172

Biznes po polsku: fakturę się zapłaci jak się zapłaci

Nie wiem czy nieterminowe płatności to plaga tylko w naszym kraju czy również na świecie? U nas niestety jest dramatycznie źle. Firmy traktują termin płatności na fakturach jako niezobowiązującą datę, do której spokojnie można dołożyć kilka tygodni czy miesięcy i nic się nie stanie.

Nie są to tylko moje obserwacje. Za każdym razem kiedy na Facebooku ktoś głośno krytykuje jakąś firmę za brak płatności w terminie, zawsze pod spodem są dziesiątki komentarzy z opisem podobnych historii.

Ostatni przykład to Łukasz Smoliński z ekskluzywnych cukierni DESEO, który pokazuje przykład jak duża firma nie jest w stanie zapłacić niecałych 300 PLN w terminie. Ponieważ Łukasz jest znaną osobą w świecie marketingu dlatego za chwilę pewnie zrobi się nieco głośnie o tym „długu”.

Jakim trzeba być żenującym dziadem żeby być międzynarodową firmą…międzynarodową marką…prosić o wydłużony termin pł…

Opublikowany przez Lukasz Smolinski na 4 styczeń 2017

Pytanie tylko czy naprawdę aż takich środków potrzeba do tego aby firma zapłaciła w terminie za produkt/usługę? Co ciekawe, te „przedłużane” terminy płatności dotyczą głównie dużych firm. Często tych z pierwszych stron gazet.

Wiemy oczywiście jakie jest wytłumaczenie – procedury, dział księgowości, prezes nie podpisał zamówienia itp. Wszyscy dłużnicy powinni więc charakteryzować się wyrozumiałością – tym bardziej, że przecież wisi nad nimi ryzyko niezrobienia kolejnego „biznesu”, jeśli będą się nachalnie upominać.

Podobnych przykładów są tysiące. Sam pamiętam, że za czasów korporacji jeden z dostawców firmy nie mogący się doprosić o płatność (zbywano go, dokumenty gdzieś przeleżały, nikt nie był zainteresowany przypilnowaniem płatności) tak się zdenerwował, że napisał list do szefa korporacji. Po awanturze okazało się, że przelew można puścić w kilka godzin.

Przykładów na przedłużające się płatności doświadczyłem też na własnej skórze. Przeważnie były to grube tysiące złotych i na przykład banki, które w swoich procedurach poza 45 dniowym terminem płatności, nie przewidują pośpiechu w płaceniu kontrahentom.

W efekcie tego i dzięki wspaniałym przepisom prawnym. Firma płaci podatek VAT od pieniędzy, których jeszcze nie ma na koncie. W przypadku dużych kwot wpływa to oczywiście na płynność finansową i często doprowadza do problemów.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego w kulturze dużego biznesu jest taka frywolność, jeśli chodzi o wywiązywanie się z płatności? Przeważnie mówimy o dobrze prosperujących firmach międzynarodowych, ale oczywiście dotyczy to również małego biznesu.

Nie wiem czy to odosobniony przypadek, ale ostatnio zwracałem dwa zegarki Basis Peak, niestety okazało się, że się przegrzewają i producent zrobił tak zwany recall z rynku. Marka przestaje istnieć więc zwracają klientom pieniądze.

Sytuacja jest więc dość trudna – nie dość, że biznes się nie udał, to jeszcze postanowili zwrócić klientom pieniądze. Jak wyglądał proces zwrotu? Dokładnie tak jak opisali to w pierwszym mailu. Odsyłam sprzęt na ich koszt, następnie po otrzymaniu go w ciągu 5 dni robią przelew. I tak się stało, a było to blisko 1000 USD. Odzyskałem pełny koszt zegarków z przeprosinami od firmy za problematyczny produkt.

Można? Okazuje się, że można zachować klasę nawet jak się jest w trudnej sytuacji.

Jak wygląda obsługa sytuacji kryzysowej w polskich firmach? Pamiętacie odwołany mecz Barcelony, która miała w Polsce (w Gdańsku) rozegrać mecz sparingowy? Mecz odwołano, ale na zwrot pieniędzy, które zapłaciłem musiałem czekać długimi miesiącami.

Ostatnio na Facebooku, mój kolega Paweł Jarco wrzucił prześmiewczy tekst z linkiem do dokumentu zawierającego „listę agencji płacących w terminie”. Dokumenty był pusty. Zastanawiam się jednak czy taka lista faktycznie nie powinna powstać. Tylko zamiast płacących na czas, umieszczano by tam dłużników ze zdjęciem niezapłaconej faktury. Oczywiście nie każdy chce iść z klientem na udry i się w ten sposób domagać zwrotu pieniędzy – założę się jednak, że dzięki takiej liście udałoby się uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji.

Na koniec jeszcze jedno! Drodzy właściciel firm – zatrudniajcie księgowych którzy się na bieżąco edukują. Kiedy słyszę o tym, że FV nie została opłacona bo nie ma na niej podpisu czy pieczątki to naprawdę nóż się w kieszeni otwiera. Wielu księgowym wydaje się też, że mogą stawiać warunki i dyktować jak poprawnie powinna wyglądać faktura VAT aby łaskawie ją zaakceptowali – tych proszę zwolnijcie jeszcze szybciej.

  • Szczepan

    Litości… bieżąco.

    A prawdziwy fakturowy beton to jest w instytucjach publicznych.

    • ups. poprawione a dwie osoby sprawdzały

    • jestem_psem

      Dwie osoby? I wisi jeszcze „Drodzy właściciel firm”? Rozumiem, że to przez tą pogodę..

    • M WILUsiek

      *tę pogodę :)

    • jestem_psem

      Dokładnie, tą pogodę :)

    • yan.nick

      Hm, mawiamy „tą”, ale już napiszemy „tę”, i tyle „w temacie”.

    • Zwalniam korektora :)

    • Tomasz Olędzki

      Pwenie nie dostał płatności za fakturę w terminie i mści się XD.

    • adsfvasdfvadsfv

      placisz 2000 redaktorom-copywriterom

      gdzie ty znajdziesz taniej w wawie, ukraincy ci tego nie sprawdza

    • Tomek Seremet

      Sprawdzą, tylko wszędzie, gdzie nie będą pewni, dopiszą „suka blyat”.

    • xyz

      tę pogodę

    • Panie Grzegorzu, chyba poranne kawy w AntyWeb trzeba wzmocnić dosypką jakiejś porządnej, brazylijskiej ostro palonej :D i serwować każdemu porządne espresso. Co by oczu nie mamiła fatamorgana świetnie zredagowanego tekstu :)

    • XxxxxX

      Nazigrammar slabo mi

    • scribe_pl

      w publicznych? płacą mi co do dnia! a jak jest opóźnienie to masz odsetki ustawowe – nie ma lepszego klienta niż budżet

      zapytaj o odsetki januszy!

    • Szczepan

      W płatnościach są super, w biurokracji też niestety są super.

  • przedsiębiorca

    Co to za frustrat ten Smoliński? W życiu bym nie robił z nim interesów wiedząc, że coś mu się nie spodoba to zacznie płakać na Fejsbuku i nawet promować swoje żale.

    Problem jest ale załatwia się go windykacją a nie płaczem.

    • Andrzej

      Znak czasów. „Przedsiębiorcy” wylewają żale na fejsbuniach, chcą płacić 1000 zł za wypromowanie żali, zamiast skorzystać w tańszych instrumentów prawnych. Gwarantuję, że każda, nawet najbardziej oporna firma narobi w majty, gdy dostanie przedsądowe wezwanie do zapłaty, a przelew dojdzie na następny dzień ;)

    • Jak sie mu wcale nie dziwię i to nie on powinien się wstydzić

    • Andrzej

      Grzesiek, ja nie mówię, że powinien. Ale zanim się zrobi dym, to trzeba skorzystać z bardziej profesjonalnych metod, które przystoją przedsiębiorcy. Później można dymić, gdy nie będzie reakcji ;)

    • krzysiek

      Ale to jest profesjonalne. Pomyśl, że co trzeci Twój klient robi takie hocki-klocki, albo masz jednego-dwóch dużych klientów i oni Cię tak traktują. Dlaczego masz Ty się z tym bujać po windykacjach? Wrzucasz na f-b czy gdziekolwiek i niech oni się martwią (oczywiście zakładam, że wcześniej kontaktujesz się z nimi prywatnie i i w 3 słowach oznajmiasz co zrobisz).

      BTW nie wiem czy masz firmę, czy nie, ale w prowadzeniu działalności nie chodzi o to by bujać się z klientem o to by zapłacił kasę tylko o to by robić robotę – za bujanie nikt nie płaci a czas poświęcić musisz.

    • Andrzej

      Rozumiem Twój tok myślenia. Może mam trochę inne podejście do sprawy. Jako przedsiębiorca nie mam czasu na żalenie się w społecznościówkach. Trudny klient najpierw dostaje próbę kontaktu i polubownego załatwienia sprawy. W razie niepowodzenia otrzymuje przedsądowe wezwanie do zapłaty i na tym etapie zwykle się kończy, bo jeszcze nie miałem przypadku, że ktoś był na tyle głupi, aby unikać płatności dalej i iść w zaparte.

    • krzysiek

      Bo przeszedłeś kiedyś drogę jak to „przedsądowe wezwanie do zapłaty” wygenerować. Ten gość tego nie zrobił i posłużył się innym (moim zdaniem) równie skutecznym sposobem. Przepisowe rozwiązanie sprawy może i byłoby skuteczne ale zaprezentowane podejście wydaje mi się równie dobre i na pewno szybsze (zakładając, że dłużnik kasę oddał).

    • Andrzej

      I widzisz, do tego momentu jest wszystko dobrze, jeśli założymy, że po dymie w społecznościówkach klient zapłaci. Jeśli nie zapłaci, to mamy stracony czas, bo dopiero teraz wysyłamy wezwanie do zapłaty i czekamy 14 dni na odpowiedź. Gdyby zrobił to od razu, to już miałby albo kasę, albo możliwość pociągnięcia sprawy dalej.

    • krzysiek

      Tyle, że zrobienie tego „dymu” zajęło nam ile? 1 minutę? (mnie by zajęło z 10, nie mam konta na f-b ;p )

    • fizolof

      A skąd wiesz, że to co pisze to prawda? Może płatność była do 30 dni a jemu zachciało się wcześniej dostać kasę to zaczął robić szum w internecie? Nie wiadomo.

    • Ps. Przedsądowe wezwania wzbudzają tylko uśmiech u wielu

    • Andrzej

      Wiadomo, ale to wezwanie pozwala iść dalej, aż na windykacji/egzekucji się skończy. Trochę to trwa, ale jest skuteczne (wobec przedsiębiorców, bo wobec konsumentów nie zawsze)

    • Marcin Czajka

      I po co? Wiesz ile trwają takie procedury? Bardzo długo. A CEDC stać nawet na zapłacenie tysiąca takich zamówień od ręki.
      Tym bardziej żałosne jest to z tego powodu, że firma sprzedająca płaci podatek od pieniędzy, których nie ma a firma kupująca odlicza sobie wydatek, którego de facto nie ponosi. Takie skurw**** państwo mamy. A będą nas doić jeszcze bardziej za sprawą socjalu dla leserów. Socjalu na który nas nie stać.

    • Andrzej

      Wiem, że trwa i wiem, jak bolą nieopłacone faktury. Ale jeśli zamiast korzystać z narzędzi, jakie daje prawo, ktoś woli się użalać w internetach, to sam przyznaj, że mało to profesjonalne i słabo wygląda. U mnie jednak prawie zawsze proces kończył się na przedsądowym wezwaniu. Warto NAJPIERW spróbować oficjalnej drogi i dopiero później uprawiać gorzkie żale w Sieci :)

    • jestem_psem

      Nie lubię leserów ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Jakaś forma cywilizacji polega na pomocy innym, nawet jeśli milej byłoby wydać tę kasę na nowego smartfona. Ciekawe dokąd prowadzi nas konsumpcjonizm.

    • Dima Noizinfected

      oczywiscie – Nowakom, Schetynom, Morawieckim i innym… Serio myślisz że te pieniądze trafiają do biednych? Idz i ich spytaj o jakich socjalach wogóle mowa

    • Bigos Trismegistos

      Paradne, dymają cię prywatni przedsiębiorcy i wolny rynek a winą obarczasz „leserów na socjalu”. Syndrom sztokholmski much?

    • krzysiek

      „Trochę to trwa”
      Właśnie, trochę to trwa, trochę czasu na to trzeba poświęcić, zaraz się okaże, że czasu na robotę nie ma bo się trzeba bujać z takimi głupotami.

    • Lump

      Nikt nie narobi. Większość windykacji jest całkowicie nieskuteczna, a firmy się tym zajmujące to zwykli naciągacze. Tylko ktoś bez mózgu zwraca się do nich z takimi problemami.
      Znam przypadki wypatroszenia kancelarii zajmujących się windykacja przez renomowane kancelarie obsługujące duże firmy, a o skutecznej windykacji w takiej sytuacji nie słyszałem.

    • No błagam. Windykację do 279zł? Przecież to jest kwota która zapewne już jest mało zyskowna a co dopiero oddawać jej część windykacji. Sam bym wolał postąpić podobnie. Pieniądze przeciw kamieniom, że kilkanaście godzin po poście fakturka się uregulowała z przeprosinami, że to się im nie zdarza itp. itd.

    • Mateusz

      Sprawdź system do windykacji online http://www.vindicat.pl

    • No sprawdziłem i wniosek taki, że zapłacę wam ponad 50% wartości długu… 98zł + średnia za przyjęcie 50zł + 14% (39zł) = 187zł minimum. Wspaniała oferta. Idźcie się reklamować gdzie indziej.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Zapraszam do mnie ;) bez opłaty wstępnej pomogę .
      A swoją drogą zastanawiam się na co to 50 zł w tej opłacie ?

    • Sebastian Jakubiec

      @adamakomy:disqus to dłużnik (o ile jest transakcja b2b) pokrywa te koszty – ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, art. 10. Szkoda, że tak mało firm korzysta z darmowych 150 zł (lub więcej) na koszty windykacji od dłużnika i to za przekroczenie terminu o 30 dni, czyli raczej standard. ;)

    • Nie dłużnik pokrywa, tylko ja. Później mogę próbować te pieniądze odzyskać ale czy się uda? Że o czasie nie wspomne. Wiem bo przerabiam.

    • Sebastian Jakubiec

      Tak, też przerabiam. Pokrywa dłużnik, to że czasowo za niego to pokrywasz – jest mniej istotnym detalem.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Czasem chce mi się śmiać jak dzwonią do mnie Klienci i mówią np. mam do odebrania 50 tyś zł no to jak umówię się na 10% to wychodzi 5 tyś prowizji dla mnie plus 23% VAT a Klient do mnie puszcza tekst pod tytułem cytuje ,, ale to dłużnik płaci Panu te koszty nie ja tak ? ,, ja mu mówię że nie a one że jak nie jak inne firmy mu tak powiedziały :) wiec delikatnie tłumaczę że aby obciążyć dłużnika kosztami to najpierw samemu trzeba nimi być obciążonym . W praktyce wygląda to tak że np. firma windykacyjna x najpierw wystawia za swoją pracę FV Dla Klienta do zapłaty i Klient musi ją tej firmie zapłacić a dopiero Klient może wystawić obciążenie dłużnikowi . Teraz proszę pomyśleć który dłużnik powie ok ja to zapłacę ? ! :) Sprawa musi trafić do sądu a w praktyce odchodzi się z kwitkiem powołują się na ustawę i mówią dziękujemy następny proszę !

    • Dla mnie to bardzo istotny, na pewno nie, detal

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Dobrze kolega prawi ustawa z tego co pamietam mówi o tym że dłużnika można obciążyć kosztami windykacji do 45 EUR

    • Sebastian Jakubiec

      Ustawa przewiduje 40 euro (140-170 zł), ale co jest istotniejsze – jest to ryczał z tytułu opóźnienia w zapłacie a nie podjęcia czynności windykacyjnych. Nie wymaga udowadniania poniesienia żadnych gigantycznych nakładów windykacyjnych, wystarczy obciążać dłużników rażąco przekraczających termin umowny lub ustawowy – kosztem ok. 150 zł od każdej faktury – i szybko się nauczą płacić terminowo.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Wszystko się zgadza tylko ja nawiązuję do tego jak firmy wprowadzają ludzi w błąd .

    • Interes to nie jest sytuacja w której jedna strona nie płaci a druga jest miła. Im więcej osób będzie głośno mówić o niepłacących klientach tym lepiej.

    • przedsiębiorca

      Czy uważasz to Grzegorzu za profesjonalne zachowanie? Raz że pokazuje ten człowiek, że nie potrafi zachować zimnej krwi a dwa że nie potrafi zachować dobrych relacji biznesowych bez względu na to jak go oszukali.

      Nie mówię, że ma być miły. Ja bym zlecił windykację i zerwał relację ale nie robił z siebie pośmiewiska w internecie. Bo później będzie robił interesy z kimś innym, coś źle zrozumie, poczuje się oszukany i zacznie znowu płakać psując krew innym.

    • Marcin Czajka

      Robienie z siebie dziada nie płacącego faktur, ale odliczającego sobie z nich wydatki jest jeszcze bardziej żałosne. Dobrych relacji nie musi z nimi utrzymywać. Tak samo jak nie musi mieć z nimi nic więcej wspólnego. Takie prawo właściciela firmy. Spraw w sądach z tytułu niepłatności jest może więcej niż tych z tytułu kradzieży. I nikomu to profesjonalizmu z tego tytułu nie dodaje. Skoro państwo daje możliwość rżnięcia innych, to widocznie czas, żeby przedsiębiorcy wzięli sprawy w swoje ręce. A wystarczy wprowadzić konieczność przedstawienia dowodu zapłaty do faktury z której odlicza się wydatki. I zaraz zaczną płacić. Ale po co jak szmaciarze z sejmu też mają firmy, które dymają swoich podwykonawców / zleceniobiorców?

    • przedsiębiorca

      Nie wiem jak długo siedzisz w biznesie i czy w ogóle, ale czy widziałeś kiedyś żeby poważna firma np., Samsung, Microsoft, Google, Oracle itp. skarżyły się w Internecie, że im kontrahent faktury nie zapłacić? Czy Grzegorz podał tutaj przykład z własnej firmy?

      Ano nic się nie zmienia, bo większość woli sobie ponarzekać w Internecie ale nie są ludźmi czynu.

    • gosc

      Różnica pomiędzy wielkim korpo, a mikroprzedsiębiorcą jest taka, że jak korpo nie dostanie zapłaty to w sumie nic się nie dzieje. Jak mikroprzedsiębiorca nie dostanie zapłaty to w skrajnych warunkach bankrutuje.

    • przedsiębiorca

      Zdaje sobie z tego sprawę. Ale dalej nie wiem jak płakanie na Facebooku ma tą sprawę rozwiązać? Gość uważa, że tamci się wystraszą i ją wcześniej zapłacą? Mleko się rozlało, fala krytyki się rozlała zatem nie mają już nic do stracenia.

      Według mnie nie ma z tego żadnej korzyści. Klienta nie obchodzi czy firma płaci swoim kontrahentom czy nie (brutalna prawda) a inni kontrahenci widząc takie akcje na Facebooku nie będą robić interesów z obiewami firmami. Z pierwszą bo ryzyko niezapłacenia faktury a z drugą jak zacznę się jakieś komplikację to zamiast się dogadywać będzie histeria w Internecie.

    • Camis

      Sprawa już jest w toku:

      http://i.imgur.com/TqomU0u.png

      FB działa znakomicie.

    • VLM

      Stary, przestań się kompromitować! Jeżeli nie rozumiesz, że nie płacenie faktur w terminie to obciach, a człowiek który o tym głośno mówi wykazuje się zdrową odwagą cywilną to po prostu żal. Pozwól, że wytłumaczę – informowanie o narosłych problemach z płatnościami jest sygnałem nie tylko dla dłużnika, ale również dla innych korposów, które w swojej strategii pompowania cash-flow mają wkalkulowane kontrolowane spóźnienia. Jest to również sygnał dla innych dostawców, którzy będą ostrożniejsi w ewentualnych kontaktach z firmą, która nie płaci.

    • Feniks06

      To niesamowite. Gość wyprodukował ciastka, dostarczył je, poniósł koszta, wywiazal się z usługi. Firma która z usług jego firmy korzystała, oszukala go nie wywiazujac się z płatności. A Ty cisniesz gościa że nie jest profesjonalny. A jak profesjonalne jest unikanie płatności?

    • przedsiębiorca

      Profesjonalne jest np. branie zaliczki albo całej zapłaty przed usługą.

      Poza tym gość napisał co chciał nie wiemy jak naprawdę było bo nie udowodnił swoich słów. Może chciał się zemścić i obsmarował firmę? Nie wiem.

    • Feniks06

      No to skoro jak twierdzisz nie wiemy co się stało to czemu krytyka spada na tego gościa? Krytykowanie go przy założeniu że tak faktycznie było to jak obwinia kobietę za to że została zgwałcona.

    • Skoro zdajesz sobie sprawę z tego co napisał @gosc wcześniej a mimo to brniesz w swoje „profesjonalne” podejście to nie mam pojęcia jaki Ty biznes prowadzisz ale podejrzewam, że nie chciałbym współpracować z Panem…

    • przedsiębiorca

      To możesz się zdziwić, bo już korzystasz z moich usług z tego co widzę…

    • To chętnie się dowiem, z czego mam zrezygnować

    • Dalej nie wiem kiedy niby korzystam z tych usług także zakładam, że to ściema :) Widzisz Pan, jak trzeba się pod czymś podpisać, to jakoś ciężej przychodzi gadanie głupot – polecam.

    • Piotr

      strasznie bronisz tej firmy
      z mojego doswiadczenia wynika (a przez nieplacacych kontrahentow musialem zwinac biznes), ze gosc wyczerpal juz polubowne sposoby odzyskania kasy (typu telefon do ksiegowosci czy jakiegos kierownika, i to nie jeden raz), a nie chce mu sie isc do sadu i komornika, bo wie jakie to koszty i ile czasu (z takiej firmy pewnie udaloby mu sie zwindykowac), ale chce po prostu upokorzyc te firme, za nieplacenie tak malej kwoty.
      kiedys mialem przypadek, kupowalem nowego lapka i w rozliczeniu oddawalem stary. niestety rozliczenie wygladalo tak, ze ja musialem zaplacic pelna cene za nowy, a na kase za stary mialem poczekac. oczywiscie czekalem dlugo, telefon, jeden, drugi, trzeci, w koncu wyslalem im fax (tak to jeszcze czasy faksow byly), ze jak mi nie zaplaca, to napisze o tym do ich partnerow biznesowych, a chwalili sie partnerstwem z cala czolowka swiata informatycznego na swojej stronie. nie wiem czy ta grozba poskutkowala, czy co innego, w kazdym razie kase otrzymalem

    • przedsiębiorca

      Zależy jak się prowadzi biznes. Jak ktoś lubi być kiwany to jego sprawa. Ja zawsze wystawiam fakturę przed wykonaniem usługi i jak firma nie zapłaci to ją olewam bez zbędnych żali i anulowuje/koryguję fakturę. Jak przyjdzie do mnie znowu i tym razem zapłaci to dostaję usługę, pieniądz przecież nie śmierdzi.

      Bawi mnie przecienianie Facebooka jako narzędzia nacisku. Klienci nie mają sentymentu z reguły i szybko o jakiś smrodach zapominają. Przeżyłem wiele takich ataków, dużo ludzi się odgrażało, cześć zrezygnowała z usług ale i tak w końcu wrócili. Bo wygrywa się nie bycie miłym czy płaszczeniem się na Fejsbooku ale najlepszym produktem, którego klienci potrzebują.

      Ale do tego trzeba umieć negocjować a nie przyjmować wszelkie warunki jakie narzuca kontrahent. Pomijam już fakt, że w internecie można napisać wszystko ale jakoś ten człowiek nie wrzucił na Facebooku tej niezapłaconej faktury żeby udowodnić sowje słowa.

    • G_ral

      Miałem okazję pracować w czołowej sieci handlowej w Polsce, po rozmowie z kontrahentem który upominał się o zaległą fakturę powiedziałem aby przesłał ją ponownie z wyliczonymi odsetkami abyśmy wiedzieli ile mamy mu zapłacić, dostałem za to opie….l od szefowej. Brzmiało to mniej więcej tak „my nie płacimy odsetek, a faktura wyjdzie kiedy wyjdzie (co z tego że z 2 miesięcznym opóźnieniem), jeśli przekaże to do windykacji to zmiażdżymy jego firemkę, jak się mu nie podoba to może spie….ć”.

    • Obserwator_911

      To co przedstawiasz to utopia. W biznesie nikt nie bawi się w poprawność. Gra się tym co się ma. W tym wypadku grasz darmowym FB + mediami zamiast płacić za windykację. Zysk: zapłacona faktura + darmowa reklama. Wiele firm nadal chętnie ubije z nim interes jeśli jest dobry w tym co robi. Będą jednak pamiętać by zapłacić fakturę w terminie.

    • krzysiek

      Załóżmy, że to ~300zł opisywanego przedsiębiorcy to 2% miesięcznego obrotu – gdyby ktoś wydymał tak Microsoft/Google-a/Apple/Samsunga itp na 2% ich miesięcznego obrotu sądzę, że byłoby o tym głośno.

    • Elmot

      Ale państwo już jakiś czas temu wprowadziło np. ulgę z tytułu złych długów. Przy dochodowym dłużnik po 3o dniach powinien skorygować podatek, przy VAT po 150. I to działa, bo typ nie dość że musi robić korekty deklaracji VAT, to jeszcze dopłacić go z odsetkami a i jeszcze karę może dostać. Do tego wrzucasz typa do KRD, BIK i gdzie się jeszcze da (btw polecam sprawdzanie kontrahentów) i to też dość często działa. I na koniec jeśli masz wątpliwości co do kontrahenta to wystawiasz mu pro formę (jeśli upiera się przy przelewie) i masz temat z głowy. W opisanym przypadku kiedy kwota nie ma większego wpływu na działanie firmy zastosowałbym wariant z US.

    • kofeina

      W dochodówce już tego nie ma chyba.
      W KRD i BIK po wezwaniu dodatkowym można wstawić, ale też od określonej kwoty. 300 zł chyba się nie łapie (chyba, że zdobędziesz nakaz, to wtedy bez limitu)

    • I znowu 150 dni – czyli czekasz. Dodatkowa robota dla księgowego/Ciebie czyli płacisz/nie zarabiasz. Dlaczego to osoba która się wywiązała z umowy ma dostawać po dupie?

    • Elmot

      Nie mówię że to jest ok, ale moim zdaniem jest to lepsza opcja niż bawienie się w sponsorowane posty na FB.

    • Moim zdaniem niekoniecznie – założę się, że faktura już jest opłacona…

    • Elmot

      Oby tak było.

    • Uważam to za konieczne, nie tylko profesjonalne, zachowanie. I mówię to z perspektywy osoby prowadzącej działalność.

    • areoqs

      Nie rzeba plakac, wystaczy faktoring albo windykacja i problem z glowy. Faktoring na dzien dzisiejszy to juz grosze.

    • stefan

      Gdzie tu widzisz interes, Januszu biznesu?

      Ja widzę dostawę towaru za który nie zapłacono.

    • Lump

      Drogie dziecko, jesteś naiwny do bulu. Windykacja to sobie możesz przeprowadzić na soanikiwanym emerycie po wylewie, a nie na dużej firmie. Na, nawet z myślą byś sobie nie poradził, a najpierw musiał byś SSD porównaj więcej niż te 1000 na Fejsie zainwestować albo zrzec się sporej części należności przy perspektywie uzyskania czegokolwiek kiedyś tam…
      Tak cwsniakuja ludzie, którzy nigdy interesu nie prowadzili.

    • scribe_pl

      uważam że to jest nowy sposób na „piętnowanie” – nie nazwałbym tego płaczem a raczej sposobem na cwaniaków

    • asdfcasdfv

      windykacjom ?

      czyli co ma sprzedac za 50zl dlug o wartosci 300zl

      jak ci narobi smrodu przed 30mln klientow to bardziej boli

      gdyby kazdy byl takim frustratem jak ten gosc to takiich ludzi jak Ty nie byloby w gospodarce

  • Piotrek

    A ja się pochwalę, że mnie się taki nie płacący klient nie przytrafił od 2011 roku :) Dokładnie w 2011 zmieniłem podejście. Jestem ilustratorem freelancerem. Środowisko branży jest dość hermetyczne i po prostu ze znajomymi z regionu zaczęliśmy się wymieniać takimi informacjami i odmawiamy tym o których się słyszy, że nie płacą. Owszem może i istnieje ryzyko, że kiedyś odmówiłem komuś kto mógł złożyć fajne zlecenie i straciłem kilka może kilkanaście tysięcy. Jednak uważam, że więcej traciłem na ściganiu dłużników… gdy jestem zdenerwowany nie jestem kreatywny, zawalam zlecenia dla innych… Ciągłe obliczanie, uwzględnianie i nie uwzględnianie w budżecie wirtualnych pieniędzy bolało bardziej niż to, że może odmówiłem kilku tysiaków komuś kto i tak by nie zapłacił zgodnie z harmonogramem i pieniące przez niego cedzone po kropelce poszły by w d……..ziurę

    • Dobra praktyka !

    • Tom

      Wg mnie jedna z lepszych, jak nie najlepsza. Piotrek napisał „ze znajomym zaczęliśmy się wymieniać informacjami”. Dlaczego tylko ze znajomym? Dlaczego taka grupa czytelników freelancerów, programistów grafików przedsiębiorców i innych nie może działać razem? Przecież kluczem do sukcesu (wyeliminowanie problemu lub „wyeliminowanie” takiego kontrahenta) jest zasięg. Autor posta na FB sam pisze i to potwierdza „Dzisiaj tutaj, jutro zobaczy to 0,5 mln ludzi” Więc może stworzenie prostego i otwartego serwisu (nie BIG których jest 3 i za dostęp trzeba płacić) jest krokiem by coś z tym problemem zrobić. Sam nie jestem programistą czy grafikiem, prowadzę własny biznes zatrudniam ludzi, świadczę usługi nie związane z szerokopojętym IT czy też Marketingiem, ale wierzcie mi że ten problem dotyczy wszystkich. Ciągłe doskonalenie procedur weryfikacyjnych kontrahentów to dziś wg mnie najbardziej skuteczny sposób na unikanie takich sytuacji. Oczywiście, nie wyeliminuje się ich ale można ograniczać i zmniejszać ryzyko.
      Takich co nie płacą ja dziele na 2 grupy
      #1 ci którzy nie płacą dla zasady, a zapłacą jak będą mieć „nóż” na gardle
      #2 ci którzy nie płacą bo nigdy nie mieli zamiaru zapłacić – oszuści
      Jeśli już się zdarzyło i trafiliśmy na drugą grupę to żadne posty na FB nawet z ogromnym zasięgiem, ponaglenia czy wezwania nie dadzą żadnego efektu – pozostaje jedynie sąd, prokuratura lub policja – tak z wszystkich 3 instytucji korzystałem. Na szczęście z moich obserwacji wynika że 2 grupa jest dużo mniej liczna niż ta pierwsza. I słusznie ktoś tu napisał że to trochę taki „nawyk” albo „praktyka” aby odwlekać zapłatę do ostatniej możliwej chwili.

      I właśnie wg mnie potrzeba skutecznego „bata” na tą pierwszą grupę – bo wg mnie do dzisiaj nie ma takich narzędzi.
      Jest pełno giełd długów, jest przeswietl.pl elektroniczne krsy i ceidg ale to wszystko jakoś tak nie działa sprawnie (poza przeswietl.pl ale to nie jest chyba do końca ich zadanie)

      Brakuje mi narzędzia które potrafiło by zagregować dane z wszystkich istniejących giełd, narzędzia które w prosty sposób bez proceduralnie (a da się) pozwala na zgłoszenie dłużnika, ja jednocześnie poinformowanie szerokiego grona o tym fakcie, narzędzie które dało by szansę (poprzez swoją renomę i zasięg) zweryfikowania kontrahenta przed podjęciem decyzji o współpracy. Narzędzia które swym zasięgiem dawało by do zrozumienia każdemu z grupy #1 że nie warto się znaleźć w tym rejestrze/bazie.
      Nie wiem czy to możliwe bo się nie znam ale jeśli np google potrafiło/mogło indeksować wpisy z takiego serwisu i po wpisaniu 10 cyfr składających się na nr NIP wyświetlił by mi się rezultat w postaci np 1234567890.brakzaplaty.pl* dało by mi to do myślenia.

      Sam miałem chęci by pójść w tym kierunku, ale po za jakimś konceptem, brak mi czasu i umiejętności by coś takiego zrobić i rozwinąć. Kiedyś analizowałem ten temat, pozostała jedynie *domena

      Pozdrawiam

    • ps

      Z systemami polecenia społecznego jest taki problem, że w pewnym momencie stają się bardzo niewiarygodne. Teoretycznie Twój pomysł brzmi prosto i logicznie, ale w pewnym momencie może stać się narzędziem do walki z konkurencją, albo innych nadużyć. Trochę temat rzeka – dostępność i otwartość takiego systemu poleceń pewnie by była mocno problematyczna.

    • Alejandro

      Zaufanie. Kluczem jest zaufanie.

      Dam prosty przykład. Czytam antyweba jakoś od 3-4 lat, ale nie przyszłoby mi na myśl traktować któregokolwiek z tutejszych autorów jako osobę godną zaufania.
      To jest czysta rozrywka. brak elementu budującego więź a w konsekwencji zaufanie.
      Z drugiego bieguna kolega freelancer. Znamy się kopę lat, i wiem, że jak mówi, że ktoś nie płaci, to jest to pewne.

      Gdy z grupki znajomych robi się ogromna grupa nieznajomych, szanse na ‚nieuczciwe niepolecanie’ rosną logarytmicznie.

    • Marx

      idealnie widać to na serwisach typu ceneo, a ekstremalnie w opiniach w sklepach internetowych. Zostają tylko laurki, często zapłacone. Czasem można też spotkać paszkwile, gdy firma nie moderuje

    • kkacprzyk

      Ja widziałem kiedyś radę finansowego ninja, która przypadła mi bardzo do gustu:
      1. Ustala się z klientem wartość produktu/usługi – tutaj był przykład 300 zł.
      2. Mówi się klientowi że w umowie wpisujemy kwotę x2 (tutaj 600 zł) z informacją, że jak zapłaci w terminie to jest 50% rabatu.
      3. Jeśli klient nie chce się zgodzić to można sądzić że będą problemy, więc lepiej odpuścić.
      4. Jeśli się zgodził i zapłaci w terminie to zapłaci tyle ile miał zapłacić, czyli 300 zł.

      5. Jeśli się zgodził a nie zapłacił w terminie to mamy przynajmniej tą potencjalną dodatkową kasę na wniesienie sprawy do sądu, lub wynajęcie prawnika/firmy windykacyjnej lub sprzedanie długu.

      Rozwiązanie proste i skuteczne. Może powinno wejść do ogólnie stosowanych dobrych praktyk?

    • Kamil

      A potem kończysz liceum i zaczynasz negocjować stawki na poważnie…

    • fizolof

      A czy widziałeś może na własne oczy jak finansowy ninja stosuje te rady? Bo efekt mógłby być zabawny.

    • lolek

      Naprawdę zabawne. Nikt by cię nie traktował poważnie. Wyobraź sobie że niektórzy podpisuję umowy nie na 300 ale na 3000, albo 30000, albo 300000 albo 3000000.

      Ciekawy jestem ile umów byś podpisał.

      ps. Przestań czytać głupie książki. Ten przykład z finansowym ninja jest totalnie głupi.

    • Tom

      Panowie komentujący wpis kolegi kkacprzyk: podany przykład bardzo drastyczny, ale można go po pewnych modyfikacjach zacząć stosować. Podnieść wyjściowe ceny za usługi/towary o jakieś 10-20% i takie ceny stosować w ofertach, zaznaczając że w przypadku dokonania płatności do takiego a takiego terminu dostaną rabat 10-20%.

  • Drooith

    Sorry, ale jak przez lata jako ‚normę’ uznaje się praktykę że ‚ciesz się że w ogóle płacą’ to nie ma się chyba co dziwić. Przepisy związane z VAT i podatkami są też od lat. Ale skoro mechanizmy skarbowe związane z VATem działają bardzo sprawnie, a mechanizmy prawne dotyczące płatności które zawierają ów VAT – już dużo mniej sprawnie, to coś tu jest nie tak.

    Ogólnie mówiąc żenada.

    • Alejandro

      Gdy pierwszy raz robiłem zlecenie dla dużej korporacji, ichnia księgowa powiedziała mi, że przelewy robią raz w tygodniu, po tym jak prezes podpisze faktury.
      Odpowiedziałem jej, zgodnie z prawdą, że mało mnie to interesuje, bo mam ustaloną płatność gotówką przed odbiorem.

      Czego wszystkim życzę, zwłaszcza tym ćwokom, co dają płatność 300 złotych na termin.

  • kofeina

    Przelew nie dotarł? Już zaraz wyślę jeszcze raz!

    • PavelZet

      U nas jest jeszcze lepiej. Wysyłamy w jednym mailu czy kopercie fakturę i certyfikat umożliwiający aktywacje programu komputerowego. Aktywacja naturalnie zostaje wykonana ale faktura jakimś cudem ginie. Wie pan nie otrzymaliśmy takiego maila… Proszę wysłać, jutro zapłacę. W ekstremalnych przypadkach faktura nie dociera kilka razy. Ale jak zdeaktywujemy licencję i program przestaje działać (czasem nie ma innego wyjścia) dość szybko się odnajduje.

    • aaa

      jakby tak każdy klient u was robił to byście poszli szyb ko z torbami:)

  • Adrian Nyszko

    Takie firmy mogą sobie płacić kiedy chcą, a jak ja z rachunkiem spóźnię się tyle samo to odrazu jeb do windykacji, sprzedają dług, odsetki… I na dodatek takie pge może sobie wystawiać rachunki z dupy wzięte (oparte o jakieś abstrakcyjne prognozy) i nikt tego nie kontroluje

    • przedsiębiorca

      Zamiast narzekać zrób tak, żebyś był kiedyś taki duzi jako oni i żeby zaczęli się z Tobą liczyć. Dobra motywacja. Płakać można ale od płakania nie przybędzie Ci ani pieniędzy ani klientów.

    • mongol13

      Czy ja wiem czy taka dobra ta motywacja. Poświęcić wszystko i zrobić firmę z kapitałem zakładowym ponad 19 miliardów złotych (wspomniane PGE) tylko po to, żeby jakieś Janusze wieśniaki-biznesmeny nie robiły cię w jajo na fakturach. Albo nawet jednej fakturze. I to za jakieś żałosne 300zł. Jeśli tak to ma wyglądać, to faktycznie chyba czas spier*alać z tego patologicznego kraju, bo nic dobrego tu człowieka nie spotka.

    • jestem_psem

      Otóż to, do windykacji. Żadna poważna firma nie płacze na fejsiku, że kowalski kupił laptopa na raty i nie zapłacił już trzeci miesiąc.

    • Szczepan

      Bo firma kasę dostała od banku już następnego dnia. Teraz ten klient jest problemem banku, a dla nich dłużnicy to nic nowego.

    • wer

      he he 279 zł? poniżesz 300 to nawet sprawy sądowej sie nie założy. koszty jakie mogą być 50 zł, 100 zł czyli jakies 1-2h pracy, może wyślą pismo z ponagleniem

  • aaa

    jest to typowy zabieg większych firm w stosunku do mniejszego kontrahenty. Zabieg działający w wielu polskich firmach.
    Co się dziwic skoro przykład idzie z samej góry?
    Fiskus coraz bardziej zwleka z
    oddaniem nadwyżki podatku naliczonego nad
    należnym. Dzięki temu zapobiega wyłudzeniom,
    ale też poprawia budżetowe statystki i uderza w
    uczciwe firmy.

    Dziki kraj oj dziki.

  • gizmo42

    Niestety, takie sytuacje tylko w Polsce. Prowadzę międzynarodowy biznes i żaden zagraniczny klient nic mi nie zalega. Tylko Wolacy tak mają.

    • Są jeszcze Nigeryjczycy – piszę z doświadczenia :(

    • Szczepan

      Właśnie! Cały czas czekam na te odziedziczone $4,000,000 :(

    • fakt

      nie dostaniesz, bo już ja dostałem i dla Ciebie nie starczyło :D

    • Szczepan

      O Ty przekrętasie. Zgłoszę do nigeryjskiej prokuratury!

    • Są tacy co czekają na kasę za fakturę od kolesi co miliony euro unijnego dofinansowania mieli dostać. Szczęśliwie dałem się tylko raz zrobić w jajo i to przez polaka – nigeryjczyka odradzałem znajomemu bo ten (nigeryjczyk mieszkający w UK) miał bardzo podobne zachowania i podejście, i ogólnie bajeczkę do tego polaka na którego się nadziałem ja

    • Sau

      Mylisz sie. Nawet za karetki ktore robie klienci z calego swiata lubia opozniac platnosci

    • LooZ

      A mi wisi kilka tysięcy dolarów amerykanin, który ma swoją stronę na wiki gdzie jak byk pisze, że prowadził dwie firmy warte ponad 1mld dolarów. I co? I nic.

    • Marcin Raczkowski

      A tam pieprzysz facet.
      Raz od włocha dwa lata pieniądze wyciągałem. Mam klientów nawet obecnie (zagranicznych) co 3 miesiące już mi z zapłatą zwlekają i nawet na maila raczyć nie odpowiedzą. Mimo że nadal mam dostęp do ich systemów.
      Szczerze mówiąc jak tak pomyślę to Polscy klienci mi zawsze rzetelnie płącili, a na przelewy z Unii to zawsze przychodziło mi czekać.
      I co na tej podstawie mam generalizować że Polacy to najuczciwszy naród na świecie a wszyscy Włosi i Brytyjczycy to oszuści? błagam.

  • Member Berries

    Taka jest prawda, że przedsiębiorcy nie płacą faktur w terminie, żaden którego znam:)

    • ja

      ja mam jednego takiego, co płaci w ciągu dwóch dni, a jak raz spóźnił się o tydzień, to jeszcze mnie przepraszał (mamy umowę dwa tygodnie na płatność) ale dzięki temu ma dobrą renomę w środowisku i każdy mówi o nim dobrze, ja też.

    • Member Berries

      Zależy też jak ważnym ty jesteś dla niego partnerem

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      I to jest prawdziwy klient szanuje stronę przeciwną i siebie , zależy mu na współpracy opini i firmie w ten sposób buduje się markę !
      Uczciwość a nie przeciąganie na zasadzie spychologii i przestawiania terminami.

  • Opjum

    To jak się odniesiesz do zarzutów z blogu Buzdygana, że wykiwałeś mniejszościowego udziałowca w antyweb?
    Ponoć nie przekazałeś mu informacji o chętnym na zakup udziałów a dywidendę wypłaciliście sobie gdy już go wykupiliście po cenie nominalnej po kilku latach inwestycji.
    Nie atakuję Cię, tylko chciałabym usłyszeć Twoją wersję wypadków bo ta przedstawiona wygląda paskudniej niż opóźnienia w płatności faktur.
    ps
    Jeśli nie chcesz odpowiadać to skasuj ten komentarz. To też będzie jakaś odpowiedź.

    • jestem_psem

      Coś czuję, że to zniknie ;)

    • Opjum

      Albo pozostanie bez odpowiedzi :(

    • Nie komentuję idiotycznych domysłów tego pana. Wszystko co robię na Antyweb jest w białych rękawiczkach a udziałowcy z inwestycji są zadowoleni.

    • Opjum.net

      Wow! Doceniam szczerość przyznania się.

  • aaa

    już drugie, przemyślenie Grześka po nowym roku. Ciekawe co następne, brak odśnieżonego chodnika u sąsiada czy może słabo oświetlona ulica? oto jest pytanie! nieodparty tropiciel!

    • armv7taskforce

      uważasz, że taka sytuacja z fakturami jest OK? Oraz to, że nasz „świetny” rząd ma to w poważaniu…. a tacy niby pro-biznes… tylko to pro-biznes kończy się na podwyższaniu podatków, nasyłaniu kontroli na nie tych co trzeba i rozdawanie naszych pieniędzy kościołowi, Rydzykowi albo na nowe wycieczki prezesa samolotem.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Za elektorat trzeba czymś zapłacić kościołowi ;) dobrze że mamy 2017 r inaczej za te wpisy i czekał by nas stos :)

  • cin1977

    Pierwsze kilka zamówień – płatność za towar przed wysyłką.
    Kolejne zamówienia – terminy 3 dni, lub 7 dni – jeśli kontrahent zawiera umowę o współpracy, z wszystkimi warunkami dzięki którym ew. windykacja będzie skuteczna i szybka.
    Po jakimś roku, jeśli współpraca odbywa się bez problemów z płatnościami, odbiorca dostaje termin 14 dni. I tak dalej, z biegiem czasu…
    Tak to jest w mojej firmie.

  • fakt

    Zaległe płatności?

    Wszyscy znamy to jeszcze lepiej od tej pierwszej strony. Szef-cwaniak zwodzący pracowników całymi latami obietnicami premii czy podwyżek. Dopiero wypowiedzenie umowy rzucone na stół mocno motywuje do wykonania przelewu.

  • RDF (d. rdf3)

    Duża firma – autoryzowany dystrybutor jabłek. Okazuje się, że nie mieli towaru, który sprzedawali w internecie- zerowa informacja, sam musiałem dzwonić, bo przez kilka dni nie wysłali nawet maila.
    Poprosiłem o zwrot pieniędzy. „Tak, oczywiście.”
    Czekam kilka dni, – NIC- więc dzwonię jeszcze raz – tym razem na numer 801 (okazało się, że płatny – 6 zł za rozmowę).

    Tym razem poszło szybko. Jeszcze tego samego dnia firma rozliczeniowa dostała info i po paru dniach był zwrot. Ale gdybym nie zadzwonił, to pieniądze zapewne leżałyby u nich do dzisiaj.
    Dlaczego musiałem do nich dzwonić i upominać sie o swoje pieniądze? To jest poważny biznes?

  • radioactive

    Ja miałem lepsze – mam sklep online, ale też normalną siedzibę. Współpracuję z paroma firmami hurtowo. Bywa lepiej lub gorzej, ale jednego gościa wyrzuciłem za drzwi. Zawsze kilka pierwszych transakcji z nowymi musi być 1:1 – towar za cash. Ale jeśli nie ma problemów – daję terminy 7 lub 14 dni.

    No i wpadł jakiś nowy na hurt, najpierw było bez problemów, więc przeskoczyłem na termin, bo mu wygodniej. Z początku jakoś szło – płacił na ostatnią chwilkę, bywało dzień po terminie, ale trudno, staram się być wyrozumiałym. Aż przyszła większa transakcja na 5 cyfr. Zaryzykowałem i czekałem na kasę 2 miesiące, w międzyczasie liczne upomnienia i mój stracony czas na pisanie maili, dzwonienie. Gość oczywiście wyparował na ten czas, nagle nic nie potrzebował. Wreszcie, gdy już szykowałem się do nadania sprawie poważniejszego obrotu – kasa się pokazała.

    Zaraz po niej parę dni później gość jakby nigdy nic przychodzi i próbuje ten sam numer zrobić. Mówię, że nie dam na termin, bo poleciał w klamota. A ten mi, że co to ma być, jak klienta traktuję (a jak on mnie potraktował?), on se gdzie indziej pójdzie, są inne sklepy i mi wymienia nazwy nawet, jakbym nie znał :) On mi przecież W KOŃCU zapłaci. No to mówię: to wypierdalaj :) Zapowietrzył się jak kaloryfer w zimie i poszedł.

    Jak mam znowu czekać na kasę ileś czasu, to już wolę nie sprzedać, kupi ktoś inny, może dłużej poczekam, ale przynajmniej nie będę musiał żonglować sprzętem dopłacając ze swojej kasy, bo przecież zatowarować się muszę w międzyczasie dla innych klientów.

    Najgorsze jest to, że gość pójdzie gdzie indziej, wyroluje kolejnego, ten może mu odmówi kolejne terminy, a może nie i taki byznesmen będzie dalej kręcił lody na czyjejś kasie…

    • mall

      Jak ma problem z płynnością na takim poziomie to nie ma rozpaczać nad jego sukcesem, bo go z dużym prawdopodobieństwem nie będzie :)
      Ale to marna pociecha :(

    • kofeina

      Twoja ostateczna riposta była wspaniała :)

  • Konrad

    Nic dodać nic ująć. Przypomina mi się moja historia, kiedy musiałem zapłacić VAT i dochodowy za FV, której nie opłaciła firma. Podatek VAT można odzyskać, ale pod warunkami:
    1) Od terminu płatności mija co najmniej 180 dni.
    2) W momencie zawiadomienia US o tym firma musi być nadal VAT-owcem.
    (dochodowy oczywiście przepada, bo przecież zarobiłem pieniądze, których co prawda nie mam, ale kogo to obchodzi).

    Śmiech na sali. Wystarczy, że firma ogłosi upadłość albo przejdzie na inną formę opodatkowania no i klapa. Szkoda, że przepisy tak u nas wyglądają.

    Na szczęście odzyskałem pieniądze (sądownie, ale jednak). Jednak nie życzę nikomu takich nerwów.

    • kofeina

      A VAT to nie 150 dni?

    • Szczepan

      PIT też możesz odzyskać traktując taką wierzytelność jako koszt, ale musisz mieć w ręku wyrok sądu (lub firma musi być w upadłości itd. – szczegóły w ustawie). Podejrzewam, że wystarczy wyrok w postępowaniu upominawczym, ale musiałbyś poczytać. Ja na szczęście nie musiałem stosować.

  • scribe_pl

    https://uploads.disquscdn.com/images/db450544916157573c25821a9361a198dd865e95ce493b43c4d41678d44e68af.jpg

    wycinek z raportu dzisiejszego BI, średnia firma, obrót roczny ok 50mln, niskie marże, plany sprzedażowe dostawców gonią, a jak zadzwonisz po kasę to klienci się obrażają!
    potem to przechodzi dalej i np na swoje wynagrodzenie (w tym przypadku umowa zlecenie w cyklu miesięcznym) mam zator od października.
    faktoring zjada marżę, a ja niestety nie widzę rozwiązania. Janusze zamiast wybierać łyżeczkami wybierają wiadrami, w myśl „jakoś to będzie”, nie wybierają kasy z marży tylko z obrotu bo…..akurat jest kasa.

    Po drodze zapominają też o podatkach (bo przecież jak przewidzieć VAT – pojawia się tak nagle) – to mentalność, nie nauczysz polaka prowadzenia działalności w pół pokolenia – pokolenia które dorosło kombinując

  • To prawda rosnące „olewanie” płatności za faktury, to naprawdę kiepska sprawa. Jedynym wyjściem czasami pozostaje sprzedawać takie długi windykacji, bo naprawdę szkoda niekiedy nerwów na takie firmy czy instytucje. Nie pomagają żadne argumenty, a osoby odpowiedzialne za finalizację transakcji, zwyczajnie robią sobie z przedsiębiorców „jajca”. Mój wspólnik, z którym własnie rozkręcamy nowy portal internetowy (nie będę podawał nazwy, żeby nie robić reklamy), nawet nie pamięta ile już długów sprzedał w Warszawie. Na przełomie kilku lat, nazbierało się tego troszkę.

    Zresztą nie tylko o przedsiębiorców chodzi. Ja jako freelancer, również spotkałem się kilkukrotnie z firmami, które mimo pieniędzy i naprawdę dobrej reputacji, po prostu posiadały w swoich szeregach osoby niekompetentne. I tutaj również należy wziąć poprawkę na tego typu sytuację i zastanowić się czy mamy do czynienia z nierzetelną firmą, czy pracownikiem, który na jej niekorzyść działa.

  • Endriu

    Ja bym jeszcze reklamę AdWords wykupił i po wpisaniu nazwy danej firmy w necie pojawiałaby się na pierwszym miejscu informacja, że firma XYZ zalega z płatnościami. To jest dopiero bat na przedsiębiorców…

  • areoqs

    Wlasnie, po co te zale? Faktoring albo windykacja i problem z glowy. No niestety, w polsce typowy Czeslaw najpierw mysli o sobie, a dopiero pozniej o nalezanosciach dla kontrahentow.

    • Szczepan

      Faktoring kosztuje, windykacja tym bardziej i jeszcze nie ma gwarancji odzyskania należności. To nie jest „problem z głowy”, tylko nieco mniejszy problem, ale nadal problem.

    • lou111

      plus spalenie mostu i urwanie relacji, dodatkowe nerwy

    • Eddy

      Chyba masz coś nie tak z realiami. Jestem np. przedsiębiorcą i mam klienta który płaci mi 300 zł m-cznie – po pół roku wyszarpuje hajsy. Kolejny? Płaci 250 zł – zaległości to 2 miechy i tak razy 10 czy 20…
      Jaki faktoring? daj jeden przykład.
      Windykacja? A który klient będzie z tobą potem współpracował? Nie tylko klient ale i znajomi klienta cię ominą. Zostaniesz sam, goły ale pełen racji i mądrości.

  • Dariusz

    Nikt nie jest tak idealny jak Antyweb :) Niektóre firmy wymagają podpisania FV, ponieważ może ona stanowić jedyny dokument dokonywanej transakcji pomiędzy stronami stąd jej podpisanie jest konieczne. W innych przypadkach, np. faktury elektronicznej wymagana jest zgoda obu stron na takową formę.

    Fakt, nie pochwalam niepłacenia FV bo jakby nie patrzeć w Polsce mamy przepisy uderzające w głównie tych uczciwych czyli wystawców FV, którzy mają obowiązek odprowadzenia VAT-u a dłużnikowi generalnie może się łatwiej upiec. Ponadto, popularne w Polsce są przypadki, w których jeden podmiot fakturuje drugi, a drugi fakturuje trzeci i tak tworzy się długi szlak, w którym wystarczy, że ten ostatni nie zapłaci i ten pierwszy może nic nie zobaczyć… to standard.

  • Alejandro

    O dłużniku mówi się publicznie PO wyczerpaniu ścieżki formalnej dochodzenia należności. Niezależnie od tego czy to jest pani Kazia z kosmetycznego czy korporacja srająca złotem i diamentami.

    Żale na fejsie przez podjęciem kroków prawnych to przejaw buractwa.

    • kkacprzyk

      Płaci się w terminie, to wtedy nie trzeba się będzie obawiać ani o dochodzenie należności na drodze formalnej ani na fejsie.

    • Cezary Sucharek

      Chyba ci się szare komórki przegrzały Alehandro ;-) Buractwem nazywasz opisywanie na fejsie problemów z odzyskaniem pieniędzy. No to jak nazwiesz brak płatności przez pół roku!? To prawnicy zrypali ten system. Jakieś kruczki prawne nie pozwalające nazwać publicznie ciula, który wisi kasę dłużnikiem jeśli nie wykonałeś setki zgodnym z posranym prawem operacji. To chore prawo tego kraju akceptuje powszechny brak płatności i zatory płatnicze. To rządzący czerwoni cieszą się kiedy biznes pada bo lat marzą aby w Polsce był komunizm i sprawiedliwość społeczna.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Kolega ma rację prawo jest dla dłużników nie wierzycieli ! Co z tego że sprawa trafia do sądu jak dłużnik jest pusty ! Nie którzy nie przychodzą nawet na sprawy bo doskonale wiedzą że nic im się nie zrobi . Jak się jedzie do dłużnika to często on jest ofiarą i poszkodowanym a nie wierzyciel wzywa policję i mówi że czuje się zagrożony albo próbuje stereować wszystko w kierunku wymuszenia wierzytelności.
      Ot taka Polska rzeczywistość

  • amnezja

    Widzę, że tu sami specjaliści od IT teraz :). Jak ja uwielbiam jak każdy jest odważny i wycenia pracę na podstawie jednego zdania.

    Ja np. na podstawie tego co widzę to bym trzasnął takiego antyweba w dwa dni. A ile Wy za niego płacicie?

    Mentalność typu: ja to ze szwagrem w garażu…

    Nie mam zdania w sprawie kijowskiego. NIe wypowiadam się, ale te teksty, że można to zrobić za $100 są żenujące (na podstawie jednego zdania!). Ciekaw jestem czy „odważni” za deklarowane stawi podpisali by umowe z KODem na usługi. Zapytajcie, pewnie niedługo KOD będzie szukał chętnych.

    Byle początkujący administrator zarabia w wawie pewnie więcej. A tu wielka afera.

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Każdy moloch ma swoich prawników a osób przetrzymywanych z płatnościami jest masa jak by na to nie spojrzeć to zawsze taniej niż w banku ponieważ odsetki za zwłokę jak każdy pewnie wie są niższe od tych bankowych ot taki mały kredyt ;)

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Marcin Czajka dobrze pisze rząd szuka kasy to wali w przedsiębiorców po to żeby dać nygusom !
    Ile razy widzę jak idę np. do dłużniczki czy dłużnika że jednego dnia mówią że nie mogą dać z tych pieniędzy nic na zadłużenie ponieważ to są pieniążki dla dziecka !
    Idę na drugi dzień ponownie a oni tak na pruci że na czworakach do drzwi nie mają siły dojść .
    Ja muszę wstawać rano dać pracownikom dyspozycje a oni śpią do 13 i myślą tylko gdzie dzioba umoczyć , a za kogo mu leją w szklane ? no za nasze !

  • elek

    Wykonywałem usługę dla firmy,która obraca milionami. Koszt 70zl netto. Ich propozycja terminu 120dni,moja 4 dni.
    Weszlo po 30 dniach i interwencjach firmy dla której wykonywali prace.

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Jak czytam posty typu weźmiesz windykacje to stracisz klienta to aż wola to o pomstę do nieba !
    Kto jest klientem ? ! Klientem jest ten co płaci a nie ten co sprawia wrażenie że zapłaci !
    Należy być elastycznym i tu przyznam rację ale nie popadać w absurd .
    Nie można wystawiać fv i tylko czekać czy owy klient nam zapłaci . Często przedsiębiorcy wystawiają jedną fv a później kolejną i kolejną i w ten sposób mają masę fv na biurku z których nic nie wynika. Wy Państwo odprowadzanie podatki opłacanie swoich pracowników a strony przeciwnej to nie interesuje !
    Inna sprawa to ryzyko związane z tym i tu należy mieć świadomość że zator płatniczy wynika z braku środków a brak środków oznacza brak płynności co za tym idzie taki owy klient ma kłopoty nie tylko u Państwa ale również w innych podmiotach .
    Wynik jest wtedy bardzo prosty ! Tu działa zasada kto pierwszy ten lepszy i jak długo inny Przedsiębiorca będzie trzymał ciśnienie jeżeli puści windykację to niestety nie zostanie nic dla tych którzy obawiają się o stratę klienta !
    Znam masę firm z którymi współpracuje które w skutek działania windykacji pozbyły się tych pseudo klientów i dziś współpracują tylko z tymi co płacą a nie sprawiają wrażenie że zapłacą .
    Proszę mi wierzyć że prowadzę windykację wobec dużych firm i spółek S.A i wystarczy mieć odpowiednie podejście nie wezwanie do zapłaty tylko odpowiednia rozmowa z poszanowaniem Klienta prowadzi do odzyskania wierzytelności czy wypracowania harmonogramu spłat bez konsekwencji przy dalszej współpracy .
    Co innego ci co sprawiają wrażenie dobrych klientów na takich nie ma mocnych ponieważ ich interesuje osiągnięcie swoich zysków a nie płatność dla Państwa .
    I jeszcze jedno , proszę mi wierzyć że można się znać z klientem wiele lat ale rzadko się zdarza że przyjdzie i powie otwarcie że upada i już się nie podniesie z prostej przyczyny ! Skoro ma już dług i wie że to koniec to kolejne 100000 tyś nie ma już dla niego znaczenia.
    Pozdrawiam

  • VAT to mniejsze zło. W najgorszym przypadku za 150 dni go sobie odliczysz. Absurdem jest podatek dochodowy.Grzegorz sharowales kilka tygodni temu mój post na temat fat roi – wiszą mi cały czas kasę. Minęło ponad 260 dni od terminu ostatniej faktury. Dochodowego już nigdy nie odzyskam – płacisz mandat od wzbogacenia się, choć nigdy nie miałeś tych pieniędzy na koncie…

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    VAT owszem możemy odliczyć po 150 dniach ale istnieje pewne ryzyko ! Pierwsze to kontrola skarbowa bo jak wiadomo łatwo się bierze trudniej oddaje ;) a druga sprawa to jeżeli podmiot się wyrejestruje to nie zwrócą nam już niczego :(

  • Rex

    Kiedyś czekałem ponad miesiąc, a może i dwa, na 400zł za usługę… od Akademii Finansów i Biznesu (tfu!) Vistula :/

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Firmy z którymi współpracuje są to firmy pozycjonujące strony oddają sprawy do windykacji po 20 dniach , sprawy obrabiamy na zasadzie informacji że prowadzimy monitoring płatności dla naszego Klienta i przez to nasz Klient nie traci Kontrahenta ale to ma też inny sens !
    Chodzi o to że jeżeli w skutek takiego działania wychodzi co zamierzał i zamierza kontrahent jeżeli nie chce nadal płacić to sprawa jest jasna ! To nie kontrahent dla nas do współpracy i hodowanie sobie dłużnika nie ma sensu .

  • Tomek

    Klika słów kluczowych : metoda kasowa VAT, ulga za złe długi – 150 dni.

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Ale żeby odzyskać VAT firma musi istnieć a co będzie jak się zwinie ?

  • Mateusz Jakóbiak

    Artykuł w punkt. Niestety jest to plaga, trochę jest to też wina samych wierzycieli, ponieważ pozwalają dłużnikowi na wydłużanie terminu zapłaty i nie obciążają go kosztami takich opóźnień…. Nie ma branży wolnej od opóźnień. Z ciekawszych, ostatnio pisałem o przedszkolach :)

    https://jakodzyskacpieniadze.pl/2016/12/28/rodzice-nie-placa-za-zlobek-i-przedszkole-jak-przedszkola-i-zlobki-moga-skutecznie-odzyskac-pieniadze/

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Przedszkola to znany temat :) ale kij ma dwa końce ponieważ faktem jest że mają słabą ściągalność jeżeli chodzi o płatności ale często się też zdarza że te przedszkola zazwyczaj prywatne mają również kłopoty z płatnościami wobec innych firm .
    Może jest to wynikiem braku ściągalności należności od rodziców co wpływa na złą kondycję finansową przedszkola albo często też złą inwestycją polegającą na złym biznes planie . Ostatnio miałem do czynienia z dłużnikiem ( przedszkolem ) które Państwo postanowili otworzyć w miejscu w którym zaludnienie raczej nie wskazywało na zainteresowanie tego typu usługą :) Dlaczego tak zrobili jaki mieli plan ? tego nikt nie wie ale kredyty brali ;)

  • Grzegorz

    Ale tak to działa. Małe firmy wywiązują się z płatności często (bo to też nie jest regułą) szybciej, aby pozbyć się długów i jak najszybciej iść dalej, wiedząc że jeśli biznes ma się utrzymać (albo jestem nowy i nie wiem że mogę przeciągać) to trzeba płacić. Duże firmy działają nieco inaczej, raz, księgowe,itp, dwa… każdy dział firmy na swój budżet i dyrektora itp. co powoduje że to nie firma (sekretarka zleca przelew z karty firmowej) płaci, a każdy dział… czyli ja, X, wystawiam info że wy, Y, zrobicie sponsorowany artykuł… no i artykuł jest, ale mój Przełożony, musi zgłosić to do kierownika, że poszło zlecenie, a ten czeka na efekty, poza tym nie było tego w budżecie (swoją drogą – piszecie to pod publikę czy naprawdę nie wiecie jak to działa w firmach?). Więc to nie jest często ruch celowy – spóźniać się, a nieświadome działanie, które przy dużych graczach jest normą – 300 zł? człowieku, nie mam takich drobnych, moja sekretarka też nie. umówmy się że jak mi automat coli wyda resztę to ci rzucę… dobra? 300 zł. co za typ. dzięki niemu mam milion a ten mi zawraca gitarę 300 zł – przecież to z 10 podpisów. i 100 kartek. i 30 faktur. i prezentacja dla zarządu. ku*wa zapomniałem im o tym powiedzieć. ehhh pójdzie z wypłaty. dobra, przerzucę to na następny miesiąc to zapłacę im z SODEXO…

  • Krzysztof Boufał

    Niezapłacone faktury to nie wina księgowych, bo to nie oni dokonują przelewów. Najlepiej wysłać ponaglenie mailem. Dobrze jak ktoś odpisze, że przeprasza i zapłaci później. Później oczywiście nie płaci. Wtedy max w terminie 3 miesięcy należny wnieść pozew o zapłatę online https://sadinternetowy.pl/pozwy/kreator/ . Dłużnik może dalej nie płacić, zapłaci z odsetkami i kosztami. Jak w mailu potwierdził istnienie długu to pozamiatane. Szkoda zdrowia na pisanie 10 ponagleń lub telefonów upominając się o należne pieniądze. Jak ktoś czeka dłużej niż 3 miesiące to może mieć tylko pretensje do siebie, że dłużnik stał się niewypłacalny, bo spłacił tych co dług powstał później ale wcześniej dłużnika odwiedził komornik.

    • Mateusz Jakóbiak

      Kierowanie sprawy do sądu to już ostateczność, warto wcześniej skorzystać z profesjonalnego systemy do windykacji online i obciążyć dłużnika kosztami windykacji (np.: w http://www.vindicat.pl), dopiero jak się poddamy można w tym samym systemie wygenerować pozew, a nie płacić niepotrzebnie prawnikom koszty zastępstwa procesowego :)

    • Krzysztof Boufał

      Muszę Cię Mateusz zmartwić. W moim serwisie https://sadinternetowy.pl/regulamin/ powód nie płaci kosztów zastępstwa procesowego. Płaci je dłużnik gdy pełnomocnik wyegzekwuje je od niego. Swoją drogą zachęcam autora tekstu do popełnienia artykułu, jak radzić sobie z niepłacącymi dłużnikami? Jak wykorzystać usług oferowane w necie lub może samemu.pchać sprawę przez sąd i komornika. Są także różne rejestry dłużników lub giełdy wierzytelności.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Do Krzysztof Boufał

      Kolego jak piszesz to napisz też że na początku to wierzyciel wpłaca wszystkie koszty a sąd obciąża nimi dłużnika.
      I faktycznie jeżeli dłużnik jest ściągalny to koszty się ściągnie a jak nie jest wypłacalny to co wtedy !? Pozostaje nam możliwość sprzedaży długu na jednej z giełd wierzytelności albo zakup ładnej ramki do oprawienia wyroku .
      Jest jeszcze inna opcja a mianowicie to kancelaria pokrywa koszty sprawy na początku ale na koniec i tak wierzyciel musi je zwrócić.

    • Krzysztof Boufał

      Te wszystkie koszty na początku to wpis sądowy 1,25% minimalnie 30zł i powód musi je zapłacić. Natomiast dyskusja dotyczyła kosztów zastępstwa procesowego stanowiących wynagrodzenie pełnomocnika. Wierzyciel nie musi ich płacić. Czekają one, aż dłużnik zarobi pieniądze.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Kolego wpisowe to 5% przez e-sąd 2% .
      Tytuł wyroku jest dla wierzyciela i nie ma informacji że uprawnionym do otrzymania zwrotu kosztów jest pełnomocnik .
      Wierzyciel otrzymuje zwrot poniesionych koszty co w tytule wyroku zasądza sąd .
      Natomiast koszty zastępstwa procesowego ponosi wierzyciel na etapie przed złożeniem pozwu za sporządzenie pozwu i prowadzenie sprawy .
      Nie ma takiej możliwości że kancelaria przygotowuje pozew prowadzi sprawę a na koniec czeka sobie aż dłużnik sobie zarobi jak to piszesz kolego.

    • Krzysztof Boufał

      To kolegę, ktoś rżnie na wpisie do e-sądu. Było i jest 1,25%
      Opłata pozwu, koszty procesu
      https://www.e-sad.gov.pl/Subpage.aspx?page_id=23
      21. Jak nalicza się opłatę od pozwu?
      Opłata sądowa od pozwu w e-postępowaniu wynosi 1,25 % wartości przedmiotu sporu, tj. dochodzonego w pozwie roszczenia pieniężnego (jest to 1/4 opłaty sądowej naliczana od 5% wartości przedmiotu sporu), przy czym nie może być mniejsza niż 30 złotych. Jeśli więc żądamy 10 tys. złotych, opłata opiewa na kwotę 125 złotych.
      Jak ktoś chce zapłacić przed wykonaniem usługi koszty zastępstwa, kto jego wola. Wierzyciel może upoważnić pełnomocnika do odbioru kosztów zastępstwa procesowego.
      U minie jest taka możliwość. Zapraszam do skorzystania z usługi, wtedy kolega przekona się osobiście https://sadinternetowy.pl/

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Kolego ja nie mam co u ciebie korzystać ja mam swoich prawników na pensji . Jeżeli chodzi o e-sąd to wszystko gra do momentu kiedy dłużnik nie złoży sprzeciwu a jak już złoży to temat wraca na rejonówkę !
      Co do upoważnienia prawnika do odbioru kosztów zastępstwa procesowego to może sobie wierzyciel upoważniać ale co z tego ?!
      Jak dłużnik nic nie będzie miał na siebie to jak sobie odbierze koszty ?! Nie chcesz mi chyba powiedzieć że prawnik będzie tak ryzykował ?! Czy ty tak robisz ? Bo jeżeli tak to gratuluje !

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      I jeszcze jedna istotna sprawa !
      Chodzi o to żeby nie walić na ślepo i nie pchać wierzyciela na dodatkowe koszty których być może w życiu nie odzyska.
      Twoje wynagrodzenie liczy się od wygranej sprawy i nic więcej w tym temacie .
      Moje liczy się tylko od wyegzekwowanych pieniędzy !
      Odbiorę to mam prowizję nie odbiorę to nie mam nic.
      Dla tego w skutek windykacji terenowej i będąc u dłużnika mam możliwoś poznania z kim mam do czynienia a tym samym mogę rzetelnie poinformować swojego Klienta jak wygląda sprawa a ty ?
      Co możesz wiedzieć o dłużniku działając z pozycji biurka ? Nic

    • Krzysztof Boufał

      Ciężko idzie https://sadinternetowy.pl/regulamin/ . Biorę koszty zastępstwa jak wyegzekwuję je od dłużnika, tak jak Ty swoją prowizję. Niestety, ale ludzie nie chcą płacić kosztów których mogą nie odzyskać, na co sam wskazałeś. Dla mnie niestety, ale tak jest. To prawda że o dłużniku nie wiem nic lub tyle ile wie wierzyciel. Jak sprawa jest wygrana to egzekucją zajmuje się komornik.

    • Mateusz Jakóbiak

      W Vindicat.pl też sie nie płaci kosztów zastępstwa procesowego, a co ważniejsze większość spraw kończy się na etapie polubownym wiec nikt nie ponosi bezsensowych kosztów procesu :) Sam sąd czy e-sąd to niestety za mało :).

  • Tomek Seremet

    …a potem przychodzi takie okrutne, szkalowane w sieci korpo i mówi małej firmie „mam dla Was biznes za 2 miliony, płacone wprawdzie pół roku po wykonaniu usługi, ale jednak”. I mała firma poleci za tym, bo to dla niej tak czy inaczej nogi Pana Boga.

    Śmieszne. Co niby miałoby dać umieszczenie na liście nierzetelnych płatników takiego molocha jak CEDC? Że co, że nagle kilkuset ich podwykonawców ich zbojkotuje? Ha-ha.

    • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

      Standardowo problem z kredytem jak umieści się go w BIG czy KRD ale najpierw trzeba go powiadomić o zamiarze dodania wysyłając wezwanie z adnotacją że zostanie umieszczony , następnie od momentu nadania (nie odebrania tylko nadania) ! czekamy 30 dni i pakujemy na listę ;)

  • FIKS-INKASO CEZARY FIKS

    Nie jest to mniej istotne ponieważ trzeba mieć przynajmniej wiedzę czy dłużnik sobą coś reprezentuje ponieważ jak nie to tylko dobijamy kolejne środki których odzyskamy a nam zależy chyba na tym żeby odzyskać a nie jeszcze dodatkowo stracić .

  • Mateusz Jakóbiak

    Dokładnie tak Panie Cezary Fiks, grunt odzyskać sprawę już na etapie polubownym, a nie pakować się w koszty w sądzie, czy kisić sprawę w e-sądzie…. Całość posterowania dla takich spraw jak opisał w artykule Grzegorz można skutecznie odzyskać w systemie do windykacji online (www.vindicat.pl)