :)

    to czym jest dla ciebie katolicyzm?