BMW X5 xDrive - grafika reklamowa
45

BMW X5: diesel kontra hybryda. X5 xDrive40d czy X5 xDrive40e? Test i porównanie

Duży SUV, jakim jest BMW X5 dostępny jest m.in. w wersji xDrive40d (diesel), a także jako hybryda: xDrive40e iPerformance. Okazuje się, że auta te mają taką samą maksymalną moc, a także kosztują niemalże tyle samo. Dla mnie to wystarczający zestaw argumentów, by porównać te dwa samochody. Zapraszam na test i porównanie.

Choć popularność silników wysokoprężnych systematycznie spada w ogólnym ujęciu wszystkich segmentów, to w przypadku dużych SUV-ów – a takim właśnie autem jest BMW X5 – klienci znacznie rzadziej decydują się na wersje benzynowe. Coraz więcej jednak słyszy się o tym, że za jakiś czas diesle nie będą wpuszczane do centrów miast, więc potencjalni klienci coraz częściej myślą o alternatywach dla takiego rodzaju napędu. Pewnym wyjściem z sytuacji jest właśnie hybryda, BMW X5 xDrive40e iPerformance, która – jak już wspominałem – oferuje identyczną moc, a także kosztuje niemalże tyle samo co BMW X5 xDrive40d (329 500 kontra 330 800 zł). Oczywiście na tym podobieństwa się kończą, bo wybór napędu wpływa na charakter samochodu.

W dzisiejszym materiale nie będę się skupiał na samym BMW X5 jako takim, a na dwóch wersjach napędu i ich wpływie na finalny charakter tego samochodu.

BMW X5 xDrive40e iPerformance - zdjęcie 1

BMW X5 xDrive40d czarny kolor

Diesel: BMW X5 xDrive40d

BMW X5 xDrive40d napędzane jest bowiem 6-cylindrowym – oczywiście klasycznie dla BMW rzędowym – silnikiem diesla o pojemności 3 litrów i mocy 230 kW (313 KM). Jednostka ta znana jest z niesamowitej elastyczności i stosunkowo oszczędnego obchodzenia się z paliwem, co mogę potwierdzić:

Co ciekawe, nawet bardzo ostra jazda w tak ciężkim samochodzie (prawie 2200 kg) nie powoduje, że z baku ubywa jakaś astronomiczna ilość paliwa. Pamiętacie może mój test Volvo XC90 T6 AWD, w którym raportowałem, że przy ostrym traktowaniu zapotrzebowanie na paliwo przekroczyło 30 l/100 km? BMW X5 xDrive40d w podobnym scenariuszu zadowoliło się połową tej wartości, a w dodatku oferuje lepsze osiągi pomimo niższej mocy maksymalnej (T6 ma 320 KM).

BMW X5 z 3-litrowym dieslem wydaje się więc być idealnie dobraną parą. Świetnie uzupełnia sportowy charakter samochodu, który bardzo chętnie pokonuje zakręty, szczególnie jak na tak dużego SUV-a.

BMW X5 xDrive40d na krętej drodze

Hybryda: BMW X5 xDrive40e iPerformance

Alternatywą dla powyższego jest oczywiście hybryda typu Plug-in: BMW X5 xDrive40e iPerformance. Pod tą nazwą kryje się 2-litrowy turbodoładowany silnik o mocy 180 kW (245 KM) współpracujący z jednostką elektryczną o mocy 82 kW (111 KM). Cały taki zespół daje nam 230 kW (313 KM) – czyli identycznie jak w wersji xDrive40d. Co ważne, w przypadku BMW, podobnie jak np. w hybrydowym Audi Q7 e-tron, niezależnie od używanego silnika zawsze mamy napęd na cztery koła. Obydwie jednostki przekazują moment obrotowy do skrzyni biegów, która rozdziela napęd na obie osie.

BMW X5 xDrive40e iPerformance to duży SUV

BMW X5 xDrive40e iPerformance - napis na nadkolu

Wersja hybrydowa – xDrive40e wyposażona w akumulatory o pojemności 9,2 kWh – umożliwia jazdę w trybie bezemisyjnym (tryb eDrive), wg BMW przez 30 km. Niestety w praktyce prądu starcza zwykle na połowę tej drogi, a maksymalnie udało mi się zrobić 18 km w stosunkowo zimnych warunkach. Przy wyższej temperaturze otoczenia najpewniej zasięg wzrósłby do około 20 km. W takim trybie auto jest wystarczające do spokojnej jazdy po mieście. Jak każdą hybrydę typu Plug-in, energię można doładować z gniazdka, co w przypadku sieci 230V będzie trwało od 3 do 4 godzin. Przy naprawdę niewielkiej odległości z domu do biura, BMW X5 xDrive40e umożliwia jazdę bez zużycia ani jednej kropli paliwa – oczywiście przy założeniu, że przynajmniej raz dziennie podładujemy akumulatory.

W osiągnięciu odpowiedniego przyspieszenia wydatnie pomaga silnik elektryczny, który współpracuje z jednostką spalinową – tryb eBoost. Zobaczcie:

Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to tradycyjnie w przypadku hybryd typu Plug-in jest to sprawa mocno skomplikowana, gdyż BMW X5 xDrive40e iPerformance może kilkanaście kilometrów (dokładnie 18) przejechać w trybie elektrycznym. Jednocześnie zużycie paliwa przy niemalże pustych akumulatorach wynosi… 11,3 l/100 km. Sporo, prawda? Zobaczcie jednak, jak wygląda zapotrzebowanie na paliwo na określonym dystansie zakładając, że wyruszacie z pełnymi akumulatorami:

  • Pierwsze 15 km: 0l/100 km
  • Pierwsze 25 km: 0,8 l/100 km
  • Pierwsze 50 km: 3,6 l/100 km
  • Pierwsze 75 km: 6,4 l/100 km
  • Pierwsze 85 km: 7,6 l/100 km
  • Pierwsze 100 km: 9,3 l/100 km

Do tych wyliczeń wrócę później, ale doskonale widać że miejska jazda BMW X5 xDrive40e z rozładowanymi akumulatorami oznacza wysokie zapotrzebowanie na paliwo. Zużycie jest bardzo duże, nawet jak na dużego SUV-a. Porównywalne wyniki osiągało Volvo XC90 T6 AWD – także z 2-litrowym silnikiem benzynowym. Mało kto jednak jeździ po mieście więcej niż 50 km dziennie. Z tego też względu, zakładając że BMW X5 xDrive40e będzie przynajmniej raz dziennie ładowane, możemy liczyć na średnie zużycie paliwa na poziomie 3,5 – 4 l/100 km, plus oczywiście stosowna ilość energii elektrycznej. Przyznacie, że taka średnia wygląda już całkiem interesująco.

BMW X5 xDrive40e iPerformance - kokpit

BMW X5 xDrive40e iPerformance - tryby jazdy

Oczywiście komfort użytkowania jest bardzo wysoki, a obsługa intuicyjna. Na dobrą sprawę jeśli tylko ktoś nie przełączy samochodu w tryb „Save Battery” (ładowanie akumulatorów w trakcie jazdy), to zużycie energii i paliwa będzie optymalne, bo w trybie „Auto eDrive” (domyślny) BMW X5 40e będzie korzystało z napędu elektrycznego przy niższych prędkościach (do 70 km/h), dołączając spalinowy przy wyższych. Z kolei w trybie „Max eDrive” będzie korzystało z energii elektrycznej w mieście tak długo, jak nie wciśniemy pedału przyspieszenia do oporu lub nie wyczerpiemy akumulatorów. Z punktu widzenia użytkownika jazda hybrydą jest więc bardzo intuicyjna i nie trzeba się jej uczyć, aczkolwiek jak zawsze: wiedza i doświadczenie pozwalają lepiej zarządzać energią.

Całkiem spory zestaw akumulatorów w BMW X5 xDrive40e wpływa niekorzystnie na dwie sprawy: po pierwsze uniemożliwia zakup samochodu w wersji 7-osobowej, która jest dostępna w wersjach z tradycyjnym napędem. Ograniczają one także pojemność bagażnika. Po drugie akumulatory zwiększają masę pojazdu o ponad 200 kg (tyle dzielni 40e od 35i), choć względem omawianego xDrive40d różnica jest mniejsza bo wynosi 120 kg: 2305 kontra 2185 kg. Większa masa wpływa w niewielkim stopniu na prowadzenie się samochodu. Przy ostrym zarzucaniu samochodem raz w lewo, raz w prawo, trochę czuć, że na tylnej osi siedzi blisko 200 kg dodatkowej masy.

BMW X5 xDrive40e iPerformance - bagażnik

BMW X5 xDrive40d - bagażnik

Diesel kontra hybryda. BMW X5 xDrive40d kontra xDrive40e iPerformance

Poznaliście już czym charakteryzują się napędy poszczególnych wersji BMW X5: xDrive40d (diesel) oraz xDrive40e iPerformance (hybryda typu Plug-in). Czas na zestawienie ich jeden do jednego. Porównałem więc przyspieszenie, zużycie paliwa, a także funkcjonalność.

Osiągi wersji hybrydowej na papierze prezentują się wyraźnie gorzej od diesla 40d – 1 sekunda wolniej w sprincie do 100 km/h przemawia do wyobraźni. Okazuje się jednak, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak trybu Sport+, w którym dostępna jest funkcja „Launch Control”. Przy normalnym ruszaniu spod świateł czas rozpędzania będzie bardziej zbliżony. Dodatkowo: wraz z nabieraniem prędkości różnica topnieje, by przy 170 km/h BMW X5 xDrive40d i xDrive40e się zrównały, a przy 200 km/h wersja hybrydowa wysunęła się na sekundowe prowadzenie.

BMW X5 xDrive40d - pakiet M

Co ważne, podobna jest także skuteczność przyspieszenia przy wyprzedzaniu innego pojazdu. Silnik elektryczny w wersji hybrydowej na tyle poprawia charakterystykę działania napędu, że raczej nie odczuwa się zaledwie charakterystyki typowej dla 2-litrowej jednostki benzynowej. Oczywiście podczas dynamicznej jazdy xDrive40e częściej zmienia biegi, ale dzięki temu, że „automat” BMW działa bardzo skutecznie i zgodnie z przewidywaniami, nie przeszkadza to zbytnio.

Bardziej skomplikowanie sprawa wygląda w przypadku zużycia paliwa. Zacznijmy od zapotrzebowania w trasie. Tutaj zasięg elektryczny będzie stanowił znikomą część dystansu, można go więc pominąć. W tym scenariuszu BMW X5 xDrive40d bezapelacyjnie wygrywa potrzebując od 25 do nawet 35% mniej paliwa.

Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku miasta, gdzie możliwa jest jazda w trybie bezemisyjnym. Okazuje się, że pomimo stosunkowo dużego zapotrzebowania na paliwo BMW X5 w wersji xDrive40e przy pustych akumulatorach (11,3 l/100 km), zasięg elektryczny (realnie około 18 km) jest wystarczający do tego, by auto to zużyło realnie tyle samo paliwa co xDrive40d aż do 85 km dziennego (między ładowaniami) przebiegu. Innymi słowy: jeśli codziennie dojeżdżacie do biura nie więcej niż 40-42 km w jedną stronę, to xDrive40e będzie potrzebował mniej paliwa niż xDrive40d.

Oczywiście do kosztów paliwa trzeba doliczyć kwotę za energię, którą naładowane zostały akumulatory (około 6,5 zł), co oznacza że porównywalny koszt przejazdu (uwzględniając także wyższą cenę za benzynę) osiągniemy przy około 65 km dziennego przebiegu.

BMW X5 xDrive40e iPerformance - z tyłu

BMW X5 xDrive40d - na szerokich oponach

Wnioski

BMW X5 to bardzo dobrze prowadzący się SUV, propozycja dla kierowców, którzy lubią dynamiczną jazdę. Wersja wysokoprężna – xDrive40d – świetnie wpisuje się w charakter tego samochodu. Zapewnia naprawdę dobre osiągi – poniżej 6 s do 100 km/h – generalnie wystarczające, by zawstydzić większość nawet usportowionych aut. Z adaptacyjnym zawieszeniem i sportową skrzynią biegów potrafi się także dostosować do aktualnych preferencji kierowcy. Na uwagę zasługuje sposób działania skrzyni biegów, bo jako jedna z niewielu przekładni nie ingeruje w poczynania kierowcy przy maksymalnych obrotach, a 3-litrowy diesel BMW potrafi „kręcić się” do mniej więcej 5500 obr./min!

Pomimo tego, że to mocny i stosunkowo – jak na dzisiejsze standardy… – pojemny, 3-litrowy, 6-cylindrowy, rzędowy silnik BMW zadowala się więcej niż tylko akceptowalnymi ilościami paliwa. Co prawda nie rekordowo niskimi, bo niebawem opiszę samochód, który ma jeszcze lepsze wyniki, ale sami przyznacie, że w ponad 2-tonowymSUV-ie 8 litrów w mieście i 8-10 litrów w trasie to wyniki naprawdę dobre.

Wersja hybrydowa czyli BMW X5 xDrive40e iPerformance to z kolei samochód, który ma sens właściwie tylko w mieście. Oczywiście nie jest tak, że nie da się nim pojechać na wakacje czy do rodziny w innym mieście. Jak najbardziej można i podróż będzie równie komfortowa, co w przypadku wersji wysokoprężnej. Chodzi jednak o to, że jeśli zamierzamy stosunkowo często wyjeżdżać poza miasto, X5 xDrive40e nie ma sensu, bo zużycie paliwa w trasie jest zbyt duże. Biorąc jednak pod uwagę jak dużo osób kupuje duże SUV-y do jazdy wyłącznie w mieście… to auto ma zaskakująco dużo sensu.

BMW X5 xDrive40e iPerformance z napędem hybrydowym

BMW X5 xDrive40d z pakietem stylizacyjnym M

Bo przecież osoba, która codziennie dojeżdża do pracy i np. dodatkowo odwozi dzieci do przedszkola/szkoły robi zwykle nie więcej niż 50-60 km dziennie, co oznacza że dzienny koszt utrzymania będzie niższy niż w przypadku wersji wysokoprężnej. Zapytacie zapewne, a gdzie ładować? Osoby, które stać na takie auto mają raczej swój dom, a przynajmniej garaż, w którym mogą się podłączyć do prądu by naładować samochód. Nie stanowi to więc dla nich problemu. Nie możemy też zapominać, że ubezpieczenie 2-litrowej hybrydy będzie tańsze niż 3-litrowego diesla.

Osobiście zdecydowałbym się na wersję wysokoprężną xDrive40d, bo stosunkowo często jeżdżę w trasy, a także dlatego że silnik ten idealnie wpisuje się w sportowy charakter BMW X5.

BMW X5 xDrive40d na zakręcie

A co Wy byście wybrali?

Napiszcie w komentarzach, którą wersję BMW X5 byście wybrali? Diesla xDrive40d czy hybrydę xDrive40e iPerformance? Podzielcie się także informacją, jak wygląda Wasz codzienny scenariusz użytkowania samochodu.

BMW X5 xDrive40d - wnętrze samochodu

  • Haha

    2 litry w tak dużym suvie? Śmieszne tak samo jak XC90 z taką pierdziawka

    • Luke

      W takim aucie owszem, ale już w X3 bym nie płakał

    • Extreeme

      Do X3 można dać 2 litrowy silnik ale po co jak jest 3 litrowy? :)

    • Bart

      Właśnie dlatego Volvo w ogóle nie brałem pod uwagę ze względu na zbyt mały silnik pomimo że bardzo mi się podobał. Wybór padł na Jeppa Granda z 3 litrowym dieslem.

    • Bart

      A i jeszcze jeździłem 3.7 benzyną to spalanie miał na poziomie 12litrów czyli porównywalne z 2 litrówką

    • Maciej

      Może i lepszy silnik ale sporo gorsze wykonanie

    • Bart

      Tak ale dużo lepsza cena i przede wszystkim pakiety wyposażenie, bierzesz ful wypas i dopłacasz tylko 50%do ceny podstawowej a w BMW zaczynasz dokładać parę dodatków i się robi X2 i jeszcze nie masz wszystkiego. Poza tym gdybym kupował auto na 8lat to bym na to inaczej patrzył a tak leasing na 3lata, wykup i nowe auto.

  • Andrzej Śliwa

    Rzędówki BMW znane są i cenione na całym świecie. To bardzo dobre silniki niezależnie czy diesle czy benzyny

    • Gryzlii

      Zdaje się że Mercedes teraz wraca do R6 w miejsce V6

    • quiros

      Sprawdz jak niektore z nich sa awaryjne. Silinki (np. JTD) Fiata zjadaja je na sniadaie, taka jst gorzka prawda nt. BMW

  • Luke

    Jestem ciekaw jak wypadnie podobne porównanie ale na bazie serii 3. Tam 2 litry mają znacznie więcej sensu

    • Extreeme

      Popieram. Równie absurdalną konfiguracją jak X5 jest 7 w hybrydzie także z 2 litrowym silnikiem

    • Adi

      W serii 7 większym problemem jest to że to auto luksusowe. A pewnych zasad się nie łamie

    • Gryzlii

      Dokładnie. Sztuka dla sztuki. Gdyby to auto jeszcze było dzięki temu szybsze lub bardziej komfortowe ale nie jest

    • TeleEng

      Jeździłem 7ką G11 we wspomnianej przez Ciebie wersji i muszę stwierdzić, że choć na papierze pomysł wyglada absurdalnie to auto mimo swoich rozmiarów i masy ze świateł zawstydzał ludzi niemiłosiernie. Kopniak od silnika elektrycznego powodował odczuwalne przeciążenia, a dynamika jazdy w trybie sport dawała masę frajdy i mówię to z perspektywy osoby która już całkiem spore odległości i serią 7, jak i 3 i x5 pokonała wiec nie przemawia przeze mnie echo dzikiego zachwytu po przesiadce ze skody ;)

  • Extreeme

    Rozumiem ideę hybryd w autach miejskich czy po prostu zbudowanych z myślą o oszczędzaniu ale w dużym SUVie? Poważnie ktoś to kupuje?

    • Adi

      Wiadomo po co są takie hybrydy, żeby obniżyć średnią zużycia paliwa w całej gamie :)

  • Adi

    Po co kupować tak wielkie auto tylko do miasta? Może to ktoś wyjaśnić?

    • Janek

      Wielu robi to po to by czuć się bezpiecznie, a także by podwoić dzieci

  • ErnestN

    Czy tylko moim zdaniem ktoś kto kupuje tak drogie auto nie zaprząta sobie głowy spalaniem?

    • Manonfire

      W zasadzie BMW kosztuje tyle, co jakieś małe mieszkanko. A że fura przestronna i wygodna, to można w niej kimać. Zatem: sprzedajesz mieszkanie, kupujesz BMW, stajesz się freeganem (freeganinem?) i pracując na przysłowiowej kasie w Biedronce rozbijasz się luksusowa bryką.

  • Janek

    Temat interesujący ale w ekstremalnie nieinteresującym aucie

  • Maciej

    Bmw kupuje się do szybkiej jazdy a nie oszczędnej

  • SmackThat

    Hybrydy Plug-In to największa poraża motoryzacji chyba w całej jej historii.

    Pełna hybryda owszem (Lexus, Toyota)

    Czy jest sens ładowania baterii i tankowania benzyny? LOL samochód na dwa paliwa totalnie mija się z celem zaczynając od problemu z ładowaniem i tankowaniem, pojieważ musimy i naładować baterie i zatankować benzynę, a kończąc na tym co się stanie jak skończy nam się energia w bateriach. Hahhahah i to się zaczyna jazda. Dla przykładu Porsche Cayenne S E-Hybrid przejdzie na baterii około 25km :-) w trybie mieszanym spala realnie 4,8l… to nie 2l jak podaje porsche, ale czytajcie najlepsze: spalanie po wyczerpaniu beterii, baprawdę przy delikatnej jeździe, nie gniotłem :-) to zaledwie 14l !!!!!!!!!!! A jeszcze lepsze jest to, że żadem producent nie podaje tealnego spalania po wyczerpaniu baterii.

    Natomiast hybryda Lexusa, choćby GS 450h który ma 345 KM i 5,9 do 100km/h realnie spala około 8,8l przy ostrej jeździe około 12l śrdednio. Wiadomo, że można spalić 20l jak cały czas gaz do dechy.

    Jednak co ciekawe bardzo interesująco nie wiem czy wiecie zapowiada się wielostopniowy układ hybrydowy (MultiStage Hybrid Drive)

    Tutaj Panie i Panowie jadąc Lexusem LC 500h którym ma 359 KM i 5s do 100km/h spalamy realnie 7l na 100 km !!!!!!! A bak ma 82l na którym robimy ponad 1000km LOL

    Także jak widzicie, aktualnie pisząc o hubrydach liczy się tylko Lexus dla bardziej zamożnych i Toyota dla mniej :-)

    Jeśli chodzi o elektryki wiadomo, że Tesla :-)

    Hybryda Plug-In Ludzieeee… 🤯

    • Pawel

      Cuuuda panie z tym spalaniem.

      A ile taki Lexus LC500h spali na trasie z Gdańska do Warszawy, cały czas autostradą ? Też 7l na 100km ?

    • SmackThat

      Wiesz co jechałem trasą zaledwie 30km ale jak zresetowałem komputer przy 140km/h spalanie było 5,2l więc myśle, że jest dobrze. Przy takiej odległości w niecałych 5l dałbyś radę :-)

      Tylko pamiętaj że masz 3,5l V6 dwa silniki elektryczne i silnik hybrydowy.

      Więc wszystko trochę waży, a nie zapomnijmy jeszcze o dwóch skrzyniach :-)

    • Pawel

      Nie wierzę w te spalanie.

      Gdyby było jak piszesz miałbyś do czynienia z pierwszym perpetum mobile.
      Jak samochód o macie ponad 2t jadący na samym silniku spalinowym (benzynowym) na autostradzie przy średnie 140km/h ma spalać 5l/100 km ?

      Moje doświadczenie, z dużo lżejszą hybrydą (Toyota Yaris) na trasie Gdańsk/Toruń są takie, że spalała na autostradzie ok 10l/100 km…

    • Robert

      Nie wiem jak trzeba jechać by mała hybryda Toyoty spaliła 10 litrów, chyba cały czas gaz w podłodze i zwykle w okolicach 16 do 180 kmh. W spalanie tego Lexusa też nie wierzę, pewnie z górki było.

    • Pawel

      Wystarczy włączyć tempomat na autostradzie i spisać spalanie. Ale uczciwie utrzymywać te 140 km/h a nie jechać z prędkością „wydajemisie”.
      Yaris hybrid może i jest mały ale swoje waży (ok 1200kg) a silnik 1.5, który w czasie jazdy po autostradzie jest jedynym źródłem napędu, swoje wypić musi.

    • SmackThat

      To nie jest kwestia wiary tylko fakt.

      Przyjedź do mnie do Ci pokażę, a jak chcesz to umówimy jazdy próbne w pierwszym lepszym salonie Lexa dla porównania.

    • SmackThat

      A widzisz, ten sam problem jest na przykład z silnikami 300h w Lexusie GS gdzie silnik spalinowy jest za słaby i tak Lexus GS 450h przy 140km/h na godzinę spala 7l a GS 300h 9l !!!!!

      Ten sam problem jest w małych układach hybrydowych 1.8l Toyoty jak właśnie CHR itp. po prostu jest za mały silnik.

      „Gdyby było jak piszesz miałbyś do czynienia z pierwszym perpetum mobile.”
      Nie rób z siebie zaślepionego przygłupa, realia są takie, że audi, bmw, mercedes słyną z wałów na temat spalania oraz realnych osiągów.

      w silniku 500h rozwiązanie jest dużo lepsze, jest skrzynia bezstopniowa CVT i przekładnia planetarna z czterema przełożeniami, generalnie ten układ działa dużo sprawniej niż samo klasyczne CVT.

      Jeszcze bardzo ciekawym przykładem jest Lexus GS 450h z 2007 roku, czyli 10 letnie auto, które spala realnie 9,8l na 100km przy 345KM i 5,9s do 100 LOL

    • Pawel

      Przekładnia nie ma tu nic do rzeczy.
      Liczy się masa i rodzaj silnika, który tę masę porusza.
      Żadna benzyna nie ma takiej wydajności by samochód o masie ponad 2t poruszać z prędkością 140km/h i spalać przy tym 5l/100 km.
      Jak ktoś tak twierdzi, zwyczajnie kłamie.

    • SmackThat

      To przejedz się LC 500h i skończ pisać bzdury, wtedy pogadamy OK ?

    • ErnestN

      Co ma LC do RX?

    • SmackThat

      Jak dobrze przeczytasz to zauważysz, że:

      W całym tekście nie było słowa o RX
      LC posiada nowy napędy hybrydowy o którym piszę dla porównania
      RX posiada silnik 450h o mocy 313 KM i nie ma problemu ze spalaniem przy dużych prędkościach

    • Pawel

      https://youtu.be/eaDNM_V-944
      Zobacz sobie tutaj jest pomiar a nie Twoje dyrdymały.

      Lżejszy Lexus (NX300) przy 140 km/h pali 11.7 litra na 100 km…

    • SmackThat

      Napisałem, że małe silniki mają problem z dużymi prędkościami, między innymi 300h, w GS miałem 9,4 w NX rzeczywiście jest jeszcze gorzej i przekracza to 10l. Nie zaprzeczam, dlatego tak jak napisałem wyżej silniki 200h i 300h to nie do końca super idealne konstrukcje, co innego 450h.

      Nowy 500h miażdży totalnie

    • Pawel

      No perpetum mobile :-)
      Silnik większy, samochód cięższy a pali połowę mniej.
      W „teście” autocentrum NX300h na autostradzie spalił 11.6 l/100 km.
      Wg. Ciebie 450h pali w tych warunkach 7 l/100km…

    • SmackThat

      Ty naprawdę Jesteś tak ograniczony czy udajesz?

      Piszemy o stabilnej jeździe na trasie ze stałą prędkością 140 km/h a Ty walisz teksty jakby samochód nie mógł spalać 7l, co w tym dziwnego ? Nie jest to jakiś nie lada wyczyn, ale wynik dobry po prostu.

      Robisz z tego sensację jakby było nie wiadomo co, widać, że nie odpowiada Ci, że Lexus robi dobre auta, w dodatku myślę, że nie jeździłeś nigdy Lexusem :-)

      Napiszę już chyba 3 raz Lexus NX z silnikiem 300h na autostradzie, trasie itd przy dużej prędkości, czyli 140 km/h jest duże ponieważ Lexus ma za mały silnik spalinowy i jego obroty przy takiej prędkości to około 4500.

      Natomiast Lexus GS 450h przy prędkości 140km/h ma spala tak jak napisałem 7l dokładniej ja spalałem 7,4l na 100 km, Lexusem LC 500h spalałem 5,2 l przy tej prędkości.

      silnik 300h to jest nie do końca dobra konstrukcja, dobra jest, ale ma za mało mocy, nawet w Lexusie IS ma problem choć tu spalanie mieści się w 10l :-)

    • Pawel

      Włącz tempomat i jedź 140 km/h cały czas.
      Napisz ile samochód spala.

      Dawałem Ci link do testu NX300h – spala 11.6 l/100km.
      Tu masz link do testu LS600h – spala 11.8 l/100 km
      https://youtu.be/8zm-7WLXDnE?t=65

      Ale Twój Lexus pali 7 a dokładnie to 7.4 l/100 km. :-) Taaa

  • Robert

    Nie do końca wiem skąd wynika taka niechęć do hybryd. Toyota pokazała że można to zrobić dobrze. BMW jeszcze trochę popracuje i będzie miało podobny poziom. Hybrydy to jedyna rozsądna alternatywa dla bezsensownych aut elektrycznych które w ogóle nie sprawdzają się na trasie

  • Andrewlee

    Kupiłbym taką hybrydę tylko po to żeby stawiać ją na lepszych miejscach parkingowych i móc wjechać w te miejsca w mieście w które puszczają tylko hybrydy/elektryki. Przecież nie będę się przejmował jakimś podłączaniem tego do gniazdka by przejechać takie śmieszne odległości. Zatankuję do pełna i niech mnie wiezie

  • Klemens

    Podoba mi się. Ja jednak przymierzam się obecnie do kupna XC90 T8, ale po przeczytaniu tego artykułu złapałem taką myśl, że możeby sprawdzić też BMW. Przydałoby się jakieś takie porównanie właśnie z Volvo, może też z Q5 i GLC Nie omieszkam obadać na żywo tej X5, aczkolwiek myślę, że zostanę przy pierwotnym wyborze, który zdecydowanie łagodniej potraktuje moją kieszeń.

    • Mattt

      Nie przeszkadza Ci że to Volvo ma tylne koła napędzane tylko przez elektryka a przednie przez spalinowke? Dlaczego XC90 łagodniej potraktuje kieszeń? Jest nawet droższe…..

    • Klemens

      Bazowo, a nikt kto kupuje samochód za tyle pieniędzy „golasa” nie kupuje. Ale zwróć uwagę, że Volvo jest bogatsze już w podstawie, a i ceny wyposażenia dodatkowego też są niższe niż w BMW.