facebook aquila
6

Google odpuścił, Facebook idzie za ciosem – jego dron zaliczył udany lot

Przed dekadą Mark Zuckerberg pewnie daleki był od myślenia o testowaniu wielkich dronów. W tamtym czasie skakałby z radości na wieść, że może wprowadzić firmę na giełdę, a w informację, że napsuje krwi Google, nawet by nie uwierzył. Sprawy potoczyły się jednak szybko i dynamicznie, Facebook zaczął się rozwijać w przeróżnych kierunkach, pojawił się pomysł dostarczania Internetu z pomocą dronów. Po początkowych niepowodzeniach przyszedł czas na dobre wieści "z frontu".

Facebook dron

Aquila skupia na sobie uwagę mediów od kilku lat. Najpierw branżowe serwisy z wielkim zainteresowaniem śledziły doniesienia z wyścigu Google i Facebooka, informacje o tym, że firmy zamierzają inwestować w duże, bezzałogowe maszyny. Potem przyszedł czas zwątpienia, bo korporacja z Mountain View zamknęła program Titan Aerospace, a Facebook zaliczył wpadkę: jego dron rozbił się podczas lądowania. Podjęto śledztwo, które wykazało, że powodem kraksy były kiepskie warunki atmosferyczne. Firma próbowała dalej.

Wedle najświeższych doniesień, kilka tygodni temu Facebook zorganizował drugi lot maszyny Aquila. I tym razem wszystko poszło zgodnie z planem. Bezzałogowiec nie tylko wylądował bezkolizyjnie, ale też zebrał sporo danych, które przydadzą się twórcom. Chodzi np. o kwestie zużycia energii – to konieczne przy planowaniu pojemności akumulatorów oraz instalacji paneli słonecznych. Przypominam, że mówimy o dronie, który przez długi czas ma się utrzymywać w powietrzu. Ostatni lot trwał 106 minut, docelowo mają to być całe tygodnie.

lot drona od facebooka

Firma dokonała wielu poprawek i udoskonaleń po wypadku. Dodano mnóstwo nowych czujników, zmodyfikowano autopilota, zmieniono konstrukcję. I to przyniosło widoczne efekty, dron Aquila ponoć wznosił się znacznie szybciej niż w pierwszym locie. Po całej serii testów w powietrzu wyniki mogą być naprawdę satysfakcjonujące. Od wdrożenia tych maszyn do zadań, jakie przewidzieli dla nich Zuckerberg i spółka droga pewnie daleka, ale cel wydaje się osiągalny. Prędzej czy później nad głowami ludzi zaczną krążyć maszyny zasilane energią słoneczną i dostarczające Facebooka na smartfony…

  • doogopis

    No to ja mam kilka normalnych pytań?
    Skoro w samolocie na 10km wysokości net jest jeszcze czymś nowym. A jak jest to wolny i limitowany. To skąd takie drony bedą miały do niego dostęp by go udostępniać? Bo drony bedą pewnie latać wyżej. A skoro to możliwe to dlaczego samoloty o wiele niżej nie mają dostępu do szybkiego nielimitowanego neta? Skoro dron bedzie potrafił go udostępniać stadu murzynów,to musi mieć najpierw dostęp.
    I jak niby udostępniać neta? Chyba nie wifi? Co 3g czy net mobilny? Przecież nadajniki naziemne mają problemy z wysłaniem sygnału na wysokość lotu samolotu,a jakie duże anteny mają chyba wiecie. Gdzie takie anteny wsadzić do tego latawca ze śmigłami? I jeszcze całą elektronike?
    Już widze jak podczepiają takie anteny do tego samolocika na baterie! Jasne!
    Czy naprawdę myślicie że ktoś wprowadzi taką technologie dla murzynów by fejsa mieli? A po co te dziesiątki tysięcy satelit?
    I pewnie widział ktoś na oczy jak taki dron lata udostępnia neta! Chyba Pampalini łowca dronów!
    To bzdety. Niby mają robić jakieś AI czy coś, a Google od lat zwykłych balonów z nadajnikami nie może nawet umieścić w atmosferze.
    Takie rzeczy już dawno latają w atmosferze,balony i inne takie.
    https://www.youtube.com/watch?v=kHv_HVd81Ss&app=desktop
    Potem wy zobaczycie światło na niebie i powiecie że widzieliście iss! Już wiecie po co te drony?

    • gość6556

      Pewnie dlatego, że nadajniki sieci komórkowej nie są skierowane w niebo.

    • doogopis

      Anteny sieci nadają 360 stopni na około.

    • gość6556

      360 na około, a jaki kąt w górę i w dół?

    • doogopis

      Sobie wywnioskuj sam
      „W najnowocześniejszych instalacjach coraz częściej stosuje się anteny adaptacyjne, które automatycznie zmieniają kierunek maksymalnego promieniowania”

    • MM

      Przecież widać że to spiner jest. komuś za szybko się kręcił i odleciał na księżyc….