Wszyscy zapewne już dzisiaj przeczytali news dnia na temat bebo i gazety które stworzyły razem bebogazetę pod adresem Bebo.gazeta.pl.
Odwiedziłem ten serwis który zdaniem gazety będzie “liderem wśród wśród sieci społecznych w Polsce” i przyznam szczerze, że poczułem się nieco zagubiony tym co zobaczyłem:

Długo szukałem tego co dała temu serwisowi gazeta i jedyne co znalazłem to podstrony w bebogazeta serwisu sport oraz plotek. Niestety nie dane mi było “pobuszować” po bebogazetowej wersji serwisu sport ponieważ dopadł mnie taki oto wredny komunikat (mimo iż nie byłem zalogowany):
Przekroczono limit czasu sesji
Sesja nie była aktywna przez ponad 60 minut. Ze względów bezpieczeństwa nastąpiło automatyczne wylogowanie.
Cóż zapewne choroba wieku dziecięcego. Wracając jednak do tematu – bardzo bym chciał aby ktoś wytłumaczył mi jaką wartość dodaną będzie miała bebogazeta ? – czy dostarczenie treści z gazety do bebo ma zbudować najlepszy serwis społecznościowy w Polsce?
Bebogazeta przypomina mi niestety trochę serwis Pino, który tworząc nowy portal (bo bebogazeta jest zupełnie oddzielnym bytem od bebo.com) wyświetlający informacje z różnych kupionych wcześniej stron miał nadzieję na podbój polskiego internetu.
Oczywiście nie twierdzę, że to samo co z Pino czeka bebo i gazetę ale na dzień dzisiejszy nie widzę specjalnych zalet tego nowego bytu internetowego.
Jeśli ktoś wytłumaczy mi gdzie szukać drogi do sukcesu dla bebogazety stawiam piwo na Yulbiz:) (w tym przypadku sukces musi być przez duże “S” bo jestem świadomy, że gazeta i bebo są w stanie wygenerować wspólnie “jakiś” ruch na tej stronie).
PS. Należy natomiast zwrócić uwagę na aktywność polskiego bebo – czyli tego co i jak robi bebo w Polsce. Inne serwisy, które ogłaszają swoje “wejście” do naszego kraju kończą swoja działalność na tłumaczeniu serwisu i tworzeniu polskiego rzadko aktualizowanego bloga. W przypadku bebo mamy proaktywne działania mające na celu stworzenie czegoś więcej – i za to należą się duże brawa!

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

droga do sukcesu jest prosta: gazeta nie ma obecnie zbyt duzo mlodszej czesci internautow, a machina zwana “agora sa” jest wstanie ja dostarczyc. teraz ma do czego – gazeta dostanie “mieso” na ktorym mozna zbudowac w ciagu roku dodatkowe kilkaset tysiecy Real Users w Megapanelu. dodatkowo bedzie mozna sprzedawac niezle platne kampanie reklamowe /rzucajac hasla typu spolecznosc, wideo, zaangazowanie uzytkownikow itd./. o umocnieniu 3. pozycji na rynku /bo to juz chyba tylko kwestia czasu/ chyba nie trzeba nikomu przypominac.
przeklikałem się dopiero trochę, ale też widzę spory potencjał… kontent agory i socialowy know-how bebo może być mieszanką wybuchową…
@Ragni – musisz się bardziej postarać o to piwo , dla mnie jeśli mówimy o Agorze i bebo kilkaset tysięcy UU to sukces przez małe “s”
Nie widzę specjalnie korzyści z tego, że agora wepchnie do bebo swoje treści. Oczywiście zarobić na pewno zarobią – ale czy dużo i czy będzie to hit na miano najlepszego serwisu społecznościowego w to wątpię.
[...] i Bebo mają wspólny serwis społecznościowy Antyweb o bebo.gazeta.pl [...]
[...] No cud-miód. Serwis idealny. Brzmi jak opis stworzony przez copywritera na potrzeby ulotki dla reklamodawców ;) Mimo, żebloggerzy jakoś nie są nastawieni entuzjastycznie . [...]
“Be”-bo …
Conieco o bebo.gazeta.pl. Najpierw łyknąłem z Antyweba negatywne nastawienie, że po co nam polskie bebo że niedopracowane itede.
Potem pewna młoda dama zaczęła męczyć mnie o zrobienie strony żeby mogła wrzucać fotki filmiki i muzykę i…