boje się ciemności podejrzany akcji
24

„Boję się ciemności” – dolnośląscy policjanci zatrzymali twórcę zbiórki

Michał S., podejrzany w sprawie fałszywej zbiórki w serwisie Zrzutka.pl zatytułowanej "Boję się ciemności" został zatrzymany przez funkcjonariuszy Wydziału do walki z cyberprzestępczości KWP we Wrocławiu. Działania policji mają związek z podejrzeniami o oszustwo oraz wyłudzenie pieniędzy drogą zbiórki internetowej na nieistniejące, chore dziecko.

Dolnośląscy policjanci oraz prokuratura w dalszym ciągu wyjaśniają okoliczności przestępstwa. Jak podaje rządowy portal Policji, Michał S. miał się dopuścić wyłudzenia ponad 500 tysięcy złotych narażając na szkodę wielu darczyńców. Przypomnijmy, w zbiórkę włączyli się także dziennikarze oraz celebryci – Robert i Anna Lewandowscy przeznaczyli dla nieistniejącego Antosia aż 100 tysięcy złotych. Tuż po pierwszych doniesieniach wskazujących na fakt, iż zbiórka była świetnie zorganizowanym oszustwem, Michał S. na swoim profilu na Facebooku dostarczył dowodów, iż zwrócił pieniądze Lewandowskim. Jednak, jak wskazali właściciele portalu Zrzutka.pl, autor zbiórki nie skorzystał z możliwości automatycznego zwrócenia wszystkim darczyńcom wpłaconych pieniędzy.

500 złotych pieniądze

Do zatrzymania Michała S. doszło na terenie Warszawy w wynajmowanym przez niego mieszkaniu. Policjanci zabezpieczyli część środków, najprawdopodobniej pochodzących ze zbiórki oraz sprzęt elektroniczny wysokiej klasy, który najpewniej został zakupiony za fundusze zgromadzone w serwisie Zrzutka.pl. Zatrzymany został przewieziony do wrocławskiej Komendy Wojewódzkiej i trafił do aresztu. Wkrótce zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie zostanie poproszony o złożenie wyjaśnień. Obecnie, zarówno funkcjonariusze, jak i prokuratura prowadzą dalsze czynności mające na celu wyjaśnienie jak najwięcej okoliczności działania Michała S.

dokumenty podejrzanego

Jednocześnie, Policja apeluje do osób, które wzięły udział w tej zbiórce o kontakt z najbliższą jednostką porządkową. Zebranie jak najszerszego materiału dowodowego pozwoli na szybkie wyjaśnienie sprawy, zwrócenie pieniędzy internetowym darczyńcom oraz postawienie Michałowi S. stosownych zarzutów. Te, biorąc pod uwagę skalę oszustwa będą z pewnością bardzo poważne.

Sprawdzajcie, komu ofiarujecie pieniądze. Apelujemy również do serwisów zbiórkowych

Przypomnijmy, Michał S. próbował również założyć zbiórkę w serwisie SiePomaga.pl, który w trakcie czynności weryfikacyjnych odrzucił akcję „Boję się ciemności”. Miało to związek z brakiem jakichkolwiek dokumentów potwierdzających, iż rzeczywiście istnieje takie dziecko jak niespełna 3 – letni Antoś cierpiący na poważną chorobę oczu. Nie dostarczono żadnej historii choroby, albo nawet dowodu osobistego jednego z rodziców dziecka. Taki model weryfikacyjny nie istnieje natomiast w serwisie Zrzutka.pl, który wymaga jedynie dowodu osobistego operatora zbiórki oraz weryfikacji za pomocą konta bankowego. Braki w procedurach sprawdzających wykorzystał właśnie Michał S., który poza zbiórką w serwisie Zrzutka.pl, koordynował działania w mediach społecznościowych. Spowodował tym samym, że do akcji „Boję się ciemności” dołączyli nie tylko internetowi darczyńcy, ale także dziennikarze, celebryci oraz biznesmeni, którzy nie szczędzili wpłat. Wkrótce po tym okazało się, że całą zbiórka jest jedynie starannie zaplanowanym oszustwem.

Źródło: Dolnośląska Policja

Aktualizacja – Zrzutka.pl przesyła nam oświadczenie w sprawie zbiórki „Boję się ciemności”

rzutka.pl działa od kilku lat i ma system zabezpieczeń (szczegóły poniżej), który sprawdził się w ponad 43 tys. przypadków – bo tyle było zbiórek za pośrednictwem platformy. Dotychczas, internauci poprzez Zrzutka.pl zebrali ponad 18 000 000 złotych, dzięki czemu tysiące osób otrzymało darmową pomoc. I to jest bardzo ważne, gdyż platforma nie pobiera żadnych opłat związanych ze zorganizowaniem zbiorek lub wypłat zgromadzonych środków. Zrzutka utrzymuje się z darowizn – w związku z czym nie ma zasobów ludzkich i finansowych na „ręczną” weryfikowanie każdej aukcji. Ale jak pokazują liczby – kilkadziesiąt tysięcy zbiórek, które udało się zorganizować za pośrednictwem zrzutka.pl, żeby pomóc ludziom – to widać, ze jest potrzebne narzędzie na rynku – bo niesie darmową pomoc wielu osobom.

Zrzutka.pl odpowiada zatem na sytuację, która naraziła platformę na szkody. Warto wiedzieć, iż poszkodowani nie są tylko celebryci oraz inni darczyńcy, ale także dobrzy ludzie, którzy stoją za Zrzutka.pl. Portal utrzymuje się tylko z darowizn użytkowników, toteż procesy weryfikacyjne są trudne do zrealizowania – niedostępne są zasoby ludzkie, które pozwoliłyby na sprawdzanie każdej zbiórki z osobna. Niemniej, wprowadzono pewne zmiany:

dla zrzutek, których Organizator prześle dokumentację potwierdzającą prawdziwość opisu zbiórki, w widoku zrzutki zostanie dodana informacja „Organizator przesłał dokumenty potwierdzające prawdziwość opisu zrzutki”. Po otrzymaniu takiego statusu, organizator zrzutki nie będzie miał możliwości wprowadzania zmian celu i opisu zrzutki. Jest to istotna zmiana, ponieważ będzie informowała darczyńców o statusie weryfikacyjnym celu zbiórki jeszcze zanim dokonają wpłaty.

dla zrzutek charytatywnych, które zgromadzą powyżej 50 tys. zł zostanie dodana, regulaminowo, blokada wypłat do czasu przesłania przez organizatorów dokumentów potwierdzających prawdziwość celu lub do czasu przedstawienia innych okoliczności, na podstawie których platforma, z dochowaniem należytej staranności, podejmie decyzję o wypłacie zgromadzonych środków. Kwota limitu wynika z narzędziowego charakteru portalu i niższy limit uniemożliwiałby swobodne korzystanie z narzędzia wielu osobom zbierającym na cele charytatywne w kręgach prywatnych (np. pomagających komuś znajomemu).

Takie zmiany spowodują, że użytkownicy będą spokojni o swoje darowizny mając gwarancję, że te trafią do naprawdę potrzebujących. Warto także wspomnieć o osobnej inicjatywie Zrzutka.pl:

Dodatkowo, Zrzutka.pl rozpoczęła pracę nad http://madrzepomagam.pl/ . Akcją #mądrzepomagam to inicjatywa, której celem jest wypracowanie najskuteczniejszych metod weryfikacji osób organizujących zbiórki pieniężne za pośrednictwem platform crowdfundingowych. Ma ona polegać na wymianie informacji, w sposób zautomatyzowany, pomiędzy fundacjami, platformami i ich użytkownikami, a także ludźmi dobrej woli na temat osób czy zbiórek budzących wątpliwości co do ich uczciwości. Dzięki temu serwisy organizujące zbiórki, będą mogły odpowiednio wcześnie zablokować oszustów.

  • Mateusz

    Jeśli wsadzą go do więzienia, gdzie będzie przebywał z kimś o pseudonimie Lancelot(z racji posiadania słusznego rozmiaru oręża) to dopiero będzie mógł #baćsięciemności :)

  • uKi

    Nie rozumiem tego: skoro gość zorganizował taki przekręt musi coś tam w glowie mieć, że udało mu się tylu ludzi oszukać. Czy naprawdę myślał, że mu się upiecze? Zamierzał wrzucać potem zdjęcie zdrowego dziecka czy ulotnic się z kasą? Może to nie jego 1sza zbiórka?

    • Driggooziz

      Błędnie zakładasz, że złodziej myśli o karze/wpadce. Tacy ludzie właśnie nie wyobrażają sobie konsekwencji, oni mają plan idealny i widzą jedynie pozytywy.

    • stefan

      Wzorowy optymista 😂

    • Też się nad tym zastanawiałem, nie bardzo rozumiałem co ten chłopak robi jak zaczął się na FB tłumaczyć i zwracać pieniądze. Dlaczego od razu nie uciekał?

    • Jack Morgan

      Odpowiedz jest prosta: zachlal sie pewnie.
      Ewidentnie byl pijakiem. Bo kazdy pijak to zlodziej.

    • HANNIBAL KANIBAL

      A jak złodziej to i pijak…

    • Driggooziz

      Coś jak ze „sprzedawcami” z Allegro – robią przekręty na małych kwotach, bo wiedzą, że nikomu nie będzie chciało się walczyć o 20 zł. Niestety, skala go przerosła, zebrało się mnóstwo pieniędzy i chłopak się pogubił. Już widział jak ucieka z milionami, a tutaj nagle taka afera. No i jeszcze ten nieszczęsny przelew od Lewandowskiego. Spodziewał się pewnie maksymalnie zebrać kilka tysięcy, a jeden przelew opiewał na więcej.

    • Grzegorz Krycki

      Widocznie nie miał planu B.

    • Z tego, co zdołaliśmy się dowiedzieć, to nie pierwszy jego wybryk tego typu. Poprzednim razem rozeszło się po kościach. :)

    • Grzegorz Krycki

      Bo to była słabo zorganizowana akcja, nawet w Polsacie go pokazywali.

  • doogopis

    Mógł chociaż dureń kase oddać jak czuł przypał.
    A w polityce nie takie wałki sie robi i nic. Ile to razy.

    • Piotr

      Policja podaje, że w mieszkaniu znaleziono wysokiej klasy sprzęt elektroniczny, który prawdopodobnie zakupiono za wyłudzone pieniądze. Skoro tak to nie miał tych 500 tys. na koncie bankowym. Musiałby sprzedać zakupiony sprzęt i dopiero oddać wyłudzone pieniądze albo dopłacić z własnej kieszeni.

  • XXX

    To też duża winna serwisu zrzutka.pl powinni mieć werfikację odpowienie dokumnety chorby itd wszystko zebrać a nie że tylko dowód . Więc macie za swój debilizm :) proste

    • XXX

      Dokumenty choroby itd *

    • Grzegorz Krycki

      Dla nich liczy się tylko prowizja.

  • Alot

    Michał S. wykorzystał nie braki w procedurach, ale zwykłą ludzką głupotę, obecną w dość znaczym odsetku populacji od wielu pokoleń.

    • I braki w procedurach i nieostrożność użytkowników. :)

    • Grzegorz Krycki

      Dobrze promowana zbiórka i jakoś poszło.

  • abradab111

    Brawo !
    10 lat odsiadki !

  • Marceli Szpak

    A pamiętacie Babcię sprzedająca bułki pod dworcem?
    https://zrzutka.pl/tsggkf
    Zebrano 123 tysiące. Miały być zdjęcia z przekazania pieniędzy i nic… Próbowałem skontaktować się z organizatorem w tej sprawie i cisza. Po udziale w tej zrzutce skutecznie wyleczyłem się z udziału w takich akcjach. Jak widać słusznie.