27

Ta generacja konsol dostanie wreszcie świetne zręcznościowe wyścigi

Powiecie, że mamy Forzę i Drivecluba. Jasne - mamy, tylko żadna z tych gier nie jest w stanie zapewnić tak intensywnych emocji, jak robił to przed laty Burnout.

Gdybym miał wskazać 10 moich ulubionych serii gier, bez wątpienia Burnout znalazłby się na tej liście. Dużo trudniej byłoby mi wybrać ulubioną odsłonę – z jednej strony gry bez otwartego świata wydawały się szybsze i bardziej spójne, z drugiej chyba jednak najwięcej czasu spędziłem ostatecznie przy Burnout Paradise, które sprawiało mi ogromną frajdę podczas eksplorowania wielkiego miasta. Nie ukrywam też, że trochę mnie ostatnio kusi żeby wyciągnąć z szafy Xboksa 360, podłączyć sprzęt i włączyć właśnie Burnout Paradise, przypominając sobie setki godzin, jakie przejeździłem w tej produkcji.

Burnout Paradise wraca

Gra w styczniu skończyła 10 lat i najwyraźniej z tej właśnie okazji nie uniknie modnego ostatnio remastera. Wiadomość nie jest jeszcze oficjalna i ostatecznie może okazać się po prostu plotką – ale wiele wskazuje na to, że już w marcu pojawi się w Japonii Burnout Paradise HD Remaster, który ma tam kosztować, oczywiście w przeliczeniu, około 125 złotych. Mowa o wersji na PlayStation 4, bowiem w Kraju Kwitnącej Wiśni ma pojawić się wyłącznie na tej platformie. W Europie na szczęście trafi również na Xboksa One – o ile oczywiście posiadacze konsol Micosoftu nie wolą grać w oryginalną odsłonę, co jest możliwe dzięki wstecznej kompatybilności.

Nie ukrywam, że Burnout Paradise to świetna gra, której należy się odświeżona wersja. Dużo jednak zależy od tego jak taki remaster będzie wyglądał. Jeśli mamy otrzymać wyłącznie podciągniętą rozdzielczość tekstur – nad zakupem zastanowię się dwa razy. Liczyłbym raczej na większą ingerencję w oprawę graficzną, poprawienie ewentualnych niedociągnięć i błędów z oryginalnej wersji (mam z nią już tylko dobre wspomnienia i zwyczajnie nie pamiętam co tam nie dograło). Na pewno nie chcę natomiast kompletnego przemodelowania gry i jeśli to miałoby nastąpić, wybieram zupełnie nową grę pod zupełnie nowym tytułem.

A co z PC? Nic – wystarczy wejść na Steama, gdzie od dawna leży Burnout Paradise: The Ultimate Box. Swoją drogą zestaw cały czas trzyma dość wysoką cenę 71,99 złotych. I jeśli faktycznie odświeżona wersja miałaby ingerować wyłącznie w rozdzielczość, nie spodziewałbym się odsłony na PC. Jeśli natomiast osoby odpowiedzialne za odświeżenie szykują coś więcej, prędzej czy później zagramy również na komputerach.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie, na które chciałbym szybko uzyskać odpowiedź. Co z wersją na Nintendo Switch?

źródło

 

  • Artur Łukasz

    A już miałem nadzieję że będzie nowa część, a nie rema$ter 🤣

    • Ekipa odpowiedzialna za grę robi Need for Speedy od jakiegoś czasu, więc raczej bym się nie nastawiał, że EA zdecyduje się na kolejną część. No chyba, że remaster się super sprzeda – i może tak trzeba go traktować, jako badanie gruntu pod nową odsłonę.

  • xXx

    Jak dla mnie ta gra nie miała w sobie nic wyjątkowego. Ot, jeżdżenie w kółko z miejsca na miejsce, bo tak akurat wychodziły wyścigi. I nic ponadto.

    • Artur Łukasz

      I do tego po latach fizyka po prostu odrzuca.
      W tamtym roku próbowałem w to zagrać ponownie i po 2 wyścigach odpuściłem.

    • kofeina

      Muzyka. No i dawało czysty fun, czy to włączyć na 15 minut, czy na godzinę.

  • Adam

    Burnout był spoko, ale ja dużo milej wspominam grę Blur na Xboxa – tam to była świetna naparzanka i emocje podczas wyścigów w multiplayerze, a z tego co widzę, a raczej nie widzę, nie doczekała się nawet wstecznej kompatybilności?

    • xXx

      +1 dla Blur, a od siebie dodam Split Second.

    • Adrian Nyszko

      Jeszcze można dodać Ridge Racer Unbounded, nienajgorsza rozwalanka z nonejmowymi samochodami

    • Ej no, Panowie. Były spoko, ale do Paradise im sporo brakowało, nie mówiąc o wcześniejszych Burnoutach.

    • DaemonKazoom

      Oba były dobre i obie firmy odpowiedzialne za nie zostały zamknięte (

    • Pablo

      W Blura do tej pory gramy ze znajomymi na 4 pady, szkoda że ten projekt umarł :(

  • stefan

    „mamy Forzę i Drivecluba. Jasne – mamy, tylko żadna z tych gier nie jest w stanie zapewnić tak intensywnych emocji, jak robił to przed laty Burnout.”

    Pierwsze zdanie i już subiektywne kłamstwo. Ciekawe czy napisał to świadomie? Jak czytać dalej ten bełkot?

    • FZ i DC to zupełnie inne gry i nie mają nic wspólnego z prędkością i funem, jakie serwował przed laty Burnout. Grałeś w ogóle w któregokolwiek Burnouta czy jesteś zapatrzonym w MS fanbojem serii Forza?

    • stefan

      Chłopcze. Moją pierwszą konsolą był jakiś Pong na AY-3-8500, na długo przed NESem, a drugą Atari 2600.

      I grałem w pierwszego Burnouta na pierwszym Xboxie, a daleko mi do fanboja Forzy, bo jestem fanbojem PS4 i Uncharted. Powtarzalność widowiskowych kraks w Burnout zaczyna nużyć przy trzecim okrążeniu.

      Forza Horizon 3 to właśnie pokłady ścigałkowego funu jakiego nie doświadczyłem dotąd na żadnej platformie w żadnej innej grze. I nie mów mi że tam nie czuć prędkości.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Hmmm… po przesiadce z XBOX 360 i Forza Horizon 2, na XBOX ONE S i Forza Horizon 3, mam wrażenie, że jednak na starszej konsoli wrażenie szybkości było bardziej odczuwalne. Ogólnie jak patrzy się na większość gier wyścigowych, to jest problem z odczuwaniem szybkości.

      Póki co wydaje mi się, że najlepiej robiło to gra Need for Speed Porsche Unleashed (czy 2000).

    • xXx

      A to ciekawe ;) Ja sam mam całkowicie odmienne zdanie na ten temat – Forza Horizon 3 jest pierwszą grą samochodową, w której odczucie prędkości jest nie spotykane z wszystkich dotychczasowych gier w które grałem przez całe życie. A trochę tego było ;) Fajnie i … strasznie, zwłaszcza pędząc ponad 300 na godzinę przez las czy miasto ;)

    • Jack Morgan

      „subiektywne kłamstwo”
      Prosze o wyjasnienie.

    • Filip

      Ktoś jeszcze wogule gra w Drivercluba?
      Ja zagrałem dwa razy i podziękowałem. Dla mnie Driverclub to najgorsza gra wyścigowa w jaką grałem. Zato w Burnout Paradise gram cały czas od kiedy jest we wstecznej kompatybilności. Dlatego nie zabardzo uśmiecha mi się kupować remastera, bo po co, jak już prawie wszystko mam zaliczone. No właśnie, a, co z sevami? Remaster uwzględni je?

    • Damian R

      Owszem gra – np. ja. Driveclub daje mi przyjemny fun podczas prowadzenia auta. Burnout Paradise mnie jakoś nie wciągnał, zdecydowanie bardziej podpsasowały mi edycje z ps2.

  • Grzmotoruchacz2000

    Już dostała. 80s Overdrive to świetna zręcznościowa ścigałka.

  • Doc

    Nie znoszę gier wyścigowych dla dzieci typu Forza Horizon 1,2 i 3. FH i jej podobne jest tak samo dziadowska i obciachowa jak film Szybcy i wściekli. Ludzie którzy jarają się tego typu grami filmami to typowi Janusze. Pewnie jak nie grają w te prostackie gry oglądają skoki narciarskie a w lato siatkówkę. Forza Horizon to gra typu wieś śpiewa i tańczy. Uwielbiają zwroty,, super bryka,, super tuning,, ale fura,, gaz do dechy i po heblach. Typowa wiocha

    • stefan

      Haha, coz, troche sie zgadzam, Horizon przypomina swoim stylem wiejskie Szybcy i Wsciekli czy nowe NFS.

      Jednak patrzac na wielkosc mapy do jezdzenia i przyjemnosc z samej jazdy, nic lepszego nie widzialem.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Jak się odpali, tryb symulacji, to już nie jest taka wiejska jazda… choć mnie osobiście najbardziej męczą te wszystkie punty za skasowane barierki i inne duperele. Co chwila ekran zakrywa jakiś bezsensowny napis, że coś tam zrobiłem, coś tam dostałem. I te wszystkie znajdzki w postaci premiowych tabliczek, pozyskiwanie jakiś kierowców, szukanie zaginionych samochodów. Kiedyś człowiek włączał grę i się ścigał, dzisiaj już to młodym pokoleniom (starzec się ku**a odezwał) nie wystarcza.

    • xXx

      Człowiek dalej możne włączyć grę i się po prostu ścigać, ale od tego jest Motorsport ;)

    • Krzysztof Tukiendorf

      Od Motosport może odstraszać realizm… ja tam daję radę pojeździć przeciętniakami, ale te już na maks wypasione fury z S1 wzwyż ciężko mi się prowadzi, a o miejscu na podium mogę zazwyczaj zapomnieć :)

    • xXx

      W Horizon wymaksowane na maksa fury też są ciężkie w prowadzeniu padem. Imho tutaj dochodzi też (a może głównie) kwestia ustawienia samego samochodu, ale umiejętności też trzeba mieć. Ale niestety trzeba wiedzieć (i musi się chcieć) co i jak ustawić ;) Powiem na swoim przykładzie: uwielbiam Klasę C63 AMG, w podstawowym kofigu (bodajżę klasa A) idize to jak burza, jest lekko nadsterowne – tak jak lubię – można spokojnie ogarnąć na padzie i czerpać z tego frajdę. Natomiast na próbę wymaksowałem wszystko co się da, zrobiła się z tego klasa S1 i cóż, na padzie lekko niegrywalne, za dużo mocy na granie bez precyzyjnej kontroli gazu.

  • Hubert Gajewski

    Ja mam zagrane w tą giere 49h i spoczko mi sie w nią gra ale jedno ale nie umie sie połączyć do multiplayer