32

Znalazłem słuchawki dla siebie – Bose QuietControl 30

Od jakiegoś czasu szukam dobrych słuchawek na elastycznym pałąku umieszczanym na szyi. Przetestowałem kilka modeli i wciąż nie byłem przekonany. Po testach Bose QuietControl 30 stwierdziłem jednak - chcę je mieć. Choć oczywiście nie jest to sprzęt idealny.

Słuchawki Bose QuietControl 30 to elastyczny pałąk, z którego na dwóch przewodach wychodzą dwie słuchawki. Wspomniany pałąk umieszczamy na szyi, słuchawki natomiast wkładamy do uszu – ot i cała filozofia konstrukcji. Sprzęt waży 28,4 g, jest więc naprawdę lekki i praktycznie w ogóle go nie czuć. Przewody natomiast są na tyle długie, że nie czułem ograniczenia zarówno w bluzie, jak i w kurtce.

W zestawie znajdziecie końcówki StayHear+ QC, które wykonano z silikonu. Kształt mają dość specyficzny, ale dzięki niemu lepiej leżą w uszach, jednocześnie starając się wpuścić jak najmniej dźwięków z zewnątrz. W pudełku znajdziecie trzy rozmiary takich końcówek, nie będzie więc problemu z ich odpowiednim dopasowaniem.

Na prawym przewodzie umieszczono pilot z pięcioma przyciskami. Środkowy przycisk wielofunkcyjny służy do odtwarzania i wstrzymywania oraz zmiany utworu. Pozwala również odbierać i kończyć połączenie głosowe – słuchawki działają bowiem jako zestaw słuchawkowy (choć czasami rozmówcy skarżyli się na trzaski). Na pilocie znajdziecie również przyciski głośności oraz specjalne przyciski służące do regulacji poziomu redukcji hałasu. Sam korzystałem przede wszystkim z najmocniejszego tłumienia, ale jak sama nazwa słuchawek wskazuje, Bose oddało w nasze ręce pełną kontrolę tego systemu.




Jak działa redukcja dźwięków otoczenia?

Jak zawsze w przypadku Bose – rewelacyjnie. Wewnątrz i na zewnątrz słuchawek umieszczono specjalne mikrofony, które mierzą poziom hałasu. Następnie słuchawki emitują taki sam sygnał z odwrotną fazą, co w teorii niweluje dźwięki otoczenia. Mam wrażenie, że w QC20 system ten działał minimalnie lepiej, ale to takie luźne spostrzeżenie. Jest naprawdę dobrze i jeśli chcecie się odciąć od otoczenia, QC 30 poradzą sobie świetnie. Testowałem słuchawki na kilku lotach i spisały się rewelacyjnie. Dodatkowo QC30 posiadają system minimalizowania szumu bazowego, który w niektórych sprzętach konkurencji potrafi zepsuć wrażenia płynące ze słuchania muzyki z włączoną redukcją.

Przyjemna aplikacja

Aplikacja Bose Connect nie jest niezbędna, słuchawki działają również bez niej. Wskaże ona natomiast poziom naładowania baterii, pozwoli regulować poziom tłumienia szumów, za jej pomocą będziecie też aktualizować słuchawki. To w niej włączycie lub wyłączycie instrukcje głosowe oraz automatyczny wyłącznik. Z jej poziomu można też sterować muzyką – działało to bez problemu w połączeniu z usługami streamingującymi muzykę (testowane przede wszystkim na Spotify). Za pomocą aplikacji podłączycie też do jednego telefonu dwie pary słuchawek.

Przyjemnie zaskakuje czas pracy na baterii. Na pełnym naładowaniu (trwającym 3 godziny) słuchawki są w stanie pracować około 10 godzin. 15 minut ładowania natomiast pozwoli słuchać muzyki przez około godzinę. Słuchawki mają ponadto zasięg 10 metrów, podłączycie je do smartfona lub tabletu za pomocą klasycznego BT lub przez NFC.

Jak brzmią Bose QuietControl 30?

Tak, jak zwykle w przypadku słuchawek Bose – świetnie. Porównanie z nausznymi QC35 oczywiście nie ma sensu, to zupełnie inny rodzaj słuchawek. Mi jednak bardzo przypadł do gustu subtelny baz i dobrze wyważona góra oraz środek. Dźwięk był czysty, na swój sposób klarowny i bogaty w detale – a ich ucinania obawiam się zawsze przy testach słuchawek z redukcją dźwięków otoczenia. Jak to w przypadku Bose bywa, przydałyby się wyraźniejsze talerze perkusyjne, ale niektóre rzeczy udało mi się skorygować equalizerem. Podsumowując – QC30 brzmią naprawdę dobrze.

Oczywiście nie jest idealnie

Idealnych słuchawek jeszcze nie spotkałem, Bose QuietControl 30 też takie nie są. Wizualnie brakuje jakiegoś sznytu, chociażby kolorowego akcentu znanego ze sportowego modelu z pulsometrem. Wydając tyle pieniędzy na słuchawki, chciałbym poczuć, że mam na szyi coś choć trochę premium. Tymczasem Bose wyglądają przeciętnie (jako całość oczywiście). Nie mówię oczywiście o pseudochromowanych wstawkach i połyskującym plastiku, ale o jakimś detalu.





Elastyczny pałąk potrafi się czasem zsuwać – owszem, nie uciska, ale jest na tyle „masywny”, że co jakiś czas zmienia położenie. Brak jakiegokolwiek mechanizmu wsuwania przewodów wielokrotnie sprawiał, że prawie dostałem zawału. Wyobraźcie sobie sytuację na IEM 2017 – ja obładowany sprzętem, plecak, do tego torba na aparat – co chwila je zakładam i zdejmuję. Nagle nie mogę znaleźć przewodu ze słuchawką – no urwał się zwyczajnie, słuchawki na śmietnik. Okazało się, że wywinął się na plecy, ale faktycznie – przewody nie są najgrubsze, gdzieś o jeden raz pociągnę za mocno i słuchawka się urwie. Wiem, że część osób może też narzekać na brak możliwości podłączenia QC30 przewodem – to może się bowiem przydawać w samolotach gdy chcecie obejrzeć film z pokładowego systemu.

Werdykt

To oczywiście detale (w dużej mierze wymuszone formą i kształtem słuchawek), które wychodzą dopiero po kilku miesiącach codziennych testów. Nie ma sprzętów idealnych i warto takie rzeczy wypunktować, szczególnie że cena nie jest mała, a pewne kwestie można było zrobić lepiej. Jednak zarówno brzmienie, wygoda, jak i tłumienie Bose QuietControl 30 sprawiają, że kompletnie o tych drobiazgach nie myślałem i cieszyłem się z testowania słuchawek w zasadzie w każdych warunkach. Były ze mną na wyjazdach, towarzyszyły mi w samolotach, na rowerze (trochę wystają z uszu, przez co ociera się o nie powietrze) i na siłowni. Za sprzęt trzeba zapłacić 1299 złotych i nie jest to mało. Z drugiej strony sprzęty Bose, szczególnie z systemem redukcji szumów nigdy nie kosztowały mało. Czy warto? Moim zdaniem tak, jeśli szukacie bezprzewodowych słuchawek wieszanych na szyi. Mnie Bose QuietControl 30 zauroczyły i właśnie przeglądam oferty sklepów.

  • Krystian

    ILEEEEEEE????

  • 1300? Za słuchawki? I to warto? No nie wiem. Nie chcę wyjść na ‚polaczka’ i mówić że to chore pieniądze i rozpoczynać kolejnej dyskusji nt ile to powinno się zarabiać a ile faktycznie się zarabia, ale no, są to chore pieniądze :) Myślę, że dla 90% ludzi w Polsce to są chore pieniądze, nawet jeśli mówimy o jakimś turbo systemie redukcji szumów.

    • Ja się zgadzam – ale jednak słuchawki z systemami redukcji swoje kosztuję i tu chyba niewiele da się poradzić. Też pamiętaj, że masa osób w ogóle tego systemu nie wykorzysta, u mnie najlepiej sprawdzał się w samolocie. Z jednej strony kupowanie słuchawek pod samolot – co za bzdura. Z drugiej, po dwóch lotach stwierdzasz, że było warto.

    • Paweł

      A czy w samolocie nie wystarczą ci słuchawki dokanałowe? U mnie spisują się ok. Ewentualnie muszę trochę podgłośnić.

    • ja

      jeśli tak uważasz, znaczy to, ze nigdy nie korzystałeś w samolocie z acn. tego nie da się porównać.

    • Paweł

      Co uważam? W mojej wypowiedzi nie ma opinii. Jest pytanie i moje doświadczenia. No chyba, że twierdzisz, że nie mam prawa być zadowolony z tego rozwiązania? Nawet jakbym znał różnicę między acn, a zwykłymi słuchawkami, mam prawo uważać zwykle słuchawki za dostatecznie dobre dla mnie, co nie? Jest całe mnóstwo rzeczy, które znam i wybieram to gorsze bo mnie zadowala i nie mam zamiaru płacić za lepsze.

    • Paweł

      Dochody nie mają nic do tego, że cena jest przesrana. Nikt rozsądny, kto nie przebywa stałe w ogromnym hałasie, tyle za to nie zapłaci

    • NadirridaN

      Dla 98 procent, tak sądzę. Co nie zmienia faktu, że te pozostałe dwa procent wydaje więcej pieniędzy niż te 98 ;)

    • Who We Are

      około 300zł więcej i bierzesz z ME QuietComfort 35 – ja bym poszedł bardziej w ten model jeśli ważna jest przede wszystkim jakość odtwarzanego dźwięku

    • emo kid

      No tak, to bose i to bose – zależy czy chcesz małe czy duże IMO

    • Karol Waśko

      Generalnie dobre ochronniki słuchu aktywne, tak aby można było z kimś porozmawiać kosztują ~800zł.
      Jeżeli dołożymy do nich bluetooth oraz przetworniki z których słychać przyjemną muzykę, a nie tylko dźwięk otoczenia, to ta cena jest całkiem realna.
      http://www.4shooter.com/msa-sordin-supreme-pro-kolor-czarne-sor75302-02-elektroniczne-ochronniki-sluchu.html

      Osobną kwestią jest czy warto? Moim zdaniem nie. Te słuchawki mają silikonowe zatyczki przez co i tak nie będą idealnie izolować od otoczenia. Moim zdaniem podobny efekt, aczkolwiek nie aż tak dobry, uzyska się stosując porządne słuchawki dokanałowe oraz montując zatyczki piankowe zamiast silikonowych, choćby firmy Comply. Dzięki temu obniżymy zewnętrzny poziom dźwięku, wystarczająco nisko aby po włączeniu muzyki i tak go nie zauważyć.

      A i do autora, odcinanie się od zewnętrznych dźwięków w czasie prowadzenia pojazdu (rower) uważam za skrajną nieodpowiedzialność.

  • Marcin Drzewiecki

    no już widzę kolejki po te słuchawki,

  • jakubtepper

    Wypuścili je chwilę po tym, jak nabyłem QC20. Upgrade’nąłbyś? Bo chyba szczerze mówiąc nie widzę sensu, QC20 to złoto…

    • Jeśli koniecznie chcesz się przesiąść na bezkablowe, to tak. Ale podejrzewam, że QC20 wziąłeś też po to, żeby się podłączać w samolotach pod system rozrywki. Mam rację?

      ps. no i nie podłączysz się do Switcha, a on BT nie obsługuje :/

    • jakubtepper

      Głównie po to. I tam to nie działa, nie?

      Z czasem się okazało, że w sumie nie tylko w samolocie dają radę. :)

  • ja

    za tą cenę, jeśli zależy nam na redukcji szumów, to lepiej kupić przewodowe nauszne qc25, a jeszcze ze 2 stówki w kieszeni zostaną… a jeśli tylko na bezprzewodowości to istnieje wersja tych słuchawek bez wygłuszania- za 800 zł, do tego z namiastką wodoszczelności:) natomiast jeśli zależy nam na obu tych cechach, to wydając 1300 zł dorzuciłbym te 400zł do qc35 (które i tak dla mnie pozostanie gorsze od qc 25, bo nie ma wymiennej baterii:D)

    • Dużo zależy od tego jakiego rodzaju słuchawek szukasz i starałem się to podkreślić w tekście. Ja szukam z pałąkiem na szyję i to ich główna zaleta w porównaniu z pozostałymi QC. Ale zgadzam się, że wymienione przez Ciebie modele to świetne sprzęty.

    • Krzysztof Szczepaniak

      Przewodowe Etymotic w niższej cenie (400zł) wygłuszają do 43dB

    • jakubtepper

      Kupiłem obie – qc20 i 25, ale niestety 25 nei dają rady, jeśli:
      a) nosisz okulary (jednak tam trochę dźwięku wpada, przy 20 nie ma problemu)
      b) chcesz w nich spać (w samolocie odpalasz tylko wyciszanie na sen, złoto), w qc25 jednak mocno mniej wygodnie.

    • ja

      zgadzam się, ze przy okularach jest trochę gorzej, ale na serio różnicę słychać w samolocie, może głośnym pociągu (w pendolino nie, w tramwaju nie) za to sen- zależy od tego, jak się ułożysz:) ja z tym problemu nie miałem, za to problem pojawiał się w samolocie, gdy puszka dotykała sciany- nagle hałas koszmarny się robił – cóż, fizyka:)

    • jakubtepper

      Dokładnie o tym mówię. Tzn. jak dużo czasu spędzasz na długich lotach to robi różnicę. :) I mówię o spaniu w samolotach, w domu czy hotelu nie potrzebuję słuchawek na uszach do spania. ;)

  • Indjana

    Te słuchawki są miodzio! Miałem je chwilę na uszach i nie odpuszczę, kupię.

  • Bartosz Kamiński

    Nie kupujcie słuchawek Bose w Polsce! Na Amazonie jest o wiele taniej.

  • stefan

    POSRAŁO.

    BeatsX BIJĄ je na głowę za pół ceny pod każdym względem. Wygląd tych Bose to jakaś tandeta z bazaru.

    • Szymcio

      Pod względem redukcji hałasu oraz dźwięku też? Czy to troll?

  • tess

    Jeśli chodzi o cenę Bose – tez uważam, ze gruba przesada ale… 2 miesiące temu zacząłem szukać nausznych słuchawek. Takich do biura (tłumienie odgłosów) ale tez żeby były „mobilne” / żeby sie dało w tym wyjść na zewnątrz (istotna wielkość) – tramwaj/autobus, czasem samolot itp. Źródło muzy: smartfon albo komp + spotify.
    Budżet sie zmieniał (na początku max 300-400 zł – nie jestem jakimś melomanem, bez sensu wiecej wydawać! – pózniej, jak nic mnie nie rzuciło na kolana – dopuszczałem wydanie więcej kasy ale na pewno nie powyżej 1k) Przeszedłem większość marketów + pózniej kilka sklepów typowo hifi, żeby posłuchać/sprawdzić na żywo a nie bazować tylko na testach, forach itp.
    I co? Kupiłem QC35 i – choć nie jest to 8 cud świata ;) – są warte każdej złotówki. Z mojego – amatorskiego – punktu widzenia nie maja specjalnie konkurencji jeśli chodzi o wygodę noszenia, dźwięk, jakość wykonania i oczywiście NC. Tyle. To oczywiście subiektywna ocena ale na prawdę polecam przetestować na żywo (z w miarę dobrym źródłem dźwięku)

    • stefan

      Ja kupiłem Philipsy na BT za 199zł, założę się że brzmieniowo nie gorsze od tych Bose. Ale jak ktoś popatrzy na cenę, to oczywiście będzie kręcił nosem gdzie tu haczyk.

    • tess

      Patrząc na cenę (199 zł) jedyne co mogę stwierdzić, ze pewnie nie maja ANC…? A to było jedno z moich (ważniejszych) wymagań.
      Jakość dźwięku jest dla każdego rzeczą indywidualna – nigdy nie uważałem ze droższe = lepsze, choć często tak jest…

    • bartek

      I jak sprawują się te słuchawki (qc35) w biurze? Jak działa wygłuszanie gdy nie leci żadna muzyka?

  • Remigiusz

    Abstrahując od wysokiej ceny. Kupiłem słuchawki BOSE QuietControl 30 i jestem absolutnie rozczarowany – są kiepskie. Oczywiście grają dobrze w domu, ale jeśki chcę uprawiać w nich sport (rower i bieganie) to nie nadają się do tego w ogóle. System quiet nie działa, a szum w trakcie jazdy jest tak ogromny, że aż boli głowa po godzinie jazdy i to nawet przy najwyższej redukcji hałasu – choć wówczas nie słychać przejeżdżających aut. To jest niebezpieczne i dlatego miałem nadzieję na stopniowe tłumienie dźwięków, które nie działa dobrze. Nawet w trakcie biegania szum jest duży (również przy najwyższym poziomie redukcji hałasu). Uważam, że sama słuchawka jest źle zaprojektowana i stawia opór w trakcie szybkiego poruszania się i stąd ten szum. Zobaczymy jak spiszą się jesienią na siłowni??? Generalnie odrazdzam zakup, chyba, że do użytkowania domowego.